annataylor
23.01.09, 19:01
pomijajac fakt, ze jest kryzys i w ogole ciezko dostac kredyt, to
ludzie jednak go biora. chodzi mi glownie o kredyt na mieszkanie.
to, co mnie zastanawia, to czy ludzie biorac taki kredyt wiedza w co
sie pakuja. przeciez nie mozna przewidziec, co bedzie za 10, 20 iles
tam lat. chyba bardzo stresujaca jest mysl co miesiac "musze miec
tysiac, dwa, trzy tysiace zl... na splate kredytu".
ja bym sie chyba nerwowo wykonczyla, jakbym miala sie tak schizowac
rata kredytu, a poza tym musialabym pracowac wtedy tylko dla
pieniedzy, a nie dla siebie, rozwoju osobistego, kariery, bo ciagle
bym miala ta mysl, ze za miesiac musze kolejne tysiace placic
bankowi.
jak to jest u Was? macie kredyt i pelny luz? czy comiesieczna schiza?
chodzi mi glownie o Wasze emocje, stan psychiczny, a nie zawartosc
portfela :)