Feministki

11.05.03, 09:17
Kocham kobietę skromną, znającą jednak swoją wartość. Uważam, że kobieta to
dar dla Adama (dla nas chyba trochę też). Jasne jest, że potrzebuję kobiety i
jej bliskości. Zachwycam się jej pięknem (czasem intelektem).
Prawda jest jednak taka, że (tutaj tylko o feministkach):
- widzą one w mężczyznach coś, co ich pociąga, do czego chcą dążyć. Podoba im
się, że my możemy to, czy to, czy to... Z naszej perspektywy życie wygląda
zupełnie normalnie, no ale dla nich to jest coś czego pragną. Pragną przeżyć
dreszczyk emocji łapiąc na radar, pragną poczuć władzę i "wydrzeć się" na
pracownika, chcą mieć władzę. Nie byłoby w tym nic irytującego, gdyby nie
fakt, że w pewnym momencie są tak bardzo zapatrzone w swój cel, że wydaje im
się, iż każdy żyjący ssak płci męskiej jest ich wrogiem próbującym
pokrzyżować ich plany.
Co mnie obchodzi, że jakaś tam chce być górnikiem i kopać węgiel (daj Ci
Panie Boże) niech sobie kopie, a ja i tak będę w niej widział istotę
delikatną i piękną... czego i wam życzę

pozdrawiam
    • kasia.lomanczyk Re: Feministki 11.05.03, 18:00
      Czlowieku, co Ty wiesz o feministkach... ;)
      Kasia (Istota delikatna i piekna, a zarazem feministka)
      • Gość: r_bielak Re: Feministki IP: *.dami-rz.pl 11.05.03, 20:39
        mniej więcej tyle ile napisałem ! oświeć mnie...
        • kasia.lomanczyk Re: Feministki 20.05.03, 12:32
          Gość portalu: r_bielak napisał(a):

          > mniej więcej tyle ile napisałem ! oświeć mnie...

          Sam sie oswiec, przeczytaj "Feminizm" K. Ślęczki, dostępny w bibliotekach.
    • Gość: tola Re: Feministki IP: *.prodigy.net.mx 11.05.03, 20:39
      r> dreszczyk emocji łapiąc na radar, pragną poczuć władzę i "wydrzeć się" na
      > pracownika, chcą mieć władzę.

      ja jestem kobieta i chce miec wladze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, nie lubie
      gotowac, sprzatac, prac.
      czy przyczepisz mi latke feministki, to ju zTwoja sprawa.
      • ypsilon Re: Feministki 13.05.03, 08:07
        Czy z twojej wypowiedzi nie wyziera strach przed kobietą, która nie jest
        delikatnym puchem chronionym przez ciebie-mężczyznę? Czy kobieta nie może po
        prostu być sobą i robić to co lubi, zarówno w domu jak i w pracy. Jesli
        wykracza poza stereotypy, to od razu zyskuje przydomek feministki (chociaż nią
        nie jest). Jestem kobietą, mam męża, dzieci, miły dom, a jednoczesnie jestem
        szefem w pracy, takim samym, jak inni. Nie chowam swego intelektu ani
        wykształcenia i doświadczenia zawodowego. Natomiast zdarzało się, że próbowano
        kwestionować moje decyzje, ponieważ jestem kobietą. Zwł. starsi ludzie
        podchodzili do tego z rezerwą, a niektórzy panowie poczynali sobie zupełnie
        niewłaściwie, uważając, że ich, pożal się boże, kokieteria, jest tym, na czym
        opiera się kontakt z szefem-kobietą. Byli bardzo zdumieni zimną odprawą i
        wskazaniem właściwej drogi poprzez kompetencje. Czy ty nalezysz do tego rodzaju
        mężczyzn?
    • Gość: godzia Re: Feministki IP: *.net.pulawy.pl / 10.44.38.* 19.05.03, 21:02
      Pozdrawiam!Ale się z Tobą nie zgadzam. Kobieta jak mężczyzna może być łagodna,
      delikatna i piękna, może być wściekła i agresywna, może być nawet psychopatką.
      O takim człowieku piszą wszyscy począwszy oa pisarzy po socjologów. A Ty byś
      chciał jednowymiarowości.Daj trochę odetchnąć. Rozumiem Twoje intencje, ale to
      tak, jakbyś powiedział, że "dla mnie świat jest piękny i delikatny", ale każdy
      wie, że nie zawsze i nie wszędzie.
    • Gość: ToeToe Re: Feministki IP: *.ihug.net 20.05.03, 03:26
      Preferyjesz kobiety jak to moj znajomy mowi "z metra ciete":o)
    • Gość: zyzy Re: Feministki IP: *.chello.pl 20.05.03, 22:41
      r_bielak napisa?:

      > Kocham kobiete˛ skromna˛, znaja˛ca˛ jednak swoja˛ wartos´c´. Uwaz˙am, z˙e
      kobieta to
      > dar dla Adama (dla nas chyba troche˛ tez˙). Jasne jest, z˙e potrzebuje˛
      kobiety i
      > jej bliskos´ci. Zachwycam sie˛ jej pie˛knem (czasem intelektem).
      > Prawda jest jednak taka, z˙e (tutaj tylko o feministkach):
      > - widza˛ one w me˛z˙czyznach cos´, co ich pocia˛ga, do czego chca˛ da˛z˙yc´.
      Podoba im
      > sie˛, z˙e my moz˙emy to, czy to, czy to... Z naszej perspektywy z˙ycie
      wygla˛da
      > zupe?nie normalnie, no ale dla nich to jest cos´ czego pragna˛. Pragna˛
      przez˙yc´
      > dreszczyk emocji ?apia˛c na radar, pragna˛ poczuc´ w?adze˛ i "wydrzec´ sie˛"
      na
      > pracownika, chca˛ miec´ w?adze˛. Nie by?oby w tym nic irytuja˛cego, gdyby nie
      > fakt, z˙e w pewnym momencie sa˛ tak bardzo zapatrzone w swój cel, z˙e wydaje
      im
      > sie˛, iz˙ kaz˙dy z˙yja˛cy ssak p?ci me˛skiej jest ich wrogiem próbuja˛cym
      > pokrzyz˙owac´ ich plany.
      > Co mnie obchodzi, z˙e jakas´ tam chce byc´ górnikiem i kopac´ we˛giel (daj Ci
      > Panie Boz˙e) niech sobie kopie, a ja i tak be˛de˛ w niej widzia? istote˛
      > delikatna˛ i pie˛kna˛... czego i wam z˙ycze˛
      >
      > pozdrawiam


      Nie obraz sie, ale z Twojej wypowiedzi wynika, ze jestes zakopleksionym
      facetem, ktory boi sie niezaleznych lub inteligentnych kobiet. One bardzo
      rzadko maja cokolwiek wspolnego z feminizmem. "Istota delikatna i piekna",
      ktora wdziecznie wywraca oczami rownie dobrze moze byc feministka, jak nie musi
      nia ja byc kobieta majaca wlasne zdanie i nie robiaca z siebie ofiary.

      Rowniez pozdrawiam
Pełna wersja