Polskie piekło Janet

08.05.07, 12:46
"Dziennik" ujawnia wstrząsającą historię trzech kobiet z Nigerii, które
zostały do Polski ściągnięte pod pretekstem gry w piłkę ręczną w klubie
sportowym z Lublina. Dziś okazuje się, że jedna z nich - zmasakrowana,
przerażona, zastraszona - siedzi w areszcie deportacyjnym. O pozostałych słuch
zaginął. Jak to możliwe, że tą sprawą nie zajęli się najlepsi śledczy w kraju?
- pyta gazeta.
Czarnoskóra 22-letnia Janet Johnson - przypalana papierosami, pocięta nożem,
półprzytomna - nie leży w polskim szpitalu. Jej ciemną, straszną historią nie
zajmuje się policja. Pozbyła się dziewczyny jak psa, podrzucając w stanie
krytycznym do ośrodka dla uchodźców. Funkcjonariusze palcem nie kiwnęli, żeby
ustalić, kto dziewczynę doprowadził do tak tragicznego stanu - stwierdza
"Dziennik".
Według niego, ośrodek dla uchodźców zdjął sobie najszybciej problem z głowy i
ledwie żywą oddał w ręce Straży Granicznej. Instytucje państwowe podrzucały
sobie dziewczynę jak śmierdzące jajo. Nikt ani przez chwilę nie potraktował
jej jak człowieka. Potraktowano ją jak niewolnika. Czarnego niewolnika

Co się teraz z nią stanie? Polska zamierza odesłać ją do "swoich". Do tych,
którzy ją tu zwabili pod pozorem kariery sportowej? Nie wiemy, kim jest ta
dziewczyna. Ale wiemy na pewno: nikogo nie można traktować jak niewolnika -
czytamy w "Dzienniku", który publikuje więcej szczegółów w tej sprawie.

Źródło informacji: PAP/INTERIA.PL
tiny.pl/dnt6
    • ijaw RPO zajął się sprawą Janet 08.05.07, 14:45
      Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski powiedział, że jego biuro zajęło
      się już sprawą Nigeryjki Janet Johnson. Historię 22-letniej dziewczyny, która
      padła ofiarą handlu ludźmi, opisał "Dziennik".
      RPO zamierza zwrócić się do policji oraz ośrodków dla uchodźców, w których
      przebywała Janet Johnson z prośbą o wyjaśnienie jak doszło do tego, że jej
      sprawą nie zainteresowały się odpowiednie urzędy. Rzecznik zapowiedział również,
      że podejmie starania, aby Nigeryjka, z uwagi na jej szczególną sytuację, nie
      była deportowana. Biuro RPO będzie również poszukiwać instytucji, które mogłyby
      zapewnić jej pomoc i opiekę. Zajmiemy się tym z całą mocą, na jaką stać mój
      urząd - zapewnił Kochanowski.
      Jak napisał "Dziennik", Janet Johnson trafiła do aresztu deportacyjnego na
      Okęciu 26 kwietnia. Była w stanie skrajnego wyczerpania - brudna, poraniona,
      zakażona wirusem HIV. 15 maja ma być deportowana do Nigerii. Janet oraz dwie
      inne Nigeryjki miały przyjechać na testy do klubu sportowego z Lublina.
      Kobiety przyleciały do Polski na początku października. 4 października Janet
      została zatrzymana przy próbie nielegalnego przekroczenia granicy
      polsko-niemieckiej. Straż Graniczna zobowiązała ją do opuszczenia kraju. Okazało
      się jednak, że Nigeryjka nie wyjechała z Polski.
      Znikła na kilka miesięcy. Jak pisze "Dziennik", prawdopodobnie trafiła do domu
      publicznego, gdzie była katowana. 5 marca w Warszawie zatrzymała ją Straż
      Graniczna. Na miesiąc trafiła do aresztu.
      Wystąpiła o status uchodźcy, jednak nie było podstaw, by otrzymała azyl, bo sama
      przyznała, że nie była w Nigerii prześladowana. Na początku kwietnia Janet
      Johnson wyszła na wolność. Dwa dni później półprzytomna została znaleziona przez
      warszawską policję i zabrana do ośrodka dla cudzoziemców w Dębaku, skąd pod
      koniec kwietnia zabrała ją Straż Graniczna. O jej koleżankach słuch zaginął.
      (zel,ap)
      tiny.pl/dnrs
      • ijaw Program wsparcia 11.05.07, 09:51
        22-letnia Nigeryjka Janet Johnson została objęta programem wsparcia i ochrony
        ofiar handlu ludźmi. Taką decyzję podjął minister spraw wewnętrznych i
        administracji Janusz Kaczmarek - poinformował rzecznik MSWiA Michał Rachoń.(...)
        (...)Jak powiedziała członek zarządu fundacji, Irena Dawid-Olczyk, Nigeryjka w
        ramach programu może liczyć na opiekę medyczną, zakwaterowanie, utrzymanie
        (ubranie, jedzenie), poradnictwo prawne, społeczne, wsparcie psychologiczne i
        tłumacza. "Otrzyma to w takim zakresie, w jakim będzie jej to potrzebne" - dodała.
        La Strada wystąpi także - jak powiedziała PAP Dawid-Olczyk - o uchylenie decyzji
        o wydaleniu Johnson oraz o wizę dla niej jako dla świadka w śledztwie
        prowadzonym przez lubelską prokuraturę."
        wiadomosci.onet.pl/1532436,11,item.html
        • ijaw Kenijka zmuszana do prostytucji 11.05.07, 09:56
          "Zarzuty doprowadzenia przemocą do uprawiania prostytucji, stręczycielstwa i
          sutenerstwa postawiła Prokuratura Okręgowa w Słupsku (Pomorskie) małżeństwu
          prowadzącemu nocny klub, w którym odnaleziono dwudziestokilkuletnią obywatelkę
          Kenii.
          Rzeczniczka prokuratury Beata Szafrańska powiedziała, że do sądu przysłano już
          wnioski o zastosowanie wobec podejrzanych tymczasowego aresztu na trzy miesiące.
          Za zmuszanie do prostytucji i czerpanie z tego korzyści w przypadku, gdy dotyczy
          obcokrajowca grozi do 10 lat więzienia.
          Szafrańska nie ujawniła, czy podejrzani przyznają się do zarzutów. Dodała, że z
          zebranego dotychczas materiału dowodowego nie wynika, by Kenijka była bita lub
          maltretowana przez właścicieli nocnego klubu.

          - W Polsce przebywała legalnie, ale została tu sprowadzona w celu wykonywania
          zupełnie innej pracy, niż ta, do której miano ją zmuszać. Poszkodowana znajduje
          się obecnie w bezpiecznym miejscu pod opieką organów ścigania - powiedziała
          prokurator Szafrańska.

          Sprawę odnalezienia Kenijki w nocnym klubie opisał "Głos Pomorza". Według gazety
          policjanci znaleźli wycieńczoną dziewczynę we wtorek w trakcie przeszukania
          jednej z agencji towarzyskich koło Słupska. Z tekstu wynika, iż dziewczyna była
          bita, maltretowana i gwałcona."
          wiadomosci.onet.pl/1533108,11,item.html
          • ijaw Zeznanie Janet Johnson wyklucza hipotezy 27.07.07, 21:24
            Prokuratura: Janet Johnson zeznała, że nikt jej w Polsce nie skrzywdził
            PAP
            22-letnia Nigeryjka Janet Johnson, która w kwietniu skrajnie wyczerpana trafiła
            do aresztu deportacyjnego na Okęciu, zeznała przed prokuratorem, że nie padła
            ofiarą handlu ludźmi i nikt jej w Polsce nie skrzywdził. Lubelska prokuratura
            krytycznie ocenia jej słowa i będzie je weryfikowała - poinformował z-ca szefa
            Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Marek Woźniak.
            Kobieta jest ciągle w złym stanie psychicznym. Ogólnie tylko mówiła o swoim
            wyjeździe i pobycie w Polsce, nie podała szczegółów. Będziemy próbowali ją
            jeszcze przesłuchiwać ponownie i weryfikować jej zeznania - powiedział Woźniak.

            Nigeryjka oświadczyła, że nie padła ofiarą handlu ludźmi, ani nie była zmuszana
            do prostytucji. HIV zaraziła się w Afryce, natomiast w Polsce nie utrzymywała
            stosunków seksualnych. Jej obrażenia, które mogły powstać po przypalaniu
            papierosem, to - jak wyjaśniała - ślady po chorobie przebytej w dzieciństwie.

            Powiedziała też, że wyjechała z Nigerii i chciała schronić się w Polsce,
            ponieważ swoim zachowaniem złamała zwyczaj, tamtejsze tabu i groziło jej
            niebezpieczeństwo. Grała w piłkę ręczną, więc skorzystała z zaproszenia
            lubelskiego klubu sportowego. Podała dane pośrednika, który jej załatwił wyjazd.
            W Polsce przebywała w różnych miejscowościach, m.in. w Warszawie i Zgorzelcu,
            pomagali jej obcy ludzie, nie podała kto.

            Lubelska prokuratura zadowolona jest z tego, że po wielu tygodniach oczekiwania
            udało się po raz pierwszy przesłuchać Nigeryjkę. Zamierza kontynuować śledztwo,
            choć przyznaje, że bez współpracy z poszkodowaną wyjaśnienie sprawy będzie
            bardzo trudne.
            wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=9060804&fromChan=1
            =============
            Przestraszona i boi się mówić prawdę, czy mówi prawdę?
Pełna wersja