nessie-jp
28.03.07, 22:43
Są tacy, którzy twierdzą, że jedynym (pierwszym, pierwotnym) źródłem
moralności jest... religia. Tacy, którzy w Dekalogu upatrują źródła norm
współżycia społecznego.
Trzeba by zadać pytanie, jak ich zdaniem żyło się społeczeństwom, zanim
pojawiła się na świecie religia.
Ja uważam, że takim najpierwotniejszym - i w zasadzie jedynym - źródłem norm
moralnych dla społeczeństw jest prosta zasada: "Nie rób drugiemu, co tobie
niemiłe". Dlaczego zabijanie jest karane sankcjami? Bo ludzie nie chcą, by to
ich zabijano. Dlaczego wszelkie społeczeństwa, niezależnie od wyznawanej
religii, podzielają poglądy na kradzież? Bo ludzie nie chcą, by to ich okradano.
Nie ma sensu twierdzić, że społeczeństwo potrzebuje religii, aby funkcjonować.
Nawet najbardziej prymitywne społeczeństwo potrafi doskonale zdefiniować
rzeczy, które są niedozwolone, których MNIE nie wolno robić: to takie, które
MNIE by skrzywdziły, gdyby ktoś zrobił je mnie.
M. in. dlatego uważam, że nauczanie religii (katechizacja) dzieci w
przedszkolu i w podstawówce jest zbędne. Takie dzieci należy uczyć etyki i
umiejętności życia w społeczeństwie. Katechizacja jest zapewne istotna dla
rozwoju w wierze, ale nic nie wnosi, jeśli chodzi o uczenie dzieci norm
pożycia społecznego.