Dodaj do ulubionych

Koń by się uśmiał z takiego ślubu

17.08.07, 18:00
Koleżanka prowadza się ze swoim facetem prawie 10 lat, oboje po trzydziestce.
Jemu urósł brzuch, ona wygląda na tyle ile ma. W tygodniu ciężko pracowali, w
weekendy baletowali. Dorobili się iluś tam, kolejnych aut, mieszkania (zaczęli
od kawalerki, teraz 3 pokoje). Siedzieli na kocią łapę, raz było dobrze, innym
razem gorzej, jak to w życiu.
Nagle rewolucja, biorą ślub. Przygotowania jak przy biegunce, podniecenie
jakby była dziewicą. Koniecznie weselicho, suknia z trenem i welonem na 10
metrów, ecru i na pałąkach. Przygotowania od początku roku, jej dekiel się
chyba na tym punkcie przesunął, czytała setki forów dyskusyjnych, zaczęła
prenumerować Młodą Parę i jakieś inne gnioty. Jedynym tematem stał rzeczony
ślub, ma być arcy i cały świat ma wiedzieć, że po 10 latach wspólnego spania
wreszcie podpiszą papierek (jak kiedyś o tym mówili). Świadkowie dobierani
wyglądem (i tu omal nie trafił mi się zaszczyt, ale odmówiłem dodając że na
prezent za kilka tysięcy nie mają co liczyć i to przeważyło).
Po kilku piwach on w cztery oczy stwierdził, że raczej lepszej kobiety na żonę
to nie znajdzie, bo już to przerabiał. Ona na gg napisała, że może cudowny nie
jest, piękny też nie koniecznie, ale ona już go dobrze zna i to wystarczy.
Już wtedy głośno zastanowiłem się, czy po 10 letnim, jakby nie było, związku
nie lepiej wziąć cichy ślub i dalej żyć jak do tej pory. Oburzenie było
potężne i powalające.
No i powiedzcie mi, czy oni mają rację, czy jednak mój śmiech jest uzasadniony.
Obserwuj wątek
    • Gość: miesiekido Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.07, 18:06
      A co w tym śmiesznego ?
      Śmieszne dla mnie to jak cap 50 letni zostawia żonę i dzieci ,dzieli
      majątek i zeni się z siksą 20 letnią z miłości "wzajemnej"!
      • niebo34 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 22:38
        tys prowda
        • Gość: miu Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu IP: *.acn.waw.pl 23.08.07, 21:02
          A niech sobie przezywaja, skoro DLA NICH to takie wazne. Maja prawo
          przezywac wlasne weselisko, chocby dlatego, ze to ich pierwsze
          wesele, choc po dziesieciu latach pozycia.
    • hypatia69 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 18:08
      To pewnie wieeeeelkie przeżycie dla nich.
      A może lubią cyrk?
      Ja też bym się ubawiła na Twoim miejscu, bo to jednak cokolwiek
      głupawe:/ Po tylu latach...
      • Gość: Gosc987 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu IP: *.pools.arcor-ip.net 17.08.07, 22:46
        Przelany w slowa ton robi muzyke a inni zaraz spiesznie jej wturuja.
    • pocoo Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 18:11
      Ślub to rzeczywiście podpisanie papierka.Oprawa towarzysząca temu
      podpisowi zależy od tego co kto lubi lub chce.Ludzie , jak to ludzie
      robią mniejszy lub większy cyrk.Moja ciotka wyszła za mąz po 40
      latach bycia razem z "wujkiem".
    • alexxa6 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 18:17
      a niech im;-) każdego co innego uszczęśliwia ;-)

      vanilla-cafe.net/
      • salimis Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 18:56
        Zobaczymy czy z taką samą fetą będą przechodzili rozwód
        ; )
        • piwi77 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 19:22
          Rozwody bardziej grożą ludziom, co żenią się na łapu capu.
    • piwi77 Setki tysięcy takich, w sumie nic takiego, ślubów 17.08.07, 19:20
      mamy i gdyby z kazdego się śmiać, poumieralibyśmy ze śmiechu i nasz
      gatunek by wyginął.
    • ewa999956 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 20:00
      No cóż, jeżeli to był pierwszy ślub w ich życiu to mógłbybyć z
      takim rozmachem,ale jeżeli kolejny to może wydawać się śmieszne.
      • venus22 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 22:36
        """No i powiedzcie mi, czy oni mają rację, czy jednak mój śmiech
        jest uzasadniony. """

        Twoj glupi smiech jest zupelnie nieuzasadniony a oni maja racje.

        Skoro zdecydowali sie na slub, i bardzo dobrze, to dlaczego nie
        mieliby potraktowac tego z taka powaga na jak slub zasluguje.
        Teoretycznie slub bierze sie raz w zyciu, a po 10ciu latach pozycia
        mozna sie spodziewac ze faktycznie tak moze byc. Tak ze kazdym
        momencie jest to BARDZO WAZNE wydarzenie w zyciu czlowieka.

        Zawarcie malzenstwa, slub, to w zyciu kazdego czlowieka wielkie
        przezycie, bez wzgledu na to ile i jak czasu ze soba spedzili - co
        nota bene to nie twoj interes - i w zaleznosci na co moga sobie
        pozwolic, zwlaszcza finansowo, taki bedzie slub.
        Skoro ich stac na rozmach, to kogo to obchodzi ze przyszla panna
        mloda ma frajde w przegladaniu zurnali weselnych i sukien slubnych.
        Tak zreszta powinno byc.

        Bardzo dobrze ze twoi znajomi tak sie przejmuja.
        Slub ma byc wyjatkowym przezyciem, przyjemnoscia, poczawszy od
        planowania, przygotowywania sie do momentu wypowiedzenia
        slynnego "tak" i przyjecia weselnego.


        A ty jestes zazdrosny, sarkastyczny wredniak, i tyle.
        Zamiast zyczyc swoim znajomym jak najlepiej i cieszyc sie z nimi
        ze sie pobieraja, ze bedzie slub, wesele, to wstawiasz takie
        zadrosne i zgryzliwe texty.
        Moze i lepiej ze odmowiles bycia swiadkiem - po co im taki falszywy
        zgrzyt w tak waznym momencie zyciowym.

        Venus


        • hypatia69 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 18.08.07, 01:06
          "slub bierze sie raz w zyciu" Powiedz to Liz Taylor.
          "a po 10ciu latach pozycia mozna sie spodziewac ze faktycznie tak
          moze byc." Że jak może być? Że to jedyny ślub?Ludzie sie rozwodzą i
          po 25 latach wspólnego życia. A ile jest takich przypadków, że udany
          niezalegalizowany związek sie rozpada po uprawomocnieniu to nie
          zliczę.
          A robienie imprezy z fajerwerkiem i wodotryskiem ku uciesze gawiedzi
          i żeby pokazać, na co państwa "młodych" stać wydaje mi sie nie tylko
          śmieszne, ale i żałosne.
          • venus22 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 18.08.07, 06:16
            a co to ma w ogole do rzeczy????????????????

            i czy dlatego ze jakas tam Liz... to nikt juz nie moze zawrzec
            slubu? bo moze sie tak zdarzyc ze sie rozwiedzie?
            to moze najlepiej w ogole zlikwidowac malzenstwo?

            """i żeby pokazać, na co państwa "młodych" stać """

            a gdzie ty wyczytalas ze to "ku uciesze gawiedzi" i "zeby
            pokazac.... " ???
            znasz tych ludzi?

            Venus

          • 33qq Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 18.08.07, 08:28
            Venus ma rację, w większości ślub bierze się raz w życiu. W każdym razie za przy
            każdej żeniaczce zakłada się, że się wiąże z tą-tym jedyną-ym, lub przynajmniej
            tą z którą chce się spędzać razem życie.
            • parispari Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 19.08.07, 11:06
              Poza tym ludzie lubią imprezy, może samo podpisanie papierka nie
              było dla nich nie aż tak istotne, jak cała oprawa....Niektóre
              kobiety marzą tylko o tym dniu, o białej sukni...
    • merediith Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 22:38
      :)
      Każda kobieta chce być księznczką w niu swojego ślubu-to prawda stara jak świat:)

      Niech świętują sobie jak chcą dzień "podpisania papierka".
      Tak właściwie to co Ci do tego?
      • sibeliuss Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 22:42
        merediith napisała:

        > Tak właściwie to co Ci do tego?

        A coś Cię uwiera?
        • merediith Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 23.08.07, 21:34
          Mnie-a skąd:)
          Ciebie najwyraźniej uwiera.Może zwykła zazdrość o ich świętowanie.
          Nieładnie;P
      • Gość: zielona.gumka Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 13:19
        To nie jest żadna prawda. Ja na przykład nie chcialam się czuć
        żadną księzniczką, na przygotowania poświęcilam jak najmniej czasu
        (wybieranie zaproszen, sukienki itp), wesela nie było, tylko obiad
        dla 30 osób i to tez na prośbę mamy, bo chcialam tylko rodziców i
        chrzestnych.
        • venus22 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 21.08.07, 01:51
          """Ja na przykład nie chcialam się czuć
          > żadną księzniczką,"""



          wiesz, jest takie powiedzenie:
          ""jedna jaskolka wiosny nie czyni...""

          Venus

    • niebo34 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 22:46
      a co? to juz po 30tce nie wypada z własnego ślubu zrobić wielkiej
      fety?? zadowoliłbyś się tylko jakby po cichu gdzieś ten slub
      odprawili w ukryciu przed światem? żeby cie w oczy nie kłuło czyjes
      huczne szczęście?
      a moze po prostu tej kasy im zazdroscisz, bo co jak co ale
      przyjacielem rodziny to ty im nie jesteś, raczej zazdroszczącym
      marudą:).


      • sibeliuss Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 17.08.07, 23:49
        Mnie śmieszy to czego Ty nie zrozumiesz.
        • Gość: Gosc987 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu IP: *.pools.arcor-ip.net 18.08.07, 00:06
          Dziwi mnie to ze wszystkich chcesz wciagnac w osmieszanie szczescia drugich.
          Czyzby zawisc, zazdrosc przewyzszala u ciebie granice przyzwoitosci, zdrowego
          rozsadku, tolerancji nie wspominajac juz o dobrym wychowaniu?
    • pinkink3 oburzenie? 18.08.07, 00:59


      Mnie tylko jedno zastanawia

      sibeliuss napisał:

      >Oburzenie było
      > potężne i powalające.




      Czy moglabym poznac przyczyny, bo jakos sama chyba nie dojde.
      • Gość: Maja Re: oburzenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 01:30
        Hehe ja też. A dla mnie ejst śmieszne gdy ktoś wtrynia nosa w cudze sprawy i
        komuś usiłuje meiszac w garach. A zajmij się autorze wątku swoim życiem.
        • hypatia69 Re: oburzenie? 18.08.07, 01:44
          Może ja to spróbuję wyjaśnić...
          "Po kilku piwach on w cztery oczy stwierdził, że raczej lepszej
          kobiety na żonę to nie znajdzie, bo już to przerabiał. Ona na gg
          napisała, że może cudowny nie jest, piękny też nie koniecznie, ale
          ona już go dobrze zna i to wystarczy. Już wtedy głośno zastanowiłem
          się, czy po 10 letnim, jakby nie było, związku nie lepiej wziąć
          cichy ślub i dalej żyć jak do tej pory. Oburzenie było potężne i
          powalające."
          Jeśli parka z dziesiecioletnim stażem urzadza cyrk, a prywatne się
          zwierza, ze "jakoś to bedzie" to po grzyba oni taką huczna imprezę
          robią? Nie lepiej po cichutku, bo jak za pół roku sie okaże, że "nie
          będzie jakos jednak" to kto wyjdzie na idiotę? Raczej niekoniecznie
          rozsądny założyciel wątku, któremu oważ parka raczyła się ze swojego
          kretyńskiego podejścia do związku zwierzyć...
          • pinkink3 Re: oburzenie? 18.08.07, 02:37
            hypatia69 napisała:

            > Może ja to spróbuję wyjaśnić...

            > Jeśli parka z dziesiecioletnim stażem urzadza cyrk, a prywatne się
            > zwierza, ze "jakoś to bedzie" to po grzyba oni taką huczna imprezę
            > robią? Nie lepiej po cichutku, bo jak za pół roku sie okaże, że "nie
            > będzie jakos jednak" to kto wyjdzie na idiotę? Raczej niekoniecznie
            > rozsądny założyciel wątku, któremu oważ parka raczyła się ze swojego
            > kretyńskiego podejścia do związku zwierzyć...
            >

            Dziekuje, Hypatio za Twoje starania ale ja wyjatkowo tepa jestem. Dalej nie
            wiem,[jeszcze bardziej nawet] gdzie tu jest miejsce na oburzenie.
            Zwlaszcza potezne i powalajace.
            Rozumiem, ze rozwijasz sposob rozumowania autora watku a nie dzielisz sie
            wlasnymi przemysleniami.;)


            W sumie, ci niech sie zenia, albo nie, a reszta niech sie oburza, jak lubi.
            PS
            Co mnie podkusilo, zeby sie wtracac?
            • hypatia69 Re: oburzenie? 18.08.07, 03:00
              Nie rozwijam, bo gościa nie znam, zatem i jego sposobu rozumownia
              też. Wychodzi mi tylko z postu, ze to nie on jest oburzony, tylko
              oni byli jego wtrętem, że tak huczna imprezka przy ich podejściu
              jest cokolwiek od rzeczy...
              • pinkink3 bawic sie mozna rozmaicie; w slub tez 18.08.07, 05:14
                Aaaaaaa, to takie buty...
                Znaczy , przyszli nowozency sie byli oburzyli.


                Jesli tak, to ja jestem z nimi, bo co komu do tego, jak sie ludzie lubia, i
                przy uzyciu jakich akcesoriow, bawic. Czy pytali pana niedoszlego swiadka /o
                dobrym wygladzie/ o opinie?
                Zdaje sie, ze nie.
                Ich pomysl, ich pieniadze, ich bal i ich ryzyko ewentualnego rozwodu, ale
                przeciez od tego, jakby co, sie nie umiera.
                No to co tu jest od rzeczy? Ze hucznie?
                No to co. Dlaczego to komus przeszkadza?

                Troche sie sprawa inaczej ma, jesli traktowac slub jako sakrament, ale o takim
                podejsciu, przynajmniej ze strony przyszlych nowozencow, mowy nie bylo.
                • venus22 Re: bawic sie mozna rozmaicie; w slub tez 18.08.07, 06:10
                  """Jeśli parka z dziesiecioletnim stażem urzadza cyrk, a prywatne
                  się
                  zwierza, ze "jakoś to bedzie" to po grzyba oni taką huczna imprezę
                  robią? """

                  a co ma jedno do drugiego????

                  i, przepraszam, ale jaki cyrk?
                  czy wziecie slubu, wydarzenia ZAWSZE waznego, jak hucznego to zaraz
                  cyrk?
                  moze jakims zawezonym horyzontom sie wydaje ze "nie wypada"
                  urzadac hucznej imprezki po 10 lat pozycia.
                  a po ilu jeszcze mozna, po 9, 8, 5ciu??? im dluzej tym ciszej ?
                  jest jakis przepis, regula na to?


                  gadanie ze "jakos bedzie" to po prostu normalne nerwy przed
                  zawarciem zwiazku. prawie kazdy mimo wszystko ma watpliwosci w
                  ostatniej minucie, jak juz wyznaczy date slubu.

                  A tak w ogole, to jak ktos ma ochote urzadzic huczna impreze nawet
                  jesli z gory zaklada rozwod po pol roku - co kogo to obchodzi...

                  Venus
                  • venus22 Re: bawic sie mozna rozmaicie; w slub tez 18.08.07, 06:12
                    ""Troche sie sprawa inaczej ma, jesli traktowac slub jako sakrament""

                    bo co? jak ktos postanowil swoj zwiazek potraktowac jako sakrament
                    po 10 latach bycia razem to nie to samo co po... no wlasnie, ile
                    jest dozwolone?

                    Venus
                    • pinkink3 Re: bawic sie mozna rozmaicie; w slub tez 19.08.07, 17:15
                      venus22 napisała:

                      > ""Troche sie sprawa inaczej ma, jesli traktowac slub jako sakrament""
                      >
                      > bo co? jak ktos postanowil swoj zwiazek potraktowac jako sakrament
                      > po 10 latach bycia razem to nie to samo co po... no wlasnie, ile
                      > jest dozwolone?
                      >
                      > Venus

                      Widze, ze juz temat wywalkowany, ale chcialabym byc dobrze przez Ciebie
                      zrozumiana, Venus. - Ladnie wszystko wylozylas w ostatnim poscie.))


                      Nie wiem, ile jest dozwolone, poniewaz jesli o religijnym podejsciu mowa, to
                      moge tylko teoretyzowac.
                      Przypuszczam, ze "slubowanie przed Bogiem" moze miec dla religijnych osob jakies
                      inne znaczenie. Nie o nich tu jednak mowa, wiec nie ma tematu.
                      Ot, i tyle.


                      • venus22 Re: bawic sie mozna rozmaicie; w slub tez 19.08.07, 22:22
                        mnie po prostu chodzi o to ze jesli jakas para po 10 latach doszla
                        do wniosku ze czas zyc "po bozemu" i bierze slub,
                        to chyba tylko dobrze, bo przestaja "grzeszyc" ;)

                        Venus
                  • hypatia69 Re: bawic sie mozna rozmaicie; w slub tez 18.08.07, 11:17
                    Wiesz, to kwestia osobistego podejścia. Gdybym miała wziąć ślub po
                    dziesieciu latach pożycia nieformalnego, to spraszanie wszystkich
                    krewnych i znajomych królika, amatorskiej orkiestry nadętej i czego
                    tam jeszcze uważałabym za głupie... Wtedy to juz faktycznie jest
                    podpiasanie świstka. Zresztą jak dla mnie zawsze jest, bo ten
                    papierek nic nie gwarantuje, jeśli chodzi o trwałość zwiazku...
                    Zatem jedynym "wydarzeniem" jest ta imprezka po.
                    • Gość: jacek! Re: bawic sie mozna rozmaicie; w slub tez IP: *.ramm.net.pl 22.08.07, 15:26
                      A ty o trwałości związku coś wiesz?Masz rację,że papierek nic nie gwarantuje!Na pewno nie gwarantuje szczęścia,choć można sobie pomóc...np. puszczać się na lewo w myśl zasady:"czego oczy nie widzą tego sercu nie żal"znasz te słowa,prawda!!!
                • hypatia69 Re: bawic sie mozna rozmaicie; w slub tez 18.08.07, 11:11
                  Tylko ja tam widzę, że to oni jemu marudzili i jeszcze na świadka
                  chcieli, bo podobno dekoracyjny i do wystroju by pasował; a nie, ze
                  on sie pchał nachalnie z dobrymi radami...
    • chwila.pl Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 18.08.07, 10:01
      sibeliuss napisał:

      > No i powiedzcie mi, czy oni mają rację, czy jednak mój śmiech jest
      > uzasadniony.

      Oni maja rację.
      To ich życie i to oni podejmują decyzje, które powinno się aprobować. Chcą mieć
      ślub z piękną oprawą, z hucznym weselem, to niech mają. Zastanawia mnie tylko
      Twoja sugestia, by wzięli cichy ślub. Czym to motywujesz? Zazwyczaj, poza
      świadomym wyborem takiej formy ślubu, cichy ślub zawierany jest z ważnych
      powodów, takich chociażby jak czas żałoby jednej ze stron, i konieczności jej
      uszanowania. Ciche śluby zawierane były podczas okupacji, powstania, etc z
      wiadomych przyczyn. Ale w tym przypadku nie zachodzi żaden z tych warunków,
      uzasadniających potrzebę zastosowania takiej, a nie innej scenografii ślubu.
      Ciesz sie ich szczęściem.
    • Gość: Matylda Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu IP: 85.112.196.* 18.08.07, 11:31
      W tym roku dotknął mnie ślubny (i weselny) kataklizm. Osiem ślubów
      (i wesel) od kwietnia do pażdziernika, z czego pięć mam już
      szczęśliwie za sobą. Z tych ośmiu par tylko dwie to ludzie młodzi.
      Jedna para "chce bo musi" a druga "musi bo chce". Reszta to ludzie
      około trzydziestki i powyżej. Jedno z wesel odbyło się 14 lipca. On
      35 lat ona 31. Weselisko było ogromne i bardzo okazałe. Panna młoda
      w białej sukni, z dłuuugim welonem niesionym przez dzieci. Po weselu
      podróż poślubna na Cypr. Niby wszystko ładnie ale też zastanawialam
      sie po co to wszystko. Para mieszkała razem juz z siedem lat. Stare,
      dobre małżeństwo. Nie musieli brać cichego ślubu ale mógłby byc
      trochę skromniejszy, stosownie do wieku i okoliczności. 31-letnia
      panna młoda w białej sukni wygląda trochę dziwnie a welon jest
      symbolem czystości, w którą przecież nikt nie wierzy bo nawet nikt
      wierzyć nie kazał. Teraz welon traktowany jest po prostu jako część
      stroju, albo pasuje do ogólnej koncepcji albo nie. Czymś innym jest
      zawarcie związku a czymś innym jego zalegalizowanie. Dlatego
      rozumiem autora i jego wątpliwości. Jeszcze jedna sprawa. Jeśli
      ludzie przez wiele lat tworzą wolny związek to znaczy, że do
      znaczenia ślubu nie przywiązują żadnej wagi. Dlatego może gdy
      wreszcie pobierają się z takim hukiem wydaje się to sztuczne i
      wygląda na robienie cyrku.
      • parispari Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 19.08.07, 11:11
        31 jednoletenia kobieta to nie staruszka, to młoda osoba.
        Co to znaczy stosownie do wieku, według mnie to młode osoby, które
        chcą się bawić...
    • polska_potega_swiatowa slub powinny brac osoby dojrzale! 18.08.07, 13:25
      nie wczesniej niz 22 dla kobiet i 26 dla mezczyzn i wtedy swietowac
      z tego powodu.

      Wogole nie rozumiem dlaczego powszechnie uwaza sie ze zenic powinny
      sie tylko oboby co dopiero wkraczajace w dorosle zycie.

      Wedlug mnie maluzenstwo 18latkow to trzeci swiat. Po co ten
      pospiech, przeciez warunki zycia sie podniosly i ludzie juz nie
      umieraja w wieku 45-50 lat. Trzeba pocieszyc sie troche wolnoscia
      wtedy brac slub na cale zycie a nie, majac 20 pare lat myslec o
      rozwodzie bo czlowiek byl niedojrzaly.
    • Gość: Ania Zazdroscisz? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.08.07, 17:16
      Twoj smiech nie jest uzasadniony, raczej wynika z zazdrosci na moje
      oko. Bo oni mają/robią/czują cos, czego widocznie tobie brakuje.

      Daj ludziom cieszyc sie tym, co ich cieszy. To ich wesele. Bez
      wzgledu na to co mowic o weselach, papierkach itp., ludzie je z
      reguly wciaz mocno przezywają. Są razem 10 lat i teraz chcą się
      pobrać, i cieszę się, mimo że ich nie znam.

      Mozesz wyjasnic dlaczego mieliby brac cichy slub? Bo są razem 10
      lat? A po 6 latach mozna brac huczny, czy też już trzeba cichy?
      Zafascynowalo mnie to, prosze o oswiecenie.
      • iberia.pl Re: Zazdroscisz? 18.08.07, 17:54
        Gość portalu: Ania napisał(a):

        > Twoj smiech nie jest uzasadniony, raczej wynika z zazdrosci na
        moje oko. Bo oni mają/robią/czują cos, czego widocznie tobie
        brakuje.

        nie badz smieszna, dlaczego jesli ktos ma inne zdanie to od razu
        musi komus czegos zazdroscic?
    • Gość: naprawdetrzeźwy Oni mają rację. IP: *.axelspringer.pl 18.08.07, 17:52
      A tobie nic do tego, zwłaszcza że nie finansujesz im tej imprezy.


      Trzeba tylko ustalić, czyś moherowy beret, czy zwykły zawistnik.
      • oliffka5 Re: Oni mają rację. 18.08.07, 18:11
        Matylda a niby w czystość 22-latki uwierzysz?
        Nie wiem co tu roztrząsać? Autor wątku chyba ma
        problem z zazdrością jednak inaczej co kogo obchodzi
        czyjeś życie a tu wyliczanka czego to oni się
        dorobili.
        A śmieszy mnie twoja reakcja na propozycję
        świadkowania. Bardzo taktowna odmowa. Może jednak nie
        liczyli na kilka tysięcy od Ciebie, może Cie lubią?
        • 33qq Re: Oni mają rację. 18.08.07, 19:54
          To teraz go poznali, czasem szuja potrafi się ujawnić po latach.
        • Gość: Matylda Re: Oni mają rację. IP: 85.112.196.* 18.08.07, 20:55
          >Matylda a niby w czystość 22-latki uwierzysz? <

          To trudne pytanie :) ale jesli oboje sa młodzi i ida do ślubu "od
          mamusi" to predzej jest to możliwe niz w przypadku pary mieszkającej
          ze soba od kilku lat. W pierwszym przypadku można miec wątpliwości,
          w drugim ma sie pewność. Dla ścislości zaznaczam, że ja akurat
          nikomu pod kołdrę nie zaglądam.
          • Gość: Gosc987 Re: Oni mają rację. IP: *.pools.arcor-ip.net 18.08.07, 22:09
            Matylda gdzie jest napisane ze welon jest symbolem czystosci (jakiej czystosci)
            czy tylko niekoniecznym strojem osoby zenskiej zawierajacej akt malzenski?

            Odpowiedz na te pytanie moze byc dopiero kataklizmem dla ciebie.
            • Gość: pogodny Re: Oni mają rację. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 22:16
              Gość portalu: Gosc987 napisał(a):

              > Matylda gdzie jest napisane ze welon jest symbolem czystosci (jakiej czystosci)
              > czy tylko niekoniecznym strojem osoby zenskiej zawierajacej akt malzenski?
              >
              > Odpowiedz na te pytanie moze byc dopiero kataklizmem dla ciebie.



              A dla ciebie może kataklizmem okazać się informcja, że mażeński jest sakrament,
              a akt...raczej płciowy. Może być teź akt małżeństwa. Taki dokument, rozumiesz?
              • Gość: Gosc987 Re: Oni mają rację. IP: *.pools.arcor-ip.net 18.08.07, 22:23
                Gość portalu: pogodny napisał(a):
                > A dla ciebie może kataklizmem okazać się informcja, że mażeński jest sakrament,
                > a akt...raczej płciowy. Może być teź akt małżeństwa. Taki dokument, rozumiesz?
                ************
                Wedlug ciebie wszystkie papierki zwane aktami czy aktem maja cos do siebie, juz
                i papierki podejzewasz o cos takiego? Zbereznik!!
                • Gość: pogodny Re: Oni mają rację. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 22:34
                  Zbereźnik? Ja tylko staram się wytłumaczyć Ci meandry ojczystego języka, skoro
                  nauczyciele nie potrafili;))
                  • Gość: Gosc987 Re: Oni mają rację. IP: *.pools.arcor-ip.net 18.08.07, 22:44
                    ja tez sie glowilem nad tym aktem i nie doszlem do wspolnego mianownika do
                    jakiego ty doszles blyskotliwie :-)))()
                    Jak to powiadaja?
                    Glodny ma zawsze chleb na jezyku.
              • Gość: gosc987 Re: Oni mają rację. IP: *.pools.arcor-ip.net 18.08.07, 22:31
                Gość portalu: pogodny napisał(a):
                > A dla ciebie może kataklizmem okazać się informcja, że mażeński jest sakrament,
                > a akt...raczej płciowy. Może być teź akt małżeństwa. Taki dokument, rozumiesz?
                ______
                Jak to mowia?
                Glodny ma zawsze chleb na jezyku.
                Idz strac (jak tu pisza) "twoja czystosc" :-))))); :-))))
                A o aktach np. notarialnych itd i zwiazanych z tym czynnosciami nie pomyslales?
                Sa to tez zwiazki seksualne wedlug ciebie? :-))))
                • Gość: Matylda Re: gość987 IP: 85.112.196.* 18.08.07, 22:53
                  Co sie czepiasz, przecież "pogodny" ma rację.
                  Dla ciebie czystośc to tylko prysznic i dezodorant ale nie o taka
                  czystość tym razem chodzi. Czystośc w kontekście ślubu to deklaracja
                  braku defloracji (jeśli rozumiesz a jak nie to marsz do Google w
                  celu uzupełnienia wiedzy. Od zawsze welon i biel były oznaką tej
                  czystości. Nie do pomyślenia było, żeby dziewczyna w zaawansowanej
                  ciąży albo ta, ktora już miala dziecko zakładała do ślubu welon.
                  Żadna też nie ubrałaby się w białą suknię bo cała parafia by ją
                  wzięła na języki. Jeśli chodzi o młodą dziewczyne to w dzisiejszych
                  czasach taka może jeszcze stwarzać pozory czystej ale taka, która
                  mieszka z chłopakiem od wielu lat welon traktuje już tylko jako
                  element stroju. Czy to dobrze czy żle to już inna sprawa. Poza tym
                  biel zawsze była zarezerwowana dla młodej dziewczyny a (z calym
                  szacunkiem) 30-letnia panna młoda jest już przeważnie "po
                  przejściach" i nie pierwszej świeżości.
                  • Gość: Gosc987 Re: gość987 IP: *.pools.arcor-ip.net 18.08.07, 23:05
                    Gość portalu: Matylda napisał(a):

                    > Co sie czepiasz, przecież "pogodny" ma rację.
                    > Dla ciebie czystośc to tylko prysznic i dezodorant ale nie o taka
                    > czystość tym razem chodzi. Czystośc w kontekście ślubu to deklaracja> braku
                    defloracji (jeśli rozumiesz a jak nie to marsz do Google w> celu uzupełnienia
                    wiedzy. Od zawsze welon i biel były oznaką tej> czystości. Nie do pomyślenia
                    było, żeby dziewczyna w zaawansowanej> ciąży albo ta, ktora już miala dziecko
                    zakładała do ślubu welon.
                    > Żadna też nie ubrałaby się w białą suknię bo cała parafia by ją
                    > wzięła na języki. Jeśli chodzi o młodą dziewczyne to w dzisiejszych
                    > czasach taka może jeszcze stwarzać pozory czystej ale taka, która
                    > mieszka z chłopakiem od wielu lat welon traktuje już tylko jako
                    > element stroju. Czy to dobrze czy żle to już inna sprawa. Poza tym
                    > biel zawsze była zarezerwowana dla młodej dziewczyny a (z calym
                    > szacunkiem) 30-letnia panna młoda jest już przeważnie "po
                    > przejściach" i nie pierwszej świeżości.
                    ***************
                    Matylda w jakim swiatem jeszcze zyjesz?
                    Twoje przesady zakrawaja na zaklamanie samej siebie.
                    Zejdz z blekitnej chmurki na ziemie i zacznij realnie bez przesadow i obiektywow
                    myslec. Moja zona miala rozowy welon i rozowa suknie slubna, czyzby wedlug
                    ciebie nie byla czysta?
                    • Gość: pol_pol Pytanie IP: *.chello.pl 18.08.07, 23:11
                      A ile miała lat, gdy sie pobieraliście?
                      • Gość: Gosc987 Re: Pytanie IP: *.pools.arcor-ip.net 18.08.07, 23:27
                        bylismy i jestesmy jeszcze szczawikami, czyli jestesmy jeszcze mlodzi.
                    • Gość: Matylda Re: gość987 IP: 85.112.196.* 18.08.07, 23:40
                      >Matylda w jakim swiatem jeszcze zyjesz?
                      Twoje przesady zakrawaja na zaklamanie samej siebie.
                      Zejdz z blekitnej chmurki na ziemie i zacznij realnie bez przesadow
                      i obiektywo w myslec. Moja zona miala rozowy welon i rozowa suknie
                      slubna, czyzby wedlug
                      ciebie nie byla czysta?<

                      Żyję w takim świecie jak i Ty, tylko może na innej półce (jeśli
                      można tak powiedzieć). To co piszę to nie przesądy tylko tradycja a
                      to różnica i wcale nie wartościuję, jesli zauważyłeś. Kiedyś ślub
                      byl tylko "na biało" teraz weszły kolory, mnie sie podoba. Różowa
                      suknia i welon Twojej żony musiały wyglądać bardzo ładnie a czy żona
                      była czysta? to już chyba Ty wiesz lepiej...prawda?

                      • Gość: Gosc987 Re: gość987 IP: *.pools.arcor-ip.net 19.08.07, 00:16
                        Jej niebieskie oczy byly przy rozowym kolorze stroju jeszcze bardziej niebieskie.
                        Przed tygodniem kolega bral slub i jego czarnowlosa dama miala dwukolorowy
                        stroj: spodnice z tafty biala, gore (bluzke) czerwona, welon byl bialy z
                        czerwonym przystrojeniem, a on mial czarny smoking z biala koszula i czerwona
                        kamizelka. Wygladali wspaniale mimo wieku po trzydziestce i pewnych stazu zycia
                        w wspolnym mieszkaniu. Wesele bylo tez huczne z wszystkim co sie do tego nalezy,
                        co najwazniejsze nikt im niczego nie zazdroscil i nie robil przepisow jak maja
                        sie ubrac albo ile gosci na uroczystosc zaprosic.
                        • Gość: Matylda Re: gość987 IP: 85.112.196.* 19.08.07, 00:27
                          Kochasz żonę, to sie wyczuwa i niech tak zostanie. Życzę Wam
                          wszystkiego co najlepsze na długie lata. Co do Twoich znajomych to
                          napewno pięknie wyglądali, z cała pewnością byli bardziej stosownie
                          ubrani do wieku czy faktu wspólnego dotychczasowego życia niż gdyby
                          to miala byc tradycyjna biel. Tylko dlaczego ktoś miałby im czegoś
                          zazdrościć czy sugerowac jak maja sie ubrać?
    • Gość: miskakompotu Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.07, 19:25
      Koń to by się uśmiał z "świętego" oburzenia co poniektórych. Co Cie
      obchodzi ślub tych ludzi? zazdrościsz czy co? Skoro tak chcą to ich
      sprawa. Natomiast śmieszny to jesteś ty ze swoją niezdrową
      ekscytacją cudzym życiem.
      • Gość: porta Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 22:02
        Sibeliussie opisana przez Ciebie historia jest smieszna i ciut żałosna. Ale
        poczytaj sobie foum ślubne na portalu GW. Tam dopiero są prawdziwe "jaja".
        Polecam w celach rozrywkowych tę lekturę;)))
      • venus22 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 18.08.07, 22:16
        """"Wiesz, to kwestia osobistego podejścia."""

        To jedyny punkt z ktorym pod pewnym wzgledem z toba sie zgadzam -
        tak to JEST kwestia tego co kto na co ma ochote, nie mniej nie
        wiecej.

        """Gdybym miała wziąć ślub po dziesieciu latach pożycia
        nieformalnego, to spraszanie wszystkich krewnych i znajomych
        królika, amatorskiej orkiestry nadętej i czego
        tam jeszcze uważałabym za głupie..."""


        Ale to jestes TY, i na pewno nie podobaloby ci sie gdyby ktos cie
        krytykowal ze jak juz bierzesz slub to moglabys z rozmachem, jak
        kazdy.

        """Wtedy to juz faktycznie jest
        podpiasanie świstka."""

        Moze dla ciebie tak ale moze nie dla kazdego. Moze dla kogos kto zyl
        10 lat w zwiazku to zdecydowanie sie na taki krok JEST wielkim
        wydarzeniem, i bardzo to przezywa.

        Nie mysl sobie bowiem ze bedac razem X lat decyzja o zawarciu
        formalnego zwiazku, badz co badz powaznie wiazacego w swietle
        prawa, przychodzi lekko i bez wrazenia.

        ""Zresztą jak dla mnie zawsze jest, bo ten
        papierek nic nie gwarantuje, jeśli chodzi o trwałość zwiazku... """

        a to juz nie ma nic do rzeczy. malo kto pobiera sie planujac z gory
        rozwod. a przede wszystkim dyskusja toczy sie na temat "czy po 10ciu
        latach robic slub huczny czy nie".

        """Zatem jedynym "wydarzeniem" jest ta imprezka po."""

        Bardzo to trywializujesz, i tylko wspolczuc takiego podejscia do
        zycia- wyglada na to ze na twoim wlasnym slubie tylko
        wlasnie "imprezka" bylaby tym waznym wydarzeniem,
        tyle ze z mniejszym rozmachem robiona.

        Venus
        • venus22 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 18.08.07, 22:28
          """Jedno z wesel odbyło się 14 lipca. On
          35 lat ona 31. Weselisko było ogromne i bardzo okazałe. Panna młoda
          w białej sukni, z dłuuugim welonem niesionym przez dzieci. Po weselu
          podróż poślubna na Cypr. Niby wszystko ładnie ale też zastanawialam
          sie po co to wszystko. Para mieszkała razem juz z siedem lat. Stare,
          dobre małżeństwo. Nie musieli brać cichego ślubu ale mógłby byc
          trochę skromniejszy, stosownie do wieku i okoliczności. """

          Aha, rozumiem - bo TY tak uwazasz..
          No tak,szkoda ze przed slubem panstwo mlodzi nie odbyli z toba
          konferencji w sprawie tegoz slubu - ile osob ma byc, jak sie ubrac,
          co pasuje do ich wieku, itp. Wtedy na pewno byloby o wiele lepiej.


          Ciesz sie ze zaszczycili cie swoim zaproszeniem na ktore nie
          wiadomo czy w ogole zaslugujesz.
          Robisz jakies staruchy z osob majacych ledwo po 30stce.

          22 lata to twoim zdaniem czlowiek dojrzaly? smieszna jestes.
          I co z tego ze mieszkali razem 7 lat? ponownie pytam - jakie jest
          uzasadnienie ze im dluzej ktos ze soba zyje tym cichszy powinien byc
          slub?


          i - 7 lat razem- to """stare dobre malzenstwo"""??????
          to po 17 a juz nie daj boze po 25 latach- to co jest,
          prehistoryczne? a co mozna powiedziec o takich co przezyli ze soba
          60 lat - to juz ludzki hologram moze?



          Venus


          • Gość: Matylda Re: venus22 IP: 85.112.196.* 18.08.07, 23:19
            Oj, venus, z Tobą to chyba nawet święty by 60 lat nie wytrzymal,
            czepialska jestes. No ale po kolei...

            >Aha, rozumiem - bo TY tak uwazasz.. No tak,szkoda ze przed slubem
            panstwo mlodzi nie odbyli z toba konferencji w sprawie tegoz slubu -
            ile osob ma byc, jak sie ubrac, co pasuje do ich wieku, itp. Wtedy
            na pewno byloby o wiele lepiej.<

            Owszem JA tak uważam, wolno mi chyba ale żadnych konferencji ze mną
            nie musieli odbywać bo to ich wesele, nie moje i w gruncie rzeczy
            nic a nic mnie to nie obchodzi.

            >Ciesz sie ze zaszczycili cie swoim zaproszeniem na ktore nie
            wiadomo czy w ogole zaslugujesz. Robisz jakies staruchy z osob
            majacych ledwo po 30stce.<

            Doceniam zaszczyt ( ;)widocznie zasłużyłam), bawiłam sie znakomicie
            a przepych był niecodzienny. Nie robię staruchów z ludzi
            dobiegających do wieku średniego, nawet nie wypada.

            >22 lata to twoim zdaniem czlowiek dojrzaly? smieszna jestes.
            I co z tego ze mieszkali razem 7 lat? ponownie pytam - jakie jest
            uzasadnienie ze im dluzej ktos ze soba zyje tym cichszy powinien
            byc slub?<

            Dojrzałośc nie zawsze idzie w parze z kalendarzem. Ktoś kto ma 22
            lata może być bardziej dojrzaly od własnego dziadka. O cichym ślubie
            nic wprawdzie nie pisałam tylko o mniej hucznym ale niech będzie.
            Ślub jest w założeniu rozpoczęciem wspólnego życia. Jeśli komuś do
            tego rozpoczęcia nie był potrzebny to odbywanie całego ceremonialu
            gdzieś w trakcie czasami bywa zastanawiające.

            >i - 7 lat razem- to """stare dobre malzenstwo"""??????
            to po 17 a juz nie daj boze po 25 latach- to co jest,
            prehistoryczne? a co mozna powiedziec o takich co przezyli ze soba
            60 lat - to juz ludzki hologram moze?<

            A pewnie że tak. Chodzi o to, że ślub rozpoczyna pewien nowy etap w
            życiu dwojga ludzi. Po ślubie poznają się wzajemnie, uczą sie siebie
            na wzajem. Jeśli mieszkają razem tyle lat to żyją jak małżeństwo ze
            wszystkimi konsekwencjami. jeśli rozstają sie po dziesięciu latach
            wolnego związku to tak, jakby sie rozwiedli. Nie ma żadnej różnicy,
            tylko formalności mniej. Dla mnie jednak sa rozwodnikami.






            • venus22 Re: venus22 19.08.07, 05:22
              Droga Matyldo, jesli wytykanie zasciankowosci i nielogicznosci jest
              czepialstwem to tak, jestem bardzo czepialska. a najbardziej sie
              czepiam jak czlowiek z braku argumentow skacze z tematu na temat
              albo przerzuca sie na gramatyke lub ortografie polska.

              ""Owszem JA tak uważam""
              no coz musze przyznac ze tym sensie uwaga jest trafna, ale twoje
              zdanie niekoniecznie jest w tym temacie wlasciwe.

              "" Żadna też nie ubrałaby się w białą suknię bo cała parafia by ją
              wzięła na języki. """


              to tylko swiadczy o glupocie i ograniczeniu parafii.
              a mielenie jezykami to typowe zajecie osobnikow ktorym sie
              przegrzaly glowy w tych ich moherach.


              """Jeśli chodzi o młodą dziewczyne to w dzisiejszych czasach taka
              może jeszcze stwarzać pozory czystej ale taka, która mieszka z
              chłopakiem od wielu lat welon traktuje już tylko jako element
              stroju. """


              W dzisiejszych czasach dziewczyny maja gleboko co mysla o niej rozne
              parafijne moherki, i bardzo dobrze.
              Nie ma tez wiekszej glupoty niz przykladanie wartosci do faktu czy
              dziewczyna ma jeszcze blone miedzy nogami czy nie w dniu slubu.
              Jaka to ma wartosc, doslownie i w przenosni? ZADNA. ale to ZADNA.
              A welon JEST tylko czescia stroju.


              """"Poza tym biel zawsze była zarezerwowana dla młodej dziewczyny
              a (z calym szacunkiem) 30-letnia panna młoda jest już przeważnie "po
              przejściach" i nie pierwszej świeżości."""

              Z calym szcaunkiem ale to jest prymitywny i porazajacy sposob
              myslenia.
              W dzisiejszych czasach 30 lat to nie to samo co za naszych mam
              i babc.
              W dzisiejszych czasach kobieta 30 letnia to ciagle mloda, ladna,
              atrakcyjna osoba. Z cala pewnowscia nie jest to jakis "nie
              pierwszej swiezosci" sledz.
              Po przejsciach??? po przejsciach??? chyba na pasach dla pieszych.


              """Chodzi o to, że ślub rozpoczyna pewien nowy etap w życiu dwojga
              ludzi. Po ślubie poznają się wzajemnie, uczą sie siebie
              na wzajem. Jeśli mieszkają razem tyle lat to żyją jak małżeństwo ze
              wszystkimi konsekwencjami."""

              A co to ma do rzeczy - trzymaj sie tematu - 7 lat to NIE JEST
              STARE dobre malzenstwo, jak ty to okreslasz.
              7 lat czy ze slubem czy bez to nie jest stare malzenstwo to raz.

              A dwa, skoro juz - wzajemnie "poznanie i nauczenie sie siebie"
              nie ma kompletnie zadnego znaczenia jak ktos chce urzadzic huczne
              weselisko, i ubrac sie na bialo.

              """Doceniam zaszczyt ( ;)widocznie zasłużyłam),""

              wcale nie musialas zasluzyc- mogli po prostu MUSIEC cie zaprosic.
              a jesli nie musieli to widze odplacasz sie za mily gest rownie
              pezyjemnie jak autor watku.


              "" Nie robię staruchów z ludzi dobiegających do wieku średniego,
              nawet nie wypada."""

              alez oczywscie ze robisz - poczytaj swoje wlasne slowa jeszcze raz.

              ""O cichym ślubie nic wprawdzie nie pisałam tylko o mniej hucznym
              ale niech będzie. ""

              nie marudz- chodzi o to ze w/g ciebie im starsza para, im dluzej
              zyli ze soba, tym bardziej cichy slub. a co "cichy" w/g ciebie
              oznacza to juz mniejsza z tym.


              "" Ślub jest w założeniu rozpoczęciem wspólnego życia.""
              NO TO CO ????

              """Jeśli komuś do tego rozpoczęcia nie był potrzebny to odbywanie
              całego ceremonialu gdzieś w trakcie czasami bywa zastanawiające."""

              zastanawiajace moze dla mohera. mnie takie rzeczy ani nie interesuja
              ani nie zastanawiaja.
              i rozumiem co moze byc powodem mieszkania razem przez dluzszy czas
              i zawarcie zwiazku duzo pozniej.
              rozumiem tez ze jest prywatna sprawa kazdego czlowieka. jak rowniez
              hucznosc imprezy weselnej,
              i kolor sukni panny mlodej.

              Venus
              • Gość: Dzidzia Piernik Re: venus22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 22:23
                Masz rację Venus. Moja ciotka ma 65 lat i z wujem żyje od 35 lat na kocią łapę,
                ale teraz pod wpływem Ojca Dyrektora i jego nauk postanowiła zalegalizować swój
                związek. Szykuje się weselisko na 200 osób. Panna młoda wystąpi w białej
                krynolinie i welonie niesionym przez wnuczki. Będzie tradycyjne wesele z
                oczepinami i tortem i przaśnymi zabawami. Ja mam być druhną. Wystąpię w różowej
                zwiewnej kreacji z odkrytymi ramionami. A co tam! Raz się żyje! Kto mi powie, że
                jako 45 latka nie mam do tego prawa?
                • Gość: Matylda Re: Dzidzia Piernik IP: 85.112.196.* 20.08.07, 10:08
                  Oczywiście ciocia i wujek na wózek będą zbierali?
    • squirrel9 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 20.08.07, 08:52
      Nie dziwiłoby mnie,że ciebie dziwi sibelius, ale dziwi mnie to,że
      ciebie to wręcz oburza jak to ludzie urządzają sobie ślub. Bo
      ciebie nie śmieszy ale oburza!!! Że po 10 latach na kocią łapę i
      gwizdek,że z pompą (tak nawiasem - przy biegunce już nie ma
      przygotowań:) ).
      Zwykle jest tak,że gdy ludzie decydują się na ślub to wewnętrznie
      decydują się na wzięcie odpowiedzialności za drugą osobę, za
      związek. Tak to jakoś już jest urządzone,że dopóki człowik nie jest
      na to gotowy to związek niby jest ale zawsze jeszcze można się z
      niego wycofać bez zbędnych formalności. Z małżeństwa tak się nie
      wycofuje na zasadzie "biorę dzidę i idę". Rozwód to nie podpisanie
      natępnego papierka. Luźny związek nawet 10-letni rozpada się często
      bardzo szybko, małżeństwa zwykle się chociaż próbuje ratować.
      Tak więc decyzja o ślubie nie jest decyzją o urządzeniu imprezy z
      pomopą. I każdy ma prawo urządzać z taką pompą z jaką chce.
      Moi znajomi wzięli ślub kościelny 11 lat po cywilnym. Nie mogli
      wziąć kościelnego bo on był rozwodnikiem. Po krótkim małżeństwie i
      rozwodzie z pierwszą żoną on rozpoczął w kościele starania o
      unieważnienie pierwszego małżeństwa z winy żony i dostał go po
      prawie 10 latach. Zrobili ślub z pompą, na koniach, ich dwójka
      dzieci niosła im obrączki. Może ja bym tak nie zrobiła ale sama
      widzę ile ten ślub wniósł fajnego w ich życie. Bez tej oprawy byłby
      pewnie właśnie "podpisaniem papierka".
    • camel_3d ONI maja racje 20.08.07, 09:09
      czesciowo.
      skoro jak powiedasz juz sie tam czegos dorobili doszli do wniosku, ze jezeli
      jednemu z nich sie cos stanie to czesc tego dorobku zakosi rodzinka... a tak to
      po podpisaniu papierka beda po sobie dziedziczyc..
      • squirrel9 Re: ONI maja racje 20.08.07, 09:21
        Sibeliusa nie dziwi fakt brania ślubu ale drażni go oprawa. Dla
        części ludzi inni powinni cieszyć się w krytości coby nie drażnić
        uczuć tych nie_mających_powodów_do_radości, lamentować powinni za to
        głośno ku pokrzepieniu serc tych wprawdzie
        nie_mających_powodów_do_radości ale też nie_mających_powodów_do
        lamentów :))))))))) To takie typowo polskie :)
        • camel_3d Re: ONI maja racje 20.08.07, 09:48
          no fakt... ale to jak z narodzinami dziecka... no niby 40 lat ktos nie chcial, a
          potem zachodzi w ciaze i zaczna sie cyrk z przygotowaniami lozeczka, pokoju
          itd.. tak samo zpierwszym slubem. tylko krowa nie zmienia zdania:)



          > Sibeliusa nie dziwi fakt brania ślubu ale drażni go oprawa. Dla
          > części ludzi inni powinni cieszyć się w krytości coby nie drażnić
          > uczuć tych nie_mających_powodów_do_radości, lamentować powinni za to
          > głośno ku pokrzepieniu serc tych wprawdzie
          > nie_mających_powodów_do_radości ale też nie_mających_powodów_do
          > lamentów :))))))))) To takie typowo polskie :)
          • venus22 Re: ONI maja racje 20.08.07, 12:14


            """Oczywiście ciocia i wujek na wózek będą zbierali?"""

            ze co, prosze??????

            Venus
            • camel_3d Re: ONI maja racje 20.08.07, 12:28
              ?? a ja cos takiego napisalem??


              >
              >
              > """Oczywiście ciocia i wujek na wózek będą zbierali?"""
              >
              > ze co, prosze??????
              >
              > Venus
            • Gość: Matylda Re: ONI maja racje IP: 85.112.196.* 20.08.07, 12:33
              >ze co, prosze??????<

              Ano to, że od jakiegoś czasu jest zwyczaj, że państwo młodzi na
              weselu zbierają tańcem na wózek. Przeważnie tak koło północy
              świadkowie zasiadają z koszyczkami i kto chce tańczyć z nawożeńcami
              musi wsadzić coś do tego koszyczka. Wszystko na zasadzie odbijanego
              więc czasami jest to dwa, trzy obroty. Potem pieniądze są liczone i
              ogłaszają wynik kto ile zebrał. Jest tego przeważnie od kilkuset
              złotych do (nawet!) kilku tysięcy. Jest to zbieranie na wózek dla
              przyszłego dzidziusia. Pomyślałam sobie, że jak wesele cioci i wujka
              ma być prawdziwe to pewnie na wózek też będą zbierali. Kto wie, może
              Bóg pobłogosławi? wszak biblijna Elżbieta...itd.
              • venus22 Re: ONI maja racje 21.08.07, 01:50
                aha.

                Wiesz co Matylda, troche zdrowego rozsadku by cie sie przydalo.

                ani to bylo smieszne, ani kulturalne.
                Ten twoj sarkasryczny "dopwcip" to zenada.
                I prymityw.


                Venus
                • Gość: Dzidzia Piernik Re: ONI maja racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 08:21
                  Oj Venus, Tobie przydała by się odrobina poczucia humoru;))
                  Sądzisz, że mój post o cioci i wujku był serio? Uwaga Matyldy o zbieraniu na
                  wózek w tym kontekscie była jak najbardziej na miejscu.DDD
                  • venus22 Re: ONI maja racje 21.08.07, 09:01
                    a co to ma za znaczenie? byc moze gdzies tam rzeczywiscie taka para
                    jest. i co, mamy sie z niej wysmiewac?
                    guzik mnie to obchodzi czy to zart czy nie bo nawet jako zart jest
                    to glupie.

                    Venus
                    • Gość: londo Re: ONI maja racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 09:43

                      Powiem Ci tak, wszystko ma swoje miejsce i czas. Niestety wyraźne przekraczanie
                      tych granic zazwyczaj wchodzi w rejony dziwactwa i śmieszności.
                    • Gość: Matylda Re: venus22 IP: 85.112.196.* 21.08.07, 10:52
                      >a co to ma za znaczenie?<

                      Ma znaczenie i to ogromne. Gdyby to była prawda z tą ciocią to biala
                      suknia ślubna na jej zwiędłym ciele wyglądałaby śmiesznie i
                      nieestetycznie. Nie wyobrażam sobie kobiety w tym wieku, która sama
                      by tego nie rozumiala, nie dostrzegała i ubrałaby sie tak narażając
                      się na kpiny otoczenia. Te kpiny byłyby jak najbardziej na miejscu
                      bo jak ktoś już tu powiedzial wszystko w życiu ma swój czas, kto
                      tego nie rozumie jest po prostu śmieszny. Spiesz się więc żeby
                      zdążyć z tą białą suknią puki jeszcze Ci wypada w niej wystąpić bo
                      potem to albo gustowny kostiumik albo niestety...kpina.
                      • Gość: Gosc987 Re: venus22 IP: *.pools.arcor-ip.net 21.08.07, 18:51
                        Droga Matyldo daj ludziom zyc, swietowac wedlug ich wlasnych upodoban a nie
                        upodoban czyjch i co komu pasuje czy sie podoba czy pasuje.
                        Nie zyje sie dla ludzi, zyje sie dla siebie.
                        Ludzie maja jezyki zeby mogli mowic i miec taki czy owaki temat do "rozmowy",
                        jeszcze sie nikt nie urodzil na swiecie zeby wszystkim jednakowo dogodzil. W
                        Polsce jest wyjatkowo trudno ludziom dogodzic poniewaz tam sie nie zna woli,
                        zyczenia drugiego czlowieka, zna sie tylko zyczenie, wole wlasna!!!
                        • Gość: Matylda Re: gość987 IP: 85.112.196.* 21.08.07, 19:57
                          Drogi gościu, już dziś pisałam, że od tolerancji do bezkrytycyzmu
                          jest bardzo blisko. Są granice, których nie należy przekraczać w
                          trosce o swój własny wizerunek. (Nikomu tak naprawdę nie jest do
                          końca obojętne co o nim myślą inni. Jeżeli ktoś tak twierdzi to
                          znaczy, że albo ma wygórowane mniemanie o sobie albo, że ma
                          wszystkich w nosie albo że kłamie. Nie są to miłe cechy). Jeśli się
                          je jednak przekracza świadomie to nie należy mieć do kogoś
                          pretensji, że mu się to nie podoba. Wóz albo przewóz. To wśród ludzi
                          upływa nasze życie i troche trzeba się z nimi liczyc.
                          • Gość: Gosc987 Re: gość987 IP: *.pools.arcor-ip.net 21.08.07, 22:37
                            Gość portalu: Matylda napisał(a):

                            > Drogi gościu, już dziś pisałam, że od tolerancji do bezkrytycyzmu
                            > jest bardzo blisko. Są granice, których nie należy przekraczać w
                            > trosce o swój własny wizerunek. (Nikomu tak naprawdę nie jest do
                            > końca obojętne co o nim myślą inni.
                            *******
                            Matyldo, jak by kazdy mial sie przejmowac tym co o nim mowia zamartwil by sie na
                            smierc z troski o ludzkie jezyki. Ile ludzi jest na swiecie tyle zdan
                            roznorodnych. Granica wiekowa brania slubu czy slubnej sukni nie nalezy do spraw
                            moralnych czy spolecznych wiec nie widze tu powodu do pouczania kogosc, ze to
                            nie przystoi, albo kostiumik i mala uroczystosc.... jak tu wielu przedmowcow a
                            szczegolnie autor watka chce odwolywac sie do uczuc moralnych pary ktora chce
                            zawrzec zwiazek malzenski. Sadze ze jest to nie na miejscu, sadze ze to jest
                            szydzenie z szczescia dwojga ludzi a o zazdrosci i zawisci nie bede juz pisac.
                            Ton robi muzyke!!!!
                            ****************
                            Jeżeli ktoś tak twierdzi to znaczy, że albo ma wygórowane mniemanie o sobie
                            albo, że ma wszystkich w nosie albo że kłamie. Nie są to miłe cechy).
                            **************
                            Mylisz sie grubo Matyldo. Nie trzeba miec wygorowanego miemania o sobie albo
                            klamac zeby takiemu szydzeniu z drugiego stawiac czola, po prostu taka osobe
                            ignorowac. Zobacz poprosili go/ja na swiadka do slubu a tu zaraz taki wpis
                            publiczny. Co myslec o danej osobie?
                            ***************
                            Jeśli się je jednak przekracza świadomie to nie należy mieć do kogoś
                            > pretensji, że mu się to nie podoba.
                            *********
                            Pokaz mi gdzie ta para chce przekraczac swiadomie jakies jak nadmienilas wyzej
                            granice? Nie widze zadnych, maja prawo do wielkiej uroczystosci jak kazdy inny,
                            tu sie nie zna wieku.
                            **********
                            Wóz albo przewóz. To wśród ludzi upływa nasze życie i troche trzeba się z nimi
                            liczyc.
                            *********
                            Wsrod jakich ludzi, tak zyczliwych jak wielu wypowiadajacych sie negatywnie o
                            danej parze na tym watku?

                            Dajcie ludziom zyc wtedy wam nie spadnie zaden wlos z glowy.
                  • Gość: Matylda Re: Dzidzia Piernik IP: 85.112.196.* 21.08.07, 10:39
                    Tak jest! poczucie humoru to podobno cecha ludzi inteligentnych :)))
                    • venus22 Re: Dzidzia Piernik 21.08.07, 11:10
                      spokojnie- jeszcze zalezy JAKIE poczucie humoru
                      - tak ze nie zachwycajcie sie soba jeszcze tak bardzo, Matyldo i
                      Pierniczku,
                      bo ja uwazam wasz "humor" za dno.

                      ""Ma znaczenie i to ogromne. Gdyby to była prawda z tą ciocią to
                      biala
                      suknia ślubna na jej zwiędłym ciele wyglądałaby śmiesznie i
                      nieestetycznie.""

                      juz ci napisalam wczesniej Matyldo ze masz prawo miec swoje zdanie
                      ale to nie znaczy ze masz je wlasciwe.

                      Nie widze powodu zeby nawet 100-letnia staruszka nie mogla ubrac
                      bialej sukni z welonem jak chce.

                      Biala suknia i welon to nie naczy od razu dekolt do pasa i obcisly
                      gorset, a welon kawal tkaniny snujacy sie na dwa metry za suknia.

                      A o "zwiedlym ciele" nawet wymyslonej cioci mogalbys wyrazac sie
                      z wiekszym szacunkiem - bo jakby nie bylo to jest wola twojego Pana
                      ze stare cialo jest "zwiedle".
                      "Nieestetycznie"... - patrzcie ja jaka wrazliwa estetka sie
                      znalazla.
                      szkoda ze nie nie jestes rownie wrazliwa jesli chodzi o podejscie do
                      starych ludzi.

                      Venus
                      • Gość: londo Re: Venus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 11:15
                        Alboś młoda i infantylna....albo tylko infantylna;))
                        • Gość: Dzidzia Piernik Re: Venus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 11:33
                          Nie będę Ci to mówić o tradycji, zwyczaju bo może to dla Ciebie nic nie znaczy.
                          Ale funkcjonuje współcześnie tzw. dress code.
                          Idąc tropem Twoim tropem nie powinniśmy dziwić się też pannie młodej w stroju
                          hevymetalowca, urzęniczce banku w plażowym stroju, naucielce w stroju punk ,
                          parlamentarzyście w krótkich spodniach, naturyście w stroju organizacyjnym
                          paradującemu po ulicy miasta itd, itp. A jednak nie widujemy często takich osób,
                          a jeśli nawet to budzą zdziwienie i niesmak. Dress code czy inaczej obyczaj,
                          tradycja obowiązują czy Ci się to podoba czy nie.
    • Gość: Matylda Re: Venus IP: 85.112.196.* 21.08.07, 12:24
      :) Droga Venus, jesteś młoda i infantylna (słuszne spostrzeżanie,
      londo). To prawda zauważona nie tylko w tym wątku, Jesteś przepojona
      aż do bólu ideą tolerancji odnośnie wszystkich i wszystkiego. Na
      Tobie pewnie nawet takie ekscesy o jakich pisze Dzidzia nie
      zrobiłyby wrażenia. Jednak wszystko ma swoje granice a od tolerancji
      do bezkrytycyzmu jest tylko jeden mały kroczek.
      Wracając do wirtualnej cioci...w białej sukni z welonem wyglądałaby
      równie śmiesznie jak mała dziewczynka w butach na szpilce i w
      kapeluszu z woalką. Że starsza pani ma zwiędłe ciało? to przecież
      prawda. Ja wiem, że kiedyś też takie będę miala i pamiętając o tym z
      roku na rok noszę coraz dłuższe spódniczki. Trzeba się umieć starzeć
      z godnością, moja droga, młoda Venus.
      • venus22 Re: Venus 21.08.07, 23:13
        dress code.... tradycje...
        Matyldo...... jestes pelna goracego gazu........

        A ze starsza pani ma zwiedle cialo to bezsprzeczna prawda,
        ale to nie powod zeby robic z tego niekulturalne, denne dowcipy -
        jak ty to robisz "o zwiedlej cioci", wspolnie z twoim
        rozdwojeniem czy nawet roztrojeniem jazni.


        Venus
    • chwila.pl Jeszcze jedna opowieść 21.08.07, 12:57
      Moja daleka kuzynka, ciocio-babcia wyszła za mąż mając 72 lata. Jej oblubieniec
      liczył sobie 83. Oboje byli owdowiali, oboje mieli szczęśliwe, długoletnie
      poprzednie małżeństwa. Dzieci zarówno z jednej, jak i z drugiej strony w pełni
      aprobowali ich decyzję. Do ślubu ciotka ubrana była w elegancki kostium, jedyną
      ekstrawagancją, na którą się zgodziła było ufarbowanie jej siwych już włosów.
      Wyglądali pięknie i dostojnie. Wyprawili wesele, była orkiestra, tańczono i
      bawiono się do rana. Jedyną osobą, która zachowała sie niestosownie, był
      niestety młody ksiądz, który udzielał im ślubu. Rechotał przez cały czas, a w
      momencie, gdy wypowiedział słowa "panna młoda" dostał ataku śmiechu. Było to
      naprawdę przykre, ale puściliśmy to w niepamięć. Dużo osób zastanawiało się, czy
      ślub w tym wieku ma sens? Odradzano im tego kroku. Oni jednak byli pewni swojej
      decyzji. I mieli rację. Przeżyli sobie zgodnie i szczęśliwie 12 lat. Nie byli
      skazani na łaskę lub niełaskę dzieci, nie musieli być dla nich ciężarem,
      wspierali się i wzajemnie sobą opiekowali. Mąż ciotki zmarł pierwszy, mając 95
      lat. Zmarł nagle, we śnie. Nie chorował wcześniej, był do ostatnich chwil
      pogodny, miły, sympatyczny.
      A ciotka? Żyła jeszcze przez kilka lat, mieszkając u córki, gdzie była otoczona
      troskliwą opieką. Mimo to, nie była już taką wesołą, radosną osobą. Czegoś jej
      brakowało, za czymś tęskniła...
      • Gość: Matylda Re: chwila.pl IP: 85.112.196.* 21.08.07, 13:20
        Piękne to co napisalaś. Nigdy nie można powiedzieć, że na miłość
        jest już za póżno. Może nawet taka póżna miłość jest pełniejsza bo
        ludzie mają dla siebie więcej czasu, zrozumienia i wiedzą dlaczego
        chcą być ze sobą. Mialam kiedyś sąsiadkę, starszą już pannę. Jej
        narzeczony zginął na wojnie, rodzina powymierała. Przez długie lata
        była samotna. Nawet sąsiedzi zastanawiali się co z nią będzie na
        starość. Nagle okazało się, że pani Halina wychodzi za mąż. Miała
        wtedy 78 lat. Jej wybranek miał z 85 i została jego czwartą żoną. Po
        ślubie zamieszkała u męża ale przychodziła do nas. Wypijała herbatę
        i biegła do męża mówiąc że jej koteczek już za nią tęskni. Żyli
        niestety krótko, jakieś dwa lata i pani Halina umarła, ona
        pierwsza... ale jaki piękny nekrolog miała. Był tam mąż, synowie,
        synowe, córki, zięciowie, wnuki, prawnuki i rodzina. Chociaz przez
        chwile i po śmierci miala to za czym tęskniła przez całe swoje życie
        • chwila.pl Re: chwila.pl 21.08.07, 13:37
          Wzruszająca historia. A przy tym napawająca otuchą, że każdego może spotkać
          szczęście, niezależnie od wieku. Zapuka do naszych drzwi.
          Wystarczy je tylko otworzyć i wykorzystać szansę na odmianę losu...

          PS Zabrzmiało melodramatycznie, prawie jak u Rodziewiczówny, a tego organicznie
          wręcz nie znoszę.
          • Gość: Matylda Re: chwila.pl IP: 85.112.196.* 21.08.07, 19:45
            :) Takie jest życie. Rodziewiczówna to zupełnie inna historia
            chociaz "Lato leśnych ludzi" jest strawne.
    • arek103 Masz absolutna racje!!! 22.08.07, 01:38
      Masz absolutna racje, to oni sa po prostu ograniczeni i schematyczni, zeby nie
      powiedziec glupi i prymitywni. W zacofanej Polsce ze slubu robi sie jeszcze nie
      wiadomo jakie zjawisko, ale juz w Anglii czy Skandynawii oprawa wokol slubu
      przestaje miec znaczenie, nie wspominajac o tym, ze nawet 50% spolecz. decyduje
      sie na zycie przez cale zycie bez slubu, czy to razem czy osobno.

      sibeliuss napisał:

      > Koleżanka prowadza się ze swoim facetem prawie 10 lat, oboje po trzydziestce.
      > Jemu urósł brzuch, ona wygląda na tyle ile ma. W tygodniu ciężko pracowali, w
      > weekendy baletowali. Dorobili się iluś tam, kolejnych aut, mieszkania (zaczęli
      > od kawalerki, teraz 3 pokoje). Siedzieli na kocią łapę, raz było dobrze, innym
      > razem gorzej, jak to w życiu.
      > Nagle rewolucja, biorą ślub. Przygotowania jak przy biegunce, podniecenie
      > jakby była dziewicą. Koniecznie weselicho, suknia z trenem i welonem na 10
      > metrów, ecru i na pałąkach. Przygotowania od początku roku, jej dekiel się
      > chyba na tym punkcie przesunął, czytała setki forów dyskusyjnych, zaczęła
      > prenumerować Młodą Parę i jakieś inne gnioty. Jedynym tematem stał rzeczony
      > ślub, ma być arcy i cały świat ma wiedzieć, że po 10 latach wspólnego spania
      > wreszcie podpiszą papierek (jak kiedyś o tym mówili). Świadkowie dobierani
      > wyglądem (i tu omal nie trafił mi się zaszczyt, ale odmówiłem dodając że na
      > prezent za kilka tysięcy nie mają co liczyć i to przeważyło).
      > Po kilku piwach on w cztery oczy stwierdził, że raczej lepszej kobiety na żonę
      > to nie znajdzie, bo już to przerabiał. Ona na gg napisała, że może cudowny nie
      > jest, piękny też nie koniecznie, ale ona już go dobrze zna i to wystarczy.
      > Już wtedy głośno zastanowiłem się, czy po 10 letnim, jakby nie było, związku
      > nie lepiej wziąć cichy ślub i dalej żyć jak do tej pory. Oburzenie było
      > potężne i powalające.
      > No i powiedzcie mi, czy oni mają rację, czy jednak mój śmiech jest uzasadniony.
      >
      • venus22 Re: Masz absolutna racje!!! 22.08.07, 02:08
        """ale juz w Anglii czy Skandynawii oprawa wokol slubu
        przestaje miec znaczenie, nie wspominajac o tym, ze nawet 50%
        spolecz. decyduje
        sie na zycie przez cale zycie bez slubu, czy to razem czy osobno""

        no to co?
        a co ma Anglia czy Skandynawia do tego,
        jak dla kogos z kolei jest to wazne i chce z wielka pompa?


        Venus

        • Gość: londo Re: Masz absolutna racje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 07:44
          Venus, golono czy strzyżono? DDD
          • izabella1991 Re: Masz absolutna racje!!! 25.08.07, 16:05
            A propos zwiędłego ciała,niestosowności itp. W czasach,kiedy
            jeszcze oglądałam serial ,,Złotopolscy" pamiętam scenę ślubu
            Dionizego z Julią(grała ją Anna Milewska) Otóż pani młoda
            (prześliczna kobieta i fajna aktorka)pani dojrzała była ubrana w
            suknię z welonem.Jak wyglądała?WSPANIALE WYGLĄDAŁA.Pięknie,dostojnie
            i tak....arystokratycznie
            Więc niech tu nikt nie wypisuje o tym,czy wypada,czy też nie,bo
            jeżeli pan młody wystroi się w sombrero i pelerynę ,a panna młoda w
            krynolinę,to ich ślub i innym nic do tego.Pozycje seksualne na noc
            poślubną tez chcielibyście młodym wybierac?
            Pozdrawiam_Iza
            • Gość: z drugiej strony Re: Masz absolutna racje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 16:14
              Tylko ile z tych starszych panien młodych ma urodę i klasę bohaterki
              Złotopolskich? W przytłaczającej większości zamist "pięknie, dostojnie i
              arystokratycznie" będą wyglądały śmiesznie, dziwacznie i żałośnie;)
              • izabella1991 Re: Masz absolutna racje!!! 25.08.07, 16:31
                Gość portalu: z drugiej strony napisał(a):

                > Tylko ile z tych starszych panien młodych ma urodę i klasę
                bohaterki
                > Złotopolskich? W przytłaczającej większości zamist "pięknie,
                dostojnie i
                > arystokratycznie" będą wyglądały śmiesznie, dziwacznie i żałośnie;)

                Toteż dlatego suknię trzeba dobrać nie tylko do wieku,ale i
                figury,twarzy,stroju partnera.
                Słyszałam o historiii z lat 50-tych,kiedy to jedna z panien młodych
                zamarzyła sobie brać ślub w ...zielonej krynolinie.Lata 50-te!!!Ło
                matusiu!Jęk,krzyk i obraza boska,bo kto to moja pani widział takie
                bezeceństwa!A dziewczyna dopięła swego i ....wygrała!
                • Gość: z drugiej strony Re: Masz absolutna racje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 16:45
                  Byłam kiedyś na ślubie gdzie panna młoda, już nie taka młoda ale bardzo ładna
                  wystąpiła w czarnej sukni. Wyglądała zjawiskowo.
                  W takich wypadkach gdy wiek, wygląd czy zwyczaj są problematyczne, zawsze
                  powinno decydować obiektywne i bezwzględne lustro.
              • Gość: gosc987 Re: Masz absolutna racje!!! IP: *.pools.arcor-ip.net 25.08.07, 17:13
                Gość portalu: z drugiej strony napisał(a):

                > Tylko ile z tych starszych panien młodych ma urodę i klasę bohaterki
                > Złotopolskich? W przytłaczającej większości zamist "pięknie, dostojnie i
                > arystokratycznie" będą wyglądały śmiesznie, dziwacznie i żałośnie;)
                ********
                Co za zalosni ludzie, typowa polskosc!!!
                • Gość: z drugiej strony Re: Masz absolutna racje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 17:46
                  Czy żałosny i typowo polski jest każdy kto ma inne zdanie niż ty, <tolerancyjny
                  > gościu;)
                  • Gość: gosc987 Re: Masz absolutna racje!!! IP: *.pools.arcor-ip.net 25.08.07, 18:30
                    > Czy żałosny i typowo polski jest każdy kto ma inne zdanie niż ty, <toleranc
                    > yjny
                    > > gościu;)
                    *******
                    Mylisz sie "tolerancyjny" czlowieku, te slynne przywary Polakow sa slynne poza
                    granicami Polski. Zalosne co nie i typowe dla Polakow :-)))
                    • Gość: z drugiej strony Re: Masz absolutna racje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 18:56
                      "co nie" ???
                      Tak mówi mazowiecka prowincja;))
                      Udało się wyjechać 2 miesiące temu na "zachód"??
                      Trzeba było na granicy słomę z butów wyciągnąc:))))
                      • Gość: Gosc987 Re: Masz absolutna racje!!! IP: *.pools.arcor-ip.net 25.08.07, 19:03
                        Gość portalu: z drugiej strony napisał(a):

                        > "co nie" ???
                        > Tak mówi mazowiecka prowincja;))
                        > Udało się wyjechać 2 miesiące temu na "zachód"??
                        > Trzeba było na granicy słomę z butów wyciągnąc:))))
                        ************
                        Tak, tak jeszcze dodaj slomy do kaloszow i bedziesz zaliczac sie do sfery
                        "tolerancyjnych" slynnego radyja. Hihihi :-)))))
                        • Gość: z drugiej strony Re: Masz absolutna racje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 19:29
                          Myślę gościu, że twoja <tolerancja> jest wynikiem ignorancji. Wszak łatwiej
                          popierać brak jakichkolwiek zasad niż się ich nauczyć. Co do radyja to pasujesz
                          mi jak ulał na pokłosie tegoż. Fanatyzm może różnie się objawić. Pod postacią
                          pseudotolerancji również;))

                          ps.mówi się "do kaloszy", a nie "do kaloszów"
                          • Gość: Gosc987 Re: Masz absolutna racje!!! IP: *.pools.arcor-ip.net 25.08.07, 19:35
                            Jak to powiadali w Polsce?
                            G.... ktore na odleglosc cuchnie lepiej z daleka ominac niz zazyc tej perfumerii.
                            • Gość: z drugiej strony Re: Masz absolutna racje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 19:51
                              "Perfumeria"?
                              To retoryka ojca dyrektora;))
                              Gratuluje wzorca tolerancji.DDD
    • iwol Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu 25.08.07, 19:20
      Niewidzę w tym nic dziwnego, za to ty zachowujesz sie bardzo
      dziwacznie opisując swoich znajomych w ten sposób. Ciekawe jak im
      patrzysz terz w oczy.
      • Gość: Gosc987 Re: Koń by się uśmiał z takiego ślubu IP: *.pools.arcor-ip.net 25.08.07, 19:37
        iwol napisała:

        > Niewidzę w tym nic dziwnego, za to ty zachowujesz sie bardzo
        > dziwacznie opisując swoich znajomych w ten sposób. Ciekawe jak im
        > patrzysz terz w oczy.
        ************
        Popieram.
    • autenty ślub = rejestracja kto z kim śpi = głupota 25.08.07, 19:33
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka