Dodaj do ulubionych

W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia:

07.03.07, 10:15
Już to pytanie zadawałem na forum, ale powtórzę:
W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia:

1. w skutecznośc doskonałej, złożonej raz na zawsze, ofiary za grzechy,
złożonej na krzyzu Golgoty przez bezgrzesznego Jezusa Chrystusa,

2. Czy w skuteczność (płatnych) ofiar mszalnych, składanych codziennie przez
katolickich kapłanów, których morale nie ma znaczenia (mogą być esbekami,
pedofilami, konkubinentami)?
Obserwuj wątek
    • troche_inny W to, ze.. 07.03.07, 10:20
      3.Bog wybaczy nam wszystkim.. w tym i Tobie.. :)
      • husyta Re: W to, ze.. 07.03.07, 10:24
        A na jakiej podstawie miałby wybaczyć wszystkim?

        Hitlerowi też wybaczy? Stalinowi też?
        No to hulaj duszo, piekła nie ma!
        • Gość: agrest Re: W to, ze.. IP: 213.25.195.* 07.03.07, 10:31
          Chyba nie wątpisz, Husyto, że Bóg wybaczy wszystkim. Tylko czy oni skorzystają
          z tego wybaczenia to juz inna inszość.
          • husyta Re: W to, ze.. 07.03.07, 10:40
            Gość portalu: agrest napisał(a):

            > Chyba nie wątpisz, Husyto, że Bóg wybaczy wszystkim. Tylko czy oni
            skorzystają z tego wybaczenia to juz inna inszość.

            Nie do końca rozumiem twoją myśl.
            Pan Bóg przygotował dar zbawienia dla wszystkich, ale ...
            Czy Pan Bóg wybaczy tym, którzy świadomie odrzucają dar zbawienia?

            Jan 1,12 Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym,
            którzy wierzą w imię jego,
            1,13 którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli
            mężczyzny, lecz z Boga.
            • Gość: agrest Re: W to, ze.. IP: 195.117.232.* 07.03.07, 10:48
              Tak, Pan Bóg im wybaczy. A wybaczenie działa tylko wtedy, gdy złoczyńca go
              pragnie. Inaczej nie ma ono sensu.

              J 12, 47-48:
              A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie
              przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale by świat zbawić. Kto gardzi mna
              i nie przyjmuje słów moich, ten ma swojego sędziego: słowo, które powiedziałem,
              ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym.


              Jezus przedstawia obiektywną prawdę o zbawieniu, wskazuje drogę dostępną
              każdemu. Jeśli ktoś z niej nie skorzysta i zbawienia nie dostąpi, to nie jest
              to kwestia braku Bożego przebaczenia, lecz własnej rezygnacji z osiągnięcia go.
              • husyta Re: W to, ze.. 07.03.07, 11:14
                Nadal cie nie rozumiem.

                Zapytałem:
                Czy Pan Bóg wybaczy tym, którzy świadomie odrzucają dar zbawienia?
                Wcześniej pytałem, czy wybaczy Hitlerowi i Stalinowi

                A ty odpowiadasz:
                Tak, Pan Bóg im wybaczy..

                Możesz to doprecyzować?
                • Gość: agrest Re: W to, ze.. IP: 213.25.195.* 07.03.07, 11:19
                  A resztę mojego postu też przeczytałeś? Bo wycinasz zdanie z kontekstu tak, jak
                  dziennikarze tabloidów.
                  • husyta Re: W to, ze.. 07.03.07, 23:16
                    Przeczytałem i nie rozumiałem, dlatego prosiłem o doprecyzowanie.
                    Może nie złapałem skrótów myślowych, które dla ciebie sa oczywiste.
                    Wybacz, ja z prowincji :-)
          • lupus76 Re: W to, ze.. 07.03.07, 10:47
            A jeśli Bóg bedzie wybaczał tak, jak polski kler - wybaczamy, ale żaamy główy,
            bo kara musi być ?
    • Gość: Matylda Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: 85.112.196.* 07.03.07, 10:39
      Żeby zostać zbawionym trzeba po prostu wierzyć w Boga. Mnie osobiście nie
      podoba się Twoje pytanie bo z daleka pachnie tanią prowokacją. Mogę tylko
      napisać jakie są moje odczucia. Ja wierzę w Boga i chodzę do Kościoła. Kapłan
      stojący przy ołtarzu w czasie Mszy Świętej jest moim łącznikiem z Bogiem i nic
      mnie nie obchodzi jego życie prywatne jakim jest bycie (lub nie) esbekiem,
      pedofilem, konkubinentem. "Nie sądzcie, byście nie byli sądzeni" - tak
      powiedział Bóg. Tak więc w Kościele morale mojego proboszcza ma dla mnie
      drugorzędne znaczenie. W chwili gdy staje się draniem nie przestaje być
      kapłanem. Inna sprawa poza Kościołem. O ile życie seksualne księży mnie
      zupełnie nie interesuje i jestem zdecydowaną przeciwniczką wszelkich lustracji
      (oczywiście nie tylko w Kościele) o tyle przestępstwo kryminalne, jakim jest
      pedofilia karałabym najboleśniej jak to tylko możliwe. Ja jednak mam większą
      nadzieję na ukaranie winnego od ateisty bo wiem, że jeśli nawet ujdzie
      sprawiedliwości ludzkiej to i tak dopadnie go sprawiedliwośc boska.
      • husyta Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 07.03.07, 10:43
        Tania prowokacja?
        Nie mogłem tego wyrazić prościej.
        Rozumiem, że piszesz z perspektywy szczerze wierzącej katoliczki, ale czy ta
        perpektywa jest zgodna z nauką Biblii?

        Co jest podstawą wiary chrześciajina, ofiara krzyża, czy ofiara mszalna?
        • Gość: agrest Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: 213.25.195.* 07.03.07, 10:53
          Twoje założenie, że ofiara krzyża jest sprzeczna z ofiarą mszalną, swiadczy o
          tym, że nie masz rzetelnych informacji na temat istoty mszy świętej.
          • husyta Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 07.03.07, 11:05
            Drogi agreście, czy ofiara krzyża była doskonała?
            Jeśli tak, to znaczy, że nie może być powtarzana, czy uzupełniania jakąkolwiek
            ofiarą.
            Jesli msza jest ofiarą, to przeczy doskonalości ofiary krzyża.

            A to znaczy, że eucharystia musi mieć inny sens, niż nadaje jej KRK.
            • Gość: Matylda Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: 85.112.196.* 07.03.07, 11:10
              Drogi husyto, wiesz że dzwonią ale nie wiesz w którym kościele... Msza NIE JEST
              ofiarą ale PRZYPOMNIENIEM ofiary krzyża.
              • husyta Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 07.03.07, 11:27
                Gość portalu: Matylda napisał(a):

                > Drogi husyto, wiesz że dzwonią ale nie wiesz w którym kościele... Msza NIE
                JEST ofiarą ale PRZYPOMNIENIEM ofiary krzyża.

                Czy na pewno, według KRK, Msza nie jest ofiarą, a tylko przypomnieniem tej
                ofiary?
                • Gość: Matylda Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: 85.112.196.* 07.03.07, 11:50
                  Na 100%. Msza Święta, czyli Wieczerza Pańska jest utrwaleniem ofiary krzyża.
                  Wybierz się kiedyś do Kościoła na Mszę Świętą (nikt Cię tam nie zje) i słuchaj
                  uważnie . W czasie podniesienia kapłan powie "...która za Was i za wielu będzie
                  wylana na odpuszczenie grzechów. To czyńcie na MOJĄ PAMIĄTKĘ". Skoro Bóg sam o
                  to prosi to chyba wie najlepiej?
                  • lolek94 Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 07.03.07, 11:58
                    Matulda jak ksiadz mowi to jest ofiara krwi jego to na nowo sie przelewa!
                    Gdy Jezus powiedział: "To jest moje ciało" i "To jest moja krew",
                    nie "zmienił" ich substancji, ale wyjaśnił, że paschalny chleb i paschalne
                    wino "reprezentują" Jego. Jezus nie powiedział touto gignetai: "to stało się"
                    lub "to zostało przemienione", lecz touto esti, co może jedynie oznaczać: "to
                    reprezentuje" lub "to oznacza".

                  • husyta Eucharystia - ofiara naszego zbawienia; do Matyldy 07.03.07, 13:55
                    Gość portalu: Matylda napisał(a):

                    > Na 100%. Msza Święta, czyli Wieczerza Pańska jest utrwaleniem ofiary krzyża.
                    > Wybierz się kiedyś do Kościoła na Mszę Świętą (nikt Cię tam nie zje) i
                    słuchaj uważnie . W czasie podniesienia kapłan powie "...która za Was i za
                    wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. To czyńcie na MOJĄ PAMIĄTKĘ".
                    Skoro Bóg sam o to prosi to chyba wie najlepiej?

                    Czyli twierdzisz na 10o %, że wdług nauki KRK, Eucharystia nie nies ofiarą, ale
                    tylko pamiatką.
                    Chciałbym aby tak było.

                    Zobacz, jak na ten temat pisze (a raczej miesza), wydawnictwo katolickie Vox
                    Domini:

                    www.voxdomini.com.pl/gob_opr/geu02.html
                    Początek brzmi tak"
                    EUCHARYSTIA - OFIARA NASZEGO ZBAWIENIA

                    Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 1330 - przytaczając różnorodność
                    nazw, którymi określa się Eucharystię - stwierdza, iż nazywa się
                    ją "Najświętszą Ofiarą, ponieważ uobecnia jedyną ofiarę Chrystusa Zbawiciela i
                    włącza w nią ofiarę Kościoła. Używa się także nazwy ofiara Mszy
                    świętej, "ofiara pochwalna" (Hbr 13,15), ofiara duchowa, ofiara czysta i
                    Święta, ponieważ dopełnia i przewyższa wszystkie ofiary Starego Przymierza."


                    Mogłem ci podac linki do Katechizmu kartolickiego, np. artykułów 1367, 1420,
                    óre traktują Eucharystię jako ofiare przebłagalną.

                    Twierdząc, że Eucharystia jest tylko pamiątką i nie jest ofiarą, stajesz na
                    stanowisku ewangelicznmym, przeczącym nauce katolickiej.
                    Tym samym podlegasz anatemom Trydentu, który mocno stwierdzał, że kto nie
                    akceptuje Eucharystii jako ofiar, ma być wyklęty.
                    • Gość: Tomek Re: Eucharystia - ofiara naszego zbawienia; do Ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.07, 16:23
                      Odnosnie tego co napisales, "ponieważ dopełnia i przewyższa wszystkie ofiary
                      Starego Przymierza"
                      Wiec Jezus dla Katechizmu nie byl doskonałą ofiara przeblagalna?

                      "Twierdząc, że Eucharystia jest tylko pamiątką i nie jest ofiarą, stajesz na
                      stanowisku ewangelicznmym"

                      Ewangelicy sa wsporzadku :P

                      "ma być wyklęty"
                      Znalazlem jedno miejsce ktore mowi "wyklęty" w bibli
                      1Kor 16:22 BT "Jeżeli ktoś nie kocha Pana, niech będzie wyklęty.
                      Maranatha."
                      Marana tha” - jest wyrażeniem aramejskim (Aramejski język semicki , blisko
                      spokrewniony z hebrajskim, powszechnie używanym w okresie działalności Jezusa
                      Chrystusa). Ap. Paweł kończy tym zwrotem I Kor 16.22, który zwykle używano w
                      tego rodzaju epistolografii starożytnej (epistola gr. epistole wiadomość, list
                      od epistellein posyłać ? dział literatury obejmujący utwory napisane w
                      formie listów ; sztuka pisania listów). Zwrot ten był znany jako wczesna
                      modlitwa w Kościele palestyńskim, a także jako określenie najwcześniej
                      identyfikowane wśród chrześcijan - „Mar” czyli Pan .
                      Zakończenie tego wersetu zawiera groźbę wobec tego „ kto nie miłuje Pana, niech
                      będzie przeklęty”( anatema).
                      „ Anatema „- (łc. anathema ‘klątwa’ z gr. anáthema ‘nałożenie, ofiara’) w
                      znaczeniu religijnym- klątwa kościelna. „Niech będzie przeklęty” nie było
                      jakimś wybuchem uczuciowym w sercu apostoła, chodzi w nim o zerwanie
                      społeczności i o wyłączenie ze zboru (5.3-5) . W tym rozumieniu całe zdanie
                      nabiera dla nas znaczenia i staje się zawstydzającą krytyką historii Kościoła.
                      Kościół często wypowiadał owe „anathema”, w ewangelickich kościołach krajowych
                      zachodziło to równie często , jak w kościele rzymskim . Wielu zostało
                      wykluczonych ze zborów. Czy zostali wykluczeni za to , że miłowali Pana? Czy w
                      taki sposób uzasadniano to przekleństwo? Nie o to nie pytano ! Zawsze chodziło
                      o to , o czym tutaj Paweł nie pisze : o czystość nauki ! Jest sprawą naglącą ,
                      abyśmy we wszystkich naszych zborach wydobyli to krótkie zdanie Pawła z
                      ukrytego miejsca na końcu listu i uczynili wielkim hasłem : „ Kto nie miłuje
                      Pana, niech będzie przeklęty!”
                      Paweł dołącza pewien okrzyk , który był znany w greckich zborach w swej
                      aramejskiej formie pierwotnej podobnie jak „Talitha kumi”, czy „Hephata” . To
                      zdanie wykrzyknikowe może być rozumiane zarówno , jako, „ Maran ata” – „Pan
                      nasz przyszedł” lub „Maran tha”, co znaczy „ niech przyjdzie nasz Pan !”, „
                      Marana ata” – „Przyjdź Panie Jezu”, w języku gr. „?????? ??”- „przyjdź (Nasz )
                      Panie” , „Pan przychodzi”.
                      Jak można zauważyć jest dość duża rozbieżność jeśli chodzi o pisownie i
                      tłumaczenie tego zwrotu . Jednakże w tym pierwszym brzmieniu zdanie to ma swój
                      sens „ Nasz Pan przyszedł”- jest to nieodwracalna rzeczywistość . Każdy musi
                      się do niego ustosunkować , albo musi Go miłować , albo Nim pogardzać. Kto
                      jednak gardzi tym Panem , który przyszedł, ten podlega Bożemu przekleństwu,
                      które Paweł tylko wypowiedział. Prawdopodobniejsze jest jednak to drugie
                      brzmienie: „ Marana tha”- „niech nasz Pan przyjdzie”! lub „przyjdź Panie nasz”,
                      które może być interpretowane , jako modlitwa ( o czym wcześniej już pisałem) o
                      jak najszybsze pojawienie się Pana, powtórne przyjście Jezusa Chrystusa
                      • husyta Sobór Trydencki o ofierze mszalnej 07.03.07, 23:13
                        Tomku, cytowałem źródła katolickie, a tutaj dodam jeszcze jedno,
                        fragment z Uchwał Soboru Trydenckiego, z sesji 22, na temat ofiary mszalnej:

                        „Jeśli ktoś mówi, że ofiara mszy wyraża tylko chwałę i dziękczynienie; albo, że
                        jest tylko wspomnieniem ofiary złożonej na krzyżu i nie ma mocy przebłagalnej;
                        albo, że służy tylko temu, który ja przyjmuje i nie powinna być składana za
                        żywych i umarłych, za grzechy, za kary, zadośćuczynienia bądź inne sprawy
                        konieczne, niech będzie wyklęty” (Kanony o ofierze mszalnej, Kanon 3).

                        A gdyby ktoś pomyślał, że w doktrynie katolickiej Trydent już nie obowiązuje,
                        to przytoczę fragment z Watykanu II:

                        „Zasady dogmatyczne, które zostały przedłożone przez Sobór Trydencki, pozostają
                        nienaruszone’ (Konstytucja Świętej Liturgii, rozdział ii, 55).


                        PS. Ewangelicka konsubstancjacja odchodzi od transsubstancjacji, ale zawiera
                        błędy logiczne,
                        i jest dla ewangelików w pewnym sensie semi-ofiarą;
                        w ludowej pobożności ludzie wierzą, że przez pójście do spowiedzi i Wieczerzy
                        Pańskiej, dostepują odpuszczenia grzechu (dwa razy do roku, przed Wielkanocą i
                        Bozym Narodzeniem).
                    • Gość: Matylda Re: husyta IP: 85.112.196.* 08.03.07, 20:31
                      :-)) Dobre, nie ma co! ale trudno. Ja tak to rozumiem i dalej twierdzę, że
                      Eucharystia jest przypomnieniem i utrwalaniem Ofiary Krzyża. Jeśli ofiarą to
                      taką nr II. Klątwy się nie boję bo wykląć moga mnie najwyżej ludzie a Bóg i tak
                      wie co ja myślę. Jak nie zapomnę to przy okazji zapytam księdza co on o tym
                      myśli.
                      • husyta Matyldo, podlegasz anatemom swego kościoła 09.03.07, 12:01
                        Droga Matyldo,

                        Jesteś wyjątkową osobą na tym forum; potrafisz przyznać, że nie wiedziałaś, że
                        KRK oficjalnie naucza, iż Eucharystia jest ofiarą.

                        Jak to jest możliwe?

                        I dodatkowo, nie przejmujesz się tym, że zachowując pogląd, że Eucharystia jest
                        przypomnieniem ofiary Jezusa na krzyżu, a nie ofiarą, podlegasz anatemom swego
                        kościoła. Wiesz co to oficjalnie znaczy?
                        Według nauki KRK popełniasz grzech śmiertelny i gdybyś umarła w tym poglądzie,
                        poszłabyś do piekła, ...

                        Zobacz powyżej, gdzie przedstawiłem stanowisko Trydentu w sprawie ofiary
                        mszalnej.

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=58595238&a=58643805
                        • Gość: Matylda Re: Matyldo, podlegasz anatemom swego kościoła IP: 85.112.196.* 09.03.07, 13:42
                          >Droga Matyldo,
                          Jesteś wyjątkową osobą na tym forum<

                          :) Dziękuję!

                          >Według nauki KRK popełniasz grzech śmiertelny i gdybyś umarła w tym
                          poglądzie, poszłabyś do piekła, ... <

                          Nie byłoby az tak żle. W piekle zawsze jest ciepło i lepsze towarzystwo, nie
                          takie monotematyczne jak w niebie. Moglibyśmy dokończyc tę dyskusję mądrzejsi o
                          fakty, których jeszcze nie znamy. Więc do zobaczenia, drogi Husyto bo Ty pewnie
                          też tam trafisz.
                          • husyta Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało 09.03.07, 14:07
                            Mimo wszystko wybieram niebo i mam nadzieję, że cię tam spotkam, mimo że ze
                            swoimi pogladami na Eucharystię, według KRK grozi ci piekło.
                            Pan Bóg jednak inaczej patrzy na ludzi, niż kler ze swoimi straszakami.

                            W niebie będzie o wiele ciekawiej i wcale nie tak monotematycznie.
                            W piekle płacz i zgrzytanie zębów.
                            Niebo nie będzie nudne;
                            To będzie wieczny okres kreatywności osób uwolnionych od panowania grzechu, pod
                            przywództwem Jezusa Chrystusa...
                            Paweł pisał:
                            1 Kor 2,9 Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie
                            słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy
                            go miłują.
            • Gość: agrest Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: 195.117.232.* 07.03.07, 11:17
              Husyto, sakrament eucharystii jest spełnieniem prośbu samego Jezusa: "To
              czyńcie na moją pamiątkę", i nie powtarza w sensie kolejnego razu, lecz
              wspomina, czyni stale aktualną jego niepowatarzalną, jedyną ofiarę.

              > Jesli msza jest ofiarą, to przeczy doskonalości ofiary krzyża.
              To zdanie jest fałszywe, ponieważ msza święta jest tą samą ofiarą, co ofiara
              Jezusa.
              • husyta Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 07.03.07, 11:39
                Gość portalu: agrest napisał(a):

                > Husyto, sakrament eucharystii jest spełnieniem prośbu samego Jezusa: "To
                > czyńcie na moją pamiątkę", i nie powtarza w sensie kolejnego razu, lecz
                > wspomina, czyni stale aktualną jego niepowatarzalną, jedyną ofiarę.
                >
                Oczywiście, że Pan Jezus ustanowił obrzęd Wieczerzy Pańskiej, w którym mamy
                wspominać jego ofiarę, ale wspominanie ofiary nie jest tym samym, co składanie
                ofiary. Jezus ustanowił Wieczerzę w czwartek, a ofiarę z siebie złożył w
                piątek.

                > > Jesli msza jest ofiarą, to przeczy doskonalości ofiary krzyża.

                > To zdanie jest fałszywe, ponieważ msza święta jest tą samą ofiarą, co ofiara
                > Jezusa.

                A gdzie prawo tożsamości? W jaki sposób krwawa ofiarę Jezusa zlożoną na krzyżu
                2000 lat temu, ma być tożsama z codziennym ofiarowaniem hostii, jako bezkrwawej
                ofiary? To nie jest to samo! Chyba że sobie to wmówisz, ale złamiesz przy tym
                prawo logiki i cała reszta będzie zbudowana na fałszywym fundamencie.
                • Gość: agrest Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: 213.25.195.* 07.03.07, 12:04
                  Ach, cała wiara jest łamaniem praw logiki!
                  Gdyby słudzy w Kanie opierali się na prawach logiki, nie byłoby przemiany wody
                  w wino (zanosili staroście jeszcze wodę, dopiero zaczerpnął wino).
                  Gdyby Piotr działał wg logiki, nie wypłynąłby po nieudanej nocy na połów i nie
                  doświadczył Boskiej mocy Jezusa.
                  To samo z cudownym rozmnożeniem chleba, a wcześniej z Noem, Danielem, w
                  negatywny sposób z Achazem.
                  Bóg przez cały Stary i Nowy Testament przekonuje nas, abyśmy zrezygnowali z
                  naszej logiki i zaufali jemu. Tu Jezus mówi wbrew mojej logice i zmysłom, że
                  spożywam jego CIAŁO, KTÓRE ZA NAS BĘDZIE WYDANE. Tym ostatnim zdaniem
                  podrzędnym łączy czwartek z piątkiem. TO CZYŃCIE a nie "to wspominajcie" NA
                  MOJĄ PAMIĄTKĘ. Słowo pamiątka, hebr. zikkaron, wywodzi się z Biblii
                  hebrajskiej, była użyta w Księdze Wyjścia w kontekscie Paschy, przy czym
                  rytuał żydowskiej Paschy wyjaśnia to słowo tak: "Każdy z pokolenia na pokolenie
                  powinien mysleć tak, jakby to on sam wyszedł z Egiptu". Jezus używa tego
                  słowa, aby jego wyznawcy, niezależnie od tego ile lat ziemskich upłynęło od
                  tego realnego zdarzenia, traktowali Jego ofiarę jak coś aktualnego, dziejącego
                  się dla nich tu i teraz właśnie podczas Mszy Świętej.
                  • lolek94 Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 07.03.07, 12:23
                    Znalazlem cos ciekawego,
                    Lk 22:17-20 BT (17) Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł:
                    Weźcie go i podzielcie między siebie;(18) albowiem powiadam wam: odtąd nie będę
                    już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże.(19) Następnie
                    wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: To jest Ciało
                    moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!(20)

                    Czyli podzielcie go miedzy soba - drobna roznica :)
                    Reszta jest tak jak mowisz:)
                    Ale znalazlem cos jeszcze :
                    1Kor 11:23-26
                    23) Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej
                    nocy, której był wydany, wziął chleb,(24) a podziękowawszy, złamał i rzekł:
                    Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje za was wydane; to czyńcie na pamiątkę
                    moją.(25) Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to nowe
                    przymierze we krwi mojej; to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją.
                    (26) Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć
                    Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie.
                    I w 1000latce: Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć
                    Pańską głosicie, aż przyjdzie
                    Tzn ze mamy zwiastowac az przyjdzie? do waszej oceny to pozostawiam to. :)
        • Gość: Matylda Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: 85.112.196.* 07.03.07, 11:00
          Chyba nie bardzo się rozumiemy. Ekspertem nie jestem ale wydaje mi się, że nie
          wszyscy chrześcijanie wierzą w ofiarę krzyża a msza to chyba tylko jest w
          Kościele katolickim. Więc w tym kontekście można mówić jedynie o katolikach a
          nie chrześcijanach ogólnie. w/g mnie podstawą mojej religii jest wiara w Boga -
          człowieka, ktory został ukrzyżowany za grzechy ludzi, potem zmartwychwstał i
          wstąpił do nieba.
          • husyta Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 07.03.07, 11:19
            Gość portalu: Matylda napisał(a):

            > Chyba nie bardzo się rozumiemy. Ekspertem nie jestem ale wydaje mi się, że
            nie
            > wszyscy chrześcijanie wierzą w ofiarę krzyża a msza to chyba tylko jest w
            > Kościele katolickim. Więc w tym kontekście można mówić jedynie o katolikach a
            > nie chrześcijanach ogólnie.

            Tak, zgadza się, kościoły ewangeliczne eksponują ofiarę krzyża, a eucharystię
            traktują jako pamiątkę tej ofiary, a nie jako ofiarę.


            M: w/g mnie podstawą mojej religii jest wiara w Boga -człowieka, ktory został
            ukrzyżowany za grzechy ludzi, potem zmartwychwstał i wstąpił do nieba.

            H: Tak też wierzą chrześcijanie ewangeliczni.

            Zasadnicza różnica tkwi w zrozumieniu sensu ofiary krzyża i eucharystii.

            Bo jeśli ofiara krzyża jest doskonała, to eucharystia nie może byc ofiarą.
    • crax Jak to jest? 07.03.07, 11:22
      "W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia:

      1. w skutecznośc doskonałej, złożonej raz na zawsze, ofiary za grzechy, złożonej na krzyzu Golgoty przez bezgrzesznego Jezusa Chrystusa,"

      Wytłumacz mi, jak to jest z ludźmi, którzy żyli PRZED Chrystusem i którzy nie mieli najmniejszej szansy uwierzyć w złożoną przez niego rzekomo ofiarę, ponieważ jeszcze do niej nie doszło?
      • Gość: agrest Re: Jak to jest? IP: 213.25.195.* 07.03.07, 11:26
        A czymże dla Boga jest czas?
        • 0golone_jajka Re: Jak to jest? 07.03.07, 11:31
          Dla boga niczym istotnym, ale ludzie przed pojawieniem się Jezusa nie mogli znać teorii, że jak uwierzą w jego słowa to zostaną zbawieni i że to jest warunkiem zbawienia (obok chrztu). Czy te setki milionów czy nawet miliardy ludzi smażą się teraz w piekle?
          • husyta Co zrobisz Ty z Jezusem? 07.03.07, 11:42
            0golone_jajka napisał:

            > Dla boga niczym istotnym, ale ludzie przed pojawieniem się Jezusa nie mogli
            zna
            > ć teorii, że jak uwierzą w jego słowa to zostaną zbawieni i że to jest
            warunkie
            > m zbawienia (obok chrztu). Czy te setki milionów czy nawet miliardy ludzi
            smażą się teraz w piekle?

            Zostaw tych ludzi sprawiedliwemu sądowi Bożemu.
            Co zrobisz Ty z Jezusem? Przyjmiesz go, odrzucisz?
            • 0golone_jajka Re: Co zrobisz Ty z Jezusem? 07.03.07, 23:28
              > Co zrobisz Ty z Jezusem? Przyjmiesz go, odrzucisz?

              Jak wpadnie do mnie to chwilę z nim pogadam w progu... ale na razie się nie pojawił. Za to Jehowici bywają raz w miesiącu. Widać im bardziej zależy...
              • Gość: Tomek Re: Co zrobisz Ty z Jezusem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 07:05
                Ogolone przeczytaj ten artykul :
                Córka pewnego człowieka poprosiła lokalnego pastora, by przybył modlić się z
                jej ojcem. Kiedy pastor zjawił się na miejscu, zobaczył leżącego na łóżku
                starego człowieka. Obok łóżka stało puste krzesło. Pastor założył, że starca
                poinformowano o jego wizycie.

                -"Widzę, że się mnie pan spodziewał ", powiedział.

                - "Nie, kim jesteś?", odpowiedział ojciec.

                Pastor przedstawił się i rzekł:

                - "Zobaczyłem puste krzesło i założyłem, że wiedział pan, że przyjadę."

                - „Ach, tak, krzesło.."- powiedział przykuty do łóżka mężczyzna.

                - "Czy mógłby pastor zamknąć drzwi?"

                Zdziwiony pastor zamknął drzwi.

                - „Nigdy tego nikomu nie mówiłem, nawet mojej córce" - rzekł starzec, ale całe
                moje życie nie wiedziałem, jak się modlić. W kościele słyszałem jak pastor
                mówił o modlitwie, ale nie trafiało to do mnie. Porzuciłem wszelkie próby
                modlitwy, aż cztery lata temu mój najlepszy przyjaciel powiedział mi:

                - "John, modlitwa to kwestia zwykłej rozmowy z Jezusem. Oto co proponuję:

                Usiądź na krześle. Ustaw puste krzesło przed sobą i z wiarą, wyobraź sobie
                Jezusa na tym krześle. To nic strasznego, bo On obiecał, że zawsze będzie z
                nami. I tak po prostu z nim rozmawiaj, w ten sam sposób, w jaki rozmawiasz
                teraz ze mną."

                Więc spróbowałem i spodobało mi się to tak, że robię to po kilka godzin
                dziennie. Uważam jednak, by moja córka nie zobaczyła, że rozmawiam z pustym
                krzesłem, bo albo załamałaby się nerwowo, albo wysłała mnie do domu wariatów.

                Pastor był głęboko poruszony tą opowieścią i zachęcił starca, by to
                kontynuował. Następnie pomodlił się z nim, namaścił olejkiem i wrócił do
                kościoła.

                Dwa dni później córka tego człowieka zadzwoniła z wiadomością, że jej ojciec
                zmarł tamtego popołudnia. - "Czy zmarł w pokoju?" zapytał pastor. "Tak, kiedy
                wychodziłam z domu około godziny drugiej, zawołał mnie, powiedział, że mnie
                kocha i pocałował w policzek. Kiedy wróciłam ze sklepu godzinę później, już nie
                żył. Ale było coś dziwnego. Wygląda na to, że tuż przed swoją śmiercią , tata
                pochylił się i położył głowę na krześle, które stało przy łóżku. Co pastor o
                tym sądzi?"

                Pastor otarł spływającą łzę i powiedział: "Obyśmy wszyscy mogli tak odejść."

                Tak mozesz przyjasc Go do serduszka:)
      • husyta Re: Jak to jest? 07.03.07, 11:31
        crax napisał:

        > "W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia:
        >
        > 1. w skutecznośc doskonałej, złożonej raz na zawsze, ofiary za grzechy,
        złożonej na krzyzu Golgoty przez bezgrzesznego Jezusa Chrystusa,"
        >
        > Wytłumacz mi, jak to jest z ludźmi, którzy żyli PRZED Chrystusem i którzy nie
        m
        > ieli najmniejszej szansy uwierzyć w złożoną przez niego rzekomo ofiarę,
        ponieważ jeszcze do niej nie doszło?

        Sednem wiary ludzi z czasów przed Jezusem, było to, że przyjdzie Zbawiciel;
        Zapowiadało go wiele proroctw.

        Wszystkie ofiary i obrzędy starotestamentowe wskazywały na Zbawieciela, który
        miał przyjść.
        My żyjemy w czasach, kiedy wierzymy, że Zbawiciel przyszedł i że jest nim Jezus
        Chrystus.
        • lolek94 Re: Jak to jest? 07.03.07, 11:45
          Matylda wierzysz w to co kaplan mowi? ok, lecz wazne jest czy on ma przekonanie
          do Boga, proboje byc doskonaly w imie Jezusa Chrystusa, czy tu odprawi msza a
          pozniej jedzie na salony ze tak to ladnie nazwe. Nie mozemy sluchac kogos tylko
          dlatego ze jest ksiedzem czy kims takim, musi miec prowadzenie ducha swietego a
          jesli zyje w grzechu nie ma go :) Nie chodzi mi o lustracje ksiezy itp bo wiemy
          wszyscy jak bylo za tamtych czasow, lecz o moralne zycie zgodne z
          przykazaniami :)

          Troszke pojade po KRK ale trzeba wasz watek jakos sprostowac:P
          Katolicyzm naucza, że msza jest bezkrwawą ofiara ciała i krwi Chrystusa. Naucza
          również, że jest tą samą ofiarą, co ofiara na krzyżu. Oba te twierdzenia są
          sprzeczne z nauczaniem, jakie Bóg zawarł w Biblii.

          Hebrajczyków 7:27 - "To bowiem uczynił raz na zawsze, ofiarowując siebie
          samego".
          Hebrajczyków 9:11-15 - "przez własną krew wszedł raz na zawsze do miejsca
          świętego".
          Hebrajczyków 9:28 - "Chrystus raz jeden był ofiarowany".
          Hebrajczyków 10:10 - "raz na zawsze".
          Hebrajczyków 10:11-12 - "złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy".
          Hebrajczyków 10:14 - "Jedna bowiem ofiarą udoskonalił na wieki".
          Hebrajczyków 10:15-20 -'już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy".

          Jeżeli Chrystus jest składany ponownie jako ofiara rzymskokatolickich kapłanów -
          jak sami twierdzą - to powyższe teksty Pisma Świętego nie są prawdziwe.
          Dzisiaj na całym świecie codziennie odprawia się ponad sto tysięcy mszy. Jezus
          musiałby cierpieć straszliwą agonię Kalwarii przynajmniej sto tysięcy razy w
          ciągu każdych dwudziestu czterech godzin, a nie jedynie "raz na zawsze", jak
          naucza Pismo. Musimy wierzyc Pismu. Jeżeli naprawdę kochamy Jezusa jako naszego
          Pana i staramy się postępować zgodnie z Jego słowem, nie będziemy uznawać
          nauczania o tym, że chleb i wino "zmieniają się" w ciało i krew Chrystusa, a
          potem składane są Bogu jako ofiara, przez którą dokonuje się zadośćuczynienie
          za grzechy. Gdy Jezus powiedział: "To jest moje ciało" i "To jest moja krew",
          nie "zmienił" ich substancji, ale wyjaśnił, że paschalny chleb i paschalne
          wino "reprezentują" Jego. Jezus nie powiedział touto gignetai: "to stało się"
          lub "to zostało przemienione", lecz touto esti, co może jedynie oznaczać: "to
          reprezentuje" lub "to oznacza". Podobnie jak pascha była pamiątką, tak też
          pamiątka jest wieczerza Pańska aż do dnia, kiedy Chrystus powróci. Broniąc
          doktryny transsubstancjacji rzymski katolicyzm odchodzi od dosłownego znaczenia
          Biblii. Powiedzmy wraz z apostołem Pawłem: "Nie jesteśmy bowiem jak wielu,
          którzy kupcza słowem Bożym" (2 Koryntian 2:17).
          Dr Bartholomew F. Brewer (były ksiądz rzymskokatolicki)


          "Dla boga niczym istotnym, ale ludzie przed pojawieniem się Jezusa nie mogli
          znać teorii, że jak uwierzą w jego słowa to
          zostaną zbawieni i że to jest warunkiem zbawienia (obok chrztu). Czy te setki
          milionów czy nawet miliardy ludzi smażą się
          teraz w piekle?"


          Przed Jezusem byl zakon jak wiesz, co obowiazywalo za zakonu? najpierw byl
          Abracham i jest napisane ze przez wiare zostal zbawiony
          pozniej Mojzesz, dal przykazania ktore musieli wypelniac a jak nie ofiara
          przeblagalna calopalna - poczytaj prosze :)

          • husyta Re: Jak to jest? 07.03.07, 11:48
            Dzięki za twój wpis; szybko poleciałes do przodu :-)
      • Gość: Matylda Re: Jak to jest? IP: 85.112.196.* 07.03.07, 11:37
        Crax, przecież i obecnie są ludzie, którzy z racji braku kontaktu i wiedzy o
        chrześcijaństwie nie mogą stać się jej wyznawcami. Nie znaczy to jednak, że Bóg
        nie wpuści ich do Raju. W czasach przed Chrystusem przeciez było wiadomo, że
        Świat czeka na Mesjasza. Jedni w to wierzyli drudzy nie. Myślę, że ci wierzący
        nie będą mieli problemów. Jeżeli nawet Ty zastanawiasz się nad losem tych
        biednych dusz to miej pewność, że Bóg nie jest głupszy od Ciebie i już coś tam
        wymyśli.
        • husyta Re: Jak to jest? 07.03.07, 11:45
          Matyldo, bardzo mi sie podoba twoja odpowiedź do Craxa :-)
        • crax Dziękuję za odpowiedź 07.03.07, 12:51
          Ale podważa ona założenie autora wątku, że do zbawienia NIEZBĘDNA jest wiara w ofiarę krwi, którą rzekomo złożył Chrystus.
          • husyta Re: Dziękuję za odpowiedź 07.03.07, 23:31
            crax napisał:

            > Ale podważa ona założenie autora wątku, że do zbawienia NIEZBĘDNA jest wiara
            w ofiarę krwi, którą rzekomo złożył Chrystus.

            Starotestamentowe ofiary były krwawe, składane nieustannie, i wskazywały na
            Zbawiciela, który miał przyjść.

            Polecam list do Hebrajczyków, w innych tłumaczeniach nazywany do Żydów,
            rozdział 9.
            online.biblia.pl/rozdzial.php?id=373
            • crax husyto drogi... 08.03.07, 07:10
              Proszę, w dyskusji ze mną nie podpieraj się "autorytetem" tzw. Pisma Świętego, ponieważ nie jest ono dla mnie w żadnym razie miarodajnym źródłem informacji. Jest czystą mitologią.

              A zdanie: "Starotestamentowe ofiary były krwawe, składane nieustannie, i wskazywały na Zbawiciela, który miał przyjść." nie jest odpowiedzią na temat.
              • husyta Czy to było miarodajne źródło informacji? 08.03.07, 09:43
                Drogi Craxie,
                A cóż to za autorytet powiedział ci, że Pismo Święte nie jest miarodajnym
                źródłem informacji?
                Czy to było miarodajne źródło informacji?
                • crax Re: Czy to było miarodajne źródło informacji? 08.03.07, 09:51
                  Nie mierz mnie swą miarą. W przeciwieństwie do innych nie potrzebuję "autorytetów" żeby SAMODZIELNIE myśleć. Mam swoje oczy, uszy. I inne zmysły.
                  • husyta Re: Czy to było miarodajne źródło informacji? 08.03.07, 09:53
                    Sam sobie sterem, żeglarzem okrętem?
                    • crax Re: Czy to było miarodajne źródło informacji? 08.03.07, 10:04
                      "Sam sobie sterem, żeglarzem okrętem?"

                      Jakbyś zgadł :) Oczywiście, w "nabywaniu świadomości" brałem (i nadal biorę) pod uwagę różne punkty widzenia, ale generalnie staram się sam wypracowac swój światopogląd. I dlatego mogę powiedzieć, że jest on MÓJ własny. A że czasami przez przypadek jest tożsamy z poglądami innych - cóż... zdarza się. Jednak nie znaczy to, że przyjmuję cudze teorie.
                  • husyta przypisujesz sobie atrybut nieomylności 08.03.07, 10:05
                    crax napisał:

                    > Nie mierz mnie swą miarą. W przeciwieństwie do innych nie
                    potrzebuję "autorytetów" żeby SAMODZIELNIE myśleć. Mam swoje oczy, uszy. I inne
                    zmysły.

                    W twym swoim samodzielnym myśleniu przypisujesz sobie atrybut nieomylności;
                    stajesz w roli sędziego ponad Słowem Bożym.
                    • crax Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 10:13
                      Bardzo cię prosze, żebys czytał dokładnie moje pisanie :)))

                      W swoim poście nt. "Pisma Świętego" napisałem tak: "...ponieważ nie jest ono dla mnie w żadnym razie miarodajnym źródłem informacji. Jest czystą mitologią."

                      Zwróciłeś uwagę na słowa "dla mnie"? Uzycie tych słów świadczy mianowicie o tym, iż jest to moja SUBIEKTYWNA opinia. MOJA opinia. Jeślibym, jak twierdzisz, otaczał się nimbem nieomylności, napisałbym kategorycznie: "...ponieważ nie jest ono w żadnym razie miarodajnym źródłem informacji. Jest czystą mitologią."

                      Widzisz różnicę? :)))

                      To tyle :)
                      • mika74 Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 10:26
                        crax napisał:

                        > Bardzo cię prosze, żebys czytał dokładnie moje pisanie :)))
                        >
                        > W swoim poście nt. "Pisma Świętego" napisałem tak: "...ponieważ nie jest ono
                        dl
                        > a mnie w żadnym razie miarodajnym źródłem informacji. Jest czystą mitologią."
                        >
                        > Zwróciłeś uwagę na słowa "dla mnie"? Uzycie tych słów świadczy mianowicie o
                        tym
                        > , iż jest to moja SUBIEKTYWNA opinia. MOJA opinia. Jeślibym, jak twierdzisz,
                        ot
                        > aczał się nimbem nieomylności, napisałbym kategorycznie: "...ponieważ nie
                        jest
                        > ono w żadnym razie miarodajnym źródłem informacji. Jest czystą mitologią."
                        >
                        > Widzisz różnicę? :)))
                        >
                        > To tyle :)

                        A spytam z ciekawosci:
                        -z niczym z Pisma sw. sie nie zgadzasz? np. z dekalogiem?
                        - znasz dobrze Pismo św. np. Ksiage Mądrosci? Bo jesli uwazsaz,ze nie ejst dla
                        Ciebie auorytetem,to zakładam ,ze ja dobrze znasz.(?)
                        • crax Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 10:39
                          "-z niczym z Pisma sw. sie nie zgadzasz? np. z dekalogiem?"

                          Część Dekalogu to tzw. prawdy uniwersalne, z którymi nie sposób się nie zgodzić. "Nie zabijaj", "nie kradnij", "nie mów fałszywego świadectwa..." - nie znam nikogo kto by to negował. Bez przestrzegania tych zaleceń nie byłoby możliwe funkcjonowanie społeczeństw jako takich.

                          Tyle, że... Przepraszam, ale posłużę się tutaj znowu cytatem z Henryka, bo sam nie wyraziłbym tego lepiej:

                          "...punkt 2 mówi „Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością", punkt 4 „Zdrowo jadaj" i punkt 8 „Myj ręce po skorzystaniu z toalety". Każdy wie że te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być."

                          No i na tym to polega. To, że kilka punktów jest słusznych NIE DOWODZI, że słuszne są pozostałe.

                          ========================================

                          "Bo jesli uwazsaz,ze nie ejst dla Ciebie auorytetem,to zakładam ,ze ja dobrze znasz."

                          Czytałem, ale czy znam DOBRZE - nie powiedziałbym.

                          Twój argument jest typu "nie możesz powiedzieć, że ktoś nie jest dla ciebie autorytetem, jeśli go dobrze nie znasz".

                          W.I. Lenin jest dla ciebie autorytetem? Z pewnością nie. A czytałaś jego dzieła? :))))
                          • mika74 Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 10:49
                            crax napisał:

                            > "-z niczym z Pisma sw. sie nie zgadzasz? np. z dekalogiem?"
                            >
                            > Część Dekalogu to tzw. prawdy uniwersalne, z którymi nie sposób się nie
                            zgodzić
                            > . "Nie zabijaj", "nie kradnij", "nie mów fałszywego świadectwa..." - nie znam
                            n
                            > ikogo kto by to negował. Bez przestrzegania tych zaleceń nie byłoby możliwe
                            fun
                            > kcjonowanie społeczeństw jako takich.

                            A wiec niemozliwe byłoby funkcojnowanie społeczenstw. No to juz bardzo duzy
                            komplement dla Pisma św. i jego zalecen(a z ciekawosci z ktorymi się nie
                            zgadzasz?)
                            >
                            > Tyle, że... Przepraszam, ale posłużę się tutaj znowu cytatem z Henryka, bo
                            sam
                            > nie wyraziłbym tego lepiej:
                            >
                            > "...punkt 2 mówi „Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością", punkt 4 „Z
                            > drowo jadaj" i punkt 8 „Myj ręce po skorzystaniu z toalety". Każdy wie że
                            > te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być."
                            >
                            > No i na tym to polega. To, że kilka punktów jest słusznych NIE DOWODZI, że
                            słus
                            > zne są pozostałe.

                            Chyba,ze te pozostale tez "doswiadcza się" , widzi sie w realizacji w życiu ,ze
                            sa prawda. Moze tak byc?
                            >
                            > ========================================
                            >
                            > "Bo jesli uwazsaz,ze nie ejst dla Ciebie auorytetem,to zakładam ,ze ja dobrze
                            z
                            > nasz."
                            >
                            > Czytałem, ale czy znam DOBRZE - nie powiedziałbym.

                            No to chyba trudno ją oceniac.
                            >
                            > Twój argument jest typu "nie możesz powiedzieć, że ktoś nie jest dla ciebie
                            aut
                            > orytetem, jeśli go dobrze nie znasz".
                            >
                            > W.I. Lenin jest dla ciebie autorytetem? Z pewnością nie. A czytałaś jego
                            dzieła
                            > ? :))))

                            Dlatego oceniam ludzi nie po tym co głosza ale jak zyja,jaki wpłayw maja na
                            innych ludzi-tu na wyznawców( na wyznawców tego co głoszą ,a nie na
                            wyznawców,ktorzy wyznawanej nauce zaprzeczają, bo mozna cos wyznawac ale nie
                            realizowac w zcyiu,prawda?)
                            • crax Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 11:11
                              "No to juz bardzo duzy komplement dla Pisma św. i jego zalecen..."

                              Zakazy: zabijania, kradzieży czy obrabiania tyłka bliźniemu obowiązywały dłuuugo przed tym, zanim Mojżesz rzekomo dostał na Synaju swoje tablice. Zatem Biblia nie może sobie przypisywać ich autorstwa. Jak pisałem wcześniej - są to prawdy uniwersalne, obowiązujące od czasów powstania ludzkich społeczeństw.

                              =======================================

                              "a z ciekawosci z ktorymi się nie zgadzasz"

                              Nr: 1, 2, 3, 6, 9, 10

                              P.S. Tylko bardzo proszę nie dyskutujmy DLACZEGO się nie zgadzam bo to nie ten temat :)

                              =====================================

                              "Chyba,ze te pozostale tez "doswiadcza się" , widzi sie w realizacji w życi, ze sa prawda. Moze tak byc?"

                              Może. Dla kogoś, który we wszystkim upatruje działania Boga. Dla mnie w żadnym razie nie.

                              ===================================

                              "No to chyba trudno ją oceniac."

                              Mozna. Na tyle, żeby stwierdzić, że olbrzymia większość tego, co jest tam napisane w żadnym wypadku nie może być uzywane w dyskusji nt. wiary.

                              ======================================

                              "Dlatego oceniam ludzi nie po tym co głosza ale jak zyja,jaki wpłayw maja na
                              innych ludzi..."

                              Zgadza się. Ja oceniam Biblię m.in. po tym, ile ludzi zostało w imię jej głoszenia zamordowanych.


                              P.S. Mała prosba: Mogłabyś unikać pisania w ten sposób:

                              "> > "Bo jesli uwazsaz,ze nie ejst dla Ciebie auorytetem,to zakładam ,ze ja do
                              > brze
                              > z
                              > > nasz."
                              > >"

                              ...bo te znaczki i entery zamazują treść i trochę mi przeszkadzaja w czytaniu :)
                              • mika74 Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 11:20
                                crax napisał:

                                > "No to juz bardzo duzy komplement dla Pisma św. i jego zalecen..."
                                >
                                > Zakazy: zabijania, kradzieży czy obrabiania tyłka bliźniemu obowiązywały
                                dłuuug
                                > o przed tym, zanim Mojżesz rzekomo dostał na Synaju swoje tablice. Zatem
                                Biblia
                                > nie może sobie przypisywać ich autorstwa. Jak pisałem wcześniej - są to
                                prawdy
                                > uniwersalne, obowiązujące od czasów powstania ludzkich społeczeństw.

                                A mozesz napisac jakie to byly kodeksy prawne i na co wskazywały?
                                >
                                > =======================================
                                >
                                > "a z ciekawosci z ktorymi się nie zgadzasz"
                                >
                                > Nr: 1, 2, 3, 6, 9, 10
                                >
                                > P.S. Tylko bardzo proszę nie dyskutujmy DLACZEGO się nie zgadzam bo to nie
                                ten
                                > temat :)
                                ok.
                                >
                                > =====================================
                                >
                                > "Chyba,ze te pozostale tez "doswiadcza się" , widzi sie w realizacji w życi,
                                ze
                                > sa prawda. Moze tak byc?"
                                >
                                > Może. Dla kogoś, który we wszystkim upatruje działania Boga. Dla mnie w
                                żadnym
                                > razie nie.

                                ok, wcale Cie nie namawiam do wiary, bo do tego nie da się namówic.
                                >
                                > ===================================
                                >
                                > "No to chyba trudno ją oceniac."
                                >
                                > Mozna. Na tyle, żeby stwierdzić, że olbrzymia większość tego, co jest tam
                                napis
                                > ane w żadnym wypadku nie może być uzywane w dyskusji nt. wiary.

                                Dlaczego???
                                >
                                > ======================================
                                >
                                > "Dlatego oceniam ludzi nie po tym co głosza ale jak zyja,jaki wpłayw maja na
                                > innych ludzi..."
                                >
                                > Zgadza się. Ja oceniam Biblię m.in. po tym, ile ludzi zostało w imię jej
                                głosze
                                > nia zamordowanych.


                                W imie obrony kraju tez wiele osob zostalo zamordowanych. czy to
                                znaczy ,ze "kraj" to cos złego i ,zen kraj namawia do zbrodni w jego imie?
                                >
                                >
                                > P.S. Mała prosba: Mogłabyś unikać pisania w ten sposób:
                                >
                                > "> > "Bo jesli uwazsaz,ze nie ejst dla Ciebie auorytetem,to zakładam ,z
                                > e ja do
                                > > brze
                                > > z
                                > > > nasz."

                                Dlaczego? sprawdzam czy wiesz o czym piszesz tzn. czy myslisz samodzielnie > >
                                >"
                                >
                                > ...bo te znaczki i entery zamazują treść i trochę mi przeszkadzaja w
                                czytaniu :
                                > )

                                aha, postaram sie chcoc nie wiem ile jeszcze bede siedziec przy kompie
                                nara
                                • mika74 Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 11:26

                                  > >
                                  > > "Dlatego oceniam ludzi nie po tym co głosza ale jak zyja,jaki wpłayw maja
                                  > na
                                  > > innych ludzi..."
                                  > >
                                  > > Zgadza się. Ja oceniam Biblię m.in. po tym, ile ludzi zostało w imię jej
                                  > głosze
                                  > > nia zamordowanych.

                                  A jeszcze jedno: co dla Ciebie znaczy "w jej imię"?. dla mnie w jej imie to
                                  znaczy ,ze zgodnie z tym co ona zaleca.
                                  Chrzescijanstwo zaleca mordowanie? Gdzie?
                                  A moze to mordowanie bylo w imię "wladzy" w imię "pieniądza" w imię"
                                  chciwosci", to wszytsko akurat nie jest w imię Biblii, tylko wprost
                                  przeciwnie.Widzisz roznice?
                                  W "imię" Biblii to akurat ludzi opiekują się chorymi ,buduja szpitale a
                                  misjach, odwiedzaja wieźniów, opiekuja sie biednymi, głoszą pokój.To jest w
                                  imie tego co Biblia głosi.
                                  • crax Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 11:51
                                    "Chrzescijanstwo zaleca mordowanie? Gdzie?"

                                    na przykład tu:

                                    "Wszyscy, do których Pomazaniec powie przy Swym przyjściu: Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach" (Łuk.19.27)

                                    "W "imię" Biblii to akurat ludzi opiekują się chorymi..."

                                    Jedni się opiekują, a inni mordowali.
                                  • lolek94 Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 11:53
                                    Milka masz racje, w "jej" imie zabijaja sie nawzajem ekstermisci, ale dlaczego?
                                    Jak bysmy mieli tylko strary testamet tez podobnie by bylo u nas. A nowy tak
                                    jak mowisz niosą pokoj :)


                                    Film o czasach ostatecznych - Video.google.pl

                                • crax Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 11:38
                                  "A mozesz napisac jakie to byly kodeksy prawne..."

                                  Na przykład w Babilonie i Egipcie. Zdaje się, że coś około XV w. p.n.e.

                                  "...i na co wskazywały?"

                                  Zakazywały zabójstwa i kradzieży.

                                  =========================================

                                  "Dlaczego???"

                                  Dlatego, że ktoś, kto jest niewierzący posługuje się w czasie dyskusji argumentami racjonalnymi, poza tym Biblia nie jest dla niego miarodajnym źródłem.

                                  ==================================

                                  "W imie obrony kraju tez wiele osob zostalo zamordowanych..."

                                  Jesli ktoś ten kraj zaatakował - oczywiście tak. Ale ofiary, o których wspomniałem zginęły w imię głoszenia wiary chrześcijańskiej. Nikt jej przecież nie atakował. To, że nie wyznawali "jedynie słusznej" wiary nie znaczy, że zasłuzyli na los, który ich spotkał.

                                  ========================================

                                  "Dlaczego? sprawdzam czy wiesz o czym piszesz tzn. czy myslisz samodzielnie"

                                  Dlatego, że duża ilość znaczków ">" oraz enterów zamazuje nieco treść i utrudnia czytanie.
                                  • lolek94 Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 11:50
                                    Crax jesli tak nie wierzysz w autorytet pisma swietego i ze mowi prawde obejzyj
                                    ten film :

                                    Film o czasach ostatecznych - Video.google.pl

                                    Nic nie masz do stracenia, poznajac film poznasz argumenty ktore moze beda dla
                                    Ciebie na tyle wiarygodne ze uwierzysz :)
                                  • mika74 Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 11:50
                                    crax napisał:

                                    > "A mozesz napisac jakie to byly kodeksy prawne..."
                                    >
                                    > Na przykład w Babilonie i Egipcie. Zdaje się, że coś około XV w. p.n.e.
                                    >
                                    > "...i na co wskazywały?"
                                    >
                                    > Zakazywały zabójstwa i kradzieży.

                                    ale kogo?
                                    >
                                    > =========================================
                                    >
                                    > "Dlaczego???"
                                    >
                                    > Dlatego, że ktoś, kto jest niewierzący posługuje się w czasie dyskusji
                                    argument
                                    > ami racjonalnymi, poza tym Biblia nie jest dla niego miarodajnym źródłem.
                                    A co dla Ciebie znaczy"racjonalne argumenty" ,bo dla mnie np.ateizm nie jest
                                    racjonalny.
                                    >
                                    > ==================================
                                    >
                                    > "W imie obrony kraju tez wiele osob zostalo zamordowanych..."
                                    >
                                    > Jesli ktoś ten kraj zaatakował - oczywiście tak. Ale ofiary, o których
                                    wspomnia
                                    > łem zginęły w imię głoszenia wiary chrześcijańskiej. Nikt jej przecież nie
                                    atak
                                    > ował.
                                    A tu akurat jest roznie. proponuje pogrzebac w necie ile osób miesiecznie ginie
                                    tylko za to ,ze wyznaja jakąs religie gł. chrzescijanstwo.

                                    To, że nie wyznawali "jedynie słusznej" wiary nie znaczy, że zasłuzyli na
                                    > los, który ich spotkał.

                                    tak, tylko to nie na temat. Piszesz,ze Biblia nie jest dla Ciebie autorytetem
                                    bo w jej imie niektorzy mordlowali.Wiec pytam:
                                    - czy mordowli w imie tego co ona głosi?
                                    -czy jesli gina ludzie np. w wyniku tego,ze inni walcza np. o niepodleglosc,
                                    równosc, tolerancję, zqkaz niewolnictwa to znaczy,ze te
                                    sprawy "równosc", "'niepodległosc" sa dla Ciebie wartosciami bez znaczenia, bo
                                    przeciez ludzie w ich imie...
                                    >
                                    > ========================================
                                    >
                                    > "Dlaczego? sprawdzam czy wiesz o czym piszesz tzn. czy myslisz samodzielnie"
                                    >
                                    > Dlatego, że duża ilość znaczków ">" oraz enterów zamazuje nieco treść i utr
                                    > udnia czytanie.
                                    • crax Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 12:14
                                      "ale kogo?"

                                      Ludzi.

                                      =============================

                                      "A co dla Ciebie znaczy"racjonalne argumenty"

                                      Na pewno nie nalezy do nich np. zatrzymanie słońca na niebie.

                                      "...bo dla mnie np.ateizm nie jest racjonalny."

                                      Zgadza się. I własnie dlatego dyskusja pomiędzy teistą a ateistą nigdy do niczego nie doprowadzi.

                                      ================================

                                      "proponuje pogrzebac w necie ile osób miesiecznie ginie..."

                                      Mówię o czasach nieco bardziej odległych. O czasach chrystianizacji Europy i nie tylko. Hekatomba Indian Południowoamerykańskich na przykład. Lub plemion słowiańskich.

                                      ==============================

                                      "Piszesz,ze Biblia nie jest dla Ciebie autorytetem bo w jej imie niektorzy mordlowali."

                                      Nie tylko. Przede wszystkim dlatego, że nie wierzę, że została napisana "ręką Boga". To tak bardzo w skrócie.

                                      ==============================

                                      "- czy mordowli w imie tego co ona głosi?"

                                      Tak. Biblia nakazuje nawracać? Nakazuje. No a kto się nie da - ma stracic zycie. To wszystko jest w niej napisane.

                                      ==============================
                                      "...-czy jesli gina ludzie np. w wyniku tego,ze inni walcza np. o niepodleglosc, równosc, tolerancję, zqkaz niewolnictwa"

                                      Nietrafiona analogia. Jeśli walczę przeciwko niewolnictwu, nietolerancji, zniewoleniu narodowemu - walczę przeciwko czemuś złemu. Moja walka jest tym samym usprawiedliwiona. Natomiast to, że ktoś nie wyznaje wiary chrześcijańskiej jednocześnie nikomu nie czyniąc krzywdy nie jest czymś złym.
                            • Gość: Tomek Re: Tell The World that Jesus Lives ! :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 11:18
                              100 jezykow mniej, czytaj dokladniej hihi :P

                              OKi nic sie nie stalo :P

                              A tak ofrzem przewiduje kataklizm ale zginie jakos 1/3 narodu w morzu , 1/3 w
                              ogniu i cos tam jeszcze bylo. Za chwilke wysle ten film :)


                              MIka:
                              "Crax musze Ci w połowie tutaj przyznac rację.
                              Rzeczeysicie posługiwanie sie argumentem 'to jest zło,to dobro, to prawdziwe ,a
                              to nie bo tak jest w Biblii" do niewierzącaego nie przemawia.
                              Dlatego prowokacyjnie pytam czasem protestantów"a skąd wiesz ,ze to
                              prawda?",oni odpowiedają "bo to jest w Biblii",ja na to "a skad wiesz,ze Biblia
                              mówi prawde?",a oni " Bo...bo...to jest w Biblii!" co dla mnie jest wzkazowka
                              kompletnego braku myslenia, wyciagania wnioskow, merytorycznej dyskusji, a
                              raczej ślepej, bezmyslnej i lękliwej wiary bez głebszej refleksji i poszukiwan."

                              Na chwile Cie zostawie "samą" i juz piszesz o protestantach :P :D
                              A wiec nie kazdy protestant potrafi Ci powiedziec czemu biblia jest prawda i
                              uzyc do tego argumentow naprawde obfitych ze tak sie wyraze, nie chodzi o
                              krotkie frazesy ktore do nikogo nie przemawiaja (tak jak pisalas wczesniej)
                              typu bo prorocy przepowiedzieli, 45 autorow okolo bylo czas pisania 1500 lat i
                              takie cos bardzo suche, ale z drugiej strony pytajac katolikow co to biblia i
                              po co ja czytaja to tez sie nie uslyszy zbyt inteligentnych odpowiedzi :P
                              A de facto ostatnio Jonesku gdzies sie wypowiadal i mowil mu ksiadz ze ma nie
                              czytac bibli (mowil z ambony/tego podwyzszenia) wiec troszke sie zdziwilem.
                              Ale reasumujac ta Twoja wypowiedz, wszedzie sie zdazaja ludzie ktorzy nie
                              czytaja slowa i to jest zle :) Ludzie ktorzy nie umieja obronic swojej wiary w
                              milosci rowniez zle:)

                              Crax i reszt aniedowiarkow, ktorzy nie potrafia uwierzyc w to co jest tam
                              napisane, moze mieliscie w zly sposob to przectawione, obejzyjcie sobie ten
                              film ktory mowi o tym czemu biblia jest prawda (jest z dubingiem)
                              Nawet jesli Cie nie interesują te tematy powinienes go obejzec dla wlasnego
                              spokoju i wtedy jak sadze bedziesz mogl sie wypowiadac czy biblia to mitologia
                              czy nie :)

                              video.google.pl/videoplay?docid=3611409788501840681&q=genre%3ANEWS+%2Bpl+duration%3Along

                              "Dlatego oceniam ludzi nie po tym co głosza ale jak zyja,jaki wpłayw maja na
                              innych ludzi-tu na wyznawców( na wyznawców tego co głoszą ,a nie na
                              wyznawców,ktorzy wyznawanej nauce zaprzeczają, bo mozna cos wyznawac ale nie
                              realizowac w zcyiu,prawda?)"

                              Super przeslanie, ale pamietajmy antychryst czy diabel przybierajacy postac
                              aniola swiatlosci moze byc dobrym, pozadnym itp (o tym rowniez w filmie)
                              Mam nadzieje ze rozwieje ten film wasze watpliwowsci :)

                              Pozdrawiam :)
                      • husyta Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 10:31
                        Właśnie o to chodzi, że to jest TWOJA subiektywna opinia.
                        A skoro to jest TWOJA opinia o Piśmie Świetym, dlatego ci tak napisałem.
                        Twój subiektywizm wyrósł do roli sędziego nad Pismem Świętym.
                        • crax Re: Oj, husyta, husyta... :)))) 08.03.07, 10:48
                          "Właśnie o to chodzi, że to jest TWOJA subiektywna opinia."

                          KAŻDA opinia na niniejszym forum (i innych także) jest opinią subiektywną.

                          "Twój subiektywizm wyrósł do roli sędziego nad Pismem Świętym."

                          Czy ocenianie książki nazywasz "rolą sędziego nad..."?? Ciekawe...

                          Poza tym... "Twój subiektywizm"... Mam rozumieć, że TY jesteś obiektywny?? :))))))
                  • mika74 Re: Czy to było miarodajne źródło informacji? crax 08.03.07, 10:06
                    crax napisał:

                    > Nie mierz mnie swą miarą. W przeciwieństwie do innych nie
                    potrzebuję "autorytet
                    > ów" żeby SAMODZIELNIE myśleć. Mam swoje oczy, uszy. I inne zmysły.

                    Crax musze Ci w połowie tutaj przyznac rację.
                    Rzeczeysicie posługiwanie sie argumentem 'to jest zło,to dobro, to prawdziwe ,a
                    to nie bo tak jest w Biblii" do niewierzącaego nie przemawia.
                    Dlatego prowokacyjnie pytam czasem protestantów"a skąd wiesz ,ze to
                    prawda?",oni odpowiedają "bo to jest w Biblii",ja na to "a skad wiesz,ze Biblia
                    mówi prawde?",a oni " Bo...bo...to jest w Biblii!" co dla mnie jest wzkazowka
                    kompletnego braku myslenia, wyciagania wnioskow, merytorycznej dyskusji, a
                    raczej ślepej, bezmyslnej i lękliwej wiary bez głebszej refleksji i poszukiwan.
                    To odpowiem Ci bez ideologii. Dlaczego ratunkiem jest jest dla mnie Jezus?
                    Bo doswiadczam Jego dzialania i istnienia w moim zyciu, Jego pomocy,
                    prowadzenia, dzialania, wydobywania mnie z róznych grzechów, slabosci,
                    uswidamaiania mi tego co we mnie jest i jaki jest cel i sens zycia. Bo po
                    prostu to widze i tego doswidczam juz tu na ziemi. I widze to czego to mnie
                    prowadzi i jaką wewnątrzna wolnosc mi to daje. Widze tez ludzi ,ktorzyw
                    historii lub wspólczesnie sa dla mnie autirytetami,ktorzy postepuja bardzo
                    mmadrze wrecz z jakos nadludzka intuicja w życiu, potrafia zyc bez egoizmów i
                    lęku co jest tez dla mnie wynikiem dzialania Boga w ich zyciu. Bo slowa z
                    Biblii sprawdzaja sie w moim zyciu-po zyciu swoim i innych ludzi widze ich
                    prawde.
                    Ale nie masz racji pisza 'a ja mysle samodzielnie". Byc moze tak ,byc moze maja
                    na Ciebie duzy wplyw inne rzeczy np. media,czego w sobie nie wiedzisz. Moze
                    tak ,moze nie.
                    Ale czy ja doswidczajac tego wszytskiego w życiu i kierujac sie tym nie mysle i
                    wybieram samodzielnie? A kto miałoby tego za mnie doswiadczac i to wybierac?
                    To moje zycie i moje wybory,a nie sasiada:)
                    Pozdrawiam.
                    • crax mika... 08.03.07, 10:27
                      "...pytam czasem protestantów"a skąd wiesz ,ze to prawda?",oni odpowiedają "bo to jest w Biblii",ja na to "a skad wiesz,ze Biblia mówi prawde?",a oni " Bo...bo...to jest w Biblii!"

                      Zgadza się. Pamiętasz "przypowieść" o dupie Henryka? Tam jest o tym mowa:

                      "...Mówicie, że Henryk zawsze ma rację, ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list. To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: „Henryk ma rację, ponieważ powiedział że ma rację"."

                      =========================================

                      "dla mnie jest wzkazowka kompletnego braku myslenia, wyciagania wnioskow, merytorycznej dyskusji, a raczej ślepej, bezmyslnej i lękliwej wiary bez głebszej refleksji i poszukiwan..."

                      Podpisuję się obiema rękami.

                      ==========================================

                      "Dlaczego ratunkiem jest jest dla mnie Jezus?
                      Bo doswiadczam Jego dzialania i istnienia w moim zyciu, Jego pomocy,..."

                      Dla ciebie jako teistki jest to przejaw bezpośredniego oddziaływania Boga, Opatrzności. Niewierzący interpretują to inaczej.

                      ============================================

                      "Ale nie masz racji pisza 'a ja mysle samodzielnie". Byc moze tak ,byc moze maja
                      na Ciebie duzy wplyw inne rzeczy np. media,czego w sobie nie wiedzisz."

                      Tak, mam tego świadomość. Pisałem o tym.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=58595238&a=58658344
                      ========================================

                      Również pozdrawiam :)
                    • husyta A jak katolicy odpowiadają na pytania o prawdę? 08.03.07, 12:31
                      Mika, drwisz troche z protestantów, którzy argumentują w kółko, ...
                      Przynajmniej wierzą w autorytet Slowa Bożego.

                      A jak katolicy odpowiadają na pytania:
                      Co jest prawdą? Czy Biblia jest prawdą?
                      I skąd wiesz, że jest (lub nie jest) prawdą?
                      Byłbym ciekaw twoich uczonych odpowiedzi.
                      • Gość: Tomek Re: A jak katolicy odpowiadają na pytania o prawd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 12:47
                        Tak w kolko, biblia i biblia:P nie da sie kwadratu z tego zrobic :D

                        Crax obejzyj ten film a zrozumiesz to o czym pisza i zrozumiesz co odrzucasz :)

    • chwila.pl W to co Ty 07.03.07, 11:40
      i dostąpimy zbawienia na bank.
      Więc w co wierzysz?
      • husyta Re: W to co Ty 07.03.07, 11:44
        chwila.pl napisała:

        > i dostąpimy zbawienia na bank.
        > Więc w co wierzysz?

        Ja jestem tutaj jako sekciarz i heretyk, który stawia trudne pytania.

        Osobiście wierzę w punkt 1 :-) i nie widzę, z punktu widzenia Biblii,
        możliwości pogodzenia go z punktem 2.
        • chwila.pl Wytłumacz mi proszę... 07.03.07, 16:52
          husyta napisał:

          > Ja jestem tutaj jako sekciarz i heretyk

          To widać...

          > Osobiście wierzę w punkt 1 :-) i nie widzę, z punktu widzenia Biblii,
          > możliwości pogodzenia go z punktem 2.

          A cóż złego jest w modlitwie, modlitwie o błogosławieństwo dla duszy naszego
          bliskiego? W prośbie do Boga, by wziął pod swoją opiekę duszę zmarłego.
          Co złego, gdy do naszej modlitwy dołączą inni? Gdy będzie to miało miejsce w
          Jego świątyni, podczas Mszy św.? Gdzie tu widzisz konflikt wiary?
          Odpowiedz własnymi słowami, tak z czysto ludzkiego punktu widzenia, bez
          cytowania fragmentów biblii...
          • lolek94 Re: Wytłumacz mi proszę... 07.03.07, 17:05
            Moze ja odpowiem, tak jak chcesz wlasnymi slowami i dosc krotko:
            Czysciec nie istnieje :P
            A jesli chcesz sie dowiedziec wiecej to niestety musze Cie odeslac do Ewangeli ,
            Lk 16:19-31 BT
            .(19) żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień
            w dzień świetnie się bawił.(20) U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty
            wrzodami, imieniem Łazarz.(21) Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu
            bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.(22) Umarł żebrak, i
            aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.
            (23) Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka
            Abrahama i Łazarza na jego łonie.(24) I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się
            nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi
            mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu.(25) Lecz Abraham odrzekł:
            Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie,
            niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz.(26) A prócz tego
            między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do
            was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać.(27) Tamten rzekł:
            Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca.(28) Mam bowiem pięciu
            braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki.(29)
            Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają.(30) Nie,
            ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich,
            to się nawrócą.(31) Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to
            choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą.”

            • Gość: max_min Re: Wytłumacz mi proszę... IP: *.chello.pl 08.03.07, 00:52
              lolek94 napisał:

              > Czysciec nie istnieje :P

              Taaaak? A skąd wiesz? A może ktoś z Twojej rodziny przyszedł z zaświatów i Cię
              poinformował? Wkuwasz biblie na pamięć, be zrozumienia treści i pieprzysz jak
              potłuczony!

              > A jesli chcesz sie dowiedziec wiecej to niestety musze Cie odeslac do Ewangeli

              A czemuż czytanie Ewangelii jest takie przykre, że ze smutkiem do niej odsyłasz?
              "Niestety muszę"?
              • Gość: Tomek vel Lolek :P Re: Wytłumacz mi proszę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 07:11
                Max po pierwsze czy jest takie slowko w bibli ? Poczytaj, jak znajdziesz daj
                znac:)
                Wielu teologów rzymsko-katolickich przyznaje, że idea czyśćca nie pochodzi z
                Biblii. Autorzy Słownika Katolickiego napisali: "Musimy nawiązywać do ogólnych
                pryncypiów Pisma Świętego, raczej niż do tekstów, które cytuje się na dowód
                istnienia czyśćca. Powątpiewamy bowiem, żeby zawierały one wyraźną i
                bezpośrednią wzmiankę o nim."(15) Kardynał Nicholas Wiseman w swym wykładzie
                doktryn katolickich przyznaje, że w Biblii czytelnik "nie znajdzie ani słowa o
                czyśćcu."
                Nastepne idea czyscca Papież Grzegorz I w 593 roku jako pierwszy wspomniał o
                miejscu zwanym "czyściec", gdzie rzekomo dusze zmarłych cierpią, dopóki nie
                spłacą długu lub nie zostaną odkupione ofiarami złożonymi przez żywych. Koncept
                ten wywołał wówczas wiele kontrowersji, stając się dogmatem dopiero blisko
                tysiąc lat później, uchwałą soboru florenckiego w 1439 roku.

                Wiec wierzymy w to co jest w bibli? czy w to co mowia ludzie ktorzy jak
                widzielismy bardzo czesto sie mylili, slow jeszcze nie :)

                Jak chcesz caly artykul na ten temat daj znac:)
                Pozdrawiam :)
              • husyta Re: Wytłumacz mi proszę... 08.03.07, 09:52
                Gość portalu: max_min napisał(a):

                > lolek94 napisał:
                >
                > > Czysciec nie istnieje :P
                >
                > Taaaak? A skąd wiesz? A może ktoś z Twojej rodziny przyszedł z zaświatów i Cię
                > poinformował? Wkuwasz biblie na pamięć, be zrozumienia treści i pieprzysz jak
                > potłuczony!
                >
                Po co ten emocjonalny i szyderczy język? Jesteś pewny, że czyściec istnieje?
                Czy ktoś z Twojej rodziny przyszedł z zaświatów i Cię poinformował?
                Czyśćca w Biblii nie znajdziesz, o czym pisze Tomek poniżej.

                > > A jesli chcesz sie dowiedziec wiecej to niestety musze Cie odeslac do
                Ewangeli
                >
                > A czemuż czytanie Ewangelii jest takie przykre, że ze smutkiem do niej
                odsyłasz? "Niestety muszę"?

                Nie załapałeś dialogu. Lolek odpisywał na post chwili, która napisała:
                "Odpowiedz własnymi słowami, tak z czysto ludzkiego punktu widzenia, bez
                cytowania fragmentów biblii..."

                A Lolek, aby odpowiedziec jej rzetelnie, nie był w stanie wypełnić jej
                oczekiwania, bo musiał odesłać ją do Słowa Bożego.

                A tak a poropos, dlaczego (niektórzy) katolicy (jak choćby chwila.pl) tak
                gardzą słowami Ewangelii?
    • husyta Eucharystia, pamiątka czy ofiara? 07.03.07, 12:49
      Dyskusja wcześniej czy poźniej skieruje się na problem, czy Eucharystia jest
      tylko przypomnieniem ofiary, czy też ofiarą.

      Polecam świetny artykuł o mszy w "Słowie i Życie", nr 1/2002

      Ofiara mszy Świętej, Jonatan Dunkel

      www.webmedia.pl/siz/02-1/ofiara.htm
      • Gość: Gośka w co trzeba wierzyć aby dostąpić zbawienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 17:02
        Punkt pierwszy pod warunkiem że nasza wiara nie bedzie bez uczynków.Wiara bez
        uczynkow jest martwa.
        • lolek94 Re: w co trzeba wierzyć aby dostąpić zbawienia 07.03.07, 17:07
          a co Gosiu powiesz na ten temat :
          Efez. 2:8-10
          8. Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar;
          9. Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.
          10. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych
          uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.
          (BW)

          Nie twierdze ze nie masz racji, chce poznac Twoje zdanie :)
        • husyta Re: w co trzeba wierzyć aby dostąpić zbawienia 07.03.07, 23:26
          Gość portalu: Gośka napisał(a):

          > Punkt pierwszy pod warunkiem że nasza wiara nie bedzie bez uczynków. Wiara
          bez uczynkow jest martwa.
          2 Kor 5,17 Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem;
          stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.

          Żywa wiara, to przemienione życie, odwrócenie się od grzechu i od chęci
          zyskania zbawienia na podstawie własnych zasług i uczynków.


          Żywa wiara to wypełnianie dobrych uczynków, nie po to, aby dostapić zbawienia,
          ale z wdzięczności za otrzymane darmo zbawienie (Ef 2:8-10)
          - aby ludzie widzieli dobre czyny w nas i chwalili Ojca który w niebie jest.
    • funix wystarczy, że w sens bajki o zbawieniu... 07.03.07, 22:43
      • husyta Iluzji o zbawieniu jest wiele, ale prawda jedna 07.03.07, 23:37
        Założycieli relifgii, którzy obiecywali ludziom drogę do życia wiecznego, leżą
        w swoich grobach.
        Grób Jezusa jest pusty. Dlaczego?
        Bo powstał z martwych! On dowiódł niemożliwego! I tą samą mocą Bóg kiedyś
        wskrzesi wszystkich, jednych na sąd i wieczne potepienie, innych do żywota
        wiecznego.
        Anihilacji nie będzie. Sorry.
    • Gość: Anna Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: *.spray.net.pl 08.03.07, 00:25
      Proponuję wierzyć we własną uczciwość, prawość. Zapewniam, że niezależnie od
      tego, co tam jest na górze, po śmierci tam wszyscy Ci przyklasną. Powodzenia w
      realizowaniu dobroci, a nie tylko filozofowaniu!
      • Gość: Tomek Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 07:07
        Aniu jesli chodzi o sady to beda podzielone one na 3 , jeden dla Żydów, drugi
        dla greków(pogan, ludzi ktorzy beda osadzeni wg uczynkow - pod warunkiem ze nie
        mogli przyjasc ew. - dla tych ktorzy nie slyszali beda sadzeni wg czynow swoich)
        i dla chrzescijan, ludzi ktorzy slyszeli i mogli slyszec, jakies 20 lat temu
        ew. dotarla prawie wszedzie :)
        • husyta Trzeba rozpocząć przekład na ok. 2500 jezyków. 08.03.07, 09:39
          Tomku, ewangelia nie dotarła jeszcze wszędzie.

          Zobacz statystyki dotyczące tłumaczenia Biblii na języki świata:

          www.bsm.org.pl/index.php?D=22
          Na świecie jest ok. 6900 jezyków,

          Słowo Boże (przynajmniej fragmenty) jest dostepne w 2400 językach;

          Trzeba rozpocząc przekład na ok. 2500 jezyków.

          Jest jeszcze co robić, aby wypełniło się proroctwo Pana Jezusa, że ewangelia
          będzie głoszona wszystkim narodom.
          • Gość: Tomek Re: Trzeba rozpocząć przekład na ok. 2500 jezyków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 09:49
            Husyta za jakas godzine przesle fajny film dotyczacy czasow ostatecznych, chce
            go obejzec bo nie znam autora i sledze z biblią go by nie wprowadzic kogos
            wblad. Tam bedzie o tym mowa dokladnie.

            Pozdrawiam :)
            • Gość: Tomcio Re: Trzeba rozpocząć przekład na ok. 2500 jezyków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 09:52
              A i te kraje :
              Papua Nowa Gwinea
              820

              Indonezja
              742

              Nigeria
              516

              Indie
              427

              to zazwyczaj sa dialekty ktore sa juz na wyginieciu niestety, do 2010 powinno
              zostac o jakis 100 jezykow (żywych) mniej. Zgodnie ze statystykami. P.S. Fajna
              stronka :)
              • husyta Re: Trzeba rozpocząć przekład na ok. 2500 jezyków 08.03.07, 09:58
                Te statystyki podaje najbardziej prestiżowa instytucja lingwistyczna w świecie,
                tak więc twoje przypuszczenia, że do roku 2010 bedzie ok. 100 języków żywych,
                to mrzonka kogoś, kto nie ma pojęcia o sytuacji językowej na świecie.
                Chyba że przewidujesz jakis kataklizm, w którym zginie 99 % ludności świata.
                • husyta Sorry, nie zauważyłem jednej literki w twoim tekśc 08.03.07, 10:02
                  Sorry, nie zauważyłem jednej literki w twoim tekście i ci przyładowałem;

                  Odebrałem twój tekst, że do roku 2010 zostanie 100 jezyków;
                  a ty piszesz, że będzie o 100 jezyków mniej.


                  Sorry, odwołuje swoej slowa i kajakm sie w prochu i popiele :-)
    • renebenay Re:Mizerne to.... 08.03.07, 12:47
      Przedewszystkiem nie wierzyc w zadne zbawienia i czlowiek odrazu poczuje sie
      lepiej-to wszystko sa bajki na ktorych mozna szczegolnie dla sprytnych dobrze
      zarobic.
      • Gość: Tomek Re:Mizerne to.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 12:51
        Renebenay jesli uwazasz ze to bajki i ze to jest nieprawda, obejzyj ten film
        pozniej mow :
        Film o czasach ostatecznych - Video.google.pl

        Przyjasc Jezusa do serca nie wiaze sie ze strata pieniedzy. Masz poglad czysto
        katolicki, zmien go , moze Ci sie uda po obejzeniu :)
      • husyta Do Pana Boga droga jest prosta: przez Jezusa 08.03.07, 13:04
        renebenay napisał:

        > Przedewszystkiem nie wierzyc w zadne zbawienia i czlowiek odrazu poczuje sie
        > lepiej-to wszystko sa bajki na ktorych mozna szczegolnie dla sprytnych dobrze
        > zarobic.


        Rozwiązanie problemu pragnienia życia wieczego jest jedną z głównych tęsknot
        psychiki człowieka. I mozna na tym zrobić dobry interes.
        Wystraczy, że pojawi sie jakas grupa ludzi roszczących sobie prawo do
        sprawowania obrzędów, na podstawie których ludzie mają przejść na dobrą strone
        we wieczności. A wystarczy, że obrzędy bedą za kurę, prosiaka, albo za co
        łaska, i mozna z tego dobrze żyć i mieć władzę nad ludźmi.

        Chrześcijaństwo biblijne jest inne.
        Zbawczy obrzęd został wykonany raz na zawsze ok. 2000 lat temu, kiedy Jezus
        został przybity do krzyża za moje i twoje grzechy.

        Niestety z upływem czasu wyłoniła sie nowa grupa kapłanów, która ustanowiła
        nowe obrzędy, które rzekomo mają wartość zasługową przed Bogiem, a które tylko
        im wolno wypełniać.
        I taki obraz chrześcijaństwa mają często ludzie nawet trzeźwo myslący; kiedy
        myślą o pojednaniu sie z Bogiem, myślą że muszą się ukorzyć przed katolickim
        kapłanem, ... i ochota im przechodzi.

        Do Pana Boga droga jest prosta: przez Jezusa, i tutaj nie chodzi o hostię w
        której ma być ukryty Jezus, ale o osobę Zmartwychwstałego Zbawiciela.
    • husyta Luter o mszy w Artylułach Szmalkaldzkich 09.03.07, 22:41
      husyta napisał:

      > Już to pytanie zadawałem na forum, ale powtórzę:
      > W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia:
      >
      > 1. w skutecznośc doskonałej, złożonej raz na zawsze, ofiary za grzechy,
      > złożonej na krzyzu Golgoty przez bezgrzesznego Jezusa Chrystusa,
      >
      > 2. Czy w skuteczność (płatnych) ofiar mszalnych, składanych codziennie przez
      > katolickich kapłanów, których morale nie ma znaczenia (mogą być esbekami,
      > pedofilami, konkubinentami)?
      >

      Luter użył bardzo mocnych słów, pisząc o mszy.
      Fragment:
      "Ustanowili oni [papisći] bowiem, że ofiara ta, czyli odprawienie mszy,
      dokonana nawet przez bezbożnego i zepsutego łajdaka, uwalnia nas od grzechów
      zarówno w życiu, jak i w czyśćcu, podczas gdy przecież - jak wyżej powiedziano -
      jedynie Baranek Boży nas uwalnia. Tutaj na nic nie można pozwolić ani z
      niczego ustąpić, ponieważ poprzedni artykuł tego nie dopuszcza."

      Więcej:
      www.luteranie.pl/pl/?D=204
    • Gość: zyx Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: 213.134.181.* 10.03.07, 12:45
      a po jaką ch.olerę mi to zbawienie?
    • wimx Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 10.03.07, 14:53
      Trzeba wierzyc w siebie, w to, ze jest sie czystym i niewinnym. Hi hi hi
      • Gość: Rex. Re: W kogo trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: *.toya.net.pl 10.03.07, 18:54
        Trzeba wierzyć w husyte, on was poprowadzi najwłaściwszą drogą.Póki co jest
        głosem wołającym na pustyni, ale śmiało zmierza do upatrzonego celu.Jego
        słuchajcie.
        • husyta Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty ... 10.03.07, 20:53

          Jak zwykle Rexie, nie znasz najprostych rzeczy i głosisz fałszywe nauki.

          Jasną odpowiedź na to pytanie daje Apostoł Paweł
          Dzieje
          16,30 i [...] rzekł: Panowie, co mam czynić, abym był zbawiony?
          16,31 A oni rzekli: Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom.
          • Gość: Rex. Re: Uwierz w Pana Jezusa i idz za nim. IP: *.toya.net.pl 11.03.07, 00:12
            Przypomnij mi czy ja prostak fałszywy, zabiegałem kiedykolwiek o nauki
            husyckiego kaznodziei?
            Jesteś bardzo zarozumiały osądzając iż głoszę fałszywe nauki.Ja żadnych nauk
            nie głoszę. Jesteś jak dawni uczeni w piśmie dla których bardziej liczyło się
            zapisane prawo niż to co czynił Jezus.Wy stworzyliście swoje prawo wg. swego
            rozumu i tego się trzymajcie.Amen.
            • pocoo Re: Uwierz mi 11.03.07, 00:41
              Żyje spokojnie,chętnie pomagam innym,nie mam wrogów.Mam przyjaciół,którzy pójda
              za mną w ogień.Dlaczego wg kryteriow o których piszesz husyto jestem stracona?
              Wg mojej oceny ludzie są dobrzy lub żli,mądrzy lub głupi.
              • husyta Mądrość to wybieranie dróg, które objawił Bóg 12.03.07, 10:44
                pocoo napisała:

                > Żyje spokojnie,chętnie pomagam innym,nie mam wrogów.Mam przyjaciół,którzy
                pójda za mną w ogień.Dlaczego wg kryteriow o których piszesz husyto jestem
                stracona?
                > Wg mojej oceny ludzie są dobrzy lub żli,mądrzy lub głupi.

                Mądrość polega na wybieraniu dróg, które Pan Bóg objawił.
                A droga do Boga jest jedna. Pan Jezus powiedział o sobie:
                Jan 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie
                przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

                Wierzę, że czynisz wiele dobra, ale jeśli twoje dobre uczynki mają cię zbawić,
                to Pan Jezus umierał niepotrzebnie.
                Jeśli wiara w ofiary mszalne ma cię zbawić, to Pan jezus też umarł
                niepotrzebnie.

                Pocoo, wierzysz, że Pan Jezus umarł na krzyżu za twoje grzechy?
                To jest podstawa twego zbawienia! A twoje dobre czyny niech będą wyrazem
                wdzięczności do Boga, za zbawienie.

                Efezjan
                2,8 Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar;
                2,9 nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.
                2,10 Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych
                uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.
              • Gość: Tomek Re: Uwierz mi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.07, 10:52
                Pocoo wiesz o tym ze bedą 3 rodzaje sadow, jeden dla Zydow, drugi dla Grekow
                (czyli pogan) a 3 dla chrzescijan i wg tej miary bedzie Jezus sadzil (wg slowa)
            • husyta Re: Uwierz w Pana Jezusa i idz za nim. 12.03.07, 10:31
              Gość portalu: Rex. napisał(a):

              > Przypomnij mi czy ja prostak fałszywy, zabiegałem kiedykolwiek o nauki
              > husyckiego kaznodziei?
              > Jesteś bardzo zarozumiały osądzając iż głoszę fałszywe nauki.Ja żadnych nauk
              > nie głoszę.

              Kawałek wyżej głosiłeś taką naukę:
              "Trzeba wierzyć w husyte, on was poprowadzi najwłaściwszą drogą.Póki co jest
              głosem wołającym na pustyni, ale śmiało zmierza do upatrzonego celu.Jego
              słuchajcie."

              Kiedy cio odpisałem, że trzeba uwierzyć w Jezusa, ty zarzucasz mi, że:

              Jesteś jak dawni uczeni w piśmie dla których bardziej liczyło się
              > zapisane prawo niż to co czynił Jezus. Wy stworzyliście swoje prawo wg. swego
              > rozumu i tego się trzymajcie.Amen.

              Kto to jest 'wy'? Projektujesz na mnie jakąś generalizację i z nią
              polemizujesz.
              Ja wzywam do Biblii, której podobnie jak wiekszość katolików nie znasz.
              Ja wzywam do Jezusa, do jego doskonałej ofiary złożonej raz na zawsze na krzyżu
              Golgoty. Ty wybierasz w drodze do Boga nauki KRK, ofiary mszalne o pośrednictwo
              kleru, którego morale nie ma znaczenia. Kto tu stworzył prawo według własnego
              rozumu?
              • Gość: Rex. Re: Uwierz w Pana Jezusa i idz za nim. IP: *.toya.net.pl 12.03.07, 21:02
                Choćbyś całą Biblię umiał na pamięć i znał wszystkie teorie filozofów, na co
                się zda to wszystko bez miłości Boga i jego łaski?
                Jehowici też jak ty posługują się Biblią i interpretują ją na swój sposób.

                Arcydzieło pojmie nawet głupi.
                Ale jakże inaczej.
                • husyta Re: Uwierz w Pana Jezusa i idz za nim. 12.03.07, 22:24
                  I myślisz, że Pan Bóg okazuje łaskę porcjami, poprzez sakramenty, udzielane
                  przez katolickich księży, których morale nie ma znaczenia?

                  A może Pan Bóg inaczej okazuje łaskę, bez pośrednictwa katolickiego kleru?
                  I co to jest łaska?
    • onlyoner Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 12.03.07, 22:38
      W skuteczność ofiary złożonej przez Jezusa trudno mi uwierzyć, bo:
      - Jezus cierpiał fizycznie tu na Ziemi więc te jego kilkudniowe cierpienia przed
      i podczas ukrzyżowania powinny zapobiec fizycznym cierpieniom ludzi którzy tu na
      Ziemi żyją. Jak widać nie zapobiegły.
      - Po swej śmierci Jezus nadal żyje więc co złożył w ofierze za tych którzy po
      swej śmierci mieliby umrzeć ?
      • husyta Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 12.03.07, 23:06
        onlyoner napisał:

        > W skuteczność ofiary złożonej przez Jezusa trudno mi uwierzyć, bo:
        > - Jezus cierpiał fizycznie tu na Ziemi więc te jego kilkudniowe cierpienia
        przed i podczas ukrzyżowania powinny zapobiec fizycznym cierpieniom ludzi
        którzy tu na Ziemi żyją. Jak widać nie zapobiegły.

        Zbawienie ma kilka aspektów, krótko mówiąc:
        1.od kary za grzechy
        2.od panowania grzechu w życiu człowieka
        3.od obecności grzechu

        Cierpienie jest skutkiem grzechu, słusznie, ale jeśli chcesz dostąpic zbawienia
        od obecności grzechu to musisz poczekać na Boże Królestwo.
        Najpierw jednak musisz zaakceptować, że Pan Jezus poniósł na krzyżu karę za
        twoje grzechy;
        Po drugie, Pan Jezus może ci dac zwycięstwo nad grzechem, który cię kusi i
        będzie kusił, jak długo bedziesż żył w tym ciele, które masz.


        > - Po swej śmierci Jezus nadal żyje więc co złożył w ofierze za tych którzy po
        > swej śmierci mieliby umrzeć ?

        Nie rozumiem tego pytania; chyba wkradł ci się tutaj jakiś lapsus.
        • Gość: Rex. Uczył Marcin Marcina. IP: *.toya.net.pl 13.03.07, 01:18
          Nie ma większej radości dla głupiego, jak znalezć głupszego od siebie.
          Aleksander Fredro
          • husyta kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny 13.03.07, 11:29
            Gość portalu: Rex. napisał(a):

            > Nie ma większej radości dla głupiego, jak znalezć głupszego od siebie.
            Aleksander Fredro

            Gdybyś choć trochę znał Pismo Święte i się ztosował do niego, nie narażałbyś
            sie na ogień piekelny:
            Mat 5,22 A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie
            pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto
            by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny.
        • onlyoner Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 13.03.07, 13:22
          husyta napisał:
          >Najpierw jednak musisz zaakceptować, że Pan Jezus poniósł na krzyżu karę za
          >twoje grzechy

          Rozumiem że tej kary nie mógł ponieść nikt inny bo tylko Syn Boga mógł cierpieć
          za wszystkich ludzi, co wydaje mi się zupełnie racjonalne. OK, mamy więc po
          jednej stronie Jezusa a po drugiej całą ludzkość. Jednak należy pamiętać ze
          Jezus cierpiał tylko kilka dni, ponadto na krzyżu konał krócej niż 99% spośród
          wszystkich ludzi którzy kiedykolwiek zostali ukrzyżowani. O ile mogę
          zaakceptować to że Jezus jako Syn Boga wart jest całej ludzkości to nie mogę się
          zgodzić że jego kilkudniowe cierpienia warte są nieskończonych cierpień
          grzeszników wrzuconych do Piekła na całą wieczność. Podobnie jak nie mógłbym
          zaakceptować stanu w którym osobę chcącą wybawić jakiegoś skazańca od kary
          dożywocia wystarczyłoby zamknąć na tydzień w więzieniu by tamten został ułaskawiony.

          Ofiara Jezusa miałaby więc sens tylko wtedy gdyby jego cierpienia trwały w
          nieskończoność. A przecież Jezus przebywa w Niebie...
          • husyta Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy .. 14.03.07, 18:44
            Fakt, że Jezus konał krócej, ale dlatego, że zanim poszedł na krzyż był poddany
            strasznym torturom, między innymi biczowania. Musiał juz wtedy stracić mnóstwo
            krwi, transfuzji nie było.

            Tutaj nie idzie tylko o krótkotrwałe cierpienie Jezusa, lecz o jego śmierć!
            Ono ratuje od piekła tych wszystkich ludzi, którzy sie upamietali i w niego
            uwierzyli.
            Każdy z nas zasługuje na śmierć - zapłatą za grzech jest śmierć,
            ale każdy z nas może otrzymać dar przebaczenia - gdyż darem łaski Bożej jest
            życie wieczne (Rzym 6:23.

            Według postanowienia sprawiedliwego Boga, Jezus jedną doskonałą ofiarą dokonał
            przebłagania za nasze grzechy:
            Hebrajczyków
            10,10 mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa
            raz na zawsze.
            [...]
            10,12 lecz gdy On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po
            prawicy Bożej,
            [...]
            10,14 Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są
            uświęceni.

            I teraz Jezus przebywa w niebie, aby się wstawiac za tymi, którzy w Jego
            imieniu przychodzą przed tron łaski w niebie:
            Hebr 7,25 Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego
            przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi.

            9,24 Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest
            odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed
            obliczem Boga;
            9,25 i nie dlatego, żeby wielekroć ofiarować samego siebie, podobnie jak
            arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią,
            9,26 gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale
            obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez
            ofiarowanie samego siebie.
            9,27 A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd,
            9,28 tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz
            ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują.
            • onlyoner Re: Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzech 15.03.07, 21:48
              husyta napisał:
              > Tutaj nie idzie tylko o krótkotrwałe cierpienie Jezusa, lecz o jego śmierć!
              > (...)
              > Każdy z nas zasługuje na śmierć - zapłatą za grzech jest śmierć

              Żonglujesz pojęciem "śmierć" w dwóch znaczeniach - śmiercią jako zakończeniem
              ziemskiego życia oraz śmiercią jako zakończeniem istnienia nawet po śmierci (bo
              chyba zapłatą za grzech jest "śmierć" po własnej śmierci). Jezus po swej smierci
              wciąż istnieje i ma się całkiem dobrze a grzesznicy mieliby mieć się przecież
              zgoła inaczej więc zanim podejmę się dalszej dyskusji upraszam cię o zajęcie
              jednoznacznego stanowiska co do znaczenia terminu "śmierć". Co przez nią
              rozumiesz ? Czy zapłatą za grzechy jest tylko zakończenie ziemskiego życia czy
              coś jeszcze ? Czy tą zapłatą jest ta sama śmierć jaka spotkała Jezusa czy może
              jakaś inna ? Pytam o to bo uważam że należy ustalić czy wartość monety którą
              płacimy za nasze grzechy jest taka sama jak wartość monety którą Jezus te
              grzechy odkupił.
    • Gość: oswiecona Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: *.fastres.net 13.03.07, 07:11
      Husyto, dlaczego nie uszanujesz faktu, ze sa na tym swiecie ludzie, ktorzy nie
      uznaja Jezusa. A kwestie ich zbawienia zostaw Bogu. Kim Ty wlasciwie jestes,
      zeby wypisywac tu takie rzeczy, aby oceniac innych i to, czy dostapia zbawienia?
      Za kogo Ty sie uwazasz? Troche wiecej pokory, czlowieku.
      • husyta Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 13.03.07, 11:26
        Gość portalu: oswiecona napisał(a):

        > Husyto, dlaczego nie uszanujesz faktu, ze sa na tym swiecie ludzie, ktorzy nie
        > uznaja Jezusa. A kwestie ich zbawienia zostaw Bogu. Kim Ty wlasciwie jestes,
        > zeby wypisywac tu takie rzeczy, aby oceniac innych i to, czy dostapia
        zbawienia?
        > Za kogo Ty sie uwazasz? Troche wiecej pokory, czlowieku.

        Ggyby było wiele dróg zbawienia, to Jezus Chrystus nie musiałby umierac na
        krzyżu.
        Jezus powiedział o sobie, że jest jedyną drogą do Ojca w niebie (Jan 14:6).
        Dał swoim uczniom polecenie, aby szli na cały świat i czynili uczniami
        wszystkie narody (Mat 28:19-20).
        Apostoł Piotr nauczał wyraźnie o Jezusie,
        Dzieje 4,12 I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego
        imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.

        A apostoła Paweł pisze, że zadaniem wierzących jest wzywanie innych do
        upamiętania:
        2 Kor 5,20 Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy, jak gdyby
        przez nas Bóg upominał; w miejsce Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem.
        5,21 On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim
        stali się sprawiedliwością Bożą.

        Tak więc droga oświecona, oświeć mnie, co jest pokorą, posłuszeństwo wobec
        nauki Jezusa i apostołów, czy jej ignorowanie?

        Pan Bóg objawił drogę do siebie - przez Jezusa. I co teraz będzie pokorą ze
        strony człowieka, przyjąć drogę, którą objawił Bóg, czy narzucać Panu Bogu
        swoje własne drogi do niego?
        • Gość: oswiecona Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: *.fastres.net 13.03.07, 13:03
          husyta napisał:

          > Pan Bóg objawił drogę do siebie - przez Jezusa. I co teraz będzie pokorą ze
          > strony człowieka, przyjąć drogę, którą objawił Bóg, czy narzucać Panu Bogu
          > swoje własne drogi do niego?

          Powiedz to wszystko milionom muzulmanow i buddystow drogi Husyto, napewno Cie
          zrozumieja i przyznaja Ci racje.

          Wierze, ze Bog jest na tyle madry, aby wskazywac wlasciwa droge roznym ludziom,
          wychowanym w roznych kultorach - tak, aby najlepiej mogli zrozumiec to, co dla
          ich zbawienia jest najlepsze. I to jest piekne moim zdaniem. Najwiekszym
          absurdem w historii kosciola jest moim zdaniem udawanie sie misjonarzy np do
          odleglych wiosek afrykanskich po to, aby robic tubylcom pranie mozgu i kazac
          wybierac Jezusa, gdy od zarania dziejow mieli swoje wierzenia.

          A pokora wg mnie jest szanowanie roznic w pogladach, roznic kultorowych, nie
          wywyzszanie jednych ponad innych (chrzescijanin nie jest kims lepszym od
          muzulmanina, buddysty czy nawe poganina), bo wszystko moze harmonijnie
          wspolistniec. Liczy sie to jak czlowiek mysli i postepuje w zyciu a nie jakiego
          wyznania jest. To tyle moim skromnym zdaniem.

          Takie indoktrynowanie na sile jakie tu praktykujesz do niczego Cie nie
          zaprowadzi, wiec po co Ci to drogi Husyto? Myslisz, ze pod wplywem Twojego posta
          ktos sie nawroci na chrzescijanstwo?
          • husyta Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 13.03.07, 19:21
            husyta napisał:

            > Pan Bóg objawił drogę do siebie - przez Jezusa. I co teraz będzie pokorą ze
            > strony człowieka, przyjąć drogę, którą objawił Bóg, czy narzucać Panu Bogu
            > swoje własne drogi do niego?

            O: Powiedz to wszystko milionom muzulmanow i buddystow drogi Husyto, napewno Cie
            zrozumieja i przyznaja Ci racje.

            H: Zajrzyj do pierwszego postu, jaki jest temat dyskusji. To nie jest wątek o
            misji do innych religii, ale o biblijnych i katolickich wymaganiach odnośnie
            zbawienia.


            O: Wierze, ze Bog jest na tyle madry, aby wskazywac wlasciwa droge roznym
            ludziom,
            wychowanym w roznych kultorach - tak, aby najlepiej mogli zrozumiec to, co dla
            ich zbawienia jest najlepsze. I to jest piekne moim zdaniem.

            H: Projektujesz na Pana Boga swoją mądrość. Pan Bóg w swojej mądrości objawił
            ludzkości, że jedyną drogą do nieba jest Jezus Chrystus.
            Mówiąc słowami Pawła na Aeropagu:
            Dzieje: 17,29 Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest
            podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego
            umysłu.
            17,30 Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa
            wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
            17,31 gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez
            męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z
            martwych.


            O: Najwiekszym absurdem w historii kosciola jest moim zdaniem udawanie sie
            misjonarzy np do
            odleglych wiosek afrykanskich po to, aby robic tubylcom pranie mozgu i kazac
            wybierac Jezusa, gdy od zarania dziejow mieli swoje wierzenia.

            H: Praca misyjna to nakaz Pana Jezusa dla kościoła. Dla ciebie to absurd. Czyli
            dla ciebie posłuszeństwo wobec Słowa Bożego jest absurdem. Czy są fragmenty
            Słowa Bożego, które twoim zdaniem należy lub można wypełniać?
            A skoro nauczanie Słowa Bożego w sród ludów Afryki nazywasz praniem mózgu, to
            świadczy o twojej niewiedzy w temacie wierzeń tradycyjnych.

            O: A pokora wg mnie jest szanowanie roznic w pogladach, roznic kultorowych, nie
            wywyzszanie jednych ponad innych (chrzescijanin nie jest kims lepszym od
            muzulmanina, buddysty czy nawe poganina), bo wszystko moze harmonijnie
            wspolistniec. Liczy sie to jak czlowiek mysli i postepuje w zyciu a nie jakiego
            wyznania jest. To tyle moim skromnym zdaniem.

            H: To twoje skromne zdanie jest błędne, co ci pokazałem powyżej, bo pracę
            misyjną traktujesz jako absurd.
            Kraje chrześcijańskie pozwalają wyznawcom innych religii na swobodne praktyki
            religijne, czego nie znajdziesz w krajach niechrzesijańskich wobec chrześcijan.

            O: Takie indoktrynowanie na sile jakie tu praktykujesz do niczego Cie nie
            zaprowadzi, wiec po co Ci to drogi Husyto? Myslisz, ze pod wplywem Twojego posta
            ktos sie nawroci na chrzescijanstwo?

            H: Przedstawianie biblijnego punktu widzenia na sprawy wiary nazywasz
            indoktrynacją. Tak samo musisz zatem nazwac przedstawianie swego
            antychrześcijanskiego spojrzenia na ewangelizacje i misję.
            • Gość: oswiecona Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: *.fastres.net 13.03.07, 21:17
              > H: Praca misyjna to nakaz Pana Jezusa dla kościoła. Dla ciebie to absurd. Czyli
              > dla ciebie posłuszeństwo wobec Słowa Bożego jest absurdem. Czy są fragmenty
              > Słowa Bożego, które twoim zdaniem należy lub można wypełniać?

              Ja nie uznaje ani kosciola katolickiego ani biblii. I nie martwie sie o moje
              zbawienie, wiec Ty tez sie o to nieproszony nie martw (gdybys chcial jeszcze cos
              zacytowac, bo mnie to nie zainteresuje)
              • husyta Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 14.03.07, 11:51
                Gość portalu: oswiecona napisał(a):

                > > H: Praca misyjna to nakaz Pana Jezusa dla kościoła. Dla ciebie to absurd.
                > Czyli dla ciebie posłuszeństwo wobec Słowa Bożego jest absurdem. Czy są
                fragmenty Słowa Bożego, które twoim zdaniem należy lub można wypełniać?

                O: Ja nie uznaje ani kosciola katolickiego ani biblii. I nie martwie sie o moje
                > zbawienie, wiec Ty tez sie o to nieproszony nie martw (gdybys chcial jeszcze
                cos zacytowac, bo mnie to nie zainteresuje)

                H: Równie dobrze możesz powiedzieć, że nie uznaję wiatru i słońca, że nie mają
                wpływu na twoje życie.
                A możesz zdradzić, co cię tak oświeciło, że masz taki negatywny stosunek do KRK
                i Biblii?
                • Gość: oswiecona Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: IP: *.fastres.net 14.03.07, 15:25
                  > H: Równie dobrze możesz powiedzieć, że nie uznaję wiatru i słońca, że nie mają
                  > wpływu na twoje życie.
                  > A możesz zdradzić, co cię tak oświeciło, że masz taki negatywny stosunek do KRK
                  > i Biblii?

                  Oczywiscie, ze kosciol nie ma wplywu na moje zycie. Co to w ogole za porownanie
                  z tym wiatrem i sloncem? Nie uznaje kosciola, nie jest mi do niczego potrzebny.
                  Wybralam dla siebie inna droge.
                  Oj, a w kosciele jest wiele rzeczy, ktore mi sie nie podoba ale nie chce mi sie
                  teraz o tym pisac.
                  Pozdrawiam
                  • husyta Re: W co trzeba wierzyć, aby dostąpić zbawienia: 14.03.07, 18:23
                    Gość portalu: oswiecona napisał(a):

                    > > H: Równie dobrze możesz powiedzieć, że nie uznaję wiatru i słońca, że nie
                    > mają wpływu na twoje życie.
                    > > A możesz zdradzić, co cię tak oświeciło, że masz taki negatywny stosunek
                    > do KRK i Biblii?
                    >
                    > Oczywiscie, ze kosciol nie ma wplywu na moje zycie. Co to w ogole za
                    porownanie z tym wiatrem i sloncem? Nie uznaje kosciola, nie jest mi do niczego
                    potrzebny. Wybralam dla siebie inna droge.

                    H: Nie wiem w jakim kraju żyjesz, ale jeśli mieszkasz w Polsce, to KRK ma
                    niestety wpływ na twoje życie. To tak, jakbys płynęła statkiem i chciała
                    powiedzieć, że decyzje kapitana nie mają sla ciebie znaczenia.
                    Możesz się z nim nie zgadzać, go nie lubieć, ... ale popłyniesz z tłumem.

                    > Oj, a w kosciele jest wiele rzeczy, ktore mi sie nie podoba ale nie chce mi
                    sie teraz o tym pisac.

                    H: Też tak myślę; a patrząc na KRK przez Biblię to widzę, że jest tam wiele
                    rzeczy wymyslonych przez ludzi i dlatego o nich piszę. Jak choćby temat
                    zbawienia, co jest sednem wiary, ofiara Jezusa, czy ofiara mszalna.
                    Msza daje klerowi olbrzymią władzę nad ludźmi, bo czyni ich pośrednikami
                    zbawienia, czego w Biblii nie znajdziesz.

                    Też pozdrawiam
    • Gość: ant czy widzisz w nazwie tego forum gdzieś słowo IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.07, 16:27
      - WIARA LUB KOŚCIÓŁ ??
      jek nie to zmień forum pls!!
      wiem że wiara jest częścią twego życia, ale nadmiar tej uprzykrzającej sie
      tematyki - ŚMIERDZI !!!
      • husyta Żyję w społeczeństwie, w którym dominuje religia 14.03.07, 18:31
        Gość portalu: ant napisał(a):

        > - WIARA LUB KOŚCIÓŁ ??
        > jek nie to zmień forum pls!!
        > wiem że wiara jest częścią twego życia, ale nadmiar tej uprzykrzającej sie
        > tematyki - ŚMIERDZI !!!

        Żyję w społeczeństwie, w którym dominują tematy religijne;
        W mediach co chwila o księżach, o pielgrzymkach, o JP2, itp.
        Religia w szkole, w prasie, w radio, TV; gdzie nie spojrzysz, religia, religia,
        religia.

        Warto więc dyskutować na tematy wiary, co jest prawdziwą religijnością, a co
        nie.
        A jeśli nie lubisz tej tematyki, jest na forum wiele innych wątków.
        Ja nie wchodzę do tematów, które mnie nie interesują i nie postuluję ich
        autorom, aby przenieśli się na inne fora.

        A gdybyś miał odpowiedzieć na pytania zawarte w pierwszym poście, to jak byś
        odpowiedział?

        Pozdrawiam,
        • Gość: ant Re: Żyję w społeczeństwie, w którym dominuje reli IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.07, 00:09
          >
          > Żyję w społeczeństwie, w którym dominują tematy religijne;

          to znaczy ze zyjesz w chorym społeczeństwe!!
          nie umiesz sie od tego uwolnic sam ??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka