Dodaj do ulubionych

Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w Polsce

02.03.09, 12:29
W ostatnim czasie znów rozglądałem się za pokojem do wynajęcia i
znów napotkałem dość charakterystyczny, ogólny schemat dotyczący
mentalności polskiej, czyli jak się najmniej napracować, a
najwięcej kasy nachapać:
"Nowopaństwo Właściciele" wynajmujący pokoje w "swoich" domach,
czesto bedacymi komunałkami.
Ludzie, chcący sobie tanim kosztem dorobić do swoich pensji, lub po
prostu zarabiać kase za nic.
To nowa grupa Polaków, którzy w sposób całkowicie nieprofesjonalny
i nieprzygotowany, (niezgodny z prawem?) próbują brylować w szarej
strefie wynajmu lokali.
Student ma tylko płacić (za wynajem jednego pokoju, np. za 800zł
z "opłatami" - spłaca takim państwu WSZYSTKIE opłaty związane z
utrzymaniem i prowadzeniem ich mieszkania. Drugi i trzeci student
mieszkający razem w drugim pokoju "pracują" tymczasem na miesięczną
pensyjkę takiego "obiboka". Np. 500+500+"opłaty"=1100zł na czysto.
Łącznie więc trzech studentów w trzypokojowym mieszkaniu
Jaśniepaństwa funduje takim współczesnym "biznesmenom" dodatkowy
zastrzyk finansowy w wysokości ok. 2000 zł.
Po odliczeniu REALNYCH opłat zwiazanych z uzytkowaniem lokalu przez
3 dodatkowe osoby wychodzi ok. 1700 zł.
Poza tym 2-3 miesiące wakacyjne - istny raj, bo w domu nie ma
tych "chłopaczysków", a kaska za "trzymanie pokoi" musi
płynąć. "Trzy studenty" placą łącznie 300zl miesiecznie.
W zamian?
Student ma raczej tylko obowiązki, a nie prawa, bo:
Ma się zachowywać tak, jakby go nie było.
Z wielkiej łaski korzystanie z kuchni i łazienki.
Lodówka - jedna półka do podziału...
Pranie - chmmm...
Kąpiel - no, tak nie za często...
Od 22 do 8 musi być cichutko jak w kościele, a w pozostalych
godzinach także najlepiej bez żadnych dźwięków.
Znajomi - trzeba to wcześniej zgłosić w "recepcji".
Pokój nie staje się w momencie opłat moim prywatnym terenem, bo
właściciel może w każdej chwili wejść i zrobić coś koniecznego
(zmiana żarówki, sprawdzenie, czy okno jest zamknięte, w najgorszym
razie Pani właścicielka ma tam swoją trzecię szafę i "raz na jakiś
czas" chce coś z niej wyjąć).
Czasem, jednak najgorsze jest niewerbalne dawanie do zrozumienia,
że lepiej jakbyś siedzial 24/h na uczelni - po prostu brak swobody.
Co z tego wynika.
Uważam, że:
1. Jeśli ktoś chce wynajmować miesznie, powinien być na to
przygotowany, a nie liczyć na to, że jak ktoś obcy wprowadzi się do
mieszkania, to dalej bedzie tak jak bylo, ale bedzie leciec
dodatkowa kaska.
2. Osoby chcace wynajmowac mieszkanie powinny rozliczac sie z
fiskusem.
3. Powinno istniec prawa dot. cen wynajmu dla osob studiujacych (w
zaleznosci od metrażu, okolicy, wyposazenia domu) - takie oplaty
powinno ustalac miasto lub gmina, oraz ceny wynajmu wolne od
podatku.
Np. max. cena wynajmu pokoju wolna od podatku 12m/2 w srodmiesciu
Warszawy, w bloku 40-letnim, lokal ostatni remont w 2000r., powinna
byc 200 zł + opłaty. To byłaby kwota wolna od opodatkowania.
Natomiast, jesli ktos chcialby ten pokoj wynajmowac za 800 zl +
oplaty, to powinien byc na to duzy podatek.
4. Przejrzyscie, oficjalnie, z kontrolami. Jak ktos chce zarabiac
kase za łaskawe udostępnienie swojego mieszkania, z własnej,
nieprzymuszonej woli, to tego, ktory placi za usluge powinno
chronic prawo.
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 12:37
      Oczywiście masz racje. Może prosciej byłoby umówic sie z tymi
      chłopakami z sąsiedniego pokoju, może jeszcze z kimś i wynająć całe
      mieszkanie?
      • tygrys2000 Kawalerka w Warszawie - 1900 zł 02.03.09, 12:49
        Oczywiście, że można.
        Opisywałem tylko przykład, niech każdy robi, co chce.
        Poniżej link do przykladowego, NIENORMALNEGO ogłoszenia o wynajmie
        KAWALERKI w Warszawie, Śródmieście.
        Cena 1900 zł + opłaty !!!

        warszawa.gumtree.pl/c-Nieruchomo-ci-dom-mieszkanie-wynajm-agencje-Wynajm-1-pokojowe-30m2-ELEKTORALNA-AL-JANA-PAW-A-II-
        W0QQAdIdZ109951000
        • Gość: mas Re: Kawalerka w Warszawie - 1900 zł IP: 217.153.54.* 04.03.09, 11:19
          Może jeszcze w Mariocie chcesz wynająć?
          nie chcesz płacić dużo to mieszkasz dalej od centrum.

          Blisko nie oznacza tanio.
          • sokolasty Re: Kawalerka w Warszawie - 1900 zł 04.03.09, 12:42
            >>> 2. Osoby chcace wynajmowac mieszkanie powinny rozliczac sie z
            >>> fiskusem.

            Zgadnij, kto zapłaci podatek.



            Coś mi się zdaje, że gdyby studenci byli uprzywilejowani, to:
            a) zwiększyłaby się ilość lipnych studentów, czyli takich, co co semestr
            rozpoczynają studia na nowo, a nawet nie wiedzą, gdzie maja zajęcia
            b) studentom nie wynajmowano by pokojów / mieszkań itp, bo od nie-studentów
            można by było wziąć więcej.
            • kretynofil Do Tygrysa200 - na zakonczenie dyskusji 04.03.09, 16:00
              Przeczytalem prawie caly watek i mam dosc. Dlatego sugeruje, zebys rzucil studia
              w cholere, bo i tak Ci nie sluza, i wrocil do mamusi na utrzymanie. Wszyscy na
              tym skorzystaja...

              Po pierwsze: bredzisz jak potluczony z tymi urzedowymi nakazami obnizenia cen -
              zostalo to juz doskonale wyjasnione w tym watku. Takie to zycie jest posrane ze
              czasem jest drogo, czasem tanio. Dla mnie brzmisz jak szczeniak na pierwszym
              roku, ktoremu od pazdziernika mamusia przestala tylek podcierac i nie moze sie
              nadziwic niegodziwosci swiata. Na szczescie z reguly przez kolejne lata czlowiek
              nabiera doswiadczenia i moze mieszkac coraz taniej.

              Po drugie: masz racje co do podatkow, powinni je placic ludzie wynajmujacy
              mieszkania - ale powinni tez cos z tego miec. Po to sie placi podatki zeby cos
              za nie dostac - a jesli prawo jest skrajnie nieprzychylne wlascicielom mieszkan,
              to nie dziwie sie ze nie chca placic... Nie popieram tego, ale rozumiem przyczyny.

              Po trzecie: problemem tak naprawde jest brak akademikow w glownych osrodkach
              akademickich i kretynskie zasady przyznawania w nich miejsc. Pamietam ze jak ja
              studiowalem to nie mialem szansy na akademik ze wzgledu na "zbyt wysokie dochody
              w rodzinie". Paranoja polegala na tym ze moj znacznie bogatszy kolega mieszkal w
              akademiku, bo jego rodzice mogli sfalszowac zaswiadczenia o dochodach (ojciec
              byl wlascicielem hurtowni, matka ksiegowa w firmie). Oczywiscie nikt tego nie
              kontrolowal...

              Po czwarte: jesli w trakcie tej dyskusji nie zrozumiales ze problemem jestes Ty
              sam, to znaczy ze z mysleniem u Ciebie slabo i dalsze studia w Wyzszej Szkole
              Dansu i Lansu nie maja w Twoim wypadku sensu - dlatego rzuc to w cholere i
              wracaj do mamusi. Wyplaczesz sie jej, ona wytrze Ci nosek i bedzie git.

              Po piate i ostatnie: jesli postanowisz zostac na studiach to dorosnij, naucz sie
              troche pokory i przestan sie zalic na forach. Zle Ci tam gdzie mieszkasz?
              Przenies sie gdzie indziej. Pieniedzy Ci brakuje, a nie mozesz znalezc nic
              tanszego? Dawaj korepetycje - tylko nie zapomnij od tego zaplacic podatek! Nie
              mozesz dawac korepetycji bo nie masz czasu? Znajdz czas, daruj sobie imprezy,
              ucz sie wydajniej (np. bez ogladania telewizji w trakcie). Po prostu sobie
              poradz, bo w Polsce naprawde nie potrzeba takich "wyksztalconych" nieudacznikow...
              • Gość: adamp Drogo wam? Na to najlepszy jest bojkot hahaha IP: *.chello.pl 04.03.09, 19:47
                tyle sie o nim uttaj naczytalem. Cieplo sie robi, namiot z
                hipermarketu za 50zl i po problemie, a te hieny-wlasciciele mieszkan
                niech sami sobie splacaja swoje kredyty. Wredne Kapytalysty ;)
              • tygrys2000 Re: Do Tygrysa200 - na zakonczenie dyskusji 04.03.09, 20:26
                Drodzy Państwo, drogi Kretynofilu - punkt widzenia, zależy od punku
                siedzenia, nieprawdaż?
                Wszyscy to wiemy, odnoszę to także i do siebie.
                Dziwię się jednak, że na moje - może trochę dziwne, może jeszcze
                nie do końca merytoryczne - postulaty reagujecie Państwo
                jak "płachta na byka", lub według innego trafnego dla nas
                powiedzenia:
                "Uderz w stół - a nożyce się odezwą".

                Ogólnie wychodzi na to, że "student" (często lump udający, że
                studiuje) chce zabrać "nam" (profesjonalnym wynajemcą) prawo do
                kasy.

                Na forum opisuję faktyczny problem zbyt wysokich cen na dany
                produkt, szczególnie uderzający w interesującą mnie grupę społeczną.
                Państwa zaś może interesować własny ogródek - proszę bardzo.
                Na całym świecie ludzie mają jednak prawo do protestu przeciwko
                zbyt wysokim cenom dotkliwie uderzającym w ich prawo do bytu, np.:
                www.4transport.pl/index.php?id=3&p=news,37,show,588
                Czy w imię praw wolnego rynku, widzianego z własnego podwórka
                zabronicie Państwo innym prawa do protestu?

                Ciekaw jestem jakie posty pisaliby Państo, gdyby rynek zaczął się
                mocno kształtować nie według Państwa realnych, codziennych,
                najgłębszych potrzeb, zapotrzebowań, a nawet konkretnie uderzał by
                w Państwa?
                Czy Byście wtedy pisali: takie prawo rynku?
                Może i tak.
                Ano prawo prawem, i dlatego na takiej zasadzie płacimy np.
                wygórowane, niewspółmiernie wysokie stawki za dostawę internetu,
                czy usługi telefonii komórkowej.
                Czy ktoś z Państwa, np. praktyki Urzędu Komunikacji Elektronicznej
                nazywa komunistycznymi?
                Dalej,
                a jeśli Warszawa (wg. planu) wprowadzi DARMOWY INTERNET na wszyskie
                dzielnice, to będzie to komunizm, czy nie?

                Rozumiem, że większość z Państwa tylko się ucieszy.
                Toć, taka polska obłuda.

                Jeśli mnie i milionom innych obywateli RP faktycznie nie stać na
                wynajem / kupno mieszkania w XXI w., w państwie Unii Europejskiej
                (zostawmy na razie kwestię studentów), to coś jest chyba nie tak?
                Wolny rynek - wolnym rynkiem, absurdem byłoby występowanie przeciw
                niemu.
                Ja jestem jednak za szerokim myśleniem o państwie i jego
                przyszłości.
                Że mnie akurat interesuje grupa studentów - to źle?
                W krótkowzrocznych teoriach zasłaniających się wąsko rozumianym
                wolnym rynkiem i zacierających ręce z łatwego i wysokiego zysku na
                młodych ludziach chcących studiować w RP, brakuję szerszego
                myślenia do czego to może doprowadzić.
                Ja nie wiem do czego to doprowadzi, ale mam nadzieję na
                merytoryczną dyskusję, bo wydaje mi się, że według niektórych z
                Państwa wolny rynek nie powinien podlegać w ogóle żadnym regulacjom.
                Propozycje zmiany prawa są tylko moimi propozycjami, niech więc
                zmianami zajmą się profesjonaliści.

                Poniżej proponuję tymczasem lekturę paru artykułów, z pomysłami jak
                realnie i mniej realnie przyjżeć się problemowi, a nie tylko
                wyzywać moje postulaty od komnunistycznych.

                miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,37663,5726409,Studenci_chca_wywalczyc_mieszkaniowa_ustawe.html

                miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35749,5721720,Nie_ponizajcie_studentow.html

                miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,49744,5714126,Student_musi_mieszkac__chocby_pod_mostem.html

                www.mmlublin.pl/3093/2008/9/4/studenci-protestuja?category=news

                www.ithink.pl/lokalne/malopolskie/aktualnosci2/inne/po-raz-kolejny-studenci-protestuja-przeciwko-wysokim-cenom-mieszkan2/

                • yoma Re: Do Tygrysa200 - na zakonczenie dyskusji 04.03.09, 21:07
                  > chce zabrać "nam" (profesjonalnym wynajemcą)

                  Tygrysku, co ty studiujesz?
                  • Gość: tygrys2000 Re: Do Tygrysa200 - na zakonczenie dyskusji IP: *.chello.pl 04.03.09, 21:40
                    dzięki,
                    niechże i będzie więc "profesjonalnym wynajemcom".

                    Dobrze, że chociaż niektórzy wynajemcy są profesjonalistami
                    językowymi ;-)
                    • yoma Re: Do Tygrysa200 - na zakonczenie dyskusji 04.03.09, 21:59
                      Tygrysku, a co to są wynajemcy? Słowniki nie notują takiego tworu...
                      • Gość: tygrys2000 Re: Do Tygrysa200 - na zakonczenie dyskusji IP: *.chello.pl 04.03.09, 22:22
                        Wielki słownik ortograf.-fleksyjny - Bertelsmann 2001, 2004 - J.
                        Podracki

                        www.sjp.pl/co/wynajemca


                        • Gość: Marian nie trzeba studiować w wawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 23:26
                          Jak kogoś stać to niech płaci, jest wolny rynek, może poszukać czegoś innego,
                          dojeżdżać, studiować w innym mieście, mieszkać w akademiku jak uda się uzbierać
                          tyle punktów. Jak wiadomo płaci się głównie za markę, dyplom z wawy liczy się
                          podwójnie (również w kosztach utrzymania).
                    • Gość: yem tygrysie IP: *.kajetany.net 04.03.09, 22:29
                      niestety chłopie , przeginasz ze swoimi pretensjami ,ciężko ci będzie w życiu z
                      takim roszczeniowym ,lewackim podejściem ,że ci się należy .
                      tani wynajem , najlepiej od razu swoje M , wszystko ma być wolno , a wszyscy
                      mają być mili. ja po skończeniu studiów i założeniu rodziny wynajmowałem
                      mieszkanie przez 15 lat i dopiero wtedy było mnie stać żeby przymierzyć się do
                      budowy domu .nie uważam takiej sytuacji za normalną ale twoje fochy - jak
                      napisał kretynofil - świadczą o twojej niedojrzałości , takie fochy
                      rozkapryszonego dzieciaka , który zderza się z dorosłym życiem i narzeka że nie
                      jest tu tak łatwo i przyjemnie jak u mamusi .nie żyjesz w Szwecji czy innym
                      bogatym kraju który może zapewnić swoim obywatelom wysoki standart świadczeń .
                      ceny kształtuje relacja podaży do popytu oraz inne czynniki, standart
                      ,lokalizacja itp. jak ci się nie podoba w obecnym miejscu jest mnóstwo innych
                      mieszkań do wynajmu .twoje żądania to czysty socjalizm .coś mi się wydaje że
                      twoim idolem jest grzesio napieralski
                    • kretynofil Drogi tygrysku, dorosnij ;) 05.03.09, 07:40
                      Posluchaj - ja nie twierdze, ze obecne ceny mieszkan czy castingi sa normalne.
                      Ja nie bronie zastanej sytuacji - bo sam kilka razy pisalem o tym ze jest chora.

                      Niemniej jednak umyka Ci jedna podstawowa rzecz - byt studentow lezy w gestii
                      panstwa, i to ono jest odpowiedzialne za zapewnienie warunkow w ktorych
                      studiowanie jest mozliwe nawet dla najbiedniejszych.

                      Twoj problem polega na tym, ze kierujesz swoja zlosc w zla strone - wlasciciele
                      mieszkan nie sa zainteresowani Twoja przyszloscia i nigdy nie beda, a panstwo
                      ich do tego nie zmusi.

                      Jesli chcesz protestowac, to protestuj przeciwko sprawcy tej patologii: niech
                      budzet sfinansuje budowe akademikow w najwiekszych osrodkach uniwersyteckich i
                      po problemie - zmniejszy sie popyt na mieszkania, wiec spadna ich ceny, nie
                      tylko dla studentow, ale rowniez dla absolwentow, mlodych pracujacych par -
                      czyli tych, ktorym jest znacznie ciezej niz studentom.

                      Jesli ktos chce mi zarzucac rozdawnictwo wspolnej kasy, to na swoja obrone mam
                      dwa argumenty:
                      - po pierwsze, pieniadze na to sa, wystarczy tylko wycofac finansowane z
                      budzetu panstwowe stypendia w prywatnych Wyzszych Szkolkach Dansu i Lansu (na co
                      Tygrys, tak na moje, sie nie zgodzi ;) )
                      - po drugie, Polska wiecej zyska jesli studenci beda lepiej traktowani - bo
                      duza ich czesc wyjezdza po studiach za granice, moze w ten sposob udaloby sie
                      zmniejszyc skale tego zjawiska, wiec ta inwestycja sie zwroci.

                      A teraz ponownie do Ciebie, Tygrysku. Powtarzam, dorosnij - problemy
                      mieszkaniowe na studiach to element "szkoly zycia", mozesz tylko na tym zyskac.
                      Ja tez mialem cyrki kiedy studiowalem - przez pierwszy rok mieszkalem w "garazu"
                      u jakiegos oszusta, ale potem co rok udawalo mi sie znalezc cos lepszego,
                      tanszego, wygodniejszego.

                      Ostatni rok mieszkalem w pokoju u jakiejs babci, ktora byla po prostu cudowna
                      kobieta - codziennie rano jedlismy razem sniadanie, potrafilismy gadac
                      godzinami, a kiedy przyjechala do mnie dziewczyna w odwiedziny (akurat wtedy
                      zamierzalem sie jej oswiadczyc i babcia o tym wiedziala), to babcia sie wyniosla
                      na dzialke na pare dni.

                      Inna rzecz ze na tej dzialce umarla (serio!) - i nikt z rodziny nie przyszedl
                      mnie o tym poinformowac, zeby "nie psuc mi zareczyn", a potem pozwolili mi
                      mieszkac do konca semestru. Przesympatyczni ludzie :)

                      Tak juz po prostu musi byc, pogodz sie z tym, albo daj sobie spokoj...
                • Gość: adamp "profesjonalnym wynajemcą" - rozumiem ze jestes IP: *.chello.pl 04.03.09, 21:26
                  studentem dyslektykiem haha
                • nikodem_73 Re: Do Tygrysa200 - na zakonczenie dyskusji 04.03.09, 21:58
                  Im szybciej dotrze do Ciebie, że głównym sprawcą Twoich problemów jesteś Ty sam
                  tym lepiej dla Ciebie.

                  I uwierz mi, że większość równie chętnie flekowałaby właściciela, który
                  domagałby się ustawowego zagwarantowania cen minimalnych (jak nie przymierzając
                  rolnik za wieprzowinę)

                  > Czy ktoś z Państwa, np. praktyki Urzędu Komunikacji Elektronicznej
                  > nazywa komunistycznymi?

                  Komunistycznymi? Nie. Socjalistycznymi? Jak najbardziej.

                  > Dalej,
                  > a jeśli Warszawa (wg. planu) wprowadzi DARMOWY INTERNET na wszyskie
                  > dzielnice, to będzie to komunizm, czy nie?

                  Ponownie - socjalizm w czystej formie. Bo zgadnij - kto zapłaci za ów Internet?
                  Podpowiem - także ci, którzy nawet komputera nie mają.

                  Sam (gdyby takie coś zostało zorganizowane we Wrocławiu, gdzie mieszkam) jedynie
                  bym się wkurzył, bo oznaczałoby to, że płaciłbym za Internet dwa razy - raz za
                  ów "darmowy" (w podatkach), a drugi raz, za ten którego używam (bo jakoś nie
                  wierzę, że ów darmowy osiągnie przepustowość normalnego łącza)

                  > Jeśli mnie i milionom innych obywateli RP faktycznie nie stać na
                  > wynajem / kupno mieszkania w XXI w., w państwie Unii Europejskiej
                  > (zostawmy na razie kwestię studentów), to coś jest chyba nie tak?

                  Owszem - Twoja polszczyzna pozostawia wiele do życzenia. Bo czy ktoś komuś
                  obiecywał, że będzie łatwo? Że nie robiąc nic/niewiele cokolwiek się dostanie? A
                  fakt - obiecywali. Tyle, że odeszli na śmietnik historii (i to możliwe, że przed
                  Twoim narodzeniem się).

                  > Ja jestem jednak za szerokim myśleniem o państwie i jego
                  > przyszłości.

                  I bardzo dobrze. Pomyśl zatem teraz jakie byłyby konsekwencje Twoich pomysłów.
                  Wyobraź sobie, że to TY masz mieszkanie, które MÓGŁBYŚ komuś wynająć. Kogo byś
                  wybrał na lokatora - studenta (gdzie spec-urząd narzuci Ci cenę), czy kogoś
                  innego (gdzie cena zależy wyłącznie od Ciebie).

                  Wszelkie ingerencje typu, który proponujesz zaowocują jedynie ZMNIEJSZENIEM się
                  ilości mieszkań dla studentów. A przykręcanie śruby wynajmującym (będące
                  naturalną konsekwencją ich niechęci do wynajmu uprzywilejowanej grupie)
                  zaowocuje kompletnym "zejściem do podziemia". Tego właśnie chcesz? A może chcesz
                  ludzi ZMUSIĆ do tego, aby wynajmowali mieszkania? To jak - proponujesz powrót do
                  "dokwaterowywania"?
                • jimmyjazz Daj cie spokój, przecież tygrys to przygłup 04.03.09, 23:02
                  Napisz gdzie studiujesz abyśmy mogli nasze dzieci trzymać daleko od tego miejsca.

                  Takich bzdur to nawet lepper nie głosił. Dramat.
                • Gość: gość Re: Do Tygrysa200 - na zakonczenie dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 04:29
                  Młody człowieku! Narzekasz na ceny mieszkań a one są porównywalne z
                  cenami innych dóbr. Ci co od Ciebie biorą, w Twojej opinii,
                  nieuzasadnioną "kaskę", muszą np. płacic wygórowane ceny za:węgiel,
                  prąd, ubezpieczenia zdrowotne, lekarstwa, ubrania, książki -
                  częstokros ze swojej, jakże skromnej, emerytury. Ty studiujesz DLA
                  SIEBIE - swojej przyszłosci, kariery i zarobków. Państwo nie jest Ci
                  nic winne zapewniać, to Twój wybór. Jak Twoich rodziców/Ciebie nie
                  stać na wynajem mieszkania, to idż do pracy i studiuj zaocznie lub
                  wieczorowo. Bardzo wielu ludzi, na całym świecie, to robi. Ja nawet
                  za PRL utrzymywałam sie sama; korepetycje, sprzątania, babysitting
                  itp. itd. Ciekawe, czy Ty i twoi rodzice płacicie podatki od kazdej
                  zarobionej złotówki? Wróć do mamusi i studiuj zaocznie. Będziesz Jej
                  ciężarem a nie wymagaj uprzywilejowania dla siebie w gospodarce,
                  która dla nas WSZYSTKICH jest WOLNORYNKOWA i brutalna. Zawsze
                  możesz, też, wraz z kilkoma kolegami wynajżć całe mieszkanie i wtedy
                  zobaczycie na jaki komfort będzie was stać. Czy kazdy będzie miał
                  swój własny pokój, czy tez będziecie po kilku w pokoju a salon
                  będzie słuzył jako jadalnia i pokój dzienny. Mamusi nie, ale obcym
                  trzeba za komfort płacić. Na restrykcje dotyczące kulturalnego
                  zachowania nie musisz się godzić. Sami ustalicie normy we wspólnym
                  mieszkaniu. Wydoroślej dzieciaku. NIE wszyscy muszą kończyc studia.
                  Odpowiedzialni (gdy rodziców nie stać na pomoc) najpierw pracują -
                  wielu w Anglii czy gdzie indziej i po 2-3 latach wracają, kupują
                  sobie mieszkanko i studiują na wymarzonym kierunku. I nie mają
                  postawy roszczeniowej. Powodzenia w wydoroślaniu.
        • Gość: zdziwiony Re: Kawalerka w Warszawie - 1900 zł IP: *.zone3.bethere.co.uk 04.03.09, 13:30
          Co jest bardziej nienormalne?
          Zadac za duzo za wynajem czy placic za duzo za wynajem?

          Ceny ustala rynek - pogodz sie z tym. Bedzie Ci latwiej zyc.

          Zeby nie bylo watpliwosci - przez 8 lat zylem wspolnie ze znajomymi
          w wynajmowanych lokalach. Teraz sam odnajmuje swoje mieszkanie -
          oczywiscie po cenie rynkowej. W moim rozumieniu cena rynkowa to taka
          cena ktora jest ktos wstanie zaplacic. Jesli za drogo dla kogos nie
          musi przeciez wynajmowac. Nie bedzie chetnych cena spadnie.
        • Gość: warszawianka Re: Kawalerka w Warszawie - 1900 zł IP: *.chello.pl 04.03.09, 16:00
          1900 za kawalerkę to wysoka cena. My płacimy tyle obecnie za 3 pokojowe na
          Saskiej Kępie. Bez luksusów, ale mieszkanie dobrze utrzymane i wszystko jest. Z
          ogłoszenia a nie od znajomych.
        • 1stanczyk Ty chyba studiujesz w przedszkolu: jak to sie 04.03.09, 22:47
          dzieje, ze mlodzi i "wyksztalceni" wyrosli juz w zmienionej
          rzeczywistosci nie wiedza co to jest prawo popytu i podazy ?
          Ceny wynikaja z faktu, ze po pierwsze chetnych jest duzo wiecej a po
          drugie "student" jest wyjatkowo ryzykownym, rzadko uczciwym
          lokatorem.
          Studenckie prowincjonalne cwaniactwo w miastach akademickich moglo
          trwac rok dwa moze piec.

          To ono wyksztalcilo obecne ceny dla studentow bez zadnych referencji.

          Jest to pierwsza kosztowna lekcja dobrego wychowawcza naszej nowej
          choloty studenckiej, ktorej sie zdaje, ze pojadla wszystkie rozumy
          podobnie zreszta jak ta chamskia, wulgarna i karierowiczowska,
          wyksztalcona w PRL-u i bedaca obecnie u wladzy.

          Nasza rzeczywistosc jest dokladnie na ich "miare". Zdewastowane
          okradzione mieszkania wymagajace remontu co roku po prostu kosztuja.
          Podziekujcie swoim "inteligentnym" i cwanym poprzednikom za usluge
          jaka wam wyswiadczyli swoim "intelektem". Jest to zreszta znamienne
          dla naszej odmozdzonej polinteligencji rzadzacej sie nie od dzisiaj
          zasada: po nas to niechby i wojna.
          Stad ten katastrofalny bilans nie tylko ostatniego naszego
          dwudziestolecia.
          Wszelkie proby "regulowania" szarej strefy podniosa tylko ceny
          wynajmu, podobnie zreszta jak czynia to czeste msciwe studenckie
          donosy urzedow skarbowych na bylych wlascicieli czy lokarotrskich
          oszustow wynajmowanych mieszkan.

          Re: Kawalerka w Warszawie - 1900 zł
    • truten.zenobi trochę się pogubiłem w Twojej matematyce... 02.03.09, 14:43
      problem mieszkaniowy nie dotyka tylko studentów i trwa on od
      zakończenia 2ws
      skoro przez ostatnie 20 lat nic się nie dało z tym zrobić to nie
      wina włąściciela/najemcy ale systemu - źle adresujesz swoje dąsy

      jako student, człek z założenia inteligentny, powinieneś zdawać
      sobie sprawę że jeśli jest podaż dużo niższa niż popyt to żadne
      regulacje prawne nie wpłyną na obniżanie ceny - wprowadzisz podatek
      to zamiast płacić 800 będziesz płacił 1400
      "praw fizyki pan nie zmienisz"
      • Gość: adamp "student, człek z założenia inteligentny" IP: *.chello.pl 04.03.09, 19:49
        haha dobry dowcip - "student, człek z założenia inteligentny" -
        gratuluje poczucia humoru. Szczegolnie student po giertychowskiej
        maturze. Zreszta ynteygencje widac po autorze watku :)
    • Gość: ahahah Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.09, 14:50
      powiem krótko - mieszkanie właściciela = prawa właściciela.

      nie podoba sie, za drogo? nikt cie do niczego nie zmusza. dopóki własciciel jest
      U SIEBIE w mieszkaniu/w domu/wynajmuje własny dom lub mieszkanie - ty musisz sie
      zgodzic na jego warunki, takze płacowe. A jak sie nie podoba - won.
      • steefaan2 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 11:30
        warunki placowe tak, ale skoro place za pokoj to ma byc moim pokojem...
        • a.nancy Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 12:45
          steefaan2 napisał:

          > warunki placowe tak, ale skoro place za pokoj to ma byc moim pokojem...

          czyli zakaz wstepu dla wlasciciela? a ty mozesz sobie tam zalozyc wytwornie
          amfetaminy z bimbrownia na dokladke, halasowac po nocach, zapraszac panienki i
          sprzatac raz w roku (jak dobrze pojdzie)? tak?

          wlasciciel ma prawo wejsc do dowolnego pomieszczenia we WLASNYM domu.
          oczywiscie, to co opisujesz to przegiecie, ale o obecnosci "trzeciej szafy"
          dowiadujemy sie chyba juz na poczatku, ogladajac mieszkanie, wiec widzialy galy
          co braly. przymusu nie ma.
          • zdzisiek66 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 13:04
            Oboje nie macie racji. Jeśli płacę za pokój, to płacę również za
            swoją w nim prywatność. Właściciel może wejść do niego tylko za moją
            zgodą. Ale jeśli właściciel ma inne zdanie na ten temat, to nikt
            mnie nie zmusza, żebym zamieszkał akurat u niego.
            A kolega, który rozpoczął wątek, po prostu mnie rozbraja :)))
            Urzędowe ceny wynajmu dla studentów :)))
            A dlaczego nie dla murarzy albo leworęcznych? I jakie w ogóle ceny,
            każdy właściciel mieszkania powinien mieć ustawowy obowiązek
            zapewnienia w nim miejsca dla co najmniej jednego studenta, za
            darmo. Specjalne komisje przeprowadzałyby kontrole, czy student ma
            zapewnione odpowiednie warunki niezbędne do życia, np. czy
            właściciel dostarcza mu darmowe piwo w odpowiedniej ilości i
            jakości. Jak komuna to komuna :)))
            • Gość: herm Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.09, 13:14
              Zgadzam się w całej rozciągłości, wynajmując pokój
              wymagasz też prywatności i w zasadzie zamek w drzwiach
              jest jak najbardziej na miejscu.

              Ale to można regulować po prostu zmieniając lokum
              na takie gdzie właściciel potrafi się zachować.

              Inną sprawą że właściciel powinien mieć prawo i
              możliwość skontrolować co się dzieje i czy najemca
              nie niszczy mu majątku.

              Ceny regulowane, dopieprzyć wysoki podatek ponad
              kwotę regulowaną .. co tam jeszcze było?

              OMG .. widać kolega lekcji z komunizmu nie odrobił
              a z własnego doświadczenia nie zna ..
      • Gość: krolowa Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 93.159.133.* 04.03.09, 12:31
        won, won, a ty bez kasy, klienta trzeba szanowac wladco
      • Gość: kate Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.dsl.bell.ca 04.03.09, 16:40
        zaraz, zaraz.JAk wynajmuje to nie po to zeby chodzic na paluszkach,
        jak place za wode to nie po to zeby mi ja dodatkowo wydzielano i
        robiono laske ze moge skorzystac z lazienki, ze w lodowce na 3 osoby
        wynajmujace mieszkanie jest jenda polka do podzialu i ze osoba
        wynajmujaca pokoj ma prawo bez pardonu wejsc do pokoju zajmowanego
        przeze mnie.No bez jaj.place to ja tez wymagam jakiejs
        prywatnosci.Jak juz sie ktos zgodzil na oplaty wygorowane badz nie,
        to wlasciciel ma obowiazek szanowac czyjac prywatnosc i wara od tego
        pokoju.
        Jak wynajmowalam swoje mieszkanie to ZAWSZE dzwonilam czy moge wpasc
        i pozabierac kilka swoich rzeczy.I co z tego ze mialam swoje
        klucze.Pytalam sie o pozwolenie i raczej optowalam zeby byli w domu
        pomimo ze to byli moi dobrze znajomi.kultura tego wymaga.

      • Gość: NWQ Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 94.254.196.* 04.03.09, 21:16
        Umowa najmu nieruchomości (pokoi) rodzi konkretne obowiązki po OBU stronach umowy.
      • Gość: koleś Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.hlrn.qwest.net 05.03.09, 06:06
        Niestety nie do konca, bo w koncu za co placisz ten wynajem?
        Fakt, wlasciciel moze wejsc kiedy chce, jednak uprzednio musi powiadomic klienta
        o zamiarze. Prawo mowi, zeby bylo na pismie, z co najmniej 24-h wyprzedzeniem, w
        praktyce wystarczy telefonicznie uprzedzic...
    • matylda1001 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 15:00
      Babcia mojej koleżanki wynajmowała studentom (jakoś wolała
      chłopaków) dwa pokoje w ładnym domku. W zasadzie mogli robic co
      chcieli, przyjmować gości, nie gasić światła przez całą noc, kąpali
      się ile chcieli. Nawet mieli osobną lodówke dla siebie, czasami coś
      gotowali. Często babcia gotowała cały gar dobrej zupy, żeby się
      pożywili, od czasu do czasu piekła im ciasto. Wszystko w ramach
      niezbyt wygórowanej opłaty. Kiedys nawet uratowała życie jednemu
      chłopakowi. Wrócił z domu załamany, bo dziewczyna z nim zerwała i
      chciał sie powiesić w łazience. Za to, gdy wypadło malowanie
      mieszkania pomagali jak we własnym domu a nikt od nich tego nie
      wymagał. Żyli jak w rodzinie. Tak powinno byc, bo jak sie kogoś
      wpuszcza do własnego mieszkania, to nie można dać się sprowadzić do
      roli intruza.
      • Gość: ahaha Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.09, 15:07
        No wybacz, ale to jakis obowiązek, żeby lokatora jak familie traktowac??

        Wierze, ze wielu włascicieli (szczególnie pokoi kwaterowych, "przy rodzinie")
        jest na maksa upier.d.liwych, ale nie wymagajmy tu od razu jednego wspólnego
        gara zupy, na litosc boską...

        Poza tym powtróze raz jeszcze - pretensje studenta do własciciela, że jest za
        drogo i studenta nie stac, są smieszne. Nie stac? To do pracy. Dorabiac. Rodzine
        (własną) prosić. Uczyc sie i dostac stypendium. Wreszcie, jak sie nie da inaczej
        - zrezygnowac ze studiów. Mnie tez na klika rzeczy nie stac i nie mam pretencji
        do sprzedawcy ani producenta.
        • matylda1001 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 15:22
          >No wybacz, ale to jakis obowiązek, żeby lokatora jak familie
          traktowac??<

          Obowiązek nie, ale jak sie mieszka z kimś przez kilka lat pod jednym
          dachem, to chyba milej jest, niz jak z wrogiem. O ile obu stronom to
          odpowiada. Ta babcia gotowała im zupę ze szczerego serca, egzaminy
          mieli i mało czasu. Prawda, że potrafili to docenić. Z przyzwoitych
          rodzin pochodzili i kulturę mieli we krwi.
          • Gość: ahaha Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.09, 15:31
            Aaa, kulture mieli...

            Czyli nie wyzywali osób, które (realnie i potencjalnie) wynajmowały im dach nad
            głową od "jaśniepaństwa", "biznesmenów z szarej strefy" itd itp???

            To w takim razie nie wiem, dlaczego staiasz ich w jednym rzędzie obok niejakiego
            tygrysa2000. Bo on obok kultury niestety nie przechodził nigdy nawet obok.
            Zdrowy rozsądek równeiż zresztą omijał dość szerokim łukiem... :)))
            • matylda1001 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 17:25
              Nie wyzywali, ale za mieszkanie płacili sumę w granicach rozsądku.
              Myślę nawet, że za takie warunki powinni płacic więcej. Ta pani to
              emerytowana nauczycielka, kochała dzieciaki i sam fakt, że chłopcy
              chcieli sie uczyć nastawiał ja do nich pozytywnie. Być może gdyby
              trafili na żądną pieniędzy wiedzmę byłoby inaczej. 1900 zł za
              kawalerke to nawet jak na Warszawę (w centrum sa zazwyczaj bardzo
              maleńkie) to rozbój na prostej drodze. Tygrys takich ma na mysli.
              • Gość: ahahaha Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.09, 20:12
                twoi znajomi nie są tematem tej dyskusji. To naprawde nieważne, kim była ta
                babcia, z jakich rodzin oni pochodzili... Tematem wątku jest to, ze niejaki
                tygrys2000 uwaza, że właściciele mieszkań wynajmowanych studentom to śmieci,
                którym państwo powinno natychmiast zakazać tego prpocederu, zmusic ich do
                oddania lokali studentom po takich cenach, jakie student zechce zapłacic, i w
                ogole utrzec nosa podatkami jak sie tylko da, bo co to tu takie jaśniepaństwo
                nowobogackie bedzie stawiac warunki, podczas gdy tygrys2000 chce mieszkac tanio.
                Tanio! Bo jak nie, to tygrys2000 tu wszystich podsumuje szybciutko grubym słowem...
                • matylda1001 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 21:24
                  >twoi znajomi nie są tematem tej dyskusji<

                  Nie są, ale ja tylko opisałam inna sytuację od takiej, w jakiej
                  znalazł sie 'tygrys'. Podjęłaś dyskusję, więc ja grzecznie
                  odpowiadałam. Dalej nie muszę. Czy ty czasami nie wynajmujesz
                  swojego mieszkania/pokoju? Jeśli tak, to podziel sie swoimi
                  doświadczeniami.
                  • athroposs Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 12:45
                    Też mi się wydaje, że ta panna komuś wynajmuje.
                    Obecnie szukam mieszkania, mam nadzieję, że na 'taki typ' nie trafię
              • Gość: calm is music Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 83.168.79.* 02.03.09, 20:16
                Mój kolega wynajmuje kawalerkę w centrum Szczecinao całkowitej powierzchni 35m2
                -1700 zł dochodzą jeszcze media-prąd,internet.
                No ale Szczecin to nie Warszawa.
                Pozdrawiam
                • Gość: kitka Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 19:47
                  to bardzo drogo, moja mama wynajmuje 2-pokojowe mieszkanie w Krakowie za 1200 zł
                  /ze wszystkim, mama płaci czynsz i media/, więc na czysto zostaje jej ok. 600
                  zł. Jak widać więc są jeszcze porządni ludzie na tym świecie
                  • todeskult Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 20:52
                    To za ile i jakie zależy od sytuacji na rynku (podaż-popyt), ale też np. od tego czy dane mieszkanie jest dla właściciela jedynym czy dodatkowym źródłem dochodu. Czasami przychód za wynajęcie mieszkania jest de fakto przeznaczany na spłatę rat kredytu zaciągniętego na jego zakup - to chyba normalne że właściciel chciałby przynajmniej pokryć miesięczne koszty i zarobić dwie stówki jak się da. Ale musi cenę skalkulować tak aby znalazł chętnych - będzie chciał za dużo to zostanie z pustym mieszkaniem (a czynsz trzeba opłacać czy ktoś mieszka czy nie)...
    • Gość: Magnus Popyt i podaz ksztaltuja ceny IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.09, 19:37
      Musisz w Srodmiesciu wynajmowac?Chyba nie?
      Zapominasz kolego o kosztach, ktore ponosi wlasciciel.Czynsz,fundusz
      remontowy,naprawy i bardzo czesto po 2-3 latach wynajmowania
      studentom trzeba takie mieszkanie za ladna sumke remontowac.
      • Gość: zniesmaczona Re: Popyt i podaz ksztaltuja ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 18:45
        Magnus napisał: "Zapominasz kolego o kosztach, ktore ponosi wlasciciel.Czynsz,fundusz remontowy,naprawy i bardzo czesto po 2-3 latach wynajmowania studentom trzeba takie mieszkanie za ladna sumke remontowac."
        No zaturlałam się ze śmiechu, te naprawy, i nie wiem co co chwila musialoby się psuć, + malowanie to gora 1,5 miesiąca czynszu. A reszte opłat bys płacił z własnej kieszeni gdyby mieszkanie stało puste.
        Pamiętam znajomego studiującego w Krakowie:), 4 razy zmieniał mieszkanie aż wreszcie trafił na normalnych wlaścicieli i został u nich do doktoratu włącznie:). A wrednych właścicieli zawsze zgłaszał skarbowce i okazało się, że nikt z nich nie placił żadnych podatkow. Jesteś wredny to mozesz być odpowiednio potraktowany.
        • Gość: Krzysztof Re: Popyt i podaz ksztaltuja ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 22:57
          Moi znajomi wynajmują kawalerki za 1100 zł+media w okolicy Waszyngtona i Saskiej
          A czy tam mieszkają dwie osoby czy jedna to nie istotne.W Łodzi mama wynajmuje
          studentce- nie wchodzi do jej pokoju bez zaproszenia.Bierze 300 zł za pokój a
          studentka ma do wszystkiego dostęp.Kąpie się tyle ile potrzebuje, światło ile
          chce.Czasami mama prosi ją żeby razem zjadły mały obiad, a jak zaśpi to jej
          zrobi herbatę rano przed wykładem.Mama ma ponad 84 l, za to studentka czasem
          odkurzy dywany. w pozostałych 2-pokojach.Normalny układ.
    • black-emissary Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 20:13
      tygrys2000 napisał:
      > W ostatnim czasie znów rozglądałem się za pokojem do wynajęcia i
      > znów napotkałem dość charakterystyczny, ogólny schemat dotyczący
      > mentalności polskiej, czyli jak się najmniej napracować, a
      > najwięcej kasy nachapać:

      Bo w całym świecie poza Polską wszyscy chcieliby jak najmniej kasy za jak
      najwięcej roboty.

      > Np. max. cena wynajmu pokoju wolna od podatku 12m/2 w srodmiesciu
      > Warszawy, w bloku 40-letnim, lokal ostatni remont w 2000r., powinna
      > byc 200 zł + opłaty. To byłaby kwota wolna od opodatkowania.

      Naprawdę uważasz, że znoszenie obcych ludzi we własnym domu jest warte 200zł
      miesięcznie?
    • kot_behemot8 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 20:21
      A skąd przeświadczenie, że od zysków z wynajmu nie płaci sie
      podatku? Oczywiście, że sie płaci. Formalnie. W praktyce
      niekoniecznie. Jako student powinienes to łatwo zrozumieć, bo
      studenci też raczej nie walą drzwiami i oknami do fiskusa żeby
      płacić podatek od dodatkowych dochodów, prawda?
      Ponadto zawsze mnie do łez bawi takie przeświadczenie, że jak juz
      mieszkać to tylko w śródmieściu (Warszawy oczywiście...) A ja znam
      ludzi którzy studiując w Gdańsku dojeżdżali przez 5 lat z
      Kościerzyny czy Tczewa gdzie 2-pokojowe samodzielne mieszkanie można
      było wynająć wtedy za 800 - teraz myślę, że góra za 1200. Na 4 to
      wychodzi 300 miesięcznie i nikt ci sie do garnka czy prysznica nie
      wtrąca. Widać można i tak jak się chce.
      Ale narzekac jak zwykle łatwiej;))
      • Gość: tygrys2000 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 02.03.09, 21:21
        Nigdzie nie pisze, ze trzeba wynajmowac w centrum.
        Podalem tylko przykladowa cene, zeby zobrazowac problem.
        Oczywiscie, ze mozna wynajmowac pod Warszawa i tak sie w duzej
        mierze wynajmuje.
        • kot_behemot8 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 21:31
          Skoro mozna taniej i samodzielnie z dala od centrum to po kiego
          grzyba wynajmować za ciężkie pieniądze pokój przy rodzinie? Jesteś
          masochistą?
          • Gość: radeks nie jest masochista, jest idiota IP: *.chello.pl 04.03.09, 19:55
    • luksusowy_yacht Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 21:10
      nie placz na forum tylko plac, a jak Ci sie nie podoba to kup sobie
      mieszkanie z 2 - 3 sypialniami, jedna zachowaj dla siebie a reszte
      mozesz wynajac i wtedy tez bedziesz bogatym leniem
      • Gość: blue Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 213.25.33.* 04.03.09, 13:47
        świetny pomysł!! i zobaczymy czy tygrys będzie się wtedy cieszył, że
        ktoś siedzi godzinę w łazience, nie sprząta po sobie mimo, że
        korzysta i z kuchni i z łazienki - przecież PŁACI!!
        Zupełnie inaczej będzie patrzył na sposób użytkowania lokalu, jego
        niszczenie itd...
    • Gość: tygrys2000 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 02.03.09, 21:17
      DO ahaha
      "tygrys2000 uwaza, że właściciele mieszkań wynajmowanych studentom
      to śmieci"
      Kłamiesz - nigdzie tak nie napisałem.

      DO truten.zenobi
      "jeśli podaż dużo niższa niż popyt to żadne regulacje prawne nie
      wpłyną na obniżanie ceny"
      Regulacje prawne mogą wpłynąć na obniżenie ceny, jeśli odpowiednia
      ustawa sejmiku samorządowego będzie nawiązywać do ustawy Sejmowej.
      Ustawa taka powinna być wprowadzona dla dobra i ochrony studiów i
      studentów uczelni wyższych w Polsce, np. na wniosek MNiSW. Ustawa
      taka chroniłaby i pomagała osobom studiującym w wieku 18-25. Ustawa
      taka może być też poparta przez UOKiK. Ochrona konsumenta przed
      nieuczciwą zmową cenową.
      W praktyce byłoby tak - jeśli chcesz wynajmować pokój osobie
      studiującej - licz się z prawem ochrony osób studiujących w RP.
      Jeśli chcesz wynajmować komuś innemu na innych warunkach - droga
      wolna.

      DO ahahah
      "powiem krótko - mieszkanie właściciela = prawa właściciela"
      W RP prawa ma nie tylko wynajmujący, czerpiacy korzysci majatkowe z
      wynajmowanej, okreslonej przestrzeni swojego lokalu, ale i najemca.
      W momencie wynajmu pomieszczenia za pieniadze w swoim lokalu i
      dopuszczenia osob trzecich do korzystania z innych pomieszczen
      lokalu wynajmowana za pieniadze przestrzen zmienia swoj charakter.
      Jesli wynajmujesz za pieniadze pokoj w hotelu, hostelu,
      pensjonacie - jestes klientem. Placisz - wymagasz i oczywiscie
      stosujesz sie do przepisow wlasciciela.
      Podobnie wynajmujący pokoje w swoich mieszkaniach, dobrowolnie
      godza sie na zmiane funkcji swojego mieszkania z domu rodzinnego,
      na dom rodzinny z przestrzenia wynajmu oraz wspolna przestrznia
      uzytkowa (lazienka, ubikacja, kuchnia).
      "Wolnoć Tomku w swoim domku" ma miejsce tylko wówczas, kiedy nie
      dajesz publicznego ogłoszenia o propozycji wynajmu za pieniadze.
      Godzisz się wówczas na zmiane charakteru twojego mieszkania.
      Tak samo kiedy za pieniadze wozisz ludzi swoim autem, to tez
      zmieniasz charakter swojego auta z prywatnego na prywatno -
      uslugowy. Dlatego osoby, ktore chca swoim prywatnym autem wozic
      innych rejestruja to w odpowiednich urzedach.
      Tak samo osoby, ktore chca w swoim prywatnym mieszkaniu
      urzadzic "czesc hostelową" powinny rejestrowac to w odpowiednich
      urzedach, lacznie z urzedem pracy.

      DO black-emissary
      "Naprawdę uważasz, że znoszenie obcych ludzi we własnym domu jest
      warte 200zł miesięcznie?"
      Nikt nikogo nie zmusza do wynajmowania czesci swojego lokalu.
      Jesli wynajmowanie przestrzeni twojego lokum jest dla ciebie
      znoszeniem, to sie tym po prostu nie zajmuj.
      Rownie dobrze kelnerka moze narzekac, ze musi znosic swoich
      klientow za marne 1200 zl.
      Nikt cie nie zmusza do zarabiania pieniedzy wynajmujac czesc
      twojego domu obcym osobom.

      Generalnie:
      Ja tylko postuluje o wprowadzeniu w Polsce prawa ochrony studenta,
      poniewaz obecna sytuacja nie idzie w dobra strone.
      Generalnie coraz wieksza czesc ludzi chce sobie tanim kosztem
      zarobic na mlodych ludziach chcacych studiowac w miastach.
      W ten sposob utrudnia sie mlodym Polakom zdobywanie wiedzy
      potrzebnej na wielu stanowiskach w kraju.
      Nie jest to dobra perspektywa dla naszego Panstwa.


      • kot_behemot8 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 21:30
        A nie przyszło ci do głowy to, że wszelkie takie prawne
        uprzywilejowywanie jednej grupy nieuchronnie prowadzi do pogorszenia
        fakttycznej sytuacji tejże grupy? No pomysl przez chwilę: masz
        mieszkanie i możesz je wynająć albo studentowi poddając się całemu
        temu cyrkowi który postulujesz, albo wynajmujesz normalnemu
        człowiekowi bez żadnych obciążeń formalnoprawnych. Co wybierasz?
        Pytanie retoryczne jak sądze. Zaś jeśli większość wynajmujących nie
        będzie chciała wynajmowac studentom, to ci nieliczni którzy sie na
        to zdecydują bedą mogli żądać wyższych cen. I słusznie, bo skoro
        fatyga wieksza to należy sie wyższa zapłata.
        Analogiczną sytuacje mamy np w przypadku różnych pozornych
        przywilejów dla kobiet - w efekcie przywilej niby jest tylko płaca
        niższa bo pracodawca jakoś sobie musi powetować kłopot.
        Reasumując: głupio kombinujesz studencie. Głupio i na własną
        niekorzyść (bo i podatek płacony ewentualnie przez wynajmujących
        zostanie wpisany w twój czynsz, krasnoludki go nie zapłacą...)
        Zamiast filozofować poszukaj ty lepiej 2-3 pokojowego mieszkania pod
        Warszawą z paroma kolegami. Wyjdzie taniej i wygodniej.
      • black-emissary Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 21:42
        Gość portalu: tygrys2000 napisał(a):
        > Regulacje prawne mogą wpłynąć na obniżenie ceny, jeśli odpowiednia
        > ustawa sejmiku samorządowego będzie nawiązywać do ustawy Sejmowej.

        Gdyby jakiś cudem takie coś przeszło to skończyłoby się na 200zł nad stołem i
        kolejnych 400 pod.
        Ewentualnie tak, że w ogłoszeniach o wynajmie zaznaczano by "nie studentom".

        > Nikt nikogo nie zmusza do wynajmowania czesci swojego lokalu.

        Nikt też nikogo nie zmusza do zamieszkiwania w nim.

        > Rownie dobrze kelnerka moze narzekac, ze musi znosic swoich
        > klientow za marne 1200 zl.

        Gdyby państwo chciało jej zarobki odgórnie ograniczyć to miała by pełne prawo
        narzekać.

        > W ten sposob utrudnia sie mlodym Polakom zdobywanie wiedzy
        > potrzebnej na wielu stanowiskach w kraju.

        Biorąc pod uwagę żałosny poziom pseudoszkółek hurtowo produkujących dyplomy
        zwiększanie ilości studentów to ostatnie, czego temu krajowi potrzeba.
      • yoma Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 21:46
        > W praktyce byłoby tak - jeśli chcesz wynajmować pokój osobie
        > studiującej - licz się z prawem ochrony osób studiujących w RP.
        > Jeśli chcesz wynajmować komuś innemu na innych warunkach - droga
        > wolna.

        I już ani jeden student nie znalazłby stancji, a wiem, że i tak mają z tym
        problemy...
        • Gość: skog Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.net.autocom.pl 04.03.09, 20:56
          tak już w tym kraju było, że państwo ustalało ceny wynajmu i
          nakazywało właścicielom przyjmować na mieszkanie - nazywało się to
          chyba kwaterunek - a poza tym popieram w całej rozciągłości
          wypowiedź kretynofila. I myślę, że lepiej by było, żeby autor wątku
          skoro tak mu zależy na tanich mieszkaniach dla studentów
          sam coś zrobił w tym kierunku, żeby uczelnie budowały więcej
          akademików (np. zamiast pisac na forum założył portal i zbierał
          podpisy poparcia pod jakimś konkretnie opracowanym projektem jak to
          rozwiązać).

      • Gość: calm is music Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 83.168.79.* 02.03.09, 22:51
        Czy jest jakaś różnica w cenach wynajmu mieszkania studentowi i np rodzinie z
        dzieckiem?
        Pozdrawiam
        • Gość: Gość Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 02.03.09, 23:15
          Tak, student nie zarabia, tylko ma 5 lat w zyciu, zeby sie uczyc i
          potem umiec zarabiac.
          • Gość: calm is music Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 83.168.79.* 02.03.09, 23:18
            Wiem o tym:)Chodziło mi o ceny wynajmu ,czy sa od tego własnie uzależnione??
            • yoma Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 03.03.09, 10:38
              Jeśli już, to na korzyść studenta, jak właściciel litosierny :)
              • Gość: calm is music Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 83.168.79.* 03.03.09, 23:34
                yoma napisała:

                > Jeśli już, to na korzyść studenta

                Fajnie:)

                Z tego co mi wiadomo to na stancjach często mają biedacy jeszcze większą kontrolę niż pod okiem ..Rodziców:)
                W akademikach mają większą swobodę w życiu towarzyskim -to priorytet z którego dla przykładu jeden z moich kolegów za żadną cenę nie zrezygnowałby przedterminowo. ..:)
                pozdrawiam
                • yoma Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 09:54
                  Chodził po jutiubie swego czasu taki filmik - Stancja u babci. Czego to babcie
                  nie wyprawiały pod nieobecność studenta... :)
                  • lena575 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 12:16
                    To chyba są rózne warianty:
                    - student "na stancji" - nic go nie obchodzi - w sensie przepalona
                    żarówka, niedziałający piecyk gazowy, brudne firanki czy okna w
                    kolorze ściany zewnętrznej czyli jakiego mnie panie stworzyłeś
                    (rodzice wychowaliście) takiego mnie masz. Ale narzekać potrafi.
                    - student wynajmujący całe mieszkanie wraz z innymi który może być w
                    grupie
                    * samodzielni ludzie (jednak niekontrolowani zamienią ci mieszanie
                    w takie nie-do-poznania)
                    * jakiego mnie panie stworzyłes (rodzice wychowaliście) takiego
                    mnie masz
                    Wynajmowałam studentom moje krakowskie mieszkanie przez 2 lata i
                    NIGDY WIĘCEJ.
      • zdzisiek66 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 13:14
        Hej, tygrys, a może uchwalić taką ustawę, żeby w każdej knajpie
        musieli sprzedawać studentom piwo po specjalnej, ustalonej przez
        sejmik samorządowy cenie? A może taką ustawę, żeby każdy dealer
        musiał sprzedać studentom samochody po max. 10 000 zł sztuka?
        A może taka ustawa, żeby na ulicy każdy musiał studentowi w pas się
        pokłonić? Chyba jednak marne szanse. Ale pocieszę cię, są jeszcze na
        świecie porządne kraje z regulowanymi prawnie cenami wszystkich
        produktów (nie to co ta wstrętna Polska). Może tam się wybierzesz na
        studia? Podać ci nazwy?
      • Gość: herm Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.09, 14:08
        > "tygrys2000 uwaza, że właściciele mieszkań wynajmowanych studentom
        > to śmieci"
        > Kłamiesz - nigdzie tak nie napisałem.
        >

        No to przytoczmy cytaty:
        - Nowopaństwo Właściciele
        - takim państwu
        - "obiboka"
        - Jaśniepaństwa

        Hm .. podsumujmy: jaśniepaństwo obiboki w sposób całkowicie
        nieetyczny a czasami niezgodny z prawem (kryminaliści po prostu),
        wyzyskiwaczy łatwo ciągnący kasę od nowej klasy uciskanej ..
        śmieci moralne po prostu

        tak było ?


        > Regulacje prawne mogą wpłynąć na obniżenie ceny, jeśli odpowiednia
        > ustawa sejmiku samorządowego będzie nawiązywać do ustawy Sejmowej.
        > Ustawa taka powinna być wprowadzona dla dobra i ochrony studiów i
        > studentów uczelni wyższych w Polsce, np. na wniosek MNiSW. Ustawa
        > taka chroniłaby i pomagała osobom studiującym w wieku 18-25. Ustawa
        > taka może być też poparta przez UOKiK. Ochrona konsumenta przed
        > nieuczciwą zmową cenową.

        A toś się naczytał .. tyle że nie ma tu zmowy cenowej tylko
        wolny rynek dyktujący poziom cen. W ten sposób myśląc każdy
        wolny rynek jest zmową cenową wszystkich sprzedawców.

        Poza tym jak wiadomo nie od dziś wolny rynek zapewnia najniższa
        cenę sprzedaży. Wszelkie regulacje mogą co najwyżej spowodować
        transfer pieniężny (obniżenie ceny) dla jednej grupy kosztem
        dodatkowej opłaty. Czyli nawet jak dostaniesz te kwotę niższego
        czynszu to zapłaci za to ktoś inny - czyli najczęściej całość
        społeczeństwa w postaci podatków, wyższych cen dla innych osób
        - już o tym jak korupcjogenny taki przepis byłby to nie wspominając.

        Jednym słowem czysty populizm a la Lepper.

        Zgłoś się do Leppera i załóż oddział "Samoobrona Studentów
        Rzeczpospolitej Polskiej"

        > W praktyce byłoby tak - jeśli chcesz wynajmować pokój osobie
        > studiującej - licz się z prawem ochrony osób studiujących w RP.
        > Jeśli chcesz wynajmować komuś innemu na innych warunkach - droga
        > wolna.

        No a teraz wnioski:

        1. Cena dla studenta x 2
        2. Możesz wynająć za normalną cenę jak podpiszesz do w umowie
        takie dobrowolne oświadczenie woli że studentem nie jesteś i
        nie masz zamiaru zostać.

        A jak nie wierzysz - to weź podzwoń po ogłoszeniach i zapytaj
        się czy najemca wynajmie mieszkanie samotnej matce z dzieckiem ..
        .. ciekawe czemu w części przypadków zostaniesz wysłany na drzewo
        a ogólnie zapłacisz więcej niż jako student ...

        >
        > DO ahahah
        > "powiem krótko - mieszkanie właściciela = prawa właściciela"
        > W RP prawa ma nie tylko wynajmujący, czerpiacy korzysci majatkowe z
        > wynajmowanej, okreslonej przestrzeni swojego lokalu, ale i najemca.
        > W momencie wynajmu pomieszczenia za pieniadze w swoim lokalu i
        > dopuszczenia osob trzecich do korzystania z innych pomieszczen
        > lokalu wynajmowana za pieniadze przestrzen zmienia swoj charakter.
        > Jesli wynajmujesz za pieniadze pokoj w hotelu, hostelu,
        > pensjonacie - jestes klientem. Placisz - wymagasz i oczywiscie
        > stosujesz sie do przepisow wlasciciela.
        > Podobnie wynajmujący pokoje w swoich mieszkaniach, dobrowolnie
        > godza sie na zmiane funkcji swojego mieszkania z domu rodzinnego,
        > na dom rodzinny z przestrzenia wynajmu oraz wspolna przestrznia
        > uzytkowa (lazienka, ubikacja, kuchnia).
        > "Wolnoć Tomku w swoim domku" ma miejsce tylko wówczas, kiedy nie
        > dajesz publicznego ogłoszenia o propozycji wynajmu za pieniadze.
        > Godzisz się wówczas na zmiane charakteru twojego mieszkania.

        Nie nie godzisz się i już. Też tam mieszkasz i nie będzie ci nikt
        dyktował jak masz mieszkać we własnym domu. Nie podoba się - fora
        ze dwora.

        Sam sobie przeczysz .. Ty tak naprawdę nie wynajmujesz pokoju
        w ramach samodzielnego domu tylko otrzymujesz prawo do
        zajmowania pokoju za opłatą przy CZYJEJŚ rodzinie.

        To jest pokój PRZY RODZINIE - i na tym polega układ .. jak
        rodzina ma w zwyczaju wchodzić do pokoju gości to pozostaje
        się wyprowadzić .. ale nie będziesz komuś dyktował jak
        ma we własnym domu mieszkać.

        Dlatego też ten pokój jest tańszy - płacisz mniej za
        ograniczenie swoich praw do prywatności.

        Chcesz mieć prywatnie - wynajmij mieszkanie.

        > Tak samo kiedy za pieniadze wozisz ludzi swoim autem, to tez
        > zmieniasz charakter swojego auta z prywatnego na prywatno -
        > uslugowy. Dlatego osoby, ktore chca swoim prywatnym autem wozic
        > innych rejestruja to w odpowiednich urzedach.

        Też nie - jeśli nie robisz tego zawodowo.

        Przykład - są ludzie ogłaszający się że jadą z wawy do krakowa
        w np. poniedziałek i szukają osoby do podziału kosztów paliwa.

        Ale taka osoba dalej jest gościem w tym samochodzie - jak będzie
        się nie potrafiła zachować to po prostu stajesz i mówisz: wysiadaj.

        > DO black-emissary
        > "Naprawdę uważasz, że znoszenie obcych ludzi we własnym domu jest
        > warte 200zł miesięcznie?"
        > Nikt nikogo nie zmusza do wynajmowania czesci swojego lokalu.

        No właśnie - i obecnie rynek tę nieprzyjemność wycenia na ok 400-600 zł

        > Jesli wynajmowanie przestrzeni twojego lokum jest dla ciebie
        > znoszeniem, to sie tym po prostu nie zajmuj.

        I tak będzie. Tyle że to Ty chcesz komuś narzucić swoją
        wolę (w kwestii wysokości opłat)

        >
        > Generalnie:
        > Ja tylko postuluje o wprowadzeniu w Polsce prawa ochrony studenta,
        > poniewaz obecna sytuacja nie idzie w dobra strone.

        E tam - masz jakieś podstawy aby tak twierdzić?

        > Generalnie coraz wieksza czesc ludzi chce sobie tanim kosztem
        > zarobic na mlodych ludziach chcacych studiowac w miastach.

        Jeśli byłaby to prawda to efektem będzie spadek cen.

        Obecny wzrost to wynik wzrostu wartości mieszkania o
        ok 50-100% .. Ta inwestycja musi się zwrócić inwestorowi
        w określonym czasie - powiedzmy 8-12 lat i z tego wynika
        wzrost opłat.

        Po prostu - jeśli ktoś ma 350.000 zł to może:

        a) kupić mieszkanie pod wynajem
        b) złożyć kasę na lokacie

        zysk a > zysku b aby zainwestować w mieszkanie, ponieważ
        lokata jest mniej ryzykowna i bezproblemowa.

        Obecny zysk z lokaty (roczny) to ok 8-10% - tyle zapewni bank
        przy dużej kwocie włożonej - tyle że po odjęciu podatku 20%
        oraz inflacji ok 3-4% zostaje ok 2-4% czyli kwotowo
        7000 - 14.000 (600-1200 w przybliżeniu w ujęciu miesięcznym),
        przy czym średnio zapewne będzie to ok 900 zł miesięcznie.

        Jak widać zyski rzeczywiste z lokaty się mogą mocno zmieniać
        i właśnie ten fakt ma duży wpływ na wahania cen najmu.

        Szacowany zysk z wynajmu takiego mieszkania to ok 1200
        (odejmując podatek 20%, koszt amortyzacji na 100 lat i
        remontu po lokatorach co 5 lat).

        Stad propozycja 200/pokój, czyli 600 za mieszkanie
        jest nierealna przy obecnym poziomie stóp procentowych,
        inflacji i cenie mieszkań - lepiej mieszkanie sprzedać
        a kasę włożyć na lokatę.

        > W ten sposob utrudnia sie mlodym Polakom zdobywanie wiedzy
        > potrzebnej na wielu stanowiskach w kraju.

        Polecam zdobywanie wiedzy z ekonomii.

        > Nie jest to dobra perspektywa dla naszego Panstwa.

        Są 3 rodzaje prawdy - prawda, cała prawda i g..o prawda.

        I to jest ten 3 rodzaj.
      • jimmyjazz tygrys - strasznie brednie wypisujesz 04.03.09, 16:16
        Gość portalu: tygrys2000 napisał(a):

        > DO truten.zenobi
        > Regulacje prawne mogą wpłynąć na obniżenie ceny,

        Taa następno co to uważa że wystarczy ustawa i po problemie.
        Zabijać, kraść, bić dzieci tez nie wolno.
        Słuszałeś o szarej strefie? Wiesz z czego się bierze?
        Studiujesz to pomyśl troszkę.

        > Ustawa taka chroniłaby i pomagała osobom studiującym w wieku 18-
        > 25. Ustawa taka może być też poparta przez UOKiK. Ochrona
        > konsumenta przed nieuczciwą zmową cenową.

        Buhahaha. No to już rewelacja. Zmowa cenowa 200 tysięcy właścicieli
        mieszkań i domów :)))))))
        Pewnie się na forum gazeta zmówili.

        > W praktyce byłoby tak - jeśli chcesz wynajmować pokój osobie
        > studiującej - licz się z prawem ochrony osób studiujących w RP.
        > Jeśli chcesz wynajmować komuś innemu na innych warunkach - droga
        > wolna.

        A co z równością wobec prawa? Student to uebermensch???

        > Podobnie wynajmujący pokoje w swoich mieszkaniach, dobrowolnie
        > godza sie na zmiane funkcji swojego mieszkania z domu rodzinnego,

        A najemca dobrowalonie się wprowadza, zna ceny i zasady. Obie strony
        zawarły umowę i bez przymusu zgodziły się na warunki.

        > Tak samo osoby, ktore chca w swoim prywatnym mieszkaniu
        > urzadzic "czesc hostelową" powinny rejestrowac to w odpowiednich
        > urzedach, lacznie z urzedem pracy.

        No i tak jest obecnie - jest podatek do przychodu z tego tytułu.
        Lepiej już Ci w związku z tym?
        Warto byś był torszke zorientowanym.

        > Nikt nikogo nie zmusza do wynajmowania czesci swojego lokalu.

        Jesteś matołem i to koszmarnym. Podaj nazwę uczelni gdzie studiujesz.
        A czy studenta ktoś zmusza do wynajmowania pokoju??? Bredzisz.

        > Jesli wynajmowanie przestrzeni twojego lokum jest dla ciebie
        > znoszeniem, to sie tym po prostu nie zajmuj.

        A ty sobie kup mieszanie lub mieszkaj pod mostem.

        > Nikt cie nie zmusza do zarabiania pieniedzy wynajmujac czesc
        > twojego domu obcym osobom.

        No po prostu debil.

        > Generalnie coraz wieksza czesc ludzi chce sobie tanim kosztem
        > zarobic na mlodych ludziach chcacych studiowac w miastach.

        Uff na szczęście nie zarabiają na emerytach.

        > W ten sposob utrudnia sie mlodym Polakom zdobywanie wiedzy
        > potrzebnej na wielu stanowiskach w kraju.

        A słyszałeś o pracy? Za to płącą. Na prawdę.
    • yoma Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 02.03.09, 21:45
      A ja wynajmuję mieszkanie, swoje ludziom, i płacę od tego uczciwie podatek.
      Tygrys mnie obraża. Jak tak, to niech mi wypełni PIT 28 i PIT 28A, który zawiera
      to samo co PIT 28 plus jedną rubrykę, ale bez niego PIT 28 jest nieważny.

      Poza tym ze studentami są same kłopoty, niekoniecznie z ich winy :)

      Proszę bardzo: wynajęłam w sierpniu parze studentów. W styczniu jemu wychłódło i
      przyszedł grzecznie prosić, czy może się wyprowadzić, zostawiając ją na lodzie.
      Ponieważ mam miękkie serce, zgodziłam się, a że nie chciałam jej wywalać na bruk
      tuż przed sesją, mieszkała za pół ceny. Mój straszliwie paskarski zarobek spadł
      o połowę.

      Teraz lokatorka sprowadziła dwie koleżanki i mieszkają we trzy za cenę
      pierwotną, nie podniosłam ceny o 1/3 (miękkie serce, ubogie studentki blabla).
      Jedna z nich przyszła prosić, czy mogę ją czasowo zameldować, bo uczelnia tego
      wymaga celem uzyskania dofinansowania do lokum...
      Faktycznie wymaga. A ja nie mam zwyczaju meldować lokatorów, a z drugiej strony
      czemu dziewczyna ma tracić stypendium przez idiotyczne wymogi? No i same kłopoty :)
      • Gość: tygrys2000 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 02.03.09, 22:49
        Nikogo nie obrażam.
        Jesli rozliczasz sie z fiskusem z zarobkow, to chwala ci za to, co
        mi do tego? Przeciez ja pisze o szarej strefie, gdzie nie ma
        jasnych zasad i ktora winduje nieslusznie ceny w gore.

        Nie rozumiem, dlaczego piszac o nagannych praktykach czesci
        spolecznstwa żerujacego na drugiej - slabszej, jestem z góry
        uwazany przez niektorych forumowiczow za potencjalnego wroga
        zdrowych, normalnych, uczciwych ukladow sprzedajacy - kupujacy.
        Przeciez jesli umawiasz sie z kims o jakąś cene - to nie musisz
        robic za matke Terese. Przeciez ja nie pisze, ze wynajmujacy maja
        byc opieka socjalna. To juz przegiecie w druga strone i w
        opisywanym przez ciebie przypadku twoja wlasna decyzja.

        Reasumujac:
        Uwazam, ze wysoka cena wynajmu lokali nie sprzyja rozwojowi
        szkolnictwa wyzszego w RP.
        • yoma Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 03.03.09, 10:40
          To walcz z uczelnią, niech akademiki buduje! A w ogóle zaknebluj
          chrapiącego współspacza, taniej ci wyjdzie i stresu nie będziesz
          miał.
          • Gość: tygrys2000 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 03.03.09, 12:18
            He, he, he.
            Coś w tym jest.
            • sokolasty Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 12:47
              cytat:
              "żerujacego "

              Łomatko.

        • Gość: wiedźma Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.09, 12:05
          Uwazam, ze wysoka cena wynajmu lokali nie sprzyja rozwojowi
          > szkolnictwa wyzszego w RP.

          w życiu gorszej bzdury nie słyszałam. nie ma na co ponarzekać? bo
          co? że jedną półkę w lodówce podli właściciele przeznaczyli dla
          ubogiego sudenta? bo nie życzą sobie hałasów i tabunów gości?
          człowieku, dobrze się czujesz? zapraszam do większości akademików.
          tam na ogół 5 osób na pokój, lodówka jak sobie przywieziesz,
          syfiasta łazienka i na brak towarzystwa nie ponarzekasz.
          znajoma od 5 lat wynajmuje w W-wie mieszkanie jaśnie państwu
          studiującemu. orzekła że ci, co są teraz - to ostatni . za straszne
          1200 zł państwo ma tylko i wyłącznie wymagania. a to lodówka nie
          działa ( dwa miesiące wczesniej kupiona - młodzież ucząca się
          rozwaliła ją - fachman stwierdził że musiała być przewrócona)
          winnych nie było. a to rachunek za prąd sporny - oni tyle nie
          zużyli!! a to "kolega tu wcale nie mieszka, tylko tak często nas
          odwiedza" . itd, itd. znajoma po kolejnej interwencji sąsiadów na
          głośnie imprezy ( studenci stwierdzili że płacą to mają prawo się
          bawić) wymówiła najem. ile się nasłuchała! jak ona mogła! gdzie oni
          teraz coś znajdą! jej "podłość" bardzo ich zaskoczyła.
          znajoma 10 lat temu kończyła studia, mieszkała wtedy w wynajętych
          lokalach, więc widzi probelem także z drugiej strony.
          ale takiego zachowania się nie spodziewała. poprzedni lokatorzy
          studenci niezadowoleni z - uwaga- braku zgody na 3 dodatkowe osoby
          plus pies - wyprowadzili się baaardzo nagle. musieli bardzo sie
          spieszyć bo najwyraźniej wynosząc swoje rzeczy zniszczyli ściany i
          oberwali drzwi. a gdy nie chciała zwrócić kaucji- dwie panny
          poryczały sie żałośnie że nie mają za co żyć!
          więc, drogi autorze wątku, nie martw się. co "podlejsi" właściciele
          mieszkań nie chcą wynajmować studenom. a innym się nie dziw. ludzie
          wolą wynajmować osobom pracującym a nie młodzieży która wyrwała się
          z pod skrzydeł mamuni i szleje robiąc to na co w domu by im nikt nie
          pozwolił, wychodząc z niesłusznego założenia że jak płacą - to im
          się należy. należy sie, owszem , tylko nie to co myślą.
          i jak słusznie zauważyłeś - wynajmowanie mieszkania niewiele się
          różni od np. odpłatnego przewozu ludzi . tylko pamiętaj: jak
          będziesz jechał taksówką i np. zapalisz, a jest zakaz - wylecisz.
          jak zabrudzisz buciorami tapicerkę - każą ci płacić. jak będziesz
          chciał jechać z 8 kolegami osobówką - to cię wyśmieją.
          a jak ci się zasady nie podobają to zasuwasz piechotą.
          • Gość: tygrys2000 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 03.03.09, 12:48
            Rozumiem twoje doświadczenia, ale jaki one mają związek z moim
            wątkiem o zbyt wysokich cenach najmu dla studiujących,
            niepracującyh i niezarabiających pieniędzy młodych, dorosłych ludzi
            w RP?
            To, ze akademiki czesto przypominaja chlew, to prawda, ale przeciez
            to temat na inny watek.

            Wracajac do kwestii:
            Logiczne jest, ze wlasciciel lokalu wraz z najmujacymi podpisuja
            umowe i najemca wplaca odpowiednia, przewidziana w umowie zwrotna
            kaucje.
            Spisuje sie tez dane z dowodów osobistych na wypadek sytuacji
            kradziezy, wandalizu, e.t.c., wlasciciel moze tez poprosic o jakąś
            forme rekomendacji z poprzedniego miejsca pobytu.
            Swiadczysz uslugi, zarabiasz pieniadze - rejestrujesz sie, jestes
            chroniona przez prawo i Kodeks Cywilny.
            Prowadzac tego typu dzialanosc liczysz sie wiec ze wszystkimi tego
            prawami i konsekwencjami.
            Przeciez nikt z dobrego serca nie przygarnia "biednych" studentow
            pod swoj dach. Jest umowa, swiadczenie uslug, oplaty - wszystko
            jasne. Jesli ktos decyduje sie przyjac pod swoj dach byle kogo, w
            sposob spontaniczny i bez profesjonalnego przygotowania - sam moze
            miec do siebie pretensje.
            Przeciez to logiczne, ze jesli decydujesz sie wynajmowac
            mieszkanie, to moze trafic ci sie wandal.
            Tak samo, jak to, ze jesli decydujesz sie zarabiac jako taksiaż, to
            liczysz sie z tym, ze ci razu pewnego cham i prostak wejdzie do
            auta.

            Wracając do punktu wyjscia:
            Czesto ludzie nieprofesjonalni i nieprzygotowani chca sobie tanim
            kosztem dorabiac na bezrobotnych studentach. W relacjach umowy-
            najmu obowiazuje prawo. Prawo najmu i prawo karne. I wlasciciela i
            studenta.
            Ja po prostu postuluje, zeby chcacym wynajac stancje studentom
            przyslugiwaly ulgi studenckie, oraz zeby wynajmem zajmowaly sie
            osoby do tego predysponowane. A w Polsce zaczyna sie w tej kwestii
            robic totalna wolna amerykanka. Wszedzie, gdzie sa swiadczone
            uslugi finansowe, swiadczace je podmioty powinny podlegac prawu i
            byc w tym profesjonalne.
            Czy jesli chce zalozyc w moim domu prywatne (rodzinne) przedszkole,
            czy prywatna swietlice osiedlowa, czy prywatne schronisko dla
            zwierzat daje tylko ogloszenie w prasie i sciagam klientow?
            Nie - wszystko jest unormowane i uregulowane.
            Wtedy i wlasciciel i klient maja swoje prawa i obowiazki.
            W szarej strefie bedzie natomiast hyde park.
            • yoma Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 03.03.09, 13:00
              Drodzy studenci, a więc walczcie z szarą strefą niewidzialną ręką
              rynku. Za drogo i zasady nie do przyjęcia? A nie wynajmujcie, wolna
              wola.

              Ulgi dla studentów? Dopiero będzie kwitła szara strefa, a i pies
              inwalida więcej studentowi nie wynajmie...

              Zresztą macie wspomniane stypendia lokalowe, zapisz się do samorządu
              studenckiego i walcz, żeby przyznanie takowego nie było uzależnione
              od spełnienia miliona niemożliwych do spełnienia wymogów. BTW i
              stypendia, i ulgi to trochę za dużo grzybów w barszcz, nie sądzisz?
            • Gość: znów ja Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.09, 13:17
              oczywiście, spisać z dowodu można każdego. tak jak i spisać
              odpowiednią umowę. tylko powiedz mi, kto ma czas , energię i ochotę
              biegać po sądach przez kilka lat aby np. odzyskać wartość
              zniszczonej lodówki? ludzie wolą machnąć ręką i wynająć mieszkanie
              komuś, kto ma lepszą opinię jako lokator.
              i tu dochodzimy do sedna. postulujesz o to aby studenci mogli taniej
              wynajmować mieszkania, prawda.
              jest tu pewna prawidłowość. studenci mają opinię lokatorów
              niesolidnych, niepewnych, nie potrafiących stosować się do
              podstawowych zasad współżycia. dlatego ludzie niechętnie widzą
              studenta w roli wynajmującego - a jeśli juz - chcą odpowiednią kasę
              aby pokryć niestety - spodziewane - straty. i nie ma się co dziwić.
              jeśli wpuszczasz kogoś do domu nie czynisz tego charytatywnie, sam
              napisałeś. przykro to pisać ale opinia taka a nie inna nie wzieła
              się z nieba - ktoś na nią zapracował. to się już jakoś ma do wątku o
              zbyt wysokich cenach najmu dla studentów? a swoją drogą kierujesz
              swoją złość w nieodpowiednią stronę. to uczelnie - państwo powinno
              zapewnić studentom zakwaterowanie. i to na uczelnie - państwo
              ewentualnie można się złośćić. prywatni właściciele mieszkań są...
              prywatni. to ich mieszkania i mogą z nimi robić co wola. uwierz mi,
              źle się dzieje gdy państwo narzuca komuś co ma zrobić ze swoją
              własnością. bardzo źle.
              • Gość: tygrys2000 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 03.03.09, 13:56
                Oczywiscie, ze wlasciciele mieszkan moga z nimi robic, to co tylko
                chca, ale wykorzystujac swoje mieszkanie do biznesu musza sie
                liczyc z jego wszelkimi konsekwencjami, także ze złą inwestycją, a
                także z plajtą.
                To sa zasady biznesu.
                Przeciez nikt nikomu nie kaze dorabiac w taki sposob.

                Oczywiscie, ze nie chce, zeby panstwo ingerowalo w prywatny sektor,
                po prostu zyjemy w czasach, kiedy ceny mieszkan na rynku pierwotnym
                i wtornym sa wysoko zawyżone i to jest prawda. Tak samo
                nieproporcjonalne sa ceny wynajmu.
                Na wszystkich forach dot. nieruchomosci mozna przeczytac, ze cena
                mieszkan (podobnej klasy i lokalizacji) i co za tym idzie - cena
                wynajmu w Polsce jest wyzsza niz np. w Niemczech czy Wielkiej
                Brytanii.
                Za to odpowiadaja developerzy i ludzie, ktorzy dali sie nabrac i
                rzucili sie zachlannie na drogi rynek nieruchomosci.
                Zarobki jednak mamy parokrotnie mniejsze niz w GER czy UK.
                Nie mowiac juz o studentach i ich zarobkach.
                Wiec kto na tym najbardziej traci?

                Owszem, zgadzam sie z tym, ze to Panstwo powinno cos z tym zrobic,
                niekoniecznie sposobami, ktore ja proponuje.
                • yoma Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 03.03.09, 14:09
                  Co ty opowiadasz, dwa pokoje w Berlinie w dobrym punkcie za 340 euro
                  miesięcznie?
                  • Gość: tygrys2000 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 03.03.09, 14:42
                    www.tvnwarszawa.pl/-1,1582179,0,,warszawa_drozsza_niz_berlin_i_barcelona,wiadomosc.html
                    • yoma Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 03.03.09, 21:03
                      Tu jest o kawie, nie o wynajmie mieszkań
                  • Gość: ih byn ain beelina Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.multimo.gtsenergis.pl 03.03.09, 14:44
                    no własnie, ciekawe jak wypada porównanie z Wawą?
                    nie znam tematu i nie wiem czy to dobra stronka:
                    www.wg-gesucht.de/1-zimmer-wohnungen-in-Berlin.8.1.0.0.html
                  • Gość: tygrys2000 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 03.03.09, 14:45
                    (..) oferty cen w internecie np immobilienscout.de.
                    Apartament w Berlinie 65m2 widok z okien na Szprewe za 98.000
                    Euro czyli ok. 340.000 zl. W Warszawie za te pieniądze kupimy
                    'nore' w bloku z lat 70'tych z widokiem na 'rumowiska'. W
                    Warszawie do której w żaden sposób nie można dojechać, w której
                    nie ma dróg, komunikacji miejskiej, opieki medycznej, opieki
                    społecznej i przede wszystkim szans na zmianę.
                    • Gość: tygrys2000 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 03.03.09, 14:46
                      Ta wypowiedź powyżej jest z forum Money.pl
                    • yoma Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 03.03.09, 21:01
                      Za te pieniądze kupisz w Warszawie wyremontowane, wypieszczone mieszkanie z
                      widokiem na zieleń, w punkcie znakomicie skomunikowanym z centrum i innymi
                      dzielnicami, z handlem, usługami, drogami dojazdowymi, szkołą, przedszkolem,
                      parkingami i czego tam jeszcze chcesz. Proszę bardzo, sprzedam. 340 tysięcy PLN.
                      Stoi?

                      Niespełna 100 tys. euro to 340 tys. zł? W którym ty roku żyjesz?
                      • Gość: tygrys2000 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 03.03.09, 23:55
                        Napisałem, ze powyzsza wypowiedz pochodzi z forum Money.pl
                        Moze jest z zeszlego kwartalu i dlatego ta roznica w pieniadzach.

                        Co do Warszawy, to bym jednak zszedl troche w realia, he, he, he
                        i nie porownywal do Berlina, bo stojac autem w korkach na
                        dziurawych drogach i ogladajac "szarą zielen" za oknem, lub tloczac
                        sie w jednej, jedynej linii metra wybudowanej w wielkim bólu po pół
                        wieku czlowiek zastanawia sie ile lat wstecz jest za Chinczykami.
                        Jesli w ogole porównywać, to lepiej na takim porownaniu w materii,
                        w ktorej sie poruszamy i tak wychodzi Wroclaw, czy Krakow
                        (zagospodarowanie przestrzenne, zabytki, architektura krajobrazu,
                        architektura zieleni, nowe inwestycje, odnowiona starówka, reklama
                        za granica).
                        Nie ma sie co oszukiwac, ale Warszawa urbanistycznie jeszcze długo
                        nie dorasta, by zaslugiwac na miano europejskiej stolicy, a w
                        kazdym razie, zeby sie "wychylac" - chociazby cenowo. Poza tym to
                        co my nazywamy "wypieszczonym mieszkankiem", lub pożal się
                        Boże "apartamentem", w Berlinie czy Londynie jest po prostu
                        standartem, za podobne pieniadze.
                        • yoma Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 09:47
                          O matko, to jedź studiować do Wrocławia albo do Berlina. Jak narzekałeś na
                          chrapiącego współspacza, to ci nawet współczułam, ale teraz wychodzi z ciebie
                          potworny malkontent roszczeniowy. Czego by kto nie zaproponował, wszystko źle.
                          Zieleń za mało zielona, to idź se pomaluj albo się przenieś na Reunion.

                          Dla ciebie najlepiej by zdaje się było, gdyby właściciel dopłacał studentowi, że
                          raczy mieszkać na stancji. Ale wtedy byś się przyczepił, że płytka w łazience
                          pęknięta, a lodówka bez złotych klamek. A idźże, siroto, szukaj sobie dalej,
                          nawet ci już nie życzę powodzenia.
                        • Gość: ae Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 12:08
                          No to jedź do tego Berlina skoro w Warszawie tak strasznie Ci źle!
                        • Gość: waw Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.rdm.vectranet.pl 04.03.09, 22:39
                          to się do cholery przenieś do Berlina skoro tam tak dobrze. tyle już na tym wątku próbowali wbić ci do głowy o wolnych prawach rynku, a ty dalej swoje, że drogo. a ja uważam ze ceny hoteli na Malediwach to powinny być niższe dla bezrobotnych absolwentów polskich uczelni, bo mnie nie stać...
                  • Gość: tygrys2000 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 03.03.09, 14:51
                    Także ceny mieszkań w Polsce są znacznie wyższe niż w Wiedniu,
                    Madrycie i w stolicach europejskich (na starówkach Warszawy czy
                    Krakowa to 30 – 40 tys. za m2). W ostatnich czterech latach
                    poszybowały w górę o ponad 200 proc. Coraz droższe są w Polsce
                    autostrady. Co roku koszt ich budowy rośnie o ok. 30 proc. Ostatni
                    rekord to autostrada A1 Bełk – Świerklany, której kilometr ma
                    kosztować 20 mln euro. Nawet przy coraz bardziej wątpliwej pomocy
                    finansowej z Unii Polaków nie stać na taką budowlaną drożyznę.

                    www.gazetafinansowa.pl/index.php/component/content/article/105-polski-klient-wyciskany-jak-cytryna.html

                    • bambussi Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 12:28
                      ha ha ha - ale jestes gościu zdrowo pojechany...

                      przeczytałem cały wątek i powiem jedno - gdyby twoje propozycje
                      weszły choć w połowie w życie to NIKT o zdrowych zmysłach już NIGDY
                      nie wynająłby NICZEGO studentom...

                      propnuję idź do sklepu i zażądaj bułek o połowę taniej - bo jesteś
                      studentem i ci się należy, telewizor też w sumie powinni ci sprzedać
                      o połowę taniej niż innym - w końcu jesteś studentem

                      (zakładam że studentem prywatnej wyższej szkoły marketingu i srania
                      w banię - inaczej nie pisałbyś takich bredni...)

                      ja tez nie mam kasy na takie auto jak bym chciał ale nie płaczę na
                      forum żeby mi państwo ustawowo ceny samochodów regulowało :))))
            • Gość: Emi Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.elartnet.pl 04.03.09, 20:35
              He, he - co ci szkodzi studencie iść do osoby predysponowanej i profesjonalnej
              (czytaj: pośrednika w obrocie nieruchomościami).

              Może to, że ich usługi kosztują 100 % (niekiedy 50 %) ceny wynajmu za 1 m-c? No
              i przeważnie mają w ofercie całe mieszkania (w podwyższonym standardzie)
              wynajmowane przez "profesjonalistów", a nie pojedyncze pokoje wynajmowane
              przeważnie przez ludzi - co tu dużo mówić - UBOGICH.

              A jeśli dałeś się wmanewrować w taki a nie inny układ z 1/3 półki w lodówce i
              "trzecią szafą" - to podziękuj sobie. Mieszkań i pokoi w Wa-wie nie brakuje
              (no, może jak ktoś szuka w początku października...).

              Ja byłam studentem-najemcą pokoju i byłam też wynajmującym mieszkanie studentom
              - raczej pierwszy i ostatni raz w życiu. Skargi sąsiadów z powodu "nocnego
              życia" - owszem, były. Wieszanie upranych mokrych kurtek i swetrów na wieszaku
              na ręczniki - owszem, (wieszak się urwał), włączanie pralki 4xna tydzień przez
              jedną osobę celem uprania pojedynczych sztuk garderoby - normalka, zepsucie
              żelazka i nie przyznanie się do tego - jasne, comiesięczne błagania, że teraz
              to tylko 1/3 czynszu, a reszta będzie za tydzień - jasne, zniknięcie bez słowa
              czterech mieszkańców w końcu czerwca mimo, że umawialiśmy się do połowy lipca i
              mimo, że zgodziłam się na "wymieszkanie" kaucji - owszem (nawet mnie jakoś nie
              zdziwiło, tak jak nie zdziwił mnie pozostawiony chlew), nie używanie przez dwa
              tygodnie zlewu w kuchni, bo zepsuł się taki jeden drobiazg - jasne (przypominam
              - drobiazgi reperuje najemca!).

              Z drugiej strony - z punktu widzenia mojego jako najemcy - najemczyni staruszka
              wkraczająca bez pukania do mojego pokoju i dziwiąca się "a co ty dziecko
              robisz?". A ja robiłam właśnie na dywanie, w lekkim rosole "brzuszki". Pani
              druga najemczyni, która bez poinformowania mnie pokazywała mój pokój przyszłym
              chętnym najemcom (a na moim łóżku suszyło się właśnie 10 par majtek). Pani,
              która wynajęła mi pokój, a na pytanie o miejsce na rzeczy w kuchni wskazała
              brudna, cuchnącą półkę nad .... koszem na śmieci wokół którego spacerowały
              robaki. Life is brutal.
        • zdzisiek66 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 14:18
          > Nie rozumiem, dlaczego piszac o nagannych praktykach czesci
          > spolecznstwa żerujacego na drugiej - slabszej, jestem z góry
          > uwazany przez niektorych forumowiczow za potencjalnego wroga
          > zdrowych, normalnych, uczciwych ukladow sprzedajacy - kupujacy.

          Z tego, co pisałeś wyżej o konieczności wprowadzenia cen
          regulowanych i specjalnych przywilejów dla studentów - wynika, że
          jesteś. Dalej zresztą piszesz o części społeczeństwa żerującej na
          drugiej słabszej części - no nic tylko jeszcze napisz o
          krwiożerczych kapitalistach żerujących na ludzie pracującym miast i
          wsi.
      • Gość: marian Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 194.187.75.* 04.03.09, 17:04
        > > Jedna z nich przyszła prosić, czy mogę ją czasowo zameldować, bo uczelnia tego
        > wymaga celem uzyskania dofinansowania do lokum...
        > Faktycznie wymaga. A ja nie mam zwyczaju meldować lokatorów

        CHWILA CHWILA!
        W Polsce jest obowiązek meldunkowy - jeśli te panie się nie zameldują,
        popełniają przestępstwo.
        Punkt 2: meldunek czasowy - to one się meldują, samodzielnie, w urzędzie. i
        żadnej zgody właściciela nie potrzebują. po prostu to ich obowiązek. nie
        wierzysz - zadzwoń z pytaniem do urzędu miasta :)

        pozdrawiam wszystkich nieświadomych :)
        • Gość: Mav Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.centertel.pl 04.03.09, 22:33
          GDZIE TO PRZECZYTALES? BO GLUPOTY MOWISZ.

          Niezameldowanie w terminach wymaganych (a wiec max 3-go dnia) jest karane- ale
          max grzywna, bo jest to WYKROCZENIE - a nie przestepstwo. Jak chcesz ot poczytaj
          troche jaka jest roznica - a mowie Ci - jest kolosalna (np wysokosc kary,
          rejestr skazanych itp). Poza tym wykroczenie popelniaja obie strony.

          Co do pkt2. Jest opcja zameldowania na podstawie decyzji administracyjnej - nie
          wymaga to zgody wlasciciela, ale jest to proces (postepowanie) administracyjny -
          a wiec wymaga postanowienia sadu, poprzedzonego np wywiadem srodowiskowym.

          PS. Obowiazek meldunkowy to jeden z martwych przepisow rodem z PRL.
          PS2. Meldunek nie ma nic do prawa wlasnosci czy prawa posiadania. To dotyczy
          innych postow, a nie twojego...
          • Gość: marian Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 194.187.75.* 05.03.09, 07:32

            Pewnie masz racje, moja pomyłka, nie jest to przestępstwo, tylko wykroczenie.
            Ale meldunek czasowy NAPRAWDĘ załatwia się OD RĘKI. Przychodzisz z umową wynajmu
            i MELDUJESZ SIĘ. Żadnego wywiadu środowiskowego, postanowienia sądu... Skąd
            wziąłeś takie informacje?
            Sam wiem, bo za każdym razem gdy wynajmuje mieszkanie, samodzielnie, w ciągu
            kilku minut, melduje się w urzędzie...
    • chh.pl Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 03.03.09, 15:08
      Witam,

      Niestety to są "uroki" wynajmowania mieszkania/pokoju co do podanych punktów
      zgadzam się.
      Ja zawsze podpisuje umowę z jak to ujęto "biznesmenom" na początku oczywiście
      jasno wyraźnie i zdecydowanie mówię o swoich oczekiwaniach.

      Pozdrawiam
    • agulha Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 03.03.09, 17:50
      Ulgi studenckie w postaci ograniczenia pieniędzy, które może ktoś od studenta
      brać? Pogięło? Może jeszcze studenckie ceny włoszczyzny w warzywniaku i papieru
      toaletowego w hipermarkecie? Ulgi państwo może dawać na opłatach, które płaci
      się państwu, ewentualnie umawiać się z wielkimi przedsiębiorstwami (zresztą
      dawniej państwowymi), jak kolej czy komunikacja miejska. Resztę pokrywa się z
      tego, co nazywamy stypendiami i na co zrzutę robią osoby, które już studiowały i
      osoby, które nie studiowały. 200 zł jako zysk miesięczny, przy dekapitalizacji
      mieszkania, nie mówiąc o ryzyku dewastacji oraz przestojów? Poza tym dlaczego
      uważasz, że państwo miałoby użyć swego aparatu sądowniczego do ochrony akurat
      studentów, a nie samotnych matek, rodzin wielodzietnych, osób przewlekle chorych
      czy kogo tam jeszcze. Efekt i tak z góry wiadomy - skurczenie podaży wobec
      wysokiego ryzyka. Jestem tego przykładem - nie wynajmuję swojego drugiego
      mieszkania, wolę płacić niemal 300 zł opłat miesięcznych i się nie denerwować.
      Bo dla osoby normalnie zarabiającej te pieniądze nie są tego warte. A może
      jeszcze będziesz gardłował za nakazem wynajmu studentom oraz za trójkami
      studenckimi, które będą wizytować domy mieszkalne w poszukiwaniu mieszkań, które
      chwilowo nie są zamieszkałe i muszą być oddane studentom w użytkowanie? Bo ktoś
      postanowił zrobić licencjat w wyższej szkole przedsiębiorczości, zarządzania,
      marketingu, ekologii, psychologii, politologii i innych modnych kierunków - i
      najlepiej, żeby szkoła nie obciążała za bardzo czasowo i nie stresowała, nieprawdaż?
      • Gość: xx Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.12.rev.vline.pl 03.03.09, 18:08
        piszecie trochę tak, jakby studia to koniecznie była opierdółka i kilkuletnie wczasy z flaszką w dłoni w oczekiwaniu na papierek...
      • Gość: Gość Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.chello.pl 03.03.09, 23:31
        Znajomy w Anglii pracuje w firmie projektowej w Manchester.
        Do pracy przychodzą tam młodzi ludzie po odpowiedniku naszego
        technikum, czy liceum zawodowego.
        Na starcie (przecież to dla nich dopiero rodzaj praktyki zawodowej)
        dostają taką pensyjkę o której Polak na podobnym stanowisku w
        Polsce może tylko pomarzyć.
        W tym samym czasie, na koszt firmy wysyłani są oni na zaoczne
        studia w kierunku pracy, którą właśnie podjęli, czy co do której
        się przymierzają.
        Na początku napisałem, że do pracy tam przychodzą.
        Sorry, to nie jest prawda.
        Przyjeżdżają własnymi wypasionymi brykami.
        Znowu takimi, o których my możemy pomarzyć.

        Znajdź 10 szczegółów, którymi różnią się te dwa światy.
        • bq Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 11:20
          To jedź do Anglii.
    • jurek.powiatowy Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P 04.03.09, 11:20
      No cóż, czasy studenckie to piękne czasy. Najlepiej się po latach wspomina czasy
      waletowania czy też naprzykrzających się właścicieli mieszkania. Nie ma co
      narzekać, należy pamiętać bowiem, że im trudniej tym więcej wspaniałego
      materiału do powspominania.
      A ile przyjaźni, takich prawdziwych powstało dzięki trudom?;-)
    • Gość: Le.O.N. Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 11:30
      Przepraszam, czy ktos ZMUSZA Cie do takiego wynajmowania mieszkania?
      To jest wolny rynek - nie podoba sie oferta, to jej nie bierz.
      Poszukaj takiej jak Ci sie podoba.

      Pzdr.Le.O.N.

      PS. Zebym nie byl goloslowny, to mieszkalem w roznych, wynajmowanych
      mieszkaniach przez jakies 6 lat.
    • Gość: ja Hahahaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 11:40
      Czy na studiach nie uczą że komunizm już się skończył?
      Czemu studenci zawsze chcą wszystko za darmo a przy tym zachowują się jak bydło...?!
      • pamejudd Ktoś nauczył cię czytać? 04.03.09, 12:12
        Gdzie niby kolega pisze że chce "wszystko" i "za darmo"?
        • bambussi Re: Ktoś nauczył cię czytać? 04.03.09, 12:35
          >Np. max. cena wynajmu pokoju wolna od podatku 12m/2 w srodmiesciu
          >Warszawy, w bloku 40-letnim, lokal ostatni remont w 2000r., powinna
          >byc 200 zł + opłaty

          naprawdę uważasz że żądanie wynajęcia mieszkania za równowartość
          jednego wyjścia do knajpy dla dwóch/trzech osób (200 PLN) lub jak
          wolisz jakieś 40 euro, to nie jest dermo??????????
        • Gość: ja Re: Ktoś nauczył cię czytać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 14:47
          200 zł za pokój to chyba darmo, nie?
    • masher a kto ci kaze wynajmowac u kogos? 04.03.09, 11:50
      mieszkaj w akademiku, jak nie masz to zmus uczelnie aby ci wybudowala. na
      zachodnich uczelniach tylko bogacze mieszkaja poza baza studencka. wiec skoro
      taki twoj wybor to plac. nikt cie wolami tam nie zaciagal. i nie obrazaj
      czlowieka ktory raz, ze wynajmuje z wlasnej woli pakujac w mieszkania zakup
      swoje pieniadze a dwa ktory normalnie zarabia i odprowadza od tego podatki.

      nie wiem co cie tak strasznie dziwi, ze ktos jest zmuszony placic za wynajem,
      czynsz i media? ty studiujesz czy na poziomie przedszkola jeszcze jestes? :]
      • masher Re: a kto ci kaze wynajmowac u kogos? 04.03.09, 11:54
        ps. i nie wiem tez co w tym dziwnego ze nalezy sie jak czlowiek zachowywac zyjac
        miedzy ludzmi ktorzy pracuja, maja male dzieci itd. norma jest cisza nocna od
        22-6 i ma byc spokoj a nie rozpie...nie calego domu ze policja musi
        przyjezdzac. tacy wy studenci spokojni mowisz? chyba nei widziales mieszkan po
        studentach ktore trzeba bylo kompletnie odnawiac! a sasiadow przepraszac. i
        pewnie jakby takich wypieprzyc na zbity pysk to by jeszcze sie rzucali, ze jak
        to mozna, przeciez sie tylko bawili i nikomu nie przeszkadzali... a ze wszyscy
        by im lincz urzadzili z mila checia tylko sie powstrzymuja to juz nic nie znaczy :]
    • Gość: Listekklnonu Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 11:50
      Hę? Ale do kogo te postulaty? Do właściciele mieszkań? Chyba tylko ktoś głupi
      wynajmowałby poniżej ceny rynkowej.
    • ideefiks wzruszyła mnie twoja historia 04.03.09, 12:04
      No nie wiem... Wnieś może skargę do trybunału konstytucyjnego, czy cóś? A może
      od razu Haga? Jak już walić to z grubej rury.

      Idź do obuwniczego i powiedz sprzedawcy, że cena 350pln za parę to jest chore,
      bo te buty twoim zdaniem powinny kosztować 34,90pln.

      Może będziesz miał fuksa i sprzedawca zrozumie twoje racje odstępując ci
      rzeczone obuwie za twoim zdaniem jedynie słuszną ich cenę...
      • Gość: nadrektor Re: wzruszyła mnie twoja historia IP: *.multimo.gtsenergis.pl 04.03.09, 21:57
        e tam but dobrze kosztują- tylko że powinien być ustawowo narzucony rabat dla żaka
    • Gość: iii Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 83.238.175.* 04.03.09, 12:11
      co Ty wiesz czlowieku o zyciu i zarabianiu pieniedzy?
      ja kupilam mieszaknie na kredyt na 30 lat i co? teraz mam ci
      wynajac 3 pokoje za 1000zł dla 3 osob i reszte ci sponsorowac?
      a niech mama z tata sprzedadza morgi i kupia ci mieszkanie,wtedy
      zobaczysz ile co kosztuje ,a kto nazwany przez ciebie "obibokiem" ma
      glowe na karku i zdolnosci,to czemu nie moze zarobic? bo kto mu
      zabroni? brudzacy i niepracujacy student tygrys? hehe :) wolny rynek.
      adios
    • Gość: wlascicielka Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 83.238.175.* 04.03.09, 12:15
      drogi studencie, skoro nie zalapales sie na akademik,tzn ze masz za
      wysokie dochody na czlonka rodziny, z tego wniosek ze stac cie na
      wynajecie mieszkania, sam chcesz pokoj? plac wiecej. chcec blisko
      centrum? plac wiecej. no niestety, to nie ma nic wspolnego z obrona
      praw studentow,nie te czasy ze to byli biedni mlodzi walczacy ludzie
      o wiedze i chleb. teraz nie jeden student ma wiecej kasy, jesli ma
      wiecej rozumu,od rodziny z dzieckiem z malej wsi na podkarpaciu :)
      ocknij sie !
    • Gość: roman Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 152.62.109.* 04.03.09, 12:27
      Rece opadaja, jak sie czyta takie bzdety. Przychodzi mi do glowy, ze jedyna
      rzecz jaka rzad powinien zrobic to ograniczenie liczby tzw. studentow w tym
      kraju - jest nas zdecydowanie za duzo, a spora czesc jak widac nie bardzo sie do
      studiowania nadaje. Blagam, udowodnij, ze sie myle, i pomysl zanim zaczniesz
      pisac nastepne tego typu posty - Wwa za droga - hmm, bylo jechac na studia gdzie
      indziej, mieszkanie u ludzi nie pasuje - zakombinuj z wynajeciem calej chaty -
      nie stac cie - trudno - patrz punkt pierwszy. Z ciekawosci - co studiujesz??
      Pewnie jakas europeistyke, czy inna socjologie hmm?
    • Gość: renata48 Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 81.168.185.* 04.03.09, 12:28
      Zapomniales, ze za mieszkanie musieli zaplacic. Taki drobny
      szczegol... Poza tym, nikt nie zakazuje Ci placic 19% wiecej, by
      odprowadzac podatek i miec wszystko legalnie.
    • Gość: Tina Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.187.243.3.ip.airbites.pl 04.03.09, 12:36
      Zdawac by się mogło, e pisze to człowiek inteligentny, bo przecież
      student. Osoby wynajmujące swoje mieszkania studentom czy tez innym
      zawsze stawiały wymagania, często nie oferując zbyt wielkiego
      komfortu. Ale umówmy się, stancja to nie hotel. Studiując
      wynajmowałam przez 3 lata róże mieszkania/ "pokoje przy rodzinie".
      Zawze było za drogo i najczęsciej to co oferowano, było podstawowym
      minimum do egzystencji, zdarzało się, że wasnym sumptem
      musiałam "domeblowywac" teoretycznie umeblowane wynajmowane
      mieszkanie, bo np. nie posiadało szafy:) Jaki jest wybór- nie
      wynajmować albo nie krzywić się, na to co mamay. I jescze: co cię
      interesuje, ile właściciele mieszkania zarabiają na mieszkani. jest
      to wykłe chamskie zaglądanie do kieszeni. Czy właściciele mieszkania
      zaglądają do twojej kieszeni- ile masz stypendium ile dostajesz od
      rodziców, ile zarabiają twoi rodzice?? Nie chcesz na
      kogos "pracowac"- nie wynajmuj, walcz o akademik, dojeżdzaj,
      zrezygnuj ze studiów. Jest wiele możliwości. To, czy właściciel
      mieszkania zgłasza fakt wynajmowania mieszkania do US czy nie jest
      jego sprawą i to najwyżej on będzie miał problemy z US. Propozycja
      któa przedstawiasz dot uregulowania przez miasto cen wynajmu
      mieszkania studentom jest po prostu żałosna i godzi w podstawowe
      prawo człowieka do dysponowania swoją właśnością. N ie wspomnę, że
      żwce przypomina ona różne rozporzędzenia z minionej epoki. Rozumiem
      poniekąd twoje rozgoryczenie, ale cechą człowieka inteligentnego
      jest umiejętność dostosowywania się do każdej sytuacji. Pomysl, ze
      nie każdy wynajmujący jest rzeczywiście zmuszony do wynajmy. Kiedy
      te osoby zrezygnują z oferowania swoich mieszakń studentom, może
      okazać się, że sytuacja studentów będzie jeszcze gorsza. A tak w
      ogóle to przeraża nie twoja postawa roszczeniowa.
      • Gość: xxx Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: 87.204.168.* 04.03.09, 13:11
        Inteligencja jest wrodzona , ma się ją w genach.Nie każdy student
        jest inteligentny , tak samo , jak nie każdy po podstawówce to
        idiota.
        Nędzny ''papierek'' prywatnej uczelni , zdobyty za grubą kasę , nie
        świadczy o inteligencji jego posiadacza.
        A co do wątku , to nikt o zdrowych zmysłach nie będzie sponsorował
        biednych studenciaków.Nie stać cię - nie studjuj , albo weź się za
        robotę.
      • Gość: Kinga Re: Wydoić studenta, czyli pokój do wynajęcia w P IP: *.tktelekom.pl 04.03.09, 13:12
        No coz niektorzy chcieliby aby wynajujacy brali od nich 200zl za pokoj w
        mieszkaniu po remoncie,pelna swoboda ,sprowadzanie innych na noc ,nie szanuje
        sie wyposazenia akto by scigal buty na nowym parkiecie ,nie zdarzylo mi sie,ze
        ktos by sam umyl okno,podlge,posprzatal lazienke lub kuchnie ,bylam caly czas
        sluzaca,warunki raczej bardzo dobre a to,ze ktos chcialby troche spokoju we
        wlasnym mieszkaniu po 22 to jego prawo bo student pownien wynajac sobie
        kawalerke lub jego rodzice moga kupic mieszkanie i bedzie on mieszkal z
        lokatorami jak mu zabraknie na kredyt lub niech zainwestuje 300tys w dobrze
        wysposazone,skomunikowane mieszkanie 2 pokojowe i nie z komuny i niech swoje
        pieniadze rozdaje potrzebujacym .Bo wydajac 300tys na mieszkanie mozna
        spodziewac sie zysku takiego jak z lokaty okolo 5-6% + odlozone pieniadze na
        remonty po wynajmujacych + pieniadze na podatek do US aby mu zostalo
        przynajmniej tyle co z lokaty w banku czyli min okolo 15 tys z 2 pokojowego
        mieszkania rocznie po odjeciu oplat + odlozone pieniadze na remont czyli
        wychodzi,ze taki wlasciciel musi miec z 2 pokojowego mieszkania min 1700zl na
        czysto aby zainwestowane pieniadze w mieszkanie przyniosy mu zysk porownywany z
        lokaty ,wliczylam juz w to czesc remontu na ktory bedziemy zbierac i na wymiane
        zniszczonego wyposazenia przez okolo 8-10lat i jeszcze uzeranie sie z
        lokaltorami aby wyjsc na O majac to samo w banku jak nieruchmosci nie beda
        drozaly ,kto bedzie kupowal i tanio wynajmowal i po co skoro musialby do tego
        dokladac obnizajac cene najmu ,KAZDY MOZE KUPIC SOBIE MIESZKANIE NA KREDYT I
        WYNAJMOWAC za poldarmo najlepiej jak komus tak pasuje,jedni uszanuja wszystko
        nowe w mieszkaniu,inni po 5 latach zdewastuja to co wlasciel nie zniszczy przez
        15 lat .Czasem wynajmujego stac na kupno wlasnego mieszkania ale nie chce
        kupowac z oznych wzgledow ,do kogo pretensje ,przeciez to wolny rynek,czyjas
        wlasnosc ,ma byc ustawa o placeniu 5% podatku od wynajmu jako ryczalt i wiele
        osob z tego skorzysta .Mieszkanie to pewien rodzaj zarobku ,inni podnosza cene
        swoich uslug i to nie zawsze idzie w parze z jakoscia i trzeba szukac co komu
        pasuje a moze rynek sam ustabilizuje ceny wynajmu .Zanwestowane pieniadze w
        zakup mieszkania i wynajem maja dwac zysk a nie straty bo to jest nwestycja a
        nie dzialalnosc charytatywna bo jenym waro obnizyc czynsz a drudzy nie placa
        ,niszcza wyposazenie i sa tylko problemy i nie zawsze zysk z tego .Pozostaje
        kazdemu postrac sie o wlasne mieszkanie a jak to zrobi czy majac 2-3 prace czy
        zniszczy zdrowie czy zadluzy sie na 40lat czy dostanie komunalne to juz jego
        problem.
    • dubnobasswithmyheadman Tygrys2000, dedykuję ci pieśń 04.03.09, 12:47
      to o tobie wersy, "chłopaku"

      "Nie prawica, nie liberał, nawet żaden faszysta
      Kowboj CZACZA; to normalny komunista..."

      a teraz idź już do Napieralskiego lub innego Olejniczaka się poskarżyć...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka