majkaa00
18.05.07, 10:47
Hehe, uroki mieszkania w bloku. Jestem już skłócona z połową bloku i głównie
przez mojego psa :))) Skąd się biora takie taborety? Wracałam przed chwilą z
zakupów z siatami i z psem, wsiadam do windy a ze mną wsiada baba. No nic,
jedziemy, pies jak to peis próbuje powąchać, zwykłe psie naturalne zachowanie.
Przy czym pies jest milusi i łągidny jak baranek, czystrzy niż nie jeden
lokator bloku. Ja psa odciągam ale że winda mała, pies duży a ja mam w rękach
siaty to nie bardzo mogę. I baba "proszę wziąć tego psa żeby nie wąchał!"
tonem obrażonej królowej. Na co ja "to mogła pani ze mną nie wsiadać" i
zrobiła się pyskówka :)) Na koniec babie powiedziałam żeby się przeprowadziła
do willi pod miastem i tam się może odgrodzić od psów, ludzi i wszystkiego.
Normalnie krew człwoieka zalewa :) Sami hrabianie w bloku mieszkają.
Przy czym ciekawe że skłócona jestem ze starymi babami i dziadami, tak koło 50
- 60, idealny wiek na wredotę. Młodzi sa w porządku i starsi ludzie już tacy
po 70 - 80 też.
Dobrze że to ja w ciągu kilku lat przeprowadzam się do willi pod miastem :)