sigrid.storrada
20.10.07, 02:14
Czy ktoś może mi jakoś sensownie wytłumaczyć, dlaczego dla tak wielu Polaków
sytuacja wchodzenia bądź wychodzenia z autobusu/tramwaju/itp. jest tak
stresującą sytuacją?
Na 5 min i 2 skrzyżowania przed swoim przystankiem należy się zerwać i biec do
wyjścia. Po drodze wykrzykiwać czy pan/i teraz wysiada?Jeśli nie ma odpowiedzi
w ciągu 2 sek. - taranem! Osoby wchodzące - próbują wskoczyć do pojazdu jak
najszybciej, nie czekając na wysiadających.
Skąd to się bierze? Taki krajan urok? Z dziedzictwa komunizmu? Bo w
kapitaliźmie ludzie się ciągle śpieszą? Bo zupa była za słona?