Dodaj do ulubionych

Mam pytania do ekspertów?

17.08.08, 12:23

Czy bez dzieci będzie emerytura?
Jeśli tak to, kto wam chleb na emeryturze będzie wypiekał wasz
pradziadek?
To, po co wy składki na emerytury gromadzicie jak wiadomo, że bez
dzieci ich nie będzie?



Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
pomógł, lecz
dlatego że zostało okradzione.
Obserwuj wątek
    • Gość: Maciej Re: Mam pytania do ekspertów? IP: 218.54.193.* 17.08.08, 12:35
      Tam gdzie nie ma systemu obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnych tam
      dziwnym trafem przyrost naturalny jest najwyższy. Oczywiście są to
      kraje biedne ale co nam po bogactwie skoro znikniemy z powierzchni
      Ziemi?
      • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 12:41
        Ponawiam pytania co mnie obchodzi ubezpieczenie?
        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
    • piwi77 Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 12:48
      polubu napisał:

      >
      > Czy bez dzieci będzie emerytura?

      Mam wrażenie, że dzieci sprowadzasz jedynie do roli przyszłych
      fundatorów naszych emerytur.
      • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 15:13

        Nikt emerytur nikomu nie powinien finansować tylko każdy sam, ale
        żeby mieć emeryturę należy wychować dzieci w liczbie zastępowalności
        pokoleń to zwykła matematyka, której nie rozumiesz i twierdzisz, że
        ja sprowadzam dzieci do roli fundatorów emerytury.

        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
        • seth.destructor Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 15:45
          Wedlug ciebie bezdzietna osoba majaca na koncie milon zlotych w
          momencie przejscia na emeryture nie bedzie miala za co zyc, a
          wielodzietna z zerem tak?
          • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 16:38
            Czy Ty nie możesz zrozumieć, że bez dzieci nawet jak na każdy dzień
            emerytury wszyscy odłożą milion złotych to nie będzie emerytur?
            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
            pomógł, lecz
            dlatego że zostało okradzione.
            • seth.destructor Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 13:59
              Takich jak teraz, znaczy się płaconych nie z pieniędzy odłożonych
              przez siebie, a z pieniędzy kogoś innego - nie będzie. Jak ktos
              będzie miał wystarczająco dużo pieniędzy z własnej pracy - nie
              będzie stosował czegoś tak niegodnego i poniżającego.
        • piwi77 Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 15:56
          polubu napisał:

          > Nikt emerytur nikomu nie powinien finansować tylko każdy sam, ale
          > żeby mieć emeryturę należy wychować dzieci w liczbie
          > zastępowalności pokoleń to zwykła matematyka, której nie rozumiesz
          > i twierdzisz, że ja sprowadzam dzieci do roli fundatorów emerytury.

          Ależ rozumiem i wiem do czego zmierzasz i nawet przyznaję Ci rację.
          Doszukuję się jedynie słabości w Twoim rozumowaniu. Twój model na
          zapewnienie emerytur jest zbyt prosty, nie uwzględnia wojen, wzrostu
          wydajności pracy, rewolucji techniczno-informatycznej i pewnie
          jeszcze wielu czynników.
          • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 16:44
            Mój nie uwzględnia a Twój uwzględnia którego nikt nie zna?
            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
            pomógł, lecz
            dlatego że zostało okradzione.
    • mjot1 Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 12:49
      Oooo
      Już wróciłeś z urlopu?
      Jak było?
      • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 15:15
        Ciężko Ci odpowiedzieć na pytania?
        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
        • mjot1 Hm... 17.08.08, 16:09
          Czy Ty Polubu masz jakieś problemy z prokreacją?
          Nie! Nie odpowiadaj. To pytanie retoryczne.
          Ot tak tylko głośno sobie rozważam... usilnie starając się pojąć...
          Matematykę oczywiście.

          Bez ukłonów!
          Monotonią (Poluba) misyjną znudzon M.J.
          • polubu Re: Hm... 17.08.08, 17:16

            Pomogę Ci.Czy można okraść dzieci, których nie ma już trzy osoby
            mnie o to pytały? Ależ oczywiście gdyby wszyscy
            Polacy wpadli na pomysł, że nie będą mieli dzieci to kosztem tych
            dzieci będą żyli lepiej, bo nie potrzebne będą szkoły przedszkola
            studia wyżywienie tych dzieci itp.
            Wtedy Polacy okradną dzieci na wartość swojego dzieciństwa, które
            dostali od przodków a na które nie zapracowali. Stąd wniosek
            prawidłowej ekonomii powinien brzmieć, kto nie zwraca kosztów
            swojego wychowania ten okrada dzieci. Oczywiście nikt z okradanych
            nie może liczyć na emeryturę, bo dzieci mu jej nie zapewnią.
            Sprawiedliwość jest constans.

            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
            pomógł, lecz
            dlatego że zostało okradzione.
    • king_rat Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 13:13
      > Czy bez dzieci będzie emerytura?

      Ja będę miał. Dzieci nie są mi do tego potrzebne. A Tobie?
      • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 15:18
        Ja już mam, ale Ty możesz się przeliczyć? Bo jeż zabierają
        pomostówki i zabiorą emerytury.
        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
    • seth.destructor Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 15:43
      Tak.
      Ale jesli chcesz narobic sobie dzieci tylko po to, by na ciebie
      pracowaly, to prosze bardzo, szukaj naiwnej...
      • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 16:23
        Gdybyś coś na temat ekonomii i uczciwości wiedziała a w
        szczególności znała nie kradnij to, wiedziałabyć, że każda kobieta
        musi urodzić dwoje dzieci i jedno wychować a drugie dziecko do
        wychowania dla swojego mężczyzny. Tylko po to by tych dzieci nie
        okraść i na samych siebie zapracować na swoje własne dzieciństwa.
        Jeśli kobieta nie może rodzić a może pracować to musi oddać swoje
        dzieciństwo rodzinom wielodzietnym, bo inaczej ich okrada, bo te
        dzieci jej na emeryturę pracują.Dziecko umiera z głodu lub głoduje
        nie, dlatego, że mu nikt nie pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
        • seth.destructor Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 14:03
          Dzieci nie pracują na niczyją emeryturę. (Chyba, że w Chinach)
          Dzieci nic nie mają, więc nie mogą zostać okradzione.
          Kobiety nic nie muszą.
          Świat się nie zawali.
          Nieźle się bawię twoim brakiem logiki.
          • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 14:10
            Nie ta inteligencja to i nie ta logika, która jednak mnie nie cieszy!
            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
            pomógł, lecz
            dlatego że zostało okradzione.
    • michal_3miasto1 Najpierw troszkę pomyśl! 17.08.08, 16:16
      Pytanie ma sens tylko wtedy,gdy jest zasadne.W swojej wypowiedzi łączysz dwa zupełnie różne zagadnienia - emerytury i odnawialność populacji.
      Jak pójdę na emeryturę to będę jadł chleb,który upiecze piekarz a nie mój pradziadek.Ważne żebym miał za co go kupić.
      Poniewż mój sąsiad - pijak i dziciorób dorobił się dziesięciorga potomstwa statystycznie nie jestem bezdzietny,chociaż własnego potomstwa nie posiadam.
      • polubu Re: Najpierw troszkę pomyśl! 17.08.08, 16:33

        Ci, co pomyśleli mi odpowiedzieli i redakcja tego forum na wstępie
        się zastanawia?
        Facet stara się tylko na bardzo uproszczonym modelu wyjaśnić takim
        jełopom, jak ty, że hedoniści, którzy nie chcą obciążać się
        wychowaniem dzieci tak naprawdę okradają następne pokolenie. Jest to
        dość trudne do pojęcia intuicyjnie, ale taka jest prawda. Przejadają
        środki, które powinni przeznaczyć na wychowanie przynajmniej dwójki
        dzieci (reprodukcja prosta - przyrost naturalny zaczyna się od
        trzeciego dziecka). Natomiast na starość oczekują, że młode
        pokolenie wychowane przez innych albo rosnące w niedostatku będzie
        finansowało ich. Oni sami dostali "środki na dzieciństwo" od swoich
        rodziców - i nie oddają ich swoim dzieciom, tylko wykorzystują na
        własne potrzeby. Proste jak drut.

        To, co mówi odmieniec jest proste, jasne, twarde i logiczne.
        Tylko wy swoimi mózgami ( móżdżkami ) nie możecie tego zrozumieć bo
        wy musicie sie zawsze silić jak coś jest proste to dziwne......i
        podejrzane. 80% populacji to matoły.

        Czy wy ludzie naprawdę jesteście tacy tępi ze nie potraficie tego
        zrozumieć, chyba jaśniej się już nie da wytłumaczyć, każdy musi
        oddać to co zostało w niego wpakowane jak był mały inaczej okrada
        jakieś dziecko

        Na ekonomi nie znam się, bo jak można znać coś, co nie ma sensu -
        Smith, Keyns, klasycy itd...ich teorie są pełne bredni. Znam się na
        prostocie. Wiem, że im coś jest prostsze tym piękniejsze. Ekonomia
        tego odmieńca jest prosta i dlatego podoba mi się. Jednak będzie ona
        wciąż i na długie lata utopią w jego umyśle, jeśli nie zechce
        walczyć o swoje racje.

        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
    • hypatia69 Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 17:31
      O zgniłych jeleniach dawaj, zanim Cię na Osła poślą. I o
      podtarciach. Urozmaić czyli.
      • migreniasta Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 17:34
        Albo o impertynencji.Nie wiem cóż one słowo może znaczyć ale na 100 % nie
        opisuje mojego biustonosza.
      • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 17:41
        Redakcja forum pyta, co zrobić z emeryturami i teraz do oślej ławki
        mnie nie posyłają, bo sami chcą wiedzieć. To na początku tego forum
        jest.
        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
        • hypatia69 Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 17:50
          Redakcja forum nie pyta. Hypatia prosi o literackie produkcje
          wytwórczości ekonomii utopijnej Polubu-prodakszyn.
        • migreniasta Re: Mam pytania do ekspertów? 17.08.08, 17:52
          Redakcja nie pyta tylko bada reakcje,a że priorytety są bardziej zmienne niźli
          upadła kobieta to uważaj byś nie przemycił schabowego w swych wypocinach bo bez
          względu na poziom merytoryczny na niwie ekonomii skończysz przy żłobie koło
          numeru siódmego.
          • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 07:59

            Wy prostoty nie pojmujecie czy wy cokolwiek o ekonomii wiecie?

            Szukam w Internecie ludzi inteligentnych Owsiaki czy Ochojskie
            mnie nie interesują. Śpieszę się, bo upływa życie a ich nie
            znajduję. Mimo studiowania matematyki i ekonomii nie znacie się
            na zwykłych rachunkach. Kto to widział, że wy pomagacie
            dzieciom, które dokładnie jak wy pracują? Nikt nie udowodnił, że
            wcześniej urodzeni pracują lepiej to nikt nie udowodnił, że wy
            macie możliwość pomagania dzieciom? Coś macie fikcyjną ekonomię?
            Może ktoś wam w dzieciństwie pomógł? Zwróćcie, więc tą pomoc
            następnym dzieciom by tylko na samych siebie zapracować i nie
            okraść dzieci. Ja miałem rodzinę, która się znała na rachunkach
            mój dziadek oddał dzieciństwo ojcu ojciec mnie ja dziecku a ono
            wnukowi dzięki temu nikt z nas dzieciństwa nie dostał, bo sami
            sobie na dzieciństwo zapracowaliśmy. My nie mieliśmy problemów
            wychowawczych, bo nie okradane dzieci ich nie dostarczają wy
            macie więzienia pełne, bo zajmujecie się pomocą dzieciom a
            dziecko samo sobie na siebie zapracuje. W kwestii ochrony praw
            dzieci antypedagodzy twierdzą, iż po uzyskaniu równouprawnienia
            przez Murzynów i kobiety, dzieci są ostatnią dyskryminowaną
            grupą istot ludzkich. Antypedagodzy twierdzą, że dzieciom praw
            przyznawać nie można-, bowiem wizja świata, która się za tym
            kryje jest wizją gdzie ktoś(np. dorośli) komuś(np. dzieciom)może
            jakieś prawa przyznawać czy odbierać, co jest ewidentnym
            świadectwem nierówności. 1. Kiedyś myślałem, że komunizm wam tak
            do głowy na .ł że pomagacie swoim dzieciom skoro wiecie że one tak
            samo jak wy będą pracowali Nikt nie udowodnił, że wcześniej urodzeni
            pracują lepiej, czyli mają możliwość pomagania później urodzonym.
            Ale zmieniły się czasy na rzekomo kapitalistyczne a na .nie wam
            zostało. Wszyscy pomagacie dzieciom jak byście ich za darmozjadów
            mieli. U mnie w rodzinie nie pomagaliśmy dzieciom, bo dzieci
            traktowaliśmy jak sobie równych i przewidywaliśmy, że dziecko samo
            sobie na swoje dzieciństwo zapracuje. Każdy z nas sam sobie na
            swoje dzieciństwo zapracował i wszystkie dzieci są w stanie same na
            siebie zapracować pod warunkiem jak nie zostaną przez dorosłych
            okradzione. Komunizm zmienił się na komunizm wyższego rzędu a do
            normalności nie jest potrzebny żaden ustrój. Każdy na samego siebie
            ma zapracować i to jest normalna ekonomia, do której wam daleko!
            Prawda nie może obrażać! Komunę trudno zwalczyć nawet w śród
            kapitalistów? Dzieciństwo' jako puchar przechodni nigdy nie jest
            własnością dorosłego człowieka! O to dzieciństwo rozgrywa się
            walka komunizmu z kapitalizmem. Komuniści uważają, że na
            dzieciństwo dziecka składa się całe społeczeństwo a kapitaliści,
            że na dzieciństwo muszą łożyć rodzice i tyle mogą mieć dzieci na
            ile ich stać. Zarówno jedni jak i drudzy nie znają prawidłowej
            ekonomii, dlatego nie mogą dojść do porozumienia. Nie mieści im
            się w głowach normalność, że dziecko samo musi na swoje
            dzieciństwo zapracowywać i matematycznie nie jest możliwe by
            ktokolwiek mu dzieciństwo fundował. Tylko, więc matematykę
            komuniści z kapitalistami mają wspólną, ale już ekonomię jedni i
            drudzy całkowicie różną i całkowicie błędną! To, dlatego mają sami
            trudności z definicją komunisty i kapitalisty i wielu z nich
            walczy z komunizmem będąc komunistami a z kapitalizmem będąc
            kapitalistami. Normalność zaś nie ma ustroju w normalności każdy na
            siebie pracuje i dlatego w normalności dziecko nie potrzebuje pomocy
            i jak dobrze pracuje do dobrze żyje Normalność to jednak każdy
            zapracowuje na swoje dzieciństwo sam, czyli musi wychować swego
            następcę lub pokryć koszty takiego wychowania jak na przykład nie
            lubi dzieci. Każde pokolenie na swoje dzieciństwo potrzebowało
            pewną ilość dóbr i zwracając te dobra następnemu nic mu nie daje-
            zaledwie go nie okrada! Problem dzieci bezrobocia i dobrej
            gospodarki można łatwo rozwiązać jak zrozumie się, że dziecko
            niczyjej pomocy nie potrzebuje! Jeśli średnia płaca w Polsce to
            2500 zł. Jeśli średnio Polak pracuje 40 lat. Jeśli średnio w wieku
            20 lat podejmuje pracę. Jeśli co z powyższego już wynika średnio w
            60 roku przechodzi na emeryturę a żyje średnio 75 lat, czyli 15
            lat średnio jest na emeryturze. Wszystkie te, `jeśli' można
            precyzyjnie wyliczyć NORMALNOŚĆ może tak wyglądać: 40 lat*12 m-
            cy*2500 zł=1200000zł 15lat*12m-cy*1/2*2500 zł=225000 zł Razem
            1425000 zł Średnio, więc każdy Polak zarabia w całym życiu 1425000
            zł, Jeśli dziecko potraktujemy jak zwykłego przeciętnego człowieka
            a nie darmozjada, któremu musimy pomagać to normalna ekonomia, w
            której wolontariusz i darczyńca odejdą do lamusa mogłaby tak
            wyglądać. Średnia płaca dzielona na przeżyte miesiące to: 1425000
            zł/(75*12)=1583,33 zł na każdy miesiąc życia. Każde dziecko
            zamiast waszej fikcyjnej pomocy mogłoby otrzymywać w dzieciństwie
            (do 20 lat) 1500 zł miesięcznie swoich przyszłych zarobków-
            analogia do emerytury. Ponieważ nie znamy, kto kim będzie w
            przyszłości i ile będzie zarabiał powinniśmy dzieci traktować jak
            przyszłych przeciętnych pracowników i wypłacać im ich przeciętną
            wypłatę 1500 zł. Średnia płaca spada do wielkości 1425000-225000-
            1500*20*12=840000 zł 840000/40/12=1750 zł. Przestajemy jednak
            poniżać dzieci udając pomaganie zaprzestajemy za to okradać
            dzieci! Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu
            nikt nie pomógł, lecz dlatego że wszyscy okradli. Problem mógłby
            się pojawić jak przyrost naturalny będzie wyższy niż potrzebny,
            ale i ten problem nie możemy rozwiązywać okradaniem dzieci myślę,
            że w normalności znajdą się normalne rozwiązania. Zauważyła to,
            antypedagogika-antypedagodzy twierdzą, że dzieciom praw przyznawać
            nie można-, bowiem wizja świata, która się za tym kryje jest wizją
            gdzie ktoś,(np. dorośli) komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa
            przyznawać czy odbierać, co jest ewidentnym świadectwem
            nierówności i humanitarnego- w najlepszym przypadku-
            protekcjonizmu. Tymczasem każda jednostka ludzka, a więc również
            dziecko, posiada określone prawa nie z czyjegoś nadania, ale z
            samej natury swojego istnienia

            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
            pomógł, lecz
            dlatego że zostało okradzione.
    • niewinny.kwiatuszek Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 11:33
      polubu napisał:

      >
      > Czy bez dzieci będzie emerytura?
      > Jeśli tak to, kto wam chleb na emeryturze będzie wypiekał wasz
      > pradziadek?
      > To, po co wy składki na emerytury gromadzicie jak wiadomo, że bez
      > dzieci ich nie będzie?

      Powiało Armagedonem....
    • Gość: billy the kid Re: Mam pytania do ekspertów? IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.08, 13:28
      Nie wziąłeś jeszcze pod uwagę innych opcji:
      - dzieci sobie emigrują i tam pracują, co w przyszłości będzie jeszcze prostsze,
      - część z nas i tak nie dożyje emerytury.
      ;)
      • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 14:14
        Wszystko wziąłem pod uwagę to Ty nie wziąłeś. Skoro ja zakładam, że
        tylko na siebie ma się zapracować to nie ma to znaczenia czy ktoś
        wyjedzie czy zmieni planetę musi na siebie zapracować, czyli musi
        wychować swojego potomka.Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie,
        dlatego, że mu nikt nie pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
        • hypatia69 Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 19:06
          I podetrzeć ni mniej ni wiecej, tylko 2000 razy, bez względu na
          pracę jelit owegoż potomka. Nastepnie musi mu wręczyć suchą bułę i
          wygnać go precz, po czym popełnić samobójstwo w siedemdziesiate
          piąte urodziny i wtedy w życiu nie wyjdzie, że 2+2=4...
          • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 19:17
            Ty masz coś z głową, bo obecnie też od długości życia zależna jest
            emerytura?Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu
            nikt nie pomógł, lecz
            dlatego że zostało okradzione.
            • mentat5 Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 20:02
              Dlaczego to niby ktokolwiek _musi_ zapewnić zastępowalność pokoleń? Przecież nikt się na ten świat nie pchał żeby już na starcie być obarczonym jakąkolwiek powinnością.
              • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 20:26
                Sam mówisz, że nikt się nie pchał to, dlaczego ktoś ma na Ciebie
                pracować. Każdy musi na siebie zapracować, aby zapracować na samego
                siebie każdy musi oddać za swoje dzieciństwo (wychować potomka)
                odłożyć na emeryturę i zapracować na wiek produkcyjny!
                Czy to takie trudne jest?

                Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                pomógł, lecz
                dlatego że zostało okradzione.
                • mentat5 Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 20:53
                  Kto niby w jaki sposób na mnie miałby pracować? Każdy pracuje na siebie i swoją
                  rodzinę i jakieś wyimaginowane oddawanie za swoje dzieciństwo nie ma nic do
                  rzeczy. A już wplatanie w to kwestii zastępowalności pokoleń w relacji do
                  obecnego systemu emerytalnego to całkowite nieporozumienie bo ten system
                  emerytalny już nie istnieje.

                  Twoje podejście odczłowiecza ludzi, tworzy z nich bezwolne tryby w ogromnej
                  machinie społecznej.
                  • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 21:25
                    Nie jesteś w stanie zrozumieć normalnej ekonomii jak nie rozwiążesz
                    prostego zadania. Załóż, że Bóg stworzył człowieka równego w pracy
                    załóż, że będzie przyrost naturalny o inne warunki podobne do
                    naszego społeczeństwa. Jak potrafisz rozwiązać, że ludzie równi mogą
                    żyć w równych warunkach to i mnie zrozumiesz? Jeśli tego nie
                    potrafisz to każdy z ludzi będzie miał rację a nikt jej mieć nie
                    będzie, bo będzie kradł zgodnie z matematyką.
                    Każdy pracuje na siebie, ale nie mogę się zgodzić, że na swoją
                    rodzinę, bo to nie świnie tylko ludzie i też muszą zapracować na
                    siebie, co sam przyznałeś coś źle rozumujesz. Jak zrozumiałeś, że na
                    emeryturę należy zapracować a trudno Ci zrozumieć, że na swoje
                    dzieciństwo należy zapracować? Tobie się wydaje podobnie jak
                    ekspertom ekonomicznym, że system emerytalny już nie istnieje
                    system, który zmusza do wychowania swojego potomka, kto chce mieć
                    emerytury.
                    Ekonomia w całym kosmosie jest jednakowa jak matematyka, dlatego
                    para dwudziestolatków lądująca na bezludnej planecie bez możliwości
                    powrotu musi wychować dwoje dzieci, jeśli chce mieć emerytury
                    inaczej musi do śmierci pracować czy to takie trudne?
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz
                    dlatego że zostało okradzione.
                    • krytykantka07 Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 21:31
                      No to powiedz genialny ekonomisto jak rozwiążesz problem wirtualnych
                      pieniędzy. To one robią kolejne wirtualne pieniądze. A co wtedy jak
                      jest inflacja? Teraz nie jest ważna produkcja tylko inwestowanie na
                      giełdach. Przedsiębiorca może wyjść na zero i to mu wystarcza...
                      • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 21:43
                        Jeśli ja uważam, że dzieci są okradane to cała ekonomia stoi na
                        głowie i zastanawianie się co jest w waszej ekonomii mija się z
                        rzeczywistością. To jest tak jakbym wyjaśniał w czasach niewolnictwa
                        czy Pan pracuje na niewolnika czy jest odwrotnie? Ja uważam, że
                        należy znieść niewolnictwo dzieci i okaże się, że będzie możliwe, że
                        każdy będzie mógł pracować na samego siebie! Czyli dzieci do
                        zastępowalności pokoleń nie będą potrzebowały pomocy.

                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz
                        dlatego że zostało okradzione.
                        • krytykantka07 Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 21:49
                          Powtórzę, bo nie rozumiesz. To są wirtualne pieniądze. Czyli tak
                          naprawdę ich nie ma jeśli jest krach na giełdzie albo inflacja.
                          Czyli wtedy niewiele są warte. Nie pamiętasz co było jak była
                          hiperinflancja w Polsce? Dzieci zostały okradzione przez rodziców,
                          którzy składali na ich mieszkania, a po inflacji za te pieniądze
                          mogli kupić rower? Kto te dzieci okradł? Rodzice? Oni zapłacili za
                          swoje dzieciństwo inwestując w mieszkania dla tych dzieci. No a co
                          powiesz o klęskach żywiołowych na które nie masz wpływu? Kto wtedy
                          okrada te dzieci, którym rodzice oddali swoje dzieciństwo ?
                          • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 22:01
                            Ty nie zrozumiałaś to samo Ci powtórzę.
                            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                            pomógł, lecz
                            dlatego że zostało okradzione.
                            • krytykantka07 Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 22:03
                              Tiaaaaaaaaaaa zostało okradzione przez Boga bo zesłał kataklizmy. Z
                              Bogiem też chcesz walczyć? On sie zna na ekonomii?
                              • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 19.08.08, 06:45

                                Mój ojciec mówił, że Bóg popełnił błąd stwarzając człowieka z rękoma
                                do siebie. W innym świecie żyję, inny świat widzę! Może to jednak
                                nie ja jestem
                                daltonistą?
                                Alimenty powinien płacić każdy dorosły pracujący jako dokonywanie
                                zwrotu za swoje wychowanie.(bezdzietni, bezpłodni również, bo też
                                wydano na ich wychowanie- przecież nie rodzice im `dali', bo rodzice
                                mieli obowiązek oddać im za swoje wychowanie. Więc kto im dał?)
                                Alimenty te powinny być dzielone na wszystkie dzieci po równo jako
                                pieniądze tych dzieci i nie nazywać się zasiłkiem rodzinnym, lecz
                                normalnie płacą przedwstępną, z tych pieniędzy nikomu nie wolno
                                przydzielać pomocy. Tylko ewentualnie dzieci mogą te swoje pieniądze
                                oddawać innym. Pomoc dzieciom jest ich poniżaniem. Gdzie was Polacy
                                i kto uczył ekonomii? Tłumaczenie, że każdy płaci podatki i tak
                                zwraca koszty swojego wychowania jest tłumaczeniem dla idiotów,
                                ponieważ podatki płacą i ci, co wychowują dziesięcioro dzieci i
                                dzieci też będą je płacić. Podatki, więc każdy płaci dla siebie a na
                                emerytury dodatkowo. Podobnie dodatkowo powinno się płacić na swoje
                                dzieciństwo. Być może, więc kiedyś, w dalekiej przyszłości, dzieci
                                nie będą mogły uwierzyć, że były ongiś takie czasy, gdy prawa do
                                samostanowienia - w majestacie krajowych i międzynarodowych
                                rozwiązań legislacyjnych - nie przyznawano 1/3 ludzkości. Do tego
                                ludzkości najważniejszej! Na początku lat siedemdziesiątych pojawił
                                się nowy nurt refleksji humanistycznej- antypedagogika, radykalnie
                                włączająca się do ruchu na rzecz ochrony praw dzieci. I choć
                                częstokroć chciano by traktować ją jak niegroźne dziwactwo', to
                                jednak nazwiska sławnych jej przedstawicieli- wybitnych psychologów
                                Abrahama Maslowa, Alice Miller czy Carla Rogersa, pedagoga Alexandra
                                Neilla, czy przywoływanego przez antypedagogów prekursora ruchu-
                                Janusza Korczaka, nakazują traktować ten nurt z większym respektem.
                                W kwestii ochrony praw dzieci antypedagodzy twierdzą, iż po
                                uzyskaniu równouprawnienia przez Murzynów i kobiety, dzieci są
                                ostatnią dyskryminowaną grupą istot ludzkich. (wielokrotnie tak na
                                tym forum twierdziłem-podkreślenie moje)Generalnie deprecjonują oni
                                wszelkie akty prawne określające prawa dzieci(w tym akty
                                międzynarodowe takie jak Konwencja o Prawach Dziecka), twierdząc, że
                                mimo deklaracji o podmiotowości dziecka ujmują one zagadnienie praw
                                wyłącznie w kategoriach opieki, jaka dzieciom przysługuje. Kto
                                dziecko traktuje jak przyszłego przeciętnego pracownika, temu nie
                                może przyjść do głowy udzielanie mu świadczeń czy tym bardziej
                                pomocy. Tylko ten, kto dzieci traktuje jak przyszłych darmozjadów im
                                pomaga, lecz i tak darmozjadów otrzymuje. Gdybyśmy środki, które
                                wydajemy na szeroko pojętą `ochronę' nie odbierali wcześniej
                                dzieciom niepotrzebna byłaby nam później ta ochrona przed nimi!
                                Każda fundacja mająca na celu "pomoc dzieciom" jest mafią! Samo
                                rozumowanie, że dziecko potrzebuje pomocy jest idiotyzmem i
                                poniżaniem dziecka.. Wystarczy przecież jak każdy dorosły zwróci
                                innemu dziecku tylko to, co sam dostał, gdy nim(dzieckiem) był a
                                dzieci będą miały bez "pomocy" wystarczające środki na swoje
                                wychowanie! Najtrudniej zrozumieć najprostszą ekonomię. 70 %
                                Polaków "pomaga" dzieciom, co z inteligencją ma mało wspólnego, lecz
                                tylko może z demokracją! Antypedagogom podpowiem, o nierozumianej
                                przez nich prawdzie(może jednak naiwnie tak sądzę, że
                                nierozumianej). Rodzice nie muszą utrzymywać swoich dzieci, bo muszą
                                komuś oddać koszty, które zostały wydane na wychowanie tych
                                rodziców. Mogą, więc to oddać swoim dzieciom, dlatego nie mogą
                                uważać, że się dzieciom poświęcają, co najwyżej, że dokonują im
                                zwrotu. Myślę, że z tej prawdy matematycznej powstał ruch zwany
                                antypedagogiką, który jednak tą prawdę pomija!
                                Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                                pomógł, lecz
                                dlatego że zostało okradzione.
                    • mentat5 Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 22:04
                      Jestem zmuszony zadać pytania dodatkowe ponieważ nie do końca ogarniam Twoją
                      osobistą składnię.

                      >Załóż, że Bóg stworzył człowieka równego w pracy

                      co oznacza to zdanie?

                      >załóż, że będzie przyrost naturalny o inne warunki podobne do naszego społeczeństwa

                      >Jak potrafisz rozwiązać, że ludzie równi mogą żyć w równych warunkach to i mnie
                      zrozumiesz?

                      Tego zdania nie rozumiem. Ludzie nie są równi, być może powinni być, może mieli
                      być, ale nie są. Nie ma też czegoś takiego jak równe warunki.

                      >Jeśli tego nie
                      > potrafisz to każdy z ludzi będzie miał rację a nikt jej mieć nie
                      > będzie, bo będzie kradł zgodnie z matematyką.

                      co oznacza to zdanie po przetłumaczeniu na język polski?

                      >Tobie się wydaje podobnie jak
                      > ekspertom ekonomicznym, że system emerytalny już nie istnieje
                      > system, który zmusza do wychowania swojego potomka, kto chce mieć
                      > emerytury.

                      Ten system w sensie formalnym istnieje. Stan faktyczny jest taki że jest
                      niewypłacalny, stąd ciągłe modyfikacje warunków świadczeń. Reforma emerytalna
                      nigdy nie została przeprowadzona, trupa lekko upudrowano i nic poza tym.

                      Przed pomysłem organizacji poprzez struktury państwowe systemu emerytalnego
                      funkcjonował system rodzinny, a rodzina była zabezpieczeniem bytu na starość.

                      >Ekonomia w całym kosmosie jest jednakowa jak matematyka, dlatego
                      > para dwudziestolatków lądująca na bezludnej planecie bez możliwości
                      > powrotu musi wychować dwoje dzieci, jeśli chce mieć emerytury
                      > inaczej musi do śmierci pracować czy to takie trudne?

                      Pomijając absurdalność sytuacji, czy ta para dwudziestolatków ma prawo skazywać
                      swoje potomstwo na życie na "bezludnej" planecie?
                      Nie myl emerytur z oczywistą sprawą jaką jest funkcjonowanie rodziny [patrz
                      wyżej, jak to było przed systemami emerytalnymi].
                      • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 22:26
                        > >Załóż, że Bóg stworzył człowieka równego w pracy
                        >
                        > co oznacza to zdanie?
                        Każdy wykonuje taką samą pracę, co tu może byś skomplikowane?
                        > Tego zdania nie rozumiem. Ludzie nie są równi, być może powinni
                        być, może mieli
                        > być, ale nie są. Nie ma też czegoś takiego jak równe warunki.
                        >
                        Nie zastanawiaj się czy ludzie są równi, bo masz zadane, że równi.
                        Kto nie potrafi rozwiązać zadanie przy równych ludziach to na pewno
                        nic nie może wiedzieć, gdy ludzie są różni? Bo to byłoby tak, że
                        ktoś nie znając dzielenia o mnożenia chwaliłby się, że zna
                        matematykę wyższą.

                        > > potrafisz to każdy z ludzi będzie miał rację a nikt jej mieć nie
                        > > będzie, bo będzie kradł zgodnie z matematyką.
                        >
                        > co oznacza to zdanie po przetłumaczeniu na język polski?
                        Rozwiąż a język polski Ci się przypomni?
                        > Pomijając absurdalność sytuacji, czy ta para dwudziestolatków ma
                        prawo skazywać
                        > swoje potomstwo na życie na "bezludnej" planecie?
                        > Nie myl emerytur z oczywistą sprawą jaką jest funkcjonowanie
                        rodziny [patrz
                        > wyżej, jak to było przed systemami emerytalnymi].

                        Znajdują debile noworodka na śmietniku i rozpoczynają "pomoc" temu
                        dziecku.
                        Płacą podatki na domy dziecka, w których dziecko wychowują. Płacą
                        podatki na
                        domy rodzinne, w których dziecko przebywało do pełnoletności.
                        Wszystkim
                        debilkom żal sieroty i łzy nad nim ronią. Płacą podatki na szkoły
                        dla tego dziecka. Dziecko dorasta i okazuje się, że
                        zostaje przeciętnym pracownikiem, co znaczy, że zapłaciło przeciętne
                        podatki, co
                        znaczy, że przeciętnie zarabiało, co znaczy w końcu, że samo
                        zapracowało na całe
                        swoje życie łącznie z dzieciństwem, że samo zapłaciło podatki za
                        swoje szkoły i przedszkola. Debili nic już jednak nie przekona, że
                        to, co
                        oni nazywali pomocą pomocą nie było.
                        Debilki zostają przy swoim, że mimo swojej przeciętności to oni jemu
                        pomagali.


                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz
                        dlatego że zostało okradzione.
                        • mentat5 Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 23:07
                          Poza własną składnią mieszasz też zadane, teoretyczne z
                          rzeczywistym/potencjalnie występującym. Nie bierzesz pod uwagę ciągu przyczynowo
                          skutkowego, zastępujesz skutek przyczyną i pomijasz czas jako czynnik. Wyrzucasz
                          nie pasujące do teorii zmienne, a jeśli fakty nie zgadzają się z teorią to tym
                          gorzej dla faktów.
                          Teoria i założenia ciekawe, model teoretyczny bez zastosowania w realnym świecie.
                          • polubu Re: Mam pytania do ekspertów? 19.08.08, 05:54
                            Czyli nie potrafisz dzielić jelenia.

                            Gdyby dzieci "produkowane" były ze względu na "dobre geny" w jedynym
                            zakładzie produkcyjnym usytuowanym w centrum Polski. (nie jest
                            wykluczone w przyszłości) Obowiązywać będzie moja ekonomia, jako
                            prawidłowa-dostaniesz dzieci na wychowanie (dwoje na rodzinę). Jeśli
                            nie będziesz chciał je wychowywać to będziesz mógł znaleźć rodzinę,
                            która weźmie za ciebie dodatkowo je na wychowanie a ty tej rodzinie
                            będziesz musiał zwracać koszty, które ktoś wydał na ciebie (też nie
                            ojciec, matka), Jeśli będą chcielibyś zwrócił więcej niż wydano na
                            ciebie będziesz miał rację buntując się, ale "swoje" musisz zwrócić
                            bez łaski. Księża, homoseksualiści także będą musieli zwracać swoje
                            dzieciństwa-zwolnieni będą tylko ci, co będą chorzy lub nie będą
                            mogli zwracać(np. brak pracy)
                            Dla mnie jest to tak prosta zasada ekonomiczna, że aż nie potrafię
                            zrozumieć, czego nie możecie pojąć!
                            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                            pomógł, lecz
                            dlatego że zostało okradzione.
                      • hypatia69 Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 22:51
                        "Jestem zmuszony zadać pytania dodatkowe ponieważ nie do końca
                        ogarniam Twoją osobistą składnię."
                        I od rzu wiadomo, że nie znasz naszego proroka spożywczego...
            • hypatia69 Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 20:28
              Nie wiem, czy mam coś z głową właśnie dlatego, ze emerytura zalezy
              od długości życia. Raczej sadzę, że emerytura zależy od ilości
              przepracowanych lat i jakichś dochodów, ale co tam. Z głową robi mi
              się od Twoich kserowanych obliczeń. Już na prawdę wolę o jeleniach...
    • mjot1 Jakież to szczęście 18.08.08, 21:47
      Dzięki Ci o Opatrzności żeś ludzi tak różnymi uczynić raczyła!
      Jakież to szczęście, że ludzie nawet z gęby podobnymi nie są a cóż
      dopiero gdy „wnętrza” ich porównać.
      Jak pomyślę żem podobnym mógł być do Polubu duchem (pal diabli lico
      me przecudnej wprost urody) to z trzewi mych bulgot jakiś potworny
      rozbrzmiewać zaczyna...

      Do Polubu:
      Czy Waść masz świadomość, że owo nieszczęście możesz w genach
      przekazać potomnym?

      Najniższe ukłony!
      Zadowolony z siebie M.J.
      • krytykantka07 Re: Jakież to szczęście 18.08.08, 21:52
        Słuszna uwaga. Chorobę nie tylko psychiczną też można przekazać. A
        wtedy niekoniecznie środki na jej leczenie ;))). Czy to też będzie
        okradanie dzieci?
        • hypatia69 Re: Jakież to szczęście 18.08.08, 22:04
          Będzie okradania. Polubu już dawno ustalił, że jeśli sie dziecku coś
          daje, to sie je okrada. I w tym momęcie logicznym sie wydaje, ze
          skoro daje się potomstwu obłęd, to się mu rozum kradnie. Choćby i
          niespecjalnie...
          • krytykantka07 Re: Jakież to szczęście 18.08.08, 22:09
            Tu miałabym małe wątpliwości. Skoro daje sie obłęd to oddaje sie
            dzieciństwo. To co sie otrzymało. A o to chodzi Polubu. Wtedy nie
            kradnie sie rozumu, bo dziecko nie wie jaki miałoby rozum gdyby
            miało inny ;))).
            • hypatia69 Re: Jakież to szczęście 18.08.08, 22:50
              Wyjaśniasz, a sama nie rozumiesz? Dziecko jako należne sobie dobro
              otrzymuje 2000 podtarć i bułkę, którą mu zwrócił ojcie, ojcu zwrócił
              dziadek i tak dalej [torsje dziedziczne czyli]. Jeśli dostaje obłęd
              to jest okradane, bo to dobro dodatkowe. I wtedy może się okazać, ze
              2+2=4 i będzie do bani, bo dawno już wiadomo, ze albo 2=1, albo 2=3
              jest 4 i nie ma, ze boli.
              • krytykantka07 Re: Jakież to szczęście 18.08.08, 23:03
                Dostałam ataku śmiechu. Jesteś niesamowita :P. Fakt, dziecko nie
                może dostać nic dodatkowo, bo darczyńca jeszcze by się tym szczycił.
                A tu nie chodzi o to, aby ktoś myślał, że coś daje ;))). Na tym
                polega pułapka w myśleniu. Nie dajemy więcej niż dostaliśmy. To
                wtedy nie dajemy tylko oddajemy!
                • hypatia69 Re: Jakież to szczęście 18.08.08, 23:15
                  Nie rozumiesz naszego Polubu. Tu o zwracanie chodzi. A nie o
                  szczycenie się. Zasada jest prosta: jak coś dajesz ponad to, co
                  otrzymałaś, to kradniesz. Taki Owsiak to złodziej na potęgę na
                  przykład. Diabli wiedza ile się nakradł dając. A i głupek przy tym.
                  I łobuz oraz bandyta. Czyli zastepowalność pokoleń pełna, od 0 do 25
                  lat rodzic ma Ci zwrócić tę bułkę [ciekawe, jak przez 25 lat będzie
                  zwracał jedną bułkę, a Ty ją będziesz spożywać... Słowo daje, ze
                  wolę sobie tego nie wyobrażać...], potem nastepne 25 lat Ty zwracasz
                  swojemu dziecku [sztuk jedna, bo drugie to już męża jest], a potem
                  te zwrócone resztki spożywasz przez nastepne 25 lat. Takie to proste.
                  Ostatecznie jak chcesz to zgłębić, to wklep sobie w wyszukiwarkę
                  Polubu na rok zeszły. On tylko ten jeden temat ma...
                  • mentat5 Re: Jakież to szczęście 18.08.08, 23:28
                    Nareszcie pojąłem! Ja tu szukam logiki, jak zwykle niepotrzebnie. A to chodzi pewnie o to że zwracana jest bułka paryska, czyli wrocławska, tudzież weka. I to dziecko jest okradane bo mu zwracają normalna bułę a nie taką co ma być od 0 do 25, bo jak bułka zwracana za krótka to na emeryturze już nie będzie. Nie wiem jeszcze co ze zwracanymi bułkami wobec pomostówek ale one zwracają inaczej bo inaczej to 2=1, a wtedy to już okradanie na całego z waszą ekonomią i matematyką we wszechświecie. No można tak było od razu się zwracać.
                    • hypatia69 Re: Jakież to szczęście 19.08.08, 14:14
                      Dalej nie rozumiesz. Okradasz właśnie, jak za długa. Czyli, jak
                      ojciec Ci zwrócił bułkę z przedziałkiem, a Ty zwrócisz wekę, to już
                      okradasz. To takie przecież logiczne inaczej.
                      Pomostówki nie są potrzebne, a bandytów mamy tylu, na ilu
                      zasłużyliśmy. Wolontariusz to złodziej. Dzieciorób to złodziej. A
                      taki, co nie ma dzieci to już w ogóle złodziej, bo nie zwraca.
                      No wiesz... Wszystko się opiera na dziedzicznych problemach z
                      trawieniem i żeby to była zawsze ta sama bułka...
                  • polubu Re: Jakież to szczęście 19.08.08, 06:41
                    Leczenia wymagacie wszyscy!
                    Tak jak ból jest dobrodziejstwem w chorobie człowieka, tak bandyta
                    jest dobrodziejstwem w chorobie społeczeństwa. Wystarczy, więc
                    społeczeństwo wyleczyć a bandyta sam zniknie. Nie chce się dzieciom
                    zwracać tego, co wydano na wasze wychowanie musi się to wydać na
                    obronę przed nimi, bo sprawiedliwość jest wielkością stałą!
                    Budujcie, więc więzienia i walczcie ze złem zamiast zaprzestania
                    okradania dzieci!

                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz
                    dlatego że zostało okradzione.
                    • mjot1 To jednak nieszczęście... 19.08.08, 20:13
                      Nie było Cię czas jakiś i...
                      Jak widać jednak na marne trud pielgrzymi...
                      Przypuszczam że i spowiedź psu na budę się zdała.
                      Sądzę, że i psycholodzy też nie pomogli.
                      Wierzaj mi, że i ten tu swoisty ekshibicjonizm ni też próby usilne
                      zrzucenia winy na innych też pomocnymi nie będą.
                      Trzeba się jakoś nauczyć z tym żyć...
                      Bo widok tej głodnej bezbronnej dzieciny, której onegdaj zeżarłeś tę
                      suchą bułkę będzie Cię prześladował do kresu Twych dni...

                      Najniższe ukłony!
                      Niechybnie nazbyt bezpośredni, lecz przecie jednak i życzliwy M.J.
                      • polubu Re: To jednak nieszczęście... 20.08.08, 17:32
                        Ja byłem tylko do oślej ławki wkładany, ale teraz redakcja tego
                        forum na początku chce się dowiedzieć, co z emeryturami i ja jej
                        wyjaśniam i teraz do oślej ławki mnie już nie wsadzają.
                        Jeżeli dane pokolenie pracuje lepiej jak ich dzieci to jest
                        możliwość, że dzieciom może pomóc.
                        Nikt jednak nie udowodnił, że wcześniej urodzeni pracują wydajniej
                        od później urodzonych,(a prawdopodobieństwo jest odwrotne), dlatego
                        nie macie możliwości pomagać dzieciom, co wam nie przeszkadza
                        udzielać im fikcyjnej pomocy? To tą ekonomię macie z rypaną i nawet
                        tego nie jesteście wstanie pojąć i zrozumieć a to przecież zwykła
                        matematyka?


                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz
                        dlatego że zostało okradzione.
                    • hypatia69 Re: Jakież to szczęście 19.08.08, 21:03
                      "Leczenia wymagacie wszyscy!"
                      Serio sądzisz, że wszysy mamy tu problemy gastryczne i zwracamy
                      zbiorowo zeschniętym pieczywem...?
                      "Nie chce się dzieciom zwracać"
                      No widzisz? Sam mówisz, ze dzieci nie rzy... Tego, nie zwracają.
                      Czyli to jednak nie u wszystkich.
          • polubu Re: Jakież to szczęście 18.08.08, 22:37
            Wyjaśniasz a sama nie rozumiesz? Jeśli polskie dorosłe społeczeństwo
            dostało w swoim dzieciństwie 20 mil. *365*18 talerzy zupy to oddając
            te zupy następnym dzieciom nic im nie dają czego od swoich rodziców
            by nie dostali. Dzieci nie potrzebują pomocy do zastępowalności
            pokoleń. Jeśli nie oddadzą okradają te dzieci i tylko o to tu chodzi!
            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
            pomógł, lecz
            dlatego że zostało okradzione.
      • polubu Re: Jakież to szczęście 18.08.08, 21:58

        Kiedyś był Kopernik, który heliocentryczną budowę świata
        przedstawił a teraz ja nie dla dorosłego człowieka ekonomię
        przedstawiam, lecz dla ludzi, w której dziecko nie potrzebuje pomocy
        dorosłego człowieka, bo też jest człowiekiem.
        Nie możecie przyjąć zmienne zasady że dziecko to także człowiek tak
        jak nie mogliście przyjąć, że Ziemia obiega Słońce, bo wszyscy
        uważaliście, że wszyscy to wiedzą, że jest odwrotnie. Teraz nie
        możecie przyjąć, że dziecko samo na siebie zapracuje i jest samo
        wystarczalne, czyli nikt nie musi mu pomagać. Przyjęcie tej zasady
        uprości waszą ekonomię jak ruch planet uprościło!
        Normalna rodzina to rodzina 2+2 (1+1), to taka rodzina powinna
        stanowić podstawę ekonomii. Kto tworzy rodzinę inną nie tworzy normy
        i powinien podlegać unormowaniom? Kto tworzy mniejszą rodzinę od
        normalnej powinien do normy wnosić uzupełnienie a te uzupełnienia do
        rodziny 2+2 powinny być własnością rodzin większych od 2+2 (1+1).
        Inne rozwiązania są zwykłym okradaniem! Gdyby rodziny buły 2+2
        dzieciorób nic by nie dostał a tak okradacie dziecioroba a wydaje
        się wam, że mu pomagacie.
        Bóg może nie znać naszej logiki matematyki i dobroci. Dlatego Bóg
        (lub prawa fizyki) mogą nam wymierzać kary w zależności od zasług.
        Weźmy takie kuriozum jak `podziel się posiłkiem z dziećmi' dla Boga,
        który rozpatruje całość może to inaczej wyglądać jak okaże się, że
        to dziecko zostanie przeciętnym pracownikiem a przeciętny oznacza,
        że przeciętnie pracował przeciętnie płacił podatki i może znaczyć,
        że na siebie sam zapracował, bo nikt przeciętny nie mógł
        przeciętnemu pomagać.
        Dlatego `podziel się posiłkiem' może oznaczać, że dzielono się tych
        dzieci posiłkiem?
        Może to ja mam rację, że dziecko niczyjej pomocy nie potrzebuje, bo
        człowiek jest samo finansującą się istotą, ale nasza ekonomia
        jeszcze tak daleko Boga czy jak kto woli praw fizyki nie sięga.
        To, dlatego nas trapią alkoholizm narkomania terroryzm i bandytyzm,
        bo one zsyłane są przez Boga na nas. Każde społeczeństwo ma takich
        bandytów, na jakich zasługuje.
        Wszyscy ludzie z całego świata mogą pomagać jednemu dziecku a
        dziecko to umrzeć z głodu nasza matematyka to dopuszcza, ale
        wystarczy jak jeden człowiek odda temu dziecku to, co sam w
        dzieciństwie pobrał a co nie było jego (nie zapracował na to) a
        dziecko to dożyje pełnoletniości. To na tym polega przewaga
        oddawania nad pomaganiem. Bóg to zawarł w przykazaniu nie kradnij a
        nie ma przykazania pomagaj dziecku.
        To, dlatego ci, co nie wychowują swojego potomka powinni zwracać
        tym, co dzieci wychowują przeciętne koszty ponoszone przez rodziców
        na wychowanie dziecka. Bez tego okradają te dzieci, którym rzekomo
        pomagają a jeszcze liczą, że te dzieci im emeryturę wypracują.

        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
    • wiek_chrystusowy Re: Mam pytania do ekspertów? 18.08.08, 22:53
      teraz dzieci sa emo i chca umrzec, wiec luz :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka