Dodaj do ulubionych

przepraszam - tak trudno powiedzieć??

22.03.07, 08:57
Jestem ze swoim ukochanym ponad dwa lata, jest nam razem naprawde dobrze tyle,
że problem pojawia się gdy sie o coś pogniewam, np o to, ze odezwał sie do
mnie bardzo niemiło, ze zniecierpliwieniem czy podniesionym głosem, wiem że ja
tez czasem tak sie odzywam ale potrafie go przeprosić, on twierdzi ze nie ma
za co. Ja jednak przejmuje sie takimi rzeczami, ukochany twierdzi że to
błachostki i jeśli czułby że źle zrobił to by przeprosił. Dobrze tylko mi jest
przykro, płaczę a on dalej ze ja wymyślam i nic sie nie stało i jest zły że ja
jestem zła, czeka az mi przejdzie, stwierdził kiedyś ze on myśli że dobrze mi
robi jak się wypłacze, że mi ulży. Ja tego nie rozumiem... jak mam go
przekonac ze wystarczy jego drobny gest, słowo w stylu " juz sie nie gniewaj"
i będzie po wszystkim, dla świętego spokoju, nawet jeśli on nie czuje sie
winny... nie kumam facetów, mówiłam mu o swoich odczuciach wiele razy. Dodam
ze moi znajomi zgodnie przyznaja że za dużo się przejmuję drobiazgami. Może
ze mna jest coś nie tak? jak ja mam sie zachowuywać kiedy jestem urażona? nie
odzywac sie dzień kub dwa (tylko to jest nie do zniesienia) czy od razu
wykrzyczec co myslę czy nie wiem co jeszcze... nie rozumiem jego zachowania,
na co on czeka... czy ktos spróbuje mi to wytłumaczyć?
Obserwuj wątek
    • Gość: hehe Re: przepraszam - tak trudno powiedzieć?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 09:51
      ty zdaje się masz syndrom obwiniania się o byle pierdoołę
      zaniedługo zaczniesz przepraszać, że w ogóle żyjesz
    • pocoo Re: przepraszam - tak trudno powiedzieć?? 22.03.07, 09:55
      Miłośc to radość i sprawianie sobie jak najwięcej przyjemności nie tylko w
      łóżku.Nie widzę tego.Jak dostaniesz od niego w twarz na odlew ,to ci
      wytłumaczy,że tak trzeba było.Błagaj siebie o powrót zdrowego rozsądku.
    • Gość: dziewczyna-szamana Re: przepraszam - tak trudno powiedzieć?? IP: *.acn.waw.pl 22.03.07, 10:13
      z toba wszystko w porządku, to faceci sa nienormalni !!!
      chory gatunek i tyle !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: rozalka81 Re: przepraszam - tak trudno powiedzieć?? IP: 213.17.180.* 22.03.07, 11:12
      Ale czy ktos mi jest w stanie wyjaśnic jego zachowanie? czego on sie obawia że
      nie wyciągnie reki wiedząc ze mnie zranił? Prosze oszczędźcie sobie złośliwych
      komentarzy, naprawdę są zbyteczne...
      • Gość: Ela Re: przepraszam - tak trudno powiedzieć?? IP: *.ec.kalisz.pl 22.03.07, 11:19
        Pewne rzeczy wynosi się z domu.Widocznie nie było tam wypowiadanych słów
        przepraszam, dziękuję itd. Takiej osobie, która tego jest nienauczona trudno
        jest okazywać swoje uczucia. Zapytaj jak to było w jego rodzinnym domu.
        • Gość: psycholog nadwrażliwość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 11:43
          Ludzie, czy was naprawde pogięło???
          Przepraszać za to, że się do kogoś powiedziało podniesionym głosem??? To już
          jest pogranicze lekkiego skrzywienia psychicznego - skoro podniesiony głos to
          już "zranienie kogoś" - naprawde, nie bądźcie śmieszni.
          • vazz Re: nadwrażliwość 22.03.07, 13:07
            Zależy od kultury rozmówców,bo nie miałbym uwag jeżeli rozmawiałoby dwóch
            dresiarzy i jeden by wrzanął,ale przyjeło sie,ze człowiek kulturalny nie
            wrzeszczy na bliskie mu osoby,a tym bardziej na te które darzy uczuciem.
            • Gość: psycholog Re: nadwrażliwość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 13:11
              jest różnica między wrzaskiem a podniesionym głosem
              o ile o chamski wrzask można mieć pretensje, to płacz, bo ktoś powiedziać
              podniesionym głosem, jest conajmniej dziwny - takie podejście może sie skończyć
              tym, że jak ktoś na nią nawrzeszczy na ulicy, to dziewczyna sie pochlasta
              • vazz Re: nadwrażliwość 22.03.07, 13:15
                Mysle,ze zauważasz róznice pomiędzy bliską osobą,a obcą. Słowa tej bliskiej sa
                o wiele bardziej wazniejsze, wiec nei obawiałbym sie o zdrowie psychiczne tej
                dziewczyny na ulicy.

                W rozmowach z bliskimi nie chodzi o wrzask czy podniesiony ton głosu tylko
                intencje z tym idące, mysle,ze autorce postu nie tyle chodziło o podniesiony
                głos,ale wogóle o gniew ze strony jej chłopaka i to,ze nie umie przeprosić za
                swoje zachowanie.
                • Gość: psycholog Re: nadwrażliwość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.07, 11:10
                  ale to trzeba mu powiedzieć wprost, a nie płakać o byle bzdurę!
                  to jest takie użalanie się nad sobą rozhisteryzowanej płaczki, bo sie krzywo
                  spojrzał, bo nakrzyczał... - wiesz o czym to świadczy? O pewnej niedojrzałości
                  emocjonalnej - nikt mnie nie kocha, wszyscy na mnie krzyczą! Tylko, że to jest
                  dobre, jak sie ma lat -naście
      • Gość: hehe Re: przepraszam - tak trudno powiedzieć?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 11:41
        Jesteś PRZEWRAŻLIWIONA - skoro przepraszasz go, za to, że zwróciłas się do niego
        podniesionym głosem... O_O
      • vazz Re: przepraszam - tak trudno powiedzieć?? 22.03.07, 13:11

        Niektórzy sa zbyt tchórzliwi,zeby to słowo wogóle przeszło im przez gardło, bo
        przeciez musieliby sami przed sobą uznac,że przekroczyli pewną granice.

        Słowa "prosze" . "przepraszam", "dziekuje" są niemodne w dobie modnej
        asertywności ;)i egoizmu.
    • Gość: psycholog nadwrażliwośc to skrzywienie psychiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 11:47
      > że problem pojawia się gdy sie o coś pogniewam, np o to, ze odezwał sie do
      > mnie bardzo niemiło, ze zniecierpliwieniem czy podniesionym głosem, wiem że ja
      > tez czasem tak sie odzywam ale potrafie go przeprosić, on twierdzi ze nie ma
      > za co.
      Kobieto, to jak cię ktos "objedzie" na ulicy "z grubszego kalibru", to chyba się
      pochlastasz!

      > ze moi znajomi zgodnie przyznaja że za dużo się przejmuję drobiazgami.
      I mają rację, a ty - jesteś nadwrażliwą lalą!
      Z takim podejściem - to psychiatryk masz gwarantowany!
      Tacy jak ty generalnie przepraszają za to że w ogóle żyją...
      Dobra rada - pogadaj z jakimś dobrym psychologiem w pobliżu
      • Gość: rozalka81 Re: nadwrażliwośc to skrzywienie psychiczne IP: 213.17.180.* 22.03.07, 11:58
        Hmmm, dzieki za odpowiedzi, bardzo szczere ale o to mi chodziło, chyba
        rzeczywiście cos ze mna nie tak... ale czy kots zna taka osobe jak mój chłopak,
        tzn taka podobnie zachowujaca sie albo... sam nia jest?
        • Gość: hedea Re: nadwrażliwośc to skrzywienie psychiczne IP: *.chello.pl 22.03.07, 18:13
          jesli bedziesz mu plakac co 6 minut, to w sytuacji rzeczywiscie powaznej-nie
          zareaguje
          jesli Cie cos dotknenlo, to sie obraz, nie odzywaj, gniewaj, nie wolno PLakac
          placz jest od czegos innego
        • misscraft Re: nadwrażliwośc to skrzywienie psychiczne 22.03.07, 21:28
          nie uważam że jesteś przewrażliwiona, są ludzie, którym nie przechodzi przez
          garadło słowo przepraszam, a to ważne słowo, ja bym chodziła obrażona labo nawet
          udawała dopóki by mnie nie przeprosił, gdyby nawrzeszczał na mnie bezpodstawnie,
          co oznacza, że to ona raczej jest przewrażliwiony i do tego nie umie zapanować
          nad sobą. Trzeba zachować godność. Przeprosiny pomagają w tym.
          • Gość: psycholog Re: nadwrażliwośc to skrzywienie psychiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.07, 11:07
            godność a rozhisteryzowana baba - co innego jest rzeczywista kłotnia, a co
            innego płacz o byle bzdurę, bo za głośno do niej coś powiedział
            Szef sie krzywo spojrzy, to kobieta się powiesi?
            • misscraft Re: nadwrażliwośc to skrzywienie psychiczne 23.03.07, 11:51
              szef nie jest dla mnie nikim bliskim i mam gdzieś jak na mnie patrzy, za to rani
              mnie kiedy ktoś na kim mi zależy odnosi się do mnie po chamsku, ale nie
              pałakłabym z tego powodu, prędzej " walnęłabym focha".
              • Gość: Rozalka81 Re: nadwrażliwośc to skrzywienie psychiczne IP: 213.17.180.* 23.03.07, 14:02
                Walnąc focha? ok ale pisałam ze jak on widzi ze ja jestem zła (jego zdaniem o
                błachostkę) to on tez robi sie zły, obrazony itp i czeka aż mi przejdzie. A
                płacze często daltego ze poprostu nie moge się powstrzymać, ten płacz nie jest
                wymuszony. Miałam trudne dzieciństwo, moze to przez to, ojczym był dla mnie
                niemiły, poniżał itp i jestem wrażliwa na tym punkcie, moze wyolbrzymiam pewne
                rzeczy... macie rację, jak obca osoba zjedzie to człowiek się tak nie przejmuje...
                • misscraft Re: nadwrażliwośc to skrzywienie psychiczne 25.03.07, 10:12
                  On się obraża, kiedy to ty masz do tego prawo. Ja płaczę częściej z wściekłości
                  niż ze smutku.
        • duygu Re: nadwrażliwośc to skrzywienie psychiczne 22.03.07, 22:18
          ja tez mam takiego faceta. na poczatku naszego zwiazku ciagle plakalam i nie
          moglam zrozumniem czemu nie przeprosi. teraz wiem ze to taki gatunek, nie
          przejdzie przez gardlo i tyle, bo na dodatek nie jest przekonany o swojej winie.
          Powiedz co masz do poweidzenia i tyle, bez obrazania sie. najlepiej wyjdz na
          jakis czas i sie uspokuj.
          mozna przezyc, nie jest zle. to uczy zeby nie byc taka wrazliwa, bo my chyba
          takie placzki jestesmy i sie nad soba lubimy litowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka