ottakse
16.10.07, 03:08
Ostatnio wszelkiego rodzaju bywalcy forow internetowych stali sie jakby aktywniejsi. Jedni za PiSem inni za PO, jeszcze inni za LiDem. Kazdy z nich ma do przekazania ta jedyna prawde. Problem, o ktorym chce napisac jest jednak inny. Tym problemem jest polska ortografia. W jaki sposob mam uznac racje kogos, kto uwaza ze glosowanie na tego, czy tamtego "nie ma sęsu" i jeszcze pisze, ze ma "studia wyrzsze" zeby podniesc range swojej wypowiedzi.Wiekszosc takich typow tlumaczy sie dysleksja, dysgrafia. Nie znam tych pojec. Nie chce znac. Dla mnie to jedynie lenistwo intelektualne. Jak moze byc, ze ktos uwazajacy sie za obronce tzw. "prawdziwej polskosci" nie zna wlasnego jezyka. A to jest epidemia. Czy jezyk nie jest najwiekszym spoiwem spoleczenstwa? Nie jestem w stanie czytac nawet najmadrzejszych wywodow, gdy widze tak przykre przejawy niewyedukowania. Pewnie wielu uczestnikow forum ma takie przemyslenia. Mi jest tylko przykro. Co myslicie?