Dodaj do ulubionych

Naiwne wyobrazenia o Zachodzie

IP: wwwproxy.DeutschePost.de:* 05.06.03, 14:33
Ja wyjechalem do RFN na poczatku lat 80-tych majac takie naiwne wyobrazenia o
Zachodzie jakie ma w dalszym ciagu wiekszosc ludzi TERAZ w Polsce. Powiem Wam
jedno: ZACHOD TO PRZEDE WSZYSTKIM CIEZKA HAROWKA I NIEPEWNE ZYCIE. Bedac raz
w roku w Polsce slysze b.czesto, ze w Polsce jest teraz zle, nie ma pracy,
niepewne jutro itd. itp. TUTAJ PRACY JEST JESZCZE MNIEJ I DZIEN JUTRZEJSZY
JESZCZE BARDZIEJ NIEPEWNY. I TUTAJ TAK BYLO ZAWSZE ! Niepewne jutro i
bezrobocie to cecha wrodzona KAPITALIZMU. Przez pierwsze 9 LAT (!) w RFN
zrobilem tu po raz drugi mature (polska matura jest tutaj nie uznawana)
skonczylem studia, zostalem obywatelem niemieckim i powodzi mi sie niezle z
tym ze prace, choc pracuje w srednim managemencie w wielkim koncernie i tak
moge stracic. Beedac obywatelem RFN mam wowczas prawo do pelnych swiadczen
socjalnych, ale z nich nie mozna godziwie zyc. Przez te pierwsze 9 lat
dostalem pozyczke na nauke (ok. 900 DM miesiecznie, co znaczy ta smieszna
suma w RFN przy cenach2-3 wyzszych niz w Polsce mozecie sobie wyobrazic, juz
sam czynsz na skromna kawalerke wynosil wowczas 500 DM, czyli 400 DM na
przezycie przez miesiac przez 9 lat), Pozyczke ktora wowczas wzialem na nauke
bede splacal do konca roku 2017. Tutaj nic nie ma za darmo. Sa najwyzej
korzystne pozyczki ze scisle kontrolowanym celem przeznaczenia. Powiem Wam
jedno: w Polsce nie jest az tak zle tutaj nie bedac obywatelem tego kraju
jest o wiele gorzej. Nie macie wowczas prawa do zadnych swiadczen, chyba ze
jako obcokrajowiec zyjecie tu juz minimum 5 lat. Ponizej tego swiadczenia
socjale sa rowne ZERO. Jesli ktos jest chetny przez 9 lat zyc w takich
warunkach jak ja wtedy (choc pozyczek na nauke na takich warunkach juz nie
ma), ten powinien tu przyjechac. Reszta bedzie tu zyla na granicy ubostwa i
jeszcze gorzej im sie wiodlo niz Polsce. Nie sugerujcie sie widokiem
zewnetrznym Zachodu. TU WSZYSTKO JEST KUPIONE NA POZYCZKE, poczawszy od
sprzetu TV / Video poprzez samochody skonczywszy na domach. Na kredyt mozecie
miec rowniez w Polsce to wszystko, ale to nie jest dobrobyt. To wszystko tu w
RFN jest WLASNOSCIA BANKU. Jesli ktos nie poradzi sobie z praca i zyciem w
POLSCE, ten nie poradzi sobie z tym tu na Zachodzie jeszcze bardziej: kwestia
jezyka, nieuznawanego polskiego wyksztalcenia, uprzedzenia wobec ludzi z
Polski i o wiele wiele wieksza konkurencja na rynku pracy. Jestem czasem w
Polsce i powiem Wam, ze w porownaniu z Zachodem konkurencji na rynku pracy w
Polsce faktycznie NIE MA. Pozdrawiam znad Renu.
Obserwuj wątek
    • Gość: facio Re: Naiwne wyobrazenia o Zachodzie-czyzby? IP: *.proxy.aol.com 05.06.03, 21:48
      No wiec tak:
      1. Polska matura jest uznawana w RFN.
      2. W latach 80-tych 900 marek to bylo cos,takze w RFN.
      Pamietam, ze np. 1kg bananow kosztowal 0,99 DM, czekolada w granicach 40
      fenigow,piwo 50 - 60 fenigow (pol litra). Za 400 DM mozna bylo zamieszkac.
      3. Charowka w RFN. Nigdzie nie jest teraz lekko !. W Polsce ludzie b czesto
      pracuja w ramach wolontariatu za darmo, aby otrzymac zaswiadczenie o praktyce i
      odbyciu stazu. W firmach prywatnych pracuje sie po 10 godzin dziennie za
      przecietnie 2.500,00 zlotych brutto. I to szczesliwcy.
      Zreszta w piatki po 14 trudno znalezc pracujacego Niemca.
      4. Jasne, ze w Niemczech jest gorzej niz kilka lat temu:
      a)ceny wzrosly po zjednoczeniu
      b)ceny znowu wzrosly po wprowadzeniu EUR
      c)w wielu firmach i instytucjach nie wyplaca sie obecnie tzw. premii
      swiatecznej,
      d)mimo wszystko, po utracie pracy, czlowiek ma prawo do zasilku dla
      bezrobotnych przez okres 32 miesiecy (ma byc skrocony) w wysokosci ok 70%
      procent zarobkow. Mozna byc wspomozonym przez panstwo przy oplacaniu czynszu.
      Znam mnostwo ludzi, ktorzy nie chca podjac pracy, bo na bezrobociu maja sie w
      miare dobrze, wiec nie przyjma oferty, ktora przyniesie im gorsze warunki niz
      bedac bezrobotnym.
      Po wygasnieciu prawa do zasilku ma sie prawo do regularnej pomocy socjalnej,
      ktora pozwala przezyc.
      Jasne, ze dla Polakow takie prawo nalezy sie po kilku latach pobytu zgodnego z
      prawem i oplacania tutejszych skladek. Sek w tym, ze w Polsce mimo placenia
      skladek przez kilka - kilkanascie lat,po utracie pracy, w krotkim czasie mozna
      zostac zebrakiem.
      5. Ale w Polsce:
      a) ludzie zarabiaja w wyrazeniu brutto ok 5 razy mniej,
      b) poziom cen w Polsce to ok 74% poziomu cen w Niemczech,
      c) nie ma premii swiatecznych,a o urlopowej gratyfikacji nawet nie wspomne,
      d) w Niemczech jest bezrobocie i sa klopoty w znalezieniu pracy, ale w wielu
      dziedzinach sa wolne miejsca i mozna sie zatrudnic w miare bez problemu -
      chocby w gastronomii,
      e) po straceniu pracy czlowiek jest nikim, zasilek dla bezrobotnych ograniczony
      do chyba 6 miesiecy i wynosi cos kolo 540 zl, pozniej zas trzeba zebrac,
      f) swiadczenia lekarskie,mimo placenia skladek, sa prawie zadne. Lekarzowi
      trzeba zaplacic zeby byc leczonym. W Niemczech wizyta u dentysty czy okulisty,
      mimo panstwowego ubezpieczenia chorobowego, jest latwo osiagalna i sam sobie
      bardzo chwale tutejsze uslugi w tym zakresie. W Polsce ?? Szkoda mowic.

      Nie podniecaj sie wiec tak bardzo. W Polsce tez jest coraz gorzej, ale tam,
      dodatkowo w przeciwienstwie do Niemiec, granica miedzy wegetacja na posadzie
      prywatnej czy panstwowej a stoczeniem sie w przepasc jest bardzo cienka.
      facio
    • luisssa Re: Naiwne wyobrazenia o Zachodzie 05.06.03, 23:16
      Owszem, zgadza sie, nie ma nic za darmo i trzeba sie naharowac, zeby cos
      zarobic. Tyle, ze Twoja sytuacja i Twoje "jest zle" ma sie nijak do naszej
      biedy.
      Ogladam sobie ostatnio telewizje, akurat puscili program, w ktorym jakis 2
      gosci chodzilo z mikrofonem po M1 i pytali ludzi, co sadza o sytuacji w Polsce.
      Jeden facet powiedzial tak: "30 lat pracowalem w rzezni, stracilem prace. Teraz
      jestem glodny, musze spac po krzakach i jeszcze do tego dostalem padaczki! I co
      ja mam powiedziec?!".
      Innym razem przychodzi do mnie do domu kobieta, taka po 30-ce. Zapytala, czy
      nie moglibysmy dac jej czegos do jedzenia. Mama zaprosila ja do srodka. Cala
      byla jakas taka "trzesaca", jakby miala jakas nerwice, czy cos. Mowi, ze
      przyjechala stopem z jakiejs wiochy 30km od mojego miasta, ze ma 4 dzieci, ze w
      ich wsi byl kiedys pgr, a teraz tylko 2 osoby stamtad maja prace. Pieniadze ma
      tylko z opieki socjalnej 200zl (na 5 osob!). 2 dzieci jest w podstawowce, a 2
      w szkolach srednich w moim miescie. Jednak chodza do szkoly nieregularnie, bo
      nie maja pieniedzy na bilety miesieczne(!). Wiec jada tylko wtedy, gdy sie z
      kims zabiora stopem. Szkoly nie maja pieniedzy na sfinansowanie sieciowek. Wiec
      co jakis czas koledzy i kolezanki organizuja zbiorki pieniedzy. Na dodatek, w
      ich szkolach nie ma stolowek, wiec nie jedza obiadow. Ich mama w kolko gotuje
      im ziemniaki: puree, placki ziemniaczane, frytki, kopytka itd. No ale jak dlugo
      mozna jesc tylko pyry?! Wiec jak tylko ma okazje zabrac sie do miasta (30km)
      to jedzie, mowiac wprost, na zebry. Przy tym bylo jej glupio, ze musi to robic.

      I dlatego uwazam, ze nie powinienes narzekac. Ale to dobrze, ze napisales ten
      post, bo rzeczywiscie tam nie jest tak rozowo, jak niektorzy mysla.

      pzdr
      luisssa
      • Gość: Jas Re: Naiwne wyobrazenia o Zachodzie IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.03, 00:03
        W Polsce ludzie sa zli.Ci co rzadza we wsi tej baby sa zli.W Niemczech kludzie sie nia zainteresuja,pomoga,daja meble za darmo,powiadomia urzad,opierdola urzednikow,ze nie wiedza ,co sie dzieje.
        • Gość: prawda Re: Naiwne wyobrazenia o Zachodzie IP: *.proxy.aol.com 06.06.03, 12:02
          moze jest zle w Europie
          u nas w USA to dolary rosna na drzewach
          jak komus zabraknie to idzie do parku
          i zrywa zielone.
          Gdy mieszka w miescie gdzie malo drzew
          to forsa lezy na ulicy
          tylko sie schylic i podniesc
    • mr_watchman Do EMIGRANTA 06.06.03, 12:19
      To skoro tak ci tam źle, to może wrócisz do Polski na stałe?
      No i jeszcze jedno - wręcz do rozupuku rozbawiło mnie twoje marudzenie, że tam
      nie ma nic za darmo. Drogi chłopczyku - nigdzie nic nie ma za darmo. To
      podstawowa zasada ekonomii. Jak ty sobie wyobrażasz, że coś może być za darmo?
      Spadło z nieba, samo się zrobiło, perpetuum mobile wynaleziono? Nie dziwię
      się, że ci źle, bo z takim nastawieniem jak twoje to nic tylko usiąść i płakać.
      Inna sprawa, że socjalny model gospodarki RFN zaczyna zjadać własny ogon -
      dopóki Niemcy nie przeprowadzą gruntownej reformy, to wzrost ich PKB (który
      już jest ujemny) rozwali do reszty ten ich socjalizujący chłam.
    • Gość: EMIGRANT_RFN Wygorowane oczekiwania w Polsce IP: wwwproxy.DeutschePost.de:* 06.06.03, 14:45
      Zarobki (calkowity dochod) w Polsce sa o KILKAKROC wyzsze niz piszesz. Oprocz
      tzw. Pensji wiele osob w Polsce ma DODATKOWE dochody (handel, praca na czarno
      itp.) Tylko do tego nikt sie w Polsce nie przyznaje. Znam przypadek, iz pewna
      pani, ktora poznalem w Polsce: narzekala ze ma niska pensje i zarabia 900 PLN,
      ale przyjechala nowym Fiat Cinquocento, ktorego przed kilkoma tygodniami kupila
      ZA GOTOWKE. Wiec pytam sie jej z czego? Z 900 PLN miesiecznie? Okazalo sie owa
      pani pracuje dodatkowo na czarno z czego ma dochod dodatkowy 2500 PLN. I jak mi
      mowila tak robi w Polsce wiekszosc osob. Sorry, wprawdzie niezle zarabiam jak i
      to jak na warunki niemieckie, ale ja nie bylbym w stanie kupic sobie samochod
      ot tak ZA GOTOWKE. Wiec gdzie ta bieda ? To jest tylko polskie narzekanie na
      biede. Na ulicach same nowe samochody zachodnie i to nowe Modelle. Gdy
      wyjezdzalem z Polski na ulicach byly tylko Syrenki i Fiat125p/126p a Fiat
      Mirafiori byl marzeniem wrecz nieosiagalnym. W real,- Tesco, Geant czy innnych
      supermarketach CODZIENNIE widzialem TLUMY LUDZI i to bynajmniej nie
      ogladajacych lecz KUPUJACYCH. Ze spaceru, badz spotkania ludzie wracaja w
      Polsce TAXI DO DOMU, choc im sie wcale nie spieszy, ot tak dla wygody ! Przez
      20 lat pobytu tu w RFN jechalem prywatnie chyba wszystkiego z 10 razy taksowka
      i to tylko dlatego ze spieszylem sie na samolot badz pociag. Latwo jest
      najpierw byc rozrzutnym i wydac cala pensje dla wygody a potem narzekac w
      srodku miesiaca, ze ma sie biede. Jeszcze jeden przyklad: najbiedniejszy
      czlowiek w Polsce MUSI miec telefon komorkowy: jesli ktos ma naprawde biede to
      nie stac go na ZADEN telefon, a tym bardziej komorkowy. Telefon komorkowy i
      komputer jest w Polsce w dalszym ciagu LUXUSEM i jesli ktos to posiada + placi
      rachunki telekomunikacji ten nie jest biedny. Bieda w Polsce bierze sie w duzej
      mierze z WYGOROWANYCH aspiracji materialnych ktore sa niedostososowane do
      wplywow miesiecznych + ROZRZUTNOSCI + braku gospodarnosci. Widzialem
      wielokrotnie w Polsce jak biedne osoby w sklepie kupowaly NAJMNIEJSZE opakownia
      czegos tam, choc powszechnie wiadomo, ze najwieksze opakowania sa najtansze
      jesli chodzi o cene za Kg („MUSI bys male opakowanie, bo wtedy produkt jest
      swiezszy“!) Jesli ktos ma biede ten je np maslo ktore mozna zamrozic w lodowce.
      Jest trwale miesiacami! Jesli ktos sobie pozwala sobie na takie luxusy to sam
      na swoja biede ZAPRACOWAL wlasna rozrzutnoscia i powinienien narzekac na
      WLASNA OSOBE, anie na innych
      Odpowiadam na pytania: Zasilek dla bezrobotnych jest 12 miesiecy chyba ze
      jestes starszy niz 40 lat (ALG). ALHI nie licze, bo by to dostac musialbys sie
      wyzbyc calego ciezko zapracowanego majatku i pozostawic jedynie 4000 EUR.
      Polska matura w 1984 roku NIE BYLA uznawana, musialem zrobic tzw. Studienkolleg
      (2lata) Podczas tego dostawalem jeszcze mniej (rowniez tylko pozyczka!) nie 900
      DM ale 590 DM. Pozdrawiam znad Renu.
      • Gość: facio Re: Wygorowane oczekiwania w Polsce IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.03, 16:01
        Dziękuję za odpowiedz.
        Te tłumy w marketach to już przeszłość. Sam bywam w Polsce 2 razy w roku i to
        w Warszawie. W tym roku byłem przed Wielkanocą i były puchy !
        Na tzw. prowincji jest o wiele, wiele, gorzej.
        Jeśli chodzi o pracę na czarno. W Niemczech cała masa ludzi pracuje na czarno
        i co najważniejsze, jest zainteresowana zatrudnianiem ludzi na czarno.
        Generalnie, Niemcy są uczciwsi od Polaków, ale jeśli chodzi o możliwość
        wyrwania jakichś pieniędzy, to są mistrzami. Mógłbym dać wiele przykładów w
        tym względzie i to wśród elit, ale po co ?
        Także Polacy nie są tu wyjątkami.
        Dlaczego Niemcy kupują na kredyt a Polacy do niedawna nie ? Odpowiedz jest
        prosta:
        a) odsetki w Polsce w stosunku do wzrostu zarobków i stopy inflacyjnej są i
        były tak wysokie, że każdy normalnie kalkulujący człowiek wie, że kredyt się
        nie opłaca. Dopiero od ok 2 lat, nastąpiła w tym względzie poprawa.
        b) nie było w Polsce tradycji kupowania na kredyt w związku z czym sprzedający
        nie dawali w tym zakresie ofert.

        Jeśli w Polsce byłoby tak dobrze, to Niemcy przybywali by do Polski, żeby tu
        pracować a nie odwrotnie.
        Jestem Polakiem, w Niemczech przebywam czasowo, co prawda od paru lat.
        Naprawdę, mimo że nie mamy z żoną obywatelstwa niemieckiego ani nie jesteśmy
        przesiedleńcami, żadne z nas nie miało by takiej możliwości pracy i
        zarobkowania jak w Niemczech. Jest od 2 lat gorzej, ale Panie !
        Tu mogę sobie pozwolić na wczasy za granicą w dobrych warunkach, a w Polsce
        nie było mi to dane.
        Jeśli chodzi o poziom cen. W Niemczech artykuły przemysłowe są nawet tańsze
        niż w Polsce. Jedynie żywność w Polsce jest tańsza (jeszcze).
        Co do zasiłków i pomocy socjalnej. Zeby zrozumieć tragedię jaka się dzieje w
        Polsce, trzeba tu być lub/i mieć tu korzenie w postaci mieszkającej rodziny.
        Póki co, w Niemczech, dzieci nie cierpią głodu, a w Polsce są całe regiony,
        gdzie rodziców stać jest na zapewnienie góra dwóch posiłków dziennie na bazie
        ziemniaczanej.
        facio
        • mordyga Racja po obu stronach 07.06.03, 11:48
          Prawda zawsze lezy po srodku. Ja akurat jak Emigrant wyjechalam z Pl do
          Niemiec, tu skonczylam studia- przez ten okres utzymywalam sie ze stypendium -
          Bafög i na niczm mi nie zbywalo. Fakt, dorabialam w wolnych chwilach (ktory
          student tego nie robi w Niemczech) i finansowalam za to podroze do dzikich
          krajow- pojezdzilam zdrowo- mozesze mi wierzyc. Mialam w tym czasie calkiem
          porzadnie urzadzone mieszkanie i samochod. Na wszystko bylo mnie stac-
          oczywiscie bez jakis specjalnie wygorowanych zyczen. Po studiach znalazlam
          prace- fakt nie bylo to latwe. Zdolalam wybudowac dom i zyje. Wlasnie, zyje na
          wyzszej stopie zyciowej niz wiekszosc Polakow z wyzszym wyksztalceniem w Pl.
          Stac mnie na wiecej bo takie sa realia zycia w Niemczech.

          Zgadzam sie z tym, ze sa w Pl ludzie dobrze ustawieni, bogaci, ktorych stac na
          duzo ale srednia klasa, ktora dominuje w Niemczech j
        • mordyga Racja po obu stronach- dokonczenie 07.06.03, 11:57
          Prawda zawsze lezy po srodku. Ja akurat jak Emigrant wyjechalam z Pl do
          Niemiec, tu skonczylam studia- przez ten okres utzymywalam sie ze stypendium -
          Bafög i na niczm mi nie zbywalo. Fakt, dorabialam w wolnych chwilach (ktory
          student tego nie robi w Niemczech) i finansowalam za to podroze do dzikich
          krajow- pojezdzilam zdrowo- mozesze mi wierzyc. Mialam w tym czasie calkiem
          porzadnie urzadzone mieszkanie i samochod. Na wszystko bylo mnie stac-
          oczywiscie bez jakis specjalnie wygorowanych zyczen. Po studiach znalazlam
          prace- fakt nie bylo to latwe. Zdolalam wybudowac dom i zyje. Wlasnie, zyje na
          wyzszej stopie zyciowej niz wiekszosc Polakow z wyzszym wyksztalceniem w Pl.
          Stac mnie na wiecej bo takie sa realia zycia w Niemczech.

          Zgadzam sie z tym, ze sa w Pl ludzie dobrze ustawieni, bogaci, ktorych stac na
          duzo ale srednia klasa, ktora dominuje w Niemczech zyje tu na wyzszym poziomie
          anizeli jej odpowiednik w Pl.

          Pewnie, ze trzeba tu pracowac aby cos osiagnac ale jesli nawet jestes na
          Sozialu i zachorujesz to masz w Niemczech lepsza opieke lekarska nizli w Pl.
          Porownanie szpitala polskiego z niemieckim to duze nieporozumienie- lepiej nie
          porownywac- wyjdzie, ze Pl jest okolo 70 lat za "Murzynami".

          Co do nowych samochodow w Pl to mam na to wlasne zdanie. Polacy sa "zboczeni"
          na punkcie nowych aut. Czesto w domu nie ma do gara co wlozyc ale nowe auto
          stoi przed domem. Auto dla Polaka to sprawa prestizu. Traktuja auto jako
          wizytowke osoby - im nowsze i drozsze auto tym bogatszy wlasciciel. Chore to
          jak rzadko ale niestety tak jest.

          pozdrawiam takze z nad Renu
          • Gość: facio Re: Racja po obu stronach- dokonczenie IP: *.proxy.aol.com 07.06.03, 16:16
            Wlasciwie we wszystkim sie zgadzamy, ale te samochody !
            1. W Polsce kupowalo sie i jeszcze kupuje, glownie samochody tanie do 40.000,00
            zl, jesli chodzi o nowe. Samochody te sa nieporownywalne do tych kupowanych w
            Niemczech ze wzgledu na wyposazenie. Tam, dwie poduszki powietrzne, wzmocnienie
            kierownicy (servolenkung), w wielu przypadkach ABS i centralny zamek to
            standard.
            U nas, nawet poduszka powietrzna dla kierowcy, to juz dodatek.
            2. Te imponujace limuzyny na ulicach w Polsce, to jednak rzadkosc. Wiekszosc z
            nich to auta powypadkowe sprowadzane wlasnie glownie z Niemiec.
            3. Nie pamietam dokladnie statystyk, ale cos kolo 60% - kilku procent, to w
            Polsce auta stare powyzej 4 lat, a ok 30% -ponad 10 lat.
            4. Statystyki nie klamia, a w Niemczech kupuje sie kilka razy wiecej nowych
            samochodow niz w Polsce (ok. 5 razy) a zroznicowanie liczby ludnosci wynosi 2
            razy. Przecietna wartosc samochodu kupowanego w Niemczech jest tez wyzsza niz w
            Polsce. Po co wiec tworzyc mity.
            Inna sprawa jest, ze dziwie sie w miare mlodym ludziom w Polsce, ze nie
            dysponujac wlasnym mieszkaniem, wola wylozyc 1/3 wartosci np kawalerki (to w
            Warszawie, gdzie indziej mieszkania sa tansze) na samochod. To jakis obled.
            facio

      • carton Bzdury 12.06.03, 06:49
        TROCHĘ racji masz, ale w przytłaczającej większości to bzdury co napisałeś o
        sytuacji ludzi w Polsce...
        • Gość: facio Re: Bez konkretów ? IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 08:03
          carton napisał:

          > TROCHĘ racji masz, ale w przytłaczającej większości to bzdury co napisałeś o
          > sytuacji ludzi w Polsce...

          W przytłaczającej większości nie przytoczyłeś żadnych argumentów na moje
          bzdury.
          facio
          • carton Do facia: przecież to nie do Ciebie było :-) 12.06.03, 08:29
            Gość portalu: facio napisał(a):

            > W przytłaczającej większości nie przytoczyłeś żadnych argumentów na moje
            > bzdury.
            > facio

            Przecież moje stwierdzenie o bzdurach jest umieszczone pod wypowiedzią
            EMIGRANTa, a nie Twoją.
            • Gość: facio Re: Do facia: przecież to nie do Ciebie było :-) IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.03, 10:25
              carton napisał:

              > Gość portalu: facio napisał(a):
              >
              > > W przytłaczającej większości nie przytoczyłeś żadnych argumentów na moje
              > > bzdury.
              > > facio
              >
              > Przecież moje stwierdzenie o bzdurach jest umieszczone pod wypowiedzią
              > EMIGRANTa, a nie Twoją.
              Sorry, excuse me !!!!!!
              facio
    • Gość: von Wachtstain Re: Naiwne wyobrazenia o Zachodzie IP: *.client.attbi.com 09.06.03, 08:19
      nigdy nie bylem w niemczech ale wydaje mi sie ze wszedzie jest tak samo.
      mieszkam w stanach i tak jak kolega z niemiec chociaz mialem mature z
      POLSKI ,zdawalem jeszcze raz. polska matura nie jest w stanach honorowana.
      prawdopodobnie sie liczy ale nie w college'u. daja takie testy ze niech ich
      szlag dlatego zrobilem SAT w amerykanskim highschool. teraz chodze do
      college'u full time (czyli 12 credytow) srednio jestem w szkole 3-4 godziny
      dziennie(oprocz piatkow ktore sa wolne) szkola kosztuje sporo ale jest tu
      latwo. prawdopodobnie polacy na obczyznie staraja sie pokazac z lepszej strony
      wybic sie ponad inne narodowosci.
      pracuje w kompanii drukujacej dokumenty dla okolicznych stanow wiec zarabiam
      niezle, ale mam dopiero 21 lat wiec te cholerne ubezpieczenie na samochody
      kosztuje majatek. wiecej niz szkola (mam 2001 ford focus i 1998 mitsubishi
      eclipse). medyczne ubezpieczenie mam z pracy wiec o to jeszcze nie musze sie
      martwic. srednio zycie tutaj jest tanie. srednio $20 dollarow na miesiac na
      prod, $30 na gas, $30 na telefon, internet(highspeed) i telewizor po $45
      samochody tutaj sa w miare tanie zwlaszcza jak bierze sie na raty
      . obliczylem ze raty na audi a4 quatro wyniosly by mnie bardzo tanio. rata
      $400 to polowa mojej tygodniowej pensji i jedyna rzecz ktora mnie powstrzymuje
      to ubezpieczenie prawdopodobnie by mnie zabilo. wiec poczekam do 25 roku zycia
      (podobno stawka spada sporo)
      jesli chodzi o zycie towarzyskie to jest super. szansa na poznanie ludzi z
      innych kultur, weekendy. tylo jeden problem ze ja nie mam na to szansy. ciagle
      w pracy. nie zebym narzekal, w Polsce bylbym bezrobotny a tutaj mam ciekawa
      prace (glownie to skaner skanuje dokumenty po 100 a ja go tylko pilnuje i
      poprawiam, po prostu siedze i czytam) po prostu musze tam siedziec.
      jestem ciekawy czy inni w USA tez maja podobne zycie ?
    • plesser Bafög 09.06.03, 10:23
      Narzekanie na Bafög to nieporozumienie. W PL sa pozyczki studenckie rzedu 400/
      500 PLN miesiecznie. Żeby być branym pod uwage trzeba mieć bardzo niskie
      dochody w rodzinie. Kredyt nie jest oprocentowany, ale trzeba go w calosci
      splacic. Znajomy konczy studia z 20 tys PLN dlugu, które musi splacic bodaj w
      ciagu 5 lat. W jego rodzinnym miescie na wschodzie PL nie ma pracy- absolwenci
      pracuja dla renomowanych firm za 1500 finansowani przez rodzicow i zadowoleni,
      ze maja prace. Ten znajomy bedzie zaczynal prace w BRD żeby splacic kredyt w
      PL. Klnie jak slyszy narzekania na Bafög.

      W tym samym czasie ludzie z 2 paszportami dostaja po 400 Euro Bafög
      miesiecznie. Niektorzy wydaja polowe a druga odkladaja na konto. Po ukonczeniu
      studiow splacaja jednorazowo polowe, druga jest umarzana. Sa także inne
      podstawy do umorzenia Bafög- miedzy innymi bardzo niskie dochody.

      Prawda jest taka, ze w w III RP prawodopodobnie czlowiek w sytuacji w jakiej
      Ty byles w BRD nigdy nie skonczylby studiow, bo nie mialby za co...
      • mordyga Re: Bafög 09.06.03, 13:59
        Fakt, sa rozne formy splacania Bafög. Przede wszystkim Bafög zaczyna sie
        splacac 5 lat po otrzymaniu ostatniego stypendium- jesli sie ma prace i
        odpowiednie dochody. Jesli sie jest bezrobotnym to automatycznie Bafög'u sie
        nie splaca-logicznie na to patrzac w koncu z czego.

        W zaleznosci w jakich latach sie studiowalo, np. w latach '70- tych Bafög'u
        nie trzeba bylo splacac, istniale rozne przepisy dotyczace splat tego
        stypendium.
        Ja akurat musze splacic jedynie polowe Bafög'u, w czasie moich studiow
        zmienily sie przepisy dotyczace splat i polowa tego stypendium jest umozona a
        polowe nalezy zwrocic. Jedynie pierwszy semestr studiow mam do splacenia w
        calosci.

        Bafög mozna splaca ratalnie lub od razu cala sume pozyczki- wtedy umozona
        zostaje polowa- czyli splaca sie jedynie polowe z polowy.

        Jesli w czasie splat ratalnych osoba zostanie pozbawiona pracy lub znajduje
        sie na urlopie wychowawczym to splata Bafög'u zostaje wstrzymana.
        Jesli osoba przebywa na urlopie wychowawczym to nie tylko nie splaca
        stypendium ale dodatkowo caly ten okres splaty zostaje umozony.

        Tak wiec Bafög byl i jest bardzo korzystna pozyczka na finansowanie studiow.


        Jeszcze pare slow odnosnie postu Emigranta ogolnie w sprawie pozyczek.

        Cyt. "Nie sugerujcie sie widokiem
        zewnetrznym Zachodu. TU WSZYSTKO JEST KUPIONE NA POZYCZKE, poczawszy od
        sprzetu TV / Video poprzez samochody skonczywszy na domach."

        Emigrant, zdrowo PRZESADZASZ. Zwlaszcza jesli chodzi o sprzet TV/ Video i auta.
        Jesli chodzi o nieruchomosci to inna inkszosc.

        Kazdy mierzy Zachod wlasna miarka i tak tez na Zachodzie zyje.


        Poruszajaca sie w prozni i to pod prad
        • elodia Re: Bafög 12.06.03, 02:37
          Macie wszyscy rację bo... wszędzie dobrze gdzie nas nie ma !
          Trzeba mieć dwie ręce do roboty , głowę na karku i... odrobinę szczęścia bo jak
          nie to bieda w każdym miejscu !
          • Gość: jot-23 Re: Bafög IP: *.nyc.rr.com 12.06.03, 03:05
            elodia napisała:

            > Macie wszyscy rację bo... wszędzie dobrze gdzie nas nie ma !

            oczywiscie oprocz ameryki, tam zawsze syf i hamstwo! (ktora to znasz od
            podszefki, bo przeczytalas ksiazke holowki)
            • elodia Re: Bafög 12.06.03, 07:45
              Dobry człowieku wcale nie twierdzę , że w Ameryce jest "s** i hamstwo" ani
              tego , że jest tam lepiej czy gorzej . Tam jest po prostu inaczej i mnie trudno
              było by żyć w kraju gdzie nie ma czegoś takiego jak podwórko bo nie wyobrażam
              sobie wychowania dziecka bez niego , nie wyobrażam sobie życia w kraju gdzie
              nie można spacerować bo nie ma chodników ( oczywiście nie mówię tu o
              śródmieściach wielkich miast ) , w kraju gdzie najważniejszy jest całe życie
              przeze mnie lekceważony pieniądz... takie jest tylko moje zdanie i nie widzę
              powodu do irytacji :)))
              • jot-23 Re: Bafög 12.06.03, 15:34
                elodia napisała:

                > Dobry człowieku wcale nie twierdzę , że w Ameryce jest "s** i hamstwo" ani
                > tego , że jest tam lepiej czy gorzej . Tam jest po prostu inaczej i mnie
                trudno
                >
                > było by żyć w kraju gdzie nie ma czegoś takiego jak podwórko bo nie
                wyobrażam
                > sobie wychowania dziecka bez niego , nie wyobrażam sobie życia w kraju gdzie
                > nie można spacerować bo nie ma chodników ( oczywiście nie mówię tu o
                > śródmieściach wielkich miast ) , w kraju gdzie najważniejszy jest całe życie
                > przeze mnie lekceważony pieniądz... takie jest tylko moje zdanie i nie widzę
                > powodu do irytacji :)))

                hehe, w swej klatwie, aby nabrala ona wielkiej powagi zaparlas sie ze "za
                zadne pieniadze" , tam sie nie da mieszkac. i tyle tego "lekcewazenia" hehe.

                co do "podworek" a s sumie ich braku, to jest to aspekt wycinka amerykanskiego
                krajobrazu, i dotyczy on tez tylko czesci polskiego spoleczenstwa, tzn ze
                musialas sie, wychowac na blokowisku gdzie te podworka byly integralna czescia
                dorastania. zapewniam cie ze po wsiach, malych miasteczkach,
                dzielnicach "willowych" nie ma "podworek" - a dotyczy to grubo ponad polowy
                polskiego spoleczenstwa. co do chodnikow...heh to tez troche smieszny
                argument, chyba ze ma on swiadczyc o jakiejs tajemniczej wadzie charakteru
                amerykanow (genetycznej?), bo tak czy inaczej, czlowiek spedza 80% (zgaduje!)
                swojego czasu w obrebie paru przecznic od domu, znajdz, sobie dobra kobieto
                taka okolice gdzie akorat jest chodnik! i masz juz rozwiazanie! zapewniam cie,
                choc nie pisze ksiazek, ze chodnikow, nawet poza wielkimi miastami jest tu pod
                dostatkiem.

                ok no nie wiem czy jest sie o co sprzeczac, nie chcesz mieszkac w usa, na
                podstawie irracjonalnych pobudek, zapewne jako reakcja, do ekspansji
                amerykanskiej "pop kultury" zaczynasz sie doszukiwac "wyzszych wartosci" w
                swoim otoczeniu. szczesc boze! (i duzo ukochanych pieniazkow!)
              • yagnieszka Elodia, dlaczego? 12.06.03, 16:42
                elodia napisała:
                nie wyobrażam
                > sobie wychowania dziecka bez niego , nie wyobrażam sobie życia w kraju gdzie
                > nie można spacerować bo nie ma chodników ( oczywiście nie mówię tu o
                > śródmieściach wielkich miast ) , w kraju gdzie najważniejszy jest całe życie
                > przeze mnie lekceważony pieniądz... takie jest tylko moje zdanie i nie widzę
                > powodu do irytacji :)))

                Elodia - nie daj sie zwiesc jednostronnej satyrze pani Holowki - jakby sie
                Stany dawaly opisac w 100-stronnicowej ksiazeczce, to biblioteki bylyby PUSTE.
                A w ogole to ja sobie bardzo duzo wyobrazam - moglabym sobie siebie wyobrazic
                mieszkajaca w Nepalu i w Szwajcarii, w RPA, i na Wyspach Kurylskich - dlaczego
                tak sie ograniczac w wyobrazni? Nie rozumiem - w kazdym miejscu jest troche
                fajnie i troche niefajnie ale na to ma sie wyobraznie zeby niefajnie nie
                powstrzymywalo przed poszukiwaniami nawych adresow.
                • elodia Re: Elodia, dlaczego? 14.06.03, 01:42
                  Nic na to nie poradzę ale myślę , że dłużej niż rok w USA bym nie
                  wytrzymała :)) To nie chodzi tylko o książkę , mam znajomych , którzy tam
                  mieszkają - im się podoba , ale to co ich pociąga mnie razi albo jest
                  obojętne , za to jest tam wiele , rzeczy , które by mnie unieszczęśliwiały ...
                  Powiadają , że tam bez samochodu ani rusz a ja za skarby świata nie usiądę za
                  kierownicą - chyba , że bym chciała zabić kogoś albo siebie :))) , jest tam
                  jeszcze wiele innych rzeczy , które są dla mnie nie do przyjęcia i nic na to
                  nie poradzę :))) Zresztą... tu mi dobrze , mimo wszystkich niedoskonałości , na
                  które często narzekam gdybym miała urodzić się jeszcze raz to w Europie a
                  najlepiej w Polsce , tylko nie w Bydgoszczy a w Krakowie moim ukochanym :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka