r_bielak
11.05.03, 09:17
Kocham kobietę skromną, znającą jednak swoją wartość. Uważam, że kobieta to
dar dla Adama (dla nas chyba trochę też). Jasne jest, że potrzebuję kobiety i
jej bliskości. Zachwycam się jej pięknem (czasem intelektem).
Prawda jest jednak taka, że (tutaj tylko o feministkach):
- widzą one w mężczyznach coś, co ich pociąga, do czego chcą dążyć. Podoba im
się, że my możemy to, czy to, czy to... Z naszej perspektywy życie wygląda
zupełnie normalnie, no ale dla nich to jest coś czego pragną. Pragną przeżyć
dreszczyk emocji łapiąc na radar, pragną poczuć władzę i "wydrzeć się" na
pracownika, chcą mieć władzę. Nie byłoby w tym nic irytującego, gdyby nie
fakt, że w pewnym momencie są tak bardzo zapatrzone w swój cel, że wydaje im
się, iż każdy żyjący ssak płci męskiej jest ich wrogiem próbującym
pokrzyżować ich plany.
Co mnie obchodzi, że jakaś tam chce być górnikiem i kopać węgiel (daj Ci
Panie Boże) niech sobie kopie, a ja i tak będę w niej widział istotę
delikatną i piękną... czego i wam życzę
pozdrawiam