Dodaj do ulubionych

hungarystuka UAM - opinie

17.03.07, 10:32
proszę o wszelkie opinie na temat tego kierunku - czy ciężko jest się dostać,
jaka jest atmosfera i wykładowcy, jak wygląda sprawa z nauką drugiego języka -
czy trzeba się go uczyć równie intensywnie, czyli tak, że po ukończeniu
studiów dobrze zna się nie jeden, a dwa języki (rumuński, francuski)?

pozdrawiam,
chenn.
Obserwuj wątek
    • szentkorona Re: hungarystuka UAM - opinie 20.03.07, 13:36
      Atmosfera na poznańskiej hungarystyce jest,według mnie świetna. Jest mało osób
      na każdym roku, co jest dużym plusem przy nauce języka. Wykładowcy są też
      świetni, a szczególnie moja ukochana pani Jarmołowicz, którą pozdrawiam:)
      Oczywiście poza węgierskim jest jeszcze obowiązkowo drugi język- niemiecki lub
      angielski, który jest na dość wysokim poziomie i kurs trwa 4 lata. Jest jeszcze
      fiński od drugiego roku, ale uczysz się go tylko rok. Myślę,że dostać się jest
      łatwo, ale musisz mieć w sobie dużo pasji, bo przeważnie ludzie, którzy się tym
      nie interesują szybko rezygnują. Od drugiego roku będziesz już w stanie
      wypowiadać się swobodnie na większość prostych tematów jak pogoda, zakupy.
      Pozdrawiam
    • pollyester Re: hungarystuka UAM - opinie 22.03.07, 13:17
      Jakies 4-5 lat temu poznałam kilka(nascie) osób z hungarystyki na UAM.
      Reprezentowali oni niższy poziom jezykowy (z wegierskiego), niz ci z UJ czy UW.
      Mam wrazenie, ze na UAM chyba nie ucza fonetyki, bo wymawianie wegierskich
      dzwiekow studentom z UAM szlo o wiele gorzej. Moze od tego czasu cos sie zmienilo.
      • rilax Re: hungarystuka UAM - opinie 15.08.07, 21:54
        W ogole sie z tym nie zgadzam. Zaliczylem 3 stypendia w Peszcie, na ktorych
        spotykalismy sie jak wiadomo wszyscy, czyli 3 hungarystyki (UAM, UJ, UW). Jak
        dla mnie ekipa z UJ ma maly zasob slownictwa, wszelakiego; poza tym zawsze bali
        sie mowic po wegiersku. W akademikach mieszkali tylko z Polakami, co najwyzej z
        1 Wegrem/Wegierka lub jakims innym obcokrajowcem i gadali po angielsku. Znam
        jedynie 2 osoby z UJ, ktore mowia swietnie po wegiersku. Nigdy sami. Zenada.
        Strach przed mowieniem po prostu. Ekipa z Wawy reprezentowala rozny poziom.
        Niektore laski mowily bardzo dobrze, szybko, niektore wrecz slabo jak na V rok
        (akurat byly na V roku, co bylo niezlym szokiem dla mnie, ze po 5 latach nauki
        mozna sie tak zacinac). Ekipa z UAM tez reprezentowala rozny poziom, ale na
        pewno nie mozna zarzucic tego, ze fonetyka byla kiepska. Moze nie byla
        najlepsza, ale nie stanowila nigdy duzego problemu. UAM stawia na szeroki zasob
        slownictwa i szybkie przelamanie strachu przed mowieniem. Na zajeciach w Peszcie
        to czesto ekipa z UAM rozkrecala dyskusje i mowila najwiecej, a reszta sie
        ociagala. Taka prawda.
        pozdrawiam,
        rilax
    • kira-27 Re: hungarystuka UAM - opinie 16.08.07, 19:24
      Hungarystyka.
      Mam ochotę dołożyć swoje trzy grosze do wcześniejszych wypowiedzi.
      Nie podoba mi się tu ani uogólnianie ani powierzchowne ocenianie.
      (studiowałam na UJ; wyjeżdżałam na stypendium; poznałam ludzi z UAM,
      UJ i UW). Każda z tych uczelni miała/ma własny program nauczania.
      „Za moich czasów studenckich”(ok.4-5 lat temu) studenci z UAM
      czy z UW mieli znacznie większe możliwości (więcej miejsc,
      dłuższe stypedium) wyjechania do Budapesztu, a w związku z tym
      większe „rozkręcenie” pod względem językowym (co nie znaczy,
      że mówili bezbłędne). Poza tym, jedni np. jadą do Bp-u na pewno
      nie po to, żeby się przykładnie uczyć, inni potrzebują przełamać
      barierę językową, a jeszcze inni dopiero szukają własnego miejsca
      w życiu. Każdy człowiek jest inny. Żeby dobrze poznać dany język
      trzeba mieć z nim intensywny kontakt i chęci, aby porozumiewać się
      poprawnie, a nie tylko byle jak. Z doświadczenia i codzienności
      wiem, że piątki w indeksie (niezależnie, którą z tych uczelni się
      ukończyło), bądź deklaracja wykonania solidnego tłumaczenia
      przez kogoś nie zawsze przekłada się na wynik.
      • rilax Re: hungarystuka UAM - opinie 17.08.07, 11:56
        Święta racja. Piątki z egzaminów nie zawsze przekładały się na tzw. luz w
        mówieniu, swobodę komunikacji itd. Często ludzie byli "obryci" ze słówek, ale
        już gorzej z ich zastosowaniem w życiu, ale czy tak nie jest z nauką każdego
        języka? Jak ktoś chce się uczyć węgierskiego, przychodzi mu to bez trudu to się
        szybko nauczy. Po 5-6 latach od rozpoczęcia nauki można mówić już biegle, czytać
        wszystkie gazety, strony w necie, rozmawiać na każdy temat i to w sumie bez
        względu na to, gdzie będziemy się uczyć (UAM, UJ, UW). 2 lata temu pozmieniały
        się kadry na wszystkich katedrach, niektórzy wykładowcy pozmieniali uczelnie i
        może przez to poziom niektórych wykładów też się różnić, od tych jaki był 4-5
        lat temu. Nie wiem, trzeba by spytać obecnych studentów.
        Tak czy owak węgierski jest ciekawym językiem i polecam go każdemu kto ma
        zacięcie językowe.
    • sarkady Re: hungarystuka UAM - opinie 05.02.08, 00:08
      szukam kogos, kto studiuje hungarystyke na UAM ,a pochodzi z
      Przemysla lub okolic, albo bywa w Przemyślu. Chce przekazac do
      biblioteki hungarystyki na UAM paczke z ksiazkami wegierskimi.
      Proponowalem hungarystyce warszawskiej i krakowskiej, ale nie chcą,
      tylko hungarystyka z UAM dala wiadomosc, ze potrzebuja i bedą
      wdzieczni :-)
      Problem polega na tym, ze chce te paczke przekazac , korzystajac z
      uprzejmosci danej osoby, (poczta kosztuje).
      kontakt:
      A. Sarkady - Przemysl - Muzeum Narodowe Ziemi Pzremyskiej
      tel 016 678 93 35 w. 49
      mail: asarkady@wp.pl

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka