Dodaj do ulubionych

obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!!!!

09.07.08, 22:58
dzisiaj na ulicach Warszawy na własnej skórze doświadczyłam jak ludzie
potrafią być nieczuli i nie potrafią bądż nie chcą udzielić pomocy , przykre
ale prawdziwe :( ok połudna jechałam w stronę centrum - autobusem , źle się
poczułam, miałam okropne bóle głowy, nie mogłam oddychać , a do tego na
przemian drgawki , wysiadłam z autobusu . Udałam się do kwiaciarni która była
najbliżej przystanku z prośbą o pomoc i skorzystanie z toalety, Pani
rozłożyła ręce i powiedziała : proszę iść do baru bądź do sklepu obok gdyż Ona
ma toaletę w domu i nie może mnie wpuścić :( tłumaczyłam jej że nie mam siły i
zaraz zemdlęję ale Ona nic, wyszłam . na szczęcie w sklepie obok 2 miłe
dziewczyny nie odmówiły pomocy :) i chwała im za to. ale to nie koniec mojej
historii. gdy trochę lepiej się poczułam wsiadłam w kolejny autobus no i znowu
.... sytuacja się powtarza.... zaczynam słabnąć ,nie mogę złapać oddechu.
wysiadłam na Placu Szembeka. zobaczyłam światełko - APTEKA tam napewno doradzą
co "łyknąć " aby wszystko przeszło. niestety zanim wystałam w kolejce swoje to
znowu zrobiło mi się niedobrze,gdy doszłam do okienka ostatnimi siłami
POPROSIŁAM PANIĄ MAGISTER FARMACJI o szklankę wody i możliwość skorzystania z
toalety. usłyszałam nonszalanckim głosem MY NIKOGO NIE WPUSZCZAMY PROSZĘ IŚĆ
NA BAZAR SZEMBEKA TAK JEST PUBLICZNA TOALETA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! zgroza ,
poczułam się bezradna i bezsilna , MAM 26 lat , uczę się ,pracuję nie wyglądam
na jakiegoś "pijanego zataczającego się lumpa" i nie rozumiem tego jak osoba
w podobnym wieku do mnie -OSOBA WYKSZTAŁCONA która na co dzień ma doczyniena z
chorymi, która sprzedaje leki i doradza innym jak się leczyć nie potrafiła lub
nie chciała udzielić pomocy!!!!!!!!!!!!! chyba coś jest nie tak !!!!!!!!!!!!!
wybiegłam z apteki bo zbierało mi się na wymioty , resztką sił weszłam do
następnego punktu- fotograf, stałam przed facetem-ok 55 lat prosiłam o pomoc a
on się patrzył jak na wariatkę i pytał się o co mi chodzi i żebym sobie poszła
do apteki jak mi coś jest , stałam u niego przez 5 minut , nie mogłam złapać
tchu, dusiłam się, a człowiek poprostu stał i się patrzył!!!!!!!!!!!!!! zero
reakcji !!!!!!!!ostatkiem sił wyszłam od niego , pomyślałam nie wchodzę
nigdzie mam to gdzieś !!!jak zemdleję na środku ulicy albo " zwymiotuję komuś
na buty" to może ktoś zareaguje i wezwie jakąś pomoc. nie mając już sił
ukucnęłam na chodniku , po 3-4 minutach podeszła do mnie starsza kobieta - ok
75-80 lat, zaczęła się wypytywać: co mi jest , czy się dobrze czuję itd. po
minucie znalazła się koło niej bardzo miła Pani z zakładu fryzjerskiego - nie
pytając, odrazu udzieliła mi pomocy,
od momentu kiedy poprosiłam o pomoc pierwszej osoby do momentu kiedy tej
pomocy mi udzielono minęło ok. 50 minut,
Fryzjerka zadzwoniła po karetkę .
u mnie skończyło się na zastrzykach ale dla innych liczą się minuty ,
sekundy. ciekawe co by powiedziała taka pani " FARMACEUTKA " , Kwiaciarka czy
pan fotograf jeżeli komuś stała by się najgorsza krzywda lub jej-jemu nikt
nie chciał udzielić pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!
ludzie gonią za pieniędzmi są zabiegani, nie patrzą na innych , a czasami tak
niewiele potrzeba!!!!!!!!!!!
JESTEM WDZIąCZNA WSZYSTKIM PANIOM Z SALONU FRYZJERSKIEGO NA PLACU SZEMBEKA 4
za okazaną troskę i współczucie i DWOM MŁODYM DZIEWCZYNOM ze sklepu z
artykułam dla zwierząt na ul .Płowickiej, SWOJą POSTAWą POKAZAłY MI żE NIE
WSZYSCY Są TACY NIECZULI JAK CO PO NIEKTóRZY.
stanowcze NIE mówię Młodej APTEKARCE NA ROGU UL.SZEMBEKA Z GROCHOWSKA!!!!!!
dodam jeszcze że mój Ojciec po którego zadzwoniłam w międzyczasie udał się do
APTEKI aby "podziękować " za udzielenie pomocy, kobieta się wszystkiego
wyparła , stwierdziła że nikt o pomoc jej nie prosił ,że żadnej młodej osoby
nie było i że to napewno musiało być w innej aptece . tylko fakt jest taki ŻE
na rogu SZEMBEKA I GROCHOWSKIEJ jest tylko jedna APTEKA. KTÓRą ODRADZAM ze
względu na obsługę !!!!
tak sobie myślę że sama tam zajrzę aby jej zwrócić uwagę - ale czy to coś
zmieni????
to nie jest grzech niesienie pomocy a tym bardziej wstyd więc nie rozumiem
takich zachowań, zostałam wychowana tak aby pomagać innym. już parę razy
zdarzyło mi się zatrzymałać i spytać się CZY NIC CI/PANI/PANU nie jest??? nie
uważam tego za bohaterstwo , to są zwykłe ludzkie odruchy , tylko szkoda że
inni czasami ich nie mają .
mam nadzieję że jeżeli ktoś -kto to będzie czytał zastanowi się i pewnego dnia
nie przejdzie obojętnie obok potrzebującej pomocy osoby
Obserwuj wątek
    • migreniasta Takie zachowanie to norma-nie dziw się. 09.07.08, 23:12
      Nie próbuję nikogo tłumaczyć ale prędzej spotkałabyś pomoc w lesie
      od kłusownika ,który zakłada wnyki niż od lekarza w autobusie. Taka
      jest specyfika tłumu.Każdy zadawał sobie pytanie: dlaczego ja?
      Szukający pomocy w tłumie wzbudza niechęć przez prostą
      zależność.Wszyscy oglądają się na innych.Pasażerowie w znakomitej
      większości chcą być anonimowi.Wspomniany na początku kłusownik jest
      jeden.Znalazł się w takiej sytuacji i stanie na wysokości zadania.
      Smutne to ale prawdziwe.Mam nadzieję ,że właściciel apteki wyciągnie
      wnioski wobec swojego personelu.Może to Warszawiak z warszawskim
      etosem.
    • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 09.07.08, 23:35
      >dusiłam się, a człowiek poprostu stał i się patrzył!!!!!!!!!!!!!! zero
      > reakcji !!!!!!!!

      A co miał zrobić, klepnąć w plecy?
      • Gość: # Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 23:44
        Dlatego młodzież tak chętnie wyjeżdża z kraju do państw, w których ludzie są
        przyjaźnie nastawieni do innych.
        Starają się pomóc innym a nie zaszkodzić.
        • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 13:41
          A postaw się na miejscu tego fotografa.

          Wpada ci do studia kobita i zaczyna się dusić. Po pierwsze, jesteś w szoku i
          stoisz jak słup; po drugie, nie wiesz, czy jak dotkniesz, to nie zabijesz.
          Wiedział(a)byś, jak pomóc? Bo ja nie.

          Poza tym IMHO skrajną nieodpowiedzialnością było po pierwszym ataku wsiadać
          znowu w zatłoczony autobus i pchać się dalej. Należałoby raczej złapać taksówkę
          i kazać się szybko zawieźć do domu albo do najbliższego szpitala.

          Po drugie, skoro się nie złapało i nie kazało, to kierowanie w takiej sytuacji
          pretensji do ludzi jest skrajną postawą roszczeniową.

          Po trzecie wreszcie, objętość i krzykliwość pierwszego postu świadczą o tym, że
          autorka umierająca nie jest :)
          • snajper55 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 14:30
            yoma napisała:

            > A postaw się na miejscu tego fotografa.
            >
            > Wpada ci do studia kobita i zaczyna się dusić. Po pierwsze, jesteś w szoku i
            > stoisz jak słup; po drugie, nie wiesz, czy jak dotkniesz, to nie zabijesz.
            > Wiedział(a)byś, jak pomóc? Bo ja nie.
            >
            > Poza tym IMHO skrajną nieodpowiedzialnością było po pierwszym ataku wsiadać
            > znowu w zatłoczony autobus i pchać się dalej. Należałoby raczej złapać taksówkę
            > i kazać się szybko zawieźć do domu albo do najbliższego szpitala.

            Nie. Żadnego jeżdżenia do domu, szpitala czy przychodni. Należało od razu
            zadzwonić po pogotowie.

            S.
            • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 14:45
              No już zakładam, ze w stresie nie pamiętała numeru...
              • Gość: jaija Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.07.08, 22:06
                Nie przyszło Ci do głowy, że to ten fotograf powinien był zadzwonić na pogotowie? Czepiasz się niewinnej dziewczyny - ofiary zajścia, choć to ludzie się nie popisali. O co Ci chodzi?
                • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 12.07.08, 13:17
                  On dzwoni na pogotowie, a umierająca mu przez ten czas studio obrabia?
          • Gość: no name Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.4web.pl 11.07.08, 12:08
            Facet facetem, ale zachowanie badż co bądź magister farmacji jestpo
            prostu karygodne! Taką babę powinno sie wyrzucić z roboty- ona na
            studiach uczyła sie m. in. pierwszej pomocy, a zachowala sie jak
            totalna menda.

            PS. Miałam taki przypadk jak ty, myslę, z e nie byłam starsza od
            ciebie, ale z wdziękiem zemdlałam na faceta w tramwaju - i tez
            jedyna osoba, która w ogóle mi pomogła miałaa około 70 lat;/
      • Gość: ryzyko Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.chello.pl 12.07.08, 08:31
        yoma napisała:

        > >dusiłam się, a człowiek poprostu stał i się patrzył!!!!!!!!!!!!!! zero
        > > reakcji !!!!!!!!
        >
        > A co miał zrobić, klepnąć w plecy?

        Spytać, czy nie potrzebuje pomocy? Czy nie zadzwonić po lekarza? Zaproponować
        picie, posadzić na krześle, zachować sie jak człowiek, a nie jak YOMA!
        • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 12.07.08, 13:18
          Dziękuję za komplement, i to nie jest ironia

          przeczytaj jeszcze moje dalsze posty wyżej :)
          • Gość: ryzyko Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.chello.pl 12.07.08, 21:04
            yoma napisała:

            > przeczytaj jeszcze moje dalsze posty wyżej :)

            Dziękuję, postoję. Nie lubię czytać głupot.
            • Gość: yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.aster.pl 16.07.08, 15:02
              Tylko odpowiadać? :)
    • Gość: szkoda gadać Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.08, 23:43
      Kiedyś w pociągu człowiek dostał ataku padaczki. Prawie wszyscy ludzie wyszli z
      przedziału. Część uznała, że jest pijany. Na szczęście było blisko do przedziału
      maszynisty, gdzie pobiegłem wezwać pogotowie. Później przedział był pełen.
      Z kolei znajoma była świadkiem jak człowiek wpadł po pociąg. Niestety zginął.
      Pociąg pojechał dalej bez hamowania (było to zimowym wieczorem, więc pewnie
      maszynista nawet nie zauważył). Nadjechał pociąg podmiejski, ludzie wsiedli,
      pociąg odjechał. Gdyby znajoma nie została i nie powiadomiła służb kolejowych,
      zwłoki leżałyby pewnie do rana.
      Innym razem pijany facet obrażał ludzi w przedziale. Z niektórymi się szarpał. W
      przedziale było wielu facetów. Nie wytrzymałem. Najpierw... a później wezwałem
      policję. Zgarnęli go na najbliższej stacji.
      Na osiedlowym placu zabaw banda wyrostków czepiała się ludzi. Okna pobliskich
      bloków pełne wystających ciekawskich łebków. Poszliśmy i było po sprawie. Od
      wielu lat - spokój.
      Było jeszcze wiele sytuacji, w których ludzie sobie patrzyli, patrzyli, patrzyli...
      Przyczyn jest wiele. W przypadku kontaktu z łobuzerką, lepiej jednak się
      wycofać, jak radzi policja. W przypadku czyichś problemów zdrowotnych, większość
      ludzi po prostu nie wie jak ma udzielić pomocy. Niektórzy boją się, że mogą
      zaszkodzić.
      Ty spotkałaś się z pospolitym chamstwem i biernością. Osoby te nie zdają sobie
      sprawy, że gdyby twoje życie było zagrożone, to brak pomocy z ich strony oznacza
      dla nich nawet 3-letni wyrok pozbawienia wolności.



      • Gość: gosciowa Re: Wiesz, dlaczego tak jest?????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 22:31

        > Kiedyś w pociągu człowiek dostał ataku padaczki. Prawie wszyscy
        ludzie wyszli z
        > przedziału. Część uznała, że jest pijany. Na szczęście było blisko
        do przedział
        > u
        > maszynisty, gdzie pobiegłem wezwać pogotowie. Później przedział
        był pełen.
        > Z kolei znajoma była świadkiem jak człowiek wpadł po pociąg.
        Niestety zginął.
        > Pociąg pojechał dalej bez hamowania (było to zimowym wieczorem,
        więc pewnie
        > maszynista nawet nie zauważył). Nadjechał pociąg podmiejski,
        ludzie wsiedli,
        > pociąg odjechał. Gdyby znajoma nie została i nie powiadomiła służb
        kolejowych,
        > zwłoki leżałyby pewnie do rana.
        > Innym razem pijany facet obrażał ludzi w przedziale. Z niektórymi
        się szarpał.
        > W
        > przedziale było wielu facetów. Nie wytrzymałem. Najpierw... a
        później wezwałem
        > policję. Zgarnęli go na najbliższej stacji.
        > Na osiedlowym placu zabaw banda wyrostków

        Bo nasze spoleczenstwo jest w swojej wiekszosci prymitywne,
        otepiale, apatyczne i bardzo glupie.Ze swoja 1000 letnia historia
        nie dorasta do piet innym spolecznosciom, ze znacznie krotsza
        historia.
        • Gość: # Re: Wiesz, dlaczego tak jest?????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 23:08
          Nie wolno obrażać całego społeczeństwa, bo są ludzie wspaniali, którzy potrafią
          poświęcić swoje zdrowie a nieraz i życie dla innych, oraz ludzie którzy jeśli
          nawet mogą pomóc, raczej zaszkodzą niż pomogą.
    • Gość: Lena Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.07.08, 10:10
      Mam mieszane uczucia... najbardziej dziwi mnie to,że mozna kręcić
      się 50 minut, zadzwonić do ojca a nie ściągnąć sobie samemu karetki
      pogotowia.
      Jeśli w aptece była 1 osoba to jakoś mało dziwi mnie,ze nie wpuściła
      nikogo na zaplecze ...
      siostra mojego kolegi prowadząca od lat sklep kosmetyczny zostałą
      tak napadnięta i okradziona ... w sklepie kilka osób, wchodzi
      dziewczyna źle się czująca więc ona wpuściła ją na zaplecze a sama
      została w sklepie. Po kilku mniutach gdy w sklepie zostały 2 osoby -
      dwóch chłopaków, jeden z nich zablokował drzwi a "źle się czująca
      dziewczyna" z tymi dwoma okrdli jej sklep. Zabaczyli,ze jest sama!!!
      Dziewczyna wiedziała jak wygląda zaplecze i co mozna.
      Kiedyś kupowałam pończochę uciskową na nogę dla mojej cioci. Pani z
      apteki z ociąganiem ogromnym wpuściła na zaplecze moją ciocię by
      pomierzyć jej stopę, była sama i tłumaczyła mi,ze co jakiś czas
      ćpuny próbują coś "kombinować" by zorganizować sobie "leki" ...
      Nie dziwi mnie też,ze nie chcieli cię "leczyć" bo nie od tego są.
      "Twoja" przedzwonić na pogotowie jednak powinna!!!
      Moja córka kiedyś przywróciła się na żwirowej alejce na rowerze i
      dwie panie pomogły jej dojść do apteki. Tam wyczyszczono jej ranę,
      opatrzono i pani z apteki (córka nie miała przy sobie telefonu)
      zadzownła do mnie,że powinnam ją odwiźć na pogotowie na zastrzyk
      przeciwtężcowy. Podjechałam po córkę a panie nawet nie chciały wziąć
      pieniędzy za opatrunki.

      Sami zastanówmy się czy pochylamy się nad "leżącycmi" ???
      • mozambique Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 11:03
        tez nie dziwię sie ze panie z apteki nie dała ci zadnych leków -
        gdyby podała ci cos nieodpowiedniego ( np masz zawał a ona mysli ze
        udar albo odwrotnie ) a ty byc zeszła smiertelnie pani miałąby
        nieprzyjemnosci , "po uwazaniu" moze dac ci cos na katar a nie na
        trudnosci z oddychaniem czy niedotlenienie

        farmaceuta to farmaceuta a nie lekarz ani paramedyk

        ale zadzownic na pogotowie i podac ci szklankę wody powinna !!!!
    • l.george.l Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 11:01
      Twoje żale są całkowicie nieuzasadnione. Ludzi, którzy wpuściliby Cię na
      zaplecze sklepu uznalibyśmy za pozbawionych rozumu. W aptece z pewnością nawet
      przepisy na to nie zezwalają.
      • Gość: michal_powolny12 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.crowley.pl 10.07.08, 11:54
        Tak? Tak? Teraz rozumiem dlaczego ukradziono mój służbowy samochód w
        Krynicy Górskiej w bialy dzień na ulicy w samym centrum. MNie także
        spotkało coś takiego. Tyle że pomocy odmówili mi strażnicy pracujący
        w pewnej ważnej państwowej instytucji. Zdarzyło mi się także że nikt
        nie zreagował kiedy autonbus ruszył choć do niego wsiadałem (linia
        łącząca Ursynów z centrum)-w autobusie był mój plecak a reszta ciała
        jeszcze na chodniku. Tak samo miło wspominam podróż (UW-Dworzez
        Centralny) na podłodze autobusu kirdy starałem się podtrzymać
        zsuwającą się torbę podróżną. I znikąd pomocy choć byłem niezwykle
        elegancko ubrany-dobry garnitur, krawat, widoczny identyfikator
        pracownika pewnej ważnej instytucji. No cóż edukacja jest na coraz
        niższym poziomie, zadzwonienie na policję jest obciachem a
        udzielenie pomocy powodem do wstydu. I tylko tacy frajerzy jak
        normalni ludzie potrafią zaregować gdy w nocy ktoś się przewraca i
        wpada do rowu na lokalnej drodze w Pułtusku.
        • Gość: Lena Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.07.08, 12:52
          Nie masz racji. Ja dość często z komórki wykręcam 112 i inforumuję
          (ostatnio o leżącycm w poprzek drogi przewróconym znaku drogowym w
          Gliwicach, niedawno i przwróconym na jezdnię kontenerze PCK, o psie
          dziwnie się zachowującym - to do straży miejskiej w Katowicach bo
          mam ich numer trzycyfrowy). Mam w komórce numery "mojego" posterunku
          policji, "drogówki", straży miejskiej, no i znam 112.
          Nie uważam,ze ludzie są niechętni do pomocy. Kiedyś coś stukałą mi
          pod samochodem, podejrzewałam co, zjechałam na wysoki krawężnik,
          wyjęłam kocyk z bagażnika i gmerałam pod autem i od razu znalazł się
          pan chętny do pomocy i przyświecił mi światłami po było już po
          zmroku. Pomagał, poczekał. Jak złapałam "gumę" wglądało to podobnie.
          Kiedyś miałam problem z samochodem, też zatrzymał się mężczyzna,
          zepchnęlismy samochód na pobocze i podwózł mnie do pracy. Może
          to "braterstwo" samochodziaży ...
          A moze po prostu oceniamy realnie potrzebę pomocy a boimy się
          naciągaczy. Nie ma tu nic do rzeczy niezwykle elegancki garnitur czy
          dżinsy ani nawet identyfikkator ważnej instytucji... nawet bardziej -
          jakoś nie wyobrażam sobie chodzenia po ulicy z identyfikatorem z
          mojej pracy, gdybym takiego zobaczyła wydawałoby mi się (moze
          niesłusznie),ze coś odgrywa :)))

          Na drodze koło Pułtuska wpadłam kiedyś nocą podczas wichury
          samochodem na na ogromny konar na ulicy. Był za zakrętem a z
          naprzeciwka jechał inny samochód. Uszkodziłam chłodnicę.
          Zabaczyłam,ze coś cieknie i w najbliższym zabudowaniu zapytałam o
          warsztat samochodowy. Skierowano mnie do chłopaka który w stodole
          mniał kanał i amatorsko dłubał przy swoim samochodzie. Zobaczył, że
          to chłodnica, pokleił mi plateliną, dał plastikowe butelki z wodą
          bym kontrolowała i dolewała (jechałam do Krakowa) i nie chciał
          zapłaty za pomoc !!!
          • Gość: michal_powolny12 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.crowley.pl 10.07.08, 14:04
            I bardzo dobrze czynisz. Jam mam niestety inne doświadczenia. Ludzi
            potrafiących zareagować jest niestety niewielu. Większość stoi
            obojętnie. I dlatego mojemu koledze nie udało się wsiąść do pociągu
            IC na dworcu Kraków Główny.Po prostu miał duży bagaż i nikt nie
            chciał mu pomóc. A sam nie dał rady.
            • ibelin26 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 14:11
              > APTEKA tam napewno doradzą
              > co "łyknąć " aby wszystko przeszło.

              Apteka nie jest od doradzania co łyknąć. Gdyby framaceutka źle
              doradziła a ty nie daj boże byś umarła, to farmaceutka posiedziała
              by sobie w więzieniu.

              > POPROSIŁAM PANIĄ MAGISTER FARMACJI o szklankę wody i możliwość
              skorzystania z
              > toalety.

              Może trzeba było wyraźnie powiedzeć, że masz duszności i żeby pani
              farmaceutka wezwała karetkę.

              Wcale sie nie dziwię, że cie nię wpuściła na zaplecze - numer "na
              tolatę" i "na szklanke wody" to stary numer złodziejski.


              > minucie znalazła się koło niej bardzo miła Pani z zakładu
              fryzjerskiego - nie
              > pytając, odrazu udzieliła mi pomocy

              To znaczy co zrobiła? I jak mogła udzielić ci pomocy skoro nie
              wiedział co ci jest?

              > od momentu kiedy poprosiłam o pomoc pierwszej osoby do momentu
              kiedy tej
              > pomocy mi udzielono minęło ok. 50 minut,
              > Fryzjerka zadzwoniła po karetkę .


              Kobieto, prawie godzinę łazisz po sklapch, fryzjerach, fotografach i
              kwiaciarniach itp. zmiast usiąść na tyłku w aptece, wytłumaczyć że
              sie źle czujesz i prosisz o wezwanie karetki.

              Lub też usiąśc chociażby na ławeczce i samej sobie wzwać
              kartetkę. Komórkę chyba masz.

              Ewentulanie wezwać sobie taksówkę i kazać zawieźć sie na pogotowie.
            • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 14:21
              > mojemu koledze nie udało się wsiąść do pociągu
              > IC na dworcu Kraków Główny.Po prostu miał duży bagaż i nikt nie
              > chciał mu pomóc. A sam nie dał rady.

              Zlituj się, stary koń oczekuje, ze ludzie mu będą bagaż wnosić do pociągu? Na
              przyszłość niech nie zabiera pół szafy.
              • Gość: michal_powolny12 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.crowley.pl 10.07.08, 14:38
                Pewnie lepiej sobie zakpić. Miał duży bagaż bo wracał z pracy. Tak
                trudno było powiedzieć pomogę panu-podam te walizki? Tak zachował
                się pewien wiedeńczyk gdy we dwójkę wracaliśmy z konferencji w
                Austrii. Dla niego nie było problemem a dla polskich mord tak.
                A na koniec. Oto wyimek opiewieści mojego kolegi który z racji
                obowiązków służbowych wiele podróżuje po wschodniej Europie. Słuchaj
                Michał-czy ty wiesz ile razy okradziono mój służbowy samochód?
                Siedem z czego sześć razy w Polsce i jeden we Pradze ale sprawcą był
                Polak. I zawsze w centrum dużego miasta na oczach ludzi. Nie
                zdarzyło mi się to ani w Mińsku, ani w Kijowie, ani w Sofii ani w
                Bukareszcie ani w Tiranie ani w Belgradzie. Kurczę a w Polsce nawet
                na Wiejskiej wybili szybę bo chcieli samochód sprzątnąć.
                • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 14:49
                  > Pewnie lepiej sobie zakpić. Miał duży bagaż bo wracał z pracy.

                  A ja, jak wracam z pracy, mam damską torebkę i ewentualnie siatkę z zakupami. I
                  wcale nie oczekuję, że ktoś mi je będzie nosił, a przecież jestem kobietą :)

                  > Kurczę a w Polsce nawet
                  > na Wiejskiej wybili szybę bo chcieli samochód sprzątnąć.

                  Facet wjeżdża na teren Sejmu i parkuje samochód. Podbiega strażnik:
                  - Panie, gdzie pan parkujesz! Tu sami posłowie, senatorowie, członkowie rządu!
                  - Nie szkodzi, mam alarm...
                  • Gość: Lena Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.07.08, 16:42
                    Yoma, niektórzy cos z pracy wynoszą a nie jak my :)))

                    Przypomniało mi się, jak po kursie bhp egzaminowano nas i
                    egzaminator zapytał "co państwo z tego kursu wynieśliście?". Zapadłą
                    głucha cisza a kolega powiedział cichutko "chciałem gaśnicę ale jest
                    tak przymocowana,ze nie dałem rady" :))))))

                    Ja z pracy też czasem wynoszę stos dokumentów ale nie wymagam ....
                    • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 18:26
                      Stos dokumentów noszę w subtelnej torebce :) I też nie wymagam :)
        • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 15:00
          > Tak samo miło wspominam podróż (UW-Dworzez
          > Centralny) na podłodze autobusu kirdy starałem się podtrzymać
          > zsuwającą się torbę podróżną. I znikąd pomocy

          Czyżbyś był posłem Gosiewskim? Poseł Gosiewski faktycznie sobie tymi łapkami
          torby nie poprawi.

          Trzeba było menela wynająć, za równowartość jabola poprawiłby ci torbę i jeszcze
          poniósł na dworzec. Ludzie, dorosły facet ma pretensje do współpasażerów, że
          nikt jego torby na grzbiet nie wziął...
          • Gość: michal_powolny12 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.iwacom.net.pl 10.07.08, 21:27
            I znowu sobie kpisz. Nie byłem wstanie jej podnieść bowiem urwały
            się rączki. Ciężkiej torby podróżnej z materiałami i książkami nie
            byłem wstanie podnieść bo nie było jej za co złapać. Wystarczyło mi
            ją podtrzymać. To była całkiem fajna podróż. A co mojego kolegi.
            Wracał ze słuzbowego pobytu na Forum Ekonomicznym w Krynicy. Wsiadł
            do następnego ekspresu. Wtedy obsługa ekspresu wykonała należycie
            swoje obowiązki. Sam pomagałem pasażerom wejść do pociągu (do
            zwykłego pociągu nie wsiądzie nikt o lasce, z wózkiem, większym
            bagażem). I koronka mi z główki nigdy nie spadła. Nie spadła mi
            także gdy natychniast jak widzę coś niepokojącego dzwonię na numewry
            alarmowe policji/straży miejskiej. Odrobina sympatii wobec drugioej
            osoby nic nie kosztuje a znacznie ułatwia życie. Po prostu świat
            jest wtedy sympatyczny. Tak było ostatnio we Wrocławiu. Przyznaje
            się że zgubiłem się totalnie. Współpasażerowie wskazali mi właściwy
            przystanek i najkrótszą drogę na miejsce konferencji. Ja w podobny
            sposób pomagam zagubionym w stolicy czy w Łodzi. Znajdują się jednak
            osobnicy którzy potrafią dla żartu wskazać błędną trasę,znajdują się
            osobnicy którzy nie ustąpią miejsca kobiecie w ciąży, nie pomogą
            wstawić wózka do tramwaju czy autobusu. No cóż, miłe słowo, gest
            wiele nie kosztuje ale dla niektórych jest to i tak zawiele.
            • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 12.07.08, 13:24
              Nie byłem wstanie jej podnieść bowiem urwały
              > się rączki. Ciężkiej torby podróżnej z materiałami i książkami nie
              > byłem wstanie podnieść bo nie było jej za co złapać.

              No biedactwo :(

              Należało przykucnąć, objąć torbę, unieść z jednego końca, podsunąć pod nią
              złączone dłonie i dźwignąć. Chyba rzeczywiście jesteś posłem Gosiewskim, dla
              niego faktycznie manewr niewykonalny :)

              Facet, sam nie umiesz własnej torby dźwignąć? Widocznie nikt inny w autobusie
              też nie umiał, nie miej pretensji.

              Kolega wyraźnie stara się być przedwojennym dżentelmenem, któremu nie uchodziło
              nic nosić w ręce z wyjątkiem laski lub parasola. Niemniej przedwojenny
              dżentelmen, udając się w podróż, wynajmował umyślnego celem wniesienia bagażu do
              pociągu i opłacał go. Nie uchodziło stać i oczekiwać, że staruszki zerwą się ze
              swoich miejsc i pełzając po podłodze będą własnymi plecami cudze torby podpierać...

              Na forum w Krynicy też byłam, ale nie zabierałam całej szafy, bo po co. A
              obsługa pociągu nie jest od noszenia bagaży. Od tego jest tragarz.
              • Gość: michal_powolny12 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.iwacom.net.pl 12.07.08, 16:08
                Znasz dobrze dworzec kolejowy Kraków Główny? bo z tego ci piszesz
                nie specjalnie. Perony są tak ustawione że trzeba zręczności małpy
                albo skoczka narciarskiego aby wsiąść do pociągu z więcej niż jedną
                walizką, dzieckiem, debil który go projektował powinien zostać
                skazany na karę noszenia bagaży. Znam inne dworce i wiem że można je
                zaprojektować tak aby były przyjazne pasażerom (patrz {poznań
                główny, wrocław główny, gorzów wielkopolski, krzyż, toruń główny,
                gdynia główna, rzeszów, olsztyn)
                • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 12.07.08, 16:25
                  A znam

                  dworzec jak dworzec, owszem, do pociągu trzeba się wspiąć, ale tak jest na
                  większości dworców. Włoszczowa ma wysoki peron, tam wsiadaj.

                  A póki co, jeździj z Krakowa z takim bagażem, który dasz radę wnieść do pociągu
                  - choć już nie pamiętam, czy to ty, czy twój kumpel miał problemy w Krakowie.
                  Coś mi się widzi, że to jedna osoba :)

                  Albo zmień pracę na taką, gdzie dają służbowy samochód z kierowcą. Ale nie
                  zapomnij, że kierowca to nie tragarz :)
                  • Gość: michalpowolny12 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.iwacom.net.pl 12.07.08, 16:30
                    Znam wiele dworców kolejowych w kraju i za granicą. Takiego cuda jak
                    Kraków Główny to ze świecą szukać. Zdarzyło mi się tam pomagać
                    kobietom z dziećmi, ludziom z dużym bagażem. Po prostu tylko małpa
                    wsiądzie tam do pociagu bez żadnego problemu. Niestety brakuje
                    empatii i pomyślunku wśród projektantów. Przykre.
                    • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 12.07.08, 16:57
                      No cóż, miej pretensje do Franza Josefa, a w podróż udawaj się przy pomocy firmy
                      przeprowadzkowej :)
                      • Gość: michal_powolny12 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.iwacom.net.pl 12.07.08, 18:44
                        jeżeli mnie pamięć nie myli to dworzec kolejowy kraków główny
                        przechodził na przełomie wieków-20 i 21 przebudowę. I jakiś debil
                        zafundował wybieg dla małp a nie dla ludzi na peronach. wind w
                        latach 80 i na początku lat 90 ubiegłego wieku jeszcze nie było.
                        no cóż równie dowcipnie zbudowano dworzec w-wa centralna
                        i śródmieście wkd. tam te budowano za czasów tow. gierka kiedy
                        debilizm był powszechny. czemu jednak dzisiaj jakieś pacany małpują
                        tamte wzory?
                    • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 12.07.08, 17:07
                      PS. Jak ty mogłeś komukolwiek pomóc, skoro noszenie własnego bagażu uważasz za
                      ujmę?
            • no_login Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 12.07.08, 15:27
              > Nie byłem wstanie jej podnieść bowiem urwały
              > się rączki. Ciężkiej torby podróżnej z materiałami i książkami nie
              > byłem wstanie podnieść bo nie było jej za co złapać.
              I co? szukałeś jelenia co jaśnie pana obsłuży?
              Jeśli potrafisz wyciągać wnioski to na drugi
              raz zapakujesz, w nową torbę!!! tyle jest ci naprawdę
              niezbędne.
    • snajper55 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 14:38
      warszawianka82 napisała:

      > gdy doszłam do okienka ostatnimi siłami POPROSIŁAM PANIĄ MAGISTER FARMACJI
      > o szklankę wody i możliwość skorzystania z toalety. usłyszałam nonszalanckim
      > głosem MY NIKOGO NIE WPUSZCZAMY PROSZĘ IŚĆ NA BAZAR SZEMBEKA TAK JEST PUBLICZNA
      > TOALETA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! zgroza , poczułam się bezradna i bezsilna

      To mnie akurat absolutnie nie dziwi. Źle wyglądająca młoda osoba usiłuje dostać
      się na zaplecze apteki ? Mogło sie to sprzedawczyni skojarzyć z narkomanką na
      głodzie. Zresztą pewnie nie mają prawa nikogo wpuszczać. Czy kasjerka w banku
      wpuści kogoś na zaplecze ? Chyba byłaby to ostatnia jej czynność jako kasjerki.

      S.
      • Gość: no name Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.4web.pl 11.07.08, 12:21
        Ja pierolę ...A nei sądzisz, ze z racji tego, zejest farmaceutka,
        nei pwoinna pokazywac drzwi, ale zapytać, co si stało, jakie objawy
        i zwyczajnie ZADZWONIĆ PO POGOTOWIE?

        To i lekarz wg was po dyżurze moze na ulicy przejscobojętnie wobec
        goscia w ataku padaczki, bo jest po dyżurze.
        • mozambique Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 11.07.08, 13:02
          lekarz to inna bajka
          lekarz ma OBOWIĄZEK pomóc w ratowaniu zycia takze "po służbei"
          to zdaje sie jest gdzies zapisane w usatwie o zawodzie lekarza

          farmaceuta, fotograf czu kwiaciarka takeigo obwoiazku nie ma
          nie mwówiąc juz ze nie mają o tym zielonego pojęcia
          • Gość: drań Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.08, 13:56
            Mozambique
            > farmaceuta, fotograf czu kwiaciarka takeigo obwoiazku nie ma
            > nie mwówiąc juz ze nie mają o tym zielonego pojęcia
            Kłania się Kodeks Karny - art. 162:
            § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim
            niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela
            pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na
            niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
            podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
            § 2. Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne
            poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest
            niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej.
            Przestań pisać brednie. Nie chcesz, nie pomagaj. Tylko się nie zdziw jak kiedyś
            tobie nikt nie pomoże. Chociaż widząc twoją zapalczywość, będziesz wtedy się
            wydzierał na forach, że "to nie ludzie, to wilcy".
            Rany, ludzie co się z wami porobiło?
            • Gość: mozambique n/z Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.08, 14:53
              drań , przestan pisac brednie !!!!

              jest sytuacja , wpada do ciebe blada mozabigue , chiwejac sie na
              nogach i jeczy : pomóż mi draniu , natychmiast , mam zawał, albo
              udar , albo wylew albo paraliż, albo po prostu spadł mi poziom cukru
              i przydałaby mi landrynka !!!! szyyyybko !!!!!

              co robisz draniu ????????? co mi dasz "łyknąc" ???? od razu
              odpowaidam ze pozycja boczna-ustalona w przypadku zawału pomoze jak
              umarłemu przescieradło !

              • Gość: drań Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.08, 16:09
                > jest sytuacja , wpada do ciebe blada mozabigue.
                Rany, to ty jesteś kobietą? A ja myślałem, że to jakiś facet i w dodatku
                "twardziel"...
                Drań podałby Pani Mozambique tę cholerną szklankę z H20 i wezwał pogotowie.
                Dostępu do WC też by nie utrudniał. Może Drań jest jednak z innej planety, bądź
                ma nierówno pod sufitem? Drań czasami ma takie myśli.
    • truten.zenobi a czego się spodziewałaś? 10.07.08, 18:48
      to co maiała cie samą wpuścić na zaplecze czy może iść z Tobą i
      zostawić sklep bez opieki... pewnie nei raz ktoś ją brał na litośc
      czy w inny sposób odwracał uwage by cos ukraść... dlaczego akurat
      Tobie miała by wierzyć?
    • matylda1001 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 19:11
      Nie marudz! nie straciłaś przytomności, miałas przy sobie telefon i
      mogłaś wezwać pogotowie. Z tych wszystkich osób, które wymieniłaś to
      Ty zachowałaś się najmniej odpowiedzialnie bo najlepiej znałaś swój
      stan.
      • truten.zenobi Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 20:46
        no własnie jak ma się zachować sprzedawca widząc kobietę słaniającą
        się na nogach, ciężko oddychajacą robiącą miny cierpiętnicy która
        coś tam wymysla ale nie prosi by wezwac karetkę...
      • Gość: ryzyko Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.chello.pl 12.07.08, 08:36
        matylda1001 napisała:

        > Nie marudz!

        Jasne,
        jak śmie marudzić i zawracać ludziom głowę, takiej Matyldzie na przykład! A fe!
        Przecież powinna wiedzieć, że trafiłaby na beton.
        A jeżeli wtedy nie wiedziała, to teraz już wie. My też.
        • matylda1001 Re: no, jasne... 12.07.08, 23:05
          Dajże spokój. Gapowaty jesteś czy naiwny? Dziewczyna miała siłę
          biegać od apteki do fryzjera, od sklepu do kwiaciarni, jeżdzić
          autobusami, przesiadac się na przystankach, dzwonic do ojca (który
          zresztą też nie zadzwonił po karetkę a mógł i powinien) a wystukać
          mumeru na pogotowie nie miała siły? poza tym gdyby w obojętnie
          którym miejscu poprosiła wyrażnie o wezwanie pogotowia to każdy by
          to zrobił. Wiele razy albo sama pomagałam komuś w podobnej sytuacji
          albo widzialam takie akcje ale tamci ludzie naprawdę pomocy
          potrzebowali bo nie miotali sie tak, jakby im ktoś pieprzu w majtki
          nasypał.
          • Gość: ryzyko Re: no, jasne... IP: *.chello.pl 12.07.08, 23:19
            Pleciesz androny jak potłuczona.
            Ty komuś pomogłaś? Chyba w samobójstwie.
            • matylda1001 Re: no, jasne... 13.07.08, 14:39
              >Pleciesz androny jak potłuczona. Ty komuś pomogłaś? Chyba w
              samobójstwie<

              Nie znasz mnie a tak łatwo oceniasz....
    • Gość: kaja Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 20:36
      szczerze wspolczuje. Kiedyśmiałam podobną historię chcoć
      naszczęście mniejszego kalibru. Jedna ze sprzedwczyń odmóiłą mi
      skorzystania z taolet bo szefowa zabrania. dzwine tylko ze nie
      umiala spjrzec mi w oczy
      • Gość: jaija Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.07.08, 22:15
        Dziwią mnie tylko takie wredne komentarze pod adresem autorki postu. Nie potraficie sobie wyobrazić, że dziewczyna, źle się czując, nie działała zupełnie racjonalnie? Pewnie miotała się, jak kot z pęcharzem, jak wielu źle czujących się ludzi, do głowy jej nie przyszło, ze wygląda na (do wyboru): narkomankę, pijaczkę, złodziejkę. A aptekarka mogła po prostu dać tę wodę (przecież wiele aptek ma takowe na podorędziu, własnie dla tych, co zasłabną) i zadzwonić po karetkę.
        A WY NIE POTRAFICIE ODMÓWIĆ SOBIE ZŁOŚLIWYCH KOMENTARZY - WSTYD MI ZA WAS!
        • matylda1001 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 10.07.08, 22:59
          >WSTYD MI ZA WAS!<

          Za mnie nie fatyguj się. Jak jest powód to wstydzę się za siebie
          osobiście.
          • Gość: jaija Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.07.08, 23:55
            matylda1001 napisała:

            > >WSTYD MI ZA WAS!<
            >
            > Za mnie nie fatyguj się. Jak jest powód to wstydzę się za siebie
            > osobiście.

            No, no, no, jednak chyba tym razem Cię instynkt zawiódł. Niezły masz tupet, swoją drogą.
            • matylda1001 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 12.07.08, 23:13
              >No, no, no, jednak chyba tym razem Cię instynkt zawiódł. Niezły
              masz tupet, swoją drogą.<

              Nic mnie nie zawiodło bo nie było powodu. Nie lubię po prostu takich
              tekstów. Jak obok mnie jest ktoś potrzebujący to zwyczajnie pomagam
              ale nie mam ochoty pomstować na Bogu ducha winnych ludzi tylko
              dlatego, że dziewczyna zachowała się głupio.
        • truten.zenobi Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 11.07.08, 01:51
          > Dziwią mnie tylko takie wredne komentarze pod adresem autorki
          postu. Nie potraf
          > icie sobie wyobrazić, że dziewczyna, źle się czując, nie działała
          zupełnie racj
          > onalnie?

          może i wreden ale takie są własnie realia. sam pewnie też bym nie
          prosił o wezwanie karetki dopóki bym sie jakos trzymał na nogach...
          co nie zmienia faktu że takie zachowanie jest po prostu głupie..

          nie ma co się dziwić że w sklepach ludzie są podejżliwi i nie chcą
          wpuscić kogos na zaplecze... wiem w takiej sytuacji moze być to
          wkurzające ale takie sa realia...

          a więc nie ma co się pieklic i tupć nużką tylko nauczyć sie pewnych
          zasad postępowania
    • Gość: Marek Zejdźcie z tej kobiety IP: *.dip.t-dialin.net 11.07.08, 03:44
      Piszecie ze sama powinna sie inaczej zachowac.

      Moze i powinna, ale jak człowiek traci prawie przytomnosc, to nie zastanawia sie dogłebnie, co nalezy a co nie, tylko prosi o pomoc.

      A osoba poproszona o pomoc powinna postarac sie jakos pomoc (jesli nie ze zwykłej ludzkiej wrazliwosci, to chocby dlatego ze nieudzielenie pomocy jest karalne) - jezeli nie wie jak, to przynajmniej zadzwonic na pogotowie.
      • ibelin26 Re: Zejdźcie z tej kobiety 11.07.08, 08:08
        > A osoba poproszona o pomoc powinna postarac sie jakos pomoc (jesli
        nie ze zwykł
        > ej ludzkiej wrazliwosci, to chocby dlatego ze nieudzielenie pomocy
        jest karalne
        > ) - jezeli nie wie jak, to przynajmniej zadzwonic na pogotowie.


        Pani w aptece została poproszona o szklankę wody i możliwość
        skorzystania z toalety a nie o pomoc. Czy ma sie domyslać, ze każdy
        kto prosi o wodę się źle czuje i zamiast wody to tak na prawdę
        trzeba wezwać karetkę ?
        • mozambique Re: Zejdźcie z tej kobiety 11.07.08, 13:05
          no własnie : wpuszczenie do kibla a wezwanie karetki to jednak dwie
          rózne rzezcy , mam wrazenie
      • truten.zenobi Re: Zejdźcie z tej kobiety 11.07.08, 09:31
        masz rację że trudno wymagać od kogoś kto traci przytomność
        racjonalnych zachowań ale jej komentarze są już pisane "post factum"!

        1. udzielenie pomocy czyli co? wpuszczenie na zaplecze???
        podanie leków na "niewiadomoco"?
        2. za wezwanie pogotowia bez uzasadnionej przyczyny trzeba zapłacić!
        wchodzi kobieta, nie wiesz czy udaje, cos kombinuje czy może ją
        tylko głowa boli, wzywasz karetkę a ona wychodzi... i co wtedy?
        Ty jako przechodzień z takimi zachowaniami może stykasz się raz na
        kilka lat sprzedawca może i codziennie, gdyby do każdej osoby która
        prosi o wodę, widać że jest osłabiona czy zachowuje się dziwnie
        wzywać karetkę to pewnie sprzedawca do końca życia by się nie
        wypłacił a i dyspozytor pogotowia przestał reagowac na jego
        wezwania...
        3. nie oczekuj "ludzkiej wrażliwości" od ludzi którzy muszą
        codziennie, po kilka razy "być twardym" bo ktoś próbuje wykorzystać
        ich dobra wolę,
        może zamiast mieć pretensje do sprzedawcy należało by mieć pretensję
        do tych wszystkich udawaczy, naciągaczy, czy złodziei z którymi
        wcześniej się zetknął?

        >..to chocby dlatego ze nieudzielenie pomocy jest karalne
        wytłumacz to w NFZ-cie :(
        np. szpital może odmówić przyjęcia pacjenta z zdiagnozowanym zawałem
        a ja mam być karany za to że nie odróżniam udawacza, czy
        hipochondryka od osoby która się słabo poczuła?
        • Gość: michal_powolny12 Re: Zejdźcie z tej kobiety IP: *.crowley.pl 11.07.08, 10:02
          Płaci się jedynie za oczywiste nieuzasadnione wezwanie karetki
          pogotowia. ŁOpatologicznie: płacisz wtedy kiedy świadomie
          (podkreślam świadomie) dla żartu/z innej przyczyny wezwałeś karetkę
          bez żadnej podstawy. I tylko tyle. I aż tyle. W przypadku błędu nie
          płacisz nic.
          • truten.zenobi Re: Zejdźcie z tej kobiety 11.07.08, 10:29
            nieprawda! płacisz za nieuzasadnione wezwanie karetki...
            co w praktyce oznacza widzimisię lekarza który przyjedzie (poczytaj
            troche gazety - było opisywanych "parę" przypadków jeden nawet tak
            drastyczny że rodzina musiała zapłacić za nieuzasadnione wezwanie
            karetki pomimo iż osoba do której ją wezwano zmarła parę godzin
            badaniu "lekarza" pogotowia)

            ale pomijąjąc już to że możesz paść ofiarą popie..nego systemu to
            jak uzasadnisz wezwanie karetki jak osoba do której ją wezwałeś
            sobie pójdzie?
            • michal_powolny12 Re: Zejdźcie z tej kobiety 11.07.08, 11:29
              Nieprawda. To czy wezwanie w sposób oczywisty było bezpodstawne nie
              zależy od widzimisie lekarza tylko od okoliczności. Samo wezwanie do
              zapłaty NIE oznacza że ktoś uiści taką należność. Zawsze w
              przypadkach sporów mamy drogę sądową. I prestań mi tu jechać
              artykułami prasowymi gdyż w ponad 99 procentach należności Kolumny
              Transportu Sanitarnego/Oddziały Ratunkowe umorzyły NALEŻNOŚCI lub
              też uznały swój błąd.
        • Gość: drań Re: Zejdźcie z tej kobiety IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.08, 14:01
          truten.zenobi daj sobie spokój. Już wszyscy wiedzą, że ty i mozambique będziecie
          analizować ustawy o NFZ, gdy ktoś się np. będzie topił.
          Pewnie za to jesteście dobrzy w grach komputerowych. Macie szanse daleko zajść
          np. w polityce albo jako obrońcy.
          • truten.zenobi Re: Zejdźcie z tej kobiety 11.07.08, 14:33
            a udzielałeś chociaż raz pierwszej pomocy?

            czy tylko taki wielkoduszny jesteś w necie?
            • Gość: mozambique n/z Re: Zejdźcie z tej kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.08, 14:49
              w necie kazdy mocny w gębie

              ja przeszłam kiedys kurs pierwszej pomocy w PCK , dawno temu ,
              uczono nas tam duzo rzeczy , ze np ofiar wypadków samochodowwyh nie
              wyciagac z auta pod zandym pozorem ( ryzyko uszkodzenia kręgów czy
              pogłebieni złamań, zmniazdzenia naczyń itp )

              a teraz np dowiedzialam sie z ksiazeczki dołaczonej do GW zeby sobei
              tym nie zawrcac głowy tylko wyciągac ofaire, obojętnie głową do góry
              czy po asfalcie bo nawet jak przerwiemy rdzen kregowy to i tak
              uratujemy zycie !!!! fajnie nie ?

              poza tym , wzytkich zapatrzonym w "zachód" uprzejmei informuje ze
              w takich np cywilizowanych USA jest prawny ZAKAZ udzielnia p.p. prze
              osoby niepreszkolone i nie poisadajace na to odpwiednich
              certyfikatów.
              za niefachwo przeprowadzoną p.p. mozna nawet póśc do prokuratora ,
              za narazenei żcyai i zdrowia

              wybierajcie sobei , jak chcecie
              • truten.zenobi Re: Zejdźcie z tej kobiety 11.07.08, 16:10
                niewielu wie jak się zachować, niejasny przekaz, plus jakieś inne
                obawy... efekt mógł być tragiczny.

                "...i przed szkodą i po szkodzie głupi."

                zamiast zrozumiec przyczyny czy poszukiwac sposobu własciwego
                zachowania...

                nie pisałem by komuś dokopac ale by pokazać mozliwe przyczyny
                takiego a nie innego postepowania
                zamiast dyskusji mamy pyskówkę... no cóż.
              • Gość: jowita771 Re: Zejdźcie z tej kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.08, 15:03
                > poza tym , wzytkich zapatrzonym w "zachód" uprzejmei informuje ze
                > w takich np cywilizowanych USA jest prawny ZAKAZ udzielnia p.p. prze
                > osoby niepreszkolone i nie poisadajace na to odpwiednich
                > certyfikatów.
                > za niefachwo przeprowadzoną p.p. mozna nawet póśc do prokuratora ,
                > za narazenei żcyai i zdrowia
                >
                > wybierajcie sobei , jak chcecie

                Nie wiem, jak Ty, ale ja mieszkam w Polsce i tu jeszcze obowiązuje polskie
                prawo, a ono mówi, że za nieudzielenie pomocy grozi Ci prokurator.
            • Gość: drań Re: Zejdźcie z tej kobiety IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.08, 16:16
              ruten.zenobi napisał:
              > a udzielałeś chociaż raz pierwszej pomocy?
              Nie wiem czy to kwalifikuje się jako pierwsza pomoc, bo nie dbam o definicje.
              Owszem, pomagałem, na tyle ile potrafiłem, parę razy i wzywałem pomoc również.
              Wzywałem też różne stosowne służby w sytuacji potencjalnego zagrożenia. Nigdy
              nie oberwałem za nieuzasadnione wezwanie.
              Przestańcie straszyć ludzi kosztami wezwania np. pogotowia. Obyście nie miały
              kaca, gdy nie wezwiecie a okaże się, że...
              • truten.zenobi Re: Zejdźcie z tej kobiety 11.07.08, 21:06
                to nie ja straszę tylko nfz i paru innych urzedników..
                nie ja wymysliłem to prawo , nie ja je stosuję ja tylko stwierdzam
                fakt że w sytuacji nie do końca jasnej ludzie mogą się obawiać ( i
                nie jest to urojenie!) wezwać karetkę

                co ciekawe rzeczone przepisy zostały wprowadzone przez AWS
                organizację jak najbardzj wspierającą KK, udało im się min zaostrzyć
                ustawę antyaborcyjną by chronic życie - szkoda że w dziedzinie
                ochrony życia po narodzeniu - słuzby zdrowia, powszli w całkiem
                innym kierunku.

                pewnei masz rację że lepiej jest wezwać wiele razy "na wyrost" niz
                nie wezwać raz gdy jest naprawdę potrzebne... ale może zacznij od
                tłumaczenia takich prostych prawd urzednikom odpowiedzialnym za
                wydawanie kasy na

                zdrugiej strony postaw się w sytuacji sprzedawcy u którego codzienie
                przewija się kilkaset ludzi i co jakiś czas trafia się ktoś kto
                zachowuje się "dziwnie"
      • beneleazar Re: Zejdźcie z tej kobiety 28.07.08, 20:13
        Marku brawo!!
        Krótko,ściśle,rzeczowo!
        pozdrwaiamk
    • niedo-wiarek Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 11.07.08, 10:09
      Kobieta z apteki ewidentnie powinna udzielić pomocy. Ale skoro lekarze w takich sytuacjach często nie stają na wysokości zadania, to czego wymagać od farmaceuty?
      • jdbad Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 11.07.08, 12:01
        Kiedys w aptekach zawsze stała karafka z wodą i szklanka. Czy to
        komuś zawadzało?
        • ibelin26 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 11.07.08, 12:20
          A teraz często stoi baniak z wodą Dar Natury i kubeczki jednorazowe
          • jdbad Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 11.07.08, 16:24
            Ale to zdecydowanie rzadziej.
      • Gość: rest Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.08, 12:47
        niedo-wiarek napisał:

        > Kobieta z apteki ewidentnie powinna udzielić pomocy. Ale skoro lekarze w takich
        > sytuacjach często nie stają na wysokości zadania, to czego wymagać od
        farmaceutyty?

        Czy czegokolwiek można wymagać, jeżeli większość forumowiczów uważa, że wszystko
        było w porządku? Takie mamy społeczeństwo, takich mamy polityków itd. Dziwi
        mnie, że w naszym narodzie zawsze znajdą się osoby, które będą bronić nawet
        kogoś kto wlazł na drzewo i robi... ludziom na głowy.
    • chwila.pl Test 11.07.08, 13:20
      Dyskusja zastąpiła wypełnienie testu psychologicznego na wrażliwość i
      człowieczeństwo. Obnażyła postawy wobec innych, stopień empatii i stopień
      wrażliwości na cierpienie innych. Zilustrowała who is who. Kto jest obojętny na
      los innych, kto jest prawdziwym człowiekiem, a kto na takie miano po prostu nie
      zasługuje. Odbiła, jak w soczewce, kanalie i osoby wrażliwe, tak zwyczajnie, po
      prostu dobre. Szkoda, że tych pierwszych jest tak dużo.
      • ibelin26 Re: Test 11.07.08, 13:52
        Uważasz, że odmowa skorzystania z toalety jest brakiem empatii??

        Trzeba nauczyć sie jasno wyrażać - dziewczyna zamist bredzić o
        wodzie i taolecie powinna wyraźnie poprosic o wezwanie karetki.
        Wtedy odzew byłby natychmiastowy.
        • Gość: drań Re: Test IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.08, 14:07
          ibelin26 napisała:

          > Uważasz, że odmowa skorzystania z toalety jest brakiem empatii??
          Jak cię kiedyś dopadnie biegunka na mieście (np. związana z chorobą serca) to
          się sama przekonasz, co to jest empatia.
          > dziewczyna zamist bredzić o wodzie i taolecie powinna wyraźnie poprosic o
          wezwanie karetki.
          A topiący się nie powinien wierzgać i machać rękami, bo ratownik się wkurzy i go
          zostawi. Ofiara wypadku samochodowego też nie powinna gadać od rzeczy w szoku,
          bo ratownik nie ma czasu słuchać głupot.
          Ponawiam pytanie. Ludzie, co się z wami stało?
          Chyba faktycznie ostatnie wartościowe pokolenie zginęło podczas II wojny światowej.
          • chwila.pl Re: Test 11.07.08, 14:36
            Gość portalu: drań napisał(a):

            > A topiący się nie powinien wierzgać i machać rękami, bo ratownik się wkurzy i g
            > o
            > zostawi. Ofiara wypadku samochodowego też nie powinna gadać od rzeczy w szoku,
            > bo ratownik nie ma czasu słuchać głupot.
            > Ponawiam pytanie. Ludzie, co się z wami stało?

            Totalna znieczulica. Beton emocjonalny. Egoizm doprowadzony do granic absurdu. W
            miarę inteligentne, z resztkami człowieczeństwa, zagłuszające wyrzuty sumienia
            kpiną lub na pozór, "racjonalnym" myśleniem.
        • chwila.pl Re: Test 11.07.08, 14:26
          ibelin26 napisała:

          > Trzeba nauczyć sie jasno wyrażać - dziewczyna zamist bredzić o
          > wodzie i taolecie powinna wyraźnie poprosic o wezwanie karetki.
          > Wtedy odzew byłby natychmiastowy.

          Wzywanie karetki pogotowia, dla wielu ludzi jest ostatecznością. Nawet im do
          głowy nie przyjdzie by ją wzywać, gdy się źle poczują nie chorując przy tym
          przewlekle na serce, czy inne schorzenia!. W takim przypadku korzystają z
          doraźnej pomocy, np z pomocy wykwalifikowanej farmaceutki. Tylko że miała pecha
          i trafiła na sprzedawczynię leków, nie na farmaceutkę. Istnieje wiele leków,
          które mogą przynieść doraźną ulgę, i które ta zakichana paniusia za okienkiem w
          aptece powinna znać. Ale najwyraźniej nie znała. Oburza mnie jej postawa, ale
          także wkurza postawa ludzików stających w jej obronie!
          • ibelin26 Re: Test 11.07.08, 14:33
            Pani z apteki nie jest od dawania leków w zalezności od swojego i
            chorego widzimisię, w swoim i chorego intersie - aby chory sie nie
            przekręcił, gdyby dostał niewłaściwy lek.
            • chwila.pl Re: Test 11.07.08, 14:45
              ibelin26 napisała:

              > Pani z apteki nie jest od dawania leków w zalezności od swojego i
              > chorego widzimisię, w swoim i chorego intersie - aby chory sie nie
              > przekręcił, gdyby dostał niewłaściwy lek.

              Pani z apteki zapewne nie. Natomiast wykwalifikowana farmaceutka z pewnością
              tak. Przed udzieleniem pomocy, może przecież porozmawiać z chorą dziewczyną,
              ustalić podłoże jej złego samopoczucia i zastosować odpowiedni specyfik,
              chociażby (w tym przypadku) parę kropel Amolu, czy innego paraleku. Wystarczy
              tylko chcieć.

              Zwekslowałaś rozmowę na farmaceutkę. Nie o nią mi chodziło. Interesowały mnie
              postawy forumowiczów, a raczej napawały odrazą.
              • Gość: mozambique n/z Re: Test IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.08, 15:06
                podłoze złęgo samopoczucia ustala lekarz a nie farmaceuta

                nie nadarmo we wszelkich instrukcjacch p.p.jest " wezwij lekrza" a
                nie "zasiegnij porady farmaceuty"
                • chwila.pl Re: Test 11.07.08, 15:16
                  Gość portalu: mozambique n/z napisał(a):

                  > podłoze złęgo samopoczucia ustala lekarz a nie farmaceuta

                  No i ta farmaceutka, gdyby nie potrafiła zdiagnozować podłoża złego
                  samopoczucia, zaproponowałaby, lub sama wezwała pomoc lekarza. Ale tego nie
                  zrobiła. Nawet nie dała jej szklanki wody!
                  Swoją drogą ma ta niby farmaceutka rzesze obrońców. Szkoda tylko, że kiepskich...
                  • Gość: misiek Re: Test IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 17:27
                    "gdy doszłam do okienka ostatnimi siłami
                    POPROSIŁAM PANIĄ MAGISTER FARMACJI o szklankę wody i możliwość
                    skorzystania z
                    toalety. usłyszałam nonszalanckim głosem MY NIKOGO NIE WPUSZCZAMY
                    PROSZĘ IŚĆ
                    NA BAZAR SZEMBEKA TAK JEST PUBLICZNA TOALETA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! "

                    Hmmm i w tym miejscu chciałbym aby odpowiedziała autorka wątku.
                    Chciałbym wiedzieć, czy TYLKO spytała o szklankę wody i toaletę, czy
                    też wspomniała o złym samopoczuciu. "Szklanka wody i toaleta" to
                    znany złodziejski sposób, więc ja raczej się reakcji farmaceutki nie
                    dziwię. Choć ja na jej miejscu spytałbym, czy wezwać pogotowie.
                    • laska.waniliowa Re: Test 11.07.08, 17:48
                      przy całym współczuciu dla autorki ja też nie widzę nic oburzającego w tym że
                      farmaceutka nie chciała wpuścić jej na zaplecze apteki.
                      a czy mogła zrobić coś innego? tego nie wiemy bo nikogo z nas tam nie było i nie
                      wiadomo jak ta sytuacja wyglądała. choć pewnie nie zachowała się zupełnie w
                      porządku, biorąc pod uwagę że później wyparła się tej rozmowy
                      • Gość: jaija Re: Test IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.07.08, 23:57
                        Niekoniecznie trzeba było od razu wpuszczać - jak kto źle wygląda, to się go należy zapytać, czy czasem po pogotowie nie zadzwonić. Dziewczyna pewnie była roztrzęsiona, skoro nie bardzo wiedziała, co ze sobą zrobić.
      • piwi77 Re: Test 11.07.08, 17:34
        chwila.pl napisała:

        > Odbiła, jak w soczewce, kanalie i osoby wrażliwe, tak zwyczajnie,
        > po prostu dobre. Szkoda, że tych pierwszych jest tak dużo.

        Tylko juz nie galopuj i nie zaraz kanalia, nie wszyscy mają szybki
        refleks, niektórzy sie boją, czy sobie poradzą, wystarczy że ktoś
        pierwszy wystapi i pokieruje co robić, nagle wszyscy są chętni. Nie
        oceniajmy pochopnie.
        • Gość: ryzyko Re: Test IP: *.chello.pl 12.07.08, 08:26
          piwi77 napisał:

          > nie wszyscy mają szybki
          > refleks, niektórzy sie boją, czy sobie poradzą, wystarczy że ktoś
          > pierwszy wystapi i pokieruje co robić, nagle wszyscy są chętni. Nie
          > oceniajmy pochopnie.

          Masz rację. Nie każdy jest predysponowany do udzielania pomocy.
          I to rozumiem. Nie rozumiem natomiast postawy wielu forumowiczów, którzy atakują
          autorkę wątku. Przeczytaj sobie, jakie padają tu "argumenty" i jaki egoizm, brak
          zrozumienia, brak ludzkich odruchów serca przez nich przemawia. Przyznam ci sie
          szczerze, że wybałuszyłem oczy ze zdumienia, zweryfikowałem ocenę ludzi, których
          darzyłem dotąd szacunkiem i sympatią. Możesz mi wierzyć lub nie, ale cały czas
          czuję niesmak.
    • 0golone_jajka Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 11.07.08, 15:17
      miałaś zaraz zemdleć a jednak miałaś siłę biegać po różnych punktach usługowych przez 50 minut. Jak widać przesadzałaś.
      • chwila.pl Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 11.07.08, 15:42
        0golone_jajka napisał:

        > miałaś zaraz zemdleć a jednak miałaś siłę biegać po różnych punktach usługowych
        > przez 50 minut. Jak widać przesadzałaś.

        Sił dodawała jej świadomość, że Ogolone_jajka zabierze głos w dyskusji.
    • piwi77 Przesada. 11.07.08, 17:31
      Mam inne wrażenie, że ludzi chętnych do pomocy nie brakuje, a jezeli
      juz apelujesz, to nie, obudźmy się, nie liczba mnoga, ale niech
      każdy apeluje sam do siebie. To da lepszy skutek.
    • wielki_czarownik Mam pytanie 11.07.08, 17:57
      Czemu nie zadzwoniłaś na pogotowie/policję/straż miejską tylko jak opętana łaziłaś po całym mieście i wpraszałaś się do łazienki? Ludzie (całkiem słusznie) przypuszczali, żeś ćpunka na głodzie i chcesz sobie w odosobnieniu walnąć w żyłę.
      A babka w aptece... Powiedziałaś mu "duszę się, pomocy" czy "proszę wodę i kluczyk do WC"?
      Wybacz, ale jakby do mnie do pracy przyszedł ktoś i zaczął nawijać o wodzie i kluczyku do sracza to też bym pogonił.
      • Gość: 8) Re: Mam pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 20:46
        Wielki (?) Czarowniku, są na świecie Ludzie i Czarownicy.
        Znam przypadek, że osoba zasłabła w autobusie, wszyscy pasażerowie zgodzili się,
        by autobus nieco zmielił trasę i odwiózł chorą osobę do budynku Pogotowia.
        • Gość: Rumcajs Re: Mam pytanie IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.08, 23:38
          Jak ktoś ma cytat z Dzierżyńskiego w stopce, to polemika dobrze nie wróży.
          Empatia w czasach, gdy ludzie myślą procedurami, schematami, algorytmami jest
          czymś dziwacznym... niestety.
          Do głosu dochodzi pokolenie bezrefleksyjnych hedonistów. Ważne żeby było
          "superrr!!!"...
      • Gość: jaija Re: Mam pytanie IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.08, 00:00
        wielki_czarownik napisał:

        > Czemu nie zadzwoniłaś na pogotowie/policję/straż miejską tylko jak opętana łazi
        > łaś po całym mieście i wpraszałaś się do łazienki? Ludzie (całkiem słusznie) pr
        > zypuszczali, żeś ćpunka na głodzie i chcesz sobie w odosobnieniu walnąć w żyłę.
        > A babka w aptece... Powiedziałaś mu "duszę się, pomocy" czy "proszę wodę i kluc
        > zyk do WC"?
        > Wybacz, ale jakby do mnie do pracy przyszedł ktoś i zaczął nawijać o wodzie i k
        > luczyku do sracza to też bym pogonił.

        Mam pytanie: czy jak potwornie się czujesz, tez masz umysł trzeźwy, jak po dawce ozonu po burzy i racjonalnie postępujesz nawet zmroczkami w oczach i, za przeproszeniem, sraczką w końcowym odcinku jelita grubego? Śmiem wątpić. Poza tym nikt nie kazał wpuszczać, woda POWINNA stać na stoliku dla klientów apteki, pani powinna posadzić dziewczynę na krześle i zapytać, czy nie wezwać pogotowia.
        Nie życzę Ci, o wielki_czarowniku, znalezienia się w podobnej sytuacji, bo może okazałoby się, że pani myśli podobie, jak Ty.
        • Gość: jaija Re: Mam pytanie IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.08, 00:03
          Jeszcze jedno - byłam w podobnej sytuacji, z tym, że nagle dostałam w obcym mieście rozstroju żołądka, szukałam jakiejś pizzerii, restauracji, czegokolwiek, co miałoby toaletę, ale nie mogłam znaleźć. Pan Bóg widać miał litość nade mną, gdyż znalazłam prywatną przychodnię, gdzie toaleta była na klucz, pobierany w rejestracji; widać musiałam mieć desperację wypisaną na twarzy, gdyż pani dała mi go bez problemów. Może po prostu była lepszym człowiekiem od wielu z tego wątku?
        • wielki_czarownik Re: Mam pytanie 12.07.08, 12:29
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          >
          >
          > Mam pytanie: czy jak potwornie się czujesz, tez masz umysł trzeźwy, jak po dawc
          > e ozonu po burzy i racjonalnie postępujesz nawet zmroczkami w oczach i, za prze
          > proszeniem, sraczką w końcowym odcinku jelita grubego? Śmiem wątpić.

          Pewien szczątkowy racjonalizm zawsze zachowuję.

          Poza tym n
          > ikt nie kazał wpuszczać, woda POWINNA stać na stoliku dla klientów apteki,

          Dlaczego powinna? To apteka czy siedziba Armii Zbawienia?

          pani
          > powinna posadzić dziewczynę na krześle i zapytać, czy nie wezwać pogotowia.

          Powinna, o ile dziewczyna by powiedziała, że źle się czuje. Czy ta aptekarka ma być jasnowidzem i domyślać się, że "proszę o kluczyk do WC" oznacza "ratunku umieram"?

          > Nie życzę Ci, o wielki_czarowniku, znalezienia się w podobnej sytuacji, bo może
          > okazałoby się, że pani myśli podobie, jak Ty.

          Jak mniemam kiedy do Ciebie podejdzie obca osoba z obłędem w oku i zacznie wpraszać się do toalety to Ty ją wpuścisz?
    • wielki_czarownik Pochwała głupoty 12.07.08, 12:37
      Czytam te wypowiedzi i zauważam, że spora część naszego społeczeństwa usprawiedliwia głupotę i brak racjonalności. Dziewczyna szaleje, wprasza się do kibla, godzinę zasuwa po całym mieście, ale nie powie, że się źle czuje i to jest OK. Jednakże ludzie, którzy jej nie pomagają są odsądzani od czci i wiary. A skąd ci ludzie mają wiedzieć, że panienka ma prawdziwy problem, a nie że jest to stary złodziejski trik na szklankę wody?
      • Gość: jaija Re: Pochwała głupoty IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.08, 14:30
        To ja Ci odpowiem w całości - zamiast analizować każde zdanie, jak to wyżej czyniłeś - szklanka wody w aptece to był standard. Właśnie dlatego, że czasem ktoś zasłabnie i kieruje swoje kroki ku aptece, skoro przy niej już jest (bo skąd ma, np. wiedzieć, gdzie najbliższa przychodnia), a i po to, żeby nie prosił o nią, stosując trick złodziejski.
        Po drugie - owa "panienka" ma prawo, źle się czując, działać niekoniecznie racjonalnie, ciekawa jestem, czy rzeczywiście, znajdując się w takiej podbramkowej sytuacji, działabyś jak komputer, ale mniejsza z tym. W tym przypadku aptekarka po prostu pyta, czy zadzwonić po pogotowie, albo, widząc "zieloną" osóbkę - dzwoni - narkomanka albo złodziejka uciekłaby od razu. Czy tak trudno to pojąć?
        A odpowiadając na pytanie wyżej - gdybym widziała naprawdę źle wyglądającą osobę, proszącą o skorzystanie z toalety - wpuściłabym. Może uznasz mnie za głupią, ale taka już jestem, na razie nie sparzyłam się na nikim w podobnej sytuacji. Moja mama raz musiała prosić o taką właśnie pomoc i też ją kobieta wpuściła. Może po prostu nie trafiła na taką osobę, jak Ty. Chwała Bogu zatem.
        • wielki_czarownik Re: Pochwała głupoty 12.07.08, 17:35
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          > To ja Ci odpowiem w całości - zamiast analizować każde zdanie, jak to wyżej czy
          > niłeś - szklanka wody w aptece to był standard. Właśnie dlatego, że czasem ktoś
          > zasłabnie i kieruje swoje kroki ku aptece, skoro przy niej już jest (bo skąd m
          > a, np. wiedzieć, gdzie najbliższa przychodnia), a i po to, żeby nie prosił o ni
          > ą, stosując trick złodziejski.

          Czy jakiś przepis to nakazuje?

          > Po drugie - owa "panienka" ma prawo, źle się czując, działać niekoniecznie racj
          > onalnie, ciekawa jestem, czy rzeczywiście, znajdując się w takiej podbramkowej
          > sytuacji, działabyś jak komputer, ale mniejsza z tym. W tym przypadku aptekarka
          > po prostu pyta, czy zadzwonić po pogotowie, albo, widząc "zieloną" osóbkę - dz
          > woni - narkomanka albo złodziejka uciekłaby od razu. Czy tak trudno to pojąć?

          A czy tak trudno to pojąć, że do apteki dzień w dzień przychodzi kilkanaście (kilkadziesiąt) osób, które słabo/marnie/kiepsko wyglądają? I że wśród tych osób duży odsetek to narkomani i inni złodziejaszkowie?

          > A odpowiadając na pytanie wyżej - gdybym widziała naprawdę źle wyglądającą osob
          > ę, proszącą o skorzystanie z toalety - wpuściłabym. Może uznasz mnie za głupią,
          > ale taka już jestem, na razie nie sparzyłam się na nikim w podobnej sytuacji.

          Owszem uznam. Wpuść ćpuna na głodzie a przekonasz się czy kościół mówi prawdę.

          > Moja mama raz musiała prosić o taką właśnie pomoc i też ją kobieta wpuściła. Mo
          > że po prostu nie trafiła na taką osobę, jak Ty. Chwała Bogu zatem.

          A ja znam panią, która też wpuściła "słabo wyglądającą kobietę" i straciła portfel.
          • Gość: michal_powolny12 Re: Pochwała głupoty IP: *.iwacom.net.pl 12.07.08, 18:51
            gratuluję braku poczucia humoru i empatii. człowiek który źle się
            poczuł, jest ofiarą wypadku, zgubił się w obcym mieście nie reaguje
            racjonalnie. stres i panika powodują że często gada od rzeczy, ma
            kłopoty z komunokacją. nie życzę ci abyś spotkał w takim przypadku
            ludzi twojego pokroju. a empatia nie kosztuje wiele a ułatwia życie.
            zobacz jak się żyje w skandynawii.
      • Gość: Rumcajs Re: Pochwała głupoty IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.08, 17:44
        wielki_czarownik napisał:
        >A skąd ci ludzie mają wiedzieć, że panienka ma prawdziwy problem, a >nie że
        jest to stary złodziejski trik na szklankę wody?
        Aż tak jesteś wpatrzony w Dzierżyńskiego, że każdego człowieka masz za
        potencjalnego złodzieja, narkomana itd.?
        Strasznie musisz się męczyć na tej planecie. Wszędzie czai się wróg.
        Pewnie mieszkasz na strzeżonym osiedlu. Niech się mury pną do góry. Czaruj dalej
        swoje kompleksy...
      • Gość: ryzyko Te, obrońco chamstwa i drobnomieszczaństwa IP: *.chello.pl 12.07.08, 21:09
        wielki_czarownik napisał:

        > A skąd ci
        > ludzie mają wiedzieć, że panienka ma prawdziwy problem, a nie że jest to stary
        > złodziejski trik na szklankę wody?

        Nie maja języka w gębie? Nie mogą zapytać? Zwłaszcza ten babiszon z apteki?
        Przestań już się ośmieszać.
        • wielki_czarownik Re: Te, obrońco chamstwa i drobnomieszczaństwa 12.07.08, 22:34
          Przepraszam, ale to panienka potrzebowała pomocy. Mamy wypytywać każdego na ulicy? Chcesz coś, to powiedz. Nie mówisz, to nie licz, że inni będą przeprowadzać śledztwo i dopytywać czy może pomóc, 100 PLN pożyczyć, etc.
          • Gość: ryzyko Re: Te, obrońco chamstwa i drobnomieszczaństwa IP: *.chello.pl 12.07.08, 22:56
            Przeczytaj jeszcze raz wątek inicjalny, i może wtedy zrozumiesz jak przebiegała
            rozmowa tej dziewczyny/kobiety, a nie "panienki" !, z osobami, które prosiła o
            pomoc.

            PS Nie wiem gdzie mieszkasz, ale w niektórych rejonach Polski panienkami nazywa
            się qu... Więc zmień proszę słownictwo.
    • Gość: jowita771 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.08, 15:30
      Ja kiedys zasłabłam w autobusie, właściwie przy wysiadaniu. Ludzie mnie ocucili.
      Jakis pan dał mi soczek, za co byłam mu ogromnie wdzięczna, bo strasznie mi
      zaschło w ustach, a sklep był daleko.
      Mój dziadek z kolei dostał zawału, wszedł do apteki, poprosił o pomoc,
      farmaceutka zajęła się nim i wezwała pogotowie. Poszedł później do niej z kwiatami.

      Dlatego wydaje mi się, że sporo jest ludzi dobrych i chętnych do pomocy, tylko
      trzeba jasno o nią poprosić. Może autorko wątku źle trafiłaś po prostu, ale
      ogólnie nie jest tak źle.
    • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 12.07.08, 15:37
      A gdzie jest w ogóle autorka? :)
      • Gość: jaija Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.08, 15:50
        Podejrzewam, że po takiej dawce przytyków i uwag pod jej adresem, straciła wiarę w ludzi :( w związku z czym dała sobie spokój ze społeczeństwem. Chciałabym się mylić...
        • yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 12.07.08, 16:04
          Cóż, kto zakłada wątek z pretensjami, niechaj sam będzie odporny na pretensje.
          • Gość: ryzyko Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.chello.pl 12.07.08, 21:12
            Przestań się już popisywać, yomo, yumo plamista.
            • Gość: Wilia Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.08, 13:07
              No i okazało się, ze starczyła znajomość medycyny na miarę Pani z
              salonu fryzjerskiego oraz dobra wola staruszki i udało się pomóc.
              Autorce postu jak widać, nie trzeba było wiele i chyba dlatego, ze
              to niewiele tak trudno było uzyskać - przykro jej. Wczoraj moja
              córka (gimnazjalistka) idąć plantami, gdzie na kazdej ławeczce
              siedzieli jacyś ludzie, zobaczyła leżącą na na ziemi starsza osobę,
              rzucajacą bezładnie rękami. Nikt z dorosłych nie reagował. Córka
              przyklęnęłą przy niej, wzięła za ręke, próbowała wybadać co się
              stało- słowem jakos pomóc... Na szczęście przechodząca wtedy para
              dorosłych zainteresowała się sytuacją i przejęłą sprawę pomocy.
              Faktycznie, czasem odróżnienie naciągacza, który chce wykorzystać
              czyjąs dobrą wolę od naprawdę potrzebującego, wymaga pewnej
              inteligencji i takiegoż działania, na które nie każdego stać. W
              jakiś sposób rozumiem przestraszonych i ich odmowę i jakos tam
              rozgrzeszam. Natomiast nie rozumiem, nie rozgrzeszam kogoś, kto po
              prostu odmawia innemu pomocy bo nie chce mu się fatygować, bo nie
              chce sobie zawracać głowy i bliżej nim zainteresować, bo spławić
              kogoś takiego - najławiej... Wygodnictwo jest w takich razem bardzo
              niebezpiecznym przejawem utraty społecznej, ludzkiej
              solidarności ...Bardzo niebezpiecznym...
              • Gość: ryzyko Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.chello.pl 13.07.08, 13:15
                Gratuluję wspaniałej córki. Masz powód do uzasadnionej dumy!
            • Gość: yoma Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.aster.pl 16.07.08, 15:06
              Ryzyko niezalogowane, dlaczego już mnie nie kochasz?
    • Gość: anya w Turcji IP: *.acn.waw.pl 25.07.08, 17:44
      jechałam ze swym lubym skuterem pustynią prawie że i zatrzymaliśmy się na
      chwilę, bo mnie osa podczas jazdy ugryzła.
      2 pary na 2 skuterach co jechały daleko za nami zaraz nas dogoniły i zatrzymały
      się z troską czy wszystko OK czy potrzebujemy pomocy (byli to młodzi Turcy)...
    • Gość: Tiger Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.aster.pl 28.07.08, 20:18
      Tak zwana znieczulica jest wbrew pozorom rzeczą dobrą i efektem
      rozwoju cywilizacji na całym świecie.
      • Gość: jaija Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.08, 22:31
        Gość portalu: Tiger napisał(a):

        > Tak zwana znieczulica jest wbrew pozorom rzeczą dobrą i efektem
        > rozwoju cywilizacji na całym świecie.

        Hm, ciekawe, czy tak samo napisał(a)byś, gdybyś doświadczył(a) owej wątpliwej oznaki cywilizacji... gdybyś leżał(a) na ulicy, a nikt nie podszedłby, żeby Tobie pomóc. Każdy potem czułby się rozgrzeszony, bo przecież, panie, takie czasy...
    • inguszetia_2006 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 29.07.08, 00:27
      Witam,
      Apropos obojętności;-)
      Jak byłam studentką i w zatłoczonym autobusie "pan z aktówką" zaczął
      mnie głaskać po nodze, to zdzieliłam go pięścią po głowie;-) Zaczął
      się strasznie mazgaić;-)Gdy wrzasnęłam, że warto byłoby zboczeńca
      wyrzucić za drzwi, to wszyscy spuścili oczy. Wtedy przystąpiłam do
      dzieła i zaczęłam go sama wyrzucać za drzwi;-) Chciałam wszystkim
      udowodnić, że dam radę sama. Ale nie dałam;P To musiał być
      groteskowy widok. Niski, zahukany pan z aktówką i bojowe dziewczę
      chude jak patyk;-)Teraz mnie to śmieszy, wtedy byłam rozżalona.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • znj2 Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! 29.07.08, 16:02
      Masz szczęście, że było to Warszawie, a nie w USA. Tam byś mogła
      położyć się na ulicy i wyzionąć ducha. Nikogo by to nie obchodziło.
      Taka rzeczywistość!
    • Gość: grzehuu Re: obojętność na ulicach :( obudźmy się !!!!!!!! IP: 81.190.124.* 29.07.08, 21:34
      z całym szacunkiem ale czego Ty się spodziewałaś w Warszawie ?? :D nie bez
      powodu jest takie złe zdanie o ludziach z Wawy... fakt faktem nie dotyczy to
      każdego ale przeważnie większości, zresztą można to zauważyć wszędzie tam gdzie
      są warszawiaki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka