spadek.misia.w.przepasc
18.07.09, 14:40
Mam na myśli przede wszystkim forumowych antysemitów, antyklerykałów i homofobów. Nie wydaje się wam, że łaczy was wiele wspólnych cech? Już nawet abstrahując od głupoty, bo to jest oczywiste. Każdy z was ma jakiś obiekt nienawiści, to raz. Te obiekty są ze sobą blisko spokrewnione, bo przecież każdy ksiądz jest gejem i tak samo każdy żyd, o pokrewieństwie religijnym już nie wspominam. To jest drugie podobieństwo. Trzecia cecha, która was łaczy, to potrzeba przynależności. Gdy tylko jeden z was się odezwie, to zaraz zlatują się następni i w ten sposób tworzy się grupa. Takich podobieństw dostrzegam więcej, więc może zamiast mówić oddzielnie o antysemitach, antyklerykałach i homofobach należy stworzyć nowe określenie "katolo-żydo-homo-fobia". Albo np. "gejo-księżo-żydo-wstręt".
A wy sami czujecie tę jedność? Może jakieś propozycje terminologiczne?