Dodaj do ulubionych

ja i mój przyjaciel

02.03.07, 21:13
Mam przyjaciela. Znamy się od 5 miesięcy. Od początku się zarzekał, że szuka
tylko przyjaźni. Ja szukałam czegoś więcej – miłości. Po jakimś czasie
zaczęło iskrzyć, i wydawało się że jesteśmy na dobrej drodze, żeby zbudować
głęboki, prawdziwy związek. Sporo nas łączy – lubimy aktywnie spędzać czas,
dużo rozmawiamy, dobrze się rozumiemy, i dobrze czujemy się w swoim
towarzystwie. Jest dużo troski, czułości. Ale iskrzyło tylko przez jakiś
czas. Gorzej niestety z namiętnością. Chwilami było super, ale tylko tyle.
To z czym mam problem: raz jesteśmy bardzo blisko, a potem nagle – jestem
odsuwana. I z głębokiej relacji przechodzimy do praktycznie niezobowiązującej
znajomości. Mój przyjaciel albo daje się do siebie zbliżyć, albo mnie
odpycha. Na mnie takie huśtawki działają okropnie. Nie wiem w którym miejscu
jesteśmy, i na co mogę liczyć, co dalej. Dwa tygodnie temu rozmawiamy o tym u
kogo będziemy mieszkać, a teraz się dowiedziałam, że on nie chce teraz
żadnego związku, że najpierw chciałby poznać wiele kobiet i dopiero potem
dobrze wybrać. No i nie wiem co z tym zrobić. Z jednej strony – pasujemy do
siebie, i byłoby nam dobrze razem. Namiętność chyba też by się pojawiła,
wszystko na to wskazuje. Z drugiej – te huśtawki mnie dużo kosztują – chyba
zbyt często „łapię doła” przez niego. A z trzeciej – szkoda mi stracić tego
co jest między nami. Z czwartej – mam wątpliwości czy mój przyjaciel w ogóle
jest zdolny do głębokiego, stabilnego związku. On ma 44 lata, ja 42, więc nie
jesteśmy dziećmi. Czy zakończyć tą znajomość? Co zrobić żeby dawała szczęście
a nie „doły”?
Obserwuj wątek
    • Gość: ernesto Re: ja i mój przyjaciel IP: *.chello.pl 02.03.07, 21:21
      Człowiek powiedział jasno: "on nie chce teraz żadnego związku, że najpierw
      chciałby poznać wiele kobiet i dopiero potem dobrze wybrać". Dość brutalnie
      powiedział, że jeszcze dobrze nie wybrał.
      Po co szukałaś miłości tam, gdzie jej nie było? miłości nie da sie wmówic
      drugiemu człowiekowi, tak jak to próbowałaś. Po co z nim jesteś? przeciez
      szukałas miłości, a nie znalazłas jej u niego?
      • mahadeva Re: ja i mój przyjaciel 02.03.07, 22:42
        da sie wmowic, milosc to nie jest rzecz naturalna, tylko potrzeba kulturowa
    • Gość: chaos uk Re: ja i mój przyjaciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 21:29
      Uważam, że mężczyzna, który ma 44 lata powinien juz dążyć do stałego związku,
      przecież ludzie w tym wieku mają dorosłe dzieci. Miał dużo czasu, żeby się
      zabawić i poznać wiele kobiet. Myślę, że z takim podejściem tylko Cię skrzywdzi
      i angażując się bardziej będziesz cierpiała. Nie wiem, czy potrafisz to
      przerwać, ale ja nie wierzę w bliską przyjaźń między kobietą i mężczyzną, zawsze
      potem okazuje się, że jedno angażuje się bardziej niż drugie i cierpi.Wiem, że
      łatwo jest radzić, ale on chyba naprawdę nie dorósł do życia w związku i chyba
      lubi swoją Nibylandię i jest szczęśliwy będąc wiecznie Piotrusiem.
      • legwan4 Re: ja i mój przyjaciel 02.03.07, 21:35
        I właśnie dlatego, lepiej nie dążyć na siłę do małżeństwa.Bo gucio z tego
        wyjdzie,a jak wyjdzie,to może się okazać wielką pomyłką.
        • iza1973 Re: ja i mój przyjaciel 02.03.07, 21:40
          hej, mi w ogóle nie chodzi o małżeństwo. jeden raz spróbowalam, i teraz trzy
          razy się zastanowię na powtórkę. kompletnie nie chodzi o jakąś stabilizację,
          oparcie w męskim ramieniu itp. jestem "singlem" od wielu lat i mam potrzebę to
          zmienić, ale pod warunkiem że spotkam miłość, i będize szansa na głęboki
          związek. nic na siłę, z desperacji czy rozsądku. dziecko mam odchowane, zegar
          nei tyka, jestem na innym etapie.
          ale mam rozterki, tak jak opisalam powyżej. z jednej strony myślałam o tym żeby
          to chirurgicznie uciąć, nie tracić czasu, szukać miłości gdzie indziej.
          z drugiej - szkoda tego co jest. ale nie wiem czy damsko-męska przyjaźń mnie
          nie unieszczęśliwi.
          dlatego w sumie założyłam wątek, bo mam zamęt, co z tą znajomością zrobić.
          • mahadeva Re: ja i mój przyjaciel 02.03.07, 22:44
            tez mam taka przyjazn, poltora roku juz
            tyle ze ja mam 27 lat a on 31... i co? i jest fajnie :) nie lubie gdy sie
            klocimy i obrazamy na siebie - mamy trudne charaktery chyba, ale jest super :)
            oby jak najwiecej takich realcji w moim zyciu :)
            • Gość: iza1973 Re: ja i mój przyjaciel IP: *.acn.waw.pl 02.03.07, 22:48
              mahadeva, kurde, a co z sexem?!!!!!
              • mahadeva Re: ja i mój przyjaciel 02.03.07, 22:50
                no wlasnie tu z nim jest inaczej, on mysli glownie o seksie :) wiec seks to nie
                problem :) chyba troche zle najpierw zrozumialam Twoj watek... ale to hmmm
                dziwne, ze facet nie chce seksu... dlaczego ten Twoj tak ma?
                • Gość: iza1973 Re: ja i mój przyjaciel IP: *.acn.waw.pl 02.03.07, 22:54
                  kurde, wygląda na to że go nie kręcę.
    • Gość: Pawel on nie jest twoim przyjacielem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.03.07, 21:47
      Dziewczyno zrozum raz a dobrze:ON CIEBIE NIE CHCE. Poki nie ma lepszej to
      pozwala ci byc obok. Poczekaj jednak, az zalapie taka na ktorej bedzie mu
      zalezec... wowczas zobaczysz, a raczej zobaczy tamta-demona namietnosci. Nie
      marnuj wiecej czasu.....
      • iza1973 Re: on nie jest twoim przyjacielem 02.03.07, 21:51
        no własnie. tak mi się zdaje że on mnie nie chce jako kobiety, ale jestem dla
        niego ważna jako człowiek. lubi z mną być, ale chyba tak aseksualnie (tzn w tym
        okresie gdy mnie od siebie odpycha). wycieczki, rozmowy, zrozumienie, wsparcie.
        ale czy to jest naturalne? i czy daje szczęście?
        • Gość: Pawel Re: on nie jest twoim przyjacielem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.03.07, 22:17
          Iza,prosze nie ludz sie. Szkoda Ciebie. Zaslugujesz na cos wiecej niz bycie dla
          niego podpora. Na co czekasz? Poszukaj faceta , ktory bedzie wariowal na twoim
          punkcie, ktory bedzie marzyl aby isc z toba do lozka.
          • iza1973 Re: on nie jest twoim przyjacielem 02.03.07, 22:25
            chyba trafiles w sedno. dla mnie sex jest b. wazny, nie mówię absolutnie że
            najważniejszy. I na krótką metę mogę to odpuścić, ale na dłużej - to sama nie
            wiem. ale trochę mi szkoda tego co jest, tej bliskosci i więzi. poza tym 2 lata
            temu byłam z facetem z którym seks był odlotowy, ale nie ułożyły się ważniejsze
            rzeczy i uciełam to. może nie mozna mieć wszystkiego na raz z jednym
            czlowiekiem? albo tylko wybrani to mają?
            • Gość: Pawel Re: on nie jest twoim przyjacielem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.07, 01:45
              Dlaczego masz odpuszczac seks? Przeciez to jest super uczucie, zbliza ludzi itd.
              Sprobuj spotykac sie z innymi facetami, tak zeby on wiedzial. Zobaczysz jego
              reakcje. Moze obudzi sie w nim zazdrosc? A jesli nie, to szukaj.
    • Gość: Majka O rany :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 22:03
      Jak czytałam cała ta opowieść to myślałam że pisze ją 20 latka a przyjaciel ma
      ze 23 :D
      Sorry ale to jakaś dziecinada. 44 latek chce poznac wiele kobiet i wybrać??? To
      może niech on idzie do sklepu i sobie wybierze jakąs dmuchaną lalę?? Ludzi nie
      wybiera się jak na pólce w sklepie. Zmądrzej i zostaw tego idiotę, 4 latek a nie
      44 latek.
      • ludwika_2 Re: O rany :) 02.03.07, 22:09
        mam taką wątpliwość, czy oględnie mówiąc, jego rozterki są adekwatne do
        wieku... a on na to, że jest zodiakalnym Wodnikiem i Wodniki tak mają.
        • iza1973 Re: O rany :) 02.03.07, 22:11
          przepraszam, iza i ludwika to ta sama osoba. pomieszały mi się loginy:)
          • Gość: bozenka Re: O rany :) IP: *.acn.waw.pl 02.03.07, 22:33
            Te rozterki twojego przyjaciela są jakieś bardzo niedojrzałe. Przyjaźń to ważna
            rzecz. Ale ten facet jest nieźle pokręcony. Nie dziwię się że wpadasz przez
            niego w depresję. On zdaje sobie z tego sprawę czy ma dobre samopoczucie? To
            nie jest prawda, że Wodniki nie są zdolni do związków.
            • Gość: Majka Re: O rany :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 00:32
              Ale w ogóle co za wyjaśnienie - jestem wodnikiem i tak mama :DDD No nie mogę,
              nadal uważam ze to 4 latek.
        • Gość: Gość Re: O rany :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 22:33
          Nie wszystkie Wodniki.
          nic na siłę,..po prostu jest to dobrze,...nie ma go to tez dobrze.
          Trochę to dziwne ,że ma 44 lata a nie chce stabilizacji,może to taki typ
          Piotrusia Pana.
        • asidoo Re: O rany :) 19.03.07, 13:50
          Matko święta! Wodniki tak mają? Ja jestem wodnikiem i zapewniam Cię, że tak nie
          mam. Jestem konsekwentna i zdecydowana.
          • asidoo Re: O rany :) 19.03.07, 14:12
            A może Wodniki tak mają jak nie kochają?
            To by się zgadzało! Przemyślałam sprawę.
    • mahadeva Re: ja i mój przyjaciel 02.03.07, 22:40
      a wiecej znajomisci nie mialas? ja tez tak mam, ale ciesze sie tym co jest :)
      nie kazdy zwiazek to musi byc 'przykladne' malzenstwo :)
      • Gość: iza1973 Re: ja i mój przyjaciel IP: *.acn.waw.pl 02.03.07, 22:46
        kiedyś miałam. ale - jestem generalnie monogamiczna, i jak zbliżam się do
        jednego faceta, to nie mam potrzeby żeby równolegle rozwijać intensywnie
        relacje z innymi. no wlasnie - mogę się cieszyć się tym co jest (może taki
        wyrób czekoladopodobny), czyli aseksualną przyjaźnią, lub pieprznąć to i
        poszukać czegoś innego. ale nie wiem czy znajdę. bo może mam za wysokie
        wymagania? i każdy kolejny partner (także ten o którym teraz piszę) podnosi
        poprzeczkę następnemu?
        • mahadeva Re: ja i mój przyjaciel 02.03.07, 22:54
          nie :) z wybrednoscia sie chyba rodzimy :) ja tez mam rzadko porzadne,
          wartosciowe dla mnie relacje :) teraz tak sie zlozylo, ze chce ciagnac dwie na
          raz :) zmieniamy sie w zyciu... moze przyjaznij sie z nim, a roznoczesnie miej
          tez innego kochanka, nie wiem... ja jestem zbyt mloda, zeby sie przy Tobie
          wymadrzac, ale raczej mialam tak, ze relacje trzeba bylo uksztalowac, a to
          trwalo :) moze sie zaczac od seksu a skonczyc miloscia na cale zycie np :)
          • Gość: iza1973 Re: ja i mój przyjaciel IP: *.acn.waw.pl 02.03.07, 22:55
            a na odwrót? :))))
    • Gość: ro1 Re: ja i mój przyjaciel IP: *.acn.waw.pl 02.03.07, 23:30
      koles jest czuly, troskliwy, duzo rozmawiacie. ma jazdy. ale moze nie warto z
      tego zrezygnować? a seks w pewnym wieku jest chyba bez znaczenia? ciesz sie ze
      nie jestes sama.
      • Gość: iza1973 Re: ja i mój przyjaciel IP: *.acn.waw.pl 02.03.07, 23:39
        no tak, w pewnym wieku. nie wiem ile masz lat, ale jak kobieta ma 42 lata, to
        seks naprawdę ma znaczenie. dużo większe, niż gdy miała 20. pewno trudno w to
        uwierzyć,ale tak jest, i nie jestem żadnym wyjątkiem.
        • mahadeva Re: ja i mój przyjaciel 02.03.07, 23:51
          wiem :) wszystko jeszcze przede mna :)
    • Gość: camel czegos nie rozumiem. IP: *.pools.arcor-ip.net 02.03.07, 23:56
      > jest zdolny do głębokiego, stabilnego związku. On ma 44 lata, ja 42, więc nie

      skoro masz 42 lata, to po jakiego druta masz w nicku 1973?

      • Gość: Pawel Wielu rzeczy nie rozumiesz.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.03.07, 01:47
      • Gość: iza1973 Re: czegos nie rozumiem. IP: *.acn.waw.pl 03.03.07, 09:01
        liczba w nicku nie ma zadnego zwiazku z wiekiem. chyba nie musi?
        • venus22 Re: czegos nie rozumiem. 03.03.07, 09:20
          wszyscy ktorzy maja podobne problemy jak autorka postu powinni dokladnie
          przestudiowac te ksiazke:


          dk.tlen.pl/recenzje/?id_r=527
          www.mareno.pl/prod/MIDN/83-7301-680-5
          Iza, masz jakas stara kiecke w szafie ktore szkoda ci wyrzucic? juz od lat jej
          nie nosisz ale na wszelki wypadek trzymasz. w miedzyczasie kupujesz i nosisz
          nowe.
          no to wlasnie jestes dla niego taka kiecka - "moze jeszcze kiedys sie przydac"
          ale nic poza tym.

          Venus
          • mahadeva Re: czegos nie rozumiem. 03.03.07, 21:00
            e tam, kazda relacja jest piekna :)
            • Gość: iza1973 Re: czegos nie rozumiem. IP: *.acn.waw.pl 03.03.07, 21:28
              e tam, nie wszystkie :)
              niektóre są np toksyczne. a ta z którą mam kłopot na pewno jest pokręcona.
    • radykalna Re: ja i mój przyjaciel 03.03.07, 12:06
      chyba widzisz że milości tu nie znajdziesz. ale po co calkowicie zrywac
      znajomosc? w sumie jak lubicie sie, to mozecie sie spotykac, ale bez
      podtekstow. wspolne kino, wycieczka, kawa, moze wakacje, jak nie masz z kim
      pojechac. w sumie czemu nie? a rownolegle zacznij szukac faceta ktory nie
      bedzie swiata poza Toba widzial. zaslugujesz na to, a nie ma co sie tak meczyc
      z tym kolesiem. on sam musi dojrzec do tego czego chce. jak szuka tylko
      romansow to jego sprawa. moze za jakis czas sie ocknie co stracil.
    • raveness1 Re: ja i mój przyjaciel 03.03.07, 16:32
      To sa tak zwani "jednorazowi przyjaciele". Pewnego dnia znikaja z naszego
      zycia, tak nagle jak sie pojawili. I sadza, ze wszystko jest ok z ich strony.

      Szkoda czasu i zludzen dla takich osobek, najlepiej gdyby takie znajomosci w
      ogole sie nie rozpoczynaly...
    • kasssandra4 Re: ja i mój przyjaciel 03.03.07, 16:40
      Witaj.Mam 41 lat i mam przyjaciela ktory ma tez 44 lata.Nigdy nie byl zonaty
      ale ja jego podejrzeam o to ze jest innej orientacji seksualnej.Moze u Twojego
      przyjaciea jest podobnie.Oni potrafia sie swietnie maskowac.Gdy czytam o Twoim
      przyjacielu to tak jakbym 'widziala swojego.Czy Twoj jest tez kawalerem ?
      • Gość: iza1973 Re: ja i mój przyjaciel IP: *.acn.waw.pl 03.03.07, 20:53
        mysle ze to nie to. kiedys byl zonaty, dawno temu.
    • Gość: ktos Re: ja i mój przyjaciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 14:08
      a moze Ty zbyt "naciskasz" i facet sie wystraszyl? moze gdyby nie bylo
      koniecznosci podejmowania decyzji o zamieszkaniu razem zwiazek by sie umocnil?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka