Dodaj do ulubionych

sąsiad palacz

IP: *.kghm.pl 27.11.03, 13:16
Jak poradzić sobie z sąsiadem który pali na klatce schodowej. Na moje prośby
nie reaguje a administracja budynku twierdzi że nie może mu zakazać palenia
na klatce. Czy dbałość o swoją rodzinę daje mu prawo trucia sąsiadów. Mam
małe dziecko, które jest alergikiem jak mam chronić je przed trującymi
wyziewami sąsiada. Dochodzi do tego że jak go widzę z ironicznym uśmiechem na
gębie i papierosem w zębach to mam ochotę dać mu w mordę.
Obserwuj wątek
    • luksusowy_yacht Re: sąsiad palacz 27.11.03, 13:32
      bum w głowe, kop w rzepke, piącha w grdyke, w ostateczności sztylet w nery
    • Gość: Ania Re: sąsiad palacz IP: *.k.mcnet.pl 27.11.03, 15:05
      Daj mu w mordę! Sama palę, ale nigdy na klatce schodowej, bo klatka to czesc
      wspolna wszystkich miekszkancow a nie moja prywatna. Zapytaj administratora czy
      nie ma przepisow/uchwal regulujacyc ta sprawe (u nas jest uchwala wspolnoty i
      nie ma gadania).
    • Gość: Kasia Re: sąsiad palacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 15:16
      Ależ jest prawo mówiące o tym zakazie. To ustawa o paleniu w miejscach
      publicznych! Klatka schodowa jest zdecydowanie miejscem publicznym.
      • Gość: mr_pope Re: sąsiad palacz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 22:21
        Klatka miejscem publicznym nie jest bo nie należy do gminy (chyba, że to dom
        komunalny). Natomiast na pewno tę kwestię regulują przepisy porządkowe rady
        gminy/miasta.
    • Gość: pacyfista Re: sąsiad palacz IP: *.acn.waw.pl 28.11.03, 19:11
      Na wstępie zaznaczę,że nie popieram przemocy,jestem jej wrogiem.Tak samo jak
      jestem wrogiem zmuszania ludzi do pasywnego palenia.W przypadku opisanym w tym
      wątku,Autorka mogłaby postawić jabola ze dwóm zbirom z
      osiedla,którzyby "pogadali" z uciążliwym sąsiadem.Pogadali stanowczo,ale go nie
      ruszali.Sąsiad najprawdopodobniej wymięknie,jak usłyszy tekst w stylu "Nam
      zapłacono za to,żeby pan nie palił na klatce".Tylko trzeba zastrzec,że pod
      żadnym pozorem nie mogą go uderzyć.
    • mjot1 Walcz! 28.11.03, 22:38
      Musisz zdobyć dowód rzeczowy.
      Zaczaj się więc i pochwyć niedopałek. Po tym niedopałku (jeśli został jeszcze
      napis) bez trudu dowiesz się nazwy trucizny owej.
      Wystarczy wówczas dopaść gdzieś w śmietniku opakowanie a tam jak byk będzie
      stało ile ów straszliwy produkt zawiera nikotyny i potwornych substancji
      smolistych. Wiadomym też się stanie któż producentem jest tej podstępnej
      śmiercionośnej broni.
      Tu może powstać problem. Okazać się może bowiem że jest to nasz rodzimy
      produkt, naszych plantatorów. Powstrzymaj jednak wszelakie odruchy patriotyczne
      i nie zważając na swą aspołeczność dąż do celu wysyłając ich wszystkich na
      zieloną trawkę i powodując potworne niedobory w kasie budżetu. Zwalcz ich
      wszystkich!
      Może jednak dopisze Ci szczęście i okaże się, że sąsiad jako agent obcej
      agentury pali produkty podstępnie sprowadzane. Tu działasz już bez żadnych
      skrupułów. Zwalcz zło w zarodku. Wszak napisane jest: „nie będzie obcy dmuchał
      nam w twarz i dzieci nam...”.
      A tak w ogóle to jak on ów terrorysta znosi cudowne zapachy wyrobów przemysłu
      perfumeryjnego? Przypuszczam, że nie bardzo...? Spróbuj więc zaatakować go
      spotęgowaną salwą cudownych aromatów. Może nie przetrzymać.

      A jak twój szkrab znosi spaliny samochodowe? Mam nadzieję, że jako człek
      współczesny wręcz się odradza na nowo po zachłyśnięciu się odżywczym wyziewem z
      rury wydechowej...

      Najniższe ukłony!
      Zachwycony powrotem czasów polowań na czarownice M.J.
    • Gość: Cover Re: sąsiad palacz IP: 80.48.246.* 29.11.03, 01:05
      pomaluj mu drzwi na czerwono !
    • uasiczka Re: sąsiad palacz 29.11.03, 16:21
      a może nie zabrania również srania pod drzwi - to proponuję
    • stankiee Re: sąsiad palacz 30.11.03, 00:22
      Masz problem z jednym sąsiadem. U mnie jest kilku lokatorów, którzy palą na
      klatce aby w mieszkaniu mieć świeże powietrze. Ja z kolei walczyłam o
      niepalenie w windzie. Walczyłam długo, aż wreszcie pan odpowiedział mi, że ja
      tu mieszkam od niedawna a on 30 lat. Dla mnie nie ma zamiaru zmieniać nawyków.
      Apelowałam w administracji, u gospodarza. Nic nie zwojowałam poza tym, że
      stałam się osobą, której wszystko przeszkadza. (Dym z klatki przedostaje się
      do mojego mieszkania.)
    • zaholec Re: sąsiad palacz 03.12.03, 20:58
      Gość portalu: aga napisał(a):

      Dochodzi do tego że jak go widzę z ironicznym uśmiechem na
      gębie i papierosem w zębach to mam ochotę dać mu w mordę.


      Mogę to zrobić za Ciebie.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka