Drodzy wege

17.06.08, 23:40
1. Zamiast obrazków z głupimi hasełkami sugeruję rzeczowe informacje na temat
hodowli mięsa.

2. Zamiast reagowania na dyskusję (głównie kpiny) kolejnymi obrazkami,
proponuję argumentację.

3. Zamiast namawiania do wege sugeruję namawianie do semi-wege - mięcho
raz-dwa w tygodniu.
    • pocoo Re: Drodzy wege 17.06.08, 23:43
      Jem to na co mam ochotę.Jak nie mam ochoty na mięso to go nie jem.
      • kochanica-francuza Re: Drodzy wege 17.06.08, 23:44
        pocoo napisała:

        > Jem to na co mam ochotę.Jak nie mam ochoty na mięso to go nie jem.

        Pocoo, twoje wyznanie mnie wzruszyło...
        • pocoo Re: Drodzy wege 18.06.08, 14:47
          kochanica-francuza napisała:



          > Pocoo, twoje wyznanie mnie wzruszyło...
          Cieszę się , że moje wyznanie dostarczyło Ci wzruszeń.Masz ochotę na jeszcze?
    • forumowiczka-x Odpowiedź 18.06.08, 11:21
      kochanica-francuza napisała:

      > 1. Zamiast obrazków z głupimi hasełkami sugeruję rzeczowe informacje na temat hodowli mięsa.

      Hodowlę mięsa należy natychmiast zlikwidować!

      > 2. Zamiast reagowania na dyskusję (głównie kpiny) kolejnymi obrazkami, proponuję argumentację.

      Argumentacja na forum? Na tym forum? Ha,ha,ha

      > 3. Zamiast namawiania do wege sugeruję namawianie do semi-wege - mięcho raz-dwa w tygodniu.

      Kryptowegetarianizm? Ha,ha,ha

      • jdbad To po co tu jesteś? 18.06.08, 11:27
        forumowiczka-x napisała: Argumentacja na forum? Na tym forum?
        Ha,ha,ha
        • forumowiczka-x Re: To po co tu jesteś? 18.06.08, 11:28
          tajemnica ;)
          • jdbad Re: To po co tu jesteś? 18.06.08, 11:34
            To ja zjem trochę mięska.
      • hypatia69 Re: Odpowiedź 18.06.08, 11:42
        "Hodowlę mięsa należy natychmiast zlikwidować!"
        Rozwiń te myśl. Czy to znaczy, ze mamy jeść wyłącznie dzikie białko?
        Polowanie na jelenie Polubu i szwendające się luzem po ulicach kury
        i krowy? Czy co?
        "Argumentacja na forum? Na tym forum? Ha,ha,ha"
        Też sądzę, ze wam nie wychodzi. Pismo obrazkowe, komiksy z
        pisklakami... Ale sensownych wypowiedzi nawet na lekarstwo...
        "Kryptowegetarianizm? Ha,ha,ha"
        Uzasadnij.
        • leftt Re: Odpowiedź 18.06.08, 12:03
          hypatia69 napisała:
          "Uzasadnij."

          Ha,ha,ha.
        • migreniasta Myślenie abstrakcyjne jest właściwe dla 18.06.08, 12:06
          pożeraczy pełnowartościowego pokarmu.Wegachy nie bilansują dawki i
          mają drgawki od czkawki
          • kochanica-francuza Ale p...isz, migreniasta 18.06.08, 14:46
            Co to za jakieś "wegachy" i "drgawki od czkawki"?

            Dyskusja na poziomie budki z piwem.
          • patrol-v Re: Myślenie abstrakcyjne jest właściwe dla 19.06.08, 17:21
            migreniasta napisała:

            > pożeraczy pełnowartościowego pokarmu.Wegachy nie bilansują dawki i
            > mają drgawki od czkawki

            Te, wierszoklepko, z ciebie jest poetka jak z koziego ogonka trąbka!
        • Gość: john Re: Odpowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.08, 12:06
          Dowcip polega na ty, że oni raczej niczego nie potrafią uzasadnić.
          Przeklejają jakieś slogany, w które się nie wgłebili i których sami
          nie rozumieją. I to jest cała mizerota wege.
          • hypatia69 Re: Odpowiedź 18.06.08, 12:12
            Ja ciągle mam nadzieję, ze któreś z tych kochanków drzew samo z
            siebie mi wyjaśni, dlaczego mam nie jeść mięsa. I jeśli zrobi to
            własnymi słowami i w dodatku przekonywająco [tak to się pisze?], to
            moze nawet dam sie namówić;]
            • leftt Re: Odpowiedź 18.06.08, 12:21
              Zazdroszczę Ci tej wiary. Ale znam to uczucie. Przed meczem z
              Chorwacją też wierzyłem. Trochę...
              • hypatia69 Re: Odpowiedź 18.06.08, 12:26
                Wiesz, ja już taka naiwna jestem... Też przed meczem troszkę
                wierzyłam...
                • lepian4 Re: Odpowiedź 18.06.08, 14:20
                  A ja nawet bylem przekonany. Oczywiscie przed meczem z Chorwacja.
                  Nie jest tak zle, jako jedyni zalapalismy sie juz na kolejne
                  mistrzostwa
            • kochanica-francuza HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 14:48
              z wszelkich ekologów jako takich?

              Ja ci mogę wyjaśnić, chociaż jestem kryptowegetarianką i nawet kryptoekolożką
              (bo tylko po części dbam o środowisko).
              • hypatia69 Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 15:06
                Nie uspokoję. Ja jestem wielbicielką natury i tak dalej. Ale
                odmawiam ograniczania sobie białka zwierzecego. Jestem
                drapieżnikiem. Posiadam kły. I pasjami zażeram sie mięchem. Dzień
                bez mięsa jest dla mnie dniem straconym. To jeden z powodów, dla
                których oddaliłam się od religii macierzystej: umartwiać się i nie
                jeść to dla mnie samobójstwo. Tym bardziej mięsa.
                Formalnie nie mam nic ani przeciw ekologom, lubię nawet Zwierzaki
                Wiatraka; nie mam nic przeciw wegetarianom: chcą, niech jedzą choćby
                i samą sałatę [mam w domu żółwicę, co tak robi i mam ją już naście
                lat, i się z nią nie kłócę]. Tylko stanowczo domagam się, żeby się
                odpitolili od mojej diety. To jakiego wała?
                • kochanica-francuza Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 15:15
                  hypatia69 napisała:

                  > Nie uspokoję. Ja jestem wielbicielką natury i tak dalej. Ale
                  > odmawiam ograniczania sobie białka zwierzecego. Jestem
                  > drapieżnikiem.

                  Ściśle biorąc, istotą wszystkożerną.


                  Posiadam kły.

                  Eeee tam, żadna nowość. Wszyscy posiadamy, chyba że komuś dentysta wyrwał.


                  I pasjami zażeram sie mięchem. Dzień
                  > bez mięsa jest dla mnie dniem straconym. To jeden z powodów, dla
                  > których oddaliłam się od religii macierzystej: umartwiać się i nie
                  > jeść to dla mnie samobójstwo. Tym bardziej mięsa.
                  > Formalnie nie mam nic ani przeciw ekologom, lubię nawet Zwierzaki
                  > Wiatraka

                  Czyje???



                  ; nie mam nic przeciw wegetarianom: chcą, niech jedzą choćby
                  > i samą sałatę [mam w domu żółwicę, co tak robi i mam ją już naście
                  > lat, i się z nią nie kłócę]. Tylko stanowczo domagam się, żeby się
                  > odpitolili od mojej diety. To jakiego wała?


                  Wała temuż, że ekologia nie ogranicza się do kwestii nieżarcia mięcha...
                  • hypatia69 Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 15:22
                    No właśnie na coś nam te kły chyba są...
                    Wiatraka. A co? On sie inaczej nazywa?
                    Ja wiem, co to jest ekologia. Tylko lokalni eko-wege-terroryści
                    domagają się głównie i stanowczo wegetarianizmu.
                    • kochanica-francuza Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 15:27
                      hypatia69 napisała:

                      > No właśnie na coś nam te kły chyba są...

                      MNie się pytasz? Spytaj się małpy, od której pochodzimy, albo jakiegoś biologa...



                      > Wiatraka. A co? On sie inaczej nazywa?\

                      Ale o kogo ci chodzi?
                      • hypatia69 Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 15:40
                        Małpy też żrą mięso.
                        Wiatrak program w TV prowadził i o Dolinę Rospudy się kłócił.
                        • kochanica-francuza Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 15:42
                          hypatia69 napisała:

                          > Małpy też żrą mięso.

                          Ale nie wyłącznie!

                          Drapieżnik to wilk, ryś, kot! Zwierzę, które je TYLKO mięso!


                          > Wiatrak program w TV prowadził i o Dolinę Rospudy się kłócił.

                          Wajrak!
                          • hypatia69 Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 15:58
                            Ja też nie wyłącznie. Czy ja mówię, zeby nie jeść roślinności?
                            Rysie mają tylko kły? Dałabym głowę, ze inne zęby też mają...
                            Wiatrak, Wajrak - jeden pies...
                            ;)
                            • kochanica-francuza Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 16:01
                              hypatia69 napisała:

                              > Ja też nie wyłącznie.





                              Czy ja mówię, zeby nie jeść roślinności?
                              > Rysie mają tylko kły? Dałabym głowę, ze inne zęby też mają...

                              Ale roślinności nie żrą. Polują.




                              > Wiatrak, Wajrak - jeden pies...
                              > ;)
                            • kochanica-francuza Hypatia, to jest dosyć proste 18.06.08, 16:02
                              Drapieżniki jedzą tylko mięso.

                              Wszystkożerne żrą wszystko, jak sama nazwa wskazuje.

                              • kochanica-francuza dobra, idę se zrobić obiadek 18.06.08, 16:11
                                kluchy z serem, salami (15 dkg), cebulą i ogórkiem.

                                Przy okazji: Odróżniać, dzieci, wegetarianizm (nie dla mięska) od weganizmu (nie
                                dla mięska i wszelkich produktów odzwierzęcych typu mleko i jego przetwory,
                                jaja, miód). Proste?
                                • hypatia69 Re: dobra, idę se zrobić obiadek 18.06.08, 16:51
                                  Ja odróżniam:)
                                  Nasi ekoterroryści nie odróżniają ekologii od wegetarianizmu.
                                  Miałam psa, który żarł ogórki i kota, który żarł truskawki. Teraz
                                  znam kota, który żre oliwki. Co to znaczy?
                                  ;)))
                                  Smacznego:)
                                  • kochanica-francuza Re: dobra, idę se zrobić obiadek 18.06.08, 18:32
                                    hypatia69 napisała:

                                    > Ja odróżniam:)
                                    > Nasi ekoterroryści nie odróżniają ekologii od wegetarianizmu.
                                    > Miałam psa, który żarł ogórki i kota, który żarł truskawki. Teraz
                                    > znam kota, który żre oliwki. Co to znaczy?

                                    Że zwierzątka te nie żyją w warunkach naturalnych. ;-) Ja znałam psa, który
                                    zachwycał się zapachem pasty sojowej. Notabene, pies myśliwski - jak się z nim
                                    szło na spacer do lasu, to leciał zapolować.

                                    > ;)))
                                    > Smacznego:)

                                    Dziękuję. To akurat salami było zbyt pikantne do tej potrawy.
                                    • kochanica-francuza Do Bilbo 18.06.08, 19:37
                                      Au revoir.
                              • Gość: Bilbo Re: Hypatia, to jest dosyć proste IP: *.brutele.be 18.06.08, 18:18
                                Drapiezniki uzupelniaja swoja diete o blonnik, kamyczki itp... poczytaj. Nie
                                tylko mieso.
                                • kochanica-francuza Re: Hypatia, to jest dosyć proste 18.06.08, 18:44
                                  Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                                  > Drapiezniki uzupelniaja swoja diete o blonnik, kamyczki itp... poczytaj. Nie
                                  > tylko mieso.

                                  Uzupełniają, tak? Bo u wszystkożerców "niemięso" stanowi znaczny procent diety.
                                  • Gość: Bilbo Re: Hypatia, to jest dosyć proste IP: *.brutele.be 18.06.08, 18:49
                                    "Znaczny" - to bardzo precyzyjne okreslenie.
                                    • kochanica-francuza Re: Hypatia, to jest dosyć proste 18.06.08, 19:27
                                      Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                                      > "Znaczny" - to bardzo precyzyjne okreslenie.
                                      Zapewniam cię, że gdybym miała precyzyjne dane, nie poskąpiłabym ich.

                                      Ale nie mam, a nie chcę ich brać z sufitu.
                                      • Gość: Bilbo Re: Hypatia, to jest dosyć proste IP: *.brutele.be 18.06.08, 19:29
                                        Dlaczego demonizujesz wplyw CH4??

                                        to jest doprawdy marginalny skladnik atmosfery... piardy nawet wszystkich
                                        zwierzat na siwecie nie sa w stanie zagrozic niczemu...

                                        Prosze , przestan siac eko-belkot.
                                        • Gość: Bilbo Re: Hypatia, to jest dosyć proste IP: *.brutele.be 18.06.08, 19:32
                                          Na dodatek tzw biogaz, nie jest czystym metanem... Składa się z:
                                          [w %]
                                          metan, CH4 55-75
                                          dwutlenek węgla, CO2 25-45
                                          azot, N2 0-0,3
                                          wodór, H2 1-5
                                          siarkowodór, H2S 0-3
                                          tlen, O2 0,1-0,5
                                        • kochanica-francuza Re: Hypatia, to jest dosyć proste 18.06.08, 19:33

                                          >
                                          > to jest doprawdy marginalny skladnik atmosfery... piardy nawet wszystkich
                                          > zwierzat na siwecie nie sa w stanie zagrozic niczemu...


                                          Jesteś znawcą procesów zachodzących w atmosferze?
                                          >
                                          > Prosze , przestan siac eko-belkot.

                                          Bełkotu nie można siać, primo. Celowo mnie obrażasz używając słowa "bełkot",
                                          secundo. Nikt cię, tertio, nie zmusza do siedzenia w tym wątku.
                                          • Gość: Bilbo Re: Hypatia, to jest dosyć proste IP: *.brutele.be 18.06.08, 19:35
                                            Owszem... Mam wiedzę większą niż przeciętna na ten temat. Można powiedzieć, że
                                            jestem specjalistą w naukach przyrodniczych.
                  • Gość: Bilbo Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała IP: *.brutele.be 18.06.08, 18:16
                    Ekologia ma tyle samo wspolnego z wegetarianizmem, co krzeslo, z krzeslem
                    elektrycznym.
                    • kochanica-francuza Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 18:44
                      Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                      > Ekologia ma tyle samo wspolnego z wegetarianizmem, co krzeslo, z krzeslem
                      > elektrycznym.

                      Naucz się lepiej interpunkcji mądralo zamiast wypisywać prawackie mądrości.
                      • Gość: Bilbo Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała IP: *.brutele.be 18.06.08, 18:50
                        :) Ja wiem co to ekologia. I tlumacze Ci, ze nie jestem zadnym "prawakiem". Ty
                        zas jestes oglupiona. Wege durnotami i pseudo ekologicznymi bajkami.
                        • kochanica-francuza Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 19:32
                          Gość portalu: Bilbo napisał(a):
                          I tlumacze Ci, ze nie jestem zadnym "prawakiem".

                          Ty
                          > zas jestes oglupiona. Wege durnotami i pseudo ekologicznymi bajkami.

                          No już, już. Poczułeś się lepiej, anonimowo mi dowaliwszy?
                          • Gość: Bilbo Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała IP: *.brutele.be 18.06.08, 19:34
                            >
                            > No już, już. Poczułeś się lepiej, anonimowo mi dowaliwszy?

                            Nie oceniaj innych po sobie... Napisz konkretnie jaki wpływ ma metan z wydzielin
                            zwierząt hodowlanych na atmosferę. Bo ja mogę już teraz pokazać Ci, ze zmiany
                            klimatyczne ne maja związku z działalnością człowieka.
                      • hypatia69 Re: HYpatia, uspokój się, dlaczego robisz wała 18.06.08, 18:53
                        Pozwolę sobie nieśmiało zauwazyć, ze interpunkcja niewiele ma
                        wspólnego z ekologią i wegetarianizmem;]
                • drzejms-buond dolewam oliwy 19.06.08, 17:48
                  hypatia69 napisała:

                  > Nie uspokoję. Ja jestem wielbicielką natury i tak dalej. Ale
                  > odmawiam ograniczania sobie białka zwierzecego. Jestem
                  > drapieżnikiem. Posiadam kły. I pasjami zażeram sie mięchem. Dzień
                  > bez mięsa jest dla mnie dniem straconym. To jeden z powodów, dla
                  > których oddaliłam się od religii macierzystej: umartwiać się i nie
                  > jeść to dla mnie samobójstwo. Tym bardziej mięsa.
                  > Formalnie nie mam nic ani przeciw ekologom, lubię nawet Zwierzaki
                  > Wiatraka; nie mam nic przeciw wegetarianom: chcą, niech jedzą choćby
                  > i samą sałatę [mam w domu żółwicę, co tak robi i mam ją już naście
                  > lat, i się z nią nie kłócę]. Tylko stanowczo domagam się, żeby się
                  > odpitolili od mojej diety. To jakiego wała?

                  Jedz co chcesz, kiedy chcesz i z kim chcesz.
                  Nie wiem o co cho...bo nie śledze tych potyczek od początku.
                  ALE!!! nie znoszę indoktrynacji jakiejkolwiek.
                  są ludzie, którzy nie potrafią zrezygnować z mięsa, bo tak zostali wychowani lub
                  też , podobnie jak palacze, są w nałogu.
                  dla nich zaprzestanie jedzenia mięsa to jakiś kossssmossss.
                  Do tego żeby być wege, trzeba mieś pewne predyspozycje.
                  Trudno namawiać ( właściwie , to po co?) kogos kto ich nie ma.
                  Przechodzenie na wegetarianizm nie ma nic wspólnego z przymusem, odmawianiem
                  sobie czy zmuszaniem się.
                  prawdą jest jednak - obiektywnie rzecz ujmując, że jedzenie mięsa
                  a tym samych niszczenie srodowiska ( hodowle bydła itp są o wiele droższe i
                  bardziej szkodliwe dla natury) w dobie ogólnodostępnych supermarketów, nawet na
                  grenlandii, jest troszku bez sensu.
                  Tu nie chodzi o przymus a o WYBÓR!
                  z drugiej strony. można rzec ,że natura jest okrutna ale sprawiedliwa-
                  mocniejszy zjada słabszego.
                  ale jakos mi to "nie pasi" w obliczu dziecka zjadanego przez lwa.

                  tak czy siak
                  jestem dwi trzecie życia wege i jest mi z tym dobrze i zdrowo
                  czego i państwu życzę...
                  ;]


                  • hypatia69 Re: dolewam oliwy 20.06.08, 00:39
                    Drzejms, ja nie krytykuję ani wegetarian, ani wegetarianizmu. Nie
                    wadzi mi to w niczym. Nie bedzie mi wadzić nawet jeśli moi znajomi
                    wegetarianie swojego dobermana zaczna karmić soją. Człowieka
                    decyzja, co je i czym karmi swoje zwierzę. I tegoż wymagam dla
                    siebie.
                    A ostatnio namnozyło się tu na forum wegeterrorystów, którzy gdzie
                    mogą, wklejają linki do zdjęć "nieletnich" zwierząt z propagandowymi
                    hasełkami, a niektórzy nawet piszą "natychmiast wszyscy przestańcie
                    jeść mieso!". A to juz budzi we mnie odruch nieposłuszeństwa, apetyt
                    na krwisty bewsztyk i żądzę skopania tyłka każdemu, kto usiłuje mnie
                    przymusić do niespożywania.
                    Ja właśnie należ do tych, którzy nie są w stanie funkcjonować bez
                    mięsa. Mam instynkty mordercze, pirania taka ze mnie. To silniejsze
                    ode mnie. No i właśnie nie chcę z tym walczyć, bo po licho? A tu mi
                    rozmaici usiłują wmawiać, ze jak nie chcę zrezygnować, albo choćby
                    ograniczyć, to winna jestem tsunami i pierdom wywołującym ozonową
                    dziurę... No to się czuję rozdrażniona...
                    • drzejms-buond Re: dolewam oliwy 20.06.08, 12:04
                      hypatia69 napisała:

                      Hej! a nie wiem czemu TU sie rozmnożyli wegetariańscy jehowi?
                      Moze przez to,ze na Forum Wegetarianizm nie da rady pisac cokolwiek
                      bo admin jest wybitnie ANTY i wycina wszystkie ciekawe dyskusje.
                      wiec szukają sobie miejsca? a moze to tylko JEDNA SZALONA OSOBA?
                      co do przekory , mam podobnie
                      -nie daję sobą rządzić ALE...
                      jak pomyślę,ze przekora mną rządzi...uchchch...
                      -słabnę...
                      ;]

                      a ja dzisiaj odkryłem takie coś fajne...
                      suprememastertv.com/
                      • hypatia69 Re: dolewam oliwy 20.06.08, 14:46
                        Też nie wiem, czemu tu, zwłaszcza, ze fanów mało mają. Może podajesz
                        słuszne powody, a moze to obłęd;]
                        Mną zazwyczaj przekora nie rządzi, ale ten wysyp agitacji jest
                        dramatyczny i już mnie zgniewał:|
                    • radosny_trubadur Do hypatia69 Re: 20.06.08, 12:41
                      hypatia69 napisała:

                      >...Mam instynkty mordercze, pirania taka ze mnie. To silniejsze ode mnie...

                      he,he,he,he...
                      Masz instynkty mordercze (sama się do tego przyznałaś)? To lecz się, póki czas!

                      • hypatia69 Do hypatia69 Re: 20.06.08, 14:40
                        Sam sie lecz. Każdy fanatyk jest potencjalnym mordercą. Ja mam
                        instynkty mordercze dla żarcia, nie dla idei.
                        he,he,he,he...
                        • radosny_trubadur Do hypatia69 Re: 20.06.08, 14:48
                          hypatia69 napisała:

                          > Ja mam instynkty mordercze...

                          Powtarzasz się. Czyżbyś zamieniła się rozumem ze swoim laptopem?
                          he,he,he,he..., he

                          • hypatia69 Do hypatia69 Re: 20.06.08, 15:10
                            Ty się szczęśliwie nie powtarzasz...
                            he,he, he, he...
                            • radosny_trubadur Do hypatia69 Re: 20.06.08, 15:13
                              hypatia69 napisała:

                              > Ty się szczęśliwie nie powtarzasz...
                              > he,he, he, he...

                              było tak: "he,he,he,he..., he", laptopowa dziewuszko ;)
                              • hypatia69 Do hypatia69 Re: 20.06.08, 15:17
                                Jak Ci to wyjaśnić, zebyś zrozumiał... Spadaj na szczaw. Już Cie
                                zielsko całkiem ogłupiło.
                                • radosny_trubadur Do hypatia69 Re: 20.06.08, 15:30
                                  hypatia69 napisała:

                                  > Jak Ci to wyjaśnić, zebyś zrozumiał...

                                  Uspokój się drapieżna dzieweczko. Schowaj pazurki i przestań jeść mięso, bo z twoimi nerwami będzie jeszcze gorzej :)
                                  END
      • kochanica-francuza Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 14:45
        Jedzenie mięsa 1-2 razy w tygodniu spowoduje MNIEJSZE SPOżYCIE mięsa przez
        konsumenta, czyli konsument będzie mięso RZADZIEJ NABYWAł.

        Zakładając, że zrobi tak WIELU konsumentów, hodowle zwierząt się ZMNIEJSZą,
        czyli MNIEJ zwierząt będzie zabijanych.

        Chyba lepiej mniej niż więcej? Chodzi ci o zwierzątka czy o ideolo?



        • hymenaios Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 14:51
          kochanica-francuza napisała:

          > Chyba lepiej mniej niż więcej? Chodzi ci o zwierzątka czy o ideolo?

          Przecież jest tak, że jak ludzie przestaną jeść świnie i pić krowie
          mleko, to nikt dla przyjemności bydlątek hodował nie będzie.
          Zwierzątka te znikną z powierzchni ziemi, w ten czy inny sposób.
          Więc wyłącznie ideolo.
          • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:00

            > Przecież jest tak, że jak ludzie przestaną jeść świnie i pić krowie
            > mleko

            Rzecz w tym, że raczej nie przestaniemy. Natomiast możemy owo spożycie ZMNIEJSZYć.
            • hymenaios Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:16
              kochanica-francuza napisała:

              >
              > > Przecież jest tak, że jak ludzie przestaną jeść świnie i pić
              krowie
              > > mleko
              >
              > Rzecz w tym, że raczej nie przestaniemy. Natomiast możemy owo
              spożycie ZMNIEJSZ
              > Yć.

              To ja rozumiem. Ale po pierwsze było całkowitej rezygnacji w pytaniu
              o ideolo i po drugie, spożycie mięsa wzrasta wraz z rozwojem państwa
              np najszybciej wzrasta ono w Chinach. Roślinka mięska nie zastąpi.
              Póki co.
              • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:17
                Roślinka mięska nie zastąpi.
                > Póki co.

                Smakowo nie, natomiast kalorycznie - i owszem.
                • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:18
                  kochanica-francuza napisała:

                  > Roślinka mięska nie zastąpi.
                  > > Póki co.
                  >
                  > Smakowo nie, natomiast kalorycznie - i owszem.

                  Oczywiście mam na myśli soję i wszelkie strączkowe, a nie "sałaty", o których
                  się tu ciągle chrzani. Dlatego wegetarianizm niewskazany jest przy słabej
                  wątrobie. Dlatego pozostaję kryptowegetarianką. ;-)
                • hymenaios Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:35
                  kochanica-francuza napisała:

                  > Roślinka mięska nie zastąpi.
                  > > Póki co.
                  >
                  > Smakowo nie, natomiast kalorycznie - i owszem.

                  Kaszka z czekoladą? Mięso i tak nie daje największej części tych pau
                  tysięcy kalorii potrzebnych do dobrego samopoczucia.
                  • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:36

                    > Kaszka z czekoladą?

                    Czytać nie umie? SOJA. Trudne słowo?
                    • hymenaios Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:49
                      kochanica-francuza napisała:

                      >
                      > > Kaszka z czekoladą?
                      >
                      > Czytać nie umie? SOJA. Trudne słowo?

                      Dla ciebie soja, dla mnie kasza. Nie widziałem tego drugiego wpisu.
                      I tak menu na obiad wychodzi byle jakie 200g kaszy i 100g soi plus
                      jakaś sałata. A soja wymaga intensywnego nawożenia i najlepiej
                      sprawdza się, gdy hoduje się ją na paszę dla zwierząt ;)
                      • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:53

                        > jakaś sałata. A soja wymaga intensywnego nawożenia i najlepiej
                        > sprawdza się, gdy hoduje się ją na paszę dla zwierząt ;)

                        Wtedy też wymaga intensywnego nawożenia.

                        Tja, możesz mi sugerować, że jem zwierzęcą paszę. Ziemniaki jadasz? Prosiaki też
                        je jadają.
                        • hymenaios Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 16:04
                          kochanica-francuza napisała:

                          >
                          > > jakaś sałata. A soja wymaga intensywnego nawożenia i najlepiej
                          > > sprawdza się, gdy hoduje się ją na paszę dla zwierząt ;)
                          >
                          > Wtedy też wymaga intensywnego nawożenia.
                          >
                          > Tja, możesz mi sugerować, że jem zwierzęcą paszę. Ziemniaki
                          jadasz? Prosiaki te
                          > ż
                          > je jadają.


                          Nie sugeruję, po prostu stwierdzam fakt czy też powtarzam opinię
                          gdzieś tam przeczytaną. Zwierzaki żrą w Polsce liście z buraka i
                          śrutę ze zbóż robioną. Ziarenka żre człowiek w postaci bułeczki czy
                          manny, buraki to cukier. Pastwiska to wykorzystanie gleby, która
                          pod zboża się nie nadaje. Czyli nie ma lekko. Co prawda wśród
                          tłuszczów króluje olej roślinny, to jednak ludzie chcą jeść sery i
                          takie tam różności jak jaja chociażby. Zwierzątka dobrze służą
                          ludziom.
                          • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 16:07

                            > takie tam różności jak jaja chociażby. Zwierzątka dobrze służą
                            > ludziom.

                            Wcale nie. Z nadmiaru mięsa w diecie krajów rozwiniętych bierze się mnóstwo chorób.

                            Człowiek pierwotny mięsko, owszem, żarł, ale znacznie mniej niż my. 30% żarcia
                            miał z polowania, 70% ze zbieractwa. Zbieractwo obejmowało warzywa i owoce, no
                            chyba że trafiono na smaczne mrówy czy larwy, ale te ze względu na rozmiar mało
                            kaloryczne były.
                            • hymenaios Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 16:23
                              kochanica-francuza napisała:

                              > Wcale nie. Z nadmiaru mięsa w diecie krajów rozwiniętych bierze
                              się mnóstwo cho
                              > rób.

                              No nie wiem, musiałbym poszukać. Z grzebania w mojej pamięci wynika,
                              że choróbska przytrafiają się z tytułu braku pewnych konkretnych
                              składników czy też naruszania proporcji tłuszczów, węglowodanów i
                              białka a nie z tytułu więcej czy mniej mięsa. Plagą w rozwiniętych
                              krajach staje się otyłość a i ta bierze się ze specyficznej obróbki
                              żywności i z wygody (czyt lenistwa) wykorzystywania fast foodów a
                              nie z takiej czy innej proporcji żywności roślinnej i zwierzęcej.

                              >
                              > Człowiek pierwotny mięsko, owszem, żarł, ale znacznie mniej niż
                              my. 30% żarcia
                              > miał z polowania, 70% ze zbieractwa. Zbieractwo obejmowało warzywa
                              i owoce, no
                              > chyba że trafiono na smaczne mrówy czy larwy, ale te ze względu na
                              rozmiar mało
                              > kaloryczne były.

                              Ale też pierwotny człowiek miał inne potrzeby i wymagania ;))
                              • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 16:33

                                >
                                > Ale też pierwotny człowiek miał inne potrzeby i wymagania ;))

                                Tak, więcej uganiał za żarciem, mniej siedział przed kompem. ;-)

                                Ja ci nie każę żreć mrówek, piszę o tym informacyjnie, bo istnieją piękne wizje,
                                jak to ten człowiek polował i przytachiwał do obozowiska coraz to nowego mamuta. ;-)
                                • hymenaios Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 16:40
                                  kochanica-francuza napisała:

                                  > jak to ten człowiek polował i przytachiwał do obozowiska coraz to
                                  nowego mamuta

                                  Mnie te historie bardzo się podobają ;))


                                  Smacznego, bo podobno obiad w drodze :)
                                  • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 16:44
                                    hymenaios napisał:


                                    > Mnie te historie bardzo się podobają ;))

                                    Niestety, niewiele mają wspólnego z prawdą. Mamut rzadziej, częściej larwy i robale.
                                    >
                                    >
                                    > Smacznego, bo podobno obiad w drodze :)

                                    Ale nie mamut. ;-)
                • Gość: Bilbo Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" IP: *.brutele.be 18.06.08, 18:24
                  kochanica-francuza napisała:

                  > Roślinka mięska nie zastąpi.
                  > > Póki co.
                  >
                  > Smakowo nie, natomiast kalorycznie - i owszem.


                  Co przypomnało mi kawał:

                  Amerykanie i Rosjanie po zakończeniu międzynarodowych ćwiczeń a po drodze do
                  kantyny rozmawiają o jedzenie, którym ich karmią w koszarach.
                  Jeden z amerykańskich żołnierzy mówi:
                  -U nas, w marines wartość kaloryczna jednego obiadu to około 1500 kalorii.

                  Rosjanie wybuchają śmiechem. Amerykanin jest lekko skonfundowany. W końcu pyta o
                  co chodzi. Rosjanin na to:

                  -Stary, to niemożliwe. Nikt nie zje na raz 20kg ziemniaków.
        • hypatia69 Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:18
          "Chodzi ci o zwierzątka czy o ideolo?"
          Chodzi mi o racjonalne powody: co da *mi* rezygnacja z mięsa? Jeśli
          po zeżarciu steka jest mi dobrze, serce mi nie pęka przy świniobiciu
          i czym tam, to czemu mam rezygnować? Abstrakcyjne
          sformułowania "będziesz zdrowsza" do mnie nie przemawiają. W
          wołowinie jest łatwo przyswajalne żelazo. I w wątróbce. W rybach
          morskich i ich wątrobach witamina D3. W Indiach jest inny klimat, na
          naszej Północy potrzeba więcej energii, którą łatwiej czerpać z
          udźca kurzęcego niż z paru kilo ziemniaków.
          No wiec skoro nie mam wyrzutów w kwestii zabijanych zwierzat i
          ogólnie mi służy, to dlaczego mam rezygnować? W dodatku lubię. I nie
          pcham przemocą słoniny w gardło żadnemu roślinożercy, to czemu oni
          mi chcą moją zabrać? Na co im? I tak nie zjedzą...
          • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:20
            hypatia69 napisała:

            > "Chodzi ci o zwierzątka czy o ideolo?"
            > Chodzi mi o racjonalne powody: co da *mi* rezygnacja z mięsa?

            A to dość proste.

            Jesteśmy związani z naturą. Żyjemy, wprawdzie przeważnie przed kompem, ale tak w
            ogóle to na planecie Ziemi. ;-) Da ci to, że przy mniejszej produkcji syfu
            będzie ci się zdrowiej żyło. Będziesz oddychała czystszym powietrzem, piła
            zdrowszą wodę.
            • hypatia69 Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:30
              Produkcji jakiego syfu? Jaki syf zostaje po świniobiciu, czy karpiku
              wigilijnym? To się wszystko ładnie rozkłada, albo psu można dać do
              zeżarcia, czy kotu. To nie wiem, o co chodzi.
              A te "kotlety sojowe" to co? Produkowane są jakoś bez skutków
              ubocznych? Tak jak i zupki Gerbera pewnikiem...
              Poza tym zważywszy na to ile ogólnie syfu jest, czym sie podsypuje
              roślinki i opryskuje, to raczej jak sama jedna zrezygnuję z mięsa to
              raczej mało czyściej bedzie wszędzie. Nawet przy stu osobach.
              Dalej mnie to nie przekonuje.
              • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:35
                hypatia69 napisała:

                > Produkcji jakiego syfu? Jaki syf zostaje po świniobiciu

                Syf nie zostaje po świniobiciu, tylko po pierwsze przy HODOWLI świń, po drugie
                przy PRZETWARZANIU ich w fabrykach.



                , czy karpiku
                > wigilijnym?

                Jak wyżej.

                To nie jest jedna świnia czy jeden karpik, to są dziesiątki milionów! Myśl,
                kobieto! Hodowla nie ogranicza się do jednego karpika na twój stół!



                > A te "kotlety sojowe" to co? Produkowane są jakoś bez skutków
                > ubocznych? Tak jak i zupki Gerbera pewnikiem...

                Nic nie wiem o zupkach Gerbera (nie są one wegetariańskie). Biorąc pod uwagę
                system przetwarzania (uprawa paszy, hodowla zwierzątka, utrzymanie rzeźni,
                przetwarzanie mięsa) i system przetwarzania soi (uprawa soi, przetwórstwo soi)
                syfu jest MNIEJ.

                O zupkach Gerbera nic nie wiem, one nie są wegetariańskie.


                > Poza tym zważywszy na to ile ogólnie syfu jest, czym sie podsypuje
                > roślinki i opryskuje, to raczej jak sama jedna zrezygnuję z mięsa to
                > raczej mało czyściej bedzie wszędzie. Nawet przy stu osobach.
                > Dalej mnie to nie przekonuje.

                To prawda, bo tu działa prawo wielkich liczb. Musiałaby nas zrezygnować, czy też
                ograniczyć, cała kupa.
                • hypatia69 Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:45
                  Utopia czyli. Nie masz szans, żeby ludzkość popadła w szał
                  niejedzenia mięsa. Mam sie umartwiać dla idei? I nie mojej w
                  dodatku? Bez sensu.
                  A jaki ten syf z hodowli? Zasrana słoma? Też sie szybko rozłoży. Zaś
                  hodowla roślin skutki uboczne też posiada i wyjaławia glebę.
                  Zupki nie wegetariańskie. Ale zdrowe podobno.
                  • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 15:48
                    h
                    > A jaki ten syf z hodowli? Zasrana słoma? Też sie szybko rozłoży.

                    Przy bardzo dużych ilościach nie tak szybko.

                    Przede wszystkim gazy z hodowli. Zwierzątko pierdzi. Jak pierdziało stado 200
                    zwierzątek, to natura jakoś sobie z tym radziła, ale jak to są dwa miliony, to
                    gorzej. Efekt cieplarniany się kłania.



                    Zaś
                    > hodowla roślin skutki uboczne też posiada i wyjaławia glebę.

                    Podobnie jak hodowla paszy. ;-) W tej kwestii wymyślono płodozmian, nawożenie i
                    ugorowanie.


                    > Zupki nie wegetariańskie. Ale zdrowe podobno.
                    • hypatia69 Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 16:01
                      Pierdzą. To trzeba je zjeść. Przestaną...
                      A co do nawożenia, to zwierzęce kupy są rewelacyjne. Ze słomą nawet.
                      Tak czy owak utopia. Dalej nie pragne zostać wegetarianką.
                      • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 16:04
                        hypatia69 napisała:

                        > Pierdzą. To trzeba je zjeść. Przestaną...

                        Niestety, nie możesz pojechać na pastwisko i wybrać zwierzątka. Musi ono
                        osiągnąć wymaganą dla danego gatunku wagę. A zanim ją osiągnie, zdrowo się
                        napierdzi.

                        Jak je zjesz, hodowca tylko się ucieszy, że ładnie się sprzedają, i umieści nową
                        pierdzącą grupę. I tak da capo...
                        • Gość: Bilbo Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" IP: *.brutele.be 18.06.08, 18:32
                          7 mld ludzi tez pierdzi.... Moze tak polikwidowac? masz mozg otumaniony gazami
                          propagandy.
                          • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 18:40
                            Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                            > 7 mld ludzi tez pierdzi.... Moze tak polikwidowac?

                            My się sami likwidujemy. Nie chodzi o samo pierdzenie, ale związki chemiczne.
                            Krowa pierdzi metanem.


                            masz mozg otumaniony gazami
                            > propagandy.

                            Czy ja cię obrażam? Umiesz dyskutować merytorycznie, bez wrzucania?
                            • Gość: Bilbo Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" IP: *.brutele.be 18.06.08, 18:52
                              Ty nie umiesz... Wiec dostosowuje komunikat do Twojego poziomu...Sama wyzywasz.
                              Pamietaj - kto mieczem wojuje...

                              Natomiast co do meritum - coz obrazliwego jest w stwierdzeniu, ze dana osoba
                              powtarza jedynie zaslyszane hasla propagandowe, ktorych de facto nie rozumie?
                              • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 19:29
                                Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                                > Ty nie umiesz... Wiec dostosowuje komunikat do Twojego poziomu...Sama wyzywasz.

                                Ja nie umiem, naprawdę? Ciekawe zatem, skąd się wzięła długa i rzeczowa dyskusja
                                z Hypatią i Tomasem_Torquemadą.



                                > Pamietaj - kto mieczem wojuje...
                                >
                                > Natomiast co do meritum - coz obrazliwego jest w stwierdzeniu, ze dana osoba
                                > powtarza jedynie zaslyszane hasla propagandowe, ktorych de facto nie rozumie?

                                Nie wyraziłeś tego poprzednio w ten sposób, ale w formie obraźliwej. I to do
                                formy miałam zastrzeżenia, nie zaś do meritum.
                                • Gość: Bilbo Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" IP: *.brutele.be 18.06.08, 19:30
                                  W pierwszym poscie w "rzeczowej dyskusji ze mna nazwalas mnie "prawakiem" :)
                      • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 16:05
                        hypatia69 napisała:

                        > Pierdzą. To trzeba je zjeść. Przestaną...
                        > A co do nawożenia, to zwierzęce kupy są rewelacyjne.
                        Może skontaktuj się z jakimś hodowcą, żeby ci co tydzień przywoził setki
                        kilogramów obornika? Ucieszy się.




                        Ze słomą nawet.
                        > Tak czy owak utopia. Dalej nie pragne zostać wegetarianką.
                        • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 16:09
                          Przy okazji. Nikt cię nie namawia do wegetarianizmu (a na pewno nie ja). Jedynie
                          do ZMNIEJSZENIA ilości zjadanego mięska. Proste?
                          • hypatia69 Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 16:58
                            Na plaster mi obornik? Pól uprawnych nie mam.
                            Wiem, ze nie namawiasz. Czy ja się Ciebie czepiam? Ja tylko
                            stwierdzam, ze tu trochę sie maniaków namnożyło ostatnio, co głoszą
                            komiksami i są groźni oralnie ["Ha, ha, ha"].
                            Zmniejszać też raczej nie będę. No, lubię i juz.
                          • Gość: Bilbo Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" IP: *.brutele.be 18.06.08, 18:34
                            > Przy okazji. Nikt cię nie namawia do wegetarianizmu (a na pewno nie ja). Jedyni
                            > e
                            > do ZMNIEJSZENIA ilości zjadanego mięska. Proste?

                            Ale po co? Mieso to naturalny skladnik diety ludzi. Ne rozumiem sensu
                            ograniczania. Po co destabilizowac bilans i kombinowac z jakimis sojami?
                            • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 18:39

                              >
                              > Ale po co? Mieso to naturalny skladnik diety ludzi.

                              Tak, a w jakich ilościach? Bo różne grupy ludzi jedzą różnorodne ilości i
                              rodzaje mięska (bierze się to z kultury żywieniowej, możliwości finansowych,
                              kwestii religijnych) i jakoś nie grzmisz, że każdy dorosły Ziemianin powinien
                              dostawać TAKą SAMą porcję mięska...
                              • Gość: Bilbo Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" IP: *.brutele.be 18.06.08, 18:54
                                Bo ja nie jestem komuszkiem... Z Ciebie wlasnie jeden wylaz... Ja twoerdze, ze
                                miesko jest naturalnymskladnikiem diety. Kazdemu wobec mozliwosci i potrzeb.

                                • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 19:36
                                  Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                                  > Bo ja nie jestem komuszkiem...
                                  Z Ciebie wlasnie jeden wylaz...

                                  Znowu obraza, i do tego manipulacja.


                                  Ja twoerdze, ze
                                  > miesko jest naturalnymskladnikiem diety.

                                  Jest, ale nie określono ilości, w jakich należałoby je spożywać. I o to mi
                                  chodziło, a nie o urawniłowkę żywnościową. Albo jesteś tępy, albo podlec, albo
                                  jedno i drugie, tak czy owak - EOT.
                                  • Gość: Bilbo Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" IP: *.brutele.be 18.06.08, 19:40
                                    I Ty mówisz o obrazie???

                                    TNie znasz się na fizjologii. Nie wiesz nic o procesach wchłaniania składników z
                                    pokarmu. Inaczej wiedziałabyś, że organizm potrafi sam sobie wyregulować takie
                                    rzeczy i nie należy przesadzać z ograniczaniem.

                                    Jesteś chyba zbyt tępa na rzeczową rozmowę. Nie masz wiedzy, tylko powtarzasz
                                    jak papuga zasłyszane bzdury. EOT.
                    • Gość: Bilbo Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" IP: *.brutele.be 18.06.08, 18:31
                      > Przede wszystkim gazy z hodowli. Zwierzątko pierdzi. Jak pierdziało stado 200
                      > zwierzątek, to natura jakoś sobie z tym radziła, ale jak to są dwa miliony, to
                      > gorzej. Efekt cieplarniany się kłania.


                      Efekt jaki??? To wymysl moja droga. Dalas sie oglupic pseudo ekologicznej
                      propagandzie.

                      Mam dla Ciebie cwiczenie umyslowe. Skoro wszystkie zwierzeta wydzielaja mniej,
                      lub bardziej zlozone produkty przemiany materii (amoniak, mocznik, kwas moczowy,
                      metan), to policzmy. jezeli ilosc zwierzat na planecie nie mialo dotad wplywu na
                      ten efekt, a realnie moze wplywac bydlo hodowlane, ktore jest ulamkiem procenta
                      calego zycia zwierzecego, to jest cos nie halo z Twoimi przekonaniami. jak to.

                      miliony i miliardy przedstawicieli innych gatunkow pierdza mniej, czy inaczej?

                      I skad ten pomysl, ze pierdzenie slonia, krowy, swini wplywa na globalalne
                      zmiany? To ocean wplywa na klimat. Slonie i krowy moga pierdziec do woli..
                      • kochanica-francuza Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" 18.06.08, 18:37

                        > > gorzej. Efekt cieplarniany się kłania.
                        >
                        >
                        > Efekt jaki??? To wymysl moja droga. Dalas sie oglupic pseudo ekologicznej
                        > propagandzie.

                        O, widzę, że kolega z prawicy. Prawica nie wierzy w ekologię, amen.
                        >

                        > ten efekt, a realnie moze wplywac bydlo hodowlane, ktore jest ulamkiem procenta
                        > calego zycia zwierzecego

                        Nie byłabym pewna, czy ułamkiem.


                        , to jest cos nie halo z Twoimi przekonaniami. jak to.
                        >
                        > miliony i miliardy przedstawicieli innych gatunkow pierdza mniej, czy inaczej?

                        Inaczej. Nie wiesz, że roślinożercy, w tym krowy, mają odmienny układ pokarmowy
                        - bardzo skomplikowany żołądek? Czy to też wymyślili ekolodzy wraz z komuchami?

                        www.delaval.com.pl/Dairy_Knowledge/EfficientFeeding/Basic_Physiology.htm
                        Poza tym krowa duże bydlę. "Miliardy" gatunków to przede wszystkim owady - owady
                        dzielą się na największą, w porównaniu z innymi zwierzętami, ilość gatunków - a
                        jak mucha nawet pierdzi, to to niezbyt szkodliwe jest.



                        > zmiany? To ocean wplywa na klimat.

                        A klimat na ocean... To nie zadanie matematyczne, misiu, gdzie masz składniki i
                        sumę - w przyrodzie wszystko wpływa na siebie nawzajem...
                        • Gość: Bilbo Re: Tak, właśnie "kryptowegetarianizm" IP: *.brutele.be 18.06.08, 18:48
                          W ekologie si enie wirzy. TO nauka. i nie wiem co ma z tym wspolnego orientacja
                          polityczna.

                          > Nie byłabym pewna, czy ułamkiem.

                          A ja bym byl...
                          Na naszej planecie żyje 10 trylionów owadów. O rybach, plazach, gadach, i innych
                          ssakach nie wspominajac. Szkarlupnie, glowonogi, oblence, pierscienice,
                          pajeczakki...Tego jest naprawde duzo. Dochodzi do tego monstrualna liczba
                          mikroorganizmow zasiedlajacych zbiorniki morskie i slodkowodne. Tryliony,
                          trylionow organizmow...

                          Naprawde sadzisz, ze nawet 2 mld krow i ich piardy maja cos wspolnego z
                          globalnymi zmianami klimatu?

                          dodam tylko, ze obecnie na Ziemii zyje ok 1% tych organizmow, ktore zasiedlaly
                          wczesniej planete. Ziemia przezyla kilka okresow wymierania, kiedy to 90-99 proc
                          biosfery ulegalo zniszczeniu.


                          > Inaczej. Nie wiesz, że roślinożercy, w tym krowy, mają odmienny układ pokarmowy
                          > - bardzo skomplikowany żołądek? Czy to też wymyślili ekolodzy wraz z komuchami?

                          Rozumiem, ze krowy to jedyny gatunek, ktory przezuwa... POmijajc czterokomorowy
                          zoladek i dlugie elito cienkie WSZYSTKIE ORGANIZMY ZWIERZECE WYDALAJA MNIEJ
                          WIECEJ TO SAMO, TYLKO W NIECO INNYCH PROPORCJACH! Zycze milego oglupiania sie dalej.

                          Co do efektu cieplarnianego:

                          Ziemia wychodzi z malej epoki lodowcowej. Na naszej Panecie bylo nie raz o wiele
                          cieplej i o wiele wiecej CO2 w atmosferze. O metanie nie wspomne. Jeden porzadny
                          wybuch wulkanu uwalnia wiecej tych "szkodliwych gazow" niz calal ludzkosc razem
                          wzieta... Wiec przestan siac propagande...

      • tomas_torquemada Re: Odpowiedź 18.06.08, 15:05
        forumowiczka-x napisała:


        > Hodowlę mięsa należy natychmiast zlikwidować!

        ciekawa wizja.. tylko co dalej?
        • hypatia69 Re: Odpowiedź 18.06.08, 15:10
          Drób, bydło i kilka hekrarów nierogacizny latających między
          samochodami i potykających sie o własne nogi oraz wpadających pod
          samochody ku uciesze mięsożerców i rozpaczy wegetarian...
          • kochanica-francuza Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje się 18.06.08, 15:16
            z helikopterów, tak są wielkie! Wycina się lasy, żeby zrobić miejsce na pastwiska.
            • tomas_torquemada Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 15:24
              Stada czego przepraszam? W mysl nowej polityki doplat do rolnictwa w ue oplaca
              sie juz tylko sadzic dziwaczne orzeszki i czeresnie bo placa rewelacyjnie tylko
              kto to bedzie jadl?
              • kochanica-francuza Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 15:25
                tomas_torquemada napisał:

                > Stada czego przepraszam? W mysl nowej polityki doplat do rolnictwa w ue

                Ale wiesz, że świat nie kończy się na UE? I że mcśmieć hoduje swoje krowy np. w
                Ameryce Łacińskiej?
                • tomas_torquemada Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 15:27
                  Jako europejczyk powinienem powiedziec, ze swiat konczy sie na ue :) Zreszta do
                  2030 musimy podwoic ilosc produkowanej zywnosci gdybysmy przeszli na wege to
                  gdzie bysmy sadzili ten ryz? Na ksiezycu?
                  • kochanica-francuza Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 15:31
                    tomas_torquemada napisał:

                    > Jako europejczyk powinienem powiedziec, ze swiat konczy sie na ue :) Zreszta do
                    > 2030 musimy podwoic ilosc produkowanej zywnosci gdybysmy przeszli na wege to
                    > gdzie bysmy sadzili ten ryz? Na ksiezycu?


                    Gdybyśmy przeszli na wege, nie hodowalibyśmy roślin na paszę dla zwierząt.

                    A takie hodowle są wyjątkowo nieopłacalne, bo jak wyprodukujesz kilo ryżu, to
                    człowiek kilo ryżu zeżre.

                    Ale zwierzęta, żeby osiągnąć odpowiednią masę, muszą żreć paszy bardzo dużo.
                    Gdzieś słyszałam, że kurczak musi zeżreć 1,6 kilo, żeby przyrosnąć 1 kg, a jest
                    on pod względem stosunku zeżartej paszy do tempa przyrastania najwydajniejszym
                    zwierzątkiem...

                    Większość naszych upraw to wcale nie jedzenie dla ludzi, tylko pasza, hehe.
                    • tomas_torquemada Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 15:35
                      Teraz Ty ograniczylas sie do ue.. Ilosc ryzu na bliskim wschodzie znacznie
                      przewyzsza ilosc jakiejkolwiek paszy na ziemi :P Zapomnialas dodac o
                      marnotrawieniu polaci terenu na zasiewy pod katem malowydajnego ekopaliwa..
                      Wracam do tego, ze musimy podwoic ilosc pozywienia szacuja, ze bedzie nas 9
                      miliardow do 2030 :)
                      • kochanica-francuza Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 15:38
                        tomas_torquemada napisał:

                        > Teraz Ty ograniczylas sie do ue..

                        Skąd, poszerzyłam spektrum do całej Ziemi.

                        Ilosc ryzu na bliskim wschodzie znacznie
                        > przewyzsza ilosc jakiejkolwiek paszy na ziemi :P

                        To taki dowcip, że niby Chińczyków jest dużo?


                        Zapomnialas dodac o
                        > marnotrawieniu polaci terenu na zasiewy pod katem malowydajnego ekopaliwa..

                        Nie wiem, ile tego jest. A co to za zasiewy? Jaka roślina?

                        • tomas_torquemada Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 15:49
                          Ryz to nie tylko chinczycy ponad 3 mld ludzi to jedza.
                          Apropos "eko-upraw" to : trzcina cukrowa, burak cukrowy, kukurydza :) Na oleje
                          zas u nas sporo rzepaku.
                          • kochanica-francuza Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 15:55
                            tomas_torquemada napisał:

                            > Ryz to nie tylko chinczycy ponad 3 mld ludzi to jedza.
                            > Apropos "eko-upraw" to : trzcina cukrowa, burak cukrowy, kukurydza :)

                            Co cię tak bawi kukurydza? Latynosi ją żrą i sobie chwalą.


                            Na oleje
                            > zas u nas sporo rzepaku.
                            • tomas_torquemada Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 16:27
                              No sek w tym, ze nie beda mieli co jest bo bardziej sie oplaca z niej paliwo
                              robic :/
            • hypatia69 Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 15:55
              Hektarów. To z Samozwaniec. "Kręgowata"
              Gdzie te lasy sie wycina? U nas?
              • kochanica-francuza Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 16:00
                hypatia69 napisała:

                > Hektarów. To z Samozwaniec. "Kręgowata"
                > Gdzie te lasy sie wycina? U nas?

                U nas być może, a z pewnością w Amazonii. A pewnie na całym świecie. Ale co cię
                Amazonia, prawda, twoja chata z kraja?

                Drobiazg, że przez wycięcie lasów amazońskich zmienia się klimat, wiatry, woda
                w atmosferze, że rozp... środowiska prowadzi do pojawienia się powodzi,
                huraganów itp. tam, gdzie one dotychczas się nie pojawiały.
                • tomas_torquemada Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 16:27
                  Jezu Ty lyknelas ten caly eko-holokaust? :o
                  • kochanica-francuza Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 16:34
                    tomas_torquemada napisał:

                    > Jezu Ty lyknelas ten caly eko-holokaust?

                    Mów do mnie po polsku (łykać można tabletki), nie obrażaj mnie i nie rób
                    porównań z Holocaustem. A jeśli nie mam racji, to poproszę o kontrargumenty
                    zamiast złośliwości.
                    • tomas_torquemada Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 19.06.08, 00:25
                      No ja nie umiem wytlumaczyc tego inaczej niz podejrzenie zazywania jakis
                      halucynogennych srodkow :) Holokaust to zaglada moja droga nie dotyczy tylko
                      zydow.. Nie bylo tu specjalnie zlosliwosci.. Za duzo sie ostatnio naczytalem o
                      skrajnych pogladach ekologow na temat global warming wzietych z kapelusza.. i do
                      tego Ty mnie bardzo zdziwilas jak wyjechalas z tym nonsensem.. Poszukaj sobie
                      danych w raportach jaka bylaby temp naszej planety bez calego CO2 albo lepiej
                      ile CO2 produkuje 1 erupcja wulkaniczna.. Ten caly Eko-biznes w glupocie zabrnal
                      juz o wiele za daleko..
                      • kochanica-francuza Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 19.06.08, 00:30
                        Za duzo sie ostatnio naczytalem o
                        > skrajnych pogladach ekologow na temat global warming wzietych z kapelusza...

                        No dobra, zatem jak wygląda sprawa tego ocieplenia?
                • hypatia69 Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 17:04
                  Czyli zmiana klimatu jest zawiniona li tylko przez to, ze większość
                  ludzi jest mięsożerna? Dziury ozonowe, tajfuny, powodzie, pożary,
                  masowe zachorowania na grypę, trzęsienia ziemi i diabli wiedzą, co
                  jeszcze: wszystko do zawiniły pierdzace stada i ich pożeracze, tak?
                  Skąd pomysł, ze co mnie Amazonia? Właśnie, ze i owszem, jak
                  najbardziej mnie. Tylko fakt zrezygnowania ze schabowego akurat nic
                  nie zmieni. I już.
                  Jeśli nie mam na cos wpływu, to zwyczajnie sobie tym nie zawracam
                  głowy. I nie bedę umierać za ideę. *Mi* mięso jest niezbedne do
                  egzystencji. I to mięso w duzych ilosciach. Tobie nie, to nie jedz i
                  gicio. Nie przymuszam.
                  Żyj i daj żyć innym. Zwłaszcza tym, którzy sie nie nadają do
                  jedzenia.
                  • kochanica-francuza Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 18.06.08, 18:43
                    hypatia69 napisała:

                    > Czyli zmiana klimatu jest zawiniona li tylko przez to, ze większość
                    > ludzi jest mięsożerna? Dziury ozonowe, tajfuny, powodzie, pożary,
                    > masowe zachorowania na grypę, trzęsienia ziemi i diabli wiedzą, co
                    > jeszcze: wszystko do zawiniły pierdzace stada i ich pożeracze, tak?

                    A nie, nie. Mamy jeszcze gospodarkę, czyli przemysł.


                    > Skąd pomysł, ze co mnie Amazonia? Właśnie, ze i owszem, jak
                    > najbardziej mnie.

                    To akurat było do Hypatii.


                    > Jeśli nie mam na cos wpływu, to zwyczajnie sobie tym nie zawracam
                    > głowy. I nie bedę umierać za ideę. *Mi* mięso jest niezbedne do
                    > egzystencji. I to mięso w duzych ilosciach.

                    Niezbędna do egzystencji jest ci w najlepszym razie połowa tego mięska, co je
                    wżerasz. Resztę jesz dla przyjemności.


                    Tobie nie, to nie jedz i
                    > gicio. Nie przymuszam.

                    A czy ja przymuszam ciebie? Wdałam się w dyskusję z hypatią, włączyłeś się
                    dobrowolnie.


                    > Żyj i daj żyć innym. Zwłaszcza tym, którzy sie nie nadają do
                    > jedzenia.

                    Człowiek jest jadalny. ;-)
                    • Gość: Bilbo Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje IP: *.brutele.be 19.06.08, 00:50
                      Do atmosfery, rocznie, dostaje sie okolo 190 mld ton CO2. Z czego w wyniku
                      dzialalnosci czlowieka - 6 mld ton.

                      Oto skala oddzialywan przemyslu na klimat. Byle wybuch wulkanu uwalnia wiecej
                      siarki, Co2 , CO i innych gazow do atmosfery.


                      Milego oglupiania sie eko-McWiedza.
                    • hypatia69 Re: Hektarów??? Te stada już od dawna kontroluje 19.06.08, 14:45
                      "To akurat było do Hypatii."
                      A to przepraszam, ze odpowiedziałam:D:D:D
                      "Niezbędna do egzystencji jest ci w najlepszym razie połowa tego
                      mięska"
                      Znasz mój organizm tak dobrze jak Kolter moje życie płciowe... Ja
                      nie gotuję zgodnie z planem jakimś żywieniowym. Opieram sie na
                      instynkcie i jem to, czego organizm akurat potrzebuje. Jeśli
                      odczuwam dramatyczną potrzebę zjedzenia kilograma buraków to znaczy,
                      ze mają coś, co mi jest w danej chwili potrzebne. Jesli codziennie
                      odczuwam potrzebę zjedzenia miesa, to znaczy, ze mój organizm go
                      potrzebuje. Dla przyjemności to ja to w odpowiedni sposób
                      przyprawiam i komponuję z zielskiem czy nabiałem.
                      "A czy ja przymuszam ciebie? Wdałam się w dyskusję z hypatią,
                      włączyłeś się dobrowolnie."
                      Przepraszam, więcej tego nie zrobię... ;)))
                      "Człowiek jest jadalny. ;-)"
                      Ba! Podobno nawet uzależnia! Ale ja jestem twarda, zylasta,
                      ciężkostrawna i uciekam z talerza:)))
          • tomas_torquemada Re: Odpowiedź 18.06.08, 15:18
            Zapomnialas, ze nie bedzie miesozercow.. spozywanie miesa zostanie zakazane pod
            kara wiezienia przez nowego prezydenta eu :) Za 5 lat obudza sie ekologowie
            przerazeni wielkoscia populacji zwierzat w europie i zorganizuja ich transporty
            na madagaskar :P
            • kochanica-francuza Re: Odpowiedź 18.06.08, 15:21
              tomas_torquemada napisał:

              > Zapomnialas, ze nie bedzie miesozercow.. spozywanie miesa zostanie zakazane pod
              > kara wiezienia przez nowego prezydenta eu :) Za 5 lat obudza sie ekologowie
              > przerazeni wielkoscia populacji zwierzat w europie

              Jaja sobie robisz. Zwierzęta mają naturalnych wrogów.
              • tomas_torquemada Re: Odpowiedź 18.06.08, 15:22
                Kombajny i traktory? No i beton oczywiscie.. :) Nie ma juz naturalnych wrogow..
                po tym jak ekolodzy namieszali w ekosystemach lesnych zwierzaki same nie wiedza
                co ze soba robic..
                • kochanica-francuza Re: Odpowiedź 18.06.08, 15:26
                  tomas_torquemada napisał:

                  > Kombajny i traktory? No i beton oczywiscie.. :) Nie ma juz naturalnych wrogow..
                  > po tym jak ekolodzy namieszali w ekosystemach lesnych zwierzaki same nie wiedza
                  > co ze soba robic..


                  Jasne, lis kury nie złapie i nie zeżre, bo zgłupiał...
                  • tomas_torquemada Re: Odpowiedź 18.06.08, 15:29
                    Bo jest wsciekly.. Pewnie dlatego, ze jakis czas temu zakazano do niego
                    strzelac.. jak sie polapali bylo juz za pozno :) Lis kure to brzmi jak
                    sredniowiecze.. dzisiejsze problemy to dzik -> pole moja droga.. :)
                    • kochanica-francuza Re: Odpowiedź 18.06.08, 15:39
                      tomas_torquemada napisał:

                      > Bo jest wsciekly.. Pewnie dlatego, ze jakis czas temu zakazano do niego
                      > strzelac.. jak sie polapali bylo juz za pozno :) Lis kure to brzmi jak
                      > sredniowiecze.. dzisiejsze problemy to dzik -> pole moja droga.. :)

                      Eee, wiem że dziki wyłażą chłopom na pole i żrą ziemniaczki. Dobry gust mają. ;-)

                      Wściekły lis, to lis chory na wściekliznę, nie wiem o co ci chodzi? Kurę zeżre,
                      on się postępem nie przejmuje. ;-)
                      • tomas_torquemada Re: Odpowiedź 18.06.08, 15:50
                        Lis nie je kur.. je kuropatwy( o to ci chodzilo? :P), bazanty, male zajaczki (o
                        ile te sie uchowaly jeszcze) Najlepsze jest to, ze nikt nie chce do nich strzelac :\
                        • kochanica-francuza Re: Odpowiedź 18.06.08, 15:54
                          tomas_torquemada napisał:

                          > Lis nie je kur.. je kuropatwy( o to ci chodzilo? :P)

                          To skąd się brały lisy porywające kury z kurników?

                          Z kuropatwami im się pomyliły, czy też hodowaliśmy (jako Polacy) kuropatwy?
                          • tomas_torquemada Re: Odpowiedź 18.06.08, 16:26
                            Mowilem, ze to sredniowiecze.. legendy :)
                            • kochanica-francuza Re: Odpowiedź 18.06.08, 16:35
                              tomas_torquemada napisał:

                              > Mowilem, ze to sredniowiecze.. legendy :)

                              Aha, i wymyślali je właściciele kur, żeby nieco ożywić miejscową mitologię?
                              • tomas_torquemada Re: Odpowiedź 19.06.08, 00:26
                                Lis musialby byc baaardzo zdesperowany, zeby silic sie na jakies akcje
                                partyzanckie w kurnikach..
                                • kochanica-francuza Re: Odpowiedź 19.06.08, 00:30
                                  tomas_torquemada napisał:

                                  > Lis musialby byc baaardzo zdesperowany, zeby silic sie na jakies akcje
                                  > partyzanckie w kurnikach..

                                  No cholera, może był? Zwierzątka na ogół są zdesperowane przy braku żarcia...
    • crax Á propos soi... 18.06.08, 17:06
      "Dr Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska z Instytutu Żywności i Żywienia: [...] Ponadto europejska soja jest bogata w fitoestrogeny. Ich nadmiar powoduje hamowanie wytwarzania hormonów własnych, zwłaszcza testosteronu. To dobre dla kobiet w menopauzie. Czy to nie przez tę soję mężczyźni robią się tacy zniewieściali, opóźnia się dojrzewanie płciowe u chłopców?"

      motyl.wordpress.com/2008/04/23/jedzenie-supermarkety-i-nasze-zdrowie/

      Wegetarianinom życzę smacznego.
      • kochanica-francuza Żreć pozaeuropejską soję? wegetarianom, nie 18.06.08, 18:30
        wegetarianinom

        A w ogóle: buahahahahahahahahahaha!!!!

        Jaki procent mężczyzn polskich żre soję? Jaki procent jest zniewieściały?
        (oczywiście należy precyzyjnie zoperacjonalizować pojęcie "zniewieściałości")
        • crax Re: Żreć pozaeuropejską soję? wegetarianom, nie 18.06.08, 20:20
          Fakt, wegetarianom. Mój błąd.

          "A w ogóle: buahahahahahahahahahaha!!!!"

          Ja tylko przytoczyłem opinię naukowca specjalizującego się w dziedzinie zywności. W związku z tym twój chichot jest nie bardzo na miejscu.
          • kochanica-francuza Re: Żreć pozaeuropejską soję? wegetarianom, nie 18.06.08, 20:26

            >
            > Ja tylko przytoczyłem opinię naukowca specjalizującego się w dziedzinie zywnośc
            > i. W związku z tym twój chichot jest nie bardzo na miejscu.

            Ten naukowiec nie zauważył, że Polacy unikają sojowego żarcia jak diabeł wody
            święconej???
            • crax Re: Żreć pozaeuropejską soję? wegetarianom, nie 18.06.08, 20:36
              "Ten naukowiec nie zauważył, że Polacy unikają sojowego żarcia jak diabeł wody święconej???"

              1. Nie chodzi o ogół Polaków tylko o tych, o których mowa w tym wątku, czyli o wegetarian. A ci soję wpieprzają aż miło.

              2. Niestety soja jest składnikiem wielu gotowych potraw sprzedawanych w supermarketach. Nie mówiąc już o karmie dla zwierząt. A "wołowina" na pizzy np. z "Pizzy Hut" to nie wołowina tylko właśnie soja. To akurat wiem na pewno.

              3. A pani doktor chodziło tylko o to co soja zawiera. To zdanie na końcu to tylko luźne dywagacje. Sednem jej wypowiedzi jest to, że soja nie nadaje się do jedzenia.
              • kochanica-francuza Re: Żreć pozaeuropejską soję? wegetarianom, nie 18.06.08, 21:19

                > 1. Nie chodzi o ogół Polaków tylko o tych, o których mowa w tym wątku, czyli o
                > wegetarian. A ci soję wpieprzają aż miło.

                I to zniewieścienie odkryła badając dwie grupy - mięsożerców i wegetarian?
                (Grupy muszą być poza tym identyczne i różnić się tylko pod badanym względem)


                > zy Hut" to nie wołowina tylko właśnie soja. To akurat wiem na pewno.

                Kurde, w całości?
                >
                > 3. A pani doktor chodziło tylko o to co soja zawiera. To zdanie na końcu to tyl
                > ko luźne dywagacje. Sednem jej wypowiedzi jest to, że soja nie nadaje się do je
                > dzenia.

                A niby dlaczego?
                • crax Re: Żreć pozaeuropejską soję? wegetarianom, nie 18.06.08, 22:00
                  "I to zniewieścienie odkryła badając dwie grupy - mięsożerców i wegetarian?"

                  Ona nic nie odkryła. Pisałem, że to były luźne dywagacje, nic więcej. Ale faktem jest, że chłopcy teraz dojrzewają później niż ich rówieśnicy 50 lat temu.

                  "Kurde, w całości?"

                  Tak, kurde, w całości.


                  "A niby dlaczego?"

                  Dlatego, że, cytuję raz jeszcze: "Ponadto europejska soja jest bogata w fitoestrogeny. Ich nadmiar powoduje hamowanie wytwarzania hormonów własnych, zwłaszcza testosteronu."

                  Chociaż - "nie nadaje się do jedzenia" jest w sumie pojęciem subiektywnym. Już się poprawiam: WEDŁUG MNIE soja nie nadaje sie do jedzenia. Jeśli ty twierdzisz co innego - życzę smacznego.
                  • kochanica-francuza Re: Żreć pozaeuropejską soję? wegetarianom, nie 19.06.08, 00:03
                    Ale fakte
                    > m jest, że chłopcy teraz dojrzewają później niż ich rówieśnicy 50 lat temu.


                    Ale chłopcy w ogóle, czy chłopcy wegetarianie?
                    >

                    >
                    > Tak, kurde, w całości.

                    Kurczaki z KFC też?
                    >

                    > Dlatego, że, cytuję raz jeszcze: "Ponadto europejska soja jest bogata w fitoest
                    > rogeny. Ich nadmiar powoduje hamowanie wytwarzania hormonów własnych, zwłaszcza
                    > testosteronu."

                    Zdaje się, że poprzednio twierdziłeś, że uwaga o fitoestrogenie jest marginalna...

                    No więc powinny ją jeść tonami kobiety po menopauzie, kobiety o niedoborze
                    estrogenu i mężczyźni cierpiący na nadmiar testosteronu.

                    A reszta może jeść soję nieeuropejską. Swoją drogą, cośmy tej soi europejskiej
                    zrobili, że akurat ona jest bogata w fitoestrogeny, a inna soja nie?
                    • crax Re: Żreć pozaeuropejską soję? wegetarianom, nie 19.06.08, 15:37
                      "Ale chłopcy w ogóle, czy chłopcy wegetarianie?"

                      Chłopcy w ogóle.

                      "Kurczaki z KFC też?"

                      Pisałem o "wołowinie" na pizzy, nie o naładowanych antybiotykami kurczakach z KFC.

                      "Zdaje się, że poprzednio twierdziłeś, że uwaga o fitoestrogenie jest marginalna"

                      Nie zrozumiałaś. Marginalna to była uwaga o zniewieścieniu i opóźnionym dojrzewaniu. To o fitoestrogenach było SEDNEM wypowiedzi.
                  • kochanica-francuza Re: Żreć pozaeuropejską soję? wegetarianom, nie 19.06.08, 00:04
                    Co zaś do twojej wizytówki - problem "niemania zdania" odkryła już niejaka
                    Magdalena Samozwaniec. I nie odnosiła tego do katolików. Osoby niemające zdania
                    występują po każdej stronie i w każdej frakcji.
                    • Gość: Bilbo Re: Żreć pozaeuropejską soję? wegetarianom, nie IP: *.brutele.be 19.06.08, 00:14
                      Np taka kochanica-francuza. Glupie totot i nie ma zdania, za to klepie wyuczone
                      pseudopoglady, ze stronek wege i uwaza sie za "mundrom".


                      McWiedza - oto co posiadlas. Umiejetnosc copy-->paste. Zero wlasnych przemyslen.

                      Pozniej tylko dzielenie wlosa na czworo i rozwodzenie sie nad wczesniej
                      wklejonymi "mundrosciami"

                      ...ikomentarzew stylu buahahaha...

                      Daruj... Idz juz spac tepa babo!
                    • kochanica-francuza Bilbuś, już ci mówiłam, daremny twój trud 19.06.08, 00:23
                      Nie chce mi się z tobą gadać.
                      • Gość: Bilbo Re: Bilbuś, już ci mówiłam, daremny twój trud IP: *.brutele.be 19.06.08, 00:41
                        Oczywiscie, bo nie potraficz odpowiedziec na podstawowe pytania, ktore Ci
                        zadaje. Blyskasz tylko swoja McWiedza przed ludzmi, ktorzy nie maja pojecia o
                        ekologii, zywieniu i fizjologii...


                        To normalne, ze nie chcesz rozmawiac z madrzejszymi, zeby nie pokazac jaka
                        jestes idiotka .
                    • crax Re: Żreć pozaeuropejską soję? wegetarianom, nie 19.06.08, 15:41
                      "Co zaś do twojej wizytówki..."

                      To nie wizytówka tylko sygnaturka.
                      A zdanie to jest autorstwa niemieckiego pisarza-noblisty Heinricha Bölla. A umieściłem je dlatego, że się z nim zgadzam. Tyle.
      • exotique Re: Á propos soi... 18.06.08, 18:54
        Kuzynka, przez piec lat lecac na soi i innych ziarenkach bogatych w
        bialko (tylko czemu nikt nie wspomnial ze ciezko przyswajalne)
        wyladowala w szpitalu. Otoz od braku miesa, organizm zaczal pobierac
        bialka potrzebne do procesow z jej wlasnych miescni. Lacznie z
        miesniem serca. Dziewczyna nawet lezec nie mogla, bo ja wszystko
        bolalo. Masakra jakas.
        I dlatego, nie ma bata, by ktos mnie namowil do niejedzenia miesa.
        Egoizm? Byc moze, ale nie chce sie usmiercac, po to by krowy mogly
        zyc. Nie podoba mi sie ta ideologia.
        • kochanica-francuza Re: Á propos soi... 18.06.08, 19:31
          exotique napisała:

          > Kuzynka, przez piec lat lecac na soi i innych ziarenkach bogatych w
          > bialko (tylko czemu nikt nie wspomnial ze ciezko przyswajalne)
          > wyladowala w szpitalu. Otoz od braku miesa, organizm zaczal pobierac
          > bialka potrzebne do procesow z jej wlasnych miescni.

          Z szacunkiem i współczuciem dla kuzynki, ale winna częściej robić badania.



          > I dlatego, nie ma bata, by ktos mnie namowil do niejedzenia miesa.

          Ależ jedz na zdrowie! Tylko mniej.
          >
        • patrol-v Re: Á propos soi... 19.06.08, 17:47
          exotique napisała:

          > Kuzynka, przez piec lat lecac na soi i innych ziarenkach (..) wyladowala w szpitalu...

          Jadła tylko to? Jakaś nie kumata, czy co? Biedaczka. Przecież jest olbrzymi wybór rozmaitych warzyw, owoców, itp.
          • kot_behemot8 Re: Á propos soi... 19.06.08, 21:53
            Jadła tylko to? Jakaś nie kumata, czy co? Biedaczka. Przecież jest
            olbrzymi wyb
            > ór rozmaitych warzyw, owoców, itp.


            A ile te rozmaite owoce i warzywa (poza właśnie soją) zawierają
            pełnowartosciowego białka...?
    • leon.c Do nicka koczanica-francuza 19.06.08, 09:55
      Oj tati, tati ;)

      Po co ta cała minimalizacja problemu?
      Koniecznym jest natychmiast przestać jeść mięso i zlikwidować produkcję mięsa.
      Wszelkiego rodzaju semi-krypto-wegopodobne performance jedynie rozmywają temat.

      Go Veg!
      • leon.c sorry 19.06.08, 09:56
        sorry, powinno być kochanica-francuza
      • hymenaios Niezła argumentacja ;)))) / NT 19.06.08, 14:49
      • patrol-v Re: Do nicka koczanica-francuza 19.06.08, 18:46
        Tati śpi, zmęczona autodyskusją ;)
    • patrol-v No to odpowiadam po swojemu 19.06.08, 17:15
      1. Zamiast obrazków z głupimi hasełkami sugeruję rzeczowe informacje na temat
      hodowli mięsa.

      **
      Na przykład, w swej książce pt. Agricide, dr Michael W. Fox w następujący sposób podsumowuje efekty rolnictwa opartego na hodowli zwierząt: "Szacuje się, że około 85% wszystkich ziem uprawnych w USA używanych jest do produkowania paszy dla zwierząt, co ma związek z karczowaniem lasów, destrukcją dzikiej fauny i flory, wymieraniem gatunków, utratą żyzności gleby poprzez jej erozję i wyjałowienie, zanieczyszczeniem i utratą wody, nadmiernym wypasem na łąkach i pustynnieniem gleb". Stany Zjednoczone nie są pod tym względem wyjątkowe.

      2. Zamiast reagowania na dyskusję (głównie kpiny) kolejnymi obrazkami,
      proponuję argumentację.

      **
      Taka sobie dygresja.
      Czasem, gdy słucham głosicieli idei "pro-life", różnych obrońców życia walczących z aborcją i głoszących swe przesłanie z absolutną moralną pewnością, zastanawiam się, czy oni jadają mięso?

      3. Zamiast namawiania do wege sugeruję namawianie do semi-wege - mięcho
      raz-dwa w tygodniu.

      **
      Semi-co?? Czy osobnik wypijający jedną flaszkę wódki na tydzień jest mniejszym pijakiem od osobnika wypijającego dwie flaszki wódki na tydzień?
      • Gość: Bilbo Re: No to odpowiadam po swojemu IP: *.brutele.be 19.06.08, 21:01
        Rozumiem, ze bioroznorodnosc na polu kukurydzy dla ludzi jest o wiele wyzsza,
        niz na polu zboza z przenaczeniem na pasze.

      • kot_behemot8 Re: No to odpowiadam po swojemu 19.06.08, 21:45
        patrol-v napisała:

        "Szacuje się, że o
        > koło 85% wszystkich ziem uprawnych w USA używanych jest do
        produkowania paszy d
        > la zwierząt, co ma związek z karczowaniem lasów, destrukcją
        dzikiej fauny i flo
        > ry, wymieraniem gatunków, utratą żyzności gleby poprzez jej erozję
        i wyjałowien
        > ie, zanieczyszczeniem i utratą wody, nadmiernym wypasem na łąkach
        i pustynnieni
        > em gleb". Stany Zjednoczone nie są pod tym względem wyjątkowe.


        Jak rozumiem, gdy nastanie powszechna szczęśliwość i ostatni
        mięsożerca zostanie zamkniety w obozie celem reedukacji, zaś
        wszystkie te pola zamiast paszą dla bydła zostaną obsiane sałatą,
        wtedy cud jakis sprawi, że erozja gleb ustąpi, woda tryśnie nawet na
        pustyni, chemiczne środki ochrony przestaną byc potrzebne a na pola
        uprawne przykicają zające i przypełznie żmija zygzakowata - ku
        powszechbnemu zachwytowi wegetariańsko uświadomionych rolników?
      • hymenaios Re: No to odpowiadam po swojemu 20.06.08, 15:07
        patrol-v napisała:

        > 1. Zamiast obrazków z głupimi hasełkami sugeruję rzeczowe
        informacje na temat
        > hodowli mięsa.
        >
        > **
        > Na przykład, w swej książce pt. Agricide, dr Michael W. Fox w
        następujący sposó
        > b podsumowuje efekty rolnictwa opartego na hodowli
        zwierząt: "Szacuje się, że o
        > koło 85% wszystkich ziem uprawnych w USA używanych jest do
        produkowania paszy d
        > la zwierząt, co ma związek z karczowaniem lasów, destrukcją
        dzikiej fauny i flo
        > ry, wymieraniem gatunków, utratą żyzności gleby poprzez jej erozję
        i wyjałowien
        > ie, zanieczyszczeniem i utratą wody, nadmiernym wypasem na łąkach
        i pustynnieni
        > em gleb". Stany Zjednoczone nie są pod tym względem wyjątkowe.

        A w Polsce struktura jest taka:
        grunty orne 39,4%
        łąki 7,7%
        pastwiska 2,6%
        lasy 29,4%

        grunty orne to
        zboża 73,1%
        rośliny przemysłowe 8,2%
        rośliny pastewne 8,6%

        Konkretnie to jak taką strukturę przestawić na produkcję
        wegetariańską i co to da dla ekologii i tych wszystkich rzeczy
        wymienionych poście????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja