Dodaj do ulubionych

dom starców dla Babci

17.02.05, 14:06
Bardzo proszę o pomoc. Moja babcia została skierowana do DPS-u, ale jej renta
nie wystarczy na pokrycie kosztów pobytu. Ja mieszkam bardzo daleko, a ze
swoimi dziećmi Babcia nie utzymuje kontaktu, a one nie wyrażają chęci
zaopiekowania się nią. Nie mam wpływu na rodzinę. Dodatkowo, Babcia jest
właścicielką mieszkania, ktore podobno po jeje śmierci mam otrzymać. Pani z
DPS-u powiedziała babci, że to ja będę dopłacać do pobytu Babci w DPS-ie.
Chciałabym wiedzieć czy to prawda i na jakiej podstawie prawnej. Oraz czy
jest możliwość że to jednak dzieci pomogą w utrzymaniu Babci w DPS. Proszę o
informacje. Bo nie mam szansy innej pomocy Babci niż DPS. Nie mogę Jej
zapewnić bezośredniej opieki, a i dofinansowanie będzie znacznym ciężarem.
(Sprzedaż mieszkania przed Babci śmiercią nie wchodzi w grę.) Proszę...
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: dom starców dla Babci 20.02.05, 20:42
      Dps-nie pobierają więcej niż człowiek otrzymuje-przynajmniej do niedawna tak
      było-70% dochodów...... jeśli chcesz wiedzieć na pewno porozum się z najbliższym
      Osrodkiem Pomocy Społecznej-ludzie,którzy nie mają zadnych dochodów też
      korzystają z pobytu w Dps-ach.No chyba,że chodzi Ci o prywatny dom
      opieki,którego nie pecam jaki by nie był.....
      • mantis77 Nie polecam 20.02.05, 22:29
        Żaden DPS nie jest dobry i nie polecam. Jesteśmy w tej kwestii za murzynami.
        Nie lepiej postarać się o jakąś opiekę z PCK czy coś? Skoro babcia ma gdzie
        mieszkać? Poza tym rodzina ma obowiązek zająć się Starszą osobą.

        Sam jestem niepełnosprawny i nie oddałbym rodziców do DPSu (żadnego) widziałem
        jak to wygląda jak byłem u znajomej gdy mieszkała w DPSie. Też była
        niepełnosprawna i starała się z tamtąd wyrwać jak najszybciej więc wiem że to
        nic miłego, nawet jeśliby mieli dobre warunki lokalowe.
        • wadera3 Re: Nie polecam 20.02.05, 23:30
          ja też nie polecam-to była tylko odpowiedź,
          DPS-y znam z autopsji-jako była pracownica,wiem co się tam dzieje i wiem,że
          personel na większość spraw nie ma wpływu....../ten personel pracujący przy
          poopiecznych/
          apropos Babci-można zasądzić alimenty od tej części rodziny,która powinna nad
          Babcią sprawować opiekę....
        • snajper55 Re: Nie polecam 21.02.05, 00:05
          mantis77 napisał:

          > Żaden DPS nie jest dobry i nie polecam. Jesteśmy w tej kwestii za murzynami.
          > Nie lepiej postarać się o jakąś opiekę z PCK czy coś? Skoro babcia ma gdzie
          > mieszkać? Poza tym rodzina ma obowiązek zająć się Starszą osobą.

          Rodzina może nie mieć możliwości, aby babcią się zająć. Czasem trzeba chorej
          zapewnić całodobową opiekę, która nie jest możliwa w rodzinie, gdzie wszyscy
          pracują i się uczą. A na płatną opiekę nie wszystkich stać.

          S.
          • wadera3 Re: Nie polecam 21.02.05, 11:13
            sorry-pracując w zawodzie 30 lat widziałam różne sprawy-w tym zajmowanie się
            kimś w domu, mimo braku pieniędzy-to jest kwestia dobrej woli i organizacji....
            • mantis77 No tak też myślę 21.02.05, 14:02
              Wydaje mnie się że to kwestia organizacji domowników i ustalenia "dyżurów". Ta
              pogoń za pieniądzem jest teraz straszna. Niektórzy czekają tylko kiedy babcia
              umrze itp. to straszne. Moja mama moją babcią i dziadkiem (swoimi rodzicami)
              opiekowała się w domu mimo że byli bardzo chorzy (tylko leżeli) a miała jeszcze
              mnie (niepełnosrawne dziecko) a ojciec jako zawodowy kierowca stale bywał w
              trasie i jakos sobie radziła. Teraz mam oboje rodziców niepełnosprawnych (mama
              po bypassach a tata po udarze) i sam jestem niepełnosprawny ale nie oddałbym
              ich do domu opieki. Starałbym się znaleźć pomoc znajomych i w MOPRze. O swoje
              trzeba niestety walczyć bo samo do domu nie przyjdzie.
              • wadera3 Re: No tak też myślę 21.02.05, 16:12
                Masz rację-miewam pacjentów,którzy miesiącami są tylko z jednym
                wspólmałżonkiem/pracującym/ i przykuci są do łóżka....to kwestia
                nastawienia,wygodnictwa i chęci.....
                • snajper55 Re: No tak też myślę 21.02.05, 16:28
                  wadera3 napisała:

                  > Masz rację-miewam pacjentów,którzy miesiącami są tylko z jednym
                  > wspólmałżonkiem/pracującym/ i przykuci są do łóżka....to kwestia
                  > nastawienia,wygodnictwa i chęci.....

                  Czyli są na osiem godzin zostawiania bez opieki. Nie zawsze jest to możłiwe.

                  S.
                    • snajper55 Re: No tak też myślę 21.02.05, 23:43
                      wadera3 napisała:

                      > nie,nieraz wystarczy z rodziną się dogadać,no a poza tym wiele osób nie musi
                      > być z kimś non stop....jeśli to piszę -to wiem,co piszę ;)))))

                      Ale wiele musi mieć taką opiekę. Wtedy ośrodek zapewniający całodobową opiekę
                      jest jedynym wyjściem. Ja też wiem, co piszę. ;)

                      S.
                      • wadera3 Re: No tak też myślę 22.02.05, 00:10
                        ciekawe.... ale to ja widuję miny rodzin/sióstr,braci,córek synów itp./
                        kiedy dowiadują się,że przywieziona osoba "w całkiem dobrym stanie była!!!!"
                        zmarła nagle po zorientowaniu się,że nie jest w szpitalu i nie wróci do swojego
                        domku....już nigdy....to ja słucham cichego płaczu w nocy.....płaczu
                        rozpaczy,nie z powodu choroby czy niedołężności,tylko z powodu samotności.....
                        • snajper55 Re: No tak też myślę 22.02.05, 08:08
                          wadera3 napisała:

                          > ciekawe.... ale to ja widuję miny rodzin/sióstr,braci,córek synów itp./
                          > kiedy dowiadują się,że przywieziona osoba "w całkiem dobrym stanie była!!!!"
                          > zmarła nagle po zorientowaniu się,że nie jest w szpitalu i nie wróci do
                          swojego
                          > domku....już nigdy....to ja słucham cichego płaczu w nocy.....płaczu
                          > rozpaczy,nie z powodu choroby czy niedołężności,tylko z powodu samotności.....

                          A co to ma wspólnego z osobami wymagającymi ciągłej opieki, których nie mozna
                          samych sobie na parę godzin zostawić ?

                          S.
                          • wadera3 Re: No tak też myślę 22.02.05, 08:38
                            co ma wspólnego??????
                            właśnie napisałam,dodałeś na końcu,że wiesz co piszesz,ja śmiem twierdzić,że
                            nie.....
                            bo starzy,bądź ciężko chorzy ludzie są zostawiani w imię ich dobra,którego nie
                            chcą,oni chcą w najskromniejszych warunkach ,byle z bliskimi.....
                            a wytłumaczenie,że tylko tak można jest po prostu wygodą.....
                            przykro mi,nie przekonasz mnie.....
                            • snajper55 Re: No tak też myślę 22.02.05, 10:22
                              wadera3 napisała:

                              > a wytłumaczenie,że tylko tak można jest po prostu wygodą.....

                              To może zaproponujesz rozwiązanie, gdy chora osoba potrzebuje stałej opieki,
                              osoby dorosłe pracują a dzieci się uczą. Któreś ma pracę rzucić ? A może
                              szkołę ?

                              S.
                              • wadera3 Re: No tak też myślę 22.02.05, 12:34
                                jeszcze nie miałam tego problemu,ale wkrótce mnie czeka-mam bardzo wiekowych
                                rodziców.....i wiem,że pomimo zła,którego od nich zaznałam nie oddam ich nigdzie,
                                wiem też,że moje liczne rodzenstwo waśnie na mnie bedzie w
                                tej kwestii liczyło....
                                i wiem również,że mój syn,który nie przepada za dziadkami [z w/w powodu], jakiś
                                czas temu spytał czy ma mi w czymś pomagać jeśli o nich chodzi.....
                                dla nas jest to oczywiste-a chłopak ma 24 lata.......
                                ale nie wiem czy Ty rozumiesz.....nie trzeba rezygniować,trzeba się
                                zorganizować.....no,a wyrzeczenia w miłości-to chyba norma?
                                • snajper55 Re: No tak też myślę 22.02.05, 17:27
                                  wadera3 napisała:

                                  > jeszcze nie miałam tego problemu,ale wkrótce mnie czeka-mam bardzo wiekowych
                                  > rodziców.....i wiem,że pomimo zła,którego od nich zaznałam nie oddam ich
                                  > nigdzie

                                  I znów jedynie gołosłowne deklaracje. Prosiłem Cię o konkretną odpowiedź, co
                                  zrobić w sytuacji, gdy chora osoba potrzebuje stałej opieki, osoby dorosłe
                                  pracują a dzieci się uczą. Któreś ma pracę rzucić ? A może szkołę ?

                                  S.
              • snajper55 Re: No tak też myślę 21.02.05, 16:27
                mantis77 napisał:

                > Wydaje mnie się że to kwestia organizacji domowników i ustalenia "dyżurów".

                O jakich dyżurach piszesz, gdy na przykład dwie osoby pracują a dzieci się
                uczą ? Jedna ma pracę rzucić ??? A może godziny pracy urzędu zmienić ???
                Godziny zajęć w szkole zmienić na nocne ???

                S.
                • mantis77 eeee przesadzasz 22.02.05, 14:19
                  Ci ludzie nie pracują 24h i nie uczą się 24h. Zawsze idzie podzielić obowiązki
                  ale jak się nie chce to się niczego nie wymyśli. Nauczanie nigdy nie jest od do
                  bo każdego dnia raczej jest inaczej. poza tym należy sprózbować sie dogadać.
                  Może studiujacy powinien wziąć indywidualny tok nauki? Są takie możliwości.
                  tylko trzeba spytać. Tak samo w pracy pogadać z szefem czy część pracy nie
                  można w domu robić (jeśli to np praca biurowa). W ostateczności jeśli ktoś
                  pracuje to ma pieniądze żeby wynająć na te 8 godzin jakąś siostrę PCK a jeśli
                  nie ma to musi udeżyć do MOPRU z pismami o niskich zarobkach i starać się o
                  taką pomoc za free. Pozatym są wolontariusze. Ale niestety trzeba CHĘCI i się
                  rozejrzenia. Ale jesli ktoś już od rodziców otrzymał wykształcenie został
                  wychowany i ma ich centralnie w d...e to świadczy tylko o jego bezwzględności i
                  braku uczuć i problemami emocjonalnymi. Bo pewnie lepiej dać grośik na WOŚP czy
                  ubogiemu przed kościołem niż poświęcić swój czas dla bliskiej osoby która tego
                  potrzebuje.
                  • snajper55 Nie przesadzam. To jest konkretny przypadek. 22.02.05, 17:31
                    mantis77 napisał:

                    > Ci ludzie nie pracują 24h i nie uczą się 24h.

                    Ale to opieka musi być 24 godzinna.

                    > Zawsze idzie podzielić obowiązki ale jak się nie chce to się niczego nie
                    > wymyśli. Nauczanie nigdy nie jest od do bo każdego dnia raczej jest inaczej.

                    Ale codziennie pokrywa się z pracą dorosłych.

                    > poza tym należy sprózbować sie dogadać.
                    > Może studiujacy powinien wziąć indywidualny tok nauki? Są takie możliwości.

                    W konkretnym przypadku to była szkoła średnia.

                    > tylko trzeba spytać. Tak samo w pracy pogadać z szefem czy część pracy nie
                    > można w domu robić (jeśli to np praca biurowa). W ostateczności jeśli ktoś
                    > pracuje to ma pieniądze żeby wynająć na te 8 godzin jakąś siostrę PCK a jeśli
                    > nie ma to musi udeżyć do MOPRU z pismami o niskich zarobkach i starać się o
                    > taką pomoc za free.

                    Nie ma takich mozliwości.

                    S.
                    • mantis77 A jednak przesadzasz 23.02.05, 00:36
                      Hmmm nigdy nie mów nigdy. Nie ma rzeczy nie rozwiązanych. Skoro szkoła średnia
                      pokrywa się z pracą to wychodzi że tylko 8 godzin nie ma kto być z ta osobą.
                      Jak napisałem wcześniej albo wynająć samemu albo iść do mopru. Ewentualnie
                      szukać stowarzyszenia które zajmuje się opieką nad takimi osobami (jeśli osoba
                      cierpi na Alzheimera to do towarzystwa zajmującej się alzheimerem itp.) i
                      szukac pomocy.

                      W ostateczności ale to podkreślam że to ostateczność jedna osoba musi
                      zrezygnować z pracy. Choć to nie jest rozwiązanie bo ta osoba i tak po pracy
                      się zajmuje więc 24h z daną osobą nie wytrzyma lepiej kogoś zatrudnić. będzie
                      taniej i lepszy komfort.

                      Poprostu niektórzy muszą sobie odpowiedzieć co w życiu jest najwazniejsze
                      pieniądze czy rodzina i jakby się czuli gdyby ich dzieci "pozbyły się problemu"
                      w ten sposób.

                      Skoro to konkretny przypadek to co odpowiedziały opieka społeczna czy PCK na
                      prośbbę wsparcia? Czy ktoś zwrócił się do stowarzyszeni hospicyjnych? One nie
                      tylko opiekują się umierającymi? A Centrum wolontarietu? prawie w każdym
                      mieście jest. I proszę nie mówić "a kto by tyle dojeżdżał?" albo coś tylko
                      odpowiedzieć czy ktoś próbował i może z czystym sumieniem powiedzieć "nikt mi
                      nie chciał pomóc" Choć nawet wtedy można walczyć o swoje i się np odwoływać od
                      decyzji Opieki społecznej czy coś. Ale przecież łatwiej kogoś oddać. Tak samo
                      łatwiej oddać dziecko niepełnosprawne do domu dziecka lub zrobić aborcję niż
                      się "z nim męczyć"

                      Dziękuję mojej matce za to że mnie nie oddała i choć będę miał pod górkę też
                      jej nie oddam.
                      • pia.ed Do abzol 23.02.05, 02:22
                        A dlaczego sprzedaz mieszkania Babci przed jej smiercia nie wchodzi w gre???
                        Preciez za te pieniadze Babcia moglaby dostac miejsze w jakims dobrym domu
                        spokojnej starosci, moze gdzies kolo Ciebie abys mogla ja odwiedzac i
                        kontrolowac, ze babci nie dzieje sie krzywda?
                    • wadera3 Re: Nie przesadzam. To jest konkretny przypadek. 23.02.05, 10:50
                      już Ci kilka osób odpowiedziało,ale skoro muszę ja: są wolontariusze,sa
                      opiekunki PCK są pielęgniarki środowiskowe,w koncy są tzw"rosjanki" niektóre
                      wykwalifikowane opiekunki, pracujące za przysłowiowe grosze...jak się wszystkich
                      zbierze "do kupy" to można...
                      a deklaracje, nie gołosłowne,bo na codzień widzę u swoich pacjentów,że tak sobie
                      radzą...to jednak kwestia dobrej woli,a nie kolosalnych pieniędzy...
                      nie upieram się ,że jest tak we wszystkich przypadkach,ale w znakomitej
                      większości....
                      • snajper55 Re: Nie przesadzam. To jest konkretny przypadek. 24.02.05, 16:16
                        wadera3 napisała:

                        > już Ci kilka osób odpowiedziało,ale skoro muszę ja: są wolontariusze,sa
                        > opiekunki PCK są pielęgniarki środowiskowe,w koncy są tzw"rosjanki" niektóre
                        > wykwalifikowane opiekunki, pracujące za przysłowiowe grosze...

                        Może dla Ciebie 600 - 800 złotych miesięcznie to są grosze...

                        S.
                        • mantis77 I tak nie odpowiedziałeś na pytania 24.02.05, 23:30
                          No cóż człowieku i tak nie odpowiedziałeś na zadane pytania. Nie wiemy czy
                          szukaleś wolontariuszy za darmo? Nie wiemy jaką chorobę ma ta starsza osoba?
                          Nie możemy Ci pomóc. Ale ty tej pomocy nie chcesz. Tak, tak naprawdę nie
                          chcesz. Gdyby Cię interesował los tej starszej osoby już kilka postów temu
                          napisałbyś "ta osoba jest chora na to i na to mieszkam w mieście/na wsi, w
                          województwie tym i tym jakie widzicie wyjście?" Ale takiej reakcji nie ma. No
                          więc co będziemy dyskutować. Lost tej osoby jest Ci obojętny i potrafisz tylko
                          mówić "nie ma wyjścia"

                          No cóż niektórzy wolą go nie widzieć bo tak jest łatwiej. I to nawet ludzie
                          którzy są do pomocy stworzeni czyli lekarze. Wiem to z doświadczenia
                          rodzinnego. Nie wmówisz mi że nie ma wyjścia. A idąc do pracy na 8 godzin
                          zarabia się powiedzmy co najmniej 600zł na rękę (chyba najniższa krajowa) więc
                          nie uwierzę że z pomocą opieki społecznej nie możesz wysupłać połowy tej kwoty
                          na opiekę. W dodatku taka chora osoba musi mieć rentę (w DPSie 70% zabierają na
                          utrzymanie) więc można z niej pokryć koszt utrzymania opiekuna. Jest tyle osób
                          bezrobotnych po szkołach z ukończonym kierunkiem "asystent osoby
                          niepełnosprawnej" że tym bardziej by się kogoś znalazło.

                          Ale jak się nie chce to nie można.
                          • snajper55 Re: I tak nie odpowiedziałeś na pytania 24.02.05, 23:49
                            mantis77 napisał:

                            > No cóż człowieku i tak nie odpowiedziałeś na zadane pytania. Nie wiemy czy
                            > szukaleś wolontariuszy za darmo? Nie wiemy jaką chorobę ma ta starsza osoba?
                            > Nie możemy Ci pomóc. Ale ty tej pomocy nie chcesz. Tak, tak naprawdę nie
                            > chcesz. Gdyby Cię interesował los tej starszej osoby już kilka postów temu
                            > napisałbyś "ta osoba jest chora na to i na to mieszkam w mieście/na wsi, w
                            > województwie tym i tym jakie widzicie wyjście?" Ale takiej reakcji nie ma. No
                            > więc co będziemy dyskutować. Lost tej osoby jest Ci obojętny i potrafisz tylko
                            > mówić "nie ma wyjścia"

                            Nie piszę o szczegółach, bo nie chodzi mi o konkretby, pojedyńczy przypadek. A
                            osoba o której pisałem nie jest z mojej rodziny, choć sytuację znam dość
                            dobrze. Chora jest w domu pomocy, więc rodzina żadnej pomocy nie potrzebuje.

                            > No cóż niektórzy wolą go nie widzieć bo tak jest łatwiej. I to nawet ludzie
                            > którzy są do pomocy stworzeni czyli lekarze. Wiem to z doświadczenia
                            > rodzinnego. Nie wmówisz mi że nie ma wyjścia. A idąc do pracy na 8 godzin
                            > zarabia się powiedzmy co najmniej 600zł na rękę (chyba najniższa krajowa) więc
                            > nie uwierzę że z pomocą opieki społecznej nie możesz wysupłać połowy tej kwoty
                            > na opiekę.

                            Nie ma opieki na 8 godzin za taką cenę.

                            > dodatku taka chora osoba musi mieć rentę (w DPSie 70% zabierają na
                            > utrzymanie) więc można z niej pokryć koszt utrzymania opiekuna.

                            Rozumiem, że chora osoba jeść, mieszkać nie potrzebuje. Lekarstw nie
                            potrzebuje. Z >bezpłatnej< opieki lekarskiej też nie potrzebuje korzystać.
                            Następny teoretyk...

                            > Jest tyle osób bezrobotnych po szkołach z ukończonym kierunkiem "asystent
                            > osoby niepełnosprawnej" że tym bardziej by się kogoś znalazło.
                            > Ale jak się nie chce to nie można.

                            Próbowałeś, teoretyku ? Bo ja i moi znajomi próbowali.

                            S.
                            • igge Re: I tak nie odpowiedziałeś na pytania 25.02.05, 19:29
                              Czesc wszystkim. Mieszkam ze swoja 91-letnia babcia. Baaaaaaaaaaaardzo nie
                              lubi (mowi ze sie boi) zostawac sama w domu. A czasami niestety musi: mam 2
                              malych dzieci. 5-letnia coreczka jest niepelnosprawna - jezdzi na
                              rehabilitacje, synka odwoze do i ze szkoly, czasami chcemy tez z mezem wyjsc np
                              do znajomych. Ogolnie jakos daje sie opieke nad trojka zorganizowac ale ja nie
                              pracuje. U nas finansowo wspomaga nas rodzina. Koszt pieluch, kropli do oczu,
                              niezbednych lekarstw to mniej wiecej 600zl miesiecznie. Babcia daje nam niezle
                              w kosc, potrafi byc ze wszystkiego niezadowolona i opieka nad nia jest nie
                              tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie wyczerpujaca. Prababcia stara
                              sie jak moze urzadzic nasz dom wg wlasnych pomyslow, nie chce nosic pieluchy,
                              regularnie zapomina, ze jadla np obiad i po godzinie ma pretensje, ze ja
                              glodzimy (!!!). Czasami ma zupelne odloty - widzi nasze glowy (same) w kuchni
                              lub rozmawia ze swoja zmarla siostra.
                              Jednak dom opieki raczej na pewno nie wchodzi w gre - po prostu dlatego, ze
                              babcia nie chcialaby tam mieszkac.
                              Pozdrawiam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka