Dodaj do ulubionych

Dlaczego ludzie biorą kredyty?

20.03.08, 13:58
Oczywiście pomijam tu przypadki oszustów którzy biorą z góry
zakładając że nie spłacą.
Ale czemu kredyty biorą ludzie którzy wiedzą że na pewno będą
musieli je spłacić?
Każdy kredyt (z wyjątkiem bardzo rzadkich rat 0% nie będących
manipulacją tylko faktycznymi ratami 0%) związany jest z określonymi
kosztami.
Jeżelli więc kupuję telewizor kosztujący 3000PLN na kredyt, który
będę spłacała w dziesięciu miesięcznych ratach po 360PLN to
przepłaciłam 600PLN. Tak naprawdę płacę więc aż 600 złotych za to,
że będę miała nowy telewizor zaledwie o osiem miesięcy szybciej.
Warto?
To jednak jeszcze nic w porównaniu z ludźmi, którzy jadą od kredytu
do kredytu, dla których spłacenie pożyczki jest momentem w którym z
radością mogą zaciągnąć pożyczkę na coś nowego - takie osoby po
prostu stale przepłacają za wszystkie swoje większe zakupy 10-20-30%
albo i więcej.
Szczególnie zaś dziwią mnie osoby naprawdę biedne, które też
pożyczają - a ponieważ mają słaby rating kredytowy pożyczają
najdrożej w różnych Providentach i tym podobnych. Im ktoś jest
biedniejszy tym bardziej nie stać go na kredyt!
Oczywiście grają tu rolę dwa podstawowe czynniki:
1. Przymus okoliczności. Są wydatki na prawdę niezbędne jak np.
koszty leczenia, wydatki powodowane różnymi zdażeniami losowymi itp.
i tu faktycznie środki po prostu muszą się znaleźć, jak się nie da
to w postaci kredytu. Są również wydatki prawie-że-przymusowe (np.
nowa pralka, lodówka, kuchenka gdy stara padnie na amen), bez
których można by się obejść teoretycznie ale trzeby by być mieć
osobowość psychopatyczną, dla normalnego człowieka obycie się bez
nich jest niemożliwe - i wówczas również pieniądze po prostu muszą
się znaleźć.
Jaka na to rada? Ano banalnie prosta - oszczędzać. Że co, że
biednego nie stać żeby oszczędzać? A na spłacanie kredytu to będzie
stać? Tak naprawdę to właśnie biednego nie stać na to żeby nie
oszczędzać! Choćby najdrobniejszą sumę. Nawet czteroosobowa rodzina,
która musi przeżyć miesięcznie za 2000 złotych może oszczędzić na
przykład 30 złotych miesięcznie. A to 30 złotych miesięcznie będzie
oznaczało że w dwa lata już będą zabezpieczeni przed awarią jednego
z urządzeń gospodarstwa domowego (i wpadnięciem z tego powodu w
długi a co za tym idzie ponoszeniem związanych z nimi kosztów).
2. Pęd do natychmiastowej konsumpcji. Zresztą umiejętnie podsycany
przez cały okołokredytowy biznes. Najnowsza nowość, musisz mieć już
teraz, teraz, teraz. Przez parę miesięcy pracowałam w banku
specjalizującym się w pożyczkach konsumpcyjnych i podstawowym
trikiem jakiego uczono nas na szkoleniach było skłonienie klienta
żeby poczuł przyjemność jaką może mieć już za chwilę z kupionej
rzeczy. "Proszę sobie wyobrazić, że już dziś mógłby pan/i oglądać
film na swoim nowym telewizorze, po co czekać?"
Ano po to, żeby nie przepłacić tych 10-20-30% - a więc w
perspektywie móc pozwolić sobie na więcej lepszych rzeczy.
Sprawa jest prosta - jeżeli kredyt kosztuje np. 20% to ktoś kto żyje
cały czas na kredyt będzie mógł sobie pozwolić w skali całego życia
na konsumpcję o powiedzmy 30% mniejszą od osoby która zarabia tyle
samo, ale na swoje wydatki oszczędza (bo oszczędzający nie tylko
uniknie kosztów kredytu ale jeszcze otrzyma zyski ze swoich
inwestycji).
Kredytujący będzie tylko miał większe natężenie konsumpcji w
początkowym okresie, a oszczędzający w późniejszym - ale per saldo
będzie zawsze do przodu (chyba że wpadnie pod samochód, albo będzie
III wojna światowa).
Jedynym wyjątkiem od zasady nie brania kredytów są moim zdaniem
kredyty mieszkaniowe - bo okres oszczędzania byłby zbyt długi z
powodu dużej wartości inwestycji i stosunkowo niskiego
oprocentowania kredytu. Bardziej sensowne jest spłacanie kredytu
przez 30 lat niż kupno mieszkania za gotówkę po 20 latach
gnieżdżenia się kątem u rodziców/teściów. Ale i tu absolutnie nie
warto "iść na maksa" i kupować najlepsze mieszkanie na jakie nas
stać. Czy na prawdę te 10m2 więcej jest warte 20lat fajnych wakacji
co roku, albo wyjścia do restauracji co miesiąc przez 20 lat, czy co
tam jeszcze sprawia nam przyjemność? Warto sobie odpowiedzieć na
takie pytanie.
Biorąc kredyt żeby coś kupić tracimy wielokrotnie, bo:
1. Ponosimy koszty kredytu.
2. Tracimy zyski z inwestowania naszych oszczędności w trakcie
zbierania na daną rzecz.
3. Kupujemy pod wpływem impulsu, podczas gdy kilka miesięcy do
namysłu zazwyczaj spowoduje iż decyzja o zakupie będzie bardziej
racjonalna.
4. Zajmujemy sobie część swojej zdolności kredytowej, co gdy zdarzy
się jakaś katastrofa (choroba, wypadek) i na prawdę będziemy
zmuszeni wziąć kredyt zdecydowanie pogarsza naszą sytuację (ten
przymusowy kredyt będzie przez to droższy, mniejszy, albo w ogóle go
nie dostaniemy).
No więc dlaczego ludzie biorą kredyty? Bo nie myślą, nawet w swoim
własnym interesie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Peter Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.08, 14:03
      fju,fju dalas do pieca
    • yoma Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 14:57
      O, wegetarianka kredytowa :)
      • bogo2 Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 15:07
        a mi sie wydaje , ze skonsumowala o jeden za duzo... :)

        yoma napisała:

        > O, wegetarianka kredytowa :)
        • yoma Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 15:11
          Takie zaoszczędzone 30 zł to chyba jest już flacha :)
    • beretelwi Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 15:31
      Ja biorę kredyt dlatego, że taka jest moja wolna wola, a Tobie nic do tego
    • hymen Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 15:35
      z.gdyni.anka napisała:

      > Jeżelli więc kupuję telewizor kosztujący 3000PLN na kredyt, który
      > będę spłacała w dziesięciu miesięcznych ratach po 360PLN to
      > przepłaciłam 600PLN. Tak naprawdę płacę więc aż 600 złotych za to,
      > że będę miała nowy telewizor zaledwie o osiem miesięcy szybciej.
      > Warto?

      Nie warto. To kalkulacja kredytu w wysokości ponad 40% rocznie.
      Takiego kredytu nie ma sensu brać. Cały tekst wyraźnie pisany pod
      założoną tezę. Ogólnie rzecz biorąc lepiej nie brać kredytu a jeśli
      już to posługując się przykładem wystarczy rozważyć ile gotów jestem
      zapłacić za to, że ten tv mam od ręki i dla niektórych kwota 200-
      250zł warta jest rozpatrzenia.
      • Gość: Lena Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 20.03.08, 16:58
        Przelicz jeszcze raz, 40% nie wychodzi ... nie mówię,ze to co
        wychodzi to mało :))))
        • hymen Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 21.03.08, 09:11
          Gość portalu: Lena napisał(a):

          > Przelicz jeszcze raz, 40% nie wychodzi ... nie mówię,ze to co
          > wychodzi to mało :))))

          No nie, to nie ja liczyłem, tylko pierwszy lepszy kalkulator
          bankowy, nie pamiętam który. Dziś powtórzyłem na tym
          www.kalkulator-kredytowy.v10.pl/
          Kalkulator kredytowy
          Kwota kredytu 3000.00 PLN
          Ilość miesięcznych rat 10
          Oprocentowanie roczne 40 %
          Raty równe PLN 357,70
          Raty malejące PLN (pierwsza rata) 400.00
          PLN (ostatnia rata) 310.00

          Udostępniają nam lewe kalkulatory?????
    • hypatia69 Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 16:36
      Bo to jest cool i trendy...
      A co dałaś sie naciągnąć na szczypiorek na raty? I zamiast 1,50
      zapłaciłaś 2,10?
    • jdbad Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 17:00
      Kocham byc zadłużona:))) I co ty na to?
    • Gość: Lena Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 20.03.08, 17:04
      Ludzie biorą kredyty bo NIE POTRAFIĄ sami oszczędzać. Po prostu
      oszczędzanie przerasta ich możliwości. I nawet 25% kredyt nie
      powoduje u nich nabycia takowych umiejętności.
      Kiedyś miałam takiego pracownika, kupił samochód na raty i ratę
      musiał spłacać do 5-tego każdego miesiąca. Ponieważ wypłatę brał 10-
      tego nigdy na tą ratę nie miał pieniedzy. Kiedyś przyszedł w jednym
      miesiącu do mnie z prośbą o pożyczkę do tego 10-tego, oddał, drugi
      raz ... i gdy mi powiedział po co pożycza zaproponowałam by mi oddał
      tą ratę jak spłaci już samochód. O nie, on sam powiedział,że gdyby
      mi nie oddał to i tak wydałby te pieniądze a w następnym miesiącu
      musiałby pożyczać :))))))
    • trzymilionowy.post Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 17:42
      2008-03-20, 10:48:01
      Dlaczego ludzie biorą kredyty?
      Oczywiście pomijam tu przypadki oszustów którzy biorą z góry
      zakładając że nie spłacą.
      horala.salon24.pl/66664,index.html
      Malutki plagiacik się przydarzył Ani z Gdyni?:-)
      • hypatia69 Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 19:11
        Tak wychodzi... Trzy godziny rozbieżności, kopiowanie z innego
        portalu... Nieładnie. I niezgodnie z Netykietą, jak mniemam:(
        • trzymilionowy.post Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 19:49
          Chyba, że Anka z Gdyni to: Marcin Horała
          Prawnik, politolog, tłumacz, polityk, samorządowiec, publicysta.



          Ale pewnie nie i tylko sobie tak zwyczajnie wzięła...:-)
          • hypatia69 Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 19:52
            Jakoś mi Anka do tych wszystkich zalet mało pasuje... Znaczy też mi
            wychodzi, ze sobie wzieła:)
            • jdbad Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 20:04
              Na kredyt???? :)
              hypatia69 napisała:

              > Jakoś mi Anka do tych wszystkich zalet mało pasuje... Znaczy też
              mi
              > wychodzi, ze sobie wzieła:)
              • hypatia69 Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 20:09
                Prowydęt ją wkręcił i jej wcisneli z główką sałaty...
                ;)
                • trzymilionowy.post Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 20:12
                  A może teraz ten tekst rozpowszechnia za obietnicę umorzenia
                  części odsetek?:-)
                  • hypatia69 Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 20:57
                    Że niby kilku liści nie będzie musiała zwracać> Hm. Niewykluczone...
                    • trzymilionowy.post Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 20.03.08, 21:00
                      A może nawet całkiem rewelacyjny interes i kilkunastu.
                      I dlatego właśnie takie postanowienie o braku jakiejś tam
                      uczciwości.
      • larson Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 21.03.08, 17:19
        no ładnie... skopiowała to nawet nie czytając, razem z babochami
        typu 'zdażenia'
    • wami41 Re: Poniewaz, ludzie potrafia myslec 20.03.08, 21:13
      z.gdyni.anka napisała:

      > Oczywiście pomijam tu przypadki oszustów którzy biorą z góry
      > zakładając że nie spłacą.
      > Ale czemu kredyty biorą ludzie którzy wiedzą że na pewno będą
      > musieli je spłacić?
      Post dlugi, dlugi i oczywiscie glupi, glupi ktorych autor siedzi
      mentalnie w komunie.
      Autor nie rozumie, ze kredyt na telewizor jest zlym kredytem.Autor
      tego postu nie rozroznia zlego kredytu od dobrego kredytu.
    • iberia.pl Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 21.03.08, 06:46
      ale elaborat...nie chce mi sie tego czytac.
      biora bo kredyty sa dla ludzi i tobie nic do tego, czy ktos
      przeplaca czy nie.stac cie kupowac za gotowke to kupuj, zyj i daj
      innym zyc.
    • tom-77 Bo nie muszą żyć "jak dziady" do czasu 21.03.08, 08:54
      aż uzbieraliby potrzebną kwotę? Mają własne mieszkanie zamiast
      pomieszkiwać i oszczędzać z mamą i kotem. Używają samochodu przez
      lata zamiast czekać gapiąc się przez okno tramwaju, aż się kasa
      uzbiera. Zapłacą trochę więcej, ale ich komfort życia jest od razu
      wyższy.
    • acorns Bo muszą koniecznie żyć ponad stan. 21.03.08, 16:15
      No bo jak ma taki człowieczek jeździć 18 letnim Fordem Sierrą jak koleżanka ma
      nowego Fiata Pandę, a kolega dwuletniego Forda Focusa? Weźmie kredyt, kupi sobie
      nowego Opla Vectrę, to że wóz w ciągu roku straci kilkadziesiąt procent na
      wartości, a kredyt wcale nie zmaleje, to już takiego łosia nie obchodzi, ważne
      że może znajomym pokazać że on też ma nowy wóz.

      Kredyty mieszkaniowe to zupełnie inna bajka, bo tu alternatywą nie jest
      mieszkanie na kupie z rodzicami, babcią i psem tylko wynajem mieszkania. Jakby
      taki łoś umiał liczyć to by sobie wyliczył że bardziej opłaca się wynajmować i
      oszczędzać na zakup swojego własnego mieszkania niż pakować się w kredyt na 30
      lat. No ale dla niektórych to już matematyka wyższa.

      Kredyty na wydatki drobne to wynik zaawansowanego konsumpcjonizmu i
      psychomanipulacji tych wszystkich wdupowłazów marketingowych. Jeśli mnie nie
      stać na nową lodówkę za 2500 zł, to kupię starego "Mińska" za 80 zł, a przez rok
      sobie uskładam na nową. A taki łoś da sobie wmówić że potrzebuje nowej lodówki i
      to właśnie teraz, zaraz, już natychmiast. Tak samo z telewizorem, kinem domowym
      i wszystkim innym.

      Kredyty okolicznościowe np. na święta czy na wakacje. Tu działa ten sam
      mechanizm co w przypadku kredytów samochodowych. Koleżanka była w Tunezji,
      kolega w Egipcie no łoś nie może być gorszy i na 2 tygodnie pojedzie do Grecji.
      Pole namiotowe nad mazurskim jeziorem w grę nie wchodzi, bo przecież nie można
      być gorszym od znajomych i przestać się liczyć w towarzystwie. No to trzeba
      wziąć kredyt na takie wakacje.

      Ludzie po prostu są głupi i mają za dużo pieniędzy. Trzeba strzyc baranów i doić
      z nich jak z dojnej krowy. Kto się daje to jego problem. Ja się nie daje. Ludzie
      popełniają też błąd pakując się w kredyty mieszkaniowe, bo myślą że jak dziś
      zarabiają te 6 tysięcy na rękę i rata 1800 zł nie wydaje się duża, to zawsze
      będzie tak samo albo lepiej, nawet i przez 30 lat. Ale może być gorzej.
      Amerykanie już się o tym przekonali. Za kilkanaście lat przyjdzie kolej i na
      Polskę. A wtedy to ja będę się śmiał z baranów a nie oni ze mnie.
      • iberia.pl do madrali acorns 21.03.08, 16:34
        moze oswiec nas i napisz ile lat ciulales na wlasne M i jako takie
        auto, he?
        Jasne kup byle jaka lodowke za 80zl-gdzie takie sprzedaja?- a za
        tydzien szlag ja trafi co ?Kupisz kolejna? ROTFL.
        • acorns Re: do madrali acorns 21.03.08, 16:56
          To jak ja się dorobiłem, nie ma żadnego znaczenia. Zanim się dorobiłem
          mieszkałem w mieszkaniu o niskim standardzie i okolicy uważanej za bardzo
          nieciekawą i jeździłem samochodem który się już sypał a światła włączało się
          poprzez skręcanie kabelków. Tylko silnik miał bardzo mocny i bardzo dobry. Czyli
          jednak można.

          O kredytach pisałem już tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=73797747&a=73896397
          Kredyt 300 tysięcy na 30 lat. Odsetki wynoszą wówczas ponad 347 tysięcy. Przy
          takim kredycie za mieszkanie przepłacisz ponad 100%
          i to mieszkanie będzie Twoje tylko na papierku, a tak naprawdę bank będzie na
          tym łapę trzymał dopóki nie spłacisz. Zakładamy że w międzyczasie nieruchomości
          nie stanieją np. o 35%, bo wtedy dostajesz po dupie jeszcze więcej. Część
          odsetkowa raty wynosi przy takim kredycie ok. 964 zł. czyli niewiele mniej niż koszt
          wynajęcia jakiegoś mieszkania. Oprócz odsetkowej masz też kapitałową. którą
          sobie możesz spokojnie odłożyć na konto oszczędnościowe. Wtedy mniej więcej po
          30 latach uskładasz 300 tysięcy i sobie kupisz mieszkanie za gotówkę bez żadnych
          zobowiązań. Możesz wynająć w mniej atrakcyjnej okolicy za mniejsze pieniądze i
          wtedy odkładać więcej to szybciej się swojego dorobisz. No ale jak kto woli.

          > Jasne kup byle jaka lodowke za 80zl-gdzie takie sprzedaja?- a za
          > tydzien szlag ja trafi co ?

          Tak się złożyło że jestem szczęśliwym posiadaczem około 20 letniej lodówki marki
          Mińsk. Obecnie jest to lodówka pomocnicza i mrozi się w niej rzeczy do dłuższego
          przechowywania. Pracuje cały czas i jakoś nie ma zamiaru się zepsuć. Za 80
          złotych można kupić z ogłoszenia albo na Allegro. W czym problem?
          • iberia.pl Re: do madrali acorns 21.03.08, 17:52
            acorns napisał:

            > To jak ja się dorobiłem, nie ma żadnego znaczenia.

            jak widac w tym watku ma to znaczenie.

            > Zanim się dorobiłem mieszkałem w mieszkaniu o niskim standardzie i
            okolicy uważanej za bardzo nieciekawą i jeździłem samochodem

            pytam kupowales oba za gotowke?Czy moze lokal wynajmowales?
            Proste pytania ale widze, odpowiedzi nastreczaja ci trudnosci.

            >
            > O kredytach pisałem już tu:

            > Kredyt 300 tysięcy na 30 lat. Odsetki wynoszą wówczas ponad 347
            tysięcy. Przy takim kredycie za mieszkanie przepłacisz ponad 100%

            sluchaj madralko, zanim rozsadny czlowiek wezmie kredyt to sobie
            kalkule ile do tego dolozy, proste nie?

            > i to mieszkanie będzie Twoje tylko na papierku, a tak naprawdę
            bank będzie na tym łapę trzymał dopóki nie spłacisz.

            naprawde? coz za odkrycie ameryki....

            > Zakładamy że w międzyczasie nieruchomości
            > nie stanieją np. o 35%, bo wtedy dostajesz po dupie jeszcze
            więcej.

            a jak ceny pojda w gore?


            >Część
            > odsetkowa raty wynosi przy takim kredycie ok. 964 zł. czyli
            niewiele mniej niż koszt wynajęcia jakiegoś mieszkania.

            sprobuj madralo wynajmowac i jednoczesnie odkladac na swoje wlasne
            M.....powodzenia.

            Oprócz odsetkowej masz też kapitałową. którą
            > sobie możesz spokojnie odłożyć na konto oszczędnościowe. Wtedy
            mniej więcej po
            > 30 latach uskładasz 300 tysięcy i sobie kupisz mieszkanie za
            gotówkę bez żadnych zobowiązań.


            wez mnie oswiec po diabla mi mieszkanie w wieku 50 lat? Jak juz
            dzieci beda odchowane??????

            > Możesz wynająć w mniej atrakcyjnej okolicy za mniejsze pieniądze i
            > wtedy odkładać więcej to szybciej się swojego dorobisz.

            naiwniak:-DDDDD

            > No ale jak kto woli.

            otoz to.

            >> Tak się złożyło że jestem szczęśliwym posiadaczem około 20
            letniej lodówki marki Mińsk. Obecnie jest to lodówka pomocnicza i
            mrozi się w niej rzeczy do dłuższego przechowywania. Pracuje cały
            czas i jakoś nie ma zamiaru się zepsuć. Za 80
            > złotych można kupić z ogłoszenia albo na Allegro. W czym problem?

            tez mi powod do chwaly, proponuje zebys zrobil badania ile lodowek
            20 letnich dziala bez zarzutu.....
            • acorns Re: do madrali acorns 21.03.08, 18:42
              > pytam kupowales oba za gotowke?Czy moze lokal wynajmowales?
              > Proste pytania ale widze, odpowiedzi nastreczaja ci trudnosci.

              Samochód to każdy za gotówkę, a mieszkanie było kwaterunkowe co to jeszcze
              ojciec go dostał, a potem ja go zajmowałem. Pracowałem na budowie, więc miałem
              możliwość załatwienia sobie materiałów, a ziemię kupowałem za gotówkę jak była
              tania. Potem znacznie zdrożała :) Dom stawiałem sam z dwoma Ukraińcami. A teraz
              gdy go już sprzedam, będzie mnie stać na kilka mieszkań w Warszawie. Nie mówię
              oczywiście o luksusowych, tylko takich zwykłych.

              > sluchaj madralko, zanim rozsadny czlowiek wezmie kredyt to sobie
              > kalkule ile do tego dolozy, proste nie?

              Amerykanie też sobie kalkulowali i teraz się okazało ilu z nich się przeliczyło.

              > naprawde? coz za odkrycie ameryki....

              No naprawdę, naprawdę. I to jest powód dla którego wolę nawet byle slums z
              cieknącym dachem ale mój własny niż luksusowy apartament kupiony na kredyt. Bo
              jak będę mieszkał w tym moim slumsie, to wali mnie podwyżka stóp procentowych,
              nie jestem uzależniony od stałej pracy i mam luz.

              > a jak ceny pojda w gore?

              W górę to szły przez kilka lat. Kto wtedy brał kredyt, ten może skakać z
              radości. Ale teraz nastąpiła stagnacja i ceny zaczną spadać. Już widzę że w
              niektórych miejscach spadają. Ale ja to analizuję, interesuje mnie rozwój
              miasta, gdzie co jest planowane no i musiałbym być skończonym idiotą żeby
              kupować mieszkanie na kredyt na nowobudowanym osiedlu na obrzeżach miasta w
              momencie gdy ceny nieruchomości są wyśrubowane na maxa.

              > sprobuj madralo wynajmowac i jednoczesnie odkladac na swoje wlasne
              > M.....powodzenia.

              Matematyka się kłania. 647 tysięcy na 30 lat to jest rata mniej więcej 1800 zł
              miesięcznie. Po odliczeniu odsetkowej części raty w wysokości 964 złotych,
              musisz jeszcze spłacić 836 złotych. Jeśli przeznaczysz 1000 zł na wynajęcie
              mieszkania (da się, tylko omijać trzeba agencje), to możesz odłożyć 800. Chyba
              że nie potrafisz i potrzebujesz bata nad sobą w postaci zobowiązania kredytowego
              i groźby eksmisji w razie gdy przestaniesz spłacać.

              > wez mnie oswiec po diabla mi mieszkanie w wieku 50 lat? Jak juz
              > dzieci beda odchowane??????

              A co? Wybierasz się na łono Abrahama po ukończeniu 50 roku życia, czy zamierzasz
              sobie pożyć jeszcze ze 30 lat?
              • iberia.pl Re: do madrali acorns 21.03.08, 19:05
                acorns napisał:

                > Samochód to każdy za gotówkę,

                nie kazdy moze sobie na to pozwolic, zwlaszcza jak chce miec nowe
                auto.

                > a mieszkanie było kwaterunkowe co to jeszcze
                > ojciec go dostał, a potem ja go zajmowałem. Pracowałem na budowie,
                więc miałem możliwość załatwienia sobie materiałów, a ziemię
                kupowałem za gotówkę jak była tania.

                a widzisz madralko, nie kazdy ma takie mozliwosci by sobie w
                kwaterunkowym mieszkac.

                > Amerykanie też sobie kalkulowali i teraz się okazało ilu z nich
                się przeliczyło .

                kredyt jest dla ludzi, ludzi MYSLACYCH.


                > No naprawdę, naprawdę. I to jest powód dla którego wolę nawet byle
                slums z cieknącym dachem ale mój własny niż luksusowy apartament
                kupiony na kredyt. Bo jak będę mieszkał w tym moim slumsie, to wali
                mnie podwyżka stóp procentowych, nie jestem uzależniony od stałej
                pracy i mam luz.

                a ja mam kredyt na 30 lat i jakos nie jem suchego chleba.

                > W górę to szły przez kilka lat. Kto wtedy brał kredyt, ten może
                skakać z radości.

                w niektorych miejscach dalej szaleja.

                >Ale teraz nastąpiła stagnacja i ceny zaczną spadać. Już widzę że w
                > niektórych miejscach spadają. Ale ja to analizuję, interesuje mnie
                rozwój miasta, gdzie co jest planowane no i musiałbym być skończonym
                idiotą żeby kupować mieszkanie na kredyt na nowobudowanym osiedlu na
                obrzeżach miasta w momencie gdy ceny nieruchomości są wyśrubowane na
                maxa.

                analityk jak z koziej....


                > Matematyka się kłania. 647 tysięcy na 30 lat to jest rata mniej
                więcej 1800 zł miesięcznie. Po odliczeniu odsetkowej części raty w
                wysokości 964 złotych,
                > musisz jeszcze spłacić 836 złotych. Jeśli przeznaczysz 1000 zł na
                wynajęcie mieszkania (da się, tylko omijać trzeba agencje), to
                możesz odłożyć 800.

                proponuje zebys swoja teorie sprobowal wcielic w
                zycie....powowdzenia.
                A do tego czasu musialabym sie tulac po wynajmowanym, wole swoje i
                juz.

                >Chyba że nie potrafisz i potrzebujesz bata nad sobą w postaci
                zobowiązania kredytowego i groźby eksmisji w razie gdy przestaniesz
                spłacać.

                chlopie wez sie lepiej poloz i czekaj na Sw.Piotra z tym
                czarnowidztwem.


                > A co? Wybierasz się na łono Abrahama po ukończeniu 50 roku życia,
                czy zamierzas z sobie pożyć jeszcze ze 30 lat?

                czlowieczku nie wyobrazam sobie zeby sie z rodzina pol zycia tulac
                po wynajmowanych mieszkaniach, dlatego biore kredyt i mam twoje
                teoryjki w nosie.Potrafisz zrozumiec, ze ktos zyje INACZEJ niz ty?
                INACZEJ nie znaczy gorzej.
                • acorns Re: do madrali acorns 21.03.08, 19:31
                  > nie kazdy moze sobie na to pozwolic, zwlaszcza jak chce miec nowe
                  > auto.

                  I tu się potwierdza to co pisałem na samym początku - chce mieć nowe a go nie
                  stać, więc bierze kredyt, przepłaca aby tylko żyć ponad stan. Nie mój problem,
                  nie ja na tym tracę pieniądze na które pracuję.


                  > kredyt jest dla ludzi, ludzi MYSLACYCH.
                  > a ja mam kredyt na 30 lat i jakos nie jem suchego chleba.

                  A skąd wiesz że za 12 lat nie stracisz pracy, zmieni się sytuacja rynkowa i
                  wypadniesz z gry, pozostanie Ci pensja która nie wystarczy na spłatę rat, a żyć
                  z czegoś trzeba? Każdy zakłada że da sobie radę, ale skądś się przecież biorą
                  ci przegrani.

                  > w niektorych miejscach dalej szaleja.

                  Ja znam miejsce w którym ceny będą wzrastać. Bez szaleństw, ale będą, bo ludzie
                  przejrzą na oczy i zobaczą jak developerzy nimi manipulują żeby sprzedać im np.
                  mnóstwo zieleni, która stan z wizualizacji 3D osiągnie za 30-40 lat zakładając
                  że pieski nie popodszczywają drzewek a niemowlaczki za kilkanaście lat nie staną
                  się blokersami niszczącymi coś dla zabicia czasu. Ludzie przejrzą na oczy i
                  zobaczą że zamiast widoku na jeziorko za parę lat będą mieli widok na nowo
                  wybudowany biurowiec, który dodatkowo zasłoni im słońce na 1/3 dnia a przez 2/3
                  dnia będzie odbijał to słońce prosto w okna budynków mieszkalnych. A gdy to się
                  stanie, ja sprzedam mieszkania za znacznie więcej niż za nie zapłacę, a w
                  międzyczasie będę je wynajmował i zarobią na siebie. A chętnych na wynajem nie
                  brakuje.

                  > analityk jak z koziej....

                  A jednak sprawdza się to co przewidywałem. Wszyscy mówili że będzie rosnąć, a ja
                  mówiłem że będzie spadać bo balona nie można pompować w nieskończoność. I
                  giełdowy balonik pękł z wielkim hukiem, ludziom stopniały oszczędności ich
                  życia, a ja utraciłem tylko część zysków, bo sobie trochę akcji i udziałów w TFI
                  zostawiłem na wypadek gdybym się jednak pomylił, bo tyle to mogłem zaryzykować.
                  no ale się nie pomyliłem. Teraz też się nie pomylę, a prawdę mogę napisać bo nie
                  pracuję dla żadnego banku, developera ani agencji nieruchomości.

                  > proponuje zebys swoja teorie sprobowal wcielic w
                  > zycie....powowdzenia.
                  > A do tego czasu musialabym sie tulac po wynajmowanym, wole swoje i
                  > juz.

                  Jaki to problem wcielić w życie? Żaden grat ani potrzeba jego posiadania nie ma
                  władzy nade mną więc ja to mogę wcielić w życie. A w wynajmowanym to się mieszka
                  tak jak we własnym. Ja bym tego nie nazywał tułaniem się. A to co spłacasz to
                  nie Twoje, tylko bankowe. Spróbuj nie zapłacić raty to zobaczysz jakie to Twoje.

                  > chlopie wez sie lepiej poloz i czekaj na Sw.Piotra z tym
                  > czarnowidztwem.

                  Nie jestem czarnowidzem tylko realistą. I nie wezmę na siebie zobowiązania na 30
                  lat bo mogę za pół roku zostać inwalidą i co wtedy?

                  > czlowieczku nie wyobrazam sobie zeby sie z rodzina pol zycia tulac
                  > po wynajmowanych mieszkaniach, dlatego biore kredyt i mam twoje
                  > teoryjki w nosie.Potrafisz zrozumiec, ze ktos zyje INACZEJ niz ty?
                  > INACZEJ nie znaczy gorzej.

                  No to bierz kredyt. Czy ja Ci zabraniam? Nikomu źle nie życzę. Może tam gdzie
                  masz mieszkanie ceny przez 5 lat pójdą w górę o 300%, w międzyczasie dostaniesz
                  pracę dzięki której rata kredytu będzie tak odczuwalna jak dla mnie 50 złotych
                  na przykład. Ale ja mam nadzieję ze przeczytają to wszystko ci, którzy się
                  jeszcze wahają i sobie to wszystko przemyślą, przeliczą, przeanalizują i nie
                  popełnią błędu życiowego.
                  • iberia.pl Re: do madrali acorns 21.03.08, 20:34
                    acorns napisał:


                    > I tu się potwierdza to co pisałem na samym początku - chce mieć
                    nowe a go nie stać, więc bierze kredyt,

                    wez sie czlowieczku przez moment zastanow kogo w tym kraju stac na
                    zakup nowego auta za gotowke bez odkladania kasy przez x lat????
                    Ludzie biora kredyty rowniez na auta uzywane.

                    > przepłaca aby tylko żyć ponad stan. Nie mój problem,
                    > nie ja na tym tracę pieniądze na które pracuję.

                    nie twoj, ale klepiesz w kolo macieju te swoje "madrosci".


                    > A skąd wiesz że za 12 lat nie stracisz pracy, zmieni się sytuacja
                    rynkowa i wypadniesz z gry, pozostanie Ci pensja która nie wystarczy
                    na spłatę rat, a żyć z czegoś trzeba? Każdy zakłada że da sobie
                    radę, ale skądś się przecież biorą ci przegrani.

                    litosci...jutro sie moge rozwalic autem jadac ze swieconka i co?
                    NICO, psino z tego wynika, z twoim podejsciem juz pisalam:poloz sie
                    w trumnie i czekaj na koniec.


                    > Ja znam miejsce w którym ceny będą wzrastać.

                    no co ty?Powaznie?....

                    > Bez szaleństw, ale będą, bo ludzie
                    > przejrzą na oczy i zobaczą jak developerzy nimi manipulują żeby
                    sprzedać im np. mnóstwo zieleni, która stan z wizualizacji 3D

                    bla bla bla....




                    > A jednak sprawdza się to co przewidywałem. Wszyscy mówili że
                    będzie rosnąć, a ja mówiłem że będzie spadać bo balona nie można
                    pompować w nieskończoność.

                    no patrzcie jaki jasnowidz.....

                    >I giełdowy balonik pękł z wielkim hukiem, ludziom stopniały
                    oszczędności ich życia, a ja utraciłem tylko część zysków, bo sobie
                    trochę akcji i udziałów w TF

                    bla bla bla, co to kogo obchodzi?????????????????????

                    kto ci synku mozdzek wypral?


                    > Jaki to problem wcielić w życie? Żaden grat ani potrzeba jego
                    posiadania nie ma władzy nade mną więc ja to mogę wcielić w życie.

                    zyles tak jak piszesz czy tylko teoretyzujesz?Ja obstawiam to
                    drugie, czysta demagogia.

                    >A w wynajmowanym to się mieszka
                    > tak jak we własnym.

                    nie bredz! Tak sie sklada, ze to ode mnie wynajmowali ludzie
                    mieszkanie wiec doskonale znam to z drugiej strony i nie pisz
                    farmazonow.

                    > A to co spłacasz to
                    > nie Twoje, tylko bankowe. Spróbuj nie zapłacić raty to zobaczysz
                    jakie to Twoje .

                    chlopie daruj sobie te wypociny.

                    > Nie jestem czarnowidzem tylko realistą. I nie wezmę na siebie
                    zobowiązania na 30 lat bo mogę za pół roku zostać inwalidą i co
                    wtedy?

                    jajco, o polisach slyszal?Watpie.


                    > No to bierz kredyt.

                    wzielam na 30 lat i jest mi z tym FANTASTYCZNIE.


                    >Czy ja Ci zabraniam? Nikomu źle nie życzę. Może tam gdzie
                    > masz mieszkanie ceny przez 5 lat pójdą w górę o 300%, w
                    międzyczasie dostaniesz pracę dzięki której rata kredytu będzie tak
                    odczuwalna jak dla mnie 50 złotych
                    > na przykład.

                    daruj sobie swoje wynurzenia i pseudomentorstwo.

                    >Ale ja mam nadzieję ze przeczytają to wszystko ci, którzy się
                    > jeszcze wahają i sobie to wszystko przemyślą, przeliczą,
                    przeanalizują i nie
                    > popełnią błędu życiowego.

                    ROTFL naiwniaczku.
                    • acorns Re: do madrali acorns 21.03.08, 20:50
                      Jak dla mnie to jesteś młody siusiumajtek, który dostał niezłą robotę, znalazł
                      podobnego faceta i myśli że tak będzie wiecznie. Możesz nie zauważać jak Cię w
                      balona robią, możesz nie zauważać jak Cię pchają na minę. Ciebie mogą dymać jak
                      chcą, ja się dymać wygarniturowanym leszczom nie dam. Możesz sobie nie wiedzieć
                      co się dzieje na GPW, co się dzieje na rynku nieruchomości, co się dzieje w USA.
                      Nic nie musisz wiedzieć, możesz po prostu przyjechać z pracy samochodem na
                      kredyt, wejść do mieszkania na kredyt, zdjąć buty od Prady na kredyt, wyjąć piwo
                      za gotówkę z lodówki na kredyt, rozsiąść się w fotelu na kredyt, i włączyć sobie
                      telewizor na kredyt i myśleć że tak będzie wiecznie. Może będzie a może nie
                      będzie. Nie mój problem. Przypomnisz sobie to co pisałem gdy tylko coś pójdzie
                      nie tak. A na razie życzę miłego korzystania z dobrodziejstw tego świata. Ja
                      będę żył tak jak mnie na to stać w tym momencie.
                      • iberia.pl Re: do madrali acorns 21.03.08, 22:18
                        acorns napisał:

                        > Jak dla mnie to jesteś młody siusiumajtek, który dostał niezłą
                        robotę, znalazł podobnego faceta i myśli że tak będzie wiecznie.

                        ROTFL.....
                        bredzisz jak potluczony, ale wiesz co?nie bede cie wyprowadzac z
                        bledu bo i po co?

                        >Możesz nie zauważać jak Cię w balona robią, możesz nie zauważać jak
                        Cię pchają na minę.

                        jasne.....synku daruj sobie te teksty bo naprawde jestes zalosny.

                        > Możesz sobie nie wiedzieć
                        > co się dzieje na GPW, co się dzieje na rynku nieruchomości, co się
                        dzieje w USA .

                        o alfo i omego....jestem pod wrazeniem twej "wiedzy" :-DDDDD

                        >> Nic nie musisz wiedzieć, możesz po prostu przyjechać z pracy
                        samochodem na kredyt, wejść do mieszkania na kredyt, zdjąć buty od
                        Prady na kredyt, wyjąć piwo za gotówkę z lodówki na kredyt, rozsiąść
                        się w fotelu na kredyt, i włączyć sobie telewizor na kredyt i myśleć
                        że tak będzie wiecznie.


                        bzdury gadasz chlopie, milcz wasc wstydu oszczedz.
                        • acorns Re: do madrali acorns 22.03.08, 12:54
                          > o alfo i omego....jestem pod wrazeniem twej "wiedzy" :-DDDDD

                          Ja jednak mówię o konkretach, a ty tylko bla bla bla, rotfl, i :-DDDDD, zupełnie
                          jak koleżanki mojej córki jak sobie gadają na gg. No ale one mają po 11-15 lat.
                          • iberia.pl Re: do madrali acorns 22.03.08, 14:04
                            konc wasc, wstydu oszczedz i wroc sie do szkoly podstawowej -tam
                            ucza czytania ze zrozumieniem, czego najwyrazniej ty nie
                            potrafisz.EOT.
                          • kozaki_wiesi Re: do madrali acorns 22.03.08, 15:20
                            Acorns, na cholere wdajesz sie w jalowe dyskusje z trollem, ktory
                            koncentruje sie tylko i wylacznie na obrazaniu ciebie?
                            • acorns Re: do madrali acorns 22.03.08, 15:45
                              > Acorns, na cholere wdajesz sie w jalowe dyskusje z trollem, ktory
                              > koncentruje sie tylko i wylacznie na obrazaniu ciebie?

                              Im więcej ona napisze tym bardziej się skompromituje. Dyskusja jest jak na gg z
                              pokemoniastą 12 latką (pokemony to te które piszą "koffam cię" "bUZioLe 4 yOU
                              :***" i takie tam). Ignorancja jej jest powalająca. Dyskusja tu zostanie i może
                              trafi na nią osoba która zastanawia się nad kredytem i wtedy zobaczy kto bierze
                              kredyt a kto odradza. Po analizie poziomu wypowiedzi wszystko stanie się jasne :)
                              • kozaki_wiesi Re: do madrali acorns 22.03.08, 15:57
                                Widze, ze zszedles do jej poziomu. A tu nie masz szans - pokona cie
                                doswiadczeniem.
                              • iberia.pl Re: do madrali acorns 22.03.08, 16:46
                                poziom moich wypowiedzi jest dostosowany do poziomu moich
                                interlokutorow.....wszystko w temacie.Wybacz, ale na twoje bzdurne
                                teksty nie mam argumentow innych niz ROTFL.
                                • kozaki_wiesi Re: do madrali acorns 22.03.08, 17:13
                                  Wybaczam.
                            • iberia.pl Re: do madrali acorns 22.03.08, 16:45
                              kozaki_wiesi napisała:

                              > Acorns, na cholere wdajesz sie w jalowe dyskusje z trollem, ktory
                              > koncentruje sie tylko i wylacznie na obrazaniu ciebie?

                              wiesia jakis problem masz?Moze wypowiedz sie w kwestii kredytow a
                              nie uskuteczniaj wycieczek osobistych.
                              Obrazam kogos?Nie sadze, inaczej moje posty juz dawno bylyby wyciete.
              • xtrin Re: do madrali acorns 21.03.08, 20:37
                acorns napisał:
                > Matematyka się kłania. 647 tysięcy na 30 lat to jest rata mniej
                > więcej 1800 zł miesięcznie. Po odliczeniu odsetkowej części raty
                > w wysokości 964 złotych, musisz jeszcze spłacić 836 złotych.
                > Jeśli przeznaczysz 1000 zł na wynajęcie mieszkania (da się,
                > tylko omijać trzeba agencje), to możesz odłożyć 800.

                Ok, załóżmy, że to wychodzi finansowo mniej więcej tak samo.
                Różnica w tym, że biorąc kredyt mieszkasz przez te 30 lat w tym samym
                mieszkaniu, w którym możesz się urządzać jak chcesz. I póki spłacasz raty jest
                ono praktycznie twoje. Mieszkanie wynajmowane nijak nie jest twoje.
                • acorns Re: do madrali acorns 21.03.08, 20:59
                  Dokładnie tak. Ale jednocześnie nie mam zobowiązania kredytowego na te 30 lat i
                  o to właśnie chodzi. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego czego się podejmują i
                  chyba nie chcą myśleć o tym co będzie dalej. Dziś da się nabrać na ćwierkanie
                  developera o czystości i bezpieczeństwie, kupi mieszkanie na kredyt na
                  strzeżonym, nowo wybudowanym osiedlu gdzie mieszkają na dzień dzisiejszy ludzie
                  młodzi bezdzietni albo z malutkimi dziećmi. Ale te malutkie dzieci podrosną i
                  osiedle nieskazitelnie czyste będzie wyglądało tak jak każde niestrzeżone, do
                  dzieciaczków zaczną się schodzić koledzy z innych osiedli i to samo będzie co
                  wszędzie. Jeśli ja wynajmę na takim osiedlu to jak mi się przestanie podobać to
                  szukam mieszkania gdzie indziej. Mając kredyt na to mieszkanie jestem uwiązany
                  bez względu na to czy pobudują mi naokoło wysokie biurowce czy puszczą
                  autostradę pod oknami.
                  • yoma Re: do madrali acorns 21.03.08, 21:29
                    A kto ci broni sprzedać?
                    • acorns Re: do madrali acorns 21.03.08, 22:03
                      > A kto ci broni sprzedać?

                      Niby nikt. Ale nikt nie jest idiotą i nie da mi tyle ile zapłaciłem bo nie
                      będzie tak ładnie jak miało być i w dodatku hipoteka obciążona. Sprzedam, to coś
                      muszę kupić, ponieść wcale nie małe koszty notarialne. Kiepska perspektywa.
                      • yoma Re: do madrali acorns 22.03.08, 14:22
                        > nie da mi tyle ile zapłaciłem bo nie
                        > będzie tak ładnie jak miało być

                        A widziały gały, co brały?

                        Jak ktoś nie odróżnia folderu developera od rzeczywistości, to faktycznie niech
                        mieszka u babci. Tylko szkoda babci.
                  • xtrin Re: do madrali acorns 22.03.08, 18:05
                    acorns napisał:
                    > Dokładnie tak. Ale jednocześnie nie mam zobowiązania
                    > kredytowego na te 30 lat i o to właśnie chodzi.

                    Coś za coś, takie jest życie.
                    Dla jednego ważniejsza jest wolność od kredytu, dla innego zobowiązanie
                    kredytowe jest nieważne w porównaniu z wizją stabilizacji, jaką daje własne
                    mieszkanie. Choćby na kredyt.

                    > Mając kredyt na to mieszkanie jestem uwiązany
                    > bez względu na to czy pobudują mi naokoło
                    > wysokie biurowce czy puszczą autostradę pod oknami.

                    A wynajmując jesteś uzależniony od humorów właściciela.
                    • acorns Re: do madrali acorns 24.03.08, 15:59
                      > dla innego zobowiązanie kredytowe jest nieważne w porównaniu z
                      > wizją stabilizacji, jaką daje własne mieszkanie. Choćby na kredyt.

                      To pozorna stabilizacja. Jaką stabilizację może dać życie pod ciężarem kredytu
                      gdy nie wiadomo co się wydarzy przez 30 lat?

                      > A wynajmując jesteś uzależniony od humorów właściciela.

                      W tym momencie wynajmując jestem w lepszej sytuacji. Po prostu szukam innego
                      mieszkania, a na odchodnym mówię właścicielowi nie przebierając w słowach co o
                      nim myślę, moja córka sika mu na dywan a ja rozwalam mu butelkę keczupu na
                      ścianie i tyle mnie widzieli. A co ja bym mógł jak za 10 lat strzeżone, czyste i
                      bezpieczne osiedle zacznie zamieniać się w zdewastowaną dresiarnię, a zarządca
                      będzie podwyższał czynsz?
                      • xtrin Re: do madrali acorns 24.03.08, 16:19
                        acorns napisał:
                        > To pozorna stabilizacja. Jaką stabilizację
                        > może dać życie pod ciężarem kredytu gdy
                        > nie wiadomo co się wydarzy przez 30 lat?

                        Najlepszą, na jaką niektórych stać.

                        > W tym momencie wynajmując jestem w lepszej sytuacji.

                        Poszukiwania nowego mieszkania, znalezienie go niekoniecznie w odpowiadającej
                        okolicy, być może przenosiny dzieci do innych szkół, przeprowadzka z całym
                        dobytkiem, nowe urządzanie się, na nowo nawiązywanie kontaktów z sąsiadami,
                        poznawanie okolicy, etc, etc.
                        Niektórzy to lubią. Inni nienawidzą. Nie ma tutaj obiektywnego lepiej i gorzej.
              • Gość: adamski acorns - tak, ale to chyba tylko pozorna ucieczka IP: *.centertel.pl 22.03.08, 20:40
                acorns napisał:

                > Bo jak będę mieszkał w tym moim slumsie, to wali mnie podwyżka
                > stóp procentowych, nie jestem uzależniony od stałej pracy i mam
                luz.

                Tak jest. Albo raczej - tak powinno być. Zważ jednak, że obecny
                system społeczno-gospodarczy, którego podstawową cechą jest
                zniewalanie ludzi (pod płaszczykiem wolności oczywiście), z
                pewnością długo nie będzie znosił tej swoistej próżni. Inaczej
                mówiąc nie będzie tolerował ludzi, którzy mu się nie
                podporządkowują. Jeśli nie dadzą się zniewolić konsumpcją (braniem
                kredytów), to zostaną sprowadzeni do porządku w inny sposób. W
                przypadku tego smulsu mogłyby to być np. bardzo wysokie i stale
                zwiększane opłaty za prąd, wodę, gaz itp. Ci, którzy trzymają w
                garści tamto, dyrygują bowiem i tymi rzeczami.

                Być może jednak masz rację, obyś ją miał. Ale skoro Ty na to
                wpadłeś, to ONI zapewne też i mają na podorędziu inne "rozwiązania".
                • acorns Re: acorns - tak, ale to chyba tylko pozorna ucie 23.03.08, 13:45
                  > W przypadku tego smulsu mogłyby to być np. bardzo wysokie i stale
                  > zwiększane opłaty za prąd, wodę, gaz itp. Ci, którzy trzymają w
                  > garści tamto, dyrygują bowiem i tymi rzeczami.

                  Rozmawiasz z człowiekiem, który w zimę stał furgonem kilka dni na granicy z 5
                  letnią córeczką. Mieliśmy taki mały piec – kozę w której paliliśmy w kabinie. Na
                  tej kozie gotowałem jakieś proste rzeczy żeby chociaż Młoda zjadła gotowane, na
                  tej kozie grzałem wodę i kąpałem Młodą w misce. Jakoś sobie daliśmy radę :) Tak
                  więc ja sobie poradzę i bez gazu i bez prądu i bez bieżącej wody :) Generalnie
                  jak się uprę to mogą mi naskoczyć. Oczywiście to sytuacja ekstremalna. Ja myślę
                  że obecny system dąży do pozbawienia ludzi pieniądza w gotówce i wpakowaniu ich
                  w kredyty tak aby całe życie musieli je spłacać i poprzez swoją pracę budować
                  imperia kapitalistów. Taka forma niewolnictwa w XXI wieku. Pozostaje mieć
                  nadzieję ze cywilizacja nasza upadnie szybciej niż taki scenariusz się zrealizuje.
                  • Gość: adamski Re: acorns - tak, ale to chyba tylko pozorna ucie IP: *.centertel.pl 24.03.08, 18:33
                    acorns napisał:

                    "Ja myślę że obecny system dąży do pozbawienia ludzi pieniądza w
                    gotówce i wpakowaniu ich w kredyty tak aby całe życie musieli je
                    spłacać i poprzez swoją pracę budować imperia kapitalistów. Taka
                    forma niewolnictwa w XXI wieku. Pozostaje mieć nadzieję ze
                    cywilizacja nasza upadnie szybciej niż taki scenariusz się
                    zrealizuje".

                    Tych, którzy myślą podobnie i dostrzegają, o co tu naprawdę idzie
                    gra, jest jednak wbrew pozorom całkiem sporo. Pozdrawiam.
          • no_login Re: do madrali acorns 21.03.08, 20:15
            > jeździłem samochodem który się już sypał a światła włączało się
            > poprzez skręcanie kabelków
            No no, pojazd wyjątkowo bezpieczny...
            Albo jeździłeś takim rzęchem stwarzając zagrożenie
            dla innych użytkowników drogi, albo na naprawy wydawałeś
            więcej kasy niż nowe auto traci na wartości.
            > Tylko silnik miał bardzo mocny i bardzo dobry
            Czyli kupa złomu trzymająca się na sznurkach
            i mocnym silnikiem. Tak jak u większości
            wariatów z takich zdjęć:
            www.gougoule.com/crash_audi/
            (temu nawet nowy samochód nie pomógł)

            > Część odsetkowa raty wynosi przy takim kredycie ok. 964 zł.
            > czyli niewiele mniej niż koszt
            > wynajęcia jakiegoś mieszkania.
            To wytłumacz mi jaka jest różnica między
            płaceniem 964 PLN`ów wynajmującemu
            mieszkanie a płaceniem 964 takich samych
            PLN`ów bankowi?

            > Oprócz odsetkowej masz też kapitałową. którą
            > sobie możesz spokojnie odłożyć na konto oszczędnościowe
            Równie spokojnie mogę spłacać ratę kredytu

            > Wtedy mniej więcej po 30 latach uskładasz 300 tysięcy
            > i sobie kupisz mieszkanie za gotówkę bez żadnych
            > zobowiązań
            Ale przez 30 lat zapłacę za wynajem mieszkania
            964 * 12 * 30 = 347 040 PLN
            czyli dokładnie tyle ile wyliczone przez
            ciebie odsetki.
            Teraz powiedz mi po jaką cholerę mam się
            tłuc w wynajmowanych mieszkaniach przez
            30 lat skoro już od jutra mogę mieć własne?
            Mogę w nim robić co tylko moja fantazja
            wymyśli a portfel zniesie.
            Nawet przestawiać ściany

            > Wtedy mniej więcej po 30 latach uskładasz 300 tysięcy
            > i sobie kupisz mieszkanie za gotówkę bez żadnych
            > zobowiązań
            Które, o ile nie nastąpi wzrost cen mieszkań,
            pozwoli na zakup 30 metrów w Wawie


            > Obecnie jest to lodówka pomocnicza
            czyli masz drugą... nową zapewne?
            > Pracuje cały czas
            To normalne u lodówek.
            Pralka, odkurzacz, ... pracują od czasu do czasu.
            > i jakoś nie ma zamiaru się zepsuć
            kiedyś się zepsuje i zgodnie z prawem Murphy`ego
            zrobi to w takim momencie żeby wyrządzić
            jak największą szkodę

            > W czym problem?
            No właśnie w czym?
            Masz dwie lodówki, starą i nową,
            nikt nie każe ci kupować trzeciej na kredyt
            • acorns Re: do madrali acorns 21.03.08, 20:38
              > No no, pojazd wyjątkowo bezpieczny...
              > Albo jeździłeś takim rzęchem stwarzając zagrożenie
              > dla innych użytkowników drog, albo na naprawy wydawałeś
              > więcej kasy niż nowe auto traci na wartości.

              Pojazd był bezpieczny bo i kierowca bezpieczny. Naprawiałem sobie albo sam, albo
              jechałem do zwykłego mechanika który za niewielkie pieniądze mi naprawił. Wcale
              nie było z nim większych problemów niż z niektórymi nowymi.

              > To wytłumacz mi jaka jest różnica między
              > płaceniem 964 PLN`ów wynajmującemu
              > mieszkanie a płaceniem 964 takich samych
              > PLN`ów bankowi?

              Różnica jest zasadnicza. 964 to jest część odsetkowa raty, oprócz tego jest
              jeszcze kapitałowa niewiele mniejsza. Płacąc bankowi, bierzesz na siebie
              zobowiązanie na 30 lat a nie jesteś w stanie przewidzieć co się przez te 30 lat
              zdarzy. Płacąc właścicielowi mieszkania nie masz zobowiązania długoterminowego.
              Co najwyżej tyle ile wynosi okres wypowiedzenia umowy najmu.

              > Ale przez 30 lat zapłacę za wynajem mieszkania
              > 964 * 12 * 30 = 347 040 PLN
              > czyli dokładnie tyle ile wyliczone przez
              > ciebie odsetki.

              Dokładnie tak. Ale jesteś mobilny, nie spodoba się okolica no to ją zmieniasz,
              przyjdą lata w których trzeba będzie nieco zacisnąć pasa, to wynajmujesz w
              gorszym miejscu. Stracisz pracę, to na 3-4 miechy możesz się zamelinować u
              rodziców albo u teściów czy u babci i nie musisz się łapać byle jakiej pracy aby
              tylko na ratę starczyło, tylko spokojnie szukasz jakiejś sensownej. Po prostu
              jesteś wolny.

              > Teraz powiedz mi po jaką cholerę mam się
              > tłuc w wynajmowanych mieszkaniach przez
              > 30 lat skoro już od jutra mogę mieć własne?

              No nie wiem czy takie własne. Bank łapę trzyma.

              > Które, o ile nie nastąpi wzrost cen mieszkań,
              > pozwoli na zakup 30 metrów w Wawie

              A jak weźmiesz kredyt na 300 tysięcy to myślisz że większe kupisz?

              > kiedyś się zepsuje i zgodnie z prawem Murphy`ego
              > zrobi to w takim momencie żeby wyrządzić
              > jak największą szkodę

              No to kupię drugą. Albo nową albo używaną, ale na pewno nie na żadne raty nawet 0%
              • yoma Re: do madrali acorns 21.03.08, 21:00
                > Pojazd był bezpieczny bo i kierowca bezpieczny. Naprawiałem sobie albo sam,

                Powiedz, którymi drogami najczęściej jeździsz, będę je starannie omijać. Wcale
                nie mam ochoty zderzyć się z twoim odpadającym nagle kołem albo z tobą samym po
                utracie hamulców.

                > Stracisz pracę, to na 3-4 miechy możesz się zamelinować u
                > rodziców albo u teściów czy u babci

                Dziękuję, wolę ponegocjować z bankiem zawieszenie spłat niż pasożytować na babci.

                > No to kupię drugą. Albo nową albo używaną, ale na pewno nie na żadne raty nawet
                > 0%

                Albo se znajdę pod blokiem, nie takie rzeczy ludzie wyrzucają...
              • no_login Re: do madrali acorns 21.03.08, 21:23
                > Pojazd był bezpieczny bo i kierowca bezpieczny
                Każdy tak mówi.
                Oprócz rodzin zabitych przez tych bezpiecznych...

                > Naprawiałem sobie albo sam
                Tiaaa... dysponowałeś oczywiście odpowiednimi narzędziami
                które nic a nic ciebie nie kosztowały...
                Czasu też nie marnowałeś bo jak do pracy nie trzeba
                iść to i przy "samochodzie" można pogrzebać...
                Zamiast dłubać przy aucie wolę oddać je
                w fachowe ręce a sam odpoczywam w tym czasie

                > Płacąc właścicielowi mieszkania nie masz
                > zobowiązania długoterminowego.
                On też, w każdej chwili możesz
                szukać kolejnego lokum

                > Ale jesteś mobilny
                A muszę być?
                Tak samo nie muszę być mobilny jak
                nie muszę być wegetarianinem.
                Zamieszkuję tam gdzie mi się podoba
                i tam zapuszczam korzenie.
                Cenię sobie stabilność a nie życie na walizkach.

                > przyjdą lata w których trzeba będzie nieco zacisnąć pasa,
                > to wynajmujesz w gorszym miejscu
                Przyjdą lata w których trzeba będzie nieco zacisnąć pasa
                to sprzedaję jedno i kupuję drugie, tańsze.

                > Stracisz pracę
                A dlaczego mam stracić?
                Firma solidna (ja też), rozwija się, przyjmuje ciągle nowych ludzi,
                dba o pracowników- podwyżki, bonusy, niezły pakiet socjalny...

                > możesz się zamelinować u
                > rodziców albo u teściów czy u babci
                Nie mogę, jestem już od dawna dorosły i samodzielny

                > No nie wiem czy takie własne.
                Zgadza się, nie wiesz.

                > Bank łapę trzyma
                Zmień bank. Porządny bank nie robi
                trudności ze sprzedażą mieszkania
                z obciążoną hipoteką.
                I są chętni na takie lokale.

                > A jak weźmiesz kredyt na 300 tysięcy to myślisz że większe kupisz?
                To Ty mówiłeś o 300 000, jak będę w potrzebie
                to wezmę tyle ile konieczne i na ile pozwoli
                moja zdolność kredytowa (na kupno domu- nie mieszkania).

                > No to kupię drugą. Albo nową albo używaną
                A ja używanej lodówki nigdy nie kupię
                z powodów higienicznych.
                Ale w twoje decyzje nie mam zamiaru
                ingerować ani ich krytykować.

                > ale na pewno nie na żadne raty nawet 0%
                I to jest twoja sprawa i twój wybór.
                A co cię obchodzi za co inni kupują?
                Chce- niech kupuje za gotówką,
                chce- niech kupuje na raty, to jego pieniądze.
                Ani tobie ani mnie nic do tego.
                • acorns Re: do madrali acorns 21.03.08, 21:43
                  > Każdy tak mówi.
                  > Oprócz rodzin zabitych przez tych bezpiecznych...

                  Czytam często o wypadkach, oglądam w telewizji, nieraz widzę na żywo. To nie
                  stan techniczny pojazdu jest winien. Winna jest najczęściej brawura połączona z
                  brakiem umiejętności. A samochody uczestniczące w wypadkach w niczym nie
                  przypominają mojego dawnego złomika. Są co najmniej o dekadę młodsze.

                  > Zamiast dłubać przy aucie wolę oddać je w fachowe ręce a sam
                  > odpoczywam w tym czasie

                  A ja lubię trochę pogrzebać przy samochodzie. Teraz mam taki przy którym nic nie
                  mogę grzebać (gwarancja) i go przestałem lubić. Nie czuję się jego właścicielem,
                  tak naprawdę wcale go nie znam.

                  > On też, w każdej chwili możesz szukać kolejnego lokum

                  Przecież jest umowa z okresem wypowiedzenia więc się coś znajdzie w międzyczasie.

                  > A dlaczego mam stracić?
                  > Firma solidna (ja też), rozwija się, przyjmuje ciągle nowych ludzi,
                  > dba o pracowników- podwyżki, bonusy, niezły pakiet socjalny...

                  To jest stan na dzień 21 marca 2008 roku i prognozowany stan na rok, dwa lata,
                  może 5. Skąd pewność że za 7 lat na przykład firma nie padnie albo wspólnicy się
                  nie pokłócą i nie nastąpią jakieś roszady wskutek których zostaniesz bez pracy i
                  nie będziesz miał szans na warunki w połowie takie jak masz teraz? Sytuacja
                  rynkowa też się może przecież zmienić. Ale kredyt się nie zmieni i pozostanie Ci
                  jeszcze 23 lata spłaty na przykład.

                  > Zmień bank. Porządny bank nie robi trudności ze sprzedażą
                  > mieszkania z obciążoną hipoteką.

                  Ja tam z bankami za dużo wspólnego nie chcę mieć, hipoteki chcę mieć czyste.
                  Ufam tylko swoim. Tak już mam.

                  > To Ty mówiłeś o 300 000, jak będę w potrzebie to wezmę tyle ile
                  > konieczne i na ile pozwoli moja zdolność kredytowa

                  Ja to tak dla przykładu dałem 300 tysięcy

                  > Chce- niech kupuje za gotówką, chce- niech kupuje na raty, to jego
                  > pieniądze.

                  Decyzja zawsze należy do kredytobiorcy. Ja nikomu źle nie życzę, dlatego to
                  wszystko piszę. Może kogoś uratuję przed wpakowaniem się w szambo bo po
                  przeczytaniu tego przejrzy na oczy i zrozumie że 30 lat to jest kawał czasu a
                  sytuacji rynkowej nie da się przewidzieć na 5 lat a co dopiero na 30.
                  • no_login Re: do madrali acorns 21.03.08, 22:41
                    > To nie
                    > stan techniczny pojazdu jest winien
                    Winien, winien...
                    W 2006 wg oficjalnych statystyk z powodu
                    złego stanu technicznego pojazdu były
                    233 wypadki drogowe. Zginęło w nich 41 osób
                    a rannych zostało 265. Obawiam się że są
                    one trochę zaniżone bo w znacznej części
                    zdarzeń, nie bada się dokładnie przyczyn
                    wypadku.

                    > Przecież jest umowa z okresem wypowiedzenia więc się coś znajdzie
                    > w międzyczasie.
                    Niewątpliwie, tylko czy twojej rodzinie też
                    podobają się częste przeprowadzki?

                    > To jest stan na dzień 21 marca 2008 roku i prognozowany
                    > stan na rok, dwa lata, może 5. Skąd pewność że za 7 lat
                    > na przykład firma nie padnie albo wspólnicy się
                    > nie pokłócą
                    Ponieważ:
                    - upadki w tej branży zdarzają się wyjątkowo rzadko
                    w Polsce jeszcze nie było żadnego a na świecie
                    tyle że stolarz policzyłby na palcach jednej ręki
                    - jak padnie to konkurencja przyjmie, branża jest chłonna
                    a jak nie znajdę w tej to poszukam w pokrewnej
                    - nie ma wspólników, własność jednego człowieka

                    > Ja tam z bankami za dużo wspólnego nie chcę mieć
                    Ale może inni nie mają takich oporów?
                    Dlaczego robisz ludziom wodę z mózgu?

                    > i zrozumie że 30 lat to jest kawał czasu a
                    > sytuacji rynkowej nie da się przewidzieć na 5 lat
                    > a co dopiero na 30.
                    Całkowicie się z tobą zgadzam :-)
                    Tylko dlaczego namawiasz ludzi do oszczędzania przez 30 lat?
                    Sytuacji przecież nie da się przewidzieć.
                    Wolę w takim razie skorzystać teraz z kredytu
                    niż po 30 latach kupić za swoje oszczędności
                    pudełko zapałek
                    • acorns Re: do madrali acorns 22.03.08, 12:51
                      > W 2006 wg oficjalnych statystyk z powodu złego stanu technicznego
                      > pojazdu były 233 wypadki drogowe.

                      Statystycznie to ja i koń mamy po trzy nogi. Jak ktoś nie umie jeździć i wsiada
                      za kierownicę starego grata no to w sytuacji awaryjnej może sobie nie poradzić a
                      wtedy w statystyce masz jako przyczynę zły stan techniczny pojazdu a nie to że
                      kierowca do dupy. Ja jakoś sobie radziłem

                      > Niewątpliwie, tylko czy twojej rodzinie też podobają się częste
                      > przeprowadzki?

                      Dlaczego częste? Moi rodzice już 11 albo 12 lat wynajmują mieszkanie tym samym
                      ludziom i nie ma problemu.

                      > - upadki w tej branży zdarzają się wyjątkowo rzadko w Polsce
                      > jeszcze nie było żadnego a na świecie tyle że stolarz policzyłby na
                      > palcach jednej ręki

                      Co nie znaczy że upadek nie jest możliwy. No ale wcale upadać nie musi, może po
                      prostu się zacząć dziać dużo gorzej niż jest teraz. Takie coś dotknęło na
                      przykład kilka lat temu branżę reklamową.

                      > Ale może inni nie mają takich oporów?
                      > Dlaczego robisz ludziom wodę z mózgu?

                      Wodę z mózgu to robią ludziom ci co pchają w nich kredyty, pożyczki, jednostki
                      uczestnictwa funduszy, polisy różne. Ja ludzi po prostu informuję, że nie ma nic
                      za darmo i czasem można więcej stracić niż to warto. Ogólnie bardziej szanuję
                      żula, który prosi o parę groszy bo do wina zbrakło niż marketingowego dupowłaza
                      który próbuje wcisnąć mi lukrowane goowno znacznie powyżej wartości i często
                      robi ze mnie głupka przy pomocy psychomanipulacji której uczą go na tych
                      wszystkich szkoleniach wyjazdowych. Szkoda mi ludzi którzy dają się nabrać na
                      takie słodkie pierdzenie a potem żałują.

                      > Tylko dlaczego namawiasz ludzi do oszczędzania przez 30 lat?
                      > Sytuacji przecież nie da się przewidzieć. Wolę w takim razie
                      > skorzystać teraz z kredytu niż po 30 latach kupić za swoje
                      > oszczędności pudełko zapałek

                      A skąd wiesz że nie będzie sytuacji odwrotnej i za 20 lat mieszkanie które
                      jeszcze przez 10 lat będziesz spłacał, będzie warte połowę tego co już spłaciłeś
                      bo będzie zwykłym slumsem gdzie 70% mieszkańców to Turcy i Arabowie wraz z całym
                      ichnim folklorem?
                      To jest ryzyko, a ludzie powinni o tym wiedzieć. O tym nie powie im pan w banku
                      bo on jest od tego żeby im wcisnąć kredyt. Biorąc pod uwagę sytuację na rynku
                      nieruchomości, bardziej prawdopodobna jest moja wersja niż to że inflacja pożre
                      oszczędności życia. W końcu można w razie czego oszczędzać we Frankach
                      szwajcarskich, w Funtach brytyjskich albo w Euro.
                      • no_login Re: do madrali acorns 22.03.08, 14:10
                        > Ja jakoś sobie radziłem
                        To mi przypomina historię kumpla który
                        ruszył na zielonym świetle i na środku
                        skrzyżowania oberwał w tył, z prawej strony.
                        Sprawca kolizji tłumacząc się mówił:
                        - Myślałem ze jeszcze zdążę.
                        Jestem doświadczonym kierowcą.
                        Prawo jazdy mam już trzy miesiące.

                        > Moi rodzice już 11 albo 12 lat wynajmują mieszkanie tym samym
                        > ludziom
                        No to podziwiam tych wynajmujących,
                        12 lat płacić za wynajmowanie mieszkania.
                        Szczególny podziw mam dla tej kobiety,
                        tyle lat z facetem który nie potrafi
                        zapewnić rodzinie własnego mieszkania.
                        BTW- pytałem się jak twoja rodzina
                        znosi zycie w wynajmowanych mieszkaniach.

                        > Co nie znaczy że upadek nie jest możliwy.
                        Ale to już problem mojego szefa i mój.
                        Nie twój.

                        Ja ludzi po prostu informuję, że nie ma nic
                        > za darmo i czasem można więcej stracić niż to warto.
                        Myślisz ze ludzie sami tego nie wiedzą?

                        > marketingowego dupowłaza
                        > który próbuje wcisnąć mi lukrowane goowno znacznie powyżej wartości
                        A zastanowiłeś się dlaczego ciebie to spotyka?
                        Może jesteś (albo tylko tak wyglądasz)
                        człowiekiem któremu można wszystko wcisnąć?

                        > często robi ze mnie głupka przy pomocy psychomanipulacji
                        jak poprzednio ;-)

                        > uczą go na tych
                        > wszystkich szkoleniach wyjazdowych
                        Skąd wiesz że na wyjazdowych?
                        Brałeś w nich udział?
                        Hmmmm... czyżbyś nie spełnił się jako sprzedawca kredytów? ;-)

                        > Biorąc pod uwagę sytuację na rynku
                        > nieruchomości, bardziej prawdopodobna jest moja wersja niż
                        > to że inflacja pożre
                        > oszczędności życia. W końcu można w razie czego oszczędzać
                        > we Frankach szwajcarskich, w Funtach brytyjskich albo w Euro.
                        A wcześniej można było oszczędzać w dolarach...
                        Wybacz, nie mam zaufania do twoich ocen rynku.
                        A czy pisanie nazw walut wielką literą
                        nie świadczy o tym ze żywisz kult pieniądza
                        chociaż się do tego nie przyznajesz?
                        • acorns Re: do madrali acorns 22.03.08, 15:22
                          > No to podziwiam tych wynajmujących, 12 lat płacić za wynajmowanie
                          > mieszkania. Szczególny podziw mam dla tej kobiety, tyle lat z
                          > facetem który nie potrafi zapewnić rodzinie własnego mieszkania.

                          To wszystko kwestia podejścia. Oni mają troje dzieci a dochody wcale nie takie
                          duże. Też myśleli o kredycie, ale się boją no bo jak któreś z nich straci pracę
                          to leżą. A z bankiem nie dogadają się tak jak z moim ojcem że nie dość że na dwa
                          miesiące odłożył im zapłatę czynszu to jeszcze załatwił pracę temu facetowi.

                          > BTW- pytałem się jak twoja rodzina znosi zycie w wynajmowanych
                          > mieszkaniach.

                          My nie wynajmujemy mieszkania. Ale gdyby zaszła taka konieczność to byśmy
                          wynajmowali. Ja w razie czego mam trochę ziemi pod Warszawą i prędzej sobie
                          nawet tam jakiś slums postawię niż wpakuję się w kredyt. Bo to będzie MÓJ slums
                          na MOJEJ ziemi i żaden bank nic do tego miał nie będzie.

                          > Ale to już problem mojego szefa i mój.
                          > Nie twój.

                          Pewnie że nie mój. To nie ja w razie czego odczuję skutki. Piszę to no bo może
                          ktoś kto zamierza zacząć żyć na kredyt przeczyta i się jeszcze raz zastanowi i
                          zrozumie że firma może upaść a dobra koniunktura może się skończyć.

                          > Myślisz ze ludzie sami tego nie wiedzą?

                          Myślę że niekoniecznie :) Zwłaszcza jak spec od marketingu im zamydli obraz
                          rzeczywistości swoim słodkim pierdzeniem

                          > A zastanowiłeś się dlaczego ciebie to spotyka?
                          > Może jesteś (albo tylko tak wyglądasz) człowiekiem któremu można
                          > wszystko wcisnąć?

                          Oni każdemu to wciskają. Wszędzie nahalna reklama, co kupię gazetę to widzę
                          wizualizacje 3D osiedli, normalnie wszystko tak pięknie że żyć nie umierać. W
                          sumie to ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. Na przykład to że z każdego
                          zadupia jest tylko 15 minut do centrum (zapomnieli napisać że owszem jest, ale
                          około północy dopiero jak ulice są prawie puste). Mnie nie wcisną byle czego bo
                          ja takiej wygarniturowanej równiutko ostrzyżonej mendzie z założenia nie ufam
                          jak napotkanemu na drodze bezpańskiemu psu. A psychomanipulacja może podziałać
                          na człowieka który ogólnie nie wie czego chce, wie że chce być bogaty, mieć dużo
                          kasy, być cool i trendy ale do końca nie wie jak to zrobić. Więc wtedy wkraczają
                          spece od marketingu i mu pokazują jak ma to zrobić - "możesz mieć apartament w
                          modnej okolicy, wystarczy że zadzwonisz do naszego banku i spytasz o atrakcyjny
                          kredyt hipoteczny, blablabla". No i łoś dzwoni, kredyt bierze a już nie widzi
                          tego że ten jego "apartament w modnej okolicy" jest zwykłą klitką na zadupiu
                          Warszawy za którą przepłaca ponad 100%, a jeszcze rok temu w tym miejscu pan
                          Kazio hodował świnki, krówki i sadził ziemniaki, po czym sprzedał ziemię
                          developerowi za grubą kasę i do końca życia może leżeć do góry ptakiem a płacą
                          za to łosie którzy się dali nabrać na developerskie sztuczki.

                          > Skąd wiesz że na wyjazdowych?
                          > Brałeś w nich udział?

                          Byłem współwłaścicielem takiego ośrodka na Mazurach gdzie czasem się
                          krawaciarstwo zjeżdżało na szkolenia. Stąd wiem co się tam wyprawia. To i owo
                          można usłyszeć.

                          > Hmmmm... czyżbyś nie spełnił się jako sprzedawca kredytów? ;-)

                          Nie próbowałem sprzedawać kredytów bo wiem że nigdy bym nie odniósł sukcesu w
                          tej dziedzinie. Nie potrafiłbym człowieka nie ostrzec przed ryzykiem tak jak
                          robię to teraz. Miałbym niewielką skuteczność sprzedaży.

                          > Wybacz, nie mam zaufania do twoich ocen rynku.

                          Ja analizuję sytuację rynkową niezależnie i na swoje potrzeby, bo dla nikogo
                          nie pracuję. Mogę więc sobie pozwolić na pisanie prawdy na forum. Jeśli wolisz
                          słuchać analityków pracujących dla jakiegoś tam domu maklerskiego, banku czy
                          ubezpieczyciela to Twoja sprawa. Ale nie liczysz chyba na to że oni w swoich
                          analizach napiszą coś niekorzystnego dla firmy na której zlecenie piszą te analizy?

                          > A czy pisanie nazw walut wielką literą nie świadczy o tym ze żywisz
                          > kult pieniądza chociaż się do tego nie przyznajesz?

                          Nie wiem jak się prawidłowo pisze. Raz piszę tak, raz inaczej. Wtedy wiem że
                          robię błędy mniej więcej w 50% przypadków. Jak będę pisał tylko wielką literą
                          albo tylko małą, jest to szansa na pisanie bezbłędne, ale i ryzyko popełnienia
                          błędu w 100% przypadku. Wolę więc iść na pewniaka a w słowniku nie chce mi się
                          szukać :)
                          • no_login Rozumiem teraz twój stosunek do kredytów ;-) 22.03.08, 16:07
                            > To wszystko kwestia podejścia. Oni mają troje dzieci
                            > a dochody wcale nie takie duże.
                            No to fajnie...
                            (przyjmując 964 zł jak pisałeś poprzednio
                            12 * 12 * 964 = 138 816
                            biorąc pod uwagę fakt że 10 lat temu mieszkania
                            były o wiele tańsze to jeszcze 3-5 lat
                            i mieliby swoje spłacone.
                            A tak mają trójkę dzieci i zostawiają kasę
                            ale nie swoim tylko dzieciom właścicieli
                            wynajmowanego mieszkania. Czyli tobie...

                            Rozumiem teraz twoje podejście...
                            Ludzie nie kupujcie mieszkań tylko wynajmujcie.
                            Acorns ma jeszcze kilka wolnych
                            i chętnie zarobi parę groszy...

                            > A z bankiem nie dogadają się tak jak z moim ojcem
                            Dlaczego robisz z tych ludzi takich idiotów?
                            Nie słyszałem żeby jakikolwiek bank
                            nie poszedł klientowi (i sobie) na rękę.
                            Z tego co znajomi mówią zawieszenie spłaty
                            kredytu mieszkaniowego na kilka miesięcy
                            jest prostą i szybką formalnością.

                            > to jeszcze załatwił pracę temu facetowi.
                            No tak, facet jest niezaradny życiowo
                            (ale to nie znaczy że jest idiotą).
                            Pracę można dostać niekoniecznie poprzez
                            pomoc twojego ojca :-)

                            > zrozumie że firma może upaść a dobra koniunktura może się skończyć
                            Każdy rozsądny się z tym liczy.
                            Ale to nie powód żeby ciągle o tym myśleć
                            ani żeby żyć w permanentnym strachu.
                            To obniża wartość człowieka na rynku pracy :-)


                            > Oni każdemu to wciskają
                            Tak samo jak nigdy nie powinno się mówić "nigdy",
                            tak nigdy nie powinno się mówić "każdemu".
                            Mnie nikt nie wciskał.

                            > Wszędzie nahalna reklama <cut>
                            IMO dorośli powinni być odporni na reklamę.
                            Chyba tylko dzieci podchodzą do niej bezkrytycznie.

                            > Ja analizuję sytuację rynkową niezależnie i na swoje potrzeby,
                            > bo dla nikogo nie pracuję.
                            A jaką dajesz gwarancję że są prawdziwe?
                            Jakie szanse ma osoba która skorzysta z twoich porad,
                            na otrzymanie odszkodowania jeśli twoje "porady"
                            okażą się nietrafione?

                            > Mogę więc sobie pozwolić na pisanie prawdy na forum.
                            Powiedzmy tak- możesz sobie pozwolić na pisanie tego
                            co myślisz a to niekoniecznie musi być prawdą.
                            Tym bardziej prawdą objawioną :-)

                            > Raz piszę tak, raz inaczej. Wtedy wiem że
                            > robię błędy mniej więcej w 50% przypadków.
                            Śmiało możesz pisać małą literą. Wtedy ani razu
                            nie popełnisz błędu.

                            > Wolę więc iść na pewniaka a w słowniku nie chce mi się
                            > szukać :)
                            Skoro takiej dupereli nie chce ci się szukać,
                            to jaką mamy pewność że równie "rzetelnie"
                            nie podchodzisz do swoich analiz?
                            • acorns Re: Rozumiem teraz twój stosunek do kredytów ;-) 23.03.08, 13:58
                              > biorąc pod uwagę fakt że 10 lat temu mieszkania były o wiele tańsze
                              > to jeszcze 3-5 lat i mieliby swoje spłacone.

                              No ale musisz brać jeszcze pod uwagę fakt że 10 lat temu 964 złote warte były
                              dużo więcej niż teraz. 10 lat temu 700 zł to była nienajgorsza pensja.

                              > Acorns ma jeszcze kilka wolnych i chętnie zarobi parę groszy...

                              Ode mnie w każdej chwili wynajmą Ruscy albo Wietnamczycy, którzy potrzebują
                              niedrogiej noclegowni i podręcznego magazynu towarów którymi handlują.

                              > Z tego co znajomi mówią zawieszenie spłaty kredytu mieszkaniowego
                              > na kilka miesięcy jest prostą i szybką formalnością.

                              Nie wiem jak jest teraz. Jak mój kolega kupił samochód na raty w Dominecie to
                              jak RAZ spóźnił się ze spłatą raty, to przysłali mu upomnienie (koszt upomnienia
                              chyba coś ok 10 zł) że jeśli taka sytuacja się powtórzy to podwyższą mu
                              oprocentowanie. To było kilka lat temu, może coś się ucywilizowało w tym
                              temacie. Ja kredytu nie spłacam więc nie wiem. Wtedy to obsługiwał któryś bank
                              PKO, nie wiem czy BP czy SA

                              > Ale to nie powód żeby ciągle o tym myśleć ani żeby żyć w
                              > permanentnym strachu. To obniża wartość człowieka na rynku pracy

                              No jeśli Ty uważasz się za towar który ma jakąś wartość no to mówimy dwoma
                              różnymi językami. Ja ludzi traktuję jak ludzi a nie jak towary. Może dlatego nie
                              pasuję do kapitalizmu.

                              > Jakie szanse ma osoba która skorzysta z twoich porad, na otrzymanie
                              > odszkodowania jeśli twoje "porady" okażą się nietrafione?

                              Każdy ma swój rozum i sam może zadecydować komu wierzyć a komu nie. Jak ktoś
                              utonie przez moje porady, to razem ze mną. A ja świadomie na minę się nie pakuję.

                              > Powiedzmy tak- możesz sobie pozwolić na pisanie tego
                              > co myślisz a to niekoniecznie musi być prawdą.

                              Masz rację. Nie musi być. Jednak wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to
                              że jest to prawda :)

                              > to jaką mamy pewność że równie "rzetelnie" nie podchodzisz do
                              > swoich analiz?

                              Równie dobrze można by pomyśleć że jeśli szanowany profesor codzień rano obsika
                              deskę w klopie, kawałek podłogi i opryska ścianę, to podobne podejście ma do
                              swoich badan :)
                      • yoma Re: do madrali acorns 22.03.08, 14:23
                        > Ja jakoś sobie radziłem

                        No comments
                      • iberia.pl Re: do madrali acorns 22.03.08, 16:50
                        acorns napisał:

                        > > W 2006 wg oficjalnych statystyk z powodu złego stanu
                        technicznego
                        > > pojazdu były 233 wypadki drogowe.
                        >
                        > Statystycznie to ja i koń mamy po trzy nogi. Jak ktoś nie umie
                        jeździć i wsiada
                        > za kierownicę starego grata no to w sytuacji awaryjnej może sobie
                        nie poradzić
                        > a
                        > wtedy w statystyce masz jako przyczynę zły stan techniczny pojazdu
                        a nie to że
                        > kierowca do dupy. Ja jakoś sobie radziłem


                        nazywajmy rzeczy po imieniu:DZIADOWALES.
          • yoma Re: do madrali acorns 21.03.08, 20:37
            > Część
            > odsetkowa raty wynosi przy takim kredycie ok. 964 zł. czyli niewiele mniej niż
            > koszt
            > wynajęcia jakiegoś mieszkania.

            A gdzieś ty znalazł mieszkanie za 964 zł? Chętnie je wynajmę i podnajmę drożej.
            • acorns Re: do madrali acorns 21.03.08, 21:01
              > A gdzieś ty znalazł mieszkanie za 964 zł? Chętnie je wynajmę i
              > podnajmę drożej.

              Są i tańsze. Tylko trzeba samemu szukać a nie przez agencje. Szukasz okolicy
              jaka Cię interesuje, naklejasz ogłoszenia "Poszukuję mieszkania do wynajęcia w
              tej okolicy, telefon, mail" i czekasz na odzew. Wtedy masz szansę wynająć sporo
              taniej niż poprzez agencję.
              • yoma Re: do madrali acorns 21.03.08, 21:28
                Kto mówił o agencji?

                Ale rozumiem. Według ciebie, jeśli pojawi się facet, który zaśmieca okolicę
                świstkami "poszukuję...", mam mu z radością, z pocałowaniem ręki i z pieśnią na
                ustach wynająć mieszkanie za cenę, za jaką dałoby się może wynająć pokój u babci
                w Pcimiu Średniodolnym (nie urażając mieszkańców Pcimia).

                Wybacz, ale dla mnie facet wieszający świstki i mentalnie niezdolny do dania
                ogłoszenia choćby na gumtree jest kompletnie niewiarygodny. A skąd ja wiem, że
                nie zdemoluje chałupy i nie płacąc ostatniego czynszu nie ucieknie nagle do babci?
                • acorns Re: do madrali acorns 21.03.08, 21:55
                  > mam mu z radością, z pocałowaniem ręki i z pieśnią na ustach
                  > wynająć mieszkanie za cenę, za jaką dałoby się może wynająć pokój u
                  > babci w Pcimiu Średniodolnym

                  Dogadujesz się z człowiekiem o cenę wynajmu, podpisujecie umowę i załatwione.
                  Nikt nikomu nie każe wynajmować za mniej niż by mógł, ale
                  ja na przykład wolę wynająć taniej Ruskim ze Stadionu X lecia niż studentom, bo
                  mniej problemów będę miał i mieszkanie zostawią w przyzwoitym stanie, więc na
                  dłuższą metę zyskam a nie stracę.

                  > Wybacz, ale dla mnie facet wieszający świstki i mentalnie niezdolny
                  > do dania ogłoszenia choćby na gumtree jest kompletnie
                  > niewiarygodny.

                  Ja marketingu nie studiowałem, ale wiem co to jest grupa docelowa odbiorcy i że
                  cała sztuka polega na dotarciu do tej właśnie grupy. Jeśli interesuje mnie
                  mieszkanie na ulicy Brzeskiej bliżej Dworca Wschodniego w Warszawie, to które
                  ogłoszenie dotrze do docelowej grupy odbiorców? To które nakleję w kilku
                  bramach i klatkach schodowych w interesującej mnie okolicy, czy na jakimś
                  gumtree o którym nawet nie słyszałem, podobnie jak wiele innych osób?

                  > A skąd ja wiem, że nie zdemoluje chałupy i nie płacąc ostatniego
                  > czynszu nie ucieknie nagle do babci?

                  Jest coś takiego jak kaucja. A niby dlaczego miałby demolować mieszkanie i
                  uciekać do babci? Tylko dlatego że nakleił ogłoszenie że poszukuje do
                  wynajęcia? No co jest złego w naklejeniu ogłoszenia? Jakby każdemu wrzucił przez
                  okno cegłówkę z takim ogłoszeniem no to wtedy tak.
                  • yoma Re: do madrali acorns 22.03.08, 14:31
                    > to które ogłoszenie dotrze do docelowej grupy odbiorców? To które > > nakleję
                    w kilku bramach i klatkach schodowych w interesującej mnie > okolicy, czy na jakimś
                    > gumtree o którym nawet nie słyszałem, podobnie jak wiele innych osób? [cut]
                    Tylko dlatego że nakleił ogłoszenie że poszukuje do
                    > wynajęcia? No co jest złego w naklejeniu ogłoszenia? Jakby każdemu > wrzucił
                    przez okno cegłówkę z takim ogłoszeniem no to wtedy tak.

                    No to dla mnie grupą docelową jest ten, co słyszał o jakimś gumtree (albo czymś
                    podobnym).

                    Nie widzisz, że rozklejając ogłoszenie po słupach i klatkach zaśmiecasz cudze
                    otoczenie? A zatem nie masz najmniejszego poszanowania dla nieswojej własności i
                    jesteś wandalem tylko trochę mniej szkodliwym od rzucającego cegłówkami. Nie
                    wynajmę takiemu, nie mam zaufania.

                    Dla mnie EOT, nie będę się w święta ze słomą w butach kłócić.
                    • acorns Re: do madrali acorns 22.03.08, 15:30
                      Lepiej zajmij się psami zasrywającymi trawniki, menelami obszczywającymi mury,
                      bramy i klatki schodowe, małolatami robiącymi imprezy i żygającymi przez okno,
                      dziećmi rzucającymi torby po chipsach i papierki po lodach gdzie popadnie,
                      palaczach rzucających pety gdzie popadnie. To dopiero zaśmieca otoczenie a nie
                      naklejanie ogłoszeń. Ja żadnej z ww. czynności nie robię więc słomy w butach nie
                      mam.
                      • yoma Re: do madrali acorns 22.03.08, 21:18
                        Aleś sobie bracie otoczenie wybrał za te zaoszczędzone na oponach pieniądze :)

                        Naprawdę EOT :)
      • Gość: adamski Racja acorns ! IP: *.centertel.pl 22.03.08, 20:19
        Masz acorns 100% racji. Dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy tak
        myślą.
    • inguszetia_2006 Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 21.03.08, 19:34
      Witam,
      Kredyt-twój wróg, jednym słowem;-) Najlepsza jest dobra, gruba
      skarpeta, meldunek u teściowej, żywienie na koszt babci i ubranie po
      starszym bracie;-)Ale inni to są przecież nienormalni;P
      Pzdr.
      Inguszetia
    • piwi77 Np. żeby sobie coś kupic i ukryć lewe dochody 21.03.08, 21:01

    • naprawdetrzezwy Odpowiem na pytanie z tematu. 21.03.08, 21:28
      Bo dalej to jakiś bełkot był.

      Delikwenci mają co miesiąc do dyspozycji daną kwotę, którą przeznaczają na zakup
      czegoś. I dostają to coś.

      Już rozumiesz, czy tłumaczyć na poziomie przedszkolaka?
      (dziecko sąsiadów - przedszkolak - zrozumiał)
      • piwi77 Re: Odpowiem na pytanie z tematu. 21.03.08, 21:32
        naprawdetrzezwy napisał:

        > Delikwenci mają co miesiąc do dyspozycji daną kwotę,
        > którą przeznaczają na zakup czegoś. I dostają to coś.

        Pewnie wszyscy poza mną zrozumieli, ale nie musisz tłumaczyc.
      • acorns Re: Odpowiem na pytanie z tematu. 21.03.08, 22:00
        > (dziecko sąsiadów - przedszkolak - zrozumiał)

        A wytłumaczyłeś mu że oczywiście nic za darmo i za przyjemność posiadania tego
        czegoś płacą dużo więcej niż to coś naprawdę kosztuje?
        • iberia.pl Re: Odpowiem na pytanie z tematu. 21.03.08, 22:23
          taaaa "bardzo duzo drozej" wg ciebie przeplacilam kupujac opony na
          raty:cena 480zl, calkowity koszt kredytu 502zl, doplacilam cale
          22zl/10 miesiecy-dla mnie ok, dla ciebie pewnie problem:-DDDDD
          • acorns Re: Odpowiem na pytanie z tematu. 22.03.08, 12:25
            Chciałbym żeby jedna opona do mojego wozu kosztowała 240 zł. No ale załóżmy że
            tyle kosztuje. Widzę że niedługo trzeba będzie pomyśleć ich wymianie to zaczynam
            odkładać kasę na te opony odpowiednio wcześniej. Jak już mam tyle ile potrzeba,
            to kupuję opony za gotówkę, jadę do kumpla do zakładu wulkanizacyjnego, on mi
            zrzuca jedne, zakłada drugie a następnie sprzedaje komuś mi te moje dwie stare.
            Nie musi być drogo – wystarczy że puści je po 4 dychy od sztuki. Jak ktoś mało
            jeździ to dwa sezony spokojnie wytrzymają. Odstawiam samochodzik do domu, z
            kumplem się na browar ustawiam po robocie i w kieszeni mi jeszcze parę dych
            zostanie za sprzedaż starych opon. No i nie pcham bankowi 22 złotych. Niby nic,
            ale jak tak się do kupy pozbiera te wszystkie raty na komputer, na drukarkę, na
            telewizor, na opony, na święta to wychodzą całkiem spore pieniądze.
            • iberia.pl Re: Odpowiem na pytanie z tematu. 22.03.08, 14:07
              acorns napisał:

              > Chciałbym żeby jedna opona do mojego wozu kosztowała 240 zł.

              ??? nie rozumiem, kwestionujesz to, ze ktos nie jezdzi MB czy BMW?
              Tyle kosztowala opona letnia Firestone, jeszcze jakies pytania?

              >No ale załóżmy że tyle kosztuje.

              NIC nie zakladamy! TYLE wlasnie kosztuje, dociera?

              > Widzę że niedługo trzeba będzie pomyśleć ich wymianie to zaczynam
              > odkładać kasę na te opony odpowiednio wcześniej.


              jesooo zrozum chlopie, ze widocznie :

              *nie mialam z czego odlozyc,
              *zamiast odkladac na oponki kupilam sobie bilet lotniczy-takie
              dziwne?

              > Jak już mam tyle ile potrzeba, to kupuję opony za gotówkę, jadę do
              kumpla do zakładu wulkanizacyjnego, on mi zrzuca jedne, zakłada
              drugie a następnie sprzedaje komuś mi te moje dwie stare.

              bosheee kto kupuje zuzyte opony??????lyse opony dodam.

              > Nie musi być drogo – wystarczy że puści je po 4 dychy od sztuki.
              Jak ktoś mało jeździ to dwa sezony spokojnie wytrzymają.

              to po co je w ogole zmieniac skoro mozna na nich jezdzic?

              > Odstawiam samochodzik do domu, z kumplem się na browar ustawiam po
              robocie i w kieszeni mi jeszcze parę dych
              > zostanie za sprzedaż starych opon.

              coz mnei to obchodzi?????????????????????????????????????????


              >No i nie pcham bankowi 22 złotych. Niby nic, ale jak tak się do
              kupy pozbiera te wszystkie raty na komputer, na drukarkę, na
              > telewizor, na opony, na święta to wychodzą całkiem spore
              pieniądze.

              idz sie leczyc na nogi bo na glowe za pozno.EOT.
              • acorns Re: Odpowiem na pytanie z tematu. 22.03.08, 15:41
                > ??? nie rozumiem, kwestionujesz to, ze ktos nie jezdzi MB czy BMW?
                > Tyle kosztowala opona letnia Firestone, jeszcze jakies pytania?

                Ja tylko przyjąłem to jako punkt wyjścia. Moje opony kosztują dużo więcej, ale
                odniosłem się do ceny 240 zł za sztukę i wyliczyłem że przy moim rządzeniu,
                miałbym w kieszeni 80 zł - 30 zł za piwo, czyli 50. Ty dopłacasz 22 złote.
                Różnica między tym wynosi 72 złote.

                > bosheee kto kupuje zuzyte opony??????lyse opony dodam.

                Chyba sama jesteś łysa. Nigdy nie zjeżdżam opon do łysego. Zawsze sprzedaję
                takie że jeszcze spokojnie 10 tysięcy kilometrów zrobić na nich można. Jak ktoś
                mało jeździ to na dwa sezony będzie miał. Ja je zajeżdżę w pół roku więc mi się
                opłaca zmienić wcześniej i sprzedać komuś. To wszystko można sobie wyliczyć
                dzięki takiej mądrej nauce która się nazywa matematyka.
                • iberia.pl Re: Odpowiem na pytanie z tematu. 22.03.08, 16:48
                  acorns napisał:

                  > Ja tylko przyjąłem to jako punkt wyjścia. Moje opony kosztują dużo
                  więcej, ale odniosłem się do ceny 240 zł za sztukę i wyliczyłem że
                  przy moim rządzeniu,

                  moze nie mierz innych swoja miarka.



                  > Chyba sama jesteś łysa.

                  oto tekst rodem z gg nastolatek....

                  >Nigdy nie zjeżdżam opon do łysego.

                  gratuluje i zycze zebys kiedys przez przypadek zaliczyl taka dziure
                  po ktorej geometria kol bedzie do bani i zjedziesz sobie opone na
                  lyso panie alfo i omego ....

                  >Zawsze sprzedaję takie że jeszcze spokojnie 10 tysięcy kilometrów
                  zrobić na nich można.


                  ale marnotrawstwo wg pana, ktory ciezko liczy kazdy grosik :-DDDDD
                  piekna hipokryzja.


                  • acorns Re: Odpowiem na pytanie z tematu. 23.03.08, 14:01
                    > gratuluje i zycze zebys kiedys przez przypadek zaliczyl taka dziure
                    > po ktorej geometria kol bedzie do bani i zjedziesz sobie opone na
                    > lyso panie alfo i omego ....

                    Ja nie jestem baba za kierownicą i widzę w co wjeżdżam a jak nawet nie zauważę
                    to czasem sprawdzam ciśnienie w oponach, czy mam wszystkie światła, wszystkie
                    płyny, czy nie mam wycieków, oglądam też opony i na pewno zauważę jeśli będą się
                    nierównomiernie ścierać. Poza tym prywatnie jeżdżę LandCruiserem, a zarobkowo
                    KRAZem wywrotką albo Jelczem z plandeką, więc dziury mi niestraszne.
                    • iberia.pl Re: Odpowiem na pytanie z tematu. 23.03.08, 18:11
                      acorns napisał:

                      > Ja nie jestem baba za kierownicą i widzę w co wjeżdżam

                      chlopku za kolkiem do czasu....twoje bycie NAJ po prostu przeraza,
                      czlowieczku troche wiecej pokory.A od bab za kolkiem to swoja
                      malzowine wyzywaj!

                      >a jak nawet nie zauważę to czasem sprawdzam ciśnienie w oponach,
                      czy mam wszystkie światła, wszystkiepłyny, czy nie mam wycieków,
                      oglądam też opony i na pewno zauważę jeśli będą się
                      > nierównomiernie ścierać.

                      och ach jaki ty akuratny jestes.....


                      >Poza tym prywatnie jeżdżę LandCruiserem, a zarobkowo
                      > KRAZem wywrotką albo Jelczem z plandeką, więc dziury mi
                      niestraszne.

                      wow, ale masz fury.....normalnie az mi zal:-DDDDDDDDDDDD slomka z
                      butkow chlopku roztropku.
                      • acorns Re: Odpowiem na pytanie z tematu. 24.03.08, 16:02
                        > och ach jaki ty akuratny jestes.....

                        A co? Na kursie na prawko nie uczyli że trzeba od czasu do czasu sprawdzić
                        światełka i pod maskę zajrzeć i oponki obejrzeć?

                        > wow, ale masz fury.....normalnie az mi zal:-DDDDDDDDDDDD slomka z
                        > butkow chlopku roztropku.

                        Jak na razie to ty sypiesz słomą z butów. Ja mam takie fury jakich potrzebuję.
                        Kupiłem za gotówkę.
                        • iberia.pl Re: Odpowiem na pytanie z tematu. 24.03.08, 16:25
                          acorns napisał:

                          > > och ach jaki ty akuratny jestes.....
                          >
                          > A co? Na kursie na prawko nie uczyli że trzeba od czasu do czasu
                          sprawdzić światełka i pod maskę zajrzeć i oponki obejrzeć?

                          wyobraz sobie, ze nie uczyli.Moze dlatego, ze kurs na PJ robilam
                          ponad 10 lat temu.....

                          >
                          > > wow, ale masz fury.....normalnie az mi zal:-DDDDDDDDDDDD slomka z
                          > > butkow chlopku roztropku.
                          >
                          > Jak na razie to ty sypiesz słomą z butów. Ja mam takie fury jakich
                          potrzebuję.
                          > Kupiłem za gotówkę.

                          wow, jestem pod wrazeniem :-DDDDD czujesz sie przez to lepszy? :-DDD
    • iberia.pl debet w koncie i karta kredytowa to 22.03.08, 22:34
      wg acornsa pewnie tez zbytki i bezsens :-DDDDD
      • jdbad Re: debet w koncie i karta kredytowa to 22.03.08, 22:37
        Nie bierz do głowy:)
    • agulha Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 23.03.08, 00:38
      Masz wielką rację i nie rozumiem, dlaczego w efekcie nastąpił taki wściekły atak
      na tę wypowiedź. Zakończony kąśliwą uwagą o tym, że niby nie wiemy, co to są
      limity debetowe w koncie oraz karta kredytowa. Owszem wiem. Karta kredytowa
      służy mi do regulowania służbowych rachunków, bo firma zwraca po 2 tygodniach
      (zaliczkę mam i leży na koncie oszczędnościowym) tudzież do zbierania mil
      premiowych. Zawsze jednak spłacam ją w 100%, bo to najdroższy kredyt na rynku.
      Kto tego nie wie, przepłaca (oczywiście, jest wolność i wolno mu). Limity
      debetowe też mam, jako źródło ew. chwilówek (raczej w sytuacji, że chwilowo nie
      mam środków na danym koncie, a jest zlecenie stałe lub polecenie zapłaty - żeby
      się nie zdarzyło tak, że nie pójdzie) i jako zawsze gotowy do użycia kredyt
      (rozważałam zmianę pracy).
      Kiedyś spotkałam się z wypowiedzią, że kredyty są OK, jeżeli dotyczą inwestycji,
      wykształcenia i nieruchomości. Zgodziłabym się z tym, dodając jeszcze to, o czym
      piszesz Ty - zmuszenie przez okoliczności, wydatki na zdrowie. Jestem w stanie
      zrozumieć kogoś, komu zepsuła się znienacka lodówka (sama kiedyś szukałam
      takiego sklepu, który dostarczy nową lodówkę TEGO SAMEGO dnia, a nie za 3 dni -
      zresztą nie na kredyt, ale to obrazuje pilność sprawy), pralka, a nawet
      telewizor (a lubi TV). Osobę inwestującą w komputer, na którym zarabia na życie.
      Trudno mi natomiast zrozumieć kogoś, kto mając nie za wysokie dochody lub nie za
      wysokie oszczędności, innymi słowy takiego, któremu mało zostaje na koniec
      miesiąca, kupuje sobie nowszy model telewizora albo nową szałową skórzaną
      kanapę, żeby nie odstawać od znajomych. Bo w życiu czasami zdarzają się
      nieprzewidziane sytuacje. Pierwszy z brzegu ostatnio zasłyszany przykład:
      człowiek na stanowisku managerskim przeszedł pomyślnie proces rekrutacji na
      Jeszcze Wyższego Rangą Managera w innej firmie (wielkiej, światowej). Złożył
      wypowiedzenie i zgłosił się do pracy w wyznaczonym dniu. A tam - nowy dyrektor
      zaproponował mu stanowisko niższe od uzgodnionego i niższe od poprzedniego. Nasz
      bohater został na lodzie. Wiadomo, że pracę znajdzie, ale nie wiadomo, kiedy - a
      na tym poziomie nie łapie się byle czego. Im wyższe stanowisko, tym dłużej się
      go szuka. Może też być tak, że nasze zarobki pozostaną na takim samym poziomie,
      ale wydatki nagle wzrosną. Ząb się złamie i trzeba wstawić implant. Matka
      zachoruje i potrzebna będzie prywatna operacja. Samochód się zepsuje, a
      dojeżdżamy nim do pracy i inaczej się nie da. Osoba kupująca sobie gadżety
      stopniowo i za gotówkę weźmie kredyt, a ekspresu do kawy, który miała w planach,
      nie kupi. Osoba miłująca kredyty nadal musi spłacać ekspres do kawy, toster,
      plazmę i inne takie. Niestety te rzeczy mają na ogół to do siebie, że łatwo je
      kupić, ale trudno sprzedać w korzystnej cenie.
      Oczywiście na koniec chciałabym podkreślić, że faktycznie nic mi do tego, czy
      inni biorą kredyty, czy nie, przynajmniej dopóki nie dochodzi do ogólnonarodowej
      katastrofy jak w USA. Forum to miejsce do dyskusji, a nie do narzucania innym
      swojego stylu życia.
      • iberia.pl Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 23.03.08, 18:09
        agulha napisała:

        > Masz wielką rację i nie rozumiem, dlaczego w efekcie nastąpił taki
        wściekły atak na tę wypowiedź.

        z bardzo prostej przyczyny:niejaki acorns twierdzi, ze tylko jego
        prawda jest jedynie sluszna....nie bierze kredytow ok, ale dlaczego
        u diabla wmawia innym, z ekreydt to najwieksze zlo tego swiata?

        >Zakończony kąśliwą uwagą o tym, że niby nie wiemy, co to są
        > limity debetowe w koncie oraz karta kredytowa.

        klania sie czytanie ze zrozumieniem....NIE NAPISALAM, ze nie wiecie,
        tylko jestem ciekawa jakie zdanie w tym temacie ma zagorzaly
        przeciwnik kreydtow wszelakich-widzisz roznice?

        >Owszem wiem. Karta kredytowa
        > służy mi do regulowania służbowych rachunków, bo firma zwraca po 2
        tygodniach (zaliczkę mam i leży na koncie oszczędnościowym) tudzież
        do zbierania mil premiowych.

        wow ale jestes sprytna....no no.
        • acorns Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 24.03.08, 15:49
          > tylko jestem ciekawa jakie zdanie w tym temacie ma zagorzaly
          > przeciwnik kreydtow wszelakich-widzisz roznice?

          Mądry człowiek umie gospodarować tym co ma i żaden debet na koncie nie jest mu
          do tego potrzebny. Jeśli będę w sytuacji w której będę musiał pożyczyć parę
          groszy na miesiąc, to mam jeszcze rodzinę i znajomych którzy nie wezmą ode mnie
          procentu i nie potrzebuję łaski banku. Nigdy nie miałem debetu na koncie i
          używam wyłącznie kart płatniczych a nie kredytowych. To znaczy chodzi mi o taką,
          którą można płacić tylko do wysokości salda na koncie. I wyobraź sobie że się da.
          • iberia.pl Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 24.03.08, 16:27
            acorns napisał:

            > > tylko jestem ciekawa jakie zdanie w tym temacie ma zagorzaly
            > > przeciwnik kreydtow wszelakich-widzisz roznice?
            >
            > Mądry człowiek umie gospodarować tym co ma i żaden debet na koncie
            nie jest mu do tego potrzebny.

            czyli sugerujesz, ze jesli ktos ma debet w koncie i karte kredytowa
            to jest glupi?
            ROTFL.....

            > Jeśli będę w sytuacji w której będę musiał pożyczyć parę
            > groszy na miesiąc, to mam jeszcze rodzinę i znajomych którzy nie
            wezmą ode mnie procentu i nie potrzebuję łaski banku.

            po pierwsze nie kazdy ma tak zamozna rodzine.Po drugie nie kazdy
            chce od rodziny pozyczac.Po trzecie wole bank.

            >Nigdy nie miałem debetu na koncie i
            > używam wyłącznie kart płatniczych a nie kredytowych. To znaczy
            chodzi mi o taką, którą można płacić tylko do wysokości salda na
            koncie. I wyobraź sobie że się da.

            oj czlowieczku.....sprobuj zatem za GOTOWKE wypozyczyc samochod z
            wypozyczalni na wakacjach albo kupic bilet lotniczy :-DDDD, no ale
            jak sie cale zycie siedzi w swojej wiosce to faktycznie nie jest ci
            potrzebna karta kredytowa:-DDDD
            • Gość: me Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? IP: *.acn.waw.pl 24.03.08, 20:50
              > oj czlowieczku.....sprobuj zatem za GOTOWKE wypozyczyc samochod z
              > wypozyczalni na wakacjach albo kupic bilet lotniczy :-DDDD, no ale
              > jak sie cale zycie siedzi w swojej wiosce to faktycznie nie jest ci
              > potrzebna karta kredytowa:-DDDD

              A doczytalas ze acorns uzywa kart platniczych? I za takie juz bez problemu
              wypozyczy samochod czy kupi bilet. Swoja droga acorns bardzo madrze mowi,
              zgadzam sie w 100%.
              • Gość: kierowca Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? IP: 195.205.21.* 24.03.08, 22:13
                acorns i agulha bardzo mądrze napisali. Pozdrawiam!
              • iberia.pl Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 24.03.08, 22:40
                Gość portalu: me napisał(a):

                >>
                > A doczytalas ze acorns uzywa kart platniczych? I za takie juz bez
                problemu wypozyczy samochod czy kupi bilet.

                sprobuj wypozyczyc auto na plaska karta platnicza....powodzenia :-D
        • agulha Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 25.03.08, 01:14
          Iberio: co do wściekłego ataku, to nastąpił o już po wypowiedziach autorki
          wątku, a nie acornsa, który - przyznaję - jest dość radykalny.
          Zauważyłam już uprzednio, że jesteś najwyraźniej...hmmm...nielubiana na różnych
          forach i zastanawiałam się, dlaczego. Teraz chyba już wiem. Twoje wypowiedzi są
          napastliwe i złośliwe. Po co było pisać "wow, ale jesteś sprytna"? Po co było
          wpisywać wyświechtany na forach frazes "kłania się czytanie ze zrozumieniem"
          (częstszy od niego jest chyba tylko zwrot "żal mi Ciebie")? Nie żądam odpowiedzi
          (to były pytania retoryczne), chociaż pewnie jakaś Twoja wypowiedź się pod moim
          postem pojawi, bo wygląda na to, że lubisz mieć ostatnie słowo.
          Masz rację, że nie jest możliwe wypożyczenie samochodu bez karty kredytowej, z
          tym, że tylko niektórym osobom jest to w życiu potrzebne - mnie np. jeszcze się
          nie przytrafiło, korzystałam z komunikacji publicznej, własnego samochodu lub
          taksówki (nawet na dość długich dystansach, służbowo, bo w Polsce stawki wynajmu
          są tak absurdalnie wysokie, że samochód Z KIEROWCĄ, czyli taxi, potrafi być
          tańszy). Co do zakupu biletu lotniczego, to tu już nie w pełni masz rację.
          Wygodniejszy jest zakup przy użyciu karty, ale można kupić bilet tradycyjny,
          korzystać z usług agencji albo nawet w LOT kupić etix i opłacić go gotówką w
          biurze LOT.
          Swoją drogą, to ciekawe, jak to działa z tym wypożyczaniem samochodów. Muszę się
          kiedyś dowiedzieć. Jaki oni chcą mieć limit na takiej karcie, bo przecież może
          być i karta z limitem 500 zł. Z kolei jakby mi mieli zablokować na mojej karcie
          CAŁY wysoki limit, to niby z czego mam opłacać inne wydatki w podróży?
          • iberia.pl Re: Dlaczego ludzie biorą kredyty? 25.03.08, 08:01
            agulha napisała:

            > Iberio: co do wściekłego ataku, to nastąpił o już po wypowiedziach
            autorki wątku, a nie acornsa, który - przyznaję - jest dość
            radykalny.

            punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

            > Zauważyłam już uprzednio, że jesteś
            najwyraźniej...hmmm...nielubiana na różnych
            forach i zastanawiałam się, dlaczego. Teraz chyba już wiem. Twoje
            wypowiedzi są napastliwe i złośliwe.

            pisze to co mysle i mam swoje zdanie, a to ze czasem rozne od ogolu
            no coz, tak juz mam, ze slepa solidarnosc jest mi obca.
            Swiat bylby nudny gdyby sie wszyscy ze soba zgadzali, prawda?
            Nie lubie jak ktos za wszelka cene chce udowodnic, ze jego prawda
            objawiona jest jedynie sluszna.Acorns nie bierze kredytow -OK, ale
            jakim prawem twierdzi, ze branie kredytow jako takich to glupota?
            Czemu chce kogos przeciagnac na swoja strone? Kreydt jest dla ludzi,
            koniec, kropka.
            Moze Tobie zalezy zeby Cie wszyscy dokola lubili -ja nie musze sie
            dowartosciowywac w ten sposob zwlaszcza w necie.
            Poza tym nie ma przymusu czytania moich tekstow.

            >Po co było pisać "wow, ale jesteś sprytna"? Po co było
            > wpisywać wyświechtany na forach frazes "kłania się czytanie ze
            zrozumieniem" (częstszy od niego jest chyba tylko zwrot "żal mi
            Ciebie")? Nie żądam odpowiedzi (to były pytania retoryczne),

            mialam ochote to skomentowac wiec skomentowalam.

            > chociaż pewnie jakaś Twoja wypowiedź się pod moim
            > postem pojawi, bo wygląda na to, że lubisz mieć ostatnie słowo.

            pudlo, ale ty wiesz lepiej prawda? Wybacz, ale jesli ktos mnie
            atakuje to sie bronie bo taka mam nature, ze nie dam sobie dmuchac w
            kasze.Gdybys tak wnikliwie czytala moje posty, to wiedzialabys, ze
            nie raz i nie dwa nie odpowiadam bo wychodze z zalozenia, ze
            glupszemu sie ustepuje.

            > Masz rację, że nie jest możliwe wypożyczenie samochodu bez karty
            kredytowej, z tym, że tylko niektórym osobom jest to w życiu
            potrzebne - mnie np. jeszcze się nie przytrafiło, korzystałam z
            komunikacji publicznej, własnego samochodu lub taksówki (nawet na
            dość długich dystansach, służbowo, bo w Polsce stawki wynajm
            > u są tak absurdalnie wysokie, że samochód Z KIEROWCĄ, czyli taxi,
            potrafi być tańszy).

            no i ok, ale dlaczego krytykowac innych za posiadanie kart
            kredytowych jak zrobil to kolega acrons ? On nie ma takich potrzeb i
            karty to OK, inni maja a jemu nic do tego.Przez to wcale nie sa ani
            gorsi ani glupsi od niego, mimo ze jemu wydaje sie inaczej.


            >Co do zakupu biletu lotniczego, to tu już nie w pełni masz rację.
            > Wygodniejszy jest zakup przy użyciu karty, ale można kupić bilet
            tradycyjny, korzystać z usług agencji albo nawet w LOT kupić etix i
            opłacić go gotówką w biurze LOT.

            owszem mozna tak kupowac, ALE :wtedy kupujesz w godzinach pracy
            biura a nie wtedy kiedy masz na to czas i ochote.Poza tym biuro
            dolicza oplate manipulacyjna, wiec suma sumarum dla mnie
            wygodniejsze jest kupowanie samej posiadajac karte kredytowa lub
            platnicza, ktora jest akceptowana w necie.

            > Swoją drogą, to ciekawe, jak to działa z tym wypożyczaniem
            samochodów. Muszę się kiedyś dowiedzieć. Jaki oni chcą mieć limit na
            takiej karcie, bo przecież może być i karta z limitem 500 zł. Z
            kolei jakby mi mieli zablokować na mojej karcie
            > CAŁY wysoki limit, to niby z czego mam opłacać inne wydatki w
            podróży?

            dokladnie tak jest, w zaleznosci od danej wypozyczalni jak i
            dlugosci wynajmu blokuja inna kwote.
          • Gość: adamski są wypożyczlanie bez żadnych kart IP: *.centertel.pl 25.03.08, 11:17
            agulha napisała:

            > Masz rację, że nie jest możliwe wypożyczenie samochodu bez karty
            kredytowej

            Otóż, nie masz racji. Karta kredytowa wymagana jest w
            wypożyczalniach korporacyjnych, wielkich sieciach typu Hertz,
            Europcar, Sixt itp. Obok nich funkcjonuje jednak - także w Polsce -
            mnóstowo małych prywatnych wypożyczalni, w których z reguły bez
            problemu można pożyczyć auto bez żadnej karty.

            Co do reszty postu: zgoda.
    • migreniasta wpis nr 100 25.03.08, 01:24
      i tyle
      • hymen Re: wpis nr 100 - na kredyt 25.03.08, 08:44
        migreniasta napisała:

        i tyle tego kredytu

    • Gość: mahadeva kobieto - to podsatwa ekonomii IP: *.aster.pl 27.03.08, 22:50
      biora, bo stopa procentowa jest nizsza niz ich krancowa uzytecznosc!
      mozesz cos miec, choc zaplacisz za to pozniej - dom, samochod fajny -
      to sie kupuje raz na lata i przez te lata splaca, a korzysc z
      posiadania tych rzeczy - prawdziwe szczescie, jest wiecej warta niz
      odsetki
      • exotique Re: kobieto - to podsatwa ekonomii 28.03.08, 11:00

        wole placic 800 raty niz 800 ladowac komus w kieszen za wynajem.
        Jakos dla mnie bardziej logiczne.

        A sa ludzie, ktorzy biora kredyt na ciuchy, wiec banki jeszcze
        dluuugo beda mialy sie dobrze.
        Do tego wszelkie standy eurobanku w marketach przed swietami. I
        wieczne kolejki do nich.
        Jest popyt to i jest podaz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka