Dodaj do ulubionych

Wspomnienia z 13 grudnia

13.12.03, 21:29
No właśne, jakie macie? Czy tu tylko "dzieci 10 stopnia zasilania"?
Obserwuj wątek
    • yagnieszka Re: Wspomnienia z 13 grudnia 13.12.03, 22:01
      Skonczylam nocna zmiane w fabryce (odziezowej) o 6:00 rano. Przed wejsciem do
      zakladu stala milicyjna Nyska i mlodziutki gliniarz zakomunikowal nam,
      wychodzacym po zmianie, ze jest stan wojenny i ze mamy sie rozejsc w spokoju do
      domow (tak jak my bysmy planowaly cokolwiek innego w niedziele rano!). Tramwaje
      jezdzily normalnie (Warszawa). W domu odebralam synka od sasiadow, ktorzy nic
      nie wiedzieli o stanie wojennym, bo spali. Poszlam spac i dopiero kolo poludnia
      wysluchalam przemowienia Jaruzelskiego w radiu. Do dzis mam niesmak po tym, ze
      nikt z nas nic nie zrobil i ze okazalismy sie bezwolnym stadem.
      • Gość: salmotrutta Re: Wspomnienia z 13 grudnia IP: *.compass.net.nz 13.12.03, 22:24
        ...spedzilem ten dzien w stoczni Gryfia w Szczecinie...tez okazalismy
        sie "bezwolnym stadem"...a czy moglismy sie okazac czym innym?...
    • czarna_jagodka Re: Wspomnienia z 13 grudnia 13.12.03, 22:09
      Ja 13 grudnia miałam 7 lat.
      Pamiętam to tak jakby to było wczoraj. Pamiętam płacz mojej Babci o 6 (chyba)
      nad ranem. Za oknem była ciemna noc. I brak Teleranka. I to że w południe
      puścili teatr dla dzieci pt. "Trzynaste piórko Euzebii". Pamiętam nawet o czym
      był ten teatr (choć nigdy później go nie widziałam).I pamiętam jak bardzo się
      bałam... bo nic nie rozumiałam i myslałam że wybuchła wojna.
    • Gość: Doki dosc rozdrapywania ran! IP: *.51-136-217.adsl.skynet.be 13.12.03, 22:33
      Ludzie, to juz 22 lata!
      Mam swoje wspomnienia i bede je mial, ale nie ma sensu ich upubliczniac co roku.
      Bylo, minelo. Historia i tyle.
      • glory 13 Grudnia 14.12.03, 08:45
        Ja z kolega wczesnym rankiem wybralismy sie na gielde narciarska pod skocznie.
        Chcialem kupic sobie narty na wyjazd do Zakopca. Niestety na moscie Gdanskim
        (Warszawa)przywitaly nas Skoty i zapory antyczolgowe. Bylem przerazony ze
        kacap zrobil inwazje. Oczywiscie zrobilismy "oberka" maluchem i z powrotem do
        domu. Do Zakopca juz nie pojechalem. Ale najlepsze to byly zadymy na swieto 3
        maja. Na Starowce i potem na moscie Slasko-Dabrowskim to takie naparzanie
        odchodzilo z gestapowcami z zomo ze az strach. Sam pare razy dostalem pala po
        plerach ze az do tej pory czuje bol. Ale zasada numer jeden, to ze podczas
        starc bylo niewolno dac sie zlapac. O tak . Kto niestety zostal ujety w lapska
        oprychow z zomo mial duzy problem. Chodzi mi o bicie. Katowali biedaka gorzej
        niz SS.
      • yagnieszka Re: dosc rozdrapywania ran! 14.12.03, 19:26
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Ludzie, to juz 22 lata!
        > Mam swoje wspomnienia i bede je mial, ale nie ma sensu ich upubliczniac co
        roku
        > .
        > Bylo, minelo. Historia i tyle.

        A ja dopiero w tym roku "rozdrapalam" ;o) Bo moj syn (lat 23) ma dziewczyne z
        Polski i ostatnio bardzo sie wszystkim, co polskie interesuje lacznie z Jego
        wlasna "historia". Moze Cie kiedy Twoje wlasne dzieci tez zapytaja o te Twoje
        wspomnienia i tez sobie "rozdrapiesz" ;o)
        • Gość: Doki Re: dosc rozdrapywania ran! IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 14.12.03, 20:05
          yagnieszka napisała:

          Moze Cie kiedy Twoje wlasne dzieci tez zapytaja o te Twoje
          > wspomnienia i tez sobie "rozdrapiesz" ;o)

          Na pewno!!! Niech no tylko sprobuja lewicowac, opowiem im do czego prowadzi
          socjalizm.
      • niedzwiedziczka Re: dosc rozdrapywania ran! 14.12.03, 20:40
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Ludzie, to juz 22 lata!
        > Mam swoje wspomnienia i bede je mial, ale nie ma sensu ich upubliczniac co roku
        > .
        > Bylo, minelo. Historia i tyle.
        I właśnie dlatego, że historia nie wolno zapominać. I wcale nie chodzi o
        rozdrapywnaie ran. Jakoś w USA nikt się dziwi, że wiele osób dokładnie pamięta,
        co robiło w chwili, kiedy zabito JFK. A spotykam ludzi młodszych 10 lat ode
        mnie, którzy o tym czasie wiedzą tyle, co z telewizji rządzonej przez lewicę
        albo i nic.
        • yagnieszka Niedzwiedziczko! 14.12.03, 20:44
          No to jako zalozycielka watku, podziel sie i swoimi wspomnieniami. Wywolalas
          nas do tablicy, mysmy sie (czesciowo) "poprzyznawali", teraz Twoja kolej :o)
        • Gość: Doki Re: dosc rozdrapywania ran! IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 14.12.03, 21:04
          > A spotykam ludzi młodszych 10 lat ode
          > mnie, którzy o tym czasie wiedzą tyle, co z telewizji rządzonej przez lewicę
          > albo i nic.

          Ogladalem to, co wczoraj "Wiadomosci" mialy do powiedzenia o 13.12.1981. Co
          jeszcze masz do dodania, a co mlody czlowiek wiedziec powinien? Interpretacja
          wydarzen? Tu punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Prawde mowiac rownie
          wsciekly bylem 9.12, gdy juz jasne bylo, ze Solidarnosci nie da sie wyhamowac i
          ze sie co poniektorym w glowach poprzewracalo (oto do czego prowadzi socjalizm).
          Pozniej tez... Pacyfikacja "Wujka"... do dzis nie wierze w motywy deklarowane po
          OBU stronach. Patriotyzm gornika... give me a break.

          Wiec gdzie lewicowa TV przekrecila fakty?
          • Gość: Bebiak Wspomnienia z 13 grudnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 22:13
            Miałam wtedy 16 lat. Mój (wówczas) chłopak Andrzej urządzał właśnie w niedzielę
            spóźnione imieniny w Piasecznie koło Warszawy. Od rana w domu była koszmarna
            awantura - zakaz dla mnie wyjścia gdziekolwiek, ale ja musiałam tam pojechać!
            Postawiłam na swoim i wyszłam. Było strasznie zimno, sporo śniegu i pusto.
            Strasznie długo czekałam na autobus i w końcu z Saskiej Kępy poszłam piechotą
            na Pl. Dzierżyńskiego (dziś Bankowy). Za Mostem Poniatowskiego
            minęłam "koksownika" - przyjrzałam mu się z zainteresowaniem. Doszłam w końcu
            na Bankowy. Tam czekała w samochodzie z ojcem moja przyjaciółka - jej nie
            pozwolono pojechać na tę imprezę. Zostałam sama na przystanku. Przejechał taki
            pojazd opancerzony (nie wiem jak to się fachowo nazywa, ale chyba mówiłam na to
            SKOT). Wtedy się potężnie przestraszyłam i coś mnie ścisnęło w gardle. Chciałam
            wracać jednak do domu, ale właśnie przyjechał autobus, dotarłam na tę imprezę
            i bawiłam się świetnie. Zupełnie nie pamiętam natomiast w jaki sposób stamtąd
            wróciłam - coś mi się wymazało z pamięci. No i jeszcze koszmarna awantura w
            domu po moim powrocie - to też pamiętam świetnie. Tak wyglądał mój 13.12.1981
            roku. Pozdrowionka. B.
    • babalu Re: Wspomnienia z 13 grudnia 19.12.03, 22:14
      niedzwiedziczka napisała:

      > No właśne, jakie macie? Czy tu tylko "dzieci 10 stopnia zasilania"?

      Gdzie pointa?
    • Gość: Doki w kwestii formalnej IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.12.03, 22:33
      niedzwiedziczka napisała:

      > No właśne, jakie macie? Czy tu tylko "dzieci 10 stopnia zasilania"?

      Co do stopni zasilania, to stopnie zasilania "zero trzy" i "dziesiaty" byly bez
      wylaczen. Ciemno bylo, jak oglaszali "dwudziesty".
      • niedzwiedziczka Re: w kwestii formalnej 20.12.03, 10:22
        Gość portalu: Doki napisał(a):
        >
        > Co do stopni zasilania, to stopnie zasilania "zero trzy" i "dziesiaty" byly bez
        > wylaczen. Ciemno bylo, jak oglaszali "dwudziesty".
        No, przepraszam, luki w pamięci :)
        Założyłam wątek, bo studenci, z którymi mam zajęcia to właśnie "dzieci 20-tego
        stopnia zasilania". Niewiele wiedzą na temat stanu wojennego i niewiele ich to
        obchodzi, liczą się imprezy i "zaliczanie lasek". Dlatego uważam, że trzeba
        mówić o tych czasach, o których sami pamiętamy. Tak, jak ja słuchałam opowieści
        babci o wojnie,starszego profesora o wywózce do Niemiec, czy od starszych
        kolegów z pracy o marcu 68.
        Ja w grudniu 81 miałam 11 lat. Pamiętam przemówienie generała, przerażenie
        rodziców, bo brat wyjechał z Krakowa nad morze na przysięgę, która odbywała się
        właśnie 13 grudnia, na szczęście po dwóch dniach wrócił. A potem zabrali tatę w
        nocy do jednostki, bo kiedyś służył w WOP. Pamiętam czerwone oczy siostry, która
        chodziłą do szkoły w Nowej Hucie i nieraz wracała przez opary gazów łzawiących
        do domu. Ale najbardziej pamiętam atmosferę strachu.
        Później poznałam ciotkę Bogdana Włosika, którego zastrzelono pod kościołem Arką
        w Bieńczycach i kolegę, który siedział w więzieniu, bo działał w Solidarności.
        Ot takie, moje wspomnienia.
        • Gość: gzad Re: w kwestii formalnej IP: 5.5R1D* / *.pg.com 20.12.03, 12:48
          mialem 8 lat 13 okolo 7 rano wracalismy pamietam jak dzisiaj naszą syrenką do
          domu od mojej babcikiedy na wieżdzie do miasta zobaczylismy transporter
          opancerzony i kilku wojaków,sprawdzili dokumety,przeszukali bagaznik i
          pojechaliśmy dalej..........a potem pamientam ze trzeba bylo miec przepustke
          zeby pojechac do babci mimo tylko 35 km odleglości bylo to juz inne
          województwo....
        • Gość: woj Re: w kwestii formalnej IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 20.12.03, 15:17
          No nie wiem czy tak do konca wszyscy to maja w nosie. W 81 roku mialem 2 lata,
          ale w 2003 siedzialem 13 grudnia w knajpie gdzie obchodzono rocznice (przez
          przypadek, przyznaje). Bylismy w studenckim towarzystwie i mocno dyskutowalismy
          o stanie wojennym. Siedziala z nami rosjanka, zszokowana ze historia sprzed 22
          lat wywoluje kontrowersje u ludzi ktorzy nic z tamtego czasu nie pamietaja.
          Osobiscie uwazam ze Polacy maja lekkie zboczenie na punkcie historii w
          porownaniu z innymi narodami. Mlodziez wbrew pozorom tez jest tym
          przesiaknieta.
          A swoja droga, pozytywne jest to ze moglismy siedziec w knajpie i spokojnie pic
          piwo z kims zza Bugu, bez wzajemnych podejrzen itp. Na szczescie stan wojenny
          to juz tylko historia.
          • Gość: zomo Re: w kwestii formalnej IP: *.icpnet.pl 20.12.03, 15:38
            a ja bylem juz od 12.12 skoszarowany z zakazem przepustek, wiedzialem ze cos
            bedzie i bylo. jak wspominam, ano zle. nie pierdolcie mi tu bajeczek o
            katowaniu. sam o malo nie zaliczylem reanimacji kiedy dostalem rura z
            dospawanymi gwozdziami w glowwe od protesujacego solidarnosciowca. uratowal
            mnie kask. moj kolega mial mniej szczescia i dlatego nienawidze solidaruchow
            jak rzadko kto.
      • Gość: Andrzej Re: w kwestii formalnej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.03, 22:23
        Przy dwudziestym stopniu zasilania to tylko komitety miały prawo się palić.
        Ale ten stopień nie był nigdy ogłoszony.
    • Gość: Doki Re: Wspomnienia z 13 grudnia IP: *.14-200-80.adsl.skynet.be 20.12.03, 18:26
      No to znowu opowiem.

      Dla mnie 13 grudnia zaczal sie o 0:30, chociaz o tym jeszcze nie wiedzialem. Co
      sobota na II programie byl "Wieczor plytowy". To byl czas, gdzie plyty nagrywalo
      sie z radia, zeby miec muzyke na co dzien. Na ten wieczor byl zaplanowany
      Ultravox "Vienna". Pierwsza strona (w tamtych czasach plyty mialy 33 cm srednicy
      i byly z czarnego winylu i mialy muzyke zapisana po obu stronach) byla o 23:30,
      druga miala byc o 0:30. O 0:25 wstalem, zeby wlaczyc radio i magnetofon, a tu
      nic. Wszedzie szum. Zle zyczac wszystkim, ktorzy znowu zepsuli antene zbiorcza,
      poszedlem spac.
      W niedziele rano, w drodze do kosciola, widzialem wszedzie transportery, czolgi,
      zolnierzy. Ksiadz z ambony tlumaczyl, ze czegos tam nie zalatwil, bo jest "ta
      wojna" i telefony nie dzialaja. Wpadlem do domu z nowina "mamo, wiesz, jest
      wojna!" Dopiero tedy wlaczylismy TV. Ojciec byl w pracy i oczywiscie nie mogl
      sie do nas dodzwonic.
      Reszta normalnie: gaz w mieszkaniu kazdego trzynastego, palkarze, obawa i
      niepewnosc. Jak wszyscy.
    • Gość: mikołaj Re: Wspomnienia z 13 grudnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 13:46
      Krótko i na temat. Rano mówię do żony trzeba się spakować bo prawdopodobnie
      będzie mobilizacja i mogą po mnie przyjechać a tu guzik nie powołali. A jedyną
      moją nadzieją było to że uda się rozpierdzielić filię CIA w postaci gównianej
      solidarności. Później zapraszałem żołnierzy na kawę ciasto bo po jaką cholerę
      mieli marznąć na dworze. Było fajnie tylko szkoda że ruscy, czesi i NRD - owcy
      nie wkroczyli, może teraz nie było by afer, przekrętów i okradania ludzi przez
      państwo bo złodzieje byli by na białych misiach.
      • Gość: zomo Re: Wspomnienia z 13 grudnia IP: *.icpnet.pl 25.12.03, 00:18
        moja rodzina zapraszala tez chlopakow z posterunkow do domu na herbate,
        jedzenie, czy po prostu zeby sie ogrzac
      • Gość: Andrzej Re: Wspomnienia z 13 grudnia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.03, 22:20
        Chory czy prowokator ? Żal, że nie weszli sąsiedzi aby zrobić w Polsce porządki
        śmierdzi albo zwykła głupotą (chyba dziedziczną nawet) albo prowokacją. Tylko
        zwykły idiota może żałować braku interwencji i to niezależnie jak dzisiaj
        postrzegamy stan wojenny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka