Dodaj do ulubionych

Czy jestem podstępną żmiją?

24.04.09, 22:28
Pracuję w sklepie, zarobki z najniższej półki, m-c pracowałam na
czarno, tygodniowo 48 godzin, jedna stawka godzinowa. Czy będę
podstępną żmiją, złym człowiekiem, hieną itp jeżeli teraz, gdy
podpisałam z nimi umowę, będę się domagać opłaty za nadgodziny? A w
dodatku jestem taka podstępna że raczej podam sprawę do sądu pracy
niż im to powiem - bo się boję:(. Z pracy zrezygnuję jak tylko
znajdę inną.
Obserwuj wątek
    • sadecka Re: Czy jestem podstępną żmiją? 24.04.09, 22:53
      na twoim miekscu zwiększyłabym proent żmiji w żmiji - i kąsała jeszcze mocniej.
      Zapłata za nadgodziny to obowiązek, nie nagroda.
    • porando Re: Czy jestem podstępną żmiją? 24.04.09, 22:59
      Zasady jakie pracowadca stosuje do pracownika moga byc stosowane rowniz w
      stoasunku do pracodawcy. Ilez to razy sie zdarza ze po przyjeciu do pracy
      dowadujemy sie zakres naszysch obowiazkow sie zmienil na nasza niekorzysc?
      Zasada #1 - nie krzywdzic samego siebie.
      Skrzetnie prowadzic dokumentacje na swoje nadgodziny a potem kiedy znajdziesz
      inna prace - upomniec sie o zaleglosci a jak nie to do sadu....
      • kajda28 Re: Czy jestem podstępną żmiją? 24.04.09, 23:08
        > Skrzetnie prowadzic dokumentacje na swoje nadgodziny a potem kiedy
        znajdziesz
        > inna prace - upomniec sie o zaleglosci a jak nie to do sadu....

        jak mam prowadzić dokumentację?
        to że pracuje się 6 dni w tyg to norma, każdy tak pracuje. Podpisuję
        się w zeszytach, ale one zostają w zakładzie pracy, i w razie czego
        pracodawca może je przepisać. Loguję się na kasie- w sumie to mogę
        zbierać wydruki z logowania- każdy ma inny login. Sklep jest
        monitorowany, ale to też dla pracodawcy- zawsze mogą powiedzieć że
        kasują następnego dnia. Czy mogą być świadkowie? Przez ok. 10 m-cy
        przewineło się tutaj ponad 20 osób.
        Lista płac jest zrobiona tak , aby wykazywała 40 godz tygodniowo.
        • porando Re: Czy jestem podstępną żmiją? 24.04.09, 23:14
          Ja sie na sklepach nie znam. Jesli placa Ci za wszystkie przepracowane godziny
          to gdzies musi byc zapisane ile godzin pracowalas?
          To juz sama musisz wymyslec jak wykazc ze pracowalas nadgodziny za kore wg prawa
          powinnas dostac wyzsza stawke.
          Najlepiej zapytaj prawnika - bo i taki Ci bedzi epotrzebny jak zechcesz isc do
          sadu...
        • Gość: dobrarada Re: Czy jestem podstępną żmiją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 23:34
          wyglada ze pracodawca nie chce zaplacic za prace/nadgodziny - na
          poczatek powiedz ze masz zamiar rozwiazac to droga prawna, moze sie
          przestrasza, potem bedziesz musiala szukac rozwiazania prawnego
          jesli to nie poskutkuje,

          czy urzad pracy nie oferuje pomocy w takich przypadkach?
          • Gość: byś Re: Czy jestem podstępną żmiją? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 25.04.09, 10:02
            pierwsze miejsce gdzie należy iść,
            nie straszcie opłacaniem prawnika
            bo to nieporzebne
    • rudolf.ss oddał bym Cię do łagru 24.04.09, 23:03
      Takich pracowników powinno się od razu wysyłać do łagrów, żeby pracowali za
      darmo dla narodu. Powinnaś swojego pracodawcę do stopach całować, że dał ci
      szansę pracy. Dla mnie jesteś żydem.
      • piwi77 Re: oddał bym Cię do łagru 24.04.09, 23:37
        :)) Oj rudolf, potrafisz mnie rozbawić.
        • rudolf.ss Re: oddał bym Cię do łagru 24.04.09, 23:42
          ludzie zamiast szanować pracodawców za to, że:
          1. istnieją
          2. dają im pracę
          robią im takie numery. Przecież to dno.
          • kolter_one Re: oddał bym Cię do łagru 24.04.09, 23:59
            rudolf.ss napisał:

            > ludzie zamiast szanować pracodawców za to, że:
            > 1. istnieją
            > 2. dają im pracę
            > robią im takie numery. Przecież to dno.

            szmaciarz wykorzystuje to ze pracy nie ma ty nazywasz dnem kogoś kto nie chce
            byc zeszmaconym , ty palancie !!
            • rudolf.ss Re: oddał bym Cię do łagru 25.04.09, 01:18
              szacunek należy się przede wszystkim pracodawcom bo to oni dają pracę.
              Pracobiorcy należy się szacunek jeżeli jest lojalny wobec swojego pracodawcy.
              Tak jak w średniowieczu było - był pan i był chłop. Panu należał się szacunek za
              to, że dawał swojemu chłopu pracę, a chłopu jeżeli dobrze tą pracę wykonywał.

              Myśląc twoim komunistycznym tokiem większy szacunek należy się osadzonym niż
              prokuratorowi, gdyż dzięki prokuratorowi oni są osadzeni. Ty pewnie byś chciał,
              żeby oni masowo uciekali szerząc czerwoną rewolucję na świecie.
              • piwi77 Re: oddał bym Cię do łagru 25.04.09, 13:59
                rudolf.ss napisał:

                > szacunek należy się przede wszystkim pracodawcom bo to oni dają
                pracę.

                Należy się, nie ma dwóch zdań. Ale tak pracodawcy, jak i pracownicy
                święci nie są. Między nimi trwa i zawsze będzie trwała ekonomiczna
                walka, możemy to tylko przyjąć do wiadomości, bo wpływu na to nie
                mamy. Każda ze stron będzie szukała słabości drugiej strony, aby
                uzyskać przewagę. W opisanym przypadku, odnoszę wrażenie, że wynik z
                punktu widzenia forumowiczki jest 0 do 1. Kobieta zastanawia się,
                czy będzie żmiją jeżeli będzie dążyła do wyrównania. Jej skrupuły
                tylko dobrze o niej świadczą, a ja uważam, że dążenie do remisu
                przestępstwem nie jest.
              • kolter_one Re: oddał bym Cię do łagru 25.04.09, 21:31
                rudolf.ss napisał:

                > szacunek należy się przede wszystkim pracodawcom bo to oni dają pracę.
                > Pracobiorcy należy się szacunek jeżeli jest lojalny wobec swojego pracodawcy.

                Szacunek to nie napis na dropsach !!
                Wiec należy się temu kto na niego zasłużył po prostu !!

                > Myśląc twoim komunistycznym tokiem większy szacunek należy się osadzonym niż
                > prokuratorowi, gdyż dzięki prokuratorowi oni są osadzeni. Ty pewnie byś chciał,
                > żeby oni masowo uciekali szerząc czerwoną rewolucję na świecie.

                Jesteś zbyt prymitywnym osobnikiem żeby cokolwiek zrozumieć , ty i takie same
                męnty jak ty chciałby za drobne pieniądze mieć kogoś na własność.Sam opływając w
                dostatki każecie ludziom harować za marne grosze !!! znam szmaciarzy którzy
                chcieliby żeby ich pracownicy pracowali po 250-300 godzin w miesiącu za 1,5 tyś
                złotych , opłacając (jeżeli w ogóle płacą) Zus na poziomie najniższej płacy
                krajowej !! Więc nie myl półgłówku postawy komunistycznej ze zwykłym poczuciem
                sprawiedliwości !!
            • rudolf.ss kto wybiera socjal? 25.04.09, 01:26
              PS. Krykiecie - szmaci się ten co do pracy nie idzie bo mu ta praca nie
              odpowiada i woli żyć okradając mnie i innych podatników żyje sobie z różnych
              socjali.

              Prawdziwa szmata woli socjal i udawane bezrobocie, od wyzysku kapitalisty, bo
              pracując dla kapitalisty szmata widzi, że przykłada rękę do wzrostu jego
              bogactwa w efekcie różnica między ich dochodami stale się powiększa.
              Szmaty są zazdrosne i dlatego wybierają socjal bo okradając państwo osłabiają
              innych kapitalistów zmniejszając różnicę dochodów między nimi a szmatą.
      • kolter_one [...] 24.04.09, 23:58
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: dobrarada Re: Czy jestem podstępną żmiją? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 23:26
      dziewczyno jak ci nie placa to poprostu nie pracuj u nich, o co ty
      sie pytasz?? nie wiem skad jestes ale w handlu jest ciagle spory
      brak pracownikow, w wawie na co drugim sklepie masz ze szukaja
      personelu!
      • rudolf.ss żadna praca nie hańbi 24.04.09, 23:45
        szukają personelu bo niby jest bezrobocie, ale są tysiące takich co "tego i
        tego" nie będą robić i ich praca potrafi hańbić. Jak już się znajdzie
        pracownika, to olewa on taką pracę bo marzy mu się inna i potrafi bez
        uprzedzenia po prostu nie przyjść do pracy.
        • Gość: dobrarada Re: żadna praca nie hańbi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 23:53
          szukaja personelu bo nie ma kto pracowac, jesli autorka watku szuka
          pracy w handlu to przypuszczam ze w wawie/wiekszym miescie
          znalazlaby ja w jeden dzien.
          • kajda28 Re: żadna praca nie hańbi 25.04.09, 09:54
            Może w W-wie znalazłabym szybciej , niestety mieszkam w wschodniej
            Polsce- i o pracę nie jest łatwo. Raczej nie zmienię miejsca
            zamieszkania, tu mam swoje mieszkanie (w Wawie musiałabym wynajmować-
            dużo większe koszty), i tu mam dwie babcie które zajmują się
            dziećmi kiedy jestem w pracy.
            • kot_behemot8 Re: żadna praca nie hańbi 25.04.09, 10:57
              gazetapraca.pl/gazetapraca/1,73343,2612513.html
              Jednak na twoim miejscu dobrze bym się zastanowiła czy warto jeść tę
              żabę. Małe miasto, wschodnia Polska, duże bezrobocie... Nawet jak
              wygrasz spór z pracodawcą (a raczej go wygrasz) to możesz długo
              potem szukać jakiejkolwiek pracy. W małych miejscowościach
              pracodawcy znają się między sobą a rozrabiających pracowników unika
              sie jak ognia.
              Pamietaj też, że pracodawca wcale nie musi ci płacić dodatku za
              nadgodziny, bo może w zamian dać ci dzień wolny (bezpłatny). W
              praktyce oznacza to, ze będziesz pracowac regulaminowe 40 tygodniowo
              ale odpowiednio mniej zarabiać (bo za dodatkowe godziny zwykłą
              stawkę jak rozumiem ci płaci?)Zastanów się, czy takie zmniejszenie
              zarobków naprawdę ci odpowiada.
              • kajda28 Re: żadna praca nie hańbi 25.04.09, 12:44
                dzięki za radę.
                Na szczęście miasto nie takie małe, i jest dość dużo dyskontów czy
                dużych marketów gdzie nie przyjmuję się na takich zasadach. Wolę
                zarobić 100 zł mniej, i mieć więcej czasu dla dzieci i na
                odpoczynek.
                Stąd i tak mnie zwolnią, przez ok. 10 m-cy przewineło się ponad 20
                osób, tylko jedna osoba pracuje ponad 2 lata, reszta nie ma nawet
                roku stażu. Od kilku tyg brakuje osób do pracy, i jak zawsze było
                nas 7 teraz jest 6, jak jedna zachorowała to inne po 12 godzin
                robiły.
                • Gość: jedynydorosły Re: żadna praca nie hańbi IP: *.gprs.plus.pl 25.04.09, 13:51
                  Nie odpuszczaj. Jest coś takiego jak kodeks pracy. Poczytaj, jest tam dokładnie
                  opisany sposób, w jaki pracodawca musi prowadzić ewidencję czasu pracy. Płacąc
                  Ci za nadgodziny zwykłą stawkę okrada Cię. Generalnie każda godzina ponad 8
                  godzin dziennie i każda ponad 40 w tygodniu to godziny nadliczbowe, płatne
                  lepiej niż zwykłe. Ponadto jest jeszcze przepis o czasie nocnym, też płate
                  ekstra. Dokładne wytyczne dostaniesz w Państwowej Inspekcji Pracy. Możesz zadać
                  pytanie mailowo, tak też możesz złożyć skargę. Skarga musi być podpisana, ale
                  PIP gwarantuje zachowanie tajemnicy. Zrób to jak najszybciej- w interesie
                  własnym i kolegów w pracy, ale się nie ujawniaj, bo Cię zgnoją. Powodzenia. O
                  swoje możesz upomnieć się nawet do trzech lat wstecz, o ile masz dowody.
                • migreniasta Re: żadna praca nie hańbi 26.04.09, 09:54
                  Gdyby było was jedenaście i połowa by chorowała to ceny w sklepie poszybowałyby
                  w górę poza granicę akceptacji klientów.
                  Tak krawiec kraje jak mu materiału staje.
    • pyton1978 Re: Czy jestem podstępną żmiją? 25.04.09, 11:51
      Zrobili z Ciebie czarnucha i tyrasz na ich mercedesy
    • piwi77 Re: Czy jestem podstępną żmiją? 25.04.09, 12:41
      Nie jesteś żmiją, przy niskiej stawce godzinowej masz moralne prawo
      dochodzić zapłaty za nadgodziny. Ja Ci kibicuję, tym bardziej, że
      jesteś stroną słabszą w tym konflikcie.
    • kajda28 bunt na statku :) 26.04.09, 09:38
      Dodatkowo chcieli abym w niedzielę pracowała, znaczy się mój tydzień
      pracy wyniósł by 58 godzin pracy. Powiedziałam że nie będę. Więc od
      razu i inna pracownica powiedziała że jak ja nie pracuję w niedzielę
      to i ona nie będzie. Namieszam im trochę :)
      • migreniasta Re: bunt na statku :) 26.04.09, 09:48
        Przeczytałam z niesmakiem Twoje wynurzenia. Jak Ci się nie podoba to zrezygnuj z
        pracy a nie zbieraj kwitów na zaś. Zgoda na pracę w nadgodzinach a potem
        wyciąganie tego w sądzie jest zachowaniem szczurzym. Wczuj się trochę w swego
        pracodawcę ,który opłaca za Ciebie składki. To jego a nie Ciebie okradają.
        Zamień się z nim a po nocach się będziesz budziła ze strachu.
        • kajda28 Re: bunt na statku :) 26.04.09, 10:10
          Nie zamienię się z nim, bo wiem jakie są to obowiązki i koszta.
          Pracuje za najniższą krajową i powinnam pracować 40 godzin w tyg, i
          jeżeli komuś nie pasuje taki kodeks pracy, to może powinien wyjechać
          do innego kraju, a nie okradać ludzi którzy muszą pracować ze te
          pieniądze, bo nie mają innego wyjścia.
          Co do nie przespanych nocy, to ciekawe czy umiałabyś spać gdybyś z
          takiej pensji musiała utrzymać dom i dwójkę dzieci, i wiedziała że
          ktoś wykorzystuje fakt bezrobocia i nie płaci Ci uczciwie
          zarobionych przez ciebie pieniędzy.
          • ona3010 Re: bunt na statku :) 26.04.09, 12:05
            Nawet sie nie zastanawiaj kodeks pracy jest do przestrzegania!
            Konczy sie era w PL jechania po pracowniku na szczescie. Jak ktos
            zakłada interes to jego problem spanie po nocach i płacenie podatków.
            Łaski Ci nie robią. A na szacunek sie pracuje w 2 strony.
            Moje doświadczenia sa takie ze jesli coś jest niewłasciwe to jest
            krótka piłka, dawny pracodawca wylądawał na 1 stronie GW a PIP
            jeszcze do dziś składa mi życzenia na święta :)
            Obecnie czekam na odszkodowanie za niezapłacone nadgodziny :)
            Era prostych polskich prywaciorzy mija więc dlatego się tak
            niektórzy tu burzą...:)



            • migreniasta Re: bunt na statku :) 26.04.09, 12:46
              Przebija przez Ciebie roszczeniowy stosunek do życia. Ciekawa jestem jak pilnie
              przykładasz się do pracy i jak w niej wykazujesz się kompetencjami.
              • piwi77 Re: bunt na statku :) 26.04.09, 12:58
                migreniasta napisała:

                > Przebija przez Ciebie roszczeniowy stosunek do życia.

                Niekoniecznie. Pracownik to strona układu o pracę, nie niewolnik.
                Jeżeli zakład, w którym pracuje nie jest uzwiązkowiony do
                nieprzytomnosci, a chyba o takich mówimy, to pracownik nie
                przykładający sie może zostać zwolniony. Skoro pracuje, widocznie
                wypełnia swe obowiązki i ma prawo dojść do wniosku, że nie jest
                sprawiedliwie opłacany i się o te sprawiedliwość ubiegać. Jeżeli
                jego żądania nie są usprawiedliwione rynkiem, zamiast podwyżki może
                otrzymać wymówienie. Jego ryzyko, ale zabronić mu nie można.
                • migreniasta Re: bunt na statku :) 26.04.09, 13:11
                  OK Piwi. To co piszesz trzyma się kupy ale pytanie: jak można nazwać postawę
                  ludzką ,która pracując godzi się na pewne naginanie przepisów a potem pragnie je
                  egzekwować?
          • migreniasta Re: bunt na statku :) 26.04.09, 12:54
            Z tym okradaniem to przesadzasz. Spróbuj utrzymać firmę w kondycji ponosząc
            wszelkie koszta związane z zatrudnieniem. To nie tylko Zus i skarbowy. To
            również myto dla opiekuna BHP,środki ochrony osobistej,szkolenia,których prawie
            nikt nie przeprowadza a są obowiązkowe,ryzyko związane z nieprzewidzianą chorobą
            pracownika i wiele wiele innych. Pracodawca ma obowiązki-pracownik prawa. Gdybym
            chciała to każdego pracodawcę puściłabym z torbami a z obowiązkami byłabym na
            bakier. Uwierz mi,że pracodawca to może Ci naskoczyć i nic więcej.
            • Gość: Jassie Jay Re: bunt na statku :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.09, 15:30
              Chętnie oklepałbym niejakiego Rudolfa.SS , większego palanta i
              lamera nie widziałem na tym forum!!
    • sorl2 Re: Czy jestem podstępną żmiją? 26.04.09, 15:40
      kajda28 napisała:

      > Pracuję w sklepie, zarobki z najniższej półki, m-c pracowałam na
      > czarno, tygodniowo 48 godzin, jedna stawka godzinowa. Czy będę
      > podstępną żmiją, złym człowiekiem, hieną itp jeżeli teraz, gdy
      > podpisałam z nimi umowę, będę się domagać opłaty za nadgodziny? A w
      > dodatku jestem taka podstępna że raczej podam sprawę do sądu pracy
      > niż im to powiem - bo się boję:(. Z pracy zrezygnuję jak tylko
      > znajdę inną.


      I to jest niestety Polska. Wykorzystywanie ludzi i wręcz
      przyzwyczajanie ich do bycia wykorzystywanymi w sposób długotrwały, a
      nawet ciągły. Współczuje.
      NIE JESTEŚ ŻMIJĄ TYLKO OBYWATELEM WALCZĄCYM O WŁAŚCIWĄ POSTAWĘ W
      SPOŁECZEŃSTWIE.


      Brak asertywności i rozwiązywania wielu bieżących spraw prowadzi
      niestety do takich postaw zarówno u obywateli jak i urzędników
      rejestrujących proceder wykorzystywania ludzi w RP. Brak asertywności
      jaki się nam wpaja co dzień, prowadzi w końcu do agresywnych postaw.
      Eskalacja agresji to niestety nic dobrego.
    • rafa4.4 Re: Czy jestem podstępną żmiją? 27.04.09, 10:23
      Jaka żmija ??? Walcz o swoje i nie miej najmniejszych skrupułów. Szkoda,że tak
      niewiele osób decyduje się w takiej sytuacji oddać sprawę do sądu pracy. Ci
      pracodawcy z bożej łaski może wtedy traktowaliby pracownika z należytym
      szacunkiem, w końcu to pracownik pracuje na jego wyjazdy zagraniczne,auta i inne
      luksusy. Taki SSPan Rudolf jeszcze śmie komuś robić wodę z mózgu. Nic gorszego
      jak z chama zrobi się Pan.
      • piwi77 Re: Czy jestem podstępną żmiją? 27.04.09, 10:31
        Rudolf chamem nie jest, gdyby wszyscy reprezentowali jego poziom
        kultury, to forum bardzo by na tym zyskało, z że ma ekscentryczne
        czasami poglądy, to jego prawo.
        • rafa4.4 Re: Czy jestem podstępną żmiją? 27.04.09, 11:32
          Piwi77...dżentelmen nikogo do łagrów nie wysłałby...widać i kultura też bywa
          ekscentryczna nie tylko poglądy.
          • piwi77 Re: Czy jestem podstępną żmiją? 27.04.09, 12:04
            rafa4.4 napisała:

            > Piwi77...dżentelmen nikogo do łagrów nie wysłałby...

            Prowokuje i tyle.
    • piwi77 Jesteś żmiją, ale nie podstępną ;) nt 27.04.09, 12:12
      • rafa4.4 Re: Jesteś żmiją, ale nie podstępną ;) nt 27.04.09, 12:32
        Piwi77... już Cię polubiłam :) bo to też była taka mała prowokacja acz bywam
        podstępna choć nie żmija lecz...taka mała żmijka ;0) Buzialki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka