Dodaj do ulubionych

A może to lipa?

17.04.08, 11:44
Uświadomienie sobie skali zagrożenia przytłacza.

Przeciwdziałanie zmianom klimatycznym wymaga potężnego wysiłku, wymaga przebudowania społecznej świadomości, zainwestowania wielkich środków i rezygnacji z postaw konsumpcyjnych. Wymaga od ludzi porzucenia trybu beztroski i podjęcia wysiłku. Albo przyznania samemu przed sobą, że odpowiedzialność za swoje postępowanie i przyszłość nic nas nie obchodzi. A to zepsułoby nasz wewnętrzny obraz jako człowieka. A tego nikt nie lubi ;)

Ale ludzie dysponują praktycznym mechanizmem obronnym – wyparciem niewygodnych myśli. Jeśli tylko przekonamy siebie, że w zasadzie to nic złego właściwie się nie dzieje, że wcale nie wiadomo czy klimat Ziemi się zmienia, że nawet jeśli tak to pewnie będzie to miało korzystne następstwa... Tak! Wtedy jesteśmy rozgrzeszeni! Można dalej nic nie zmieniać, jeździć SUVem, wcinać przewożone przez pół świata sushi i latać na wakacje w tropiki. Fantastyczne rozwiązanie!

Nastawiamy więc ucha na argumenty dezawuujące zagrożenie. Wiele z nich usłyszymy w otoczeniu, od ludzi, którzy również woleliby nie myśleć o problemach.

Ale nie tylko. Jest wiele grup, którym zależy na utrzymaniu status-quo. Dokładają one starań, aby nie podejmować działań, albo żeby były one podejmowane w jak najwęższym zakresie i jak najpóźniej.

tiny.pl/43nn
Obserwowane negatywne zmiany klimatu Ziemi, to nie lipa!
Możliwość złagodzenia tych zmian, to nie lipa!
To my możemy uratować Ziemię!

tiny.pl/43n5
Obserwuj wątek
    • yoma Re: A może to lipa? 17.04.08, 12:14
      Z jakiegoś powodu przeczytałam

      "uświadomienie sobie skali zagrożenia przyłącza". Takie, wiecie, przyłącze
      gazowe albo elektryczne...
      • tomas_torquemada Re: A może to lipa? 17.04.08, 12:42
        Wiesz co przytlacza bardziej? Chec placenia 10x tyle za wszystko bo uwierzylem,
        ze to rzeczywiscie zalezy od ludzi.. to mnie przytlacza.. nie to, ze ktos
        wymyslil ta para-ideologie ale, ze znalazl fanatycznych wyznawcow..
    • kot_behemot8 Re: A może to lipa? 17.04.08, 13:13
      Najwieksza lipa jaką znam to teoria jakoby powszechny wegetarianizm
      mógł miec pozytywny wpływ na ekosystem. Lipa, w dodatku lipa dla
      ludzi nie rozumiejacych danych które sami propagują - nawet z
      wegetariańskich propagandówek wyraźnie wynika, że ziemia nie byłaby
      w stanie wyprodukowac wystarczającej ilości/kalorycznosci żywnosci
      gdyby zrezygnowano z wysokoenergetycznego mięsa. Jedzenie miesa jest
      nie tylko zdrowe i przyjemne, ale w dodatku konieczne...
      • yoma Re: A może to lipa? 17.04.08, 14:54
        Niech mięsożercy powyżerają się nawzajem. Tę setkę zatwardziałych wegetarian,
        którzy zostaną, matka ziemia wykarmi.

        Ale czy oni umieją zaorać pole? A jeśli nie, to czy w lesie odróżnią bielunia od
        komosy?
        • kot_behemot8 Re: A może to lipa? 17.04.08, 20:25
          Jak czytam niektóre ich posty, to mam wrażenie ze one własnie pod
          wpływem wyciągu z bielunia pisane, więc moze rozróżniają:)
          • yoma Re: A może to lipa? 17.04.08, 20:40
            To możliwe. Ale samym bieluniem też bidoki nie wyżyją, więc i ta setka też
            wymrze i zostanie łysa Ziemia pokryta grubą warstwą wirusów i bakterii :)
      • nessie-jp Re: A może to lipa? 17.04.08, 20:33
        > wegetariańskich propagandówek wyraźnie wynika, że ziemia nie byłaby
        > w stanie wyprodukowac wystarczającej ilości/kalorycznosci żywnosci
        > gdyby zrezygnowano z wysokoenergetycznego mięsa.

        Eee... kocie, nie myśl, że ci przeczę, bo nie ośmieliłabym się, ale czegoś tu
        nie rozumiem: przecież to wysokoenergetyczne mięso TEZ trzeba jakoś
        wyprodukować. A jak? No, chyba jedząc... rośliny?

        Znaczy, ja rozumiem, że człowiek nie krowa i trawy nie zeżre, ale jednak. Soję
        by można posadzić wszędzie zamiast krów.
        • kot_behemot8 Re: A może to lipa? 18.04.08, 12:17
          Chodzi o to, ze do wyprodukowania powiedzmy 2000 kcal pokarmu
          białkowego potrzeba wielokrotnie mniej ziemi uprawnej niz do
          wyprodukowania takiej samej ilości kcal z pokarmu roslinnego -
          oczywiscie licze własnie ziemię uprawną na której produkuje się
          pasze dla zwierząt a nie np powierzchnie kurnika czy obory:)
          PO prostu zwierzeta hodowlane to znacznie bardziej wydajne "fabryki
          zywności" niz rosliny.
    • hypatia69 Koniec lipy. 17.04.08, 15:01
      Bo więdnie. Bo usycha.

      Komu kotlecika z wołu? Ten wół już nie wypierdzi ani grama metanu...
    • lek.lek Lipa, nie lipa 17.04.08, 18:40
      Lipa, czy nie lipa, niemniej ci, którzy wybierają wegetariański sposób życia, czynią doniosły wkład na rzecz rozwiązania światowego problemu żywienia, przyczyniają się do zlikwidowania rzezi i tortur czujących istot, hodowanych masowo w okrutnych warunkach, a do swojego własnego życia wnoszą nowe miary żywotności i zdrowia :)
      • yoma Re: Lipa, nie lipa 17.04.08, 18:57
        Podsumowując: mow do słupa, a słup jak... wykałaczka. A moze to test Turinga? :)
        • lek.lek Re: Lipa, nie lipa 18.04.08, 11:29
          yoma napisała:

          > Podsumowując: mow do słupa, a słup jak... wykałaczka. A moze to test Turinga? :)

          Raczej test Pirxa ;)
        • hypatia69 Re: Lipa, nie lipa 18.04.08, 11:54
          Ja bym stawiała na odruch Pawłowa: widząc mięsozercę staram się go
          nawrócić na żarcie trawy...
          • yoma Re: Lipa, nie lipa 18.04.08, 14:56
            Niemożliwe. Przecież żaden mięsożerca nie zakłada tu milionów wątków: Ludzie,
            nawróćcie się na mięsożeryzm!

            A jak nie zakłada, to go nie widać, a więc opcja "widząc mięsożercę" odpada.

            To musi być coś gorszego. Mięsożercy wciskają się już przez szpary pod drzwiami,
            atakują przez kontakty elektryczne promieniami M...
            • hypatia69 Re: Lipa, nie lipa 18.04.08, 15:53
              Mięsożerca może sie też pojawić przebrany za cząsteczkę "alfa". I
              bedzie dramat. To lepiej zapobiegać i profilaktycznie nawet
              wegetarian do poniechania żarcia stworów namawiać...
          • seth.destructor Re: Lipa, nie lipa 18.04.08, 16:53
            To się nazywa karnofobia. Mam gdzieś artykuł na ten temat.
            Karnofobia w wydaniu iście patologicznym powoduje np. że matka
            wegetarianka pobije dziecko, które uszczknie kawałek kotleta.
    • hamerykanka Re: A może to lipa? 17.04.08, 19:09
      Wegetarianie smakuja lepiej:)
      • yoma Re: A może to lipa? 17.04.08, 19:59
        No, kwiczołów się też nie patroszy przed spożyciem :)
    • mentat5 Re: A może to lipa? 17.04.08, 22:56
      Modrzew. Zdecydowanie!
    • seth.destructor Zieeew 18.04.08, 16:54

      • okienko-net Ty też się kiedyś obudzisz :) 18.04.08, 17:47
        Ziewaj, śpij - ty też się kiedyś obudzisz :)

        "Miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór: czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur" - S.Wyspiański
        • yoma Re: Ty też się kiedyś obudzisz :) 18.04.08, 19:38
          To obudźcie mnie, jak już nie będziecie mieli siły dotknąć klawiaaaatury...
    • jacek2008 Oto sedno sprawy 19.04.08, 12:29
      okienko-net napisała:

      >...ludzie dysponują praktycznym mechanizmem obronnym – wyparciem niewygodnych myśli. Jeśli tylko przekonamy siebie, że w zasadzie to nic złego właściwie się nie dzieje, że wcale nie wiadomo czy klimat Ziemi się zmienia, że nawet jeśli tak to pewnie będzie to miało korzystne następstwa... Tak! Wtedy jesteśmy rozgrzeszeni!...

      >...Jest wiele grup, którym zależy na utrzymaniu status-quo. Dokładają one starań, aby nie podejmować działań, albo żeby były one podejmowane w jak najwęższym zakresie i jak najpóźniej.


      Oto sedno sprawy, co widać min. w wielu tutejszych postach. Ech, ludziska...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka