Dodaj do ulubionych

Muchomory i spółka...

21.08.09, 09:49
Na grzybki, panie... jak w świetnym skeczu z Kabaretu Dudek.
Mniej śmieszne są śmiertelne zatrucia grzybami w Polsce, co roku, rok po roku. Czy potraficie zrozumieć bezmyślność tego kalibru?

[img]https://pinkcake.blox.pl/resource/muchomor.jpg[/img]
Obserwuj wątek
    • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 09:58
      Owszem potrafię:

      Muchomor sromotnikowy:


      [img]https://img150.imageshack.us/img150/9821/kanianh4.jpg[/img]



      kania czubajka:


      [img]https://www.epodkarpacie.com/images/czubajka_kania.jpg[/img]


      Lubię zbierać grzyby i wywalam, gdy nie mam absolutnej pewności, że to co mam
      jest jadalne.
      Ale o pomyłkę tu nietrudno.
      Ja wcale nie zbieram rydzów, bo mylę notorycznie z mleczajem wełnianką. To mój
      tatko doskonale od siebie odróżnia. Ja w naszym klanie uchodzę za "speca" od
      borowików (i prawdziwych i ponurych, czy szatańskich)
      Problem w tym, że każdy grzyb jadalny ma swój trujący odpowiednik, z którym
      "pomylić go łacno"
      • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 10:01
        Uhmmm, na tych obrazkach jak na moje oko jest ogromna różnica... ale to moja
        opinia :)

        Po drugie: właśnie, Ty wywalasz w przypadku wątpliwości. I to jest ta subtelna
        ale brutlna różnica.
        • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 10:06
          A co będzie, jak grzybek nie wzbudzi podejrzeń? Zastosuje mimikrę doskonałą?
          • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 10:09
            To kaszana forever... :/
            • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 10:13
              Wszystkie grzyby są jadalne. Z tym, że niektóre tylko raz.
              A grzybiarz jest jak saper - myli się tylko raz :D
              • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 10:23
                Tak tak ;D niestety.

                > A grzybiarz jest jak saper - myli się tylko raz :D

                Jak się ożeni, tak? :D
                • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 10:38
                  Wtedy ma problem.
                  No wife, no children - no problem.
                  It's so simple :)
                  • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 10:46
                    :D

                    In that case I do not have a problem! :D
                    • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 11:04
                      I don't have too :D

                      I jestem szczęśliwym człowiekiem
                      A jakbym lubił hałas, zamęt i niedospanie - poszedłbym na wojnę. Cierpienia
                      trwałyby krócej ;)
                      • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 11:06
                        I know ;D But I do have sort of a 'problem' which can hardly be called 'wife' :DDD

                        > A jakbym lubił hałas, zamęt i niedospanie

                        Co Ty? To wszystko przez żonę tylko? O dzieciach nie mówię, bo to jasne...
                        • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 11:32
                          We współczesnym świecie bycie żoną i żoną nie jest takim problemem
                          jak to miało miejsce jeszcze
                          dwie dekady temu
                          :)

                          Modliszki są bardziej humanitarne, niż kobiety. Załatwiają po prostu sprawę
                          szybciej :)
                          • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 11:36
                            Uwielbiam ten klip! Roger Taylor najlepiej się prezentuje jako baba :D Cute!

                            Oups, chyba mnie źle zrozumiałeś? Nie jestem pewna...

                            > Modliszki są bardziej humanitarne, niż kobiety. Załatwiają po prostu sprawę
                            szybciej :)

                            Zawsze tak generalnie generalizujesz? :)
                            • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 11:55
                              Upewnijmy się:
                              Chodziło Ci o to, że możesz mieć problem, żeby się ożenić?


                              Socjologia jest nauką zasadniczo indukującą :D
                              • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 12:10
                                Aj! Czy tu wyszło na to, że jestem lesbijką??? :DDDDDD Tak?

                                Co Tobie wszystkie kobiety zawiniły? Hmm? ;P
                                • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 12:24
                                  Nie, nie że jesteś, tylko, że możesz (w sensie, jeśli tylko będziesz miała na to
                                  ochotę) być. Czyli, ze posiadanie żony przez kobietę w dzisiejszych czasach, to
                                  nie jest miszon imposibyl :D

                                  Kobiety, zawiniły? Nie. Ale obserwuję znajome małżeństwa. Również te bezdzietne.
                                  Kiepski dil.
                                  • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 14:29
                                    ;DD Doooobre! Tak to się zgadza: mogem jak chcem ale nie muszem. :D
                                    Z całym szacunkiem, ale posiadanie żony wyobrażam sobie jako niezmiernie
                                    logistyczno-technicznie skomplikowane dla kobiety :D

                                    Jasne, że masz prawo do wniosków z własnych obserwacji. Ale tylko ich :D
                                    • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 14:50
                                      Skomplikowane, ale możliwe. Podobnie, jak zamążpójście (bleeeeeee) dla faceta :)
                                      (nie wyobrażam sobie tego jeszcze bardziej, niż ożenku).


                                      Kurna wątpliwości może budzić reprezentatywność grupy, ale jeśli w około 90%
                                      wypadków jest to kiepski dil, to uważam, że coś jest na rzeczy.

                                      Zresztą, Cukierku - współczesna forma małżeństwa powstała by chronić słabszych -
                                      czyli kobiety, dając im szereg handicapów.
                                      Świat się zmienił, a handicapy zostały. Tylko i wyłącznie związek nieformalny w
                                      dzisiejszych czasach, ot-co.
                                      • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 15:03
                                        Wolfie, jasne że możliwe :& Ale taki pragmatyk jak Ty musi widzieć dodatkowe
                                        komplikacje. Dwa tygodnie w miesiącu PMS! :D Walka o czekoladę, perfumy, ciuchy ;DD

                                        Może to znak czasów... tak jak szanuję Twoje zdanie tak zawsze zaprotestuję
                                        przeciw niesprawiedliwym uogólnieniom :)

                                        W dzisiejszych czasach prawdziwy ślub to tylko z miłości, jako dodatek, ozdoba.
                                        Reszta już nie ma znaczenia, ale powinno się prawnie ustalić, że wolny związek
                                        jest tyle samo wart. Tak jak w Szwecji.
                                        • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 15:17
                                          Nie. każdy podpis, to zakładanie sobie pętelki na szyję.
                                          A ja - pomimo, ze jak wiesz jestem pogodzony z ostatecznością i to akurat mnie
                                          nie boli - mam dość silny instynkt przeżycia. I tyle.
                                          • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 15:25
                                            Tak masz i szanuję to, serio. Całkiem serio teraz: ja nie przekonuję Ciebie, że
                                            ostrygi są mniam jeśli raz mi powiesz, że są ble.
                                            Mówię Ci tylko, że są ludzie lubiący ostrygi i jedzenie ich wychodzi im tylko na
                                            dobre :)) Tylko tyle.
                                            • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 15:34
                                              Trudno się nie zgodzić.
                                              Ja tylko dodam, że prawnicy, których znam robię sobie aneksy (z tego co wiem nie
                                              tylko majątkowe). Oni rozumieją. I wiedzą, jak kajdanek nie zakładać.
                                              To kwestia prawa i systemu, który w judeochrześcijańskiej formacji kulturowej
                                              zrobił się po prostu niekorzystny dla mężczyzn.
                                              Stąd rozwiązania szwedzkie i francuskie. Bo kraje były na mocnym minusie
                                              demograficznym. Ten podpis faktycznie bardziej równoważy strony. Zwłaszcza we
                                              Francji (paradoksalnie to chyba najbardziej sfeminizowany kraj na świecie)
                                              • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 15:46
                                                Wolfie, tu mamy dwie różne sprawy, albo, jeśli już: kajdanki. Ehmm.

                                                Prawo, finanse, zobowiązania, cały ten kram, to jest jedno i można z tym zrobić,
                                                co się chce. Można się totalnie zabezpieczyć albo olać i 'jakoś to będzie'.

                                                W jaki sposób się żyje z kimś w związku, formalnym czy nie, to inny pikuś. Każdy
                                                niezdrowy związek potrafi nakładać kajdanki, takie, których żadne prawo
                                                świata nie wyeliminuje: brak tolerancji, zaborczość, chorobliwą zazdrość, zwykłą
                                                głupotę i tumiwisizm wreszcie... I tu, moim zdaniem, może być prawdziwy zamach
                                                na wolność człowieka.

                                                Tak, dokładnie o to chodzi z Francją i Skandynawią (bo tak jest wszędzie). Długo
                                                by mówić :)
                                                • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 23.08.09, 17:05
                                                  Nie wikłanie się w durne formalności pozwala łatwiej z takiego związku(?) wyjść.
                                                  Szkoda życia na psucie sobie nerwów.
                                                  • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 23.08.09, 22:54
                                                    Co racja to racja. Absolutna oddzielność finansów jednak nie jest żadnym
                                                    gwarantem powodzenia...
                                                  • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 24.08.09, 07:47
                                                    No właśnie nie tylko o finanse mi chodziło. Ale ja nie jestem prawnikiem, więc o
                                                    wszystkich kruczkach nie mam pojęcia.
                                                  • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 24.08.09, 08:22
                                                    Moja teza jest prosta: jeśli związek roztrzaska się przez finanse, kłótnie o
                                                    zmywanie albo kto ma wyjść z psem to problem jest o wiele głębszy. Ludzie bardzo
                                                    lubią delegować winę na nieistotne sprawy...
                                                  • lupus76 Re: Muchomory i spółka... 24.08.09, 08:35
                                                    przez finanse roztrzaskuje się większość związków. I to nie w sensie moje-twoje
                                                    - tylko ewidentne braki. Po prostu polskie realia.
                                                  • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 24.08.09, 09:25
                                                    Hmmm, to nie takie proste. ://
    • milleniusz Re: Muchomory i spółka... 21.08.09, 20:43
      > Czy potraficie zrozumieć bezmyślność tego kalibru?

      Hmm, pojadę ewolucyjnie, co? Otóż, populacja musi mieć jakieś mechanizmy
      eliminacji najsłabszych jednostek. Nie wszystkich da się zabić na drodze.
      Oczywiście mechanizm nie jest doskonały i zawsze ktoś może mieć pecha, że się
      załapał na nieswoją nagrodę Darwina. No ale cóż, taka karma.
      • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 22.08.09, 11:28
        Mille, nie idźmy lepiej na te grzybki, co? W cholerę z tym :DD
        • milleniusz Re: Muchomory i spółka... 22.08.09, 13:11

          > Mille, nie idźmy lepiej na te grzybki, co? W cholerę z tym :DD

          Jak się zastanowić nad tą teorią, to ona ma sens. Trzeba tylko wyciągnąć jakieś
          wnioski, aby nie znaleźć się po złej stronie selekcji naturalnej. :D

          Dobra, grzybki odpuszczamy!
          • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 22.08.09, 13:13
            No, ma seks ta teoria ;D E, sens.
            Mam wdziób chyba, bo spadam zaraz w las ;P
            • milleniusz Re: Muchomory i spółka... 22.08.09, 13:15
              Ja też spadam, to nie będę się buldoczył. Naraziątko. :)
              • twardycukierek Re: Muchomory i spółka... 22.08.09, 13:17
                Pa! :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka