markus.kembi
09.10.07, 18:56
"Granda! 26 letni piłkarz dostaje milion rocznie, a 39-letni kelner zarabia 2
tys. miesięcznie"
Oto temat na pierwszą stronę gazety "Fucked", czy jak to tam ona się nazywa:
grafika.redakcja.pl/wydania.okladka.aspx/600/0/fakt/1191862611218.jpg
To hasło, napisane wielkimi literami, rzuciło mi się w oczy, gdy przechodziłem
koło kiosku prasowego, bo teraz w ten sposób reklamuje się gazety - oprawia
się w plastikową ramkę i wywiesza się przed kioskiem mniej więcej na wysokości
wzroku. Widziałem więc tylko pierwszą stronę i ostatnią, więc nie mogę się
odnieść do pełnej treści artykułu, a tylko do samego tematu i komentarza. Nie
wiem zatem, czy w artykule napisano ile osób w Polsce chce oglądać tego
piłkarza - w lidze i w narodowej reprezentacji - a jaka liczba osób chce
oglądać owego kelnera, który zarabia 2 tysiące. Nie wiem też, czy obliczono i
porównano, które stanowisko wymaga jakiego nakładu pracy i ustalono, na jaką
dokładnie kwotę obaj panowie zasługują. Tak czy inaczej mnie się wydaje
dziwne, że ktoś aż tak bardzo się oburza. Skoro ktoś chce swojemu pracownikowi
tyle to a tyle płacić, to znaczy, że widocznie mu się to opłaca - piłkarz
ściąga na trybuny kibiców, poza tym dzięki niemu cały zespół może osiągnąć
lepsze wyniki sportowe, które przełożą się na zyski sponsora. A kelner -
sprzeda parę kotletów i ile na tym zarobi właściciel restauracji?
A co Wy na ten temat sądzicie? Powinien być wolny rynek, czy może "Polska nie
dla bogatych"?