Dodaj do ulubionych

KACZYNSKI - PRAWNIK IGNORANT

IP: *.sjs / 172.17.30.* 13.08.03, 23:06
Czy to mozliwe aby Kaczynski pomylil sie w wypelnianiu formularzy ??
JAK wyglada prawdziwe oblicze Pana Kaczynskiego, ktory jest zagorzalym
zwolennikiem prawa (jakiego prawa?) i sprawiedliwosci (jakiej
sprawiedliwosci).
Obserwuj wątek
    • Gość: JACEK TRYBUNA IP: *.sjs / 172.17.30.* 14.08.03, 17:04
      Kwiatki z kaczej rabatki

      Wszystko wskazuje na to, że Lech Kaczyński kłopoty ma większe niż się nam
      początkowo wydawało.

      Nie dość że minął się z prawdą w swoim oświadczeniu majątkowym nie podając
      symbolicznych zarobków z 2002 r. (głupie 140 tys. zł z groszami), nie dość iż
      niejasna jest sprawa oświadczeń jego czwórki prawych i sprawiedliwych
      zastępców (nijak nie da się dokumentów odnaleźć), to w dodatku nie radzi sobie
      z wykonywaniem ustawy, której jeszcze rok temu był gorącym orędownikiem.

      Majątek stolicy to nie tylko kamienice i ulice, ale także kilkadziesiąt
      spółek. Swoje urzędowanie w ratuszu Lech Kaczyński rozpoczął od wymiany ich
      władz.Ę Trudno znaleźć spółkę, w której nie dokonano weryfikacji zarządu i
      rady nadzorczej. Wynik finansowy nie był tu istotny. Nawet przeciwnie - im
      spółka w minionym okresie osiągała lepsze wyniki, tym skwapliwiej wymieniano
      władze.

      POETA NA PAŁACU

      Spółeczki potraktowano jako podręczne źródło dochodu dla zasłużonych
      towarzyszy, na których społeczeństwo się nie poznało i nie wybrało do
      samorządów. W ten sposób szefem taksówek został np. dziennikarz Andrzej
      Gelberg, a Pałacu Kultury i Nauki poeta Lech Isakiewicz - obaj bezskutecznie
      kandydujący z list PiS do samorządu. W sumie wyszli na tym nie najgorzej:
      zamiast 2 tys. zł diet pobierają blisko 10 tys. zł pensji.

      Rady nadzorcze stały się zaś elementem wyrównywania "głodowych pensji"
      przyholowanych do ratusza przez Kaczyńskiego dyrektorów. Każdy z nich do
      skąpej pensyjki (niespełna 7 tys. zł) dostał stały dodatek w postaci fotela w
      radzie nadzorczej za - średnio - 2 tys. zł miesięcznie.

      W ten sposób dyrektor gospodarczy ratusza Krzysztof Kapera nadzoruje Miejskie
      Przedsiębiorstwo Taksówkowe, dyrektor od Unii Europejskiej Witold Słowik
      zasiada w radzie spółki Złote Tarasy, a szefowa biura ochrony środowiska
      Agnieszka Bolesta w wolnych chwilach nadzoruje funkcjonowanie Miejskiego
      Przedsiębiorstwa Robót Ogrodniczych. Itd. itp.

      MIASTO NIE POWOŁAŁO

      Zastępca Lecha Kaczyńskiego Andrzej Urbański już zbiera pewnie siły, by
      odkrzyknąć nam, że "tak było zawsze". Otóż - uprzedzając pana prezydenta - po
      pierwsze, głosując na Lecha Kaczyńskiego głosowano nie na kontynuację a na
      przełom, po drugie, działała inna ustawa, a po trzecie, nie było casusu Leszka
      Kwiatka!

      Pamiętacie Państwo - sprzed kilku dni - podniesioną przez PiS-owców i
      niezależnych dziennikarzy wrzawę, gdy okazało się, że szef Poczty Polskiej
      Leszek Kwiatek zasiadał w radzie nadzorczej spółki z większościowym udziałem
      skarbu państwa? Okazało się wówczas - choć opinie prawników były (delikatnie
      rzecz ujmując) rozbieżne - iż skoro w dokumentach powołujących go do rady nie
      zapisano, iż reprezentuje skarb państwa, to w radzie być nie może. A skoro nie
      może, to znaczy, że łamie ustawę antykorupcyjną. A jak łamie ustawę, to należy
      wywalić go na zbitą mordę. I Kwiatek został ścięty.

      Skorośmy więc wobec prawa i sprawiedliwości równi, najuprzejmiej pytamy Lecha
      Kaczyńskiego: jak to możliwe, że urzędnicy samorządowi zatrudnieni przez pana
      zasiadają w radach nadzorczych spółek komunalnych (ba, nawet im przewodniczą)?

      Wprawdzie w ustawie o samorządzie gminnym zapisano: "Zakaz zajmowania
      stanowisk we władzach spółek (...) nie dotyczy osób (...) wyznaczonych do
      spółki prawa handlowego (...) jako reprezentanci skarbu (...)" (art. 6 ustawy
      tzw. antykorupcyjnej), ale przy powołaniu żadnego z kaczyńskich dyrektorów nie
      zaznaczono, iż wchodzi do rady jako reprezentant miasta. A na potrzeby Kwiatka
      stwierdzono, iż samo powołanie przez organ nie oznacza, iż jest się jego
      reprezentantem.

      Cała ta procedura dla zwykłego śmiertelnika jest dość zawiła. Meritum
      sprowadza się zaś do jednego: skoro Kwiatkowi nie wolno było (a to wszystkie
      prawicowe autorytety stwierdzały!), to nie wolno także urzędnikom
      Kaczyńskiego. I kropka.

      A skoro nie wolno, to znaczy, że powołanie dyrektorów do spółeczek było z mocy
      prawa nieważne. A skoro było nieważne, to dietki za posiedzenia się nie
      należały. A skoro się nie należały, a zostały pobrane, to znaczy, że dokonano
      przestępstwa. Proste? Jasne? Klarowne?

      PRZYPADEK PUCHATKA

      Ciekawi jesteśmy, co teraz władze Warszawy z tym pasztetem zrobią. Podobnie
      jak z kilkoma innymi. Jest bowiem z Kaczyńskim jak z Puchatkiem, co to "im
      bardziej zaglądał do chatki Prosiaczka, tym bardziej Prosiaczka w niej nie
      było".Ę Lista odkrywanych przez nas "drobiazgów" dobitnie pokazujących, iż z
      deklarowaną przez siebie jawnością skupieni wokół Kaczyńskiego działacze PiS
      sobie nie radzą, rośnie z każdą godziną: Ą przewodnicząca klubu warszawskich
      radnych PiS Grażyna Sołtyk (z domu Nieduszyńska) zataja fakt zawarcia przez
      Kaczyńskiego umowy o pracę ze swoim bratem Witoldem Ą brak oświadczenia
      Witolda Nieduszyńskiego (zastępcy burmistrza Śródmieścia) sam w sobie stanowi
      naruszenie ustawy. W dodatku skutecznie uniemożliwia stwierdzenie, czy
      wykazał, iż także jego córka Dominika zawarła umowę z Kaczyńskim Ą nie
      ujawniono władz spółek komunalnych, a więc składów zarządów i rad nadzorczych.
      To z kolei uniemożliwia stwierdzenie, czy ich członkowie złożyli oświadczenia
      i co się w nich znajduje Ą wciąż niedostępne są oświadczenia majątkowe
      znacznej części radnych dzielnic. Ich udostępnienie w Biuletynie Informacji
      Publicznej od 1 lipca było obowiązkiem Kaczyńskiego! Itd. itp. Przykłady
      moglibyśmy mnożyć, ale po co biednego Kaczyńskiego do końca pognębiać? Może
      sam zrozumie, że sobie nie radzi?

      Rekord w polityce otwartości pobił jeden z orłów Kaczyńskiego - szef rady
      dzielnicy Wola Jan Nowak. To na jego ręce radni dzielnicy składali swoje
      oświadczenia. On też przekazywał je służbom informatycznym w celu
      opublikowania. Na stronach Biuletynu Informacji Publicznej oświadczeń wciąż
      nie ma (znów złamanie ustawy!). Znaleźć je można na stronie urzędu Woli. Tyle
      że bez pierwszej kartki. Trzeba trafu tej, na której znajduje się miejsce
      pracy wypełniającego. Strony zostały utajnione przez przewodniczącego Nowaka
      (PiS). Dlaczego? Złośliwi twierdzą, iż z powodu nagłego zmniejszenia
      bezrobocia w szeregach PiS. Kilku radnych tego ugrupowania, którzy jeszcze
      niedawno przedstawiali się jako bezrobotni, dziś znalazło zatrudnienie: a to w
      Zarządzie Budynków Komunalnych, a to w straży miejskiej...


      ---------------
      Odcinek trzeci nie jest ostatnim. Wkrótce kolejne przykłady kłopotów Lecha
      Kaczyńskiego oraz jego ekipy z prawem i sprawiedliwością. Panu prezydentowi
      spędzającemu urlop na zachodnim Pomorzu życzymy miłego wypoczynku!

      -------------------------------------------------------------------------------
      -

      LECH PUTTKAMER

    • Gość: warszawianka Re: KACZYNSKI - PRAWNIK IGNORANT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.03, 11:51
      Diabeł podkusił warszawiaków ,że wybrali faceta z wybrzeża. Nauczka na
      przyszłość. Prezydentem Warszawy powinien być WARSZAWIAK.
      • Gość: Cronos Re: KACZYNSKI - PRAWNIK IGNORANT IP: 192.167.2.* 15.08.03, 18:16
        A tak! I najlepiej żeby był takim twardzielem jak ci na
        warszawskich blachach, co zapieprzają ponad 100 na
        osiedlowych uliczkach...
        A co do Kaczyńskiego - ja mu i tak nigdy nie wierzyłem.
        Bić komucha to dla mnie mało atrakcyjny program na
        przyszłość.
        • czuk1 Re: KACZYNSKI - PRAWNIK IGNORANT 16.08.03, 22:03
          Gość portalu: Cronos napisał(a):

          > A tak! I najlepiej żeby był takim twardzielem jak ci na
          > warszawskich blachach, co zapieprzają ponad 100 na
          > osiedlowych uliczkach...
          > A co do Kaczyńskiego - ja mu i tak nigdy nie wierzyłem.
          > Bić komucha to dla mnie mało atrakcyjny program na
          > przyszłość.

          I to ma być nasz kandydat na PREZYDENTA RP?? Już u mnie Szanowny Kandydat
          punkty traci..po tym internetowym artykule - któremu ktoś powinien się
          przyjrzeć.
          • Gość: JACEK Re: KACZYNSKI - PRAWNIK IGNORANT IP: *.sjs / 172.17.30.* 18.08.03, 15:54
            czuk1 napisał:

            > Gość portalu: Cronos napisał(a):
            >
            > > A tak! I najlepiej żeby był takim twardzielem jak ci na
            > > warszawskich blachach, co zapieprzają ponad 100 na
            > > osiedlowych uliczkach...
            > > A co do Kaczyńskiego - ja mu i tak nigdy nie wierzyłem.
            > > Bić komucha to dla mnie mało atrakcyjny program na
            > > przyszłość.
            >
            > I to ma być nasz kandydat na PREZYDENTA RP?? Już u mnie Szanowny Kandydat
            > punkty traci..po tym internetowym artykule - któremu ktoś powinien się
            > przyjrzeć.


            Tez tak mysle. Najgorsi sa ludzie, ktorzy moralna poprzeczke sytuuja bardzo
            wysoko, ale w rzeczywistosci nic sobie z tego nie robia i postepuje zupelnie
            inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka