30.08.07, 01:08
mg2005 napisał:
Uważam, że ten "wycinek" jest fundamentem dla całej reszty. Stosunek
do "Istoty Najwyższej" jest najważniejszym elementem światopoglądu,
który warunkuje całą resztę.



Zarozumiały jesteś do samego spodu! :l

Ten wycinek nie jest żadnym fundamentem, to jest tylko odpowiedź,
odcięcie się od bredni głoszonych przez Ciebie i Tobie podobnych.
Jeśli Ty z wymyślonych baśni zrobiłeś fundament wszystkiego , nie
oznacza to że z niewiary w Twoje baśnie ktoś inny robi fundament
czegokolwiek.



Ateista nie ma i nie musi mieć żadnego stosunku do "Istoty
Najwyższej", bo żadnej istoty najwyższej nie ma.
Ateista może mieć tylko stosunek do istot ludzkich głoszących
istnienie "Istoty Najwyższej" - stosunek nie nazbyt radosny, bo są
to istoty nad wyraz upierdliwe i męczące. :))

Dalibóg, nie wiem jak do Ciebie mówić. :l

Obserwuj wątek
    • astrotaurus Re: 30.08.07, 01:09
      Ups.
      Złośliwość rzeczy martwych wyniosła toto do osobnego wątku. :l
    • Gość: zdziwiony Re:Ateiz to tez religia. IP: *.hsd1.ma.comcast.net 30.08.07, 22:07
      Widze, ze przejoles sie ta wiara. Ja np. wierze w Boga, ale to jest
      niewazne do dyskusji. Wyobraz sobie, ze w liscie do Rzymian 13; 1,7.
      pisze(mniej wiecej), ze masz wykonywac polecaena wladzy, bo ona
      pochodzi od Boga(rozumie sie, ze niemasz wykonywac, jak nie pochodzi
      od Niego i jest Mu sprzeczna). Czyli jak On nie istnieje, to
      wykonujesz polecenia innych. Teraz czym sie roznia prawa Boskie od
      ludzkich. A no te pierwsze sie nie zmieniaja i maja na celu twoje i
      moje dobro. Czego nie mozna powiedziec o tych drugich
      (wyzysk/niewolnictwo). Pozastanowienu dojdziesz, ze tak wlasciwie,
      jok On nie istnieje, to trzeba by bylo Go wymyslec, bo przeciez
      niemozemy polegac na ciagle wyzyskujacych nas prawach. Wiec co jest
      grane. Dlaczego przy wymyslaniu Boga(pisaniu Biblji) ktos sebie nie
      zrobil tym, ktory moze ustanawiac prawa rzadzace nami(List do
      Rzymian 13: 1,7.) OK. Majac to na mysli, pytamy dalej. Jaki jest
      przywilej wladzy Boga, a wladzy w sejmie lub Watykanie. Wkoncu On
      ustanawia prawa i ta reszta. Jaka jest ruznica miedzy nimi. odp.
      Zadna. Dochodzimy do przekonanai, ze kazdy z nich moze byc bogiem
      dla nas, jak akceptujemy jego prawa. Jako ateista z cala pewnoscia
      przestrzegasz jakies prawo, czyli ten co je ustanowil jest twoim
      bogiem.

      PS. Niestety nie dowiesz sie tego w zadnym ksciele(nawet u zekomo
      dobrych ksierzy), od rzadu, na studiach itd. A jest to NAJWAZNIEJSZE
      sedno religji chrzesciajanskiej i wlasnie za to sie ja niszczy z
      premedytacja. Jen z sposobow, to wlasnie przemilczanie lub
      przekrecanie, tego kto jest dla nas wladza(Bogiem).
      • Gość: zdziwiony Re:Ateiz to tez religia. IP: *.hsd1.ma.comcast.net 30.08.07, 22:25
        jest
        odp.
        Zadna
        Mialo byc:
        odp. zadna ,aby byc Bogiem lub bozkiem.

        PS. W Sarym Testamencie jest ok. 615 praw, a NT dodano kilkanascie,
        miedzy innymi: mozliwosc uzyskania przebaczenia.
      • astrotaurus Re:Ateiz to tez religia. 30.08.07, 22:37
        Szok!!


        Ty zapewne tak myślisz jak mówisz... :l
        • Gość: zdziwiony Re:Ateiz to tez religia. IP: *.hsd1.ma.comcast.net 30.08.07, 23:08
          Wspomni co ciebie szokuje, bo niemoge sie tego domyslec. Zyjemy w
          innych kulturach i systemach politycznych, opartych na roznych
          wydazeniach historycznych. Ale chetnie sie z
          toba "podziwie/szokuje". Naprawde.
          • astrotaurus Re:Ateiz to tez religia. 31.08.07, 00:25
            Szokuje mnie chaos Twojej wypowiedzi i domyślam się , że jest on
            efektem chaosu w Twojej głowie.

            Jakie prawa nas wykorzystują i co tu może poradzic jakiś bóg,
            którego, Twoim zdaniem, należałoby wymyślić?
            Po co prawodawcę miałbym nazywać bogiem albo bożkiem?
            Kto Ci niszczy religię chrześcijańską?
            • Gość: zdziwiony Re:Ateiz to tez religia. IP: *.hsd1.ma.comcast.net 31.08.07, 01:12
              Dzieki, ze pytasz. W Eurpie religia, to wiara w Boga(malowanego
              przez ksciul), obzadek sakralny, jakies swieta, i kochanie blizniego
              (szczegulnie NIBY barata zydowskiego). To wszystko.
              Powstalo panstwo, ktore opieralo sie na Prawach Boskich(ostatnio ma
              z tym klopoty), o ktorych wygodnie dla rzadzacych(KK, to rowniez
              grupa rzadzaca) wogle nie slyszales, poza przekreconymi 10-ma
              przykazaniami. A one naprawde istnieja czego ze zrozumialych
              wzglendow nie przyjmujesz. Kto ma prawo ustalania prawa rzadzacego w
              danym kraju, nie tylko rzadzi nim, ale jest jakby bogiem dla
              mieszkancow tego kraju. Rzeby ta wladze utrzymac, nie wspomina sie,
              ze wogle one istnieja.
              • astrotaurus Re:Ateiz to tez religia. 31.08.07, 11:22
                Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

                >>A one naprawde istnieja czego ze zrozumialych
                wzglendow nie przyjmujesz<<

                To jest coś co ma jako jedyne cień sensowności w Twojej wypowiedzi.

                Cała reszta to cierpienie.
                Możesz zdefiniować swój problem?
                • Gość: zdziwiomy Re:Ateiz to tez religia. IP: *.hsd1.ma.comcast.net 31.08.07, 13:11
                  Np. Masz przykazanie: "nie kradni". To to w Prawie Boskim znaczy, ze
                  niemasz krasc, ale takze tobie nie wolno krasc. Liczy sie do tego
                  takze twoje owoce pracy(zarobki za prace) zarobkowej i kazdej innej
                  pracy. Czyli nie mozesz za to placic podatku lub stracic dom, ktory
                  wybudowales na swojej ziemi. Oczywiscie mozesz je placic OCHOTNICZO,
                  bo wtedy jest to twoja wola.
                  Moze ten przyklad pomoze tobie zrozumiec konflikt prawa Biblijnego a
                  ludzkiego.
        • funix No i.... ? Chce Ci się jeszcze? 31.08.07, 00:09
          To opium jest akurat dla nich. Masz im coś do zaproponowania w zamian?

          Wyobraź sobie:
          Kiedyś wszyscy Twoi oponenci i milion podobnych im rodaków dowiadują się z
          Panoramy, że... archeolodzy odkopali i zidentyfikowali szczątki Jezusa, Piotr
          (dajmy na to: odkopany w Antiochii) nigdy nie był w Rzymie (jego grób w Rzymie,
          to przecież kit) , Stary Testament to po prostu mitologia żydowska, a Nowy
          Testament to pierwotnie teksty sekty judeochrześcijan, która wymarła w połowie
          IV w. i że KK nie jest zaskoczony - przez 2 tys. lat robił co mógł...
          Wiadomości są tak przekonujące, że 30 milionów rodaków w 10 min zostaje...
          ateistami.

          Co za horror!!! Miałbyś po tym odwagę wyjść w Polsce na ulicę???

          Pzdr ;)
          • Gość: zdziwiony Re: No i.... ? Chce Ci się jeszcze? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 31.08.07, 00:23
            Co to jest "judeochrzescijanism"? Tylko 5 pierwszych ksiag ST, to
            Tora i ma zwiazek z DZISIEJSZA religia Izraela, ale nie zydowska
            religia, ktora wogle nie opiera sie na Biblji, ale na Talmod. Co
            Koscil Katolicki ma wspulnego z Chrzescijanstwem lub Biblja(przeciez
            oni tego nie przestrzegaja)? Wszystko tak pokrecone, ze masz racje,
            w 10minut mozna zostac niewierzacym w Boga. Tylo ze, czy nie wyglada
            to tobie jak by bylo to wszystko (co opisujesz)zamiezone, wlasnie
            przez KK?
            • hypatia69 Re: No i.... ? Chce Ci się jeszcze? 31.08.07, 12:16
              A czy masz, mój drogi, w ogóle pojęcie, skąd się wywodzi zarówno
              judaizmjak i chrześcijaństwo? W ilu religiach dziewica powiła syna,
              skad się wzięło katolickie tabernakulum, biała gołębica i przemiana
              wody w wino w Kanie Galilejskiej? Z talmudu? Chyba cosik Ci się
              porypało. Może poszukaj w starożytnym Egipcie, zanim zaczniesz
              wypisywać brednie...
              "Tylo ze, czy nie wyglada to tobie jak by bylo to wszystko (co
              opisujesz)zamiezone, wlasnie przez KK? " Czyli KRK sam sobie robi
              dobrze wprowadzając zamieszanie i demaskując własne fałszerstwa? I
              po co? Chce się pozbyć wiernych? Nieźle... Napij się melisy.
              • Gość: zdziwiony Re: No i.... ? Chce Ci się jeszcze? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 31.08.07, 13:20
                Napisales:
                >A czy masz, mój drogi, w ogóle pojęcie, skąd się wywodzi zarówno
                >judaizmjak i chrześcijaństwo?

                Ja wiem, ale moga to byc inne informacje niz twoje, wiec odpowiedz,
                ty sam na nie.

                Zeby wierzyc, ze KK jest szczery, to trzeba byc naprawde WIERNTM.
                Poczytaj sobie(sorry, ze nie jest po Polsku.):
                www.arcticbeacon.com/
                • Gość: zdziwiony Re: No i.... ? Chce Ci się jeszcze? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 31.08.07, 15:31
                  Zeby bylo ciekawie. Wiem ze w Egipcie byl kult podobny do "SW Matki
                  Boskiej" jaki jest w Kosciele Katolickim. Ale nie czci sie jej
                  podobnie w Chrzescijanstwie. A to dlatego, ze ona nie wprowadzila
                  zadnego nowego prawa Boskiego lub je poprawila/uleprzyla. W k.
                  katolickim sie to nieliczy, bo tam sie mowi o milosci(kochaj nawet
                  swojego smiertelnego wroga), ktora ma byc najwazniejsza na swiecie,
                  a nie prawa Boze. Tylko ze dlaczego. Poprostu jak kobieta
                  odpowiednio urodzi, to juz jest "swieta". Cos jak obecnie nie liczy
                  sie kim ona sama jest, ale kogo jest zona, no chyba, ze maz mniej
                  zarabia od niej. Najciekawsz, ze wciskaja wlasciwe te same kulty od
                  tysiecy lat(duzo wczesniej przez Chrystusem), a ciagle (do dzisiaj)
                  znajduja sie wierni, co w to wierza, kompletnie ignoruja prawa
                  Biblijne.
                  • hypatia69 Re: No i.... ? Chce Ci się jeszcze? 31.08.07, 16:41
                    Masz na myśli Izydę może? Czy Isztar? Czy którą jeszcze? Bo wiesz,
                    trochę liżej niż w Egipcie Leda powiła również Niecałkiem
                    naturalnie. Tylko ja to akurat łabędź dopadł, nie gołąb i nie kładła
                    sobie na łonie owocu granatu. I nie spadł na nią złoty deszcz
                    [cokolwiek to może znaczyć].
                    Prawa Biblijne? A co konkretnie masz na myśli? Wspomniany wcześniej
                    pięcioksiag, który powstawał od XIII czy nawet XV w p.n.e.? Czy Nowy
                    Testament? Czy jakieś konkretne prawa?
                    I co to znaczy "jak kobieta odpowiednio urodzi"? Bo za bogów nie
                    rozumiem. Chodzi o jakąś specyficzna pozycję? Czy musi odpowiednio
                    głośno wrzeszczeć? Czy co?
                    [Zaznaczę, bo zdaje sie, ze o tym nie wiesz -*nie* jestem
                    katoliczką].
                    • Gość: zdziwiony Re: No i.... ? Chce Ci się jeszcze? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 31.08.07, 17:13
                      Tak mam na mysli konkretne prawa Biblijne w niej zawarte.
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=68231444&a=68285648
                      "Odpowiednio urodzi", to wlasnie przytyczka, do tego, ze Matka Boska
                      i jej podobne urodzily, ale tylko one sa za ten fakt uwielbiane, a
                      np. inne matki nie.
                      Piszesz, ze nie jestes katoliczka(ja rowniez), ale czy jestes Polka
                      i rozumiesz ten jezyk, a moze moj jest jakis zacofany lub celowo
                      czepiasz sie slowek, aby moje opinie osmieszyc? Moze w jakims(udaje
                      ze niewiem) np. katolickim celu?
                      Jak masz szczere intencje, to wyjasni, dlaczego wspominasz Izyde,
                      Isztar, i nie Biblijne teksty z XIII XV wieku? Czy moze masz
                      nadzieje, ze KAZDY szczegulik tego zagadnienia mozemy tutaj omowic
                      bez pisania ksiazki o tym? Zrozum, ze ja pisze bardzo ogulnie,
                      zwracajac uwage na naprawde wazne punkty, bo niechce mi sie
                      rozpisywac ksiazki. Pozdrwawiam, bez zalu oczywiscie i mimo wszystko
                      ciesze sie jednak, ze ten temat ciebie interesuje.

                      • Gość: zdziwiony Re: No i.... ? Chce Ci się jeszcze? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 31.08.07, 17:20
                        A tu opisanlem, jak rozumie sie przykazanie: "nie kradni", bo sprawa
                        podatkow interesuje WSZYSTKICH.
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=68231444&a=68312652
                        • hypatia69 Re: No i.... ? Chce Ci się jeszcze? 31.08.07, 17:34
                          Super. Czy czytasz to, co piszesz? I jak to się ma do Twojego
                          pytania o moja znajomość polskiego?
                          A może się prześpij, boś zdrożony, czy coś...?
                      • hypatia69 Re: No i.... ? Chce Ci się jeszcze? 31.08.07, 17:31
                        Mistrzu, ja tego całego wątku drążyc nie będę, bo to nie na moje
                        nerwy. Język polski owszem rozumiem. Ale brak logiki do mnie nie
                        dociera. Samo założenie, że ateizm może być religią jest z gruntu
                        fałszywe i głupie i opiera sie na grze słów ["wiara w nieistnienie
                        bogów" a "niewiara w istnienie bogów"].
                        Dla mnie akurat równie prawdopodobna jest akcja Ledy z łabędziem jak
                        i dziewictwo Marii. Potrafisz udowodnić, ze żadne z tych zajść nie
                        miało miejsca?
                        A słyszałeś, że w każdej legendzie jest ziarno prawdy? Więc może i
                        historia dziewicy w taki czy inny sposób poczynającej jest
                        prawdziwa? A może nawet powtórzyła się w ciągu tysiącleci? I może
                        miało to swój cel, którego my znać nie musimy? Bo w końcu plany
                        dowolnych bogów nie muszą być zrozumiałe dla śmiertelników.
                        A że kler od "zawsze" [czyli od początku naszej ery] zafałszowywał
                        Biblię to oczywiste dla wiekszości ludzi i mi tego tłumaczyć nie
                        musisz.
                        Nie próbuję też Cię ośmieszyć, proszę tylko o konkretne odpowiedzi,
                        a nie stwierdzaj sobie po prostu, że naliczyłeś w Biblii blisko 700
                        rozmaitych praw.
                        I jak Ci mam wyjaśnić owe "niebiblijne" teksty, które są w Starym
                        Testamencie? Że one są w Biblii, ale nie są? Czy co? Precyzji trochę
                        i sensu w wypowiedziach!
                        • Gość: zdziwiony Do: Hypatia69 IP: *.hsd1.ma.comcast.net 31.08.07, 23:43
                          Dzieki ze mi wyjasnilas i wogle masz cierpliwosc.
                          Na poczatku, Sorry, Tora powstala przed Chrystuem. Masz z tym racje.
                          Niewiem jak moglem pomylic "p.n.e" z "n.e."

                          Nastepnie napisalas:
                          >Ale brak logiki do mnie nie
                          > dociera. Samo założenie, że ateizm może być religią jest z gruntu
                          > fałszywe i głupie i opiera sie na grze słów ["wiara w nieistnienie
                          > bogów" a "niewiara w istnienie bogów"].
                          Pierwsze przykazanie: "Nie bedziesz mial innych bogow
                          Przedemna"(sorry, za mozliwosc innego tlumaczenia - niemam polskiej
                          Biblji), wspomina o innych bogach. W koncu jak by ich nie bylo, to
                          niepotrzeba by dawac nam tego przykazania.
                          Zeby odpowiedziec na ten zekomy brak logiki, zapytam: dlaczego ktos
                          moglby czcic Boga? Co on zrobil takiego, ze mu sie to nalezy
                          (wierzacy)?
                          • hypatia69 Do: Zdziwiony 02.09.07, 11:47
                            Cierpliwość mam iście anielską, hihihi.
                            "Pierwsze przykazanie: "Nie bedziesz mial innych bogow
                            przedemna"(sorry, za mozliwosc innego tlumaczenia - niemam polskiej
                            Biblji), wspomina o innych bogach. W koncu jak by ich nie bylo, to
                            niepotrzeba by dawac nam tego przykazania." Ślicznie i nader
                            prawidłowo, jak dla mnie. W dodatku wcale nie wiadomo, czy istnieje
                            chociaż jeden, czy też ludzie stworzyli ich na swój obraz i
                            podobieństwo;)))
                            "dlaczego ktos moglby czcic Boga? Co on zrobil takiego, ze mu sie to
                            nalezy (wierzacy)?" Spieszę wyjaśnić. Otóż każdy wierzący [ze mna
                            włącznie] uważa, że jakiś bóg stworzył świat [czy będzie miał na
                            imię Jahwe, Manitou, Allah, Budda, Uranos czy Zbygniew to już sprawa
                            drugorzędna]. Oraz stworzył ludzi. I za to chociażby należy tego
                            boga, w którego się wierzy czcić. Takie to proste.
                            • Gość: zdziwiony Re: Do: Hypatia69 IP: *.hsd1.ma.comcast.net 02.09.07, 15:37
                              A czy nie podejrzewasz, ze skoro nas i caly swiat stworzyl, nie dal
                              nam swoje instrukcji na to nasze zycie, jakim jest Biblija dla
                              chrzescijanina, ktora jest tak wlasciwe zbiorem praw z przykladami
                              jak je stosowac w praktyce do roznych "zajsc" w naszym zyciu na
                              ziemi?
                              Abym mogl porownac Boga do roznych bozkow, jest mi potrzebne, zeby
                              zauwazyla, ze to Prawo Boskie jest tak wlascie waznym przywilejem
                              Boga(nie jedynym).
                              Tak na marginesie, nie chce pokazac, ze moja religia jest leprza od
                              innych, bo one wszystkie sa pieprzniete. W kazdej zorganizowanej
                              religi, takie dyskusje sa WOGLE nie mozliwe.


                              PS. Dzieki za Usmiech, hihihi. Z Usmiechem.
                              • hypatia69 Do: Zdziwiony. 02.09.07, 15:53
                                A skad wiadomo, ze akurat Biblia? Albo Tora. Albo Koran. Albo jakieś
                                wcześniejsze, zaginione bądź zniszczone teksty? Skąd pewność, że to
                                ta i tylkio ta ksiega jest ta jedynie słuszną? Wyjaśniliśmy już
                                sobie, ze Biblia została zafałszowana przez kler, czy chrześcijan w
                                ogóle. [Chyba jedynie świadkowie Jehowy wierzą, ze pozostała
                                niezmieniona]. Tora kopiowana przez wieki przez Żydów była
                                przepisywana z zachowaniem wszystkich detali: odpowiednie wersy na
                                odpowiednich stronach itd.
                                Dla mnie jedyną "instrukcją" może być dekalog i również nie cały.
                                Pierwsze trzy przykazania dotyczą chrześcijan i ich Boga. Pozostałe
                                7 jest uniwersalne dla wszystkich.
                                Co do reszty... No cóż, chrześcijaństwo wiele zapożyczyło z wierzeń
                                dużo starszych. Tak jak i judaizm zresztą. Głównie z bardzo
                                starożytnego Egiptu.
                                Najstarsza wzmiannka o bogini [!] Inannie schądzącej do podziemnego
                                świata, umierającej tam i zmartwychwstającej po dniach trzech jest
                                właśnie z Egiptu. Monoteizm też wymyślił egipski faraon Echnaton,
                                bóg nazywał sie Aton i był równie dobry i miłujący, jak Jahwe.
                                Wyrugował na pewien czas Amona. Ale nie przetrwał, bo nie był
                                dymiący zemsta ani zaborczy jak Jahwe.
                                W Biblii chyba nie ma niczego, co nie znalazłoby sie we
                                wcześniejszych religiach... Nawet przemiana wody w wino i odkupienie
                                przez poświecenie zwierzęcia. Nawet Tabernakulum jest wzorowane
                                przypuszczalnie na egipskim Mysterionie...
                                Debatowanie, która religia jest prawdziwa, która fałszywa i czy
                                Jahwe jest lepszy od Allaha bądź bardziej prawdziwy jest równie
                                sensowne, jak dyskusja, czy ryba to znak Pana, czy żarcie.

                                Wszystko to zaś nie zmienia faktu, że ateizm religią nie jest i już.
                                • Gość: zdziwiony Re: Do: Hypatia69. IP: *.hsd1.ma.comcast.net 02.09.07, 17:11
                                  Napisalas:

                                  A skad wiadomo, ze akurat Biblia? Albo Tora. Albo Koran. Albo jakieś
                                  wcześniejsze, zaginione bądź zniszczone teksty? Skąd pewność, że to
                                  ta i tylkio ta ksiega jest ta jedynie słuszną? Wyjaśniliśmy już
                                  sobie, ze Biblia została zafałszowana przez kler, czy chrześcijan w
                                  ogóle. [Chyba jedynie świadkowie Jehowy wierzą, ze pozostała
                                  niezmieniona].
                                  odp: Nie wiemy tak naprawde, ktore teksty sa prawdziwe.
                                  Ale tylko w dwuch: Biblji i Koranie, Prawo Boskie w nich opisane,
                                  pochodzi od Boga. W innych prawo pochodzi od prorokow lub medrcow.
                                  Same teksty o tym mowia.
                                  Kler, to religia. Chrzescijanstwo, to indywiduly sposob na zycie z
                                  inspiracja Boska/Chrystusowa. To nie jest zorganizowana religia,
                                  ktora kontroluje kler/panstwo.

                                  Tora kopiowana przez wieki przez Żydów była
                                  przepisywana z zachowaniem wszystkich detali: odpowiednie wersy na
                                  odpowiednich stronach itd.
                                  odp. Zydzi tagze maja Talmod(gdzie pisza, ze Chrystos urodzil sie z
                                  pr.stytutki i byl tylko prorokiem. Na czym , oni "madrzy" zydzi
                                  (jeden szczep) sie poznali). Prawda, ze oni kopiowali Bibjie, ale
                                  nietylko oni. W Izraelu bylo 12 szczepow(za czasow Chrystusa tylko 2
                                  szczepy tam zostaly) dlatego nie mozna mowic, ze oni sa przodkami
                                  Chrzescijanstwa. Stary Testament to tagze Chrzescijanstwo(Ksiega
                                  Mateusza 5: 17,18.).

                                  Dla mnie jedyną "instrukcją" może być dekalog i również nie cały.
                                  Pierwsze trzy przykazania dotyczą chrześcijan i ich Boga. Pozostałe
                                  7 jest uniwersalne dla wszystkich.

                                  odp: Nieznam wogle Dekalogu. Kto to napisal?

                                  Co do reszty... No cóż, chrześcijaństwo wiele zapożyczyło z wierzeń
                                  dużo starszych. Tak jak i judaizm zresztą. Głównie z bardzo
                                  starożytnego Egiptu.
                                  Najstarsza wzmiannka o bogini [!] Inannie schądzącej do podziemnego
                                  świata, umierającej tam i zmartwychwstającej po dniach trzech jest
                                  właśnie z Egiptu. Monoteizm też wymyślił egipski faraon Echnaton,
                                  bóg nazywał sie Aton i był równie dobry i miłujący, jak Jahwe.
                                  Wyrugował na pewien czas Amona. Ale nie przetrwał, bo nie był
                                  dymiący zemsta ani zaborczy jak Jahwe.
                                  W Biblii chyba nie ma niczego, co nie znalazłoby sie we
                                  wcześniejszych religiach... Nawet przemiana wody w wino i odkupienie
                                  przez poświecenie zwierzęcia.

                                  odp. Poswiecanie zwierzad i kiedys ludzi, to juz nie
                                  chrzescijanstwo, ale ktoras z religji.

                                  Nawet Tabernakulum jest wzorowane
                                  przypuszczalnie na egipskim Mysterionie...
                                  Debatowanie, która religia jest prawdziwa, która fałszywa i czy
                                  Jahwe jest lepszy od Allaha bądź bardziej prawdziwy jest równie
                                  sensowne, jak dyskusja, czy ryba to znak Pana, czy żarcie.

                                  Wszystko to zaś nie zmienia faktu, że ateizm religią nie jest i już

                                  odp: Jeszcze nie widzisz ateizmu religia, bo nie skojazywas, ze
                                  kazda religija ma swoj zbior praw, ktore nalezy przestrzegac(moga
                                  byc wspulne z innymi religiami), jak sie jest czlonkiem tej
                                  reluigji. Podobnie jest z ateistami, gdzie prawa ustala czlowiek, a
                                  nie Bog, ale raczej prorok lub medrcy(dzisiaj to sie nazywa w Polsce
                                  sejmem), jak ma to miejsce np. w Budyzmie(prorok Budda ustalil prawa
                                  na zycie, ktore panstwo moze zmienac). Niedawo byla nawet szobka z
                                  budysta z Tybetu, (okupowany przez Chiny), ktory nie mogl
                                  reinkarnowac, bo rzad Chinski(tak, ten komunistyczny) sie na to nie
                                  zgodzil.
                                  • Gość: zdziwiony Re: Do: Hypatia69. IP: *.hsd1.ma.comcast.net 02.09.07, 17:41
                                    Sorry. Poprawka. Prork, to raczej osoba, ktora przepowiada w imienu
                                    Boga. Wiec raczej medrcy bedzie odpowiedniejszym slowem, na
                                    tworzacych prawa religijne w Budyzmie, Ateizmie, Judaizmie(jak
                                    oparte na Talmud) itd.
                                  • hypatia69 Wybacz, Mistrzu, 02.09.07, 19:10
                                    ale pieprzysz, jak potłuczony.
                                    "Ale tylko w dwuch: Biblji i Koranie, Prawo Boskie w nich opisane,
                                    pochodzi od Boga." Może tylko w tych dwóch jest to napisane. Jeśli
                                    obie pochodzą "od Boga", to znaczy, że zarówno Jahwe jak i Allah są
                                    jedynymi bogami. Możesz wyjaśnić taki paradoks? Dwóch jedynych bogów
                                    w jednym świecie, ba! na jednym globie! A jeśli to ateiści mają
                                    racje i bóg [żaden] nie istnieje? Wtedy to jedno wielkie
                                    oszustwo, "mówia o tym teksty", a napisać można wszystko.
                                    Kler, to przedstawiciele KRK, "najwierniejsi z wiernych",
                                    chrześcijaństwo to religia, a chrześcijanie to wyznawcy
                                    chrześcijaństwa - rozmaitych odłamów i sekt chrześcijańskich
                                    również. KRK to instytucja, której formalnie przewodzi papież i
                                    która *jest* zorganizowana i kontrolowana przez biskupów,
                                    kardynałów, proboszczy [-ów?]. I nie ma, że boli.
                                    Nie ma czegoś takiego jak "Księga Mateusza". Jest Ewangelia
                                    Mateusza. I w Nowym, nie w Starym Testamencie. Widziałeś
                                    kiedykolwiek Biblię? Bo odnoszę wrażenie, ze niekoniecznie...
                                    Co to jest Dekalog możesz sobie poszukać w wikipedii. Albo w Starym
                                    Testamencie [przejrzyj przy okazji tę Biblię, na którą sie
                                    powołujesz, nie mając o niej bladego pojęcia].
                                    Poświecanie zwierząt, choćby i symboliczne, to chrześcijaństwo.
                                    Pojęcie kozła ofiarnego było w judaizmie, ale symboliczny Baranek,
                                    który przelewa krew za nasze grzechy to już chrześcijaństwo.
                                    Religia dotyczy życia duchowego i zasad moralnych, a Ty ja mieszasz
                                    z polityką. Powiedz Kaczyńskiemu Lechowi, że jest ateistą, bo jest
                                    głową państwa... Może uwierzy i sobie pójdzie, a jego mejsce zajmie
                                    ktoś sensowny. W dodatku nazywając nasz rząd mędrcami chyba się
                                    nieco zagalopowałeś. "Mędrcy". Też coś.
                                    Religia... Tu sobie poczytaj, bo mi się truć nie chce:
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Religia
                                    I w związku z powyższym ateizm *nie może* być religią. Powtarzam, że
                                    ateiście nie "wierzą w nieistnienie bogów" tylko "nie wierzą w
                                    istnienie bogów". Ergo: niewiara nie może być wiarą, ateizm to nie
                                    religia, a Ty nie masz totalnie pojęcia o czym dyskutujesz.
                                    Jakkolwiek rozmowa z Tobą jest dla mnie miłym urozmaiceniem po
                                    bułkach Polubu.
                                    • Gość: zdziwiony Re: Wybacz, Mistrzu, IP: *.hsd1.ma.comcast.net 02.09.07, 20:31
                                      Napisalas:
                                      "Ale tylko w dwuch: Biblji i Koranie, Prawo Boskie w nich opisane,
                                      pochodzi od Boga." Może tylko w tych dwóch jest to napisane. Jeśli
                                      obie pochodzą "od Boga", to znaczy, że zarówno Jahwe jak i Allah są
                                      jedynymi bogami.

                                      odp: Koran i Biblija do Mojrzesza wlacnie mowi o tym samym Bogu.
                                      Natomiast Jezusa nazywaja prorokiem. Ignoruja go, ale nie obrazaja,
                                      jak ma to miejsce w Talmod(zydowskiej). Podobnie jest w
                                      przekonaniach Chrzecijan(ignoruja i uwazaja Allacha za proroka).

                                      .......chrześcijanie to wyznawcy
                                      chrześcijaństwa - rozmaitych odłamów i sekt chrześcijańskich
                                      również. KRK to instytucja, której formalnie przewodzi papież i
                                      która *jest* zorganizowana i kontrolowana przez biskupów,
                                      kardynałów, proboszczy [-ów?]. I nie ma, że boli.

                                      opd. Watykan nie musi wcale przewodzic chrzescijan, choc sie mu tak
                                      wydaje. Np. w samych Stanach jest potepiany.


                                      Nie ma czegoś takiego jak "Księga Mateusza". Jest Ewangelia
                                      Mateusza. I w Nowym, nie w Starym Testamencie.

                                      odp: Ja niemam polskiej Biblji i zrozum, ze musze tlumaczyc zwroty
                                      lub okreslenia. W mojej jest tylko Matthew, ale wiem, ze Kosciul
                                      Katolicki pododawal okreslenia jak: Sw. ewangelje, ksiegi, list itd.
                                      Ponosc nawet pisza tam jak rozumiec poszczegulne teksty(jak w
                                      zydowskiej Biblji).
                                      Oczywiscie jest to w Nowym Testamecie, ale mi chodzilo, ze jest tam,
                                      ze Stary Testament dotyczy Chrzescijan. Przeczytaj co napisalem
                                      jeszcze raz. Szczegulnie podany urywek, ktory wlasnie to mowi i sa
                                      to slowa samego Chrystusa.


                                      Co to jest Dekalog możesz sobie poszukać w wikipedii. Albo w Starym
                                      Testamencie.
                                      odp. Dzieki, ale i tak podejrzewam, ze to cos rodem K.Katolickiego
                                      lub zydowskiej, co totalnie ignoruje, choc podejrzewam, ze ta
                                      ostatnia bardziej przypadla tobie do gustu. No cuz, zdania
                                      niezmienie.

                                      Przyjmuje, ze nie mozna ciebie przekonac czym jest ateizm. Nie
                                      musze. Jest to tylko zabawa intelekualna. Jednak zwroc uwage na co
                                      sie musisz godzic aby zostac ateista i jak bardzo zachwycac sie
                                      musisz religiami wschodu, ktore za glowy religji, nie tak dawno
                                      mialy glowy panstw tego regionu i to one ustalaly im wygodne prawa.
                                      Np. Koniecznosc placenia oprocentowania za kredyty, co jak wiesz
                                      doprowadzilo do szalenstwa Jezusa Chrystusa.
                                      \Trzymaj sie Shalon.
                                      • hypatia69 Re: Wybacz, Mistrzu, 02.09.07, 20:52
                                        I ja już teraz nie wiem, czy Ty jesteś zwyczajnie głupi, czy robisz
                                        sobie jaja...
                                        "ignoruja i uwazaja Allacha za proroka" A słyszałeś Ty kiedyś, że
                                        Allah jest Bogiem, a Mahomet jego prorokiem? To co Ty mi tu
                                        pierniczysz, że Koran i Biblia mówią o tym samym Bogu? Ja sie
                                        prywatnie zgadzam, że Allah i Jahwe to ten sam, ale założenia
                                        chrześcijaństwa i mahometanizmu są cokolwiek odmienne, a Ty jesteś
                                        niedouczony.
                                        Żydzi zwyczajnie nie uważają, że Chrystus był oczekiwanym Mesjaszem
                                        i wolno im.
                                        Watykan nie przewodzi *chrześcijanom* tylko *katolikom*, a to nie
                                        jest do końca to samo. Co sobie o tym myślą wszyscy do kupy
                                        mieszkańcy USA jest kompletnie nieistotne, bo trudno od protestantów
                                        wymagać poddania sie zwierzchnictwu wyznania rzymsko-katolickiego.
                                        Czyli znowu nie wiesz, o czym piszesz, albowiem i świadkowie Jehowy
                                        są chrześcijanami, ale nie papistami.
                                        Stary Testament nie może dotyczyć chrześcijan z tej prostej
                                        przyczyny, że ierwszym ochrzczonym był Chrystus, a Jego dzieje są w
                                        Nowym Testamencie. Wcześniej chrześcijan zwyczajnie nie było i tyle.
                                        Bezpośrednio chrześcijaństwo wywodzi sie z judaizmu, ma naleciałości
                                        innych religii, tak jak i judaizm zresztą.
                                        Pokrótce wyjaśnię Ci co to Dekalog: to 10 przykazań, które Mojżesz
                                        otrzymał od Jahwe na kamiennych tablicach, kiedy się włóczył 40 lat
                                        po pustyni z tą bandą niewdzieczników żydowskich, tablice porozbijał
                                        z nerw, bo sobie naród wybrany w międzyczasie zrobił złotego cielca,
                                        a w nagrodę nastepne musiał wyrzeźbić sam. Cytujesz powyżej
                                        przykazania [nie kradnij, nie bedziesz miał bogów cudzych przede
                                        mną], a nie wiesz, że cytujesz dekalog? Na litość wszystkich bogów!
                                        To już nawet głupie nie jest, to beznadziejne...
                                        Byłam już podejrzewana o różne dziwne rzeczy, ale jeszcze nikt nie
                                        wpadł na pomysł, że mogę być wyznawczynia semityzmu. Gratuluję!
                                        Aby być wyznawcą dowolnej religi trzeba wierzyć w jej doktryny,
                                        boga/ów, stosować sie do rytuałów itd. Aby być ateistą wystarczy
                                        *nie wierzyć w żadnego boga* i koniec. Ateizm nie jest religią, Ty
                                        za to jesteś laikiem i w dodatku odpornym na wiedzę.
                                        Jako wyznawczyni Dionizosa odpowiem zatem: Salute!
                                        • Gość: zdziwiony Re: Wybacz, Mistrzu, IP: *.hsd1.ma.comcast.net 02.09.07, 22:14
                                          No wlasnie przejrzalem twoj DEKALOG www.dekalog.pl/
                                          Oczywiscie jak przypuszczalem, jest to twor kosciola katolickiego
                                          (Watykanu) i ich nasladowanej religji jaka jet judaizmu. Nic
                                          dziwnegto, ze macie tak glembokie zmiany intelektualne(brednie).
                                          Hahahaha.

                                          www.moseshand.com/
                                          Tu masz te orginalne 10 przykazan i nie tylko. Litosci, oswiec sie
                                          i przestan sie zajmowac legendami Egipti itd(za wyjatkiem o ludach
                                          Kananejskich, ktore te dezinformacje nawet obecnie produkuja).

                                          Please!!!!!!!!!!!!!! Dziewczyno.
                                          • hypatia69 Re: Wybacz, Mistrzu, 02.09.07, 23:17
                                            A jednak kretyn. I jeszcze chcesz być złośliwy i mi wytykasz
                                            niewiedzę. Wchodzisz na strony głęboko wierzących z linkiem do
                                            strony "Bogobojni", czyli strony tendencyjne. Wpierasz mi, że
                                            mam "glembokie zmiany intelektualne(brednie)." i że jestem bądź to
                                            chrześcijanką, bądź wyznawczynia judaizmu. Otóż nie.
                                            Za to przypuszczam, że Ty jesteś jakimś poronionym półanalfabetą,
                                            który sie kłóci, zeby kłócić, obca jest Ci logika, wiedza
                                            historyczna szczególnie na tematy religijne jest Ci niemal
                                            kompletnie obca, wiedza na temat wyznań rozmaitych ogólna też...
                                            Zastanawiam się, której też religii możesz być fanatykiem... Albo
                                            którego wyznania... Czy też sekty... Bo że nie jesteś ani ateistą,
                                            ani katolikiem, ani chrześcijaninem w ogóle, ani muzułmaninem, to
                                            pewne... Za mało wiesz... O religie wschodu Cię nie podejrzewam, bo
                                            za duzo w Tobie agresji... I też sie niczym nie podpierasz... Pewnie
                                            jakaś skretyniała sekta zrobiła Ci wodę z mózgu i
                                            wprowadziła "głembokie zmiany intelektualne"...
                                            Ku pouczeniu, geniuszu, spróbuj poczytać to:
                                            pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog , może Ci cos wyjaśni, chociaż
                                            wątpię...
                                            A! I za stara jestem, zeby się do mnie zwracać "Please!!!!!!!!!!!!!!
                                            Dziewczyno." Bo takie siupy to w liceum może są modne, ale nie wśród
                                            ludzi w średnim wieku.
                                            Niniejszym sie pozeganm, bo lubię debatować z idiotami *wyłącznie*
                                            wtedy, kiedy są zabawni.
                                            • Gość: zdziwiony Re: Wybacz, Mistrzu, IP: *.hsd1.ma.comcast.net 02.09.07, 23:51
                                              Ty masz kobieto swira. Jak trudo moze byc przeczytac podane
                                              przezemnie wersy z Biblji? No jak? To ty je wogle nie masz w twoim
                                              zasiegu.
                                              EWANGELLIA WEDLUG SW MATEUSZA Rozdzial:5 wert 17 do 18.
                                              Nie sadzcie, ze przyszedlem zniesc Prawo albo Prorpkow. Nie
                                              przyszedlem zniesc, ale wypelnic. Zaprawde bowiem powiadam wam:
                                              Dopoki niebo i ziemia nie przeminie, ani jedna jota, ani jedna nie
                                              zmieni sie w Prawie az sie wszstko spelni.

                                              To mowi Chrystus o Starym Testamecie i o Prawie Boskim. Jestes
                                              ustawiona ze judaizm i kosciul sie liczy. Zyjesz w ciemnocie i
                                              niezastawiasz sie. Sorry, ze juz dlugo zyjesz na tej ziemi. Przyklro
                                              mi, ale tylko slyszalas kosielna propagande i dezinformacje o innych
                                              niby waznyc wiezenia(Egipcie). Zrozum, ze Prawo Boskie sie liczy. Ja
                                              rozumiem, ze jak ktos ciebie nieslucha(niemasz zadnych dowodow na to
                                              co twierdzisz), to jestes gotowa zaczac nastepne 600lat inkwizycji,
                                              z przemyslnymi torturami. Powodzenia, Moze ktos ci uwierzy.
                                              • Gość: zdzwiony Re: Wybacz, Mistrzu, IP: *.hsd1.ma.comcast.net 03.09.07, 00:43
                                                A tu masz flilmik, ktory z pewnoscia objrzalas juz w jezyku polskim.

                                                www.zeitgeistmovie.com/
                                                Czyli niby prawda pomieszna z propaganda judeokatolicyzmu. Och jacy
                                                oni sa dobrzy. Tak nas kochaja.
                                              • hypatia69 Re: Wybacz, Mistrzu, 03.09.07, 00:48
                                                Misiu, masz nasrane we łbie i nie czytasz nie tylko ze zrozumieniem,
                                                ale w ogóle. *Nie* jestem wyznawczynią judaizmu, *nie* jestem
                                                katoliczką. Biblia jest pełna rozmaitych bredni, które można sobie
                                                rozmaicie interpretować, zwłaszcza, jeśli sie wie, że została
                                                zafałszowana.
                                                "To mowi Chrystus o Starym Testamecie i o Prawie Boskim." Wierzysz
                                                we wszystko, co jest w Biblii? Łącznie z lepieniem ludzików z błota?
                                                A w to też wierzysz, co jest u Łukasza 19,27? I dalej, o kradzieży
                                                osiołka? Kościelne dezinformacje słyszałam? Nie bywam w kościele,
                                                ale czytam ksiażki historyczne, baranie. W brednie kleru od dawna
                                                nie wierzę. I skąd Ci się, u diabła, wziął pomysł, że chciałabym
                                                inkwizycji? To raczej Ty z Twoim bzdurnym, fanatycznym przekonaniem,
                                                że ateizm jest religią, prędzej rozpaliłbyć stosy na quemaderos,
                                                wybudował nową Centralę i dołożył kilka nowych pomysłów do madre
                                                dolorosa fray Tomasza.
                                                Przepraszać mnie za to, ze juz długo żyję, nie musisz. Nie Twoja to
                                                wina, że w fanatycznym szale ograniczonego, szeregowego członka
                                                sekty nie miałeś okazji rozwalić mi łba.
                                                I jak mi udowodnisz, ze Bóg istnieje, Biblia jest Jego prawem, a
                                                ateiści, buddyści, wyznawcy Manitou się mylą? Albo Żydzi? Albo
                                                mahometanie? Dudek jesteś i w dodatku próbujesz mi wmówić obłęd.
                                                Nieskutecznie.
                                                Papa zatem. Pozdrów krewnych. I współwyznawców.
                                                • Gość: zdziwony Re: Wybacz, Mistrzu, IP: *.hsd1.ma.comcast.net 03.09.07, 01:44
                                                  Piszesz obelgi jak z rekawa, ale nie mozesz sie ustosunkowac do tego
                                                  co jest napisane w MATEUSZ 5: 17, 18. dlaczego? Czyzby dopieklo i
                                                  juz wiesz, ze niemasz racji? Z pewnoscia, bo wykrecasz sie
                                                  legendami, tradycjmi i wszystkim co masz pod reka, ale nieruszysz
                                                  Prawa Bozego jak i judeokatolicki kosciul(zdziwisz sie ale im zalezy
                                                  abys niewierzyla w Boga, ale to inna sprawa). A tak niedwno
                                                  twierdzilas, ze Stary Testament wogle niedotyczy Chrzescijan. Tylko
                                                  udowadnisz, ze jestes pod wrazeniem filmu do ktorego podalem link.
                                                  Piszesz, ze czytasz ksiazki historyczne. A kto je napisal? Czy to
                                                  byli "zwyciescy"? Wiesz "zwyciescy", zawsze reprezuntujaca jedna
                                                  strona wydazen. Mowie ci. Pisza ZAWSZE CALA PRAWDW I TYLKO PRAWDE.
                                                  Dobrej Nozy Zycze. To bylo naprawde szczerze, bo bladzic moze kazdy.
                                                  Pewnie jestes ladna jak sie zloscisz , Co? Hahahaha.
                                                  • hypatia69 Re: Wybacz, Mistrzu, 03.09.07, 07:33
                                                    ???
                                                    Nie wiem, czego się nawąchałeś, ale fiołki to to nie były...
                                                    Do czego sie mam ustosunkować? Do tego, że w Biblii jest napisane
                                                    cośtam? A skąd niby mam wiedzieć, czy Chrystus faktycznie coś
                                                    takiego powiedział? Chrześcijanie już w początkach w n.e.
                                                    majstrowali przy piśmie i teraz po prostu nie jest możliwe z
                                                    całkowitą pewnością stwierdzić, co tam było prawdą, a co nie. I
                                                    dlaczego mam sie ustosunkowywać? Bo jeden z licznych w historii
                                                    proproków stwierdził, że nie przyszedł po to, żeby zakładać nową
                                                    sektę, tylko wypełnić przepowiednie starej? Że jest Mesjaszem? Nihil
                                                    novi. Kaligula też twierdził, ze jest bogiem, ba! wcielonym Zeusem!
                                                    I do tego też powinnam sie ustosunkować? Rzymianie zrobili to za
                                                    mnie osadzając na tronie Klaudiusza.
                                                    Co prawda Kaligula był juz po Chrystusie, ale na fakt, że każdy może
                                                    stwierdzić, ze jest prorokiem nie ma to najmniejszego wpływu.
                                                    Nie pisałam, że ST nie dotyczy chrześcijan. Pisałam, ze ST pisali
                                                    Żydzi, a chrześcijan wtedy nie było, bo pierwszym ochrzczonym był
                                                    Chrystus. Przekonaj mnie, że się mylę. W ST sa przepowiednie
                                                    dotyczące chrześcijan i Żydów: dla chrzescijan się wypełniły, dla
                                                    Żydów nie, stąd rozłam.
                                                    Nic mi nie dopiekło, smuci mnie jedynie Twoja odporność na logiczne
                                                    argumenty. Nie wykręcam sie też "legendami i tradycjami". A czym
                                                    jest wg. Ciebie w tej chwili Biblia? Zbitkiem legend, opowieści,
                                                    przypowieści... Nierzadko zaczerpniętych z duzo starszych wyznań.
                                                    Słowem Bożym jest dla chrześcijan, dla mnie nie musi.
                                                    Nie wiem, dlaczego w dalszym ciagu wpierasz mi judeokatolicyzm -
                                                    mniemam, że to efekt uboczny odporności na słowo pisane [i to już
                                                    chyba nawet nie jest dysfunkcja, tylko zwyczajny półanalfabetyzm].
                                                    Guzik mnie obchodzi, czy chcesz, żebym wierzyła, czy nie. Wierzę
                                                    akurat. Tylko nie koniecznie w Twoje poronione urojenia.
                                                    Pytasz, kto napisał czytane przeze mnie ksiażki? A różnie. Ale
                                                    najbardziej lubię pana Jerzego Cepika, nie mam pojecia, czy to
                                                    katolik, ale nie sadzę.
                                                    Nie piszesz całej prawdy i tylko prawdy, piszesz to, co Ci wtłoczył
                                                    w mózg Twój guru i w co niewątpliwie wierzysz, ale to jeszcze nie
                                                    oznacza, ze to jest prawda, co najwyżej, ze jest to *Twoja* prawda.
                                                    Oczywiście, ze jestem ładna, kiedy sie złoszczę. W ogóle jesem
                                                    zachwycająco piękna, istna bogini.
                                                    A wszystko to nie zmienia faktu, ze ateizm religią nie jest. Bez
                                                    względu na to, co w cytowanym przez Ciebie fragmencie pisze o Prawie
                                                    Mateusz [zwłaszcza, że pisze o *Prawie*, nie o *ateistach*, zatem
                                                    dla dyskusji cytat jest kompletnie bez sensu].
                                                    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
                                                  • Gość: zdziwiony Re: Wybacz, Mistrzu, IP: *.hsd1.ma.comcast.net 03.09.07, 14:59
                                                    Dobrze cudowna ksiezniczko ale z temperamentem.
                                                    Nie wazne w co ty wierzysz i czy wogle. To samo jest u mnie.
                                                    Kazda religia, to zbiur praw(juz poisalem), co przez porownanie
                                                    tyczy sie takze do ateizmu(atista przestrzega prawa), czyli jest
                                                    religi. Wyobraz sobie, ze siedzi przed toba sedzia w sadzie, a ty
                                                    jestes oskarzonym ateistka. Wierzmi, ten sendzia jest dla ciebie
                                                    bogiem. Moze zniszczyc twoje zycie wsadzajac do wiezienia i naprawic
                                                    np. gdy pozwoli ci wygrac duza sume odszkodowania itd.
                                                    Do tego argumentu potrzebowale pokazac tobie, ze Chrzescijanstwo to
                                                    jest przestrzeganie Praw aby zrobic to porownanie, co u ciebie
                                                    wywolalo obsesyjne ataki. Nie przejmuj sie. To jest tylko dyskusja.
                                                  • hypatia69 Re: Wybacz, Mistrzu, 03.09.07, 18:06
                                                    Słoneczko, jesteś pogięty jak zużyta alufolia.
                                                    Sędzia nie może być bogiem, bo tak jak i ja może podlegać osądzeniu.
                                                    Moze mnie wsadzić, a ja sie mogę odwołać do wyższej instancji. Jeśli
                                                    Zeus gromowładny ciśnie we mnie piorunem i szlag mnie trafi, to
                                                    gdzie sie mam odwołać, zeby zmartwychwstać?
                                                    W cytowanej przez Ciebie od rzeczy Biblii jest też cos na temat,
                                                    ze "co boskie - Bogu, co cesarskie - cesarzowi". A Ty chcesz boską
                                                    cześć i władzę przypisać jakiemuś gościowi w todze i fikuśnej
                                                    peruczce. Bo Ci sie wydaje, że ateiści tak to postrzegają.
                                                    Czy dla jakiegokolwiek wierzącego wobec tego sędzia nie będzie
                                                    również bogiem? I czy nie będzie to w takim przypadku
                                                    bałwochwalstwo?
                                                    Każda religia jest przestrzeganiem praw boskich. Każde państwo
                                                    ustanawia swoje prawa świeckie, których wszyscy, bez względu na
                                                    wyznanie, przestrzegać muszą. Mahometanin nie pić trunków ze
                                                    sfermentowanych owoców i zbóż, judaista nie może jeść wieprzowiny,
                                                    obydwaj mogą jeść mięso w piątek, ale nie wolno im mordować i kraść.
                                                    Ateista może jeść i pić co chce i kiedy chce, ale kraść i mordować
                                                    mu nie wolno. I nie dlatego, że mu religia zabrania, tylko prawo.
                                                    Proponuję, żebyś sie skontaktował z panem Ziobro i panami
                                                    Kaczyńskimi i spytał ich, czy są ateistami? Bo jeśli nie są, to mogą
                                                    mieć w nosie świeckie sądy [poproszę ewentualnych chetnych, zeby nie
                                                    rozwijali myśli o faktycznym stosowaniu sie do prawa świeckiego obu
                                                    ww. panów;)))].
                                                    Pójdźmy krok dalej: wedłóg Twojej teorii papież może bezkarnie
                                                    mordować, gwałcić i co tam jeszcze, bo wierząc w Boga nie odpowieda
                                                    przed "bogiem w todze". A jeśli odpowiada przed sędzia za gwałt bądź
                                                    mord, to jest ateistą.

                                                    Mój drogi, Ty nie wiesz, jak wyglądają w moim wykonaniu obsesyjne
                                                    ataki, zdenerwowanie, czy co tam jeszcze. Temperament mam faktycznie
                                                    grzechotnika, ale nie jestem ksieżniczką. Już prędzej półboginią;)))
                                                    A ateizm *nie jest* religią.
                                                  • Gość: zdziwiony Re: Wybacz, Mistrzu, IP: *.hsd1.ma.comcast.net 03.09.07, 18:36
                                                    Ateizm jest religia!
                                                    To nie wazne jak sobie "zbudawlas swiat". Ze to niby wszyscy
                                                    wierzacy sa wedlug ceiebi cos nie tak, a ty niby ateistka jestes
                                                    oswiecona i mozesz ich nawet krytykowac(Chrzescijanstwo poza
                                                    Watykanem i Islam), bo jestes sprawdzona z dyplomami(studia lub
                                                    praca dla panstwa). Niestety musisz przyznac, ze nie jestes wogle
                                                    przygotowana do indywidualnego myslenia, ale raczej sluchania
                                                    polecen przelozonych i pogardzania im niezgodnych opini, aby sie tym
                                                    zwieszchnika przypodobac. Sorry, ale sie odwrucilo. Ta cala szobke
                                                    co sobie robisz o religiach jest teraz o tobie ateistce. Gdziwne, ze
                                                    znasz "glupich" Chrzescian i wyznawcow Islamu a nic nie wspomnialas
                                                    o religji Kartaginy. Szczegulnie dlaczego ja Rzymiane zniszczyli.
                                                    Czy to dlatego, ze ta religia(Kananejska) do dzisiaj jest wsrod
                                                    rzadzacych Europa i ateistami. Rozumien, byloby za duzo do
                                                    wyjasniana z twojej strony. Lepiej powtazac legendy, ktore tylko
                                                    dezinformuja i wysmiewaja.
                                                  • hypatia69 Re: Wybacz, Mistrzu, 03.09.07, 19:40
                                                    Ale dowcip!!! Ubaw mam po pachy, Malutki.
                                                    A teraz kilka prawd, tym razem nie są to prawdy z domu bez klamek,
                                                    tylko fakty:
                                                    a) Nie jestem ateistka, Ty zaś jesteś sklerotyk, bo pisałam o tym
                                                    wcześniej;
                                                    b) nie jestem, chrześcijanką, semitką, ani judeochrześcijanką, jw.;
                                                    c) nie pracuję, wiec nie mam szefa, któremu muszę sie przypodobać,
                                                    jestem samodzielna, samorządna i samowystarczalna, więc swoje
                                                    dywagacje na temat mojego niesamodzielnego myślenia mozesz sobie
                                                    wetknać w swoją ulubioną dziurę;
                                                    d) pradawne kulty i wyznania to nie legendy. Legewnda to jest o
                                                    Piaście Kołodzieju i jak myszy Popiela zjadły, Ty zaś wiedzę na
                                                    temat kultów i legend masz równie wielką, jak wiedzę na temat
                                                    gramatyki i ortografii polskiej;
                                                    e) nie robię sobie ani "szobki", ani nawet "szopki". Szopkę stawiają
                                                    katolicy i może inni chrześcijanie na Boże Narodzenie;
                                                    f) nigdzie nie napisałam, ze wyznawcy islamu bądź chrześcijanie
                                                    są "głupi", ani nawet, ze są głupi. Bo tak nie uważam.
                                                    Tu pozwolę sobie dodać kilka linków, coby i inni mieli ubaw,
                                                    stuknięty mormonie:
                                                    www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/biblia_i_religie_05.html
                                                    www.opracowanie.eu/grant.htm
                                                    www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/historia_religii/04-
                                                    narod.php
                                                    Cytuję: "Izraelczycy gardzili religią kananejską, a sposób życia
                                                    Kananejczyków uważali za odrażający zwłaszcza w sferze moralności
                                                    seksualnej. Dlatego prośba kobiety kananejskiej, wymienionej w
                                                    dzisiejszej Ewangelii, skierowana do Jezusa pozostała początkowo bez
                                                    odpowiedzi." z: biblia.wiara.pl/wydruk.php?
                                                    grupa=6&art=1116185152&dzi=1116142652&katg=
                                                    To wyjaśnia, dlaczego rażą Cię inne wyznania, ateizm i prawo. Bo we
                                                    wszystkich tych opcjach bigamia oficjalnie nie jest mile widziana.
                                                    Bo każdy z ww. może mieć żonę i kochankę, a w razie wpadki grozi mu
                                                    rozwód, a Ty chciałbyś mieć oficjalnie kilka dziur. A daj Ci boże
                                                    zdrowie! Jak Ci energi starczy i baby sie nie będą zażynać, topić
                                                    dzieciaków, czy wysyłać ich w łódkach z sitowia [Mojżesz, hehe],
                                                    żeby zginęły, bo "mój musi być najważniejszym spadkobiercą", to
                                                    niech Wam sie wiedzie. Ale nie zmuszaj całej reszty normalnego
                                                    świata, ze mną włącznie, żeby miał taką opinię, jak Wy. Nie jesteśmy
                                                    lwim stadem, zeby jeden samiec pokrywał kilka samic. Jesteśmy ludźmi.
                                                    Haremy się głąbowi zamarzyły, hihihi. Stąd poparcie dla Koranu, nie?

                                                    Jeśli ktoś to jeszcze czyta, to ja poproszę panów o wypowiedzi. Czy
                                                    wielożeństwo faktycznie wydaje Wam sie takie fajne?
                                                    ;)))
                                                  • hypatia69 PS 03.09.07, 19:47
                                                    Ateizm nie jest religią. W religii potrzebny jest bóg i prawa
                                                    boskie. Prawo cywilne to prawo ludzkie, sędzia i prezydent to
                                                    ludzie. A Ty jesteś fanatycznym bigamistą.
                                                  • Gość: zdziwony Re: PS IP: *.hsd1.ma.comcast.net 03.09.07, 20:56
                                                    Mozesz cos jeszcze napisac o mnie. Ja chetnie poczytam. Tak ciekawie
                                                    zmyslasz, abys sama wygladala cudownie i taka madra. O, jestem
                                                    zaskoczony, ze nie jestes ateistka. A kim jestes? I jak to mozliwe,
                                                    ze juz obecie przyjelas, ze Prawo Boskie jednak istniej?

                                                    PS. Ateizm jest RELIGIA, dla ktorej bogiem moze byc
                                                    ktokolwiek/cokolwiek (nawet rzeczy materialne), takze sztuka
                                                    kierowania jednostka lub spoleczenstwami za pomoca prawa i obietnic.
                                                  • nelsonek Re: PS 03.09.07, 21:04
                                                    Ateizm to poglad mowiacy, ze boga nie ma. Tak wiec dla ateisty bog
                                                    nie istnieje pod zadna postacia.
                                                  • Gość: zdziwiony Re: PS IP: *.hsd1.ma.comcast.net 03.09.07, 21:24
                                                    Dzieki za info. To takie proste. Dzieki. Kto napisal ten slowin w
                                                    ktorym to znalazles i wyjasnienie czym jest Bog/bog. Zawsze jest
                                                    dobrze wiedziec co to jest, czego niema.


                                                    PS. Sorry, ja tylko oserwuje swiat.
                                                  • nelsonek Re: PS 03.09.07, 21:50
                                                    Ateizm uznaje, ze boga nie ma bez wzgledu na to jak sie go
                                                    definiuje. Co Ci tutaj nie pasuje Szanowny Obserwatorze?
                                                  • Gość: zdziwony Re: PS IP: *.hsd1.ma.comcast.net 03.09.07, 22:05
                                                    To znaczy, ze ateista moze uznawac jakiegos boga i niewiedziec o
                                                    tym, ze jest on bogiem? To usprawiedliwia wiele. Wkoncu jak sie
                                                    niewie kim on jest. A moze tobie chodzi o same slowo "bog" i jak
                                                    naprzyklad ateista bedzie uzawal "konia", to juz jest OK, bo to nie
                                                    jest bog.


                                                    PS. Napisale:"Szanowny Obserwatorze", czy to znaczy, ze teraz juz
                                                    beda obelgi, a to tylko ostrzezenie?


                                                  • nelsonek Re: PS 03.09.07, 23:32
                                                    Ateista nie moze uznawac nikogo/niczego za boga, poniewaz ateizm
                                                    oznacza odrzucenie teorii istnienia jakiegokolwiek boga pod
                                                    jakakolwiek postacia. W jakim sensie ateista mialby nieuznawac
                                                    konia? Jesli znajdzie sie jakas osoba, ktora bedzie twierdzic, ze
                                                    kon jest bogiem to ateista powie: boga nie ma. Ale to nie znaczy, ze
                                                    nie ma konia.
                                                    Albo inaczej: kiedys ludzie wierzyli, ze faraon jest bogiem. Co
                                                    Twoim zdaniem powie ateista w tej kwestii?

                                                    PS. Jesli z faktu, ze ktos nazywa Ciebie Szanownym Obserwatorem
                                                    wyciagasz wniosek, iz jest to ostrzezenie przed obelgami to
                                                    wlasciwie nie mamy o czym rozmawiac. Dla przypomnienia: sam nazwales
                                                    sie obserwatorem, ja tylko dodalem przymiotnik "szanowny" i
                                                    napislaem je wielka litera. Ot co.
                                                  • Gość: zdziwiony Re: PS IP: *.hsd1.ma.comcast.net 04.09.07, 00:31
                                                    Napisales:
                                                    Ateista nie moze uznawac nikogo/niczego za boga, poniewaz ateizm
                                                    oznacza odrzucenie teorii istnienia jakiegokolwiek boga pod
                                                    jakakolwiek postacia. W jakim sensie ateista mialby nieuznawac
                                                    konia? Jesli znajdzie sie jakas osoba, ktora bedzie twierdzic, ze
                                                    kon jest bogiem to ateista powie: boga nie ma. Ale to nie znaczy, ze
                                                    nie ma konia.

                                                    Czyli jaki ten kon musi byc, zeby nie byl bogiem? Jakie warunki musi
                                                    spelniac? Czym nie moze byc wedlug ciebie?
                                                    Czy jak kon ustali swoje prawa i potrafi zniszczyc nie
                                                    przestrzegajacych, to ciagle jest tylko konie? A co sie stanie z
                                                    koniem jak jego imie bedzie Zeus np.? Czy wogle ktos musi wierzyc,
                                                    ze cos jest bogiem, zeby to cos byo nim?
                                                  • Gość: zdziwony Re: PS IP: *.hsd1.ma.comcast.net 04.09.07, 00:57
                                                    Wyszlo, ze mam isc teraz na przjecie.

                                                    Ale pozornie na marginesie. Na roznych uniwersytetach sa cale grupy
                                                    wysmiewajace kazda religie. Podwazanie ich ateistycznych wierzen
                                                    doprowadza ich do szalu, bo rujnuje ich atorytet naukowca, jakimi
                                                    sie nazywaja. Zeby wysmias wierzacych w klasie np. pytaja: "jak twoj
                                                    Bog moze wszystko(tak wierza Chrzescijane), to czy moze stworzyc
                                                    taki duzy kamien, ktory niemoze on sam go podniesc". Chyba rozumiesz
                                                    moj dryft. Przyjemnego Wieczoru i do jutra.
                                                  • nelsonek Re: PS 04.09.07, 09:34
                                                    A nie przyszlo ci do glowy, ze to zadne podwazanie "wierzen" tylko
                                                    zwykle brednie? I chcesz powiedziec, ze naukowcy to w ateisci i, na
                                                    przyklad, Watykan podwaza osiagniecia ludzkosci? Hmmm.

                                                    Gość portalu: zdziwony napisał(a):
                                                    > Wyszlo, ze mam isc teraz na przjecie.
                                                    >
                                                    > Ale pozornie na marginesie. Na roznych uniwersytetach sa cale
                                                    grupy
                                                    > wysmiewajace kazda religie. Podwazanie ich ateistycznych wierzen
                                                    > doprowadza ich do szalu, bo rujnuje ich atorytet naukowca, jakimi
                                                    > sie nazywaja. Zeby wysmias wierzacych w klasie np. pytaja: "jak
                                                    twoj
                                                    > Bog moze wszystko(tak wierza Chrzescijane), to czy moze stworzyc
                                                    > taki duzy kamien, ktory niemoze on sam go podniesc". Chyba
                                                    rozumiesz
                                                    > moj dryft. Przyjemnego Wieczoru i do jutra.
                                                  • nelsonek Re: PS 04.09.07, 09:30
                                                    1. Zauwaz, ze pojecie ateizm jest pojeciem wtornym. Najpierw powstal
                                                    teizm, pozniej ateizm.
                                                    2. Po to by ustalac swoje prawa nie trzeba byc zadnym bogiem. Prawa
                                                    ustala czlowiek. I to czlowiek stoi na ich strazy. Zaden bog. A jak
                                                    konie osiagna odpowiedni poziom rozwoju to tez beda mogly sobie
                                                    ustalac swoje prawa. Ale to ich nie czyni bogiem.
                                                    3. Zeus to zwykle imie uzywane w krajach latynoskich. Czy zatem
                                                    jakis czlek o imieniu Zeus jest od razu bogiem? Hmmm.
                                                    4. Zeby rozmawiac o ateizmie to trzebaby go najpierw zdefiniowac.
                                                    Proponuje ponizsza definicje:
                                                    "ateizm «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»" Masz jakies inne
                                                    propozycje?


                                                    Gość portalu: zdziwiony napisał(a):
                                                    > Czyli jaki ten kon musi byc, zeby nie byl bogiem? Jakie warunki
                                                    musi
                                                    > spelniac? Czym nie moze byc wedlug ciebie?
                                                    > Czy jak kon ustali swoje prawa i potrafi zniszczyc nie
                                                    > przestrzegajacych, to ciagle jest tylko konie? A co sie stanie z
                                                    > koniem jak jego imie bedzie Zeus np.? Czy wogle ktos musi wierzyc,
                                                    > ze cos jest bogiem, zeby to cos byo nim?
                                                  • Gość: zdziwiony Re: PS IP: *.hsd1.ma.comcast.net 04.09.07, 15:24
                                                    Co napisales moze byc logiczne dla ciebie, ale nie jest dla mnie.
                                                    Dla mnie nie jest logicznym wytlumaczeniem, ze Boga niema jak nie
                                                    wiem kim(lub czym) on jest. Pozatym dochodzi problem jak okreslic
                                                    Boga i boga z malej liter(bozkow) i kim lub czym sa. Z tad jest nasz
                                                    problem. Co robi Watykan zostawiam bez odpowiedzi. Ja sie nie
                                                    posluguje ich naukami. Pozatym niewiem czy znasz pojecie Prawa i
                                                    prawa tylko wygladajacego jak prawo("prawa" nielegalne).
                                                    Np.Amerykanskie Prawo kiedys opieralom sie na Biblji, Znaczy, ze
                                                    nalezalo ja przestrzegac a nowe zatwierdzane prawa musialy z na byc
                                                    zgodne. Takiego pojecia wogle sie niezna w Polsce i uznaje sie ze
                                                    wszystkie sa legalnym Prawem. Nawet niewiem czy sie wie, ze prawa sa
                                                    w Biblji poza 10 przykazaniami, ktore ktos ostatnio wam zmienil.
                                                    Potrafisz sie wczuc ten prabem?
                                                    Nie masz racji twierdzac, ze nie osmiesza sie ateisty podobnymi
                                                    pytaniam. Jak go przyrownasz do boga(z malej litery oczywiscie), to
                                                    on sie bardzo speszy, a ty sam poczujesz jakos fajnie, hahahaha. On
                                                    chcialby byc widzianym jak super madra osoba, a wierni idiotami.
                                                    Taki potrafi sie upierac np. ze Teorja Darwina jest prawda, ktorej
                                                    on sam i jego kumple niemoga udowodnic i dlatego ciagle nazywa sie
                                                    teorja. Przemilcza, ze sama biologia/nauka twierdzi przeciw tej
                                                    teorji.
                                                  • Gość: zdziwiony Re: PS IP: *.hsd1.ma.comcast.net 04.09.07, 15:45
                                                    Ciag Dalszy:
                                                    Juz pisalem wyzej jak rozumie sie: "nie kradni". Co to dalej znaczy
                                                    w praktyce? A no, ze US Kongres, ktory jest jedynym organem, ktory
                                                    moze wprowadzac nowe prawa w czasie pokoju(federalne), nie ustalil
                                                    do dzisiaj, ze nalezy placic podatki od zarobkow. Ale ustalilo to
                                                    biuro podatkowe(IRS), ktore twierdzi, ze trzeba je pacic, piszac na
                                                    poczatku swojego kodeksu, ze sa one ochotnicze, to tak zeby myslec,
                                                    ze OK. Oczywiscie ludzie je placa, bo albo sie boja ich nie placic
                                                    (moga ciebie zastrzeli lub wiezienie, oczywiscie nielegalnie)lub nic
                                                    o tym niewiedza. Jak ustala sie legalne prawa w tym kraju. Czyli dla
                                                    mnie osobiscie wspomniana instytucja IRS dziala nielegalnie i
                                                    zachowuje sie jak bog, bo pomimo wszystko zatwierdza jakies tam
                                                    zarzadzenia(nielegalne ale zawsze).
                                                    Jak sie rozumie z kad pochodzi Prawo wogle, to podobne myslenie do
                                                    mojego, nie jest takie trudne i wydaje sie logiczne.
                                                  • nelsonek Re: PS 04.09.07, 16:50
                                                    Przepraszam: ale co jest nielogicznego w moim stwierdzeniu? To, ze
                                                    ktos cos napisal w Biblii wcale nie oznacza, ze napisal to jakis bog
                                                    czy Bog. Biblie napisal czlowiek. Prawa wywodzace sie z tej ksiegi
                                                    pochodza zatem od czlowieka. A ze znalazlo sie paru co uwierzylo w
                                                    to, ze napisala je jakas wyzsza istota nie zmienia faktu, ze ateizm
                                                    jest wtorny wobec teizmu. Teoria Darwina jest TEORIA - to fakt, ale
                                                    teoria ta oparta jest na silniejszych przeslankach niz kreacjonizm,
                                                    ktory jest WIARA. W ktorym miejscu biologia przeczy TEORII Darwina?
                                                    To bardzo interesujaca teza. Natomiast ateiste (na przyklad mnie)
                                                    mozesz sobie przyrownywac do boga. Mnie to ni grzeje ni ziebi. Boga
                                                    i tak nie ma. :]
                                                    A moze nielogicznym jest stwierdzenie, ze do negacji wiary w boga
                                                    nie jest potrzebna zadna jego definicja? Jak mozna definiowac cos co
                                                    nie istnieje? To bardzo ciekawe.
                                                    A zadawane pytania nie sa osmieszaniem tylko stawianiem sztucznych
                                                    problemow. Sztucznych, bo nie dowodza NICZEGO, a istnienia boga/Boga
                                                    w szczegolnosci.
                                                  • hypatia69 Re: PS 03.09.07, 23:12
                                                    Mogę pisać o Tobie tak jak i Ty o mnie. W jednym wątku nazwałeś mnie
                                                    wyznawczynią judaizmu, judeochrześcijanką, chrześcijanką i ateistką.
                                                    W jednym wątku stwierdziłeś, że chciałabym rozpalać stosy, jestem
                                                    zwolenniczką legend i diabli wiedzą, co jeszcze.
                                                    Jesteś przypuszczalnie mormońskim neofitą, który przyłączył się do
                                                    sekty z tej racji, że ten akurat bóg nie potępia dupcenia kilku
                                                    kobiet naraz, a jednocześnie prawo nie karze tychże kobiet za
                                                    noszenie mini. Cudowny kompromis między arabskim dominowaniem, a
                                                    pozostałym prawem kobiet do życia. Fajne to.
                                                    Kim ja jestem? Dobre pytanie. O ile inni forumowicze nie zechcą Cie
                                                    uświadomić [a pewnie nie zechcą, bo odpuścili sobie ten watek], to
                                                    masz wyszukiwarke na forum. Nie chce mi się ileś razy pisać tego
                                                    samego. Zwłaszcza do kogoś, kto i tak nie przyswaja.
                                                    "Ateizm jest RELIGIA, dla ktorej bogiem" Ateizm to nie religia, bo
                                                    nie ma tam boga. I na tym polega Twój problem, filozie. Jesteś w
                                                    stanie przyswoić, że ktoś wierzy w innego boga. Ale nie ptrafisz
                                                    pojąć, że ktoś nie wierzy w boga wcale. Ty chodzący katechizmie! Ty
                                                    obrzydliwy wzorze zarozumiałej cnoty! Co Ty wiesz o innych
                                                    religiach, bogach, światopogladach?
                                                    W religi bogiem może być cokolwiek [choćby i złoty skarabeusz]. W
                                                    ateizmie bogiem nie może być nic, bo według ateistów bogów nie ma.
                                                    Koniec i kropka. A Ty jesteś burak, który każdą religię i
                                                    światopoglad nagnie do osobistych skłonności bigamistycznych, amen.
                                                    [Powinieneś stworzyć religię, w której łabędź Ledy i gołębica
                                                    Egipcjan jednocześnie dziewicę teges.]
                                                  • Gość: zdziwiony Re: Do Hypatia69. IP: *.hsd1.ma.comcast.net 04.09.07, 00:39
                                                    Nie bede robil wywiadu o tobie. Dyskutujemy na ten temat i nic
                                                    wiecej. Tak wlasciwe nie jest dla mnie wazne kim jestes. Tylko twoje
                                                    opinie sie licza. A, ze juz mam dosyc twoich pomyslow na obrazanie
                                                    mnie, to zostawie ciebie sama z twoimi myslami. Niemam zamiaru ich
                                                    wiecej poznawac. Milo bylo: Bay Bay!
                                                  • hypatia69 :DDD n/t 04.09.07, 08:48

    • Gość: omnipotentny udowodnij, że masz rację IP: *.cn.com.pl 02.09.07, 21:47
      > Ateista nie ma i nie musi mieć żadnego stosunku do "Istoty
      > Najwyższej", bo żadnej istoty najwyższej nie ma.


      Po wtóre, Udowodnij, że masz rację.
      • nelsonek Re: udowodnij, że masz rację 03.09.07, 19:52
        Podobnie jak od ateisty wymagasz by udowodnil nieistnienia Boga tak
        i Ty udowodnij, ze zalozyciel watku nie ma racji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka