eurytka 13.03.10, 08:18 adonai.pl/relaks/psychotesty/?id=41 Przetestowałam się i wyszło mi, że dobrze rozumuję na czym polega sztuka życia, ale krzywdzę innych, że tak zachłannie korzystam z życia Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
anoagata Re: radość życia 13.03.10, 09:11 Eurytko,psychotestu nie sprawdzam ale w ciemno ci powiem,ze cieszę się ,że założyłaś taki wątek.Dawno temu pewien trochę starszy pan powiedział do mnie takani nie żyje tylko pani egzystuje,koniec cyt.Bardzo często myślę o tym do dziś czy ja tylko żyję czy tylko egzystuję.Skoro zachłannie korzystasz z życia i to jest prawda i wykaraskałaś się z depresji,to jest okej. Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 13.03.10, 10:01 Anoagato, w nocy pogrzebałam w internecie i wiem, ze ja raczej nie mam depresji, tylko stresująca domowa sytuacja, po prostu choroba dziecka od kilku lat która nieraz mnie przerasta, powoduje przemęczenie. Są takie dni, ze jestem u kresu sił. Stres i zmęczenie to jeszcze nie depresja, choć podobnie wygląda. A radość życia? Na pewno jest wówczas mniejsza, bo trudne sytuacje życiowe ją odbierają, energia idzie na co innego, nie da się ukryć, nikt nie jest ze stali i to jeszcze w naszym wieku. Myślałam również o tym co napisała pia.ed. Zastanawiam się co ją dręczy, gdzie u niej jest ten życiowy kolec, ta zadra, która nie pozwala cieszyć się życiem, co z niej wysysa ostatnie resztki sił? Czy fizycznych czy psychicznych? Rozłożenie sił w naszym wieku jest bardzo ważne. W podanym linku jest pełno innych testów, czy są wiarygodne, nie wiem, jeszcze nie sprawdzałam. Warto się zastanowić nad ta radością życia. W polskiej wikipedii, tego terminu nie ma, ale we francuskiej tak, to jest "joie de vivre", podobne do 'carpe diem"-chwytaj dzień Maria173 ma to nawet w motto. Odpowiedz Link
maria73 Re: radość życia 13.03.10, 10:58 dobrze eurytko ,że to zrozumiałaś bylam pewna,że to nie depresja tylko stres,zmęczene... Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 13.03.10, 12:13 O jednej "zadrze" moge napisac ... Dwadziescia lat temu otrzymalam diagnoze fibromyalgia i permanentny stan zmeczenia. O ile fibromyalgia stopniowo sie uspokoila, i okresami (szczegolnie latem) jej niemal nie odczuwam - oprocz sztywnosci i ciezkosci w ciele, to stan zmeczenia pozostal. Zawsze kochalam podroze, marzenia ktore trzymaly mnie przy zyciu w ciezkich chwilach. Duzo jezdzilam po swiecie, ale musialam zrezygnowac, bo jak moge gdzies pojechac, kiedy w kazdej chwili moze mnie dopasc stan, ze przez kilka dni nie daje rady podniesc sie z lozka, bo czuje sie jak przekluty balon? Czasem lapie mnie to podczas przygotowan do zaplanowanej podrozy, i wtedy musze odwolac - nie bedac pewna, czy za pare dni bede dostatecznie zdrowa aby moc spakowac walizke, czy usiasc za kierownica samochodu. Ja nie potrafie zyc bezmarzen, choroba mi je odebrala, pozostala szarzyzna z ktora walcze, a to tez odbiera mi sily. A radość życia? > bo trudne sytuacje życiowe ją odbierają, > energia idzie na co innego, > nikt nie jest ze stali i to jeszcze w naszym wieku. Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 13.03.10, 11:21 Eurytko, czy rzeczywiscie zachłannie korzystasz z zycia i krzywdzisz innych? Chyba jednak ten test nie jest wiarygodny ... Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia 13.03.10, 11:24 ...eurytko, radość budzi w sercu takie wyznanie. Nic dodać,nic ująć niechaj się stanie... Odpowiedz Link
anoagata Re: radość życia 13.03.10, 12:38 W zasadzie to nie lubię tego powiedzenia *jak się niema co się lubi to się lubi co się ma* ale chyba na podstawie tego tylko można czerpać radość życia.Pia.ed kocha podróże a nie może podróżować,ja podróży nie cierpię ale też muszę polubić to co mam a nie to co bym chciała,bo inaczej klapa albo depresja!! Odpowiedz Link
maria73 Re: radość życia 13.03.10, 13:03 A nie uważacie ,że należy mieć marzenia?? Nawet najbardziej na pozór absurdalne ? Nie potrafiła bym żyć bez marzeń. Nie wszystkie realizuję.Tak na prawdę to tylko niektóre. Ale lubię ten stan.Nie gromadzę dóbr materialnych bo i po co, ale kolekcjonuję wspomnienia. I w długie szare dni wspominam.... I nie chcę tego zmieniać. Już mogę sobie na to pozwolić. --------------------------- " Szczęście jest jak ocean: odpływy i przypływy,wieczna zmienność losu.....Czas przypływów sprawia ,że warto żyć."-Erica Spindler Odpowiedz Link
chochlik5 Re: radość życia 13.03.10, 13:05 A ja mam powód do radości, chociażbt ten, ze udało się przeżyć wojnę, że moja najbliższa rodzina przeżyła nie mówiąc o wuju, który zginął w Katyniu, ze udało mi się w ciężkich czasach ukończyć studia, że dałam sobie w życiu radę mimo kilku osobistych dramatów, że znalazła w sobie siłę żeby wychować i wykształcić syna pogrobowca,doczekałam się już dorosłych wnuków, że jescze żyję, potrafię siebie i nie tylko, obsłużyć, że mogę czytać,że napisałam i wydałam zatrzymane w czasie wspomnienia, że mam niezłą pamięć i że nie mam Altzheimera i mogę pisać na forum, że mi odpisujecie. Nie dorobiłam się majątku, mam jedynie skromne mieszkanie spóldzielcze. Wystarczy. W tych warunkach można jeszcze trochę pożyć z pożytkiem dla siebie i bliskich. Odpowiedz Link
maria73 Re: radość życia 13.03.10, 13:11 No właśnie! Zadowolenie z przeżytych dni, z tego co po sobie zostawiamy, przyjacielski stosunek do ota- czającego nas świata,ludzi i umiejętność dostrzegania dobrego w nas i innych - to to co pozwala cieszyć się życiem. Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 13.03.10, 14:39 O! to już jest niebezpieczne, takie życie wspomnieniami. Jaka to ja wspaniała byłam... Trzeba codziennie iść do przodu i żyć dniem teraźniejszym. Jeśli nie ma się trosk, to ma się życie beztroskie po prostu. A spróbujcie coś zrobić dla innych, nie tylko dla siebie Chodzić koło kogoś z uśmiechem jak padacie ze zmęczenia, o! Mówicie tak, jakby już nic lepszego nie miało was spotkać. Pia.ed czy ty nie masz może błędnej diagnozy? Lekarze się mylą. Podobne stany miałam, jak do pracy chodziłam. Były dni, kiedy spadałam na podłogę, chwile leżałam, potem jakoś do pozycji pionowej się doprowadzałam i wychodziłam z domu. Po godzinie dwóch już było lepiej. Był to tez okres w którym przechodziłam klimakterium, nie brałam żadnych hormonów, może to dlatego. Tobie pia.ed kochania brakuje, miłości, faceta, hormonów szczęścia, dopaminki,jesteś sama, ale nie zakonniczka od razu byś stanęła na nogi Taki mi wniosek się nasuwa: im bardziej czegoś nie akceptujemy, tym bardziej to obraca się przeciwko nam. Pogoda ducha, radość życia, nieraz zanika , jak są duże, różne problemy. Nie każdy potrafi chodzić z raną w sercu i śmiać się. Ogólnie zaleca się życie dniem teraźniejszym. Jeszcze jeden mój wniosek: Okazuje się , że każdy ma problemy, ale nie każdy umie sobie z nimi radzić. Odpowiedz Link
chochlik5 Re: radość życia 13.03.10, 16:01 Młodszy jest rad, ze jeszcze może coś zrobić, taki stary jak ja jest zadowolony, że życia nie zmarnował i że nie jest jeszcze w takim stanie, że nie potrzebuje opieki i pielegnacji prznajmniej w sprawach nie wymagajacych fizycznego wysiłku. Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 13.03.10, 20:56 "Cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie." Łk 6,23 Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia 14.03.10, 16:11 ...ale zanim to nastąpi cieszmy się tym czym możemy, ja np.zaraz idę zaparzyć dobrej kawy z mlekiem przy tej zimowej niedzieli i cieszę się z kolejnych medali Adama i Justyny... Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 14.03.10, 19:06 Mój dorobek na dziś to pleśniaczek, smaczny, obiad dwudaniowy, makaron domowy, kotlety, marchewka z groszkiem, rosół, kawałek amorka wyhaftowanego na prezent, kąpiel, dałam radę się wyszorować ostra myjka, sama z wanny jeszcze wylazłam ale milej by mi było jakby ktoś mi to zrobił, (No ziemniaków nie obierałam i kotletów nie klepałam) Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 14.03.10, 23:59 Sama szorujesz plecy? A chlopa do czego masz? Tylko do przyjemnosci? eurytka napisała: > kąpiel, dałam radę się wyszorować ostra myjka, > sama z wanny jeszcze wylazłam > ale milej by mi było jakby ktoś mi to zrobił, > Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 15.03.10, 08:21 chłopa zamieniłabym na nowszy model, ale trzymam wraka przez sentyment Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 15.03.10, 11:25 eurytka napisała: > Okazuje się , że każdy ma problemy, > ale nie każdy umie sobie z nimi radzić. > Niektorzy wypija kieliszek dobrego wina, i zaraz im lzej na sercu Ja niestety na alkohol mam uczulenie, i po wypiciu nawet malej ilosci czuje sie dziesiec razy gorzej ... Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 15.03.10, 11:59 Pia.ed, nie chodzi o to by problemy utopić, ale o to by problemy rozwiązać. to tak jak w szkole, jednemu równiania z niewiadomymi wychodziły szybko i z uśmiechem a kto inny uciekał, chował się Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia 15.03.10, 13:50 ...No,popatrzcie tylko,to jest radość życia! Na przekór plotom,a może właśnie dla nich? Nowe wyzwania, będzie nowa powieść w oparciu o własne przeżycia... www.plotek.pl/plotek/51,79592,7662228.html?i=3 Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 15.03.10, 15:34 Jaka to powieść piszesz, Pragato? Zdradź trochę szczegółów. Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia 15.03.10, 16:13 ...Katarzyna Grochola zbiera doświadczenia w TzG, czytaj uważniej posty, (obiad podawałaś rodzinie?)... Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 15.03.10, 23:04 Linka nie zauważyłam, bez okularów byłam, na spacer z psem wychodziłam. Zresztą,ja nie czytam jej książek. Jedynie "nigdy w życiu czytałam" na początku jej kariery, jak było modne. Pozostałe takie sobie. Danielle Still lepiej pisze niż ona, jeśli o ten typ literatury chodzi. Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia 16.03.10, 17:45 ...Nigdy w życiu- to czytałam, inne nie.Ogladałam film na podstawie tej książki i też mnie urzekł. Podziwiam za to życie autorki podane na odwrocie okładki, dlatego kupiłam tę książkę. A udział Grocholi w TzG potwierdza te dane. Dlatego ją lubię i na pewno kupię książkę opartą na tych doświadzczeniach. Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 16.03.10, 18:11 Katarzyna Grochola, mądra kobieta, nieprzeciętna. Przyznam, że bycie pisarką bardzo mi imponuje. Szczególnie ta Danielle Steel, piękna i mądra i tyle tych książek napisała, wiele zekranizowanych. Nieraz po pracy brałam jej książkę do reki i nie spoczęłam, póki do końca nie doszłam. Ja nie jestem taka jak bohaterka z "Nigdy w życiu" a może, gdym była trzy razy młodsza... Tak się szarpać z facetami, samotnie dziecko wychowywać, nie na moje siły. Nie czytam już babskiej literatury. Szukam czegoś o ludziach w moim wieku i rzadko co znajduję. Ten taniec z gwiazdami, to jedna wielka mistyfikacja, pokazywali w tvn, różne pomieszczenia i takie tam tricki. Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia 16.03.10, 18:41 ...eurytko, załóżmy,że jesteś taką Grocholą( no, tylko przypuśćmy ) masz to co ona ma,jej sławę,jej urodę,jej pieniądze też,jej zdrowie, czy wystąpiłabyś w TzG ?... Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 16.03.10, 20:27 oczywiście, że tak lubię tańczyć, ubierają cię, malują, popularność zyskujesz a Grochola w wielu miejscach pracowała, nawet jako salowa, w ten sposób zdobywa doświadczenie Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 17.03.10, 16:16 Mialam dzis do zalatwiania w centrum wiele roznych spraw i marzylam, aby zamiast tluc sie po miescie rowerem, moc wziac taksowke, ktora by na mnie czekala kiedy sprawa jest krotka, albo natychmiast podjezdzala (zamowiona przez telefon), kiedy mialam zalatwiac cos dluzszego ... Samochodem do centrum nigdy nie jezdze, bo wiecej stracilabym czasu na szukanie miejsca niz zalatwila ... Z kolei chodzic jest mi ciezko, i gdybym POSZLA do miasta, to BYM CHYBA Z NIEGO WROCILA NA NOSZACH, bo nogi by mi wrosly w pewne miejsce Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 17.03.10, 16:52 No a komunikacja miejska? Autobusy czy tramwaje podjeżdżają pod urzędy. Tylko z niej po mieście korzystam. Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 17.03.10, 18:24 Komunikacja miejska zajeloby to mi pare godzin ... Wszystko zalatwialam w scislym centrum, a tam wiekszosc ulic to ulice jednokierunkowe, a takimi autobusy miejskie nie chodza... Natomiast taksowka czy rowerem nie ma problemu. Musialabym dochodzic spore odleglosci, juz nie mowiac ile by mnie kosztowal autobus! U mnie emeryci nie maja znizek, i mozna ukonczyc 100 lat, a i tak placi sie pelna cene za bilet. To nie Polska Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 17.03.10, 21:34 To trzeba przeprowadzić się do Polski. Tu emerytom żyje się bosko Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 18.03.10, 01:48 Tez uwazam, ze eurytka jest boska, bo czesto mysli podobnie do mnie Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 18.03.10, 08:23 [green]Rikszą powinnas pia.ed sie poruszać, po tym ścisłym centrum. Byłoby ekologicznie i wytwornie. W mojej dzielnicy jest sporo tras rowerowych, ale staruszków na nich nie widzę. Inwalidzi u nas maja komunikację miejska za darmo[/green] Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 20.03.10, 19:26 Poprawilam Ci Twoj wpis, bo nie byl zielony ... Ma byc na poczatku slowo color= ..., a na koncu tylko color . Tutaj rower jest takim samym srodkiem komunikacji jak kazdy inny, tylko ze nic nie kosztuje w przeciwienstwie do tych pierwszych ... Na rowerach jezdza dzieci od drugiego roku zycia, a wiele osob nie rezygnuje z jazdy nawet po osiemdziesiolatce. Pewnie dlatego tutejsi starsi ludzie sa tak zdrowi, i tak dlugo zyja Powinnas zreszta zobaczyc, kto sie kapie w morzu cala zime... Zadna mlodziez, tylko panowie od siedemdziesiatki wzwyz ... a potem wskakuja do sauny. Starsze kobiety wola jednak kapiel latem. Rikszą powinnas pia.ed sie poruszać, po tym ścisłym centrum. Byłoby ekologicznie i wytwornie. W mojej dzielnicy jest sporo tras rowerowych, ale staruszków na nich nie widzę. Inwalidzi u nas maja komunikację miejska za darmo Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia 20.03.10, 19:34 ...że się tu wtrącę, mamy Wiosnę już od godziny,nie wierzycie? oto dowód: autor-jokerka1 z dziś-20.03.10 fotoforum gazeta Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 22.03.10, 08:53 Widzę, ze Pragata fotografuje, wkleja. Ja jeszcze nie doszłam do wprawy. Robię tradycyjne zdjęcia. Wczoraj pocieszyłam się moimi krokusami w ogródku, dziś popatrzyłam z okna, są zamknięte, bo pada. Pia.ed, ja bym doszła do tego koloru, ale mi się za szybko wysłało i nie chciałam się powtarzać Na rowerze nie jeżdżę, bo wszędzie mam blisko, zresztą kto by mi ten rower wnosił i wynosił z piwnicy? Nie mam do tego sił. Z psem chodzę pieszo w różne ścieżynki i zakamarki wokół mam park i dużo ekologicznych nieużytków do takich spacerów. Po mieście mam komunikację miejską za darmo jako połamaniec czyli inwalidka ruchu. Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia 22.03.10, 13:16 ...eurytko, to fajnie że robisz zdjęcia. Myślę że z załadowaniem ich do kompa. problemu nie masz. To w czym rzecz? I widzę że opanowałaś kolor czcionki, a mnie się to jakoś nie udaje... Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 22.03.10, 13:33 Problem w tym, że mam tylko tradycyjny aparat, jeśli chciałabym zdjęcie wkleić, to muszę wyrobić całą kliszę, dać i odebrać zdjęcia od fotografa, zeskanować i wklejać, a wtedy moje krokusy i inne kwiaty, zobaczyć można zimą Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia 22.03.10, 19:05 ...no,to jest problem, nie ma sprawy poczekamy,a krokusy są piękne o każdej porze roku. a tu TzG i Kasia Grochola na drugim miejscu!!! No i nie mówiłam,będzie następna ksiązka. Brawo Kasiu!.. www.plotek.pl/plotek/1,78649,7688793,Glosowanie_widzow__Tzg___Pierwsza_Kaminska__druga.html Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 22.03.10, 22:24 Tez mam rower w piwnicy, w rowerowni. Nie musze roweru nosic bo przy schodkach (na zewnatrz budynku) jest podjazd dla rowerow i wozkow dzieciecych, (w piwnicy mamy wozkownie)... Mamy tez pomieszczenia na pralnie, magiel i kilka suszarni. Aha, drzwi z ulicy (tam gdzie jest podjazd), otwieraj sie i zamykaja automatycznie, przy pomocy elektronicznego "klucza". Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 23.03.10, 08:02 U mnie podjazdu nie ma, strome schody, takie, że idąc do piwnicy nawet bez niczego trzeba uważać. Kiedyś mieszkałam w nowszym mieszkaniu, tam była wózkownia i rowerownia na parterze. Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 23.03.10, 19:51 W moim poprzednim mieszkaniu, (dom z 1965 roku), "piwnica" byla na parterze, tam tez byly dwie pralnie. Rowerowni ani wozkowni nie bylo. Jednak w roku 1950, kiedy budowano moj obecny budynek, bardziej dbano o mieszkancow, bo obok trzech pomieszczen pralniczych jest nawet WC, wiec jak sie komus zachce siusiu, to nie musi biegac do mieszkania Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 24.03.10, 14:42 Nie pamiętam żeby pralnie były w polskich blokach. suszarnie tak! Ja obecnie mogę wieszać na strychu, ale nie chce mi się tam iść, jak duże zrobię to dzieci wysyłam, tylko dwa podesty schodów do pokonania. wieszam w kuchni w łazience, na drzwiach, odwirowane, prawie suche, szybko schnie. Brudy pierzemy we własnym mieszkaniu Nie wiem czy tam u was, w tych pomieszczeniach są jakieś wspólne pralki, kto płaci za wodę i prąd? U nas każdy liczy każdy litr wody, ma licznik i prąd tak samo. Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 24.03.10, 16:32 W jednym pomieszczeniu sa dwie duze pralki, chyba kazda na max 6,5 kg. ale pralka NAJPIERW waży każde wlożone suche pranie, i nalewa tyle wody ile potrzeba... Pralki maja kilkuminutowe centryfugowanie, ale jak ktos chce oszczedzic np jakis cenny sweter, to mozna nastawic tylko na 20 sek. centryfugowania, a reszte prania wlaczyc potem na normalne. W tym samym pomieszczeniu jest duzy beben do suszenia, a takze szafa do suszenia, oba oczywiscie susza na goraco. Jest osobny (TRZECI) pokoj-suszarnia (z dmuchawa cieplego powietrza) ktory jest do uzytku osoby pioracej w duzej pralni. Obok DUZEJ PRALNI jest pokoj, gdzie znajduje sie pralka na 4,5 kg, i gdzie mozna prac niemal w kazdej chwili. Kolo pralki stoi mniejszy beben, nastawiany od 30 C do 90 C. Jest tez szafa do suszenia, gdzie mozna suszyc wieksze rzeczy, albo takie ktore sie chce ladnie powiesic... Pokoj z mala pralka, to wlasciwie pokoj "maglowy", bo polowe pomieszczenia zajmuje olbrzymi elektryczny magiel, gdzie mozna posciel czy obrusy nawijac na drewniane walki. Sa tez 2 stoly na ktorych mozna robic to nawijanie .... Jest tez niewielki elektryczny magiel rozmiaru szafki. Stoi tez deska do prasowania i jak ktos chce to prasuje na miejscu, a do domu zabiera wszystko gotowe do wlozenia do szafy. Wszystkie te "cuda" sa do bezplatnego uzytku dla naszej wspolnoty. Prad wchodzi w koszta ogolne budynku. Woda ciepla i zimna jest bezplatna takze w mieszkaniach, ogrzewanie tez. Szwedzi sa szalenie wygodni, i proby wprowadzenia na probe licznikow na ogrzewanie nie powiodla sie. O licznikach na wode nikt nigdy nawet nie myslal ... PS. Przypomnialo mi sie, ze mamy takze 3 olbrzymie suszarnie na strychu, po jednej suszarni do kazdego wejscia budynku. Byc moze uzywano te suszarnie 50 lat temu, ale teraz stoja puste... Ja kiedys powiesilam tam dywan ktory nie zdazyl wyschnac w pralni ... Jedyne co place w mieszkaniu, to elektrycznosc. Sa jednak domy, w ktorych elektrycznosc TEZ wchodzi w czynsz. Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia 24.03.10, 17:48 ...pamiętam pranie w bloku moich rodziców, tam też była pralnia, ale że budowano go w latach 50-tych był tam wielki piec z dwoma kotłami do gotowania i wielka wanna do płukania.Wody też nikt wtedy nie oszczędzał i płukanie polegało na nieustannym przepływie wody i mieszaniu w niej wielkimi mieszadłami-tymi od kotłów.Ręcznie wyżymano z wody każdą sztukę i w koszach zanoszono do suszarni- wielkie pomieszczenie z masą sznurów do zawieszania,pomieszczenia były w piwnicy. Obok był schron-takie pomieszczenie ewakuacyjne na wypadek wojny Tam były stoły stołki,prycze i ubikacja.... Odpowiedz Link
pia.ed Sama radość życia .......... Pranie 24.03.10, 19:29 Moj ojciec wprowadzil sie po wojnie do willi poniemieckiej, na Ziemiach Odzyskanych. Tam jeszcze przed wojna byla urzadzona pralnia z olbrzymim murowanym paleniskiem, na ktorym stawialo sie kociol do gotowania bielizny. Potem po kilku schodkach wychodzilo sie na podworko i wieszalo. Suszarnia byla na strychu willi. Moje wspomnienia obejmuja pralke z wyzymaczka w piwnicy, wode do pralki grzalo sie w kotle, a plukalo nalewajac wezem wode do pralki. Na strychu stal maly poniemiecki magiel ... po maglowaniu obowiazkowo sie wszystko prasowalo. Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 24.03.10, 22:06 Cenny sweter i inne cenne rzeczy należy prać ręcznie w specjalnych płynach do wełny lub delikatnych tkanin. Absolutnie nie wirować niektórych rzeczy, bo potem, to tylko dla lalki takie coś Nie mam siły chodzić po schodach, z drugiego pietra, taszczyć pranie tam i z powrotem, gdyby nawet tam była w piwnicy pralnia, to by mi się nie chciało. Mam dwie pralki, automat do większych prań i małą pralkę z wirówką i zupełnie mi to wystarcza. Odpowiedz Link
pia.ed Re: radość życia 25.03.10, 03:05 eurytka napisała: > Cenny sweter i inne cenne rzeczy należy prać ręcznie > w specjalnych płynach do wełny lub delikatnych tkanin. Nie kupuje niczego, co nie nadaje sie do prania w pralce. Welniane swetry i inne delikatne rzeczy piore w temperaturze 30 C, w plynie do pralki, i wygladaja jak nowe Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia-pranie 25.03.10, 06:50 Ja tam wszelkie mohery piorę ręcznie, takie czapki czy szaliki, sukienki z żożety również delikatnie z się nimi obchodzę, bo tego wymagają Pozostałe wrzucam do mojej małej pralki i lekko wiruję. W bębnowej dużej, piorę tylko pościel, ręczniki i inne duże gabaryty. Matka Teresa z Calcuty miała tylko dwa czy trzy sari, do tego dwa wiadra do prania i chodziła czysta W wiadrze dobrze się pierze, przy tym gimnastyka rąk, naciskasz, gnieciesz, delikatnie to robisz. Możesz też prac nogami, dajesz np taki koc do wanny, niewiele płynu i wody i chodzisz sobie po nim Albo taka pompką do przepychania muszli, tylko do tego celu oczywiście, naciskasz koc i przepychasz brud, tak się odsysa ładnie Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia-pranie 17.05.10, 12:13 ...Katarzyna Grochola - czy dotrze do ścisłego finału? Trzymam kciuki... www.plotek.pl/plotek/1,78649,7889974,Taniec_z_Gwiazdami__ODPADLI_SZWEDES_I_GLOGOWSKA.html Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia-pranie 31.05.10, 18:54 .....no i co o tym myślicie? www.plotek.pl/plotek/1,78649,7957856,Grochola_o__TzG___Najpiekniejsze_miesiace_w_moim_zyciu.html Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia-pranie 01.06.10, 11:15 ..." Wiek nie chroni przed miłością,ale miłość do pewnego stopnia chroni przed starością." Jeanne Moreau. Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia-pranie 01.06.10, 11:33 Tytuł powinnaś zmienić Pragato, chyba, ze o pranie mózgu ci chodzi bo wklejasz maksymy cudze U mnie stos brudów do prania, muszę się za to wziąć. Odpowiedz Link
pragata Re: radość życia... 01.06.10, 11:50 ....zyciegwiazd.onet.pl/172596,0,katarzyna-grochola-w-25-odslonach,fotonews_detail.html no,proszę III miejsce!!! Gratulacje pani Katarzyno!!! Odpowiedz Link
ilika Re: radość życia 15.06.10, 12:49 oczywiście, radość z życia można czerpać zawsze, podkreślam ZAWSZE. Argumenty i sposoby na wprowadzenie tego do realiów są zawarte w "Co ma do tego wiek" Robin McGraw. przeczytałam i zgadzam się w 100 procentach Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 21.06.10, 04:10 Czerpię radość życia z małych spraw. Codziennie coś sobie wynajduję. Wczoraj z tego, że miałam się w co ubrać na wybory, kurtka 3/4 typu prochowiec, jasną + apaszka kolorowa + ciemne spodnie choć psiunia mnie w drodze pobrudziła, bo lało i z tego, że komiczna sytuacja wyszła: nie chciał mi pan z komisji dać karty, bo w dowodzie mam inny kolor włosów Ale w końcu dopatrzyli się podobieństwa. Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 21.06.10, 04:23 ilika napisała: > oczywiście, radość z życia można czerpać zawsze, podkreślam ZAWSZE. Argumenty i > sposoby na wprowadzenie tego do realiów są zawarte w "Co ma do tego wiek" Robin > McGraw. przeczytałam i zgadzam się w 100 procentach Nie chodzę po księgarniach, nie kupuje już książek, bo nie mam gdzie trzymać, ale streszczenie przeczytałam. Wiele tego typu jest rzeczy, trzeba samemu odkryć sekret jak sobie szczęście znajdować. Jednego przepisu dla wszystkich niestety brak. tu jakaś propozycja, ale ja nie znoszę hip-hopu www.youtube.com/watch?v=g5zdTpinStE Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 21.06.10, 04:54 Trzeba jej szukać, znacie ten hymn, Europejczycy? www.youtube.com/watch?v=2-Nq4OHq0gY&feature=related Odpowiedz Link
maria73 Re: radość życia 21.06.10, 09:37 Ja tam potrafię cieszyć się ze wszystkiego. Ostatnio np. z tego że moja waga zwiększa się w tempie -średnio - 3dkg/doba !! ) Odpowiedz Link
eurytka Re: radość życia 21.06.10, 12:14 Strasznie mnie dziś nogi bolą, stawy wszystkie, pogoda deszczowa to powoduje. Poszłabym gdzie do jakiego muzeum, połaziła, lub gdziekolwiek na place, na kwiatki popatrzyła, a tak to przykuta do fotela, okutana bandażami, smaruje sie maścia własnej produkcji, masuję różnymi fakirkami, wyszywam sobie lilie wodne Monet'a to mi daje radość. Po południu pójde do ogródka i z psem na spacer, jak nie bedzie padać to posiedzę sobie na ławeczce, chwasty powyrywam, coś poprawię, tyle, że komary bestie bedą, ale mam takie cóś na nie i sie tym razem nie omieszkam posmarować Odpowiedz Link