xtrin
28.03.07, 21:21
Na portalu pojawił się wywiad z Alicją Tysiąc. Tak wiele się o jej sprawie
tutaj mówi, warto się zapoznać z tym co ona sama ma do powiedzenia.
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4013605.html
Szczególnie polecam tym, co tak łatwo Alicję Tysiąc oceniali. Dowiedzą się, że
się - na tyle na ile była w stanie - zabezpieczała i niestety to nie pomogło.
Dowiedzą się jak to jej się udało "nie oślepnąć" - ot, 50 dioptrii,
zwyrodnienia oka, odklejająca się siatkówka, astygmatyzm, okulary jak denka od
jabola (koszt: miesięczne dochody), powtarzające się wylewy do oka. I
ograniczenia - nic nie nosić, nie schylać się, nie potykać, nie jeździć
autobusem. Jak w takich warunkach opiekować się trójką dzieci i prowadzić
egzystencję choć przypominającą normalne życie?
Dowiedzą się też, że to wszystko przez brak pięciu tysięcy, których ginekolog
żądał za aborcję "w podziemiu" - trzykrotnie więcej niż normalnie ze względu
na stan zdrowia pani Alicji. Gdyby miała te pięć tysięcy to dziś pewnie nikt
by nie znał jej nazwiska, nikt nie nazywałby jej morderczynią.
Dowiedzą się też, że ksiądz nie zgodził się urodzonej dziewczynki ochrzcić.
Dowiedzą się wreszcie, że dziecko jest w stanie zrozumieć matkę, która prawie
nie dopuściła do jego narodzenia.
A tak nieco z innej beczki - przeraża mnie sytuacja tej rodziny. Pieniądze z
odszkodowania niewątpliwie im bardzo pomogą, ale też i cudów nie będzie. I jak
oni żyli dotąd? Piątka na 30 metrach utrzymująca się za 1000zł miesięcznie. To
koszmar nawet dla zupełnie zdrowej osoby.
Przyznam, że nieco dziwi mnie postawa męża. Facet bezrobotny od kilkunastu
lat, czasami "wpadnie jakaś fucha". Jeżeli ta fucha to nie jest regularna
praca na czarno za godziwe pieniądze to nie jestem w stanie tego pojąć.
Rozumiem, że ona sama nie da rady wszystkiego zrobić, ale starsze dzieci (13 i
14 lat) są już w wieku gdy więcej pomogą niż obciążą. A mąż do roboty na
wyspy, zarobi tam tyle, że starczyć powinno i na wynajęcie pomocy tutaj na
miejscu.