magda0181
14.12.07, 16:05
Kochani, nie jeden z was skonczyl nie jedna szkole,
pracujecie, macie domy, dzieci, dlatego swoje zapytanie kieruje do
was. Poniewaz wiem, ze kto jak kto ale wy napewno bedziecie umiali
mi cos podpowiedziec.
Jak moj nick wskazuje w styczniu skoncze 27 lat. Nie wiem czy to
duzo czy malo :) Mam meza, jeszcze! poniewaz po moim powrocie z
rocznego pobytu zagranica maz zarzadzal rozwodu. Jestesmy razem 8
lat. Jestem w ciezkim szoku, poniewaz nic takiego nie zapowiadalo.
Przez te wszystkie lata mieszkalam z nim w jego rodzinnym, malym
miasteczku. Teraz kiedy wyplynela sprawa rozwodu maz daje mi 6
miesiecy na wyprowadzke. To jest jego dom, ja nawet nie bylam tutaj
zameldowana. Najprawdopodobniej wroce do rodzicow. Oni mieszkaja w
duzym miescie wiaze sie to z wiekszymi mozliwosciami.
Do czego zmierzam. Skonczylam dwie szkoly jedna handlowa druga
hotelarska i nic nie umiem :( Zdaje sobie sprawe z tego ze sama
jestem sobie winna, bo tam gdzie inni odpowiadali ja swiecialam
oczami i wszyscy zawsze to kupowali. Powiem wam, ze nie wiem o czym
ja myslalam. Chyba myslalam ze w zyciu sie nie napracuje, ze
bedziemy mieli 3 dzieci i maz wezmie nie siebie utrzymanie rodziny.
Moglo tak byc, tylko ze jakis czas temu okazalo sie ze byc moze
ktores z nas nie moze miec dzieci. Lata mijaly. Dzisiaj mam
wrazenie, ze nic nie mam. Dorobilismy sie troche, podzielimy sie tym
jakos, ale we mnie jest taki smutek, ze najlepsze lata 19-27 zabral
mi czlowiek, ktory powiedzial ze od poczatku nie traktowal tego na
serio. Nie mam jakiegos specjalnego doswiadczenia zawodowego. Troche
umow zlecen bo nigdy o to nie walczylam. Dzisiaj mi wstyd i glupio,
ze bylam leniwa, bo innego usprawiedliwienia nie znajduje.
Co teraz? Gdzie szukac pracy, skoro ja wlasciwie na niczym
fachowo sie nie znam? Musze wzisc sie za siebie. Wiecie ja mam
wrazenie, ze moje zycie zle sie potoczylo, ze drzemie we mnie
ogromny potencjal i nie wykorzystalam go. Nie chce juz marnowac
wiecej dni. Potrafie nawiazywac swietne kontakty z ludzmi, mam dobra
intuicje. Wydaje mi sie ze nadalabym sie do jakiejs pracy z ludzmi,
z klientami, tam gdzie trzeba swiecic oczami i dobrze grac.
Generalnie jestem pewna siebie. Zdaje sobie sprawe ze nikt mnie nie
zatrudni dlatego ze uwazam ze sie nadaje. Do niektorych zawodow
potrzeba chociaz wiedzy teoretycznej. Ja niekoniecznie ja mam.
Moze znalezc jakas mala absorbujaca prace? zeby miec jakies
pieniadze a w wolnym czasie szukac stazu w zawodach w ktorych czuje
ze bym sie sprawdzila. Chociaz na staz za pozno. To co wolontariat w
wielu 27 lat?
Wiem, ze sie rozpisalam, ale moze ktos mi pomoze.
Bede wdzieczna.