Dodaj do ulubionych

"Kochani" sąsiedzi :)

18.05.07, 10:47
Hehe, uroki mieszkania w bloku. Jestem już skłócona z połową bloku i głównie
przez mojego psa :))) Skąd się biora takie taborety? Wracałam przed chwilą z
zakupów z siatami i z psem, wsiadam do windy a ze mną wsiada baba. No nic,
jedziemy, pies jak to peis próbuje powąchać, zwykłe psie naturalne zachowanie.
Przy czym pies jest milusi i łągidny jak baranek, czystrzy niż nie jeden
lokator bloku. Ja psa odciągam ale że winda mała, pies duży a ja mam w rękach
siaty to nie bardzo mogę. I baba "proszę wziąć tego psa żeby nie wąchał!"
tonem obrażonej królowej. Na co ja "to mogła pani ze mną nie wsiadać" i
zrobiła się pyskówka :)) Na koniec babie powiedziałam żeby się przeprowadziła
do willi pod miastem i tam się może odgrodzić od psów, ludzi i wszystkiego.
Normalnie krew człwoieka zalewa :) Sami hrabianie w bloku mieszkają.
Przy czym ciekawe że skłócona jestem ze starymi babami i dziadami, tak koło 50
- 60, idealny wiek na wredotę. Młodzi sa w porządku i starsi ludzie już tacy
po 70 - 80 też.
Dobrze że to ja w ciągu kilku lat przeprowadzam się do willi pod miastem :)
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 10:52
      Jestem po stronie baby.
    • b-beagle Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 10:53
      Wiem cos o tym choc nie mieszkam w bloku.....Zły sasiad wszedzie uprzykrzy zycie
      • glinia Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 10:57
        Nie wiem dlaczego ale wiele starszych osób ma uczulenie na psy. Mój sąsiad
        nakazał mi abym oduczyła psa szczekania....
    • Gość: left Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 10:54
      Przy czym ciekawe że skłócona jestem ze starymi babami i dziadami, tak koło 50
      > - 60, idealny wiek na wredotę

      Na wredotę każdy wiek jest dobry, nie ma reguły.

      Jestem już skłócona z połową bloku i głównie
      > przez mojego psa :

      Jest taka zasada: jeżeli więcej niż dwoje ludzi mówi ci, że jesteś pijany, to
      lepiej wyjść z baru.

      Jestem już skłócona z połową bloku i głównie
      > przez mojego psa :

      Jasne: "On nie gryzie panie, on nie gryzie...". Łaps!

      Dobrze że to ja w ciągu kilku lat przeprowadzam się do willi pod miastem :)
      Też uważam, że to dobrze.
      • Gość: Majkaa Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:07
        Ciekawe, czyli uważasz że powinnam wyrzucić mojego psa??????????? A może uśpić?
        Bo się paniusiom w bloku nie podoba że pies wącha i sika na trawę na spacerze??
        To Husky, najłągodniejszy i najbardziej przyjazny ludziom pies na świecie,
        łagodniejsze sa chyba tylko Labradory.
        • Gość: left Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:11
          Nie. Uważam, że powinnaś się jak najszybciej wyprowadzić do tej willi.Także ze
          względu na dobro psa, dla którego blok nie jest najlepszym miejscem

          Bo się paniusiom w bloku nie podoba że pies wącha i sika na trawę na spacerze??
          A sra też?
          • Gość: Majkaa Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:20
            Mój pies ma już kilka lat i doskonale czuje się w bloku. Biega też w zaprzęgu.
            A ty srasz? Pies też, też ma przewód pokarmowy taki jak i ty.
            • Gość: left Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:31
              A ty srasz? Pies też, też ma przewód pokarmowy taki jak i ty.

              Jak najbardziej. Co nie znaczy, że na trawniku pod blokiem.
              • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:45
                Jak zrobią toalety oosiedlowe dla psów i wymyśla jak je nauczyć korzystania z
                nich to z przyjemnością będe prowadzac tam mojego psa.
                • harry_callahan Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 13:35
                  Bezczelności nigdy za wiele, co? Mieszkańcy osiedla odliczaja juz pewnie, kiedy
                  sie wyprowadzisz do tej swojej willi.
                  • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 18:54
                    A w domu wszyscy zdrowi? Ja z sąsiadami poza tymi z mojego pietra nie gadam więc
                    oni nic nie wiedzą.
        • acorns Re: "Kochani" sąsiedzi :) 19.05.07, 00:30
          > To Husky, najłągodniejszy i najbardziej przyjazny ludziom pies na świecie

          Widziałem jak przedstawiciel tej "najłagodniejszej i przyjaznej ludziom" rasy
          ugryzł dziewczynkę w policzek. Musieli ją zawieźć na szycie. Pies nie miał
          żadnego powodu do ataku. Zaatakował bo mu soć odwaliło. A wcześniej
          oczywiście "on nigdy, nikogo...".
          • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 00:51
            Nie uwierzę, dowody. Ta rasa nie ma agresji w stosunku do ludzi, poczytaj sobie
            o jej historii. To są psy stosowane w dogoterapii. Zapewne widziałeś coś ale na
            100% nie Huskiego.
          • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 00:56
            Już wiem co widziałeś, malamuta :)) Ludzie nie odróżniają tych 2 ras. Malamut
            potrafi być agresywny, mnie osobiście jeden (kolegi) raz ugryzł, na szczęście
            nie mocno. Malamut i Husky to 2 zupełnie rózne charaktery mimo że fizycznie są
            bardzo podobne.
            • acorns Re: "Kochani" sąsiedzi :) 19.05.07, 09:32
              Może i to był mamut. Właścicielka mówiła że husky i mi też się wydawało że
              husky. Do wilczura podobny, czarno - biały, wielkości wilczura tylko trochę
              bardziej przypakowany, uszy stojące.
        • kadfael Re: "Kochani" sąsiedzi :) 19.05.07, 14:49
          Ty trzymasz husky w bloku?!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Majkaa Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:10
      Aha jeszcze jedno, tuż przed urocza paniusą spotkałam grupę dzieciaków z mojego
      bloku, tak gdzieś 8-9 latki. Z okrzykiem oh jaki śliczny podbiegły do mojego
      psa, zaczęły go głaskać, pies machał wesoło ogonem i wąchał je po rękach i
      ubraniu, jak to pies. I taka jest róznica mniędzy stara wredną babą a naturalnei
      się zachowującym normalnym dzieckiem.
      • glinia Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 11:11
        Musisz go oduczyć wąchania ;)
        • Gość: Majkaa Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:22
          Hehe jak mi podasz przepis to oduczę ;) Ale ale, mój pies nie szczeka!! Husky
          prawie nie szczekają, zawsze coś no nie ;)
          • Gość: p28 Trzymaj swojego psa z daleka od dzieci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.05.07, 16:36
            One nie zdaja sobie sprawy czym grozi ewentualne pogryzienie...
            • Gość: Majkaa00 Re: Trzymaj swojego psa z daleka od dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 18:55
              Dzieci kochają mojego psa, Husky sa wykorzystywane nawet w dogoterapii
              abnegacie. Doucz się.
    • glinia Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 11:14
      Z pewnością sra ale teraz mamy specjalne pojemniki do których wrzucamy pieskie
      odchody:)
      • leftt Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 11:17
        Albo nie wrzucamy. Zresztą nie na wszystkich osiedlach takie pojemniki są.
        • glinia Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 11:19
          To panią Waltz trzeba zmobilizować niech postawi na wszystkich osiedlach:)
    • Gość: Matylda Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: 85.112.196.* 18.05.07, 11:19
      No a w tej willi pod miastem nie będziesz miała sąsiadów? Jak ktoś jest z
      natury nieprzystosowany do życia wsród ludzi to zawsze zrobi sobie wrogów.
      Nawet takich za własnym płotem. Nie masz ty przypadkiem konfliktowego
      charakteru? Aż "pół bloku" Cię nie lubi? Staram się Ciebie rozumieć ponieważ
      wiem, że skoro masz psa i mieszkasz wysoko to musisz z tym psem jeżdzić windą.
      Rozumiem też Twoją sąsiadkę, która nie lubi być wąchana przez psa. Piszesz, że
      pies jest milutki...być może ale nie na każdym musi robić wrażenie, niektórzy
      wcale psów nie lubią, brzydzą się. Poza tym piszesz, że pies jest duży, może
      ludzie się go po prostu boją? czy wyprowadzasz go na smyczy i w kagańcu? Mogłaś
      przecież przepuścić tę panią i pojechać "drugim kursem".
      • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:28
        Mam charakter sympatyczny ale nie pozwalam sobie ubliżac i rozkazywać. To chyba
        dobrze?
        Tam gdzie będzie moja willa się wychowałam, całą ulicę znam ;) Psy mają wszyscy
        i nikomu nie przeszkadzają.
        Z tym pół bloku to przesadzam ale z 3 osobami się ścięłam, dwie baby co im pies
        przeszkadzał i jeden chłop co mu przeszkadzało że mu windy nie przytrzymałam jak
        coś dłubał przy drzwiach wejściowych. (a skąd ja mogłam wiedziec ile on tam
        będzie jeszcze dłubał) Zostałam przez niego wyzwana od "młodzieży" ;) Ah ta
        dzisiejsza młodzież.. Normalnie komplement bo taka az młoda to nie jestem już ;)
        Ja mieszkam na 8 p więc na piechotę nie będe chodzić, poza tym nikt nie ma na
        czole wypisane że nie lubi psów więc jak ktoś nie lubi to jego interes aby z
        psem nie wsiadać. Wyprowadzam na smyczy.
        • yoma Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 14:45
          i jeden chłop co mu przeszkadzało że mu windy nie przytrzymałam ja
          > k
          > coś dłubał przy drzwiach wejściowych.

          Trzeba było spojrzeć z oburzeniem i rzec: Ależ drogi panie, ja jestem kobietą!

          :)
        • yoma Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 14:46
          Pies jest od wąchania jako właśnie i dupa od srania. Kto sobie nie życzy, żeby
          go pies wąchał, niech nie wsiada z psem do windy, czyż nie?
          • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 18:58
            Tez tak właśnie uważam :) Ja nikogo nie zmuszam aby się kręcił koło mojego psa.
            A mój pies w ogóle nie rozumie tego że ktoś może go nie lubic :) U mnie w
            rodzinie i wśród znajomych sa sami psiarze i kociarze.
    • Gość: mam sznaucera Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:28
      A czy pies zgodnie z przepisami był w kagańcu i na smyczy? Może w gruncie rzeczy
      nie jesteś nieuprzejma, ale Twój post świadczy o czymś wręcz przeciwnym...
      Ja nie pozwalam obcym głaskać psa, to tylko zwierzę i nie jestem w stanie
      przewidzieć jak zareaguje - 10 lat nie ugryzł nikogo, ale nie wiem czy jeszcze
      wytrzyma ; )
      • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:31
        Był na smyczy, kagańca mu nie zakładam bo nie ma potrzeby. Mój peis jest takiej
        rasy i tak wychowany że nigdy nikogo nie ugryzie. Na zagrożenie reaguje ucieczką
        a nie gryzieniem. No trudno aby pies był upszejmy lub nie ;) To tylko zwierzę.
        • Gość: mam sznaucera Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:13
          Na to, że nie ugryzie nie masz żadnej gwarancji. To tylko zwierzę i reaguje
          instynktownie. A właściciel może być upRZejmy : )
        • tomoe Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 23:46
          Twoja wypowiedx świadczy o tym ze tak naparawdę nie znasz się na psach, tylko ci
          się wydaje że jesteś wielkim autorytetem... i tacy jak Ty stawaerzają zagrożenie
          nie zakładając swoim psom kagańców bo on "nigdy nie ugryzie". Nieprawda. Każde
          zwierze może się zdenerwować lub przestraszyć w momencie kiedy Ty się tego nie
          spodziewasz. Może to nastąpić raz na 10 lat, ale akurat wtedy nie zapanujesz nad
          nim i co wtedy? Mam trzy koty i dobrze je znam, miałam też psy i nigdy nie
          zaryzykowałąbym podobnego stwierdzenia. Dlatego Twoi sąsiedzi słusznie Cię widac
          nie lubią - widać wyczuwaja że nie jesteś odpowoedzialną włąścicielką zwierzęcia.
          • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 00:19
            Ale ja w ogóle nic nie pisałam że jestem jakimś autorytetem :))) Nigdzie nie
            użyłam takiego słowa nawet. Tak jak juz zauwazyłam w poście niżej nie rozumiesz
            tego co czytasz. Znam się tylko na moim psie i ogólnie na zachowaniu psów, bo
            czytałam to i owo, kilka mądrch ksiązek. Ja za mojego psa mogę ręczyć że nikogo
            nie ugryzie pod moja opieką. Nigdy nawet nie warknął na człowieka a co mówic o
            gryzieniu. Jedyna taka sytuacja że złapałby zębami ( ostrzegawczo a nie by
            ugryżć) mogłaby się zdarzyć gdyby go ktoś np uderzył i przytrzymywał i nie
            mógłby uciec.
            Moi sąsiedzi to nie zastanawiają się nad tym, to są ludzie którzy NIE LUBIA
            zwierząt i nic więcej. Dalej ich imaginacja nie biegnie.
            • sapalka1 Re: "Kochani" sąsiedzi :) 19.05.07, 11:07
              To robienie z siebie autorytetu - pewnie chodziło m.in.to, że nazwałaś kogoś abnegatem(o ile mnie pamięć nie myli) co jest bardzo niegrzeczne, można inaczej odpowiedzieć. Poza tym przeczytanie kilku książek i posiadanie psa, nie czyni z nikogo znawcy.
              Jeżeli chodzi o kaganiec: takie jest prawo masz obowiązek zakładania psu kagańca. NIe ma dyskusji. Ta kobieta w windzie mogła do niej nie wsiadać - owszem, ale ma też prawo od Ciebie wymagać by kaganiec był założony (ale nie by pies nie wąchał - paranoja).
              Jedna uwaga, nie bądź taka pewna co do zachowania swego psa. Znam mase przypadków, gdzie pies był łagodny, z ras takich właśnie przyjaznych dzieciom, wykorzystywanych w dogoterapii i niestety były nieprzyjemne akcje (np. wystraszony pies, który nigdy nikogo nie ugryzł, nawet atakującej osoby -zaregagował odruchowo i ugryzł. Były poważne problemy).
              Musisz się liczyc z tym, że niektórrzy nie lubią psów(może mają złe doświadczenia), ale to nie znaczy, że są złymi ludzmi lub, ż enie należy im sie jakiś szacunek.
              A jak pies brudzi mi na trawniku pod blokiem, to chociaz bardzo lubię psy - jestem wściekła. Jeżeli sie nie ma warunków by pies, mógł się spokojnie wybiegać i nie zanieczyszczać trawników pod blokami - to nie należy się na psa decydować, przede wszystkim by się stworzenie nie męczyło.
              • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:28
                Nie ma takiego prawa. Z moim psem zresztą wiele razy przechodziłam koło policji
                i straży miejskiej i nawet się nie skrzywili. Lepiej, znam policjanta który ma
                tą samą rase i żadnego kagańca nie zakłada :) Tak właściwie nigdy w życiu nie
                widziałam huskiego z kagańcem. I nic dziwnego.
                Powtarzam, jeśli pies zaatakuje ma powód. Czesto też takie psy które gryzą i są
                agresywne są to psy nad którymi znęcają się ich właściciele. Ja mojego psa nie
                pozwolę nikomu uderzyć, drażnić itp. I nikogo nie ugryzie, a luzem nie lata.
                A proszę bardzo może nie lubić, ale nie ma prawa mnie obrażac w windzie z tego
                powodu czy robić niegrzeczne uwagi na ulicy.


                • Gość: .... Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 14:14
                  kretynka !!!!
                  "Z moim psem zresztą wiele razy przechodziłam koło policji
                  > i straży miejskiej i nawet się nie skrzywili"
                  po policja i straz wolą stare babcie hanlujace kwaitkami na chodniku łapac niz
                  podejsc do duzego psa , pelen porty mają na widok czegos wiekszego niz york

                  "Tak właściwie nigdy w życiu nie > widziałam huskiego z kagańcem. I nic
                  dziwnego"
                  dziwne, tez nie widziałm a szkoda , duzy pies z zebami jak krokodyl , wazacu
                  kilkadziesiat kilo , z włąscielelem - pólmózgowcem , który wiezry ze "mój pies
                  niiiigdy.." .

                  "Powtarzam, jeśli pies zaatakuje ma powód. "
                  racja, Z tym ze ten powód pies sobei okresla sam. Im bardzij samodzielna i
                  niezalezna rasa ( a takimi sa husky) tym bardziej samodzilenei podejmuje
                  decyzje. Dla psa powodem moze byc niepokjace zachwanie człowieka, np
                  niepozwalanie mu powachac sie, zasłanianie sie ręką, nieskoordynwoancy chód,
                  dziwny zapach, wysoki głos itp. CZy to znaczy ze tój sąsiad ma znieruchomeic
                  jak kamien, nie odzywac sie, bron boze nei ruszyc siei czekac nie wiadomo jak
                  długo bo ty z psem wisadasz do windy , i pozwlac sie obwachiwac przez towje
                  zweirzę dlatego ze ty masz fanaberię w bloku z huskym mieszkac ( sowją droga -
                  głupota). JAk masz problem to zaiwaniaj po schodach , troche nadwagi zrzucisz.
                  To TY masz sie dostosowac do otoczenia a nie otoczenie do ciebie.

                  JA widac , wsród madrych ksiązek które czytałąs nie było nic z behawioryzmu czy
                  zoopsychologii.
                  Zaden profesjonalny trener czy szkolenioweic psów nie powie "mój pies
                  NIgdy !!!.." gdyby to powiedzial osmeiszyłby sie , ze jest du.pa nie
                  fachowiec.

                  ja mimo ze mam psa, to jeste za zakazem tzrymanai psów w blokach meiszkalnych.
                  Z zasady.
                  • Gość: left Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 14:26
                    Daj spokój, Majka nadaje się tylko na bezludną wyspę albo do bezludnego gaju...
                  • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 00:42
                    Kretynka? Ładne imię, pasuje do ciebie :)
                    Ty nie masz zielonego pojęcia o rasie S. Husky więc się nie wymądrzaj głupio.
                    N atakie zachowania jakie piszesz pies tej rasy zwykle ucieka. I to jest
                    naturalne zachowanie u niego. Mój robi dokładnie to samo - unik, uchyla się,
                    ucieka, odchodzi.
                    Jka ty masz problem to idz do psychiatry zamaist psiac na forum bzdety.
        • mallard Re: "Kochani" sąsiedzi :) 21.05.07, 11:12
          Gość portalu: Majkaa00 napisał(a):

          > Był na smyczy, kagańca mu nie zakładam bo nie ma potrzeby.

          Ale jest obowiązek...
          • Gość: ehhhh Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.chello.pl 14.09.07, 15:27
            > Ale jest obowiązek...
            >
            nie ma

            W miejscach publicznych na terenie miasta psa prowadzi się na
            smyczy lub w kagańcu, a psa rasy uznawanej za agresywną albo psa w
            typie tej rasy - na smyczy i w kagańcu.

            chyba, ze wladze gminny ustanowia inaczej
      • gringo68 Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 11:36
        I w willi pies może być problemem, szczególnie jeśli jest blisko innych domów.
        Mieszkam na osiedlu domków. U mnie po sąsiedzku też był "kochany" piesek, który
        miał zwyczaj całymi nocami wyć i szczekać. Delikatne sugestie zgłaszane przez
        mnie i sąsiadów wlaścicielowi aby coś z tym zrobił, a przynajmniej bral psa na
        noc do domu (mowię o okresie wiosenno-letnim, kiedy pies był trzymany na
        zewnątrz, a okna w domach pootwierane), nie dawały efektu, bo "kochany piesek"
        szaleje nocami w domu. To, że okolica nie mogła spać, to juz faceta nie
        obchodziło. Ja cierpiałem podwójnie bo okna mojej sypialni wychodziły na strone
        sąsiada, a w dodatku urodził nam się synek.

        Skończyło się tym, że ktoś skasował "kochanego pieska" podkładając mu truciznę.
        I o dziwo, wcale się tą "zbrodnią" nie zmartwiłem...
    • Gość: Inka Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:46
      1.) Sprzątasz po swoim psie?
      2.) Pozwalasz obcym ludziom się w windzie obwąchiwać?
      • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:55
        1. nie bo nie ma do czego, brak koszy na osiedlu
        2. Ludzie to są ludzie a pies to jest pies, ludzie nie mają w zwyczaju
        obwąchiwac się a dla psa jest to normalne zachowanie, zmysl węchu gra u niego
        zasadnmiczą rolę w odbiorze otoczenia. Muszę ci to tłumaczyć?
        • Gość: left Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:59
          Fajnie. Też będę wyrzucał np. papierki w dowolne miejsce bo "nie ma koszy na
          osiedlu". Łopatka i woreczek - znane są Ci takie wynalazki? A sąsiadom się nie
          dziwię, bo pewnie niejeden raz wdepnęli w psie gó.. na swoim osiedlu i są
          cięci na psy, a zwłaszcza ich właścicieli w ogóle.
          • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:09
            Kosze na śmieci są. Może jestes niedoinformowany ale psie odchody można wyrzucac
            tylko do specjalnych koszy do tego przeznaczonych. A tak poza tym papierek można
            wrzucić do kieszeniu lub torebki, psiej kupy nie :)
            Ja nigdy w nic nie wdeptuję, mam oczy i patrzę pod nogi. Innym też polecam.
            • Gość: Inka Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:11
              szczególnie dzieciom bawiącym się na trawie lub w piaskownicy?
              • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:35
                Dla dzieci sa place zabaw - u mnie na osiedlu zamkniete za ogrodzeniem. Są tam
                też piaskownice.
        • Gość: Inka Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:03
          Gość portalu: Majkaa00 napisał(a):

          > 1. nie bo nie ma do czego, brak koszy na osiedlu
          A w mieszkaniu kosza nie masz???
          Szkoda, że nie jesteś moja sąsiadką. Szybko bym cię nauczyła sprzątania po psie.

          • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:11
            Patrz wyżej, na psie odchody sa kosze specjalnie do tego przeznaczone i tylko te.
            Ja bym cię nauczyła gdzie raki zimują tylko byś coś pysknęła.
            • Gość: Inka Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:13
              no to życzę zasranego ogródka przy twojej willi.
              • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:36
                Pozycz sobie więcej kultury :) A mój ogródek to mój ogródek i nie twój zakichany
                interes.
                • Gość: Anka Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:40
                  Całe szczęście, ze twój zakichany.
                  Miłego babrania się w psim g...
                  • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:53
                    A g.. twojego dziecka też cię brzydzi? Miłego babrania się w pieluchach. I jak
                    chodzisz do łazienki toż to musi być dla ciebie trauma :))
                    • harry_callahan Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 13:18
                      Piesek to twoje dziecko? I jak tu nie mówić, że właściciele psów mają ostrego
                      jobla...
                      • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 19:00
                        Jest tak samo zależny od człowieka jak dziecko. I też wymaga opieki,
                        przynajmniej ten hodowany w domu.
                        • tomoe Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 23:51
                          ok, jak już dorobię się dziecka to podrzucę Ci parę jego gówien pod okno. może
                          cię to zadziwi ale nie wszyscy lubią cudze gówna, ludzkie czy psie. I jak ci się
                          zachciało mieć psa to powinnas po nim sprzątac, a gówna po powrocie ze spaceru
                          wrzucać do kibla i spuszczać. I jakbyś nie wiedziała zanieczszczanie terenu
                          przez psa jest niezgodne z prawem.
                          • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 00:13
                            A czy ja gdzies pisałam o sprzataniu? Ten post w ogóle nie ejst na ten temat i
                            się odchrzań i naucz czytac ze zrozumieniem. Podrzuć sobie kilka szarych komórek.
            • Gość: Matylda Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: 85.112.196.* 18.05.07, 20:56
              >Ja bym cię nauczyła gdzie raki zimują tylko byś coś pysknęła.<

              No i nie widzę sensu w dalszej polemice. Jak tak odpowiadasz na uwagi sąsiadów
              to wszystko jasne.
              • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 21:18
                Nie, tak odpowiadam gdy ktoś mnie bez powodu i bezczelnie atakuje. Nie wyrywaj
                zdania z kontekstu.
                • sapalka1 Re: "Kochani" sąsiedzi :) 19.05.07, 11:10
                  wiesz tu chodzi o kulturę rozmowy, umiejętność dyskusji - nie o atak....
            • Gość: Matylda Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: 85.112.196.* 18.05.07, 21:12
              Droga Majko, przeczytałam z uwagą cały ten wątek. Mój wniosek jest taki, że
              sąsiedzi nie lubią Ciebie a nie Twojego psa. Sądząc po Twoich postach jestes
              arogancka i nie znosisz żadnych uwag pod swoim adresem. Jeśli tak odpowiadasz
              sąsiadom jak ludziom na Forum to nawet się nie dziwię ich postawie. Spróbuj być
              milsza dla sąsiadów, naucz się mówić słowo "przepraszam" i jak zobaczysz faceta
              reperującego drzwi to zapytaj go na wszelki wypadek czy będzie korzystał z
              windy. Jedno pewne, masz pięknego pieska, podrap go ode mnie za uchem.
              • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 21:21
                No to się mylisz :) Bo są siedzi mnie lubią, na moim piętrze są całkiem w
                porządku, pozostałych nie znam bo mieszkam tu niedawno, ale gdy przyszli do mnie
                znajomi którzy zapomnieli adresu to ktos z dołu wskazał im adres z uśmiechem a
                to ta mila dziewczyna z ładnym psem ;)
                Chyba żartujesz, nie będe przepraszac aroganckiej baby za to że mój pies
                zachowuje się jak pies.
    • arusik11 Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 12:05
      I dobrze zrobisz bo życie w bloku i to z dużym psem jest absurdalne.Będzie wam
      tam o wiele wygodniej .
      • gringo68 Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 12:13
        O "urokach" mieszkania w willi z psem też można sporo napisać. Zwłaszcza z
        dużym psem - trawnik upstrzony kupskami i powypalana trawa...
        • yoma Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 14:47
          A co cię obchodzi, Majki trawnik i sprawa
      • Gość: left Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:14
        I w ogóle dla wszystkich będzie lepiej jeżeli Majka się stamtąd wyprowadzi, im
        dalej tym lepiej. Szkoda tylko, że fajna willowa dzielnica bedzie zasrana przez
        psa...
        • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:38
          Buhahahaha. Wyprowadze się wtedy gdy mi sie bedzie chciało. I zrobię to co dobre
          dla mnie i mojego psa a nie paniusi w menopauzie co ja mąż zdradza i ma zły humor.
          • Gość: Inka Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:43
            A skąd wiesz, że zdradza? z tobą?
            a myślałam, że takich idiotek nie ma... albo przynajmniej trzyma się je z
            daleka od kompa...
            • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:54
              Coś się pogubiłas w toku "myślenia" i czytania ze zrozumieniem. Idz już dziecko
              do szkoły.
              • Gość: p28 I ty bedziesz kiedys miala menopauze i.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.05.07, 16:43
                zdradzajacego meza... Dobrze, ze to nie dotyczy ludzi w twoim wieku....No
                wlasnie .... Co powoduje ze jestes taka zlosliwa i znerwicowana? Przeciez nie
                masz menopauzy...
                • Gość: Majkaa00 Re: I ty bedziesz kiedys miala menopauze i.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 19:02
                  No i co z tego? Nigdy z tego powodu nie nabiorę niechęci do zwierząt bo niby
                  czemu. Ja jestem złosliwa?? Ja jestem normalna :))) To ludzie którym przeszkadza
                  wszystko i wszyscy wokól są złosliwi i nie nadają się do życia w społeczeństwie.
          • sapalka1 Re: "Kochani" sąsiedzi :) 19.05.07, 11:13
            wiesz co? nie jesteś wcale sympatyczna, na tym forum i innych można zlależć masę osób, które twardo stoją na swoim stanowisku, a mimo to są rzeczywiście sympatyczne i kulturalne. Ty do nich nie należysz.
            • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:30
              I co martwi cię to? Bo mnie nie :) Dla mnie najwazniejszy jest realny świat a
              nie forum, a w realnym życiu nie narzekam :))
          • Gość: queen_elizabeth Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: 212.160.236.* 21.05.07, 10:40
            "I zrobię to co dobre dla mnie i mojego psa a nie paniusi w menopauzie co ja
            mąż zdradza i ma zły humor. "

            Majko, pare powstów wyżej napisałaś:
            "A czy ja gdzies pisałam o sprzataniu? Ten post w ogóle nie ejst na ten temat i
            się odchrzań i naucz czytac ze zrozumieniem. Podrzuć sobie kilka szarych
            komórek"


            Propopnuję trzymać się zasad, które sama sugerujesz innym i TRZYMAC SIĘ TEMATU.
            Teksty o "paniusi w menopauze, co ją mąż zdradza" są nismaczne.
    • glinia Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 12:25
      Taki zasrany problem da się rozwiązać w bardzo prosty sposób. Przecież można
      posprzątać po psie, zanieść do domowego kibelka i spuścic wodę. Nie wiem w czym
      problem. Ja mam psa i po nim sprzątam, nawet moje 8-letnie dziecko sprząta, bo
      dobrze wiem jak potem wygląda kupa na bucie mojego syna:O
      • Gość: left Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:28
        Jednakże Majkę ten problem przerasta.
        • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:39
          Chcaiał zauwazyc że post jest o wąchaniu a nie o sraniu.
      • Gość: Inka Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:29
        Ale na to trzeba miec coś więcej niż trociny zamiast mózgu... :)
        Marcie zabrakło mózgu, wyobraźni i dobrego wychowania.
        • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:39
          Daruj sobie bo jesteś komiczna.
          • Gość: ania Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.net.autocom.pl 18.05.07, 12:51
            majka nie denerwuj się bo taka jest prawda, należy sprzątać brudy po swoim psie,
            kocie, dziecku, po sobie itd.

            A co do wąchania w windzie to miałaś rację, to sąsiadka powinna przeczekać
            kolejkę ty nie musisz wiedzieć że ona nie lubi jak ją psy wąchają a póki co
            wolno hodować psy w bloku i jeździć z nimi windą.
            • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:58
              No toż włąsnie jej powiedziałam :) Na co usłyszałam że to ja powinnam nie
              wsiadać z nią!:) Hehe. "Janie, niech Jan zabierze tego psa bo mnie wącha".
              • Gość: ania Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.net.autocom.pl 18.05.07, 15:52
                no i bardzo dobrze zrobiłaś co se baba myśli;)
              • mallard Re: "Kochani" sąsiedzi :) 21.05.07, 15:01
                Gość portalu: Majkaa00 napisał(a):

                > No toż włąsnie jej powiedziałam :) Na co usłyszałam że to ja powinnam nie
                > wsiadać z nią!:) Hehe. "Janie, niech Jan zabierze tego psa bo mnie wącha".

                Reprezentujesz niestety typową "kulturę" naszego narodu.
                Wiesz co? Twój pies - Twoja sprawa! Ty możesz spać z nim w jednym łóżku i jeść
                z jednej miski i nic mi do tego! Ale jak się spotykamy na neutralnym gruncie to
                uważaj! Ja nie życzę sobie, aby jakieś kundlisko jeździło mi nosem po
                spodniach, albo po siatce z jedzeniem, albo dziecku po rączce! Nosem, który
                przed chwilą był w g... innego psa, albo wąchał oszczany mur! Więc zadbaj o to,
                aby tak nie było!
                Co do sytuacji w windzie, to widzę to tak: Jeśli byłaś przed windą pierwsza, to
                wsiadasz i jedziesz - ja czekam na następną "kolejkę". Jeśli ja byłem pierwszy,
                to albo Ty czekasz, albo wsiadasz ze mną, ale wtedy pilnuj stwora, bo jego
                zwyczaje mnie nie interesują! OK?
                • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 00:38
                  Znaczy jaką kulturę? Bo nie bardzo rozumiem o co ci biega. Że wsiadanie do windy
                  z psem jest niekulturalne? A to ci nowina, jakieś nowe savoir vivre.
                  Jak sobie nie życzysz to się trzymaj z daleka! Polecam conajmniej 3 km.
                  • mallard Re: "Kochani" sąsiedzi :) 23.05.07, 16:05
                    Gość portalu: Majkaa00 napisał(a):

                    > Znaczy jaką kulturę? Bo nie bardzo rozumiem o co ci biega.

                    A to mnie już w tym momencie specjalnie nie dziwi...

                    > Że wsiadanie do
                    > windy z psem jest niekulturalne?

                    Takie coś przeczytałaś?! Wiesz co? Daruję sobie dalszą dyskusję...
    • Gość: jszhc Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:45
      No a po co ta psykowka;p....Moglas powiedziec "no przepraszam, ale przeciez
      psiak nic zlego nie robi" i sie usmiechnac:)
      • Gość: left Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:48
        Jednakże takie zachowania są Majce obce. Dobrze,że pies jest łagodny...
        • Gość: glinia Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 13:02
          Tak czy inaczej sąsiedzi bywają złośliwi i wredni:(
      • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 13:03
        Mogłam ale ta pani odezwała się do mnie takim tonem i tak niegrzecznie że się
        nie dało grzecznie odpowiedzieć :) Nikt nie ścierpi gdy mu się wydaje rozkazy
        tonem obrażonej krolewny. Można poprosić. Poza tym ja tego psa odciagałam ale
        się nie dało.
        • jszhc Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 13:06
          Na starszych ludzi trzeba czasem przymknac oko;). Ja tez czasem trace nerwy,
          ale jednak mam tyle szczescia (a moze inni maja;p), ze jestem dosc cierpliwa.
          • Gość: glinia Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 13:15
            nienawidzę jak mi sąsiedzi zwracają uwagę o palenie papierosów na klatce
            schodowej, bo ja na tej klatce nie palę! Tym bardziej, że wychodze z domu tylko
            z dzieckiem na ręku(6-mcy) i nie mam takiej możliwości, żeby w tym momencie
            palić. I tak 1000 razy im uprzejmię odpowiadam,że to nie ja a na drugi dzień
            znowu się czepiają i kiedyś nie wytrzymam tego nerwowo i wyjdę zapalić na
            klatkę, żebym wiedziała za co opiernicz zbieram.

            A tak przy okazji to na klatce jest 15 mieszkań, z czego w 5 mieszkaniach są
            lokatorzy nie palący a reszta pali ale to ja muszę zebrać ochrzan:)
            • yoma Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 14:48
              Może to taki podryw, albo co :)
              • glinia Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 15:02
                Dzięki za taki podryw ze strony dziadka w zielonym berecie:)
                • yoma Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 15:04
                  No masz, no i się dziwisz, trzecia młodość :)
                  • glinia Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 15:09
                    :D
    • Gość: p28 Alez moj piesek taki lagodny, on nigdy nikogo .... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.05.07, 16:32
      Przeprowadzasz sie za kilka lat a psa meczysz ciasna chalupa juz dzisiaj... Czy
      pies mial kaganiec? A jak robilas te zakupy? Pewnie piesek meczyl siebie i
      innych pod sklepem ujadajac... Nie mozesz wyprowadzic psa bez zakupow?
      • Gość: Majkaa00 Re: Alez moj piesek taki lagodny, on nigdy nikogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 19:06
        Jaką ciasną chałupą? A może mam 100 m2, skąd wiesz?:) Zresztą nie chodzi ci o
        mojego psa.
        Pies nie nosi kagańca bo nie potrzeba.
        Nie, nie ujada, siedzi 5 minut i grzecznie czeka, jest przyzwyczajony. Nigdy nie
        ujada, poczytaj sobie trochę o tej rasie to cię oświeci. Ten pies to oaza
        spokoju i grzeczności.
        A co cię obchodzi jak robię zakupy? Spadaj.
        • Gość: piekielnica Re: Alez moj piesek taki lagodny, on nigdy nikogo IP: 83.168.96.* 18.05.07, 19:45
          > Jaką ciasną chałupą? A może mam 100 m2, skąd wiesz?:) Zresztą nie chodzi ci o
          > mojego psa.
          > Pies nie nosi kagańca bo nie potrzeba.
          > Nie, nie ujada, siedzi 5 minut i grzecznie czeka, jest przyzwyczajony.

          Na moim piętrze mieszkają sobie dwa psy, które się szczerze nienawidzą więc
          siedzą pod drzwiami od środka i na siebie ujadają o dowolnej porze dnia i nocy.
          A ich państwo nigdy nie sprzątają odchodów więc wszystkie dzieci muszą się
          gnieść w wybetonowanej malutkiej klateczce zwanej placem zabaw, a hektary
          trawników mają do dyspozycji psy. I to jest w porządku? tylko w naszej
          najjaśniejszej IV
          • Gość: Majkaa00 Re: Alez moj piesek taki lagodny, on nigdy nikogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 20:04
            A u mnie na piętrze jest pies, nowy bo stary tym państwu zdechł niestety (szkoda
            bo był fajny). Kupili nowego i ta młoda psica ujada jak wściekła, jak tylko
            słyszy że ja z moim wychodzę na spacer. Mój nawet nie kwiknie bo Huskiemu to
            zwisa, Husky nie rozumie co to jest ujadanie. Ta, ale to ja obrywam za mojego
            kochanego psiaka, bo wącha ;) Takie życie.
        • tomoe Re: Alez moj piesek taki lagodny, on nigdy nikogo 18.05.07, 23:57
          Noszenie kagańca od psa nie jest zależne od Twojego widzimisię. Jest prawny
          obowiązek zakładania kagańca psu poza domem.
          • Gość: Zielonooka Re: Alez moj piesek taki lagodny, on nigdy nikogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 00:12
            Nie ma. Kaganiec jest dla psów agresywnych.
    • aneciaaa6 A moja kochana sąsiadka... 18.05.07, 20:24
      ....opowiada mojej mamie o wszystkim co robie. A to, że jakiś chłopak
      przyszedł, że koleżanka była albo, że muzyka za głośno!!! Nienawidzę tej baby!!!
    • Gość: Matylda Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: 85.112.196.* 18.05.07, 21:15
      Droga Majko, przeczytałam z uwagą cały ten wątek. Mój wniosek jest taki, że
      sąsiedzi nie lubią Ciebie a nie Twojego psa. Sądząc po Twoich postach jestes
      arogancka i nie znosisz żadnych uwag pod swoim adresem. Jeśli tak odpowiadasz
      sąsiadom jak ludziom na Forum to nawet się nie dziwię ich postawie. Spróbuj być
      milsza dla sąsiadów, naucz się mówić słowo "przepraszam" i jak zobaczysz faceta
      reperującego drzwi to zapytaj go na wszelki wypadek czy będzie korzystał z
      windy. Jedno pewne, masz pięknego pieska, podrap go ode mnie za uchem.
      • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 21:24
        Tak tak, już to pisałas ;) Generalnie nic nie zrozumiałas z tego wątku.
        Wątek jest o tym że sąsiadów sobie nie wybieramy i o tym że ludzie którym
        przeszkadzają psy, koty i inen zwierzęta powinni wyprowadzić się na peryferia i
        odgrodzić murem od wszystkeigo co żywe. Wątek jest też o tym że o naszym
        człowieczeństwie świadczy nasz stosunek do zwierząt, nie lubię ludzi którzy nie
        lubią zwierząt bo to zwykle nie są dobrzy ludzie.
        I tyle.
        • azufre Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 21:40
          Chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie chcialby takiej sasiadki jak arogancka,
          zle wychowana, wyszczekana (bo o elokwencji nie ma mowy), niedouczona, ale za
          to bardzo pewna siebie i swych wydumanych racji, majkaa.

          Polecam sprawdzenie definicji slowa willa. W glowach sie poprzewracalo.
          Zwyczajne domy postawili a w willach mieszkaja.
          • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 21:45
            Chyba jestes zdowo puknięty, polecam dobrego psychiatrę.
            I jakies konkrety poza pustosłowiem bez pokrycia.
          • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 21:49
            Tak to już jest, pozostałości komunizmu chyba :) Jak ktoś nie przeprasza że żyje
            to go sie pach w dół, a co się będzie wychylał. Nie wolno miec swojego zdania,
            to po prostu niedpouszczalne, jak ktoś ma to jest "arogancki i wyszczekany". Jak
            ma się psa to trzeba się go natychmiast pozbyć i naokoło wszystkich przepraszac
            że pies sika, szczeka, albo wącha. Bo pies powinien chodzić na 2 łapach i mówic
            dzień dobry.
            A odbiciem chorego społeczeństwa jest paplanina niektórych na forum.
            • jdbad Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 21:55
              Ale po co od razu komunizm do tego mieszasz, kobieto. Nawet Ci na początku
              współczułam, ale TY chyba rzeczywiście nie wzbudzasz sympatii. Żeby było jasne,
              uwielbiam psy, chociaż wolę koty.
              • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 22:02
                To że nie mozna mieć swojego zdania :) Czemu jeśli ktoś broni swojego zdania
                określa się że jest arogancki? A co w tym złego? Wiem że mam rację, baba jej nie
                miała i to jest fakt. Mój pies też nic tu nie jest winny.
                A twojego wspólczucia to nie rozumiem ziupełnie :)) Ja sobie poradze doskonale.
                Nie potrzeba. Chodziło mi tylko zwrócenie uwagi na fakt że ludzie sa bezczelni i
                własnie aroganccy, to ta baba była arogancja, ja do niej słowa nie powiedziałam,
                nawet ją w windzie przepuściłam i przytrzymałam drzwi! To ona na mnie
                naskoczyła. Myślałam że wypowie się tutaj trochę osób które mają podobne
                doświadczenia ale jak widac się myliłam, może nie to forum.
                A tak w ogóle jestem bardzo sympatyczną osobą :))) I to może potwierdzić masa
                osób, mam pełno znajomych.
                • Gość: ania Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.net.autocom.pl 18.05.07, 22:06
                  no widzisz jak to jest, ty babę w drzwiach przepuścisz a ona ma potem jeszcze
                  pretensje, następnym razem nie przepuszczaj.
                • jdbad Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 22:11
                  Mam nadzieję.

                  Gość portalu: Majkaa00 napisał(a):

                  A tak w ogóle jestem bardzo sympatyczną osobą :))) I to może potwierdzić masa
                  > osób, mam pełno znajomych.
                • paskudek1 Re: "Kochani" sąsiedzi :) 19.05.07, 09:02
                  młoda damo, swojego zdania mozna bronic na rózne spospby. Można np. tak
                  "miła osóbko, wiem że kochasz swojego pieska, ale zauważ że na świecie wokół nas mieskzją i żyja ludzie, którzy NIE MUSZĄ kochać TWOJEGO pieska ani żadnego innego. Mają do tego prawo, tak jak ty masz prawo do kochania swojegopieska. Zdobądź się więc na wyrozumiałośc i tolerancję, spróbuj następnym razem wyrazić swoje zdanie z uśmiechem i spokojnie"
                  a mozna i tak
                  "głupia, zarozumiała gó..aro (nie wazne w jakim wieku) nie jestes księzniczka na ziarnku grochu. Wokół ciebie mieszkają inni ludzie, więc naucz sie trzyac gębę na kłódkę albo odpowiadać grzecznie na zwracane uwagi a nie rozdziawiasz pysk na każde jedno słowo wypowiedziane do ciebie. Twój pies to nie udzielny książe a ty nie infantka hiszpańska i żadne specjalne względy ci sie nie należą"
                  i jak, która wercja przyjemniejsza???
                  • Gość: Majka00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 09:42
                    Ależ oczywiście, no i co z tego? Ja nikomu nie każę kochac mojego pieska ale
                    nikt nie ma prawa wydawać mi rozkazów i utrudniać normalnego życia z normalnym
                    psem. Mam prawo jeżdzić z nim windą, pies ma prawo się wysikac i powąchać bo to
                    naturalne że poes wącha. Jak komus się to nie podoba to niech nie podchodzi, nie
                    wsiada ze mną do windy. Proste. Ja do nikogo z moim psem nie podchodzę. Sami
                    podchodzą :) Ci normalni, potrafią poglaskać, zapytać o coś. A reszta co nie
                    lubi niech się trzyma z daleka.
                    • sum_tzw_olimpijczyk Re: "Kochani" sąsiedzi :) 19.05.07, 09:46
                      Gość portalu: Majka00 napisał(a):

                      > Ależ oczywiście, no i co z tego? Ja nikomu nie każę kochac mojego pieska ale
                      > nikt nie ma prawa wydawać mi rozkazów i utrudniać normalnego życia z normalnym
                      > psem. Mam prawo jeżdzić z nim windą, pies ma prawo się wysikac i powąchać bo to
                      > naturalne że poes wącha. Jak komus się to nie podoba to niech nie podchodzi, ni
                      > e
                      > wsiada ze mną do windy. Proste. Ja do nikogo z moim psem nie podchodzę. Sami
                      > podchodzą :) Ci normalni, potrafią poglaskać, zapytać o coś. A reszta co nie
                      > lubi niech się trzyma z daleka.

                      Niesamowita postawa życiowa. Ja mam prawo utrudniać życie innym ludziom, jak im
                      się nie podoba to niech spier... , tak? Nie każdy lubi psy. Nie każdy lubi jak
                      pies go wącha. To twój pies i twój obowiązek żeby nie robił niczego, czego
                      ludzie nie lubią. Ani srał na trawnik, ani wąchał ludzi w windzie.
                      • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:34
                        Czyli co, wg ciebie utrudnianiem życia komuś jest to że jade windą z psem??
                        Faktycznie niesamowite. Winda jest mała a pies duży, nawet się nie musiał za
                        bardzo wychylac aby powąchać. Jak paniusi nie pasuje to neich nie wsiada,
                        proste. Ja jej nie kazałm wsiadać do tej windy. A ile razy widziałam ludzi np z
                        małymi dziećmi co nie wsiedli jak zobaczyli że jade z dużym psem, i dobrze, ich
                        prawo. I taka jest różnica między kimś kulturalnym a zchamiałą babą.
                        • mallard Re: "Kochani" sąsiedzi :) 21.05.07, 15:10
                          Gość portalu: Majkaa00 napisał(a):

                          > Jak paniusi nie pasuje to neich nie wsiada,
                          > proste. Ja jej nie kazałm wsiadać do tej windy. A ile razy widziałam ludzi np
                          > z małymi dziećmi co nie wsiedli jak zobaczyli że jade z dużym psem, i dobrze,
                          > ich prawo.

                          A bili Ci pokłony, że dałaś im takie prawo? ;) Ludzieee, to nie może być
                          prawda!
                          • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 00:35
                            A ty rozumiesz w ogóle to co czytasz? Bo mi się wydaje że nie bardzo..
                            • mallard Re: "Kochani" sąsiedzi :) 23.05.07, 16:09
                              Gość portalu: Majkaa00 napisał(a):

                              > A ty rozumiesz w ogóle to co czytasz?

                              To twoja standardowa odzywka, -nie stać cię na coś wyższych lotów?

                              > Bo mi się wydaje że nie bardzo..

                              A mi się wydaje, że ty nie bardzo potrafisz przelać "na papier" to, co (mam
                              nadzieję) myślisz ;)
                    • sapalka1 Re: "Kochani" sąsiedzi :) 19.05.07, 11:20
                      nie zrozumiałaś tego co Ci ktoś starał się zasugerować, na co Ci chciał zwrócić uwagę... żałosne
                      • Gość: Majkaa00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:34
                        Kto? Co? Bo nie wiem o co ci biega, moze przyjrzyj się sobie.
                        • Gość: t Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.net.autocom.pl 19.05.07, 21:08
                          Ty naprawdę jesteś żałosna, zamiast zastanowić się czy ktoś nie ma racji, kulturalnie odpowiedzieć, podyskutować - działasz na zasadzie ataku, wycieczek osobistych i obrażania rozmówców. A skoro pewnych wypowiedzi nie rozumiesz - to już trudno
                          • Gość: tragedia Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.chello.pl 14.09.07, 15:46
                            ależ się sępy zebrały i zbiorowo sobie przyklaskują, hahaha
          • Gość: Matylda Re: azufre :) IP: 85.112.196.* 19.05.07, 20:13
            >Polecam sprawdzenie definicji slowa willa. W glowach sie poprzewracalo.
            Zwyczajne domy postawili a w willach mieszkaja.<

            Tak, tak...a w tych "willach" mają "salony"!
    • 33qq Re: "Kochani" sąsiedzi :) 18.05.07, 22:17
      Głupia dupa









      z ciebie.
    • acorns Punkt widzenia tej paniusi: 19.05.07, 00:37
      Wsiadam do windy, ze mną babsztyl z psem bydlakiem jak cielak z wredną mordą i
      ślepiami i to zawszone bydlę dotyka mnie swoją obleśną, zimną, śmierdzącą mokrą
      mordą. Mówię jej grzecznie żeby zabrała psa a ta siksa do mnie z pretensjami że
      mogłam nie wsiadać. Co to za hołota? Wielka hrabianka bo ona z pieskiem jedzie
      i wszyscy z drogi bo piesek najważniejszy. Niech się przeprowadzi do wiili pod
      miastem i tam trzyma całe stado tych śmierdziuchów niech heh zasrywają i
      zaszczywają każdy decymetr kwadratowy ziemi.

      Punkt widzenia zależy od punktu siedzeni (stania). Twój kochany piesek dla
      kogoś innego może być tylko zapchlonym śmierdzącym bydlakiem, potencjalnym
      mordercą i nosicielem wścielkizny :)
      • Gość: Majkaa00 Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 00:50
        Ciekawa fantazja szkoda tylko że nijak się ma do rzeczywistości :)
      • dota110 Re: Punkt widzenia tej paniusi: 19.05.07, 01:58
        Poruszalam tu ostatnio temat podobny ,a mianowicie chodzilo mi o psy puszczane
        luzem bez smyczy i kaganca.Ja nie musze sie znac na rasach psow czy one sa
        grozne czy nie a wlasciciela obowiazkiem jest prowadzanie pupila na smyczy,a
        nie zapewniania mnie ze jest lagodny i nie gryzie.A mieszkajac w blokowisku
        trzeba sie liczyc z innymi bo nie jestesmy sami.Lubie bardzo psy ale nie lubie
        glupoty ich wlascicieli i nieodpowiedzialnosci.
        • Gość: Majkaa00 Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 08:44
          A jak zyję nigdy mnie nie ugryzł, ba nawet nie warknął na mnie pies puszczony
          luzem na osiedlu. Natomiast zgadzam się że groźne psy powinny bezwglednie być
          trzymane na smyczy i miec kaganiec. I to nie bynajmniej bo są groźne dla ludzi -
          to się nie zdarza, pies nie drażniony nie gryzie (chyba że jest chory), ale
          dlatego bo są groźne dla innych psów - taki brytan moze zabić łapą jamnika.
          A jak ktoś się boi wszystkiego to jego problem.
          • paskudek1 Re: Punkt widzenia tej paniusi: 19.05.07, 09:07
            Majka twoim problemem jest to że nie lubisz ludzi i uważasz ze ZAWSZE masz rację. Wyobraź sobie że KAŻDY pies, dosłownie KAŻDY może kiedyś, zupełnie bez powodu (dla ludzi bez powodu) ugryźć. I zaręczam Ci, że gdyby aki "łagodny i spokojny" piesek tknął moje trzyletnie dziecko, to w NAJLEPSZYM razie dostałby takiego kopa, że pofrunąłby pół metra nad ziemią. W najgorszym miałby skręcony kark. Zależnie od tego kto byłby z dzieckiem na spacerze. Bo wyobraź sibe, że mnie jako matki nie interesuje czy piesek juz kogos ugryzł czy się na kgos rzucił, czy tez jmoje dziecko będize pierwsze.
            • Gość: Majkaa00 Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 09:32
              Z czego to wnioskujesz?:) Lubię ludzi ale nie każdego co jest chyba normalne.
              Mam wielu znajomych i dobrych przyjaciół. A pies nie gryzie bez powodu, abnegaci
              sa śmieszni przypisując zwierzętom ludzkie zachowania, pies nie ugryzie z
              zemsty, ze złośliwości i dlatego bo mu się ta pani obok nie podoba. Zwierzę
              zachowuje się LOGICZNIE.
              A ty nie lubisz zwierząt i własnie też nie lubisz ludzi bo to zwykle idzie w
              parze. A za poturbowanego psa bez powodu dostałbys karę od Towarzystwa Opieki
              nad Zwierzętami. A moze i kopa od właścielea, albo czerep by ci rozwalił. I
              bardzo dobrze.
              • kora_111 abnegaci i inni wg Majkaa :) 20.05.07, 10:20
                Majkaa,a czy Ty rozumiesz co oznacza słowo "abnegat"? Sprawdź sobie może w
                słowniku, dobrze? Chyba pomyliło Ci się z "ignorantem".

                Mowa była o poturbowaniu psa nie bez powodu, ale po zaatakowaniu dziecka. Gdyby
                tak się stało, to Ty miałabyś ogromne nieprzyjemności, na Ciebie spadłaby
                odpowiedzialność karna, a pies mógłby zostać nawet uśpiony.

                I żeby nie było, bardzo lubię zwierzęta.

                Tak poza tym wyobraź sobie, że są ludzie którzy są uczuleni na psy, czy ich
                sierść. Niektórzy moga mieć też złe wspomnienia, np w przeszłości pies ich
                zaatakował.


                Zwierzę
                > zachowuje się LOGICZNIE.
                Pies zchowuje sie po psiemu. Nigdy nie wiadomo co go nagle przestraszy,
                zdenerwuje i jak sie zachowa.
                To że przeczytałas "kilka mądrych książek" nie czyni Cię żadnym autorytetem.
                Określać się tak możesz jedynie wtedy, gdybys miała wykształcenie
                weterynaryjne, albo była ekspertem w dziedzinie kynologii.
                Ja sama mam dwa koty, i dlatego na ich temat przeczytałam całą dostępną mi
                literaturę, jestem zaznajomiona z wszystkimi specjalnymi stronami internetowymi
                dotyczącymi kotów, ale nigdy nie odważę się powiedzieć, że o kotach wiem
                wszystko.

                albo czerep by ci rozwalił. I
                > bardzo dobrze.
                :)
                dostałabys dożywocie za zabójstwo

                • Gość: Majkaa00 Re: abnegaci i inni wg Majkaa :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 00:33
                  Nieprawda, on pisał wyraźnie że gdyby jakiś pies podszedł do jego dziecka,
                  kopanie psa za "podejście" jest zwykłym zwyrodnialstwem. I w ogóle od tego się
                  zaczyna, najpierw kopie się psy a potem bije ludzi.
                  Ja jestem uczulona :)) Mam lekką alergię, gdy mnie pies poliże czasami się
                  ujawnia. No i co?
          • acorns Re: Punkt widzenia tej paniusi: 19.05.07, 09:30
            > dlatego bo są groźne dla innych psów - taki brytan moze zabić łapą jamnika.

            Jak Młoda miała 3 albo 4 lata i byliśmy na spacerze w Parku Praskim w
            Warszawie, z krzaczorów wybiegł jakiś wielki pies, przebiegł na skuśkę alejkę
            wpadając całym pędem na Młodą i pobiegł dalej. Młoda zaliczyła glebę, a
            właściciel psa niech się cieszy że go nie namierzyłem w tym parku.

            Każdy pies powinien być w kagańcu. Te niby niegroźne też. Jak mi ratlerek
            porwie nogawkę od spodni, to właścicielka - emerytka zostawi pół emerytury w
            sklepie Reeboka bo nie odpuszczę.
            • Gość: Majkaa00 Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 09:33
              No ratlerki są akurat dosyć agresywne ;) Ale nie zgadzam się że każdy peis
              powinien być w kagańcu, nie ma sensu wsadzania w kaganiec Labradora, Owczarka
              czy Huskiego.
              • sum_tzw_olimpijczyk Re: Punkt widzenia tej paniusi: 19.05.07, 09:44
                Jeden taki "panie on nie gryzie" gonił mnie jak jechałem rowerem. Dostał
                kopniaka w pysk i się uspokoił. Nie obchodzi mnie co to za rasa, pies to pies i
                jak każde zwierzę może ugryźć. Nigdy nie wiesz co siedzi we łbie takiego psa,
                czy kogoś się boi, czy nie spodował mu się czyjś zapach. Masz zakładać kaganiec
                i sprzątać po swoim psie jak chcesz mieć zwierzątko. Trzeba być odpowiedzialnym.
                A jak ci paniusia w windzie nie pasuje, to idź schodami. Na pewno zdrowiej
                • Gość: ... Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.chello.pl 19.05.07, 10:18
                  Jestem po stronie Majki, aczkolwiek fakt-czasem zbyt ostro odpowiadasz na
                  krytyke innych. Poprostu ja przyjmij.
                  A co do sasiadki, to nastepnym razem chocby nie wiem jak byla niemila, to
                  spokojnie jej odpowiedz, ze pies jest spokojny, ze wachanie jest jego naturalna
                  reakcja poznawcza nowych ludzi, a moze nawet zazrtuj, ze "pewnia pania
                  polubil". Usmiechnij sie czasem-nic nie kosztuje, a mozna nawet zyskac. A
                  tamtego faceta od dlubania przy drzwiach lub innych przy tej samej czynnosci
                  nastepnym razem zapytaj czy przytrzymac dla niego windy.

                  Za tego kopniaka w pysk, to nie zdziw sie jak nastepnym razem bedzie Cie gonil-
                  nigdy nie wiesz co tym razem bedzie siedzialo mu w glowie. Pomysl o tym, ze psa
                  to boli. Tez czuje.

                  Co do chodzenia po schodach, to jednak dla psa nie zawsze zdrowe jest
                  wchodzenia/schodzenie po schodach. Przynajmniej nie codziennie..

                  • sum_tzw_olimpijczyk Re: Punkt widzenia tej paniusi: 19.05.07, 10:51
                    To trzeba nauczyć się żyć między ludźmi. Ktoś nie lubi psa? Ok, przeproszę i
                    zrobię tak, żeby nie przeszkadzać temu człowiekowi.
                    Co do kopniaka w pysk - psa też boli, tak jak i mnie boli ugryzienie np w nogę.
                    Nie mam zamiaru stawać się ofiarą jakiegoś psa, bo jego bezmózgi pan puszcza go
                    bez kagańca. A jak pies jest bardziej natarczywy to są inne sposoby niż
                    kopniak... Nauczcie się że to WY musicie się dostosować do ludzi, a nie ludzie
                    do was.
                    • Gość: ewka Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.chello.pl 19.05.07, 14:45
                      1. nie cierpie jak mnie pies obwąchuje
                      2. po wizycie u znajomych ktorzy maja jamnika wrocilam a na nogach do kolan
                      pelno czerwonych kropek, dlugo trwalo zanim przegonilam te pchly... i bedzie mi
                      taki mowil ze na czlowieka nie przejda!
                      3.do drugich znajomych przestaloam chodzic bo ich pies uznal mnie za fajny
                      obiekt seksualny. mialam dosyc ich tekstow typu "wpadlas mu w oko" i odganiania
                      psa z h** na wierzchu bo balam sie ze mnie capnie
                      4. inni znajomi gdy sie konczy jesc zabieraja talez, wolaja psa, o ile juz nie
                      stoi z pyskiem prszy stole i daja mu moj talez do wylizania...
                      5. bokserek fajna rasa, ale idac do nich w gosci ubieram sie nie za ladnie bo
                      wiem ze pies mnie obslini i pozaciaga pazurami ubrania z delikatnego materialu

                      i dlatego nie chodze do domu do tych ktorzy maja psy.

                      a jak zwroce uwage sasiadowi ktory zostawia psa w bloku na 10 godzin bo idzie
                      do pracy a ten pies wyje godzinami to tez sie karze ze jestem wredna baba?

                      oj majeczka, chyba jak rozum dawali to po czapi lub pedigri pal stałaś
                      • Gość: Majkaa00 Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:47
                        No i po co ta durna uwaga? A jak rozdawali kultury trochę to gdzie stałaś, po
                        rozum? Chyba zabrakło ;)
                    • Gość: Majkaa00 Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:45
                      My tzn kto???:DDD Taaaa, bo my ludzie którzy kochają psy to jest inny gatunek a
                      wy co się boicie własnego cienia i macie taki stosunek do zwierząt to faktycznie
                      jesteście zupełnie inni - (lewi).
                      • acorns Re: Punkt widzenia tej paniusi: 19.05.07, 19:58
                        Ja ogólnie nie lubię psów z powodów ideologicznych - taki zwierzak będzie
                        merdał ogonkiem, aportował kijki, pokornie znosił wszelkie upokorzenia i lizał
                        rękę swojego pana za michę żarcia. A taka postawa zasługuje na pogardę. Wolę
                        koty, bo one zachowały choć trochę niezależności. Pies jest dla mnie jak qrwa
                        ktora pójdzie za tym kto da lepszą kasę.
                  • Gość: Majkaa00 Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:43
                    Możliwe, ale jak ktoś mnie atakuje to się bronię, tym bardziej że uważam że te
                    ataki są zwykłą złośliwością. Ja mam psy całe życie i wiem jak z nimi
                    postępować, poza tym w poprzednim miejscu zamieszkania też mialam psa i NIGDY
                    taka sytuacja nie maała miejsca. No ale tam mieszkali normalni ludzie :))
                    E może mialam taki dzień :)) Czasami potrafię zlać zupełnie, np z tego faceta
                    przy drzwiach to się śmiałam, i właśnie uśmiechałąm do niego jak mnie objezdzał
                    :) bo był w tym w istocie komiczny. A o chodzeniu z psem 3 razy dziennie na 9
                    piętro nie ma mowy. Poza ty m dla psa to nie ejst właśnie zdrowe, obciąża mu
                    kręgosłup.
                • Gość: Majkaa00 Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:37
                  Co ja mam to ja wiem a tobie nic do tego :) Jak chcesz wydawać rozkazy obcym
                  ludziom to idz do wojska. Dotarło?
                  Haha, chyba czegoś nie rozumiesz, to paniusi nie pasowało a nie mi! Mi wsio
                  pasowało, to ona miala paretensje a nie ja. Chyba jakieś kłopoty z rozumieniem
                  słowa pisanego masz.
                  • Gość: ewka Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.chello.pl 19.05.07, 14:49
                    majka zrozum jedna,
                    czlowiek nie wie ile masz psa
                    ma prawo sie bac
                    gryzienie to jedno - faktycznie rzadko sie zdazy ze ugryzie i odgryzie cos :)
                    ale pies jeszcze kąsa lub po prostu lapie czyjasc reke czy noge w pysk moze i
                    dla zabawy ale ja tego nie sierpie
                    • Gość: Majkaa00 Re: Punkt widzenia tej paniusi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 14:53
                      Ok, więc niech nie wsiada i nie podchodzi. Ja do nikogo z moim psem na siłe nie
                      podchodzę. Co myslisz że gonię z nim ludzi po osiedlu??:DDD Mój pies nie robi
                      takich rzeczy, wręcz przeciwnie, głaskac daje się tylko niektórym, pewnie to i
                      owo wyczuwa, od innych się po prostu uchyla, odchodzi.
                      • Gość: brookie Do wlascicielki psa IP: 203.190.198.* 20.05.07, 09:22
                        Po pierwsze Twoj pies powinien miec kaganiec. Po drugie pies w bloku to chyba
                        zly pomysl, ja bym nawet kota w bloku nie trzymala ze wzgledu na ograniczenia z
                        jakimi zwierze musi zyc.
                        Co do sasiadki, pewnych ludzi nie da sie przekonac do zwierzat. Nie wiem czy
                        mozna ich nawet przekonac do innych ludzi.
                        To super ze w planach masz przeprowadzke. Odetchniesz Ty i Twoj pies.
                        • Gość: brookie I jeszcze od siebie IP: 203.190.198.* 20.05.07, 09:46
                          Mam kota, ktory czasem zalatwi sie w ogrodku sasiadki. Bylam przerazona gdy
                          pewnwgo dnia nakrylam Misty oddajaca tam stolec. Na szczescie sasiadka nie
                          miala nic przeciwko i wrecz stwierdzila, ze " to" jak nawoz i wszystko pieknie
                          potem rosnie. Do tego kocica lowi "wspolne" myszy i jest na sluzbie jako
                          strazniczka.
                          Nie mieszkam w Polsce.
                          Mam nadzieje ze Polacy za jakis czas beda rownie wyrozumiali.
                          Pozdrawiam zwierzaki.
                        • Gość: Matylda Re: brookie IP: 85.112.196.* 22.05.07, 14:32
                          >Odetchniesz Ty i Twoj pies. <

                          ...że o sąsaiadach nie wspomnę...
                          • Gość: Majkaa00 Re: brookie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 00:28
                            No dawno mnie nie było :)
                            Co do sąsiadów blok liczy o wiele więcej osób niż 3 osoby :)))) Wśród innych sa
                            ludzie którzy na mojego psa reagują wręcz przeciwnie - z zachwytem. A są i tacy
                            rozsądni którzy wchodząc do windy pytają - czy gryzie? Ja odpowiadam że nie lub
                            że łyka w całości ;) Czyli sa ludzie i taborety.
                            • Gość: left Re: brookie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 09:38
                              Gość portalu: Majkaa00 napisał(a):

                              Czyli sa ludzie i taborety.

                              I ty jesteś właśnie taboretem, do którego to wniosku mógł łatwo dojść każdy,
                              kto czytał niniejszy wątek. Bez odbioru, spadaj.
                              • vazz Re: brookie 24.05.07, 08:52
                                Gość portalu: left napisał(a):

                                >> I ty jesteś właśnie taboretem, do którego to wniosku mógł łatwo dojść każdy,
                                > kto czytał niniejszy wątek. Bez odbioru, spadaj.

                                Oj jaka kultura ;), nigdy nie używałeś gorszych słów niż "taborety" do
                                okreslania innych ludzi? Nie? No toś ideał,tylko,ze reszta wypowiedzi
                                wskazuje,ze daleko tobie od ideału ;)
                            • Gość: Matylda Re: Majkaa00 IP: 85.112.196.* 23.05.07, 12:52
                              >...Czyli sa ludzie i taborety. <

                              Oj Ty TABORECIE...Trudno na Twojego psa nie reagować z zachwytem, bo to piękny
                              pies i ludzie się do niego garną. Spróbuj brać z niego przykład, bądz tak miła
                              i przyjazna ludziom jak Twój piesio to tez będą Cie lubili. Napisałaś o swoim
                              problemie więc poddałaś swoje zachowanie pod ocene i ta ocena nie wypadła dla
                              Ciebie dobrze. Spróbuj wyciągnąć z tego wniosek. Zastanów się co zrobiłaś żle.
                              Tylko nie pisz że jesteś taka idealna bo idealnych nie ma.
    • sir.vimes Hrabianie? 20.05.07, 12:58
      "Na co ja "to mogła pani ze mną nie wsiadać" i
      zrobiła się pyskówka :)) Na koniec babie powiedziałam żeby się przeprowadziła
      do willi pod miastem i tam się może odgrodzić od psów, ludzi i wszystkiego.
      Normalnie krew człwoieka zalewa :) Sami hrabianie w bloku mieszkają. "

      Co to za słowo - hrabianie?

      Poza tym - marna prowokacja.
      • Gość: glupiababo Re: Hrabianie? IP: *.nap.wideopenwest.com 22.05.07, 02:23
        mam nadzieje Majka,ze ktos kiedys cie popchnie w te gowno twojego uroczego
        pieska,moze wtedy nauczysz sie zbierac kupy.nic nie usprawiedliwia brak
        koszy,wez ze soba torebke i wyrzuc pozniej do kibla jak nic madrzejszego ci do
        glowy nie przyjdzie,arogancka paniusiu
        • Gość: Majkaa00 Re: Hrabianie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 00:29
          A ja mam nadzieję że wleziesz w jakieś jutro z samego rana, szczerze życzę.
          Bye.
          • Gość: glupia babo Re: Hrabianie? IP: *.nap.wideopenwest.com 24.05.07, 04:41
            na szczescie tu,gdzie mieszkam ludzie sprzataja po swoich psach (sam mam
            beagle) tak,ze twoje zyczenie sie niestety nie spelni hahaha!!
            nalej sobie oleju do tej pustej lepetyny,moze ci sie polepszy
    • Gość: ciekawy Ja cię skądś znam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 16:20
      Bywasz na tym forum i wszystkiego się brzydzisz m.in. grubych (bo napastliwy ton
      postu i styl ten sam), teraz ci sąsiedzi przeszkadzają...
      • Gość: Majkaa00 Re: Ja cię skądś znam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 00:30
        ? Nie wiem o czym piszesz, jestem 1 raz na forum Społeczeństwo.
    • nessie-jp Re: "Kochani" sąsiedzi :) 23.05.07, 00:41
      Zle robisz, że tak podsycasz konflikty z sąsiadami. Lepiej ustąpić, przeprosić,
      nawet podlizywać się. Nie chcesz przecież, żeby ktoś posunął się do otrucia
      twojego psa - a do tego może doprowadzić taki przewlekły konflikt.

      Swoją drogą, psy niekiedy potrafią doprowadzić do zgrzytania zębami osoby, które
      ich nie posiadają. Poszłam ostatnio po wodę z wielką butlą. Napełniłam ją, już
      miałam zakręcić, a tu nagle podbiega olbrzymi labrador i pakuje jęzor i smarkaty
      kinol do mojej czystej wody! Nachłeptała się i dalej ogonem machać i łasić się
      do mnie. Właścicielka przeprosiła, ja powiedziałam, że nic nie szkodzi, ale w
      sumie to butla do wyrzucenia, bo przecież nie będę piła po psie, zwłaszcza
      cudzym... Gdyby ta sytuacja nie była tak nieoczekiwana, absurdalna i śmieszna (a
      psina urocza), tobym się chyba rozzłościła.
      • Gość: Majka00 Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 00:46
        No niby tak, ale mam słabe nerwy ;) Poza tym to tylko dwie baby, blok jest
        wielki. Najwazniejsze mieć dobre kontakty z włąsnym piętrem a te mam bardzo
        dobre :) Ale dlatego że ludzie normalni. Jedni mają psa a drugim nie przeszkadza
        że inni mają, nawet zawsze pogłaszczą.
        Mnie by sytuacja z labradorem ubawiła :)) Nie przejmuję się takimi drobiazgami.
        • nessie-jp Re: "Kochani" sąsiedzi :) 23.05.07, 01:15
          > Mnie by sytuacja z labradorem ubawiła :)) Nie przejmuję się takimi drobiazgami.

          No mnie też ubawiła, ale jednak był to dla mnie duży kłopot, bo musiałam iść do
          sklepu (daaleko!) po 5-litrową butlę wody mineralnej. Z tamtej butli jakoś
          brzydziłam się pić :)) Jakby coś takiego zdarzało mi się codziennie, a
          właścicielka nie była miła i sympatyczna, tobym pewnie zaczęła zgrzytać zębami i
          warczeć.

          Inny przykład - piesek sąsiadki z piętra niżej, uroczy york, zawsze w windzie
          wspina się łapkami na moje nogi i płaszcz. Jak mam jasne spodnie i płaszczyk, to
          mogę od razu wracać do domu i się czyścić. Też kochana psina, też właścicielka
          przeprasza i odciąga, ale plamy zostają :)

          Spróbuj trochę zrozumieć te twoje 'złośliwe' sąsiadki
    • Gość: M. Re: "Kochani" sąsiedzi :) IP: *.streamnet.pl 23.05.07, 21:25
      Jeżeli nie potrafisz powstrzymać swojego psa przed obwąchiwaniem ludzi w
      windzie, to niby jak potrafiłabyś go w razie czego powstrzymać przed
      pogryzieniem tej kobiety? Może się przecież zdarzyć, że osoba jadąca w windzie
      niechcący nadepnie psu na łapę, a on instynktownie ugryzie... nawet pies
      należący do najłagodniejszej rasy. W miejscach publicznych powinno się zakładać
      psu kaganiec, jeżeli nie kaganiec, to chociaż kantarek. Nie każdy lubi zwierzęta
      i Ty masz obowiązek to uszanować i nie pozwalać na to, żeby Twój husky
      kogokolwiek dotykał bez zachęty tej osoby (a obwąchiwanie jakby nie było wiąże
      się z dotykiem, delikatnym, ale jednak dotykiem).
      Co do kupek na trawniku - jeżeli ich nie sprzątasz po psie, to wyprowadzaj go
      gdzieś do lasu albo na łąkę, a nie przed sam blok. Trochę kultury...
      Przez takie osoby jak Ty, psiarze mają tak kiepską opinię, a ludzie nie lubiący
      zwierząt zaczynają być naprawdę czepliwi...
      P.S. Też mam psa - dobermana. I jakoś nikt mi uwagi nie zwraca i się ze mną nie
      kłóci z tego powodu. Jeżeli jakaś osoba boi się jechać w windzie z psem i ja o
      tym wiem, to po prostu idę po schodach albo czekam na 'drugą kolejkę'. Lupek nie
      sprzątam, bo moja dobermanka nie załatwia się przed blokiem - wyprowadzam ją na
      łąkę, tam może sobie pobiegać bez smyczy i załatwiać się gdzie chce. I chociaż
      jest najłagodniejszym psem jakiego znam - to nosi kantarek:)
      • vazz Re: "Kochani" sąsiedzi :) 24.05.07, 08:45
        Gość portalu: M. napisał(a):

        > Jeżeli nie potrafisz powstrzymać swojego psa przed obwąchiwaniem ludzi w
        > windzie, to niby jak potrafiłabyś go w razie czego powstrzymać przed
        > pogryzieniem tej kobiety?

        MOże trzeba jeszcze oduczyć patrzenia psa na innych ludzi (bo moga sie bac),
        mozna oduczac psa od wyciagania języka (bo to nie ładnie wygląda) można
        wymyslac jeszcze wieksze pierdoły niz oduczanie wąchania ;)

        >Może się przecież zdarzyć, że osoba jadąca w windzie
        > niechcący nadepnie psu na łapę, a on instynktownie ugryzie... nawet pies
        > należący do najłagodniejszej rasy.

        tak jak ludzie,kazdy nawet najłagodniejszy człowiek doprowadzony do
        ostateczności zdolny jest do wielkiej agresji.

        >W miejscach publicznych powinno się zakładać
        > psu kaganiec, jeżeli nie kaganiec, to chociaż kantarek.

        Haha juz widze te yorki, sznaucerki,latlerki z kagańcami ;)

        >Nie każdy lubi zwierzęt a
        > i Ty masz obowiązek to uszanować i nie pozwalać na to, żeby Twój husky
        > kogokolwiek dotykał bez zachęty tej osoby (a obwąchiwanie jakby nie było wiąże
        > się z dotykiem, delikatnym, ale jednak dotykiem).

        Jezeli winda jest malutka to jak uszanowac to o czym mówisz? Podobnie w
        zatłoczonym tramwaju nie można mieć pretensji do innych,ze naruszają twoją
        strefe intymności chyba 20 cm.

        > Co do kupek na trawniku - jeżeli ich nie sprzątasz po psie, to wyprowadzaj go
        > gdzieś do lasu albo na łąkę, a nie przed sam blok. Trochę kultury...

        Taa,a sama nie sprzatasz po psie, nie ważne czy łaka czy trawnik, ktoś moze
        wyprowadzać psa na nieuczeszczany trawnik na uboczu,a ktoś na często odwiedzaną
        przez ludzi łąkę ;)

        > Przez takie osoby jak Ty, psiarze mają tak kiepską opinię, a ludzie nie
        lubiący
        > zwierząt zaczynają być naprawdę czepliwi...
        > P.S. Też mam psa - dobermana. I jakoś nikt mi uwagi nie zwraca i się ze mną
        nie kłóci z tego powodu. Jeżeli jakaś osoba boi się jechać w windzie z psem i
        ja o
        > tym wiem, to po prostu idę po schodach albo czekam na 'drugą kolejkę'.

        Czekasz na winde,a w tym czasie przychodzi nastepna bojaca sie osoba i tak w
        kółko ;) w skutek czego czekasz 2 godz albo chodzisz non sotp po schodach

        I chociaż
        > jest najłagodniejszym psem jakiego znam - to nosi kantarek:)

        Nie porównuj dobermana z husky
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka