Dodaj do ulubionych

To nie jest -eu-tanazja!

01.04.07, 00:30
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,74420,4028523.html
Opisany w tym artykule proceder to nie jest żadna eutanazja, czyli, jak sama
nazwa wskazuje 'dobra śmierć'. Zabijanie ludzi w pustym pokoiku, bez wsparcia,
albo dobijanie chorych to nie jest żadne zapewnianie dobrej śmierci. Ten
szarlatan po prostu żeruje na ludzkim nieszczęściu.

Może kiedyś, za 20 lat, gdy emocje opadną, ludzie zastanowią się nad
znaczeniem słowa 'eutanazja' i nad tym, co zrobić, aby zapewnić człowiekowi
choremu dobrą, godną, pozbawioną niepotrzebnego cierpienia i upokorzeń śmierć.
Obserwuj wątek
    • wtc2004 Re: To nie jest -eu-tanazja! 01.04.07, 04:52
      nessie-jp napisała:

      > Może kiedyś, za 20 lat, gdy emocje opadną, ludzie zastanowią się nad
      > znaczeniem słowa 'eutanazja' i nad tym, co zrobić, aby zapewnić człowiekowi
      > choremu dobrą, godną, pozbawioną niepotrzebnego cierpienia i upokorzeń
      śmierć.

      Ale dlaczego Ty sie denerwujesz. Przeciez w tym artykule jest wyraznie
      napisane: szybko, bezpiecznie i przyjemnie.

      "Szybko, bezpiecznie i przyjemnie" - cieszy się Minelli. Mieszkańcy domu są
      innego zdania. "Codziennie spotykam ludzi na klatce schodowej, mówię im "Dzień
      dobry". Godzinę później widzę ich w windzie, w worku. Kto mógłby to znieść?" -
      pyta jedna z sąsiadek."

      Jakie to piekne. 'Dobra śmierć' = szybko, bezpiecznie, przyjemnie.
      • mg2005 Bezpieczna śmierć ?... 01.04.07, 09:03

        > "Szybko, bezpiecznie i przyjemnie" - cieszy się Minelli.


        • billy.the.kid Re: Bezpieczna śmierć ?... 01.04.07, 09:15
          jak ktoś chce sobie zycie odebrac jakos przyjenmniej jest w formie opisanej niż
          oglądać swój zewłok poniżek 15 pietra wieżowca.
      • nessie-jp Re: To nie jest -eu-tanazja! 01.04.07, 15:32
        > Ale dlaczego Ty sie denerwujesz. Przeciez w tym artykule jest wyraznie
        > napisane: szybko, bezpiecznie i przyjemnie.
        >
        > "Szybko, bezpiecznie i przyjemnie" - cieszy się Minelli.

        Właśnie dlatego się denerwuję. Bo brak przemyślanych uregulowań prawnych w tym
        zakresie stwarza pole do działania dla takich szalbierzy, jak Minelli.

        Temat eutanazji budzi tak skrajne postawy, że śmiertelnie chory jest skazany
        albo na powolne, bolesne i upokarzające konanie, albo na 'przyjemną' śmierć z
        rąk hochsztaplera. A tymczasem nie tak powinno być - w standardach opieki
        paliatywnej powinno być wyraźnie zapisane, że nieuleczalnie chory nie może
        cierpieć, że nie wolno odmawiać mu środków przeciwbólowych nawet wtedy, gdyby
        mogły tego chorego zabić. Nie chodzi o to, żeby ludzi aktywnie zabijać, jestem
        temu przeciwna - ale o bardzo precyzyjne uregulowanie kwestii prawa pacjenta do
        rezygnacji z uporczywej terapii podtrzymującej, do otrzymywania leków
        przeciwbólowych w dawce skutecznej...
        • wtc2004 Re: To nie jest -eu-tanazja! 02.04.07, 03:55
          nessie-jp napisała:

          > że śmiertelnie chory jest skazany albo na powolne, bolesne i upokarzające
          konanie

          Rozumie Twoja troske. W artykule naposano dokladnia tak jak mowisz - "Minelli
          uśmierca nieszczęśliwie zakochane nastolatki, upośledzonych umysłowo,
          psychicznie chorych, pojedynczo lub w grupie. Rodzeństwa, pary małżeńskie,
          rodziców i dzieci."

          Nie ma nic gorszego niz byc smiertelnie zakochanym.

          > bardzo precyzyjne uregulowanie kwestii prawa pacjenta do rezygnacji z
          uporczywej terapii

          Poszukaj informacji na temat hasla "polecenie zaprzestania
          resuscytacji/reanimacji" a jeszcze lepiej hasla "do not resuscitate".

          > Nie chodzi o to, żeby ludzi aktywnie zabijać, jestem temu przeciwna

          To jest chyba Twoj zart na prima aprilis.

          Biora pod uwage to co piszesz na tym forum mozna pomyslec ze studiowalas etyke
          u Dr. Mengele.
          • nessie-jp Re: To nie jest -eu-tanazja! 02.04.07, 16:42
            > Rozumie Twoja troske.

            Niestety, nie rozumiesz. Masz klapki na oczach i histeryczną reakcję na słowo
            eutanazja. Uparcie przeinaczasz też fakty. Trudno. Zmienisz zdanie, jak staniesz
            przed perspektywą długich tygodni konania w bólach, czego ci zresztą nie życzę.
    • clockwork.orange Re: To nie jest -eu-tanazja! 01.04.07, 18:03
      no nie jest. zreszta nie wiem nawet za bardzo jak to nazwac.
      najgorsze sa te nieszczesliwie zakochane dzieci, trzeba byc nieludzkim potworem
      zeby pomoc komus w zabiciu sie z powodu nastoletniej milostki.

      nie ma co sie potem dziwic, ze na sam dzwiek slowa "eutanazja" wiekszosc ludzi
      dostaje dreszczy.
      • Gość: Echo Re: To nie jest -eu-tanazja! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 02.04.07, 05:11
        > nazwa wskazuje 'dobra śmierć'. Zabijanie ludzi w pustym pokoiku, bez wsparcia,
        > albo dobijanie chorych to nie jest żadne zapewnianie dobrej śmierci. Ten
        > szarlatan po prostu żeruje na ludzkim nieszczęściu.

        Nie ma czegos takiego jak "dobra smierc". A sepy zawsze beda krazyc wokol
        umierajach albo takich co w chwilach zalamania mysla ze chca umrzec. Raz sie
        zaaprobuje jakas forme samobojstwa/zabojstwa nawet pod bardzo scislymi regulami,
        zaraz pojawia sie tacy ktorzy beda proponowac "postempowe" modyfikacje. Na tym
        polega fundamentalny problem wszystkich systemow opartych na wartosciach
        wzglednych. Zadne plastry, lustra i zaslony dymne nic tu nie pomoga.

        Kiedys aborcja dotyczyla zagrozonych kobiet. W wiekszosci krajow skonczylo sie z
        aborcja na gwizdniecie.

        Kiedys komunizm obiecywal raj na ziemi. Skonczylo sie pieklem.

        Wprowadzenie eutanazji skonczy sie masowa rzeznia, jak aborcje. Nie widze nic
        ani z historii, ani z praktyki ani z dyskusji zwolennikow aborcji, eutanazji
        czy innych "innowacji", zeby teraz to juz napewno mialo byc inaczej.
        • nessie-jp Re: To nie jest -eu-tanazja! 02.04.07, 16:47
          > Nie ma czegos takiego jak "dobra smierc".

          Jest, Echo.

          I dobrze byłoby, gdyby obowiązek zadbania o człowieka na łożu śmierci został
          skodyfikowany w konstytucji. Walczy się o ochronę życia poczętego, ale nikt nie
          zaproponował zapisu, że państwo powinno szczególną troską otoczyć osoby umierające.

          Obecnie wszystko zależy od lekarza. Jak trafisz na takiego, którego obchodzi
          tylko własna kariera, a pacjent nie bardzo, to będziesz konać długo i boleśnie.
          Jak trafisz na lekarza, któremu bardziej leży na sercu dobro pacjenta, to
          dostaniesz odpowiednie leki, które uśmierzą ból i dyskomfort MIMO ryzyka, że
          spowodują też śmierć.

          Niech dobra śmierć nie będzie synonimem zabijania ludzi niepotrzebnych. To
          absurd i w ogóle nie wiem, skąd to się wzięło. Wypaczenie i idiotyzm. Dobra
          śmierć ma polegać na otoczeniu umierającego taką opieką - lekarską,
          psychologiczną, na życzenie chorego również duchową - żeby tę śmierć 'ułatwić'.
          Nie zabijając, tylko pozwalając godnie umrzeć.

          I co to wreszcie ma wspólnego z samobójstwami zdrowych ludzi? Samobójstwo to
          często skutek choroby psychicznej, którą trzeba leczyć, tak jak anoreksję czy
          bulimię czy psychozę maniakalno-depresyjną.
          • paper_mate Re: To nie jest -eu-tanazja! 02.04.07, 17:23
            nessie-jp napisała:

            > To absurd i w ogóle nie wiem, skąd to się wzięło. Wypaczenie i idiotyzm.

            Nessie nie udawaj Greka, eutanazja pochodzi ze starozytnej Grecji.

            Przypomne Ci takze fragment przysiegi Hipokratesa:

            "Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę
            jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka poronnego."
            • nessie-jp Re: To nie jest -eu-tanazja! 02.04.07, 17:49
              > Przypomne Ci takze fragment przysiegi Hipokratesa:
              >
              > "Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę
              >
              > jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka poronnego."

              No, no, popatrz, a ja myślałam, że walkę z eutanazją i aborcją to podjęli
              dopiero chrześcijanie, bo przed nimi - dzicz sama i mordy na każdym rogu! Co
              prawda to nie w temacie, ale przecudnie udowodniłeś, że to jednak nie
              chrześcijaństwo leży u podstaw "silnego kręgosłupa moralnego" współczesnej Europy...

              Co do samej przysięgi... Cóż, aforyzmy Greka sprzed 2500 lat można by już chyba
              zaktualizować... To, co było słuszne dla Hipokratesa, niekoniecznie musi być
              słuszne dla człowieka 21 wieku. Na przykład podawanie niewieście środka
              poronnego, jeżeli ciąża zagraża jej życiu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka