06.08.07, 08:41
wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=9392
Obserwuj wątek
    • trzymilionowy.post Re: seks... 06.08.07, 10:19
      Pilnowanie napalonych nastolatków to koszmar. W tym roku dostałam dwunastu
      chłopa, z których najmłodszy miał 14 a najstarszy prawie 18 lat. Ich ulubionym
      zajęciem było dyskutowanie o tym, którą z obozowych koleżanek najchętniej by
      przelecieli. Co mnie zdziwiło, to fakt, że kilku z nich bardzo szybko przeszło
      od słów do czynów. I to za absolutnym przyzwoleniem samych dziewcząt - mówi 26-
      letnia Ola, która tego lata pracowała jako wychowawca na obozie językowym w
      Ustce. Okazało się, że zarówno chłopcy, jak i ich koleżanki z tak zwanych
      dobrych domów przyjeżdżają nad morze tylko i wyłącznie po to, by "wyrwać fajne
      mięsko".
      wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=9392
      26 letnia pani Ola była zdziwiona.
      Mnie bardziej ździwiło jej ździwienie;)
      • Gość: kika Re: seks... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.07, 10:48
        a mnie nie dziwi jej zdziwnie;)
        bo jeśli kobieta dorastała wśród swoich równieśników, nie miał obok młodszego
        pokolenia (brata, siostry, sasiadki) to skąd niby miała wiedzieć co teraz młodzi
        wyprawiają????
        Ja coś niecoś wiem, bo mam kontakt z takimi nastolatkami! Ale i tak niektóre
        rzeczy mnie szokują!
        Mój okres dorastania a dzisiejsze czasy to niebo a ziemia! Choć też mam tylko 26
        latek...;))))
        • trzymilionowy.post Re: seks... 06.08.07, 11:08
          A ja jestem niewiele starszy od ciebie i również mam kontakt z nastolatkami.

          Naprawdę tak wiele się zmieniło? Moim zdaniem wcale nie.
          • piwi77 A myślicie, że dawniej było inaczej? Nie było! 06.08.07, 12:45
            Tylko temat był tabu.
            • trzymilionowy.post Re: A myślicie, że dawniej było inaczej? Nie było 06.08.07, 12:50
              piwi77 napisał:

              > Tylko temat był tabu.

              Wszystko się zgadza.
              • Gość: ferment Re: A myślicie, że dawniej było inaczej? Nie było IP: *.chello.pl 06.08.07, 13:00
                Dawniej buło inaczej? Niewątpliwie. Tyle, że to też uogólnienie. Na koloniach
                dzieciaki zawsze(?) ganiały w nocy do koleżanek lub kolegów. Ale o seksie to
                raczej mowy nie było, a jeżeli to sporadycznie.
                • piwi77 Re: A myślicie, że dawniej było inaczej? Nie było 06.08.07, 13:06
                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                  > Ale o seksie to
                  > raczej mowy nie było.

                  I to jest jedyna różnica, bo chuć była ta sama. Ale nie wpadajmy też w
                  przesadę, że dzisiejsze kolonie przypominają orgie. Kiedyś robiło się coś o
                  czym nie wolno było mówić, dzisiaj się więcej gada niż faktycznie potem robi...
                  • Gość: ferment Re: A myślicie, że dawniej było inaczej? Nie było IP: *.chello.pl 06.08.07, 13:39
                    >> I to jest jedyna różnica, bo chuć była ta sama. Ale nie wpadajmy też w
                    > przesadę, że dzisiejsze kolonie przypominają orgie. Kiedyś robiło się coś o
                    > czym nie wolno było mówić, dzisiaj się więcej gada niż faktycznie potem robi...<

                    Bardzo cieszy mnie Twoja opinia. Mam taka nadziej, choć osobiście nie mam
                    aktualnych doświadczeń. Nie bywam na koloniach, obozach. Mam jednak kontakt z
                    młodzieżą i nie wydaje mi się, że tak wielu z młodych ludzi jest aktywna
                    seksualnie na wakacjach. Ma taką nadzieję.
                  • kochanica-francuza I to jest decydująca różnica 06.08.07, 13:54
                    piwi77 napisał:

                    > Gość portalu: ferment napisał(a):
                    >
                    > > Ale o seksie to
                    > > raczej mowy nie było.
                    >
                    > I to jest jedyna różnica, bo chuć była ta sama. Ale nie wpadajmy też w
                    > przesadę, że dzisiejsze kolonie przypominają orgie. Kiedyś robiło się coś o
                    > czym nie wolno było mówić, dzisiaj się więcej gada niż faktycznie potem robi...
        • lepian4 Re: seks... 06.08.07, 15:21
          Mój okres dorastania a dzisiejsze czasy to niebo a ziemia! Choć też mam tylko 26
          latek...;))))

          A moim zdaniem nic sie nie zmienilo. Siegnijmy do Bravo "twojej" kadencj. W
          rubryce "Moj pierwszy raz" tez byla mowa o koloniach, morzu, wycieczkach
          gorskich... (czytaj orgazmach w wieku nastu lat) Mam wrazenie, ze z generacji
          na generacje szybciej sie emocjonalnie starzejemy i w tym tkwi jedynie problem.
    • figgin1 Re: seks... 06.08.07, 12:58
      Mi opadłyby ręce, nogo i szczęka. Sama jak byłam nastolatką to też sobie
      pozwalałam, ale ja zawsze uzywałam prezerwatyw. Ciąża to jedno ale są rózna choroby.
    • Gość: blondynka Re: seks... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 13:03
      Tak było to kiedyś tematem tabu.. Czyli osoby niedojrzałe wstydziły się tego i
      robiły to po kryjomu.. A teraz wstydzi się ta druga grupa, która ma świadomość
      swej niedojrzałości do aktów seksualnych. Te dzieciaki są po prostu zagłuszane
      przez złośliwą bandę rozwydrzonych małolatów. Są dyskryminowani.. Rodzą się w
      nich kompleksy. Dawniej mniejszością byli Ci uprawiający seks na obozach w wieku
      lat 16. Obecnie są oni większością. Nadzieja w mundurkach....
      • trzymilionowy.post Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał(a): 06.08.07, 13:07
        Nadzieja na co właściwie. Rozumiem, że to jakiś skrót myślowy. Możesz rozwinąć?
        • Gość: blondynka Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 13:16
          nadzieja na to, że proporcje się zmienią.
          • trzymilionowy.post Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( 06.08.07, 13:24
            I upatrujesz tego we wprowadzeniu do szkół mundurków i rygoru?

            Śmiała teza.
            • Gość: blondynka Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 13:31
              rygoru?? Dyscypliny bardziej.. Dając dzieciakom całkowitą swobodę nie nauczy
              się ich odróżniać dobra od zła.. Młodzi ludzie mają poczucie, że muszą być POP.
              Uczy się ich tego jak się przebić, jak radzić sobie w wyścigu szczurów a nie
              uczy się ich podstawowych wartości. Myślę, że jest szansa, ze mundurki coś w
              tej kwestii zmienią. Szkoda, że wprowadził je Giertych
              • trzymilionowy.post Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( 06.08.07, 13:47
                Opisałaś jakieś swoje luźne przemyślenia ogólnikami.
                Mundurki nic nie zmienią obojętnie kto by ich nie wprowadzał.
                • Gość: ferment Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( IP: *.chello.pl 06.08.07, 13:50
                  >> Mundurki nic nie zmienią obojętnie kto by ich nie wprowadzał.<

                  Teza barzdo smiała. Z caego wynika takie przekonanie, że nic? Doadam, ze nie
                  jestem zwolennikiem mundurków. Jestem za >uskromnieniem< stroju szkolnego.


                  • piwi77 Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( 06.08.07, 13:56
                    Skoro nie można zabronić brylowania markowymi ciuchami (bo chyba nie mozna), to
                    może rzeczywiście niech będą już te mundurki. Ale wtedy jednakowe dla
                    wszystkich, nie żeby znów jedne były markowe (czyli droższe) a inne nie.
                  • trzymilionowy.post Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( 06.08.07, 14:04
                    Odnośnie inicjacji seksualnych w okresie wakacyjnym z pewnością nic.
                    Tak samo w okresie roku szkolnego. Jednolity strój ma na pewno swoje plusy
                    i nie jestem ich przeciwnikiem. Mogą w jakimś stopniu zapobiec rewiom mody
                    w szkołach i zwiększyć poczucie przynależności do placówki ale chyba nic więcej.


                    Gość portalu: ferment napisał(a):
                    • Gość: ferment Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( IP: *.chello.pl 06.08.07, 15:41
                      >
                      > Odnośnie inicjacji seksualnych w okresie wakacyjnym z pewnością ni<
                      Bo mundurki nie na wakacje.
                      W szkole jednak, skromny strój - mundurki, mogą wspomóc niewzbudzania pożadania
                      cielesnego wśród młodych:)
                      • trzymilionowy.post Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( 06.08.07, 15:48
                        Gość portalu: ferment napisał(a):

                        > >
                        > > Odnośnie inicjacji seksualnych w okresie wakacyjnym z pewnością ni<
                        > Bo mundurki nie na wakacje.
                        > W szkole jednak, skromny strój - mundurki, mogą wspomóc niewzbudzania
                        pożadania
                        > cielesnego wśród młodych:)

                        ;)
                      • sick_of_it_all Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( 06.08.07, 16:22
                        Gość portalu: ferment napisał(a):

                        > >
                        > > Odnośnie inicjacji seksualnych w okresie wakacyjnym z pewnością ni<
                        > Bo mundurki nie na wakacje.
                        > W szkole jednak, skromny strój - mundurki, mogą wspomóc niewzbudzania pożadania
                        > cielesnego wśród młodych:)

                        A co po szkole?
                        • Gość: ferment Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( IP: *.chello.pl 06.08.07, 16:24
                          >> A co po szkole?<

                          Rozszerzamy dyskusję?
                          Po szkole? A co Cię interesuje
              • nancyboy Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( 06.08.07, 13:53
                > Dając dzieciakom całkowitą swobodę nie nauczy się ich odróżniać dobra od zła.
                Ależ to płytkie! Myślisz, że dzieci nie wiedzą, że ryzykują chorobami
                wenerycznymi i niechcianymi ciążami? Wiedzą, ale wolą zaryzykować, niż stoczyć
                się na samo dno młodzieżowej kretyńskiej hierarchii. To nie jest kwestia dobra i
                zła tylko przetrwania w stadzie.
                • Gość: blondynka Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 13:57
                  O hierarchii pisałam kilka postów wyżej. W prostocie tkwi prawda.
                  • nancyboy Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( 06.08.07, 14:05
                    Prawdy [na jakich zasadach działa ludzka psychika] raczej nie poznamy nigdy,
                    wgryzamy się jedynie w nią. Wiemy już jednak, że życie to nie kwestia wynrania
                    drogi dobra lub zła. To wygląda przekonująco jedynie na rysunkach w zeszytach do
                    religii pierwszoklasistów.
                    • Gość: blondynka Re: w prostocie tkwi prawda... blondynka napisała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 14:16
                      ludzkość odchodzi od człowieczeństwa.. W stronę boskości?
                      • nancyboy Re: w prostocie tkwi prawda... blondynka napisał 06.08.07, 14:42
                        Ludzkość od niczego nie odchodzi. Człowiek był jest i będzie zwierzęciem o mocno
                        pofałdowanej korze mózgowej.
                    • Gość: ferment Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( IP: *.chello.pl 06.08.07, 15:46
                      > nancyboy napisał:

                      > Prawdy [na jakich zasadach działa ludzka psychika] raczej nie poznamy nigdy,<

                      Skad ta pewność? Moż jednak w końcu nauka sobie z tym poradzi.

                      >Wiemy już jednak, że życie to nie kwestia wynrania
                      > drogi dobra lub zła.<

                      Tak zupełnie? Nie wybierasz między dobrem a złem. Nie wierzę!

                      <To wygląda przekonująco jedynie na rysunkach w zeszytach d
                      > o
                      > religii pierwszoklasistów.<

                      Nie znam tych zeszytów, a wybieram codziennie. Ty zresztą też. Mam pewność.
                      Pozdrawiam
                      • nancyboy Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( 06.08.07, 15:54
                        > Skad ta pewność? Moż jednak w końcu nauka sobie z tym poradzi.
                        Bo jedna nowa odpowiedź rodzi 10 nowych pytań.

                        > Tak zupełnie? Nie wybierasz między dobrem a złem. Nie wierzę!
                        Oczywiście, że nie. Wybieram zawsze tak, żeby zaspokoić swoje instynkty. Tak
                        samo zresztą jak Ty. Zresztą, dobrze nam się mówi jak my i nasze rodziny mają
                        pełne brzuchy i dach nad głową. Wystarczy, że o to wszystko trzeba będzie znowu
                        walczyć i wtedy będziesz wybierał między życiem Twojego dziecka a obcego.
                        • Gość: ferment Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( IP: *.chello.pl 06.08.07, 16:22
                          >dobrze nam się mówi jak my i nasze rodziny mają
                          > pełne brzuchy i dach nad głową. Wystarczy, że o to wszystko trzeba będzie znowu
                          > walczyć i wtedy będziesz wybierał między życiem Twojego dziecka a obcego.<

                          Mam dorosłe dzieci. Pełen brzuch i dach. Codziennie wybieram jak żyć. Instynkt
                          niekiedy podpowiada wygodny na daną chwilę wybór, ale pierwotny wybór pomiedzy
                          drogą dobra i zła, powoduje nieustanną korektę tych bieżących wyborów. Jakie to
                          bywa niewygodne, uciążliwe:)
                          • nancyboy Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( 06.08.07, 16:26
                            > Mam dorosłe dzieci. Pełen brzuch i dach.
                            Jak już napisałem wcześniej - w takich warunkach to każdy głupi potrafi być dobry.
                            • Gość: ferment Re: Nadzieja w mundurkach.... blondynka napisał( IP: *.chello.pl 06.08.07, 16:27
                              >Jak już napisałem wcześniej - w takich warunkach to każdy głupi potrafi być dob
                              > ry.<

                              Wakacje, czy co?
                              Pewny jesteś tego, co napisałeś?
                              • Gość: ferment Re: p.s. IP: *.chello.pl 06.08.07, 16:29
                                Nie pisałem, że jestem dobry - to uzupełnienie poprzednich postów.
                                • nancyboy Re: p.s. 06.08.07, 16:38
                                  "Instynkt podpowiada wygodny na daną chwilę wybór" - możesz rozwinąć, jeśli się
                                  w ogóle da?
                                  • Gość: ferment Re: p.s. IP: *.chello.pl 06.08.07, 16:39
                                    > nancyboy napisał:

                                    > "Instynkt podpowiada wygodny na daną chwilę wybór" - możesz rozwinąć, jeśli się
                                    > w ogóle da?<

                                    Czasem mam ochotę zrobić komuś świństwo. Nie robię:((
    • Gość: jasio Re: seks... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 14:11
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=65585375&v=2&s=0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka