Dodaj do ulubionych

co robić gdy rozmowa się nie klei

27.03.08, 12:36
czy macie jakiś zestaw tematow na które zaczynacie rozmawiać gdy
rozmowa z kimś Wam się urywa i zapada cisza. Jak wybrnąć z takich
sytuacji?
Obserwuj wątek
    • przemyslaw.brodzki Re: co robić gdy rozmowa się nie klei 27.03.08, 12:39
      Nie kończę spotkania a raczej na siłę wymyślam jak najbardziej
      konstruktywne pytania, i do tej pory to działało.
      • tetlian Problem wielki 27.03.08, 16:51
        Ja zawsze mam z tym problem. I nie chodzi o to, że nie mam tematów do rozmów. Bo
        mam ich tysiące. Tyle, że nie wiem na który wypada rozmawiać. Tak wygląda mój
        tok myślenia:

        "Może na temat A? Nie, to jej nie zainteresuje. Może temat B? Nie, nie wypada o
        tym rozmawiać. Może C? Nie, bez ciągut ścisłych, raczej tego nie zrozumie. Może
        D? Eee za krótko się znamy. Może E? O cholera, już tak milczymy 5 minut!"

        I tak to wygląda. Oczywiście problem ten jest tylko z osobami, które krótko
        znam. Bo z innymi nie ma problemu z nawijaniem o czym chcę :) Choć tu też wiele
        tematów pomijam. Główny problem jest taki, że moje zainteresowania są
        specyficzne. Nauka, filozofia, Wszechświat, matematyka, fizyka, itp.. Nudzą mnie
        natomiast rozmowy o przyziemnych bzdetach, o których większość ludzi rozmawia.
        • sigrid.storrada Re: Problem wielki 27.03.08, 19:13
          no, cóż, spotkałam sporo ludzi o ścisłych zainteresowaniach, z którymi mi się
          świetnie gada, bo potrafią laikowi fascynująco opowiedzieć czym się zajmują. Mam
          wrażenie, że każdego zainteresowałaby jakaś historia z badań kosmosu, a a fizyka
          i matematyka to też zabawne ciekawostki, które można opowiedzieć nawet zupełnemu
          laikowi.

          Ale też spotkałam takich "ściłowców", którzy może są świetni w swojej
          dziedzinie, ale posługują się bardzo prostymi komunikatami i tylko takie
          potrafią zrozumieć.
          Na przykład taka rozmowa:
          x: musisz zdawać egzamin z tego przedmiotu?
          ja: noo, przydałoby się ( z lekkim zaskoczeniem, bo to lektorat, który kończy
          się obowiązkowo egzaminem, powinien o tym wiedzieć, bo właśnie na nim jesteśmy)
          x: to musisz czy nie muszisz!?
        • Gość: shima Re: Problem wielki IP: 89.131.0.* 28.03.08, 00:24
          Ciekawy masz problem. Jeśli dodałbym do tego literaturę i mój rozmówca/moja
          rozmówczyni nie byłaby w stanie kontynuować rozmowy, zakończyłbym ją jak
          najszybciej. Chyba że masz plan, a rozmowa to wstęp.

          Inteligentny człowiek zawsze znajdzie temat do rozmowy i wybrnie z faux pas.

          Pozdrawiam,
          shima
          • tetlian Re: Problem wielki 28.03.08, 19:05
            Gość portalu: shima napisał(a):
            > Inteligentny człowiek zawsze znajdzie temat do rozmowy i wybrnie z faux pas.

            Sama inteligencja nie wystarczy. Bo jak człek nieśmiały, to niewiele mu ona
            pomoże. Śmiały człowiek zawsze znajdzie temat do rozmowy. Natomiast śmiały i
            jednocześnie inteligentny zawsze znajdzie CIEKAWY temat do rozmowy.
        • krmargo Re: Problem wielki 31.03.08, 10:04
          Nie mysl że kogoś może nie zainteresować dany temat. Jeśli ktoś jest ok, to
          można z nim pogadać na każdy temat. :)
    • bogo2 Re: co robić gdy rozmowa się nie klei 27.03.08, 12:43
      zalezy z kim sie rozmawia...?
      z dzieckiem, kobieta, mezczyzna, kotem, psem, papuga, pajakiem i
      jakims innym gadem... ;)?

      jan.neq napisał:

      > czy macie jakiś zestaw tematow na które zaczynacie rozmawiać gdy
      > rozmowa z kimś Wam się urywa i zapada cisza. Jak wybrnąć z
      > takich sytuacji?
      • Gość: qp Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.08, 13:12
        Szczególny "poziom stresu" jest, gdy milczenie pojawia się przy
        rozmowie z pająkiem... to fakt :)
    • Gość: ;) Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 13:00
      Anglicy mają pogodę - u nas to wprawia w osłupienie, jakikolwiek
      żart też, a właściwie wszystko wprawia w osłupienie - bo taki to
      dziki, nieufny, naród jest że jedynie słowo 'kasa' działa;(
      • przemyslaw.brodzki Re: co robić gdy rozmowa się nie klei 27.03.08, 13:11
        Skoro tak to zawsze jest szansa aby wspólnie zrobić jakiś dobry
        interes. ;)
        • piwi77 Re: co robić gdy rozmowa się nie klei 27.03.08, 13:14
          dobry interes robi się zawsze samemu, ale 'dlia paddierżania
          razgawora', można sobie wspólnie pomarzyć.
    • piwi77 Re: co robić gdy rozmowa się nie klei 27.03.08, 13:10
      Mozna zacząć robić z siebie pajaca, ale ja wolę przerwać mękę i
      doprowadzić do końca wizyty.
    • mjot1 Re: co robić gdy rozmowa się nie klei 27.03.08, 13:15
      Nie zwracając na nic uwagi snuć monolog bo tylko monolog cudownie
      się „klei”
      • Gość: ;) Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 13:23
        ;)) tak, zwykle nabredzę - aż się sama dziwię, jak głupio.
    • exotique Re: co robić gdy rozmowa się nie klei 27.03.08, 13:45

      Zejsc na hobby. Pytanie rozmowcy o hobby i opowiesci o swoim. Tak
      jak i kino. W wielu przypadkach dziala.
    • Gość: brum Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.chello.pl 27.03.08, 13:50
      Gdy spotkam się z dziewczyną, a ta mi stroi fochy, grzecznie proponuję, żebyśmy
      sie teraz rozstali i spotkali ponownie, gdy będzie miała dobry humor. Nie macie
      pojęcia jak taka mała, niewinna propozycja może zmienić kobitkę. Od razu zmienia
      nastrój, jest miło i sympatycznie, a ona staje się niezwykle interesująca....

      Wniosek? Moim zdaniem, jeśli się nie klei, wszystko jedno co, czy to rozmowa,
      czy wspólne życie, nie próbowac sklejać, tylko zmienić partnera na inny, lepszy
      i ciekawszy model.
      • Gość: xx Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 14:25
        popieram, z niektórych nie wyciśnie - bo nie ma co. Swoją drogą
        przygnębiającym jest to jak trudno jest spotkać interesujących,
        niesfochowanych, ludzi.
      • Gość: Agnieszka Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.toya.net.pl 29.03.08, 15:35
        oj chyba zmyślasz;) większość kobiet po takiej uwadze pewnie z przyjemnością
        przystaje na propozycję spotkania się kiedy indziej i przestaje odbierać telefony
    • mallina Re: co robić gdy rozmowa się nie klei 27.03.08, 14:33
      nie napisales co to za spotkanie. ale jak jakies o charakterze prywatnym, to po
      prostu sie pousmiechac i ..poczekac. w sumie dlaczego druga strona ma sie nie
      pomartwic nad znalezieniem tematu do rozmowy?

      sama nie mam raczej problemow z rozmowami, ale zdarzylo mi sie, ze goraczkowo
      szukalam tematu, a milczenie bylo krepujace. tyle, ze to bylo kiedys, teraz bym
      sie tym nie przejmowala, w koncu do prowadzenia rozmowy jest dwoje ludzi:)
      • Gość: JA:) Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 04:36
        Rzeczywiście bardzo trudno jest obecnie znaleźć osobę, z którą się
        przyjemnie milczy...i nie ma tego ciśnienia, zeby COS, COKOLWIEK
        powiedzieć!
    • Gość: Quinta-Feira Re: O czym rozmawiać? IP: 88.220.32.* 27.03.08, 17:44
      Mam znajomego (po 50-ce) z którym idzie tylko porozmawiać na temat
      komputerów i rzeczy z nim związanych. Praktycznie żadnych rozmów na
      inne tematy: sport, film, książka. Czym taki człowiek soię zajmuje?
      • mallina Re: O czym rozmawiać? 27.03.08, 18:12
        Gość portalu: Quinta-Feira napisał(a):
        >Czym taki człowiek soię zajmuje?-

        no jak czym?komputerami i rzeczami z nimi zwiazanymi:-)




        mallina.posadzdrzewo.pl/
        • Gość: xxx Re: O czym rozmawiać? IP: *.adsl.wanadoo.nl 27.03.08, 18:46
          Czasami sie zdaza na spotkaniach "biznesowych", ludzi sie nie zna, o wielu
          rzeczach nie wypada nawijac. najczesciej staram sie dowiedziec kto bedzie i
          przygotowywuje sobie kilka bezpiecznych tematow (najnowszy film, glosna ksiazka,
          wydarzenie sportowe itd)
          W pzypadku sytuacji prywatnych, jak gadka nie idzie, to znikam, szkoda czasu :)
          • damianbsc Re: O czym rozmawiać? 27.03.08, 21:36
            "przygotowywuje sobie kilka bezpiecznych tematow " - załosne!
            • ice_ice Re: O czym rozmawiać? 28.03.08, 08:55
              A co w tym żałosnego?

              Chyba lepiej być przygotowanym i mieć w zanadrzu kilka tematów, które pociągną
              rozmowę i ułatwią kontakty, niż siedzieć potem jak ten cieć przy hałdzie żwiru.
              To dopiero jest żałosne - siedzieć i nie móc wydusić słowa. A tak zawsze można
              porozmawiać o książce/kach, filmie, okolicach wartych zobaczenia, ostatnim
              urlopie, rodzinie, samochodach [tak, tak, niektóre kobiety też lubią o autach
              pogadać:)], zwierzakach byłych i aktualnych, doświadczeniach z remontem,
              działce, sporcie, korkach, tematów "dyżurnych" jest masa.

              Byle nie o polityce, religii, miłości i pieniądzach :)
            • Gość: lorl Re: O czym rozmawiać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.08, 09:23
              Czemu żałosne? Jak idziesz na służbowe spotkanie/obiad z nieznanymi
              sobie ludźmi to musisz ich czymś zabawić.

              Z moich obserwacji tematy ratunkowe i pomocne na chwilowe
              zapełnienie "dziury" to:
              - narzekanie na bank, zablokowaną kartę, zapomnieny pin. Każdy ma tu
              coś do powiedzienia.
              - przygody w samochodzie pt korki, gdzie i jak zapłaciłem mandat, i
              ile musiałem zapłacić by go nie zapłacić (działa w 90% przypadków)
              - wspomnienia z ostatnich i plany na przyszłe wakacje,
              - ostatecznością jest monolog na temat właśnego hobby i nadzieja, że
              rozmówca się zainteresuje lub ma własne i coś do powiedzenia na jego
              temat.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: O czym rozmawiać? 30.03.08, 19:16
                > - jak zapłaciłem mandat, i
                > ile musiałem zapłacić by go nie zapłacić

                Polacy! :-/
                Boże, widzisz a nie grzmisz...

                Za parę miesięcy wracam do Polski i znów będę mieć do czynienia z piratami
                drogowymi i skorumpowanymi s..synami. Którzy się tym jeszcze chwalą i uważają,
                że podwyższa to ich atrakcyjność towarzyską. Już nie mogę się doczekać.
    • Gość: Lehoo Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.globalconnect.pl 27.03.08, 20:29
      Porucznik Rżewski nigdy nie miał takich kłopotów
    • Gość: . Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.chello.pl 27.03.08, 20:32
      ....wycofać się cichcem.hehe
    • Gość: nikt Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 20:39
      Kupa (czyli gowno). Temat rzeka. Wbrew pozorom mozna o tym porozmawiac z kazdym.
      Wszyscy maja jakies doswiadczenia z tym zwiazane. Aha. Historie powinny byc
      smieszne. Wtedy jest kupa (doslownie i w przenosni) smiechu.
      • mallina Re: co robić gdy rozmowa się nie klei 28.03.08, 02:58
        ale czekasz az ktos zacznie ten temat czy sam zagajasz?
        • Gość: Smutek, zal Na palubie sidieli dwa matrosa i a czom to..... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.03.08, 07:46
          ....arziwionno malczali. Siedzi sobie taka bestyjka, strzela oczami,
          nastawiona wylacznie na odbior- dwie sciany w jej domu zastawione
          ksiazkowa makulatura- same przybosie i analizy literackie, bo to
          pani polonistka, smece mazac tylko o tym, by ja dopasc w swoje lapy
          i potarmosic, a tu przychodzi mi sie wysilac i strzepic jezyk po
          proznicy. Piekla mi wspaniale ciasta i obiecala, ze cale swieta
          spedzi ze mna- myslalem, ze wskoczymy pod kolderke i nagle caly
          swiat sie zawalil:- milczy, nie odbiera telefonow, na moj widok
          ucieka jak poparzona, mediacje znajomych nie pomagaja, bo ucina
          wszelka rozmowe. W poniedzialek przyjedzie do pracy rowerem to
          postanowilem przypiac jej bicykl moim zapieciem do stojaka, zeby
          nie uciekala, bo chce przynajmniej wiedziec co sie stalo. Jesli sa
          na forum jakies zyczliwe osoby to niech mi kibicuja i trzymaja za
          mnie kciuki. Nie moge Beatce odpuscic, bo kocham ja nad zycie
          • aga-kosa Re: Na palubie sidieli dwa matrosa i a czom to... 28.03.08, 09:16
            tak Ci się tylko zdaje. Bo jest trudna do zaciągnięcia pod kołderkę.

            Każdy przysięga ,gdy sięga ,a jak dostanie to przestanie.
            Po co się zadajesz z kimś z kim nie masz tematu do rozmowy?
            Któraś strona ma za mały krąg zainteresowań
          • Gość: * Re: Na palubie sidieli dwa matrosa i a czom to... IP: 213.134.181.* 29.03.08, 15:24
            nie zmusisz nikogo
            lepiej daj jej spokój
            jak ucieka tzn. że chce abyś się w końcu odczepił
            • Gość: * Re: Na palubie sidieli dwa matrosa i a czom to... IP: 213.134.181.* 29.03.08, 15:26
              he he chyba, że to gra taka, JEŚLI nie zmyślasz i ci cośtam naobiecywała :P

              ale ze swojego punktu widzenia Ci powiem, że jak nie mam ochoty z kimś gadać czy przebywać to zmykam jak najdalej od tej osoby, żeby mi głowy nie zawracała niepotrzebnie, ot co
              • Gość: Smutek, zal Re: Na palubie sidieli dwa matrosa i a czom to... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.03.08, 14:48
                Mieliscie racje, "nie mozna niecheci zmienic w chec". Skonczylo sie
                katastrofa. Rower przypialem do stojaka najgrubsza z mozliwych
                plecionka, na bagazniku umocowalem zafoliowane mapki satelitarne z
                dokladnym zaznaczeniem gdzie czekam i napisem: "Zapraszam nad
                jeziorko" (raptem jakies 60 metrow do przejscia). Nie przyszla. Z
                daleka obserwowalem jak sie miota i coraz to ktos pochyla sie nad
                tym zapieciem. Z boku caly czas staly jakies trzy wredne malpy. Po
                godzinie zrobilo mi sie Beaty zal, bo zrozumialem, ze to definitywny
                koniec- wolala meczyc sie z rowerem niz do mnie podejsc. Moj test
                jednak cos wykazal. Byla tak zrozpaczona, ze zauwazyla mnie dopiero
                kiedy podszedlem do niej na kilka krokow. Znowu zerwala sie do
                ucieczki. Wyjalem klucz i uwolnilem orke. Malpy trzy zaczely mnie
                lzyc i straszyc policja, ktora jest juz w drodze. Beata ani razu sie
                nie odezwala, pewnie nie dotarly do niej moje slowa: "przepraszam -
                zle zrobilem". W sumie chcialem wymusic ostatnie spotkanie tylko po
                to, zeby jej powiedziec, ze ludzie sie w ten sposob nie rozstaja i
                ze zycze jej w zyciu wszystkiego najlepszego. To smutna historia i
                niestety prawdziwa. Nigdy jej nie zapomne- bedzie moja niespelniona
                miloscia.
                • zielonamysz Re: Na palubie sidieli dwa matrosa i a czom to... 01.04.08, 09:10
                  Masz poczucie humoru wiec sie smutku otrzepiesz.
                  Tylko badz madrzejszy o nią.
    • wypasiona_foczka To nie kwestia tematu ... 28.03.08, 09:41
      To nie kwestia tematu a rozmówcy.
      Nawet jeśli jesteś wygadanym człowiekiem, poruszasz ciekawe tematy a
      trafiasz na człowieka, który potrafi jedynie
      powiedzieć: "tak", "nie" i "nie wiem" to rozmowa i tak nie bedzie
      się kleiła. Niezaleznie czy gadasz o astrologii, polityce, historii
      czy Dodzie.
      Czasem trafiam na ludzi z którymi rozmawia się z przyjemnością, na
      niemal kazdy temat. Żywo reagują na moje próby "zagadnięcia", nie
      boją się mieć innego zdania, gestykulują, tłumaczą i naprawdę nie
      jest ważne o czym się rozmawia bo z pewnym typem rozmówcy można
      pogadać o wszystkim.
      • Gość: fasol Re: To nie kwestia tematu ... IP: *.lodz.mm.pl 28.03.08, 10:28
        100% racji!!! czasem po prostu spotyka się kogoś i nawet jeśli się ją (go) zna
        mało - rozmowa się klei. tak jak piszesz 'wypasiona_foczko' wpadają tak jak ty w
        pół słowa, czasem wyprzedzają twój tok myslenia oj rzadko mi sie trafia taki
        rozmówca :/
        najlepsze jak nie potrzeba do tego żadnych wspomagaczy
        a np nie znoszę kobiet/dziewczyn z których kazde słowo trzeba wyciąąągać
        mozolnie, wzbijać się na wyżyny mozliwości oratorskich a odpowie ci monosylabą -
        to wtedy nie wiem jak by była urodziwa to ja znikam ;D
        • Gość: magda Re: To nie kwestia tematu ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.08, 16:34
          Och, znam to! mam takie dwie osoby w ciut dalszej rodzinie, z
          ktorymi dość często mam okazje się widywać i po prostu 'pocę się'
          wysilając o czym tu powiedzieć. Na każde zagadnięcie
          otrzymuję 'ta', 'nie', reakcją na każdą historię jest 'aha', etc.,
          etc. - tragedia. Milczeć też się z nimi nie da - chyba mają
          niesprzyjające fluidy.
          Dodam, że nie jestem jedyną osobą, która ma ten problem - to znaczy,
          z rozmową z owymi osobami,a tak naprawdę z nikim innym nie muszę
          się 'silić' na rozmowę i mogę gadać bez końca lub milczeć bez końca
          bez nieprzyjemnej atmosfery.
    • piwi77 Otworzyć szeroko okno i zacząć wietrzyć mieszkanie 28.03.08, 10:16

    • naprawdetrzezwy Och! to proste. 28.03.08, 10:35
      Mówisz, że rozmowa zawsze się klei, gdy rozmówca jest interesującą osobą, a
      dzisiaj, cóż - i tu zwracasz się do interlokutora - spotkał on wyjątkowo nudną i
      nieciekawą osobę. Rzucasz: Do widzenia! i wychodzisz...
      • shachar Re: Och! to proste. 28.03.08, 23:50
        kazdy lubi mowic o swoich sprawach, KAZDY. musi byc tylko umiejetnie
        zapytany.
        trzeba miec wyrobiony zmysl obserwacji zeby zorientowac sie czy
        bedzie to upierdliwy sasiad, ukochany kot , bomba na ZUS ,narty
        itepe. potem juz tylko trzeba trzymac mine i kiwac glowa, ze
        pasjonujemy sie tym samym ;)
    • Gość: . Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.chello.pl 28.03.08, 11:48
      ....aaaaahhh-ziewnęło mi się!
    • tik.tik.tik butapren :) 28.03.08, 14:39
      Gdy się nie klei zastosuj butapren albo coś podobnego :)
      • wyrywna Re: butapren :) 29.03.08, 09:22
        Jeśli znam kogoś dłużej, to nawet jak na jakiś czas zapadnie cisza, nic się nie
        dzieje - nawet niespecjalnie mnie to stresuje - widocznie oboje musimy złapać
        oddech:)Trochę pomilczeć też jest czasem fajnie. Jeśli natomiast milczenie
        dopada nas w trakcie rozmowy z nieznajomą osobą - to już trochę gorzej, ale też
        nie katastrofa. Po krótkiej chwili "postoju" zawsze można - jak to zauważył ktoś
        wyżej - zahaczyć o hobby, nowinki ze świata techniki (na przykład), a w
        najgorszym razie - o nieśmiertelną pogodę...
    • daaar0 Milczeć? 29.03.08, 12:09
      • Gość: ja Re: Milczeć? IP: *.chello.pl 29.03.08, 15:36
        zawsze mozna zaczac kogos obgadywac...
    • grogreg Re: co robić gdy rozmowa się nie klei 30.03.08, 12:32
      To zalezy od sytuacji.
      Osobiscie jestem slabym rozmowca. Ale jestem dobrym sluchaczem i potrafie
      pociagnac ludzi za jezyk. Najpierw rozpoznanie bojem czyli kilka pytan dzieki
      ktorym poznam aktualne zaintererowania rozmowcy, apotem - czasami udajac
      dyletanta w danej dziedzinie - prowokuje do dzielenia sie wiedza. Oczywiscie
      czesto obraca sie to przeciwko mnie i mam ochote powiedziec "moglbys sie w koncu
      zamknac nudziarzu?" :)
    • Gość: (gość portalu) Re:o pogodzie,polityce,obyczajach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 21:28
      i wspomnieniach,jeżeli rozmowa mniej ważna.Pół żartem poł serio,trzeba się
      przespać,to rozmowa sama się potoczy.Ja bym napił się przed rozmową napoju
      energetyzującego Golden Eagle,oczywiście nie musi być ten,niekórzy preferują
      piwo lub wino.Pewien profesor opowiadał,że w jego czasach zażywało się
      amfetaminę i że on nie jest przeciw,bo amfetamina była dozwolona i to nie był
      narkotyk.
    • Gość: Inka Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: 80.168.51.* 31.03.08, 17:16
      Najlepiej zadac takie pytanie, ktotre pozwoli rozmowcy mowic o
      sobie, o swoich doswiadczeniach albo zapytac o rade w jakims
      temacie.
    • zgred.polarny Re: co robić gdy rozmowa się nie klei 01.04.08, 09:38
      jan.neq napisał:
      > czy macie jakiś zestaw tematow na które zaczynacie rozmawiać gdy
      > rozmowa z kimś Wam się urywa i ...

      Polać do pełna i podać hasło: no to ...
      • Gość: Dziwny Przypadek Re: co robić gdy rozmowa się nie klei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 23:39
        W moim przypadku wszystko zależy od nastroju. Jeśli początek dnia
        minie mi wesoło i z powodzeniem, to nie mam już co się martwić o
        ciąg dalszy. Bywa też tak, że mam całkowicie nieudany dzień przez
        jeden sen, który obudzi mnie rano.
        Powyższy tekst tyczy się głównie zwykłych, przeciętnych, mało
        znanych mi osób, a czasami nawet znajonych i rodziców.
        Jeśli natomiast mój rozmówca jest mi bardzo bliski, jest moją
        sympatią i trzymam go wiecznie w głowie, to temat zawsze jest.
        Trudno mi nawet powiedzieć teraz o czym rozmawiamy. Język sam mi
        lata.

        Nie mam tutaj dla nikogo uniwersalnego tematu do rozmowy, jednak mam
        świetną radę.
        Mianowicie chodzi o to, aby nie przeskakiwać z jednego tematu
        gwałtownie na zupełnie inny. Ważne jest to, aby z tego pierwszego
        wypłynął drugi.
        Dla przykładu:
        Rozmawiacie o pogodzie... Temat mało imponujący, szybko się zaczyna,
        szybciej się kończy... Ale powiedzmy, że ostatnimi słowami w tym
        wątku były te o śniegu... Wtedy raz, dwa przypominacie sobie wasze
        życiowe historie związane ze śniegiem np. wyprawa w góry, narty,
        lepienie bałwana i wiele, wiele innych...
        Schemat można zapisać tak: I temat AB, II temat BC, III temat CD
        itd. gdzie pierwsza litera oznacza początek tematu, a druga koniec i
        zarazem początek następnego wątku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka