Dodaj do ulubionych

Dlaczego w Holandii jest tak mało narkomanów?

17.10.08, 12:43
Dlaczego w Holandii jest tak mało narkomanów?

Ponieważ są tam legalne używki typu marichuana, a do tego
społeczeństwo jest sceptycznie nastawione do używania twardych
narkotyków typu alkohol (bardzo mało holendrów pije).
Marichuana w Holandii nie jest klasyfikowana na równi z narkotykami,
przez co osoba, która pójdzie do coffeeshopu i kupi sobie gram
mariuchuany nie ma poczucia, że sięgnęła po narkotyk. Dlatego nie
próbuje później narkotyków bo wie, że są szkodliwe i skoro ich nie
spróbowała to w większości przypadków nie spróbuje dalej.
U nas w Polsce kiedy małolat sięgnie po marichuanę, jest
przeświadczony, że używa narkotyku, po czym myśli - "skoro sięgnąłem
po jeden narkotyk, czemu nie spróbować drugiego?" i dlatego w Polsce
mamy dużo wyższy wskaźnik narkomanii niż w Holandii.
Obserwuj wątek
    • kadfael Re: Dlaczego w Holandii jest tak mało narkomanów? 17.10.08, 12:46
      A skąd masz dane, że mało? Może byc podał jakieś źródło?
      • rudolf.ss Tu są dane statystyczne 17.10.08, 13:00
        Porównanie Holandii i USA

        www.drugwarfacts.org/thenethe.htm
    • Gość: patriota no niezłe. w Holandii jest mało nakromanów? jak to IP: *.chello.pl 17.10.08, 13:18
      mierzysz? :)

      w sensie brania używek i twardych narkotyków Holandia w skali procentowej
      społeczeństwa jest wraz z krajami Beneluksu na pierwszym miejscu jeśli chodzi o
      zażywanie narkotyków obok USA. czym innym jest "kultura brania narkotyków",
      świadomość społeczna w temacie uzależnień. w Holandii zażywanie narkotyków jest
      na porządku dziennym, tylko że wszyscy biorą rozsądnie i dobry towar. w związku
      z tym jest mało "narkomanów" - uzależnionych. ale każdy sobie testuje wedle
      własnego zapotrzebowania.

      powodem sukcesu takich krajów jak Holandia jest ich małe społeczeństwo - to samo
      np. Islandia. Szwajcaria, Dania itd. tam nie ma rozwarstwienia społecznego i nie
      ma czegoś takiego jak społeczeństwo w rozumieniu np. polskiego społeczeństwa.
      ludzie nie dzielą się na elity, nisze, chłopów itp. żyjąc w małej społeczności,
      ludzie się znają, dlatego się szanują i o siebie dbają, a znając się mają w
      sobie mnóstwo tolerancji. umieją zaakceptować każdą inność, zarazem umiejąc
      przestrzegać przed niebezpieczeństwem płynącym z złego brania narkotyków - bo to
      powód uzależnień. nie branie jest złe, tylko głupie branie, i branie z
      niesprawdzonych źródeł.

      legalizacja narkotyków jest rzeczywiście idealnym rozwiązaniem - każdych
      narkotyków, przy założeniu że ludzie mają pełną informację o ich skutkach
      ubocznych. tak jak eutanazja. każdy niech bierze odpowiedzialność za siebie, a
      nie państwo będzie decydować jakie życie sobie wybierasz. legalizacja marihuany
      to jest pryszcz. każdy narkotyk powinien być zalegalizowany, i puszczony w
      oficjalny obieg. w ten sposób wyjmujesz ostateczne argumenty grupom przestępczym
      wraz z legalizacją i rozpowszechnieniem pornografii i przede wszystkim
      prostytucji. kiedy to staje się codzienne i normalne, społeczeństwo ma dopiero
      kontrolę nad tym zagadnieniem, a czarny rynek nie ma z czego się utrzymać.
      przecież pokazują to czasy prohibicji w stanach zjednoczonych. kiedy był zakaz
      sprzedaży alkoholu w USA wtedy kwitła mafia i przestępczość. kiedy legalizujesz
      to co ludzie i tak chcą robić, znika szara strefa i przestępczość. każde zakazy,
      ograniczenia, i nakazy powodują schodzenie kontrowersyjnych i potencjalnie
      niebezpiecznych tematów do undergroundu, i brak jakiejkolwiek możliwości ich
      kontroli. ponieważ narkotyki biorą wszyscy włącznie z państwowymi urzędnikami,
      businessmanami, vipami, gwiazdami i tak dalej, nielegalny rynek tworzy całą sieć
      powiązań przez co powstają dziwne zależności i układy między światem
      przestępczym, a światem "oficjalnym", i przez co te grupy nie są realnie
      rozpracowywane przez państwo, i kwitną sobie w najlepsze. wszystko co jest
      legalne przestaje być niebezpieczne.

      po raz kolejny dochodzimy do bezsensu istnienia państwa, w obecnym zakresie. im
      jest większa wolność obywateli i nikt nie mówi im co jest dobre i nie decyduje
      za nich o nim życiu, tym większe bezpieczeństwo tego obywatela. im więcej jest
      treści zakazanych tym więcej osób schodzi na margines w celu ich poszukiwania i
      doświadczania w efekcie odrzucając oficjalne społeczeństwo i państwo, chcąc żyć
      własnym życiem. dopóki państwo będzie się wpie...ło chociażby w jedną rzecz, i
      jeden wybór dotyczący dorosłego obywatela, na tym polu będą kwitły patologie. bo
      żaden szanujące się człowiek nie zaakceptuje ingerencji jakiegoś tam państwa w
      swoje prywatne życie.

      • Gość: anty-patriota czytaj co jest w danych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.08, 13:48
        Gadasz brednie patrioto - z danych jednoznacznie wynika, że Holandia
        może się poszczycić jednym z najmniejszych odsetkiem narkomanów
        zażywających heroinę, crack i kokainę.
      • 33qq Re: no niezłe. w Holandii jest mało nakromanów? j 23.11.08, 00:59
        Otóż opowiem ci historyjkę która nawet do mózgu patrioty powinna dotrzeć. Byłem
        u mojej siostry w Holandii na dniu królowej, odbywa się to 30 kwietnia i polega
        na ogólnomiastowym jarmarku, ludzie wystawiają niepotrzebne rupiecie i sprzedają
        je za grosze. Oczywiście zarabiają też handlarze, nie ważne. W
        • 33qq Re: no niezłe. w Holandii jest mało nakromanów? j 23.11.08, 01:06
          ppo całej imprezie idą wyrostki które radośnie rozbijają to co zostało po tym
          święcie. Wyobraź sobie naszych katolickich rodaków w takiej sytuacji. Jesteśmy
          plebejskim motłochem jeśli chodzi o korzystanie z praw nam przysługujcych
    • drinkit Re: Dlaczego w Holandii jest tak mało narkomanów? 17.10.08, 15:02
      Należy jeszcze zwórcić uwagę na następującą sprawę: "rdzenni"
      Holendrzy rzadko sięgają nawet po marihuanę. Owszem, palą od czasu
      do czasu, ale najczęściej robią to imigranci (no i turysci). Tak
      więc używając słowa "Holender" nalezy zaznaczyc ktorych Holendrow ma
      sie na mysli.
      Faktem jest, iz w Holandii kwesti "miekkich narkotykow" nie traktuje
      sie jak tabu, tylko kazdy ma dostep do pełnych informacji, a
      uswiadomienie jest absoluta podstawa.
    • delayla Re: Dlaczego w Holandii jest tak mało narkomanów? 17.10.08, 16:35
      A byłeś Ty w Holandii!?
      Bo ja byłam, i cięższe narkotyki (nie marihuanę) proponowano mi DOSŁOWNIE na
      każdym rogu (w Amsterdamie)
    • mary_an Jest duzo 17.10.08, 18:39
      Mieszkam w Holandii, mam 20 metrow do dwoch coffie-shopow, 100 metrow do
      pierwszego dealera, ktory stoi oficjalnie na rogu i sprzedaje hard-drugs, dla
      tych, ktorym trawka ("marichuana") nie wystarcza. Jak idziesz ulica, co 20
      metrow czuc marihuane, do tego pelno jest osobnikow wyraznie pod wplywem czegos
      silniejszego. Nie wiem, skad twoja teoria, ze w Holandii jest malo narkomanow,
      ja nigdy w zyciu tylu na raz nie widzialam.

      I nie mieszkam w Amsterdamie, albo w jakiejs niebezpiecznej dzielnicy - mieszkam
      w spokojnej okolicy, z malymi czerwonymi domkami z cegly. Narkomani na szczescie
      nie wlaza na moja ulice, ale stoja juz na rogu 10m dalej. Nie zauwazylam, zeby
      legalizacja tzw. soft drugs ograniczala ilosc zazywanych tzn. hard-drugs, ale sa
      to tylko moje wlasne spostrzezenia poczynione na ulicach Holandii, mozliwe, ze
      jakistam profesor z Harvardu ma inne wyniki na podstawie swoich badan
      statystycznych.
      • Gość: bzdury jest malo IP: *.olsztyn.mm.pl 18.10.08, 11:48
        bzdury gadasz aż się nie chce czytać. Mieszkałem 5 lat w Holandii i
        nigdzie nic takiego nie było. W Amsterdamie faktycznie jest dużo
        naciągaczy, jednak w innych miastach tego nie ma. To co opisujesz
        chyba ci się przyśniło.
        • mary_an jest duzo 18.10.08, 12:33
          Nie mieszkam w Amsterdamie, nawet tam jeszcze nigdy nie bylam. Zaraz ide na
          zakupy do sklepu 150m stad mine 3 coffeshopy i dealera i pewnie bande nacpanych
          typow siedzacych zawsze na tej samej lawce w parku. Nie powiesz chyba, ze w
          Polsce jest to samo. Wcale nie jest tak, ze ulicami chodza bandy zataczajacych
          sie narkomanow, trzeba sie przyjrzec, zeby to wszystko dostrzec, moze po prostu
          nie zauwazyles. Bo moja ulica jest piekna, czysta, chodza nia matki z wozeczkami
          i staruszki na spacerek, ludzie uprawiaja jogging, w oknach kwiatki,
          usmiechnieci ludzie itp. trzeba sie przejsc kilka metrow dalej, zeby zobaczyc
          druga twarz tego miasta. Ale nawet nie trzeba zbytnio sie skupiac ani daleko
          chodzic zeby czuc zapach marihuany co 20 metrow na ulicy, zwykli mlodzi ludzie
          (nie menele) sobie chodza po miescie i pala jointy jak papierosy - moim zdaniem
          nie jest to normalne.

          Ale przyznam, ze praktycznie wszyscy moi holenderscy znajomi z uczelni nie pala,
          nigdy nie palili i bardzo potepiaja wszelkie narkotyki. To raczej na oko glownie
          towarzystwo, ktore w Polsce pije sobie tanie winko, funduje sobie codziennie
          jointa albo cos mocniejszego. Chociaz jak juz pisalam czesto widze na ulicy
          palacych jointow zwyklych mlodych ludzi, z daleka przeciez nie widac co pala,
          ale jak taki cie minie na ulicy to przeciez poczujesz. Nastepnym razem jak
          bedziesz w Holandii przyjrzyj sie dokladniej i zwracaj uwage na zapachy na ulicy
          to moze wiecej zauwazysz.
          • bee_geesus Re: jest duzo 18.10.08, 14:25
            Byłem, widziałem i zupełnie inną mam opinię niż ty, podobnie jak moja siostra
            która mieszka tam od 18 lat. W Polsce o wiele częściej spotkać można nachlanego
            żula niż w Holandii najaranego typka, przy czym nasi szanowni rodacy przejawiają
            agresję w stopniu jaki w Holandii trudno spotkać. Dwa lata temu byłem w Hoorn na
            dniu królowej, po całym tym jarmarku ulicami szły hordy młodzieży rozwalającej
            wszystko co pozostało, ale nie było problemu przejść obok nich, nikt mnie nie
            zaczepił, nikt nie chciał mi dać po mordzie, chociaż młodzieńcy byli i pijani i
            czuć było trawkę.
            Ale mam pytanie, skoro jest ci tam tak źle, to czemu tam jeszcze jesteś? Po
            cholerę się męczysz w kraju narkomanów, skazując swoje dziecko na kontakt z tą
            kulturą śmierci jak to mawia jedna z koleżanek z tego forum, co to raz mówi, że
            tu już nie napisze a w miesziąc później się zjawia głosząc swoje dobre nowiny?
            • mary_an Re: jest duzo 18.10.08, 14:46
              Nie mecze sie tutaj, nie przeszkadza mi to zbytnio, ze sobie menele siedza w
              parku i cpaja. Faktem jednak jest, ze o wiele mniej bezpiecznie sie tu czuje niz
              np. w Niemczech. No ale i tak o wiele bezpieczniej niz w Polsce, wiec jest cos
              pomiedzy.

              Nie mam dziecka i na razie nie mam zamiaru miec, wiec no problem, nic nikomu nie
              grozi.

              Niemcy i Holendrzy nie sa agresywni do innych ludzi, tez to zauwazylam. Nawet
              jak jest wielka ogolna impreza i wszyscy sa pijani, nacpani i co tam jeszcze to
              i tak nie sa agresywni (przynajmniej w o wiele mniejszym stopniu niz w Polsce).
              Nie mowie, ze ktokolwiek mnie tu zaczepia i ze cokolwiek sie dzieje, tylko ze
              ulicami chodza sobie nacpani goscie, ktorzy ogolnie nikomu nie przeszkadzaja,
              ale widac, ze dostepnosc do narkotykow jest duza i legalizacja wcale nie
              oznacza, ze ludzie nie beda zazywali narkotykow, albo tylko tzw. soft-drugs.

              Mysle ze w Polsce jest mniej wiecej tyle samych pijanych zuli co tutaj nacpanych
              zuli. Nie prowadzilam oficjalnych statystyk, ale na oko tak mi to wyglada :)
              • Gość: benek mieszkasz w jakiś slumsach i tyle IP: *.olsztyn.mm.pl 18.10.08, 17:11
                nigdzie w Holandii nie widziałem tego co opisujesz. Nawet w
                amsterdamie ćpunów nie widziałem tylko naciagaczy. Poza Amsterdamem
                policja solidnie ściga ulicznych dilerów i to nieprawda co opisujesz.
                Sama się chyba naćpałaś i to tak widzisz.
                • mary_an Re: mieszkasz w jakiś slumsach i tyle 18.10.08, 17:49
                  Ok, moze ten pan na rogu tam sobie stoi od miesiace bo lubi tak stac, a ci
                  panowie w parku sobie tylko siedza i rozmawiaja, a kiwaja sie, bo juz pozno i sa
                  zmeczeni. Nie ma sensu ta rozmowa mysl sobie co chcesz ja natomiast pozostaje
                  przy swojej opinii o Holandii i legalizacji narkotykow.
    • Gość: zuzka Re: Dlaczego w Holandii jest tak mało narkomanów? IP: *.wro.vectranet.pl 22.11.08, 22:20
      w Holandii jest malo narkomanow?!
      to sa chyba zarty!
      ich szpitale psychiatryczne sa wypchane po brzegi,kazdego cpuna cudzoziemca
      odsylaja do jego kraju,bo nie ma juz miesc!
      jak bylam w Holandii to co 5 minut na lawce ludzie dawali sobie w zyle.
      to jest brak narkomanow?!
      pozdrawiam ludzi,ktorzy twierdza,ze w Holandii nie ma narkomanow!
    • spolakos Re: Dlaczego w Holandii jest tak mało narkomanów? 22.11.08, 23:28
      Mało? Jeśli jest jeden to o niego za dużo! Mieszkam w Atenach i czasami
      przechodzę obok Politechniki lub innych miejsc w centrum miasta widząc
      "narciarzy" czyli naćpanych Greków w charakterystycznej pozycji. Narkomania jest
      komercyjną manipulacją. Chodzi o wielkie i łatwe pieniądze. Tak zwani luzacy,
      którzy palą trawkę i "walczą" z systemem są albo zakłamani albo durni. Babilon
      to właśnie oni reprezentują. Jeśli złodzieje nie będą karani to nie znaczy, że
      kradzieże znikną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka