Dodaj do ulubionych

Przeczytane, usłyszane, zobaczone

06.05.14, 20:06
...ciekawostka z Valletty, tak suszy się rzeczy po praniu w stolicy Malty, samo życie

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mc/hc/g1li/bco52BNm5gFzB5DSbB.jpg



https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mc/hc/g1li/OHOIuhEBD1NCCCofWB.jpg

Obserwuj wątek
      • alfredka1 wydobyte z pamięci 09.05.14, 16:21

        Koniec wojny ogłoszono 8 maja /przesunięcie czasowe/ , wracałam ze szkoły i naraz ... strzelanina. To pijani żołnierze rad toczyli walkę między sobą. Byli to lotnicy contra piechota. Którzy lepsi którzy ważniejsi dla zwycięstwa.
        Przeleżałam parę godzin w bramie, bardzo się bałam, bardziej niż w ciągu całej wojny.
        • warum Re: wydobyte z pamięci 12.05.14, 22:57
          Alfredko po Twoim wpisie powinno sie tylko milczec. I pomyslec.
          ...
          Ale ja chce zmienic temat, bo lubie sie chwalic "naszymi" Orlami, nawet jak szukaja swego miejsca , kraza i osiadaja gdzies w swiecie. Po prostu, to sa perelki, w morzu przecietnosci, i koszmarnej zmanipulowanej populistycznej polityki.
          ... O mlodej fizyczce , ktora dostrzezono, za mysleniesmile
          biznes.onet.pl/olga-malinkiewicz-polka-ktora-moze-dokonac-przelom,18567,5635708,news-detal....
          "Ostatecznie Olga Malinkiewicz wróciła do Hiszpanii i tam osiadła.
          ...
          W Barcelonie uczyłam się i pracowałam, i to tam po raz pierwszy zetknęłam się z nowoczesnymi laboratoriami i technologiami (np. tzw. "clean room").
          Bardzo mi się to spodobało i postanowiłam zrobić z tego doktorat.
          Akurat w Walencji była grupa, która się podobnymi rzeczami zajmowała.
          Grupa dr. Henka Bolinka, chociaż była bardzo mała, generowała zaskakująco dużo publikacji. ...Tematy były bardzo współczesne, "życiowe" można powiedzieć, dużo w tej grupie było eksperymentowania i po pierwszej wizycie w ich laboratorium już byłam pewna, że zostaję.
          ....
          Henk to świetny szef, dał mi dużo swobody naukowej, po raz pierwszy w życiu poczułam, że mam decydujący wpływ na swoje badania i nagle w głowie otworzył się worek z pomysłami.
          ... Perowskity wpadły w moje ręce dzięki współpracy, jaką na przestrzeni lat miała nasza grupa z Politechniką Federalną w Lozannie (EPFL), gdzie powstały jedne z pierwszych na świecie ogniw bazujących na perowskicie – mówi Olga."
          " Olga Malinkiewicz na razie nie ma planów powrotu do kraju, chociaż, jak mówi, będzie Polskę odwiedzać.
          - Przede wszystkim nie chcę spoczywać na laurach tylko kształcić się dalej w najlepszych placówkach świata.
          Owocne badania nad perowskitem otworzyły przede mną wiele drzwi i nie zamierzam zmarnować takiej okazji.
          W Walencji wierzymy w perowskity i niezmiernie bym się cieszyła, gdyby nie skończyło się tylko na projektach w skali laboratorium."
          Pozdrawiam Milczacych Czytaczy.

            • warum Re: wydobyte z pamięci - Upss 12.05.14, 23:27
              To juz na dobranoc, dla milosnikow sportu w kapciach, a wlasciwie turystyki.... jak to okreslil nasz dlugodystansowiec w kajaku Aleksander Doba:
              warto przeczytac wszystko, ale historia z telefonem, potwierdza fakt, ze warto miec przyjaciela. Po prostu, kogos kto mysli o nas i czasem za nas, i robi. Nie czeka na znak, tylko dziala.
              off.sport.pl/off/1,111171,15930602,Aleksander_Doba__Nie_licze_na_to__ze_sie_uda__To_wbrew.html#MT..
              "Telefon został mi użyczony na wyprawę przez firmę Calbud ze Szczecina. Na karcie SIM była wykupiona w ramach przedpłaty pre-paid pewna liczba jednostek. W jednej puli były rozmowy i SMS-y. Licznik rozmów był łatwo dostępny i kontrolowałem go. Aby zorientować się, ile mam jeszcze jednostek ogólnie do wykorzystania, musiałem wysyłać SMS-a do centrali: potem dostawałem odpowiedź. Przegapiłem kończący się limit. Zablokowano mi więc możliwość wysyłania SMS-ów i inicjowania rozmów.
              Została rozpowszechniona fałszywa wiadomość o awarii mojego telefonu.
              7 stycznia Piotr Chmieliński, który przygotowywał się do przyjęcia mnie w USA, zaczął domyślać się, że wiadomości jednak do mnie dochodzą.
              Długo to sprawdzał.
              Po tygodniu się upewnił, bo pisał, o której godzinie mam włączyć nadajnik satelitarny spot, a ja to robiłem. Wtedy Piotr powiadomil Andrzeja Armińskiego, stratega wyprawy, w którego stoczni i za jego pieniądze powstał kajak „Olo”.Potem Andrzej wznowił wysyłanie prognoz.

              Piotr myślał logicznie - skoro telefon jest sprawny, to przyczyna braku łączności nie może być na Atlantyku. Zaproponował aby sprawdzić u operatora.. I wreszcie znaleziono przyczynę 6 lutego. Zorientowano się, że skończył mi się na karcie pre-paid limit jednostek.

              Minęło 47 dni zanim zorientowali się w Polsce, o co chodzi.

              Ale miał pan dwa telefony. Jeden został częściowo zablokowany, a co z drugim?

              Umowa była taka, że kiedy jeden telefon przestanie działać, to żona opłaci u operatora sieci Iridium abonament na ten telefon i operator uruchomi drugi. A on się pomylił i uaktywnił inną kartę SIM niż tą, którą miałem w telefonie. Telefony cały czas były sprawne!

              Nie zwątpił pan, kiedy zabrakło prognoz?

              Przed wyprawą mówiłem na różnych spotkaniach, że będzie się można łączyć ze mną bo będę miał telefon satelitarny. Tylko że rozmowy są drogie.
              Znalazłem więc rozwiązanie, żeby każdy mógł się ze mną połączyć dzięki mojemu wynalazkowi.
              To specjalna antena, dzięki której można było przesyłać do mnie dobre myśli bez użycia elektroniki i za darmo. Wystarczyło o mnie dobrze pomyśleć, a ta antena ładowała akumulator.

              Ktoś z sali rzucił, że pierdoły opowiadam.
              Mówię więc: słuchajcie, to działa. Ja odczuwam wsparcie, dobre myśli. Skoro więc ja czuję, że coś ładuje moją psychikę, to czego chcieć więcej? Wystarczy dobrze pomyśleć, a akumulator ładuje się szybko, za darmo, drogą telepatyczną.
              Miałem przy sobie też pojemnik na złą energię, taki mniej pojemny, ale nigdy nie było jej więcej niż tej dobrej.
              Nie miałem ani jednej chwili zwątpienia, ani razu nie pomyślałem sobie: co ja tutaj robię, zabierzcie mnie stąd."
              ...
              "Zdaję sobie sprawę, że tą wyprawą sięgnąłem granic moich możliwości.

              A gdzie one dokładnie leżą?

              Nie wiem. Nie chciałbym ich przekroczyć, bo bardzo cenię sobie życie, nie szafuję nim, analizuję potencjalne zagrożenia przed wyprawą.

              Jeśli byłyby zbyt duże, to by pan odpuścił?

              Gdy ludzie gratulują mi, że udało mi się przepłynąć, to odpowiadam: mnie się nie udało, ja zrealizowałem dobrze przygotowaną wyprawę.
              Nie liczę na to, że się uda.
              W myśl prawa Murphy'ego, gdy coś ma się udać, to się nie uda."

              .... I warto popatrzec na zdjecia bohatera samotnej wyprawy przez Atlantyk... Przed wyprawa "tez" nie ciwczyl na silownismile, to na pocieche mnie podobnych "leniwcow", ze sila jest w glowie, a wlasciwie w motywacji .
              • warum Re: wydobyte z pamięci - dla odpornych... 15.05.14, 18:34
                kultura.gazeta.pl/kultura/1,114526,15782984,_Heroina__kokaina__hasz___To_wykonanie_z_Przegladu.html#TRrelSST
                Gdy obejrzlam i uslyszalam kilka tyg temu w GW pierwszy raz te piosenke- po prostu ujela mnie prostota przekazu. Przykula uwage. A refren wrecz za mna chodzil i nucilam. Wszystko mi sie podobalo, chociaz od razu uznalam, ze za malo sztuki /dramatycznej gry/ w koncowce i... co niektorzy inaczej odbiora zakonczenie.
                A teraz czytam, ze autorka poszla za ciosem i postanowila "profesjonalnie " dopracowac "dzielo". Pewnie dopiero teraz zostanie prawdziwa gwiazda, jeszcze jak wpadnie w szpony kreatorow wizazu i takich tam powalajacych efektow specjalnych...I nikt juz nie bedzie mial szansy zauwazyc kolorowego sweterka i naturalnej urody .... a przeciez to wlasnie bylo to!
                Samorobki nie maja szans na przebicie we wspoczesnych mediach, co najwyzej narazi sie na obgadanie lub bojkot i swiete oburzenie.
                A kilka dni temu czytalam o kolejach losu bohaterki My z dworca Zoo.
                "Christiane F. brała narkotyki.
                I dlatego właśnie, jeszcze zanim skończyła 20 lat:
                na jej konto wpłynęło pół miliona marek;
                chodziła po czerwonym dywanie w Hollywood w towarzystwie aktorów i reżyserów;
                imprezowała z zespołem AC/DC w kalifornijskim pałacu z marmurową posadzką;
                miała tyle samo fanek, które pisały do niej listy i zakładały fankluby, co David Bowie.

                Całe Niemcy, a potem Europa i świat, kibicowały zmagającej się z uzależnieniem od heroiny 16-letniej Christiane F., która zdecydowała się ku przestrodze opowiedzieć ze szczegółami swoją historię w książce "My dzieci z dworca Zoo".

                Jak Christiane poradziła sobie z nałogiem, dzięki któremu stała się sławna i bogata?
                Przez 35 lat regularnie sprawdzali to niemieccy dziennikarze.
                ... "Nigdy nie chciałam odstawić narkotyków - ucina Christiane. - Nie znałam nic innego. Postanowiłam żyć inaczej niż zwykli ludzie".
                I na usprawiedliwienie dodaje:
                "Nie jestem czysta, ale wy też nie jesteście. Każdy jest zniewolony w ten czy inny sposób".

                wyborcza.pl/duzyformat/1,137937,15915874,Zycie_po_dworcu_Zoo__Jak_sie_ma_najslynniejsza_niemiecka.html
                I skad to polaczenie? Wlasnie z nazywania rzeczy po imieniu.

                • warum Re: wydobyte z pamięci - dla wytrwalych...:) 17.05.14, 11:48
                  Kilka razy wspominalam tu historie "Teatru w budowie"/ na ktorym w szczytowej fazie epoki Gierka odbywalam pierwsze praktyki "na prawdziwej" budowie... Teraz "to" wyglada duzo lepiej:
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/gRJgqWnvC5WWwXgubX.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/jj/yd/ymzm/k0zb2l6HCwiNc9iseX.jpg

                  Nie tylko ja watpilam co z tego bedzie....? Juz wtedy wszyscy /oprocz decydentow "przy wladzy"/ przeczuwali, ze przerost ambicji i gigantomania zle sie skonczy / widoczny teatr w budowie czy... najwieksza w tej czesci europy... odlewnia zeliwa/, ale najbardziej przykre jest patrzenie jak cos co" juz jest" - marnieje,jest dewastowane czy... z koniecznosci burzone, chociaz moze to tylko sentyment?/
                  .. "25 tysięcy metrów sześciennych betonu, 3 tysiące ton stali a dziennie na budowie 350 osób. Na dachu Centrum Spotkania Kultur zawieszono wiechę. Niemal równo 40 lat od wmurowania kamienia węgielnego
                  ...Tam, gdzie dziś powstaje CSK przez dekady straszył Teatr w Budowie. Gmach zaczęła stawiać władza PRL, a dokończy go Unia Europejska. W piątek na dachu Centrum zawieszono wiechę."
                  ... " Wojciech Tucholski był jedną z osób, która w 1974 roku wmurowywała kamień węgielny w tym miejscu. - Wszystko było wtedy pewne.
                  Przecież tu były stosowane najnowocześniejsze materiały. Już miałem tutaj wycieczki z całej Polski, które oglądały to dzieło. Nie spodziewałem się, że ta budowa potrwa tak długo. - opowiada były kierownik budowy" lublin.gazeta.pl/lublin/56,35640,15976767,_Myslalem__ze_nie_dozyje_,,2.html
                  ... " Kiedy zapadły kluczowe decyzje mieliśmy do wyboru dwa scenariusze. Albo wyburzamy Teatr w Budowie i nie robimy nic, albo wykorzystujemy fundusze unijne i wprowadzamy do lubelskiej kultury nową jakość. Wybraliśmy drugą opcję, bo już kilka lat temu dobrze zdawaliśmy sobie sprawę, że w kolejnej perspektywie unijnej, nie będzie już pieniędzy na takie przedsięwzięcia. Staliśmy przed wyborem - teraz albo nigdy" lublin.gazeta.pl/lublin/56,35640,15976767,Teraz_albo_nigdy,,10.html
    • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 19.05.14, 23:33
      smile))
      wyborcza.biz/biznes/1,100896,15992533,Niemcy_obnizaja_wiek_emerytalny_do_63__roku_zycia.html
      Jak łatwo robić ludziom "wodę z mózgu" takimi artykułami sad

      Polityka niemiecka jest trochę "poważniejsza" od tej polskiej - fakt bo.... ludzie (elektorat) maja kilkadziesiąt lat więcej(!) praktyki życia w demokracji i na czysto populistyczne chwyty nie ma (raczej) szans Ich "nabrać" smile

      Jak jest z ta emerytura dla 63 - latków w rzeczywistości ?
      Ano, a "biegły" jestem w temacie bo (pozornie!) mógł bym być beneficjantem tego pomysłu.
      W PRAKTYCE i "prawnie" na razie to tylko ..... zapowiedz w tzw. Umowie Koalicyjnej (CDU
      i SPD czyli partii mających większość parlamentarna i tworzących rząd niemiecki).
      Czerwiec jest miesiącem w którym planowana jest cala tzw. droga legislacyjna tego pomysłu czyli wnioski Komisji parlamentarnych, odpowiednia ustawa Parlamentu (Bundestagu) i dopiero wynikające z tych aktów prawnych: przepisy wykonawcze.
      Te ostanie są ważne! i one maja REALNY wpływ na to KTO ta wcześniejszą (pełną!) emeryturę - dostanie.
      A ja? - hmmm..... pomysł skrojony akurat "dla mnie": mam już (za sobą!) te skończone 63 lata i udokumentowane(!) wymagane 45 lat wpłat składek na konto systemów emerytalnych (już na I-szym roku studiów miałem "firmę" i ZAWSZE dokonywałem wymaganych wpłat składek m/in: "emerytalnych"!).
      Tylko, ze (już to wiem, jestem po rozmowach "wyjaśniających" w Urzędzie Emerytalnym (Rentenanstalt) właściwym do orzeczenia terminu mojej (tutejszej) emerytury, planowana "emerytura dla 63-latków" będzie dotyczyć wyłącznie tych którzy płacili (przez 45 lat) tzw OBOWIĄZKOWE składki emerytalne. I tu "daje ciała" bo ja mam (w swojej karierze zawodowej) spore okresy "samodzielnej działalności gospodarczej" - i... zawsze płaciłem ale nie "obowiązkowo" tylko "dobrowolnie" ( w Niemczech prywatni przedsiębiorcy i przedstawiciele tzw. wolnych zawodów nie maja "obowiązku" dokonywania wpłat do powszechnego systemu emerytalnego tzn.: "mogą",- jak ja, ale
      nie "muszą") i tu jest "pies pogrzebany" smile))).
      Jasne, mogę ew. zaskarżyć (przed Sadem Pracy) taka decyzje bo prawo "europejskie" (regulacje EU) stoi "ponad" prawem niemieckim ( a przepisy o "dobrowolności i obowiązku" wpłat to wyłącznie wewnetrzne, niemieckie prawo!) ale, hmm.... realnie
      to ta cala "zabawa" będzie trwała z rok a wtedy to i tak będę miał "regularna" (bez laski!)
      - emeryturę smile))

      KTO dostanie wiec ta emeryturę w wieku 63 lat?
      Ano tacy którzy odbyli (typowa) w Niemczech drogę szkolenia zawodowego (połączoną z praktyka zawodowa w biurach lub zakładach pracy), pracują bez dluzszych przerw (ograniczony będzie czas dopuszczalnego bezrobocia!), są urodzeni najpóźniej w początku 1952r (młodsi muszą pracować 67 lat do emerytury!), nie prowadzili własnej, samodzielnej działalności gospodarczej, nie są tzw. Pracownikami Państwowymi (Beamte)
      którzy maja szczególne regulacje prawne dot. emerytury i..... maja szczęście być mężczyzna (kobiety, najczesciej maja dłuższe przerwy związane z macierzyństwem nie zaliczanym TU do ciągłości okresu pracy!) smile
      A, ze to jeszcze było by "za dużo" no to administracyjni "spece" wymyślą jeszcze kilka przeszkód które potencjalnym beneficjantom "utrudnia" (skutecznie!) pomysł by przestać pracować "wcześniej" ( jak w moim przypadku) smile)
      No i tak wygląda ta prawda i realia iż "Niemcy to dostają emeryturę od 63 roku życia
      a my "biedni Polacy" MUSIMY pracować do 67 lat" smile))

      Wszystkiemu "winien TUSK!" jak twierdzi kurduplowaty prezes i.... chyba(?) ma RACJE!
      Wniosek: glosujmy na PIS ! - tylko wtedy będziemy "szczęśliwi", no i emerytura zaraz po 50-tce!.
      Tylko prezes będzie (na "nas") tyrał do "obsr.... śmierci" (Macierewicz i Hofman pewnie tez!) smile))
      pozdr.,-


      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 20.05.14, 20:39
        Popaye, nie skomentuje bo dbam o swoje zdrowie. Wybacz mismile te gorliwosc, bym dotrwala do 63 r. zycia w pracy/ zalapuje sie na ten "sukcesywny przedzial" do 67 r., no chyba,ze kolejna ekipa zagwarantuje mi prace az do smierci, nie dajac nic w zamian.
        Wiec z papierowej prasowki przypominam milosnikom polskiego za Duzym Formatem:
        "Język polski ma jeszcze jedno do stracenia.
        Ogonki. Fachowo: znaki diakrytyczne.
        Bez ogonków można nawet dostać w twarz. Na przykład domagając się łaski"
        ..
        "W 1992 roku - wspomina prof. Andrzej Markowski, przewodniczący Rady Języka Polskiego - byliśmy bardzo zaniepokojeni, bo Janusz Korwin-Mikke powiedział z trybuny sejmowej, że rząd rżnie głupa.
        Myśleliśmy: jak można posługiwać się takim językiem?"
        wyborcza.pl/duzyformat/1,137938,15957710,Szac4you__Jezyk_wolnej_Polski.html#TRNajCzytSST
        Dopiero teraz mamy skale porownawcza....Jak mozna ? I to bezkarnie? Okazuje sie, ze mozna nie tylko tak, a znaczenie ma kto mowi, a nie co .
        ... Z calej mocno przygnebiajacej analizy jezykoznawcow wdzieczny okazal sie tylko.... "Łomżing". Poezja ludowa w miedzynarodowej wersjismile
        Ogonki sa OK, ale szybciej i wygodniej pisze sie bez. Na szczescie ze mnie nie trzeba brac wzoru.


        • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 20.05.14, 22:06
          dołuj mnie "dołuj" Mila Warum smile

          albo pokaz "jak" pisać zgodnie z zasadami POLSKIEJ ortografii używając (przy pisaniu moich wpisów na Forum): "niemieckiego" OS (prywatnie używam wyłącznie MAC-kow!), takiejz klawiatury (tastatury), niemieckiej wersji przeglądarki Safari (dobra jest! - polecam wszystkim bo trzeba się przyzwyczaić ale jak "już" to niech inne się "schowają" )
          i "wbudowanego" tam słownika jęz,polskiego silą rzeczy mocno ograniczonego.

          Albo.... (żeby było Ci łatwiej!) napisz nawet najprostszy tekst niemiecki używając polskich wersji systemu i klawiatury z OBOWIĄZKOWYMI: Ä.Ö, Ü, ß. ü ö, ä

          pozdrawiam,-
          • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 20.05.14, 22:18
            To chyba PopayE poczekamy na komentarz JanKran, ktora potrafi i lubi poslugiwac sie w kilku jezykach i te rozne kropki i przecinki "nad" literkami jej nie zrazaja. Przyznaje,ze z ogonkami / nad i pod/ kazdy tekst wyglada bardziej tajemniczosmile
                • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 21.05.14, 17:32
                  Droga Alfredko, wygrani to sa jak zwykle Chinczycy/ cierpliwoscia i wyczuciem "okazji", niektorzy nazywaja to wyrafinowana "dyplomacja"/. Gdy podano informacje, ze NIE podpisano tej umowy, w "ludzkim " odruchu Schadenfreude smile pomyslalam... hmmm "znajac" juz tyle p.Putina...TO "niemozliwe" . A gdy podano informacje, ze jednak TAK- podpisano te umowe, stwierdzilam, TO bylo do przewidzenia, chocby dlatego,ze.... to bylo dla niego : zyc czy umierac. No i cena nie grala juz rolismile)) Szczegolnie jak wydaje sie NIE swoje pieniadze tylko... "panstwowe".
                  A poza tym.... lepiej, zeby skupial sie na biznesie niz na polityce. Bo on nie ma skrupulow .
                  • jan.kran Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 21.05.14, 21:32

                    Ja mam maka , używam liska nie lubię chrome , safari nie próbowalam.
                    Mam norweską klawiaturę i trzy ustawienia klawiatury , norweską , polską i niemeicką.
                    Wiem że można te ustawienia zrobić na kazdym kompie , nie tylko maku. Mam po prostu ikone w prawym górnym rogu ekaranu i w zależności od okoliczności zmienaim klawiaturę. tzn , jej ustawiniwnia.
                    Muszę pamiętać o tym żeby po użyciu kompa przez syna przestawić ikonkę na polski bo syn używa głownie ustawień po norwsku i niemeicku.

                    Pisz€ powoli ale jednak lata pisania spowodowały że tym jednym palcem stukam w miarę długie posty.
                    Używam polskiej klawiatury bo chcę pisać dobrze i poprawnie po polsku , nie mam za wiele do czynienia z tym jezykiem w piśmie na codzień oprócz forum.
                    Przestawienie sie na pisanie po polsku wymaga czasu ale można stosunkowo szybko sie przyzwyczaić.
                    • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 21.05.14, 22:58
                      OK. masz racje. ma MAC-u można (prawie) wszystko! smile
                      Nie będę oryginalny, taka ikonkę (w formie flagi "przypisanego" ustawionemu językowi)
                      - mam(y) i ja (y - "wspólnie" z popayE_owa mamy 5 MAC_kow w domu).
                      Przejście na "inny język" (od polskiego po suahili czy np.:chiński to jedno "klikniecie"
                      i to wszystko) ale.....
                      Bez odpowiedniej klawiatury (w wybranym języku) ta operacja jest hmmm.... o kant stołu potłuc ( np.: na niem.: "( " to pl.: "_" czy "Ä" = "ę" itd. itp.) - mocno komplikuje to szybka pisaninę np. na forum smile

                      Ale, ze na to nie wpadłem!: pojutrze, w Warszawie po prostu kupie POLSKA tastature do MAC-a, taka jak używam (nawet przy laptopie) - typu "magic" (na Bluetooth) i.... sprawa rozwiązana (po krótkiej nauce bom polskich tastatur niezwyczajny smile) ).
                      I ciekawostka: mam kilkanaście "żelowych nakładek" na taka tastature ułatwiającą prace z konkretnymi programami gdzie warto używać szybkich skrótów klawiszowych np: do Photoshop_a, Illustratora czy nawet Mac OS X - Kurzbefehle (akurat tej używam "standardowo", może i są nakładki językowe ? - nie wpadłem na to by spytać! smile)
                      Proste rozwiązania są tak proste, ze normalnie myślący człowiek na nie nie "wpada"
                      bo (niby) "banalne" a później jak (wreszcie) je wypróbujemy (jak ktoś opatentuje - naturalnie! smile ) to stwierdzamy ze GENIALNE smile)

                      pozdr.,-
    • chris.w3 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 02.06.14, 21:19
      ...fotki z podróży, jeszcze raz Château de Chambord

      Château de Chambord (Zamek w Chambord), największy z zamków w dolinie rzeki Loary, zbudowany 1519-1599 w stylu renesansowym na polecenie królów francuskich Franciszka I i Henryka II wg planu nawiązującego do gotyckich zamków obronnych, położony nad rzeką Cosson jednym z mniejszych dopływów Loary, Chambord (Centre), Francja, maj 2014

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/pAT6W2Mow6GEVK1ZnB.jpg


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/8q4tRvtSisBKjtaY8B.jpg

          • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 03.06.14, 19:13
            Mam straszne zaleglosci czytelnicze, to co mi sie cisnelo na usta, zostalo juz ....przy okazji , i nie ma. Zatkanie minelo/moze szkoda?/, ludzie 25 lecia gdzies mi umkneli ale nagrodzono tych, ktorzy na to zasluzyli / choc wsrod nominowanych byly dla mnie i ogromne "zdziwienia"/ Teraz chyba najbardziej jestem pod wrazeniem wizyty p.Obamy, no coz mi powiedziec... brakuje nam tego ...rozmachusmile)) Tak sie wchodzi z wizytasmile
            • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 03.06.14, 19:39
              A teraz cos co jednak rusza:
              "Poruszające słowa Justyny Kowalczyk: "Mam dość kłamstw. Wszystko mi się sypie".
              "- Od ponad roku mam zdiagnozowane stany depresyjne. To jest mój bieg o życie - mówi Justyna Kowalczyk w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem ze Sport.pl."
              ...
              "Depresja w sporcie pozostaje wciąż tematem tabu, choć to choroba cywilizacyjna i sportowcy są na nią równie podatni jak wszyscy inni.
              - To również jeden z powodów, dla których zdecydowałam się moją historię opowiedzieć.
              Bo odbiór społeczny jest taki, jakby depresja była wstydem.
              Sam zwrot: "przyznał się do depresji". Przyznał. Jak do czegoś złego.
              Sportowcowi nie daje się prawa do takiej słabości.
              A przecież żeby zmusić swoje ciało do rygorów wyczynowego sportu, trzeba być trochę szaleńcem. I bardzo wrażliwą osobą.
              Wiele osób widzi we mnie silną dziewczynę. Mówią mi czasem, że najsilniejszą dziewczynę w Polsce. Jeśli ta najsilniejsza korzysta z pomocy specjalistów, to może i ktoś inny przełamie wstyd i skorzysta albo zrzuci maskę i się oczyści - mówi Justyna Kowalczyk.

              Szukam radości z tego, że jestem

              Ukrywanie problemów kosztowało ją coraz więcej i jeszcze pogarszało sytuację.
              - Coraz trudniej kłamać: dlaczego nie przyjmuję większości zaproszeń, dlaczego boję się iść do tłumów, dlaczego zemdlałam niedawno na maratonie, dlaczego mnie nie było gdzieś, gdzie miałam być. Na początku maja przeżyłam klasyczne załamanie nerwowe.
              Teraz może być już tylko lepiej.
              Mój dół nie ma nic wspólnego z wygranymi czy przegranymi w sporcie. Z presją sportową radzę sobie tak samo, jak to robiłam zawsze - mówi Justyna. Wierzy, że dzięki sportowi, skupieniu się na tym, co zawsze dobrze jej wychodziło, zostawi problemy za sobą."
              www.sport.pl/celebrities/1,96807,16088715,Poruszajace_slowa_Justyny_Kowalczyk___Mam_dosc_klamstw_.html#MT
              • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 04.06.14, 18:06
                Wczoraj ogladalam jakies dokumentalny film z okazji 25 lat wolnej Polski... Bylam zdziwiona,ze tak dobrze pamietam ludzi i tamten klimat, a jednoczesnie jakbym patrzyla na obcy swiat. Zalowalam,ze jest tak pozno, bo mialam ochote pokazac dzieciom jak wygladala moja mlodosc.... i komentowac na zywo... /Kolejny raz, ale teraz z obrazkamismile) i jakby "obiektywnie"/
                wiadomosci.dziennik.pl/historia/galeria/460873,1,25-lat-wolnej-polski-zobacz-na-zdjeciach-czerwcowe-wybory-1989-roku-galeria-zdjec.html
                A dzis uslyszalam pytanie: Co dobrego osiagnelam przez te 25 lat?
                Moze latwiej byloby odpowiadac w odcinkach lub frontach?...
                Wszystko bylo lepsze niz moglo byc i jednoczesnie nie tak dobre jak moglo byc.

                " Aleksander Smolar, politolog i publicysta, ocenił, która dziedzina życia w Polsce, najbardziej straciła na transformacji. - Dziedziną, która jest najgorsza jest, moim zdaniem, polityka - mówi." wiadomosci.onet.pl/kraj/smolar-to-najwieksza-porazka-transformacji/g4704


              • chris.w3 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 05.07.14, 14:20
                ...podpatrzone, scenka z miasta

                mąż kupuje kapelusz, żona pertraktuje cenę, 25 lat po zjednoczeniu Niemiec w City Ost nadal handluje się pamiątkami z czasów DDR, turyści są cały czas zainteresowani, przy Karl-Liebknecht-Straße, Berlin (Mitte), czerwiec 2014

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/hc/djws/3tJSPAbIitISTnWwlB.jpg

                • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 05.07.14, 15:19
                  I o to wlasnie chodzi. O stosunek do historii, religii , polityki. Poki to jest gadzet, "pamiatka" i na zasadzie bzdetu zakupowego "cos oryginalnego" z "tamtych czasow"- jest ok. Ale jak u nas zaczyna sie indoktrynacja na wszystkich frontach medialnych, a dziennikarze / ponoc IV wladza?/ nie maja umiejetnosci by spacyfikowac tych, ktorzy przy okazji tematu " dorwali sie do mikrofonu" to.... czarno widze, pozytek z upadku muru . Mentalnie brak nam jako spoleczenstwu luzu, tolerancji, ciekawosci i .... wolnosci umyslowej , ale przede wszystkim - jakosciowo dobrych- przywodcow politycznych. Sa tylko zasiedziali. I nie widac zadnych prawdziwych orlowsad
                  A wydawalo sie , ze 25 lat temu wszyscy chcielismy wolnosci ? I nie tylko o upadek komuny chodzilo.
              • chris.w3 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 06.07.14, 19:16
                warum napisała:
                > ...Poszukaj jeszcze jakis zdjec...

                z mojego ostatniego pobytu we Francji,

                centrum miasta, widok z tarasu widokowego Galeries Lafayette, Montparnasse, Paris, maj 2014, *zdjęcie zajęło 8 miejsce w rankingu 100 najczęściej oglądanych (na FotoForum)

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/7z9bz9pe1hdRLHQlQB.jpg

        • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 06.06.14, 19:12
          JanKran 04.06. przy herbacie, popijala wino na okolicznosc swietowania " konca komunizmu"/ ze dozyla takich czasow!smile, tu patrzac na zdjecia Chrisa , zaczynam miec watpliwosci co do ustrojow i... mozliwosci?, bo w prasowce rzucil mi sie relikt przeszlosci, baaardzo twardo trzymajacy sie we wspolczesnych czasach- w wykonaniu...., no przeciez nie komunistow?...
          ...
          "Willa z niemal tysiącmetrową działką "od zawsze" była mieszkaniem służbowym dyrektora WPN.
          W 1990 r. został nim Ireneusz Lewicki. Rządził parkiem do 30 stycznia 2014 r., kiedy został niespodziewanie odwołany przez wiceministra środowiska Janusza Zalewskiego"
          ....
          "Generalny konserwator zgodził się na te transakcje. Dlaczego?
          Kontrolerzy zauważają, że taka decyzja była zgodna z "Polityką mieszkaniową Wolińskiego Parku Narodowego", która została "opracowana i zatwierdzona przez Dyrektora WPN w dniu 10 września 2009 r.".
          Wymienione we wniosku nieruchomości zostały uznane za "zbędne lokale przeznaczone do wyzbycia".
          " Zgodnie z Ustawą o ochronie przyrody nieruchomości można sprzedać emerytowanym pracownikom WPN za 5 proc. ich wartości.
          Z dokumentów resortu środowiska wynika, że wartość księgowa willi dyrektora to 196,9 tys. zł. To oznacza, że wielki dom mógłby być sprzedany za niecałe 10 tys. zł.
          ....
          "Ministerstwo zwróciło też uwagę na "nieznajdujące uzasadnienia" wydatki na remonty budynków (uznanych przecież za zbędne!).
          Do 2014 r. na dyrektorską willę wydano 19,2 tys. zł, a na sąsiedni domek byłej księgowej - aż 168 tys. W tym ostatnim wypadku "zakres remontu (...) wykraczał poza niezbędne prace".
          szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,16104559,Tania_prywatyzacja_w_parku_narodowym__Willa_nad_morzem.html#LokSznTxt
          I tym sposobem wciaz "prawie kazdy" moze stac sie posiadaczem pieknej lesniczowki / jak pewien posel/ czy tym podobnych zbednych "mieszkan sluzbowych"..... a my sie oburzamy,ze jacys spadkobiercy domagaja sie praw do swoich zamkow/ teraz muzeow/ albo chociaz % od biletow... ?
          Dyrektor Parku raczej tej okazalej willi nie zbudowal za swoje ciezko zarobione pieniadze, nie mowic o pieknej "dzialce"... a "przepisy" "daja mu" za rownowartosc 3-m. sredniej krajowej, no czyz to nie czysty komunizm 25 lat potem?
          • jan.kran Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 06.06.14, 19:52
            Ja bym Ci mogła historie opowiedziec o korupcji i przekrętach we Francji , DE i Norwegii...
            Ja sie takimi sprawami nie podniecam... Ludzie nie są aniołami i nie maja skrzydeł.
            Kto może to korzysta z władzy , kasy możliwości rozmaitych ...
            Ale patrzac obiektywnie to jakby nie upadek komuny to Popaye nie mógłby wrócić do kraju - raju na takich warunkach jakie Mu daje demokratyczne państwo , ja bym sobie nie mogła swobodnei klikaći dzwonić i latać do Oj tanimi liniami a dzieci moich znajomych nie byłyby jak jeden mąż na Erazmusie a moja córka nie mołaby planować kariery unijnej i studiów w PLsmile
            Ja wiem jak wyglądają Chiny i spora cześc Afryki jak chodzi o dostęp dp demokracji i wolnego słowa ij ednak wole tę polska , kulawą i niedoskonałą demokracje i ekonomię nie na miarę marzeń i wyobrażeń niż to co ma do dyspozycji większość krajów na świecie...
            • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 07.06.14, 08:28
              JanKran napisala:
              "Ja bym Ci mogła historie opowiedziec o korupcji i przekrętach we Francji , DE i Norwegii...
              Ja sie takimi sprawami nie podniecam... Ludzie nie są aniołami i nie maja skrzydeł.
              Kto może to korzysta z władzy , kasy możliwości rozmaitych ... "

              Mnie tez te historie nie podniecaja, tylko oburzaja. A dlaczego? Nie miejsce tu by analizowac roznice, po prostu mamy inna ocene przyczyn ,faktow, i poglady.
              I dzieki "demokracji" na szczescie mamy do tego prawosmile
              A na zakonczenie moich rozwazan na temat upadku komunizmu w PLsmile/ bo jednak doceniam ,ze mam szczescie, ze urodzilam sie w PRL, a moglam np. w Korei Płn.../
              wiadomosci.onet.pl/kraj/25-lat-wolnosci-zobacz-za-co-europejczycy-kochaja-polakow/r4kct
                • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 08.06.14, 20:04
                  Nie znam pani prof. udzielajacej wywiadu, ale zanim zniknie ,wybiorcze cytaty :
                  ..." mówi prof. Elżbieta Mączyńska, ekonomistka, szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. " - "Damian Szymański, Pieniadze.gazeta.pl:
                  "Prof. Elżbieta Mączyńska: ....
                  ..... Polska jest krajem niesłychanie wielkich możliwości, ale możliwości, które cały czas bardzo marnotrawimy.
                  Polska jest krajem niedostatecznie wykorzystanego potencjału."
                  ... "Musimy pamiętać, że wolny rynek to nie jest idealny model, bo prawdziwej wolności nie ma ze względu na siłę ponadnarodowych korporacji, a także ze względu na wprowadzenie różnego rodzaju regulacji, ograniczeń, mówienia, co wolno, a czego nie wolno robić.
                  Co więcej, mówiąc o wielkich korporacjach, zauważamy również zjawisko "przechwytywania regulacji prawnych".
                  ....Co to oznacza?
                  "- Jest to poddawanie regulacji prawnych interesom określonych grup. Zmienianie prawa pod interes wielkich korporacji. Jeśli instytucje w państwie są słabe, to pozwolą na taki zły lobbing, na niekorzystną zmianę prawa.
                  ..."Innymi słowy, szybkie przemiany własnościowe, gospodarcze wyprzedziły rozwój instytucjonalny.
                  ....Do czego taka sytuacja może doprowadzić?
                  "- Do powstania wszelakiego rodzaju grup formalnych lub nieformalnych, które będą chciały wykorzystać luki w prawie i się wzbogacić na koszt państwa.
                  Przykładem może być chociażby to, że dopiero w 1994 r. przyjęliśmy ustawę o ochronie obrotu gospodarczego, w której zapisano odpowiedzialność karną za wprowadzenie pieniędzy, które były zabronione prawnie.
                  Dopiero po 4,5 roku wolnej Polski zabroniliśmy prania brudnych pieniędzy.
                  Nic więc dziwnego, że wielu połasiło się na wykorzystanie luki w prawie i chciało szybko się wzbogacić."
                  ..Wcześniej była ustawa Wilczka, z której wynikało, że wszystko, co nie jest zabronione w prawie, jest dozwolone.
                  ....- No właśnie.
                  "Zapomniano o starorzymskiej zasadzie, że nie wszystko, co dozwolone prawem, jest uczciwe.
                  ... "Jeżeli mówimy o instytucjach, to przecież w definicji instytucji znajdziemy takie zwroty jak system wartości i porządek prawny.
                  Jedną z nadrzędnych wartości na początku lat 90. była upragniona wolność.
                  Tylko tę wolność można dwojako rozumieć. W sensie negatywnym, w którym zbliża się ona do samowoli, i w sensie pozytywnych, w którym wolność nieodwołalnie łączy się z odpowiedzialnością."
                  ..."mamy obecnie do czynienia z bardzo nonszalanckim podejściem do prawa.
                  Łamiemy obietnice, przyrzeczenia, nie dotrzymujemy umów handlowych. "
                  ..."Uważa pani, że powoli podążamy drogą anarchistycznego kapitalizmu?

                  "- Aż tak mocno bym tego nie nazwała. Ale niektóre przesłanki są bardzo niepokojące.
                  Z naszych badań w SGH z zakresu bankructw przedsiębiorstw wynika, że bardzo wiele upadłości firm jest reżyserowanych, czyli takich, kiedy celowo doprowadza się do bankructwa, żeby wąska grupa ludzi mogła się uwłaszczyć, a wierzyciele nie odzyskać swoich pieniędzy. Albo tworzy się spółki, żeby wyciągnąć majątek z firmy i pokazać później wierzycielom, że tych pieniędzy do spłaty nie ma.
                  Dodajmy do tego niewydolny system prawny, przewlekłość sądów, kiedy często dochodzi do przedawnienia sprawy, a obraz za wesoły nie będzie.

                  .... Ostatnio jeden z doradców prezydenta przyznał, że sądownictwo to największe polskie zaniedbanie tych 25 lat.

                  "- Sądownictwo to instytucja. I to właśnie instytucje są dla przemian fundamentalne, ponieważ stoją na straży wartości i są pewnego rodzaju drogowskazami.
                  Jeżeli są one wadliwe, to "hulaj dusza, piekła nie ma" i następuje łamanie tego prawa niemalże w glorii prawa.
                  A my, niestety, mamy bardzo zły system stanowienia i egzekwowania tego prawa."

                  pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,16103674,_Przez_cztery_pierwsze_lata_wolnej_Polski_pozwolilismy.html?as=2
        • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 10.06.14, 20:18
          Wstrzasajaca informacja o 3-latce zamknietej na kilka godzin w aucie, ktora zmarla prawdopodobnie z przegrzania... brak slow.
          .....
          A tu znowu proza zycia...
          "Prawicowa telewizja Republika nie jest organizacją pożytku publicznego. Ale podobnie jak wiele innych firm instytucji i osób dostanie pieniądze z 1 proc. podatku PIT"
          "Firma prowadzi biznesową działalność. W ubiegłym roku ze sprzedaży reklam i abonamentów telewizyjnych na jej konto wpłynęło ponad 3,2 mln zł, a ze sprzedaży akcji - prawie 9,2 mln zł. Na razie pieniądze idą głównie na zakup sprzętu, ale jeśli spółka zacznie zarabiać - założyciele i inwestorzy będą mogli się podzielić zyskami."
          ....
          "Tymczasem przywilej otrzymywania pieniędzy z 1 proc. podatku miały mieć wyłącznie organizacje pożytku publicznego (OPP) prowadzące działalność społeczną.
          Prawo dopuszcza wprawdzie ich zaangażowanie biznesowe, ale w niewielkim zakresie i cały dochód musi być przeznaczany na cele społeczne"
          ....
          "- Pieniądze z 1 proc. podatku miały wzmocnić organizacje pozarządowe, umożliwić im działanie na rzecz społeczeństwa. A zamiast tego służą jednostkom.
          Idea 1 proc. została wypaczona - mówi Dorota Setniewska ze stowarzyszenia Klon/Jawor wspierającego organizacje pozarządowe i gromadzącego informacje o ich działalności."
          ....
          "Na forach internetowych NGO działacze piszą ostrzej: państwo pozwoliło podatnikom wybrać cele społeczne, na które ma zostać przeznaczona część publicznych pieniędzy (czyli podatków). Ale podatnicy z publicznej kasy wspierają krewnych i znajomych.
          Nastąpiła dzika prywatyzacja pożytku publicznego.
          Pieniądze nie trafiają wcale do najbardziej potrzebujących, lecz do zamożnych, ustosunkowanych i zaradnych, którzy potrafią dotrzeć do podatników z ulotkami czy ogłoszeniem.
          A niektóre z organizacji subkontowych to maszynki do gromadzenia i rozdawania pieniędzy - nie weryfikują nawet, czy pieniądze z 1 proc. faktycznie idą na leczenie dzieci.

          Argumenty trudno jednak przedstawić opinii publicznej. Setniewska: - O 1 proc. mówi się głównie w kontekście pomocy chorym dzieciom. Gdy jesteśmy zaproszeni do telewizji, do audycji poświęconej 1 proc., i wszystkie materiały pokazują historie rodzin, które skorzystały z subkont i zachęcają: "Warto przekazać pieniądze, bo jest wielu cierpiących", to strasznie trudno jest się przebić z komunikatem: "Przecież nie o to w 1 proc. chodzi!".

          Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,16126415,Wypaczenia_w_1_procencie__Przez_furtke_w_ustawie_uciekaja.html#ixzz34GGLjo8f
          Znowu okazuje sie, ze Polak "potrafi"?

        • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 16.06.14, 18:04
          Trzesienie ziemi - juz sie odbylosmile Teraz bedziemy sluchac we wszystkich mediach co rozumiemy, bez wzgledu na to co slyszelismy...
          " Czy te oczy moga klamac? Chyba nie?..."
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16164537,Tasmy__Wprost___Nowak___Parafianowicz__6_cytatow_.html
          "Oto kluczowe fragmenty tej rozmowy oraz - tłustym drukiem - nasze pytania, które zadaliśmy w mailu Sławomirowi Nowakowi:

          1. Czy podejrzewa Pan, kto nagrał rozmowę Pana i Andrzeja Parafianowicza oraz Dariusza Zawadki?
          2. Kto umówił to spotkanie i czy były kolejne?
          3. Czy opublikowany przez "Wprost" zapis rozmowy to jej całość, czy też jest to część dialogu?

          Po tych podstawowych pytaniach czas na kluczowe cytaty. Pierwszy fragment dotyczy żony Nowaka. Dostała ona zawiadomienie o zamiarze wszczęcia postępowania dotyczącego nieprawidłowości w rozliczeniach finansowych. Nowak jest przestraszony, że skarbówka wejdzie na jego konto - pisze "Wprost". Andrzej Parafianowicz - przez ostatnie sześć lat jako wiceminister finansów nadzorował służby skarbowe - radzi koledze, jak uniknąć kłopotów:

          S.N.: "Chcą ją trzepać, cały 2012 r. Chcą najpierw wziąć rachunek bankowy (...). Mam nadzieję, że to dotyczy tylko jej działalności. Że nie będą tego crossować ze mną. Bo ona jedzie od paru lat na potężnej stracie..."
          A.P.: - Ja to wszystko wiem. Odkryliśmy to już bardzo dawno. (...) Zablokowałem to...(...)
          S.N.: - A powiedz, co w najgorszym wariancie grozi mi za takie rzeczy?
          A.P.: - To zależy, co znajdą...
          S.N.: - Powiedzą, że nie wykazywała dochodów, a miała wpłaty na konto.
          A.P.: - To każą dopłacić. Jeśli będzie grubo, to mogą zrobić postępowanie karnoskarbowe.

          S.N.: - To nie są wielkie pieniądze - 50 tys.

          4. Kto wpłacił pieniądze na konto żony Nowaka? Czy, skoro Nowak obawia się "crossowania" ze swoim kontem, to on był źródłem pieniędzy?

          AP: Ty, a może to jest ofiara [żona Nowaka - red.] wojny Arłukowicza [Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia - red.] ze złymi lekarzami?
          SN: Myślisz, że co, że urzędy
          AP: Że paragonów nie dają.
          SN: Oni dobrze wiedzą, kogo kontrolują. (...) Bo sama naczelniczka się podpisała na tym piśmie, podała telefon do siebie, że jakby coś. Monika z nią rozmawiała, więc na pewno.
          AP: No bo wiesz, bo wojować z lekarzami trzeba, ale masz ich w województwie pomorskim dość, nie?
          SN: No więc właśnie. Dlaczego akurat na niej. To jeszcze wiesz... Zwłaszcza jest to tak, że ona jest ewidentnie na wznoszącej - 13 dużo lepszy, 14 już będzie płaciła. Natomiast z poprzednich lat ciągłe straty. Wiesz jak to było przed 2011, kiedy nie było kas fiskalnych, paragonów.

          5. Dlaczego żona Sławomira Nowaka nie wykazała kwoty 50 tys. zł jako dochodu w zeznaniu podatkowym?

          SN: I faktem jest, że też trochę w tych oświadczeniach moich tam wpisywałem raz oszczędności. Tak naprawdę nigdy się tym nie zajmowałem za bardzo. I spod dużego palca raz 100, raz 80 wpisałem. () Inna sprawa, że obrót jest na tym naszym gabinecie, więc cały czas te pieniądze są w obrocie. Ale jak się patrzy w kwity, to mój znajomy księgowy na to patrzył, to ku..., to oni się będą szli do...ać. Jeszcze wiesz, jest tak, że czasami się z tego samochodu leasingowanego korzysta też do celów prywatnych. (...) Mi robili jakieś zdjęcia, to w Lidlu, to coś tam, wiesz. Było w "Superaku", czy gdzieś. To mi też nie pomaga, nie?
          AP: Wiesz, no to zeszliśmy do jakiegoś absurdu.
          SN: Absurdu mega, mega. Kwestia tego, kto ma jakie intencje. Jak przychodzą z intencją do...ać, nie, to jesteśmy ugotowani. Ja mam teraz tak w domu (...) autentycznie (się) o nią boję, ku..., dzisiaj. Lecę do Gdańska na wieczór, żeby tam trochę z nią posiedzieć, bo ona jest po prostu przerażona (...). "Wsadzą mnie do więzienia, ku..." (Nowak cytuje słowa swojej żony - red.). A ja: no co ty (...).
          AP: Już nie. Kiedyś tak, teraz już nie."
          ... Ale czemu on sie tak martwi, skoro "kwestionowany" zegarek, byl kupiony za "skladkowe" ...
          Chyba Mundial nawet jak czasem sedziowie sprzyjaja jednym wyrazniej jest mniej bulwersujacy od naszej etykiety naszej "elity"...
          • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 16.06.14, 23:50
            OK - Warum nawet jeżeli "wszyscy" maja racje i oczekiwali .... no właśnie, czego?

            Mam b.wiele zastrzeżeń do p.premiera bo jest po prostu LENIEM i do tego "oszukał" wyborców nie realizując praktycznie NICZEGO z zapowiadanych reform (systemowych, politycznych i podatkowych), rzeczywiście pilnuje tylko tej "cieplej wody" podgrzewając ja tym co ma "najlepszego"= medialny image polegający na cywilizowanym obyciu, wyglądzie i fakcie iż udało Mu się nie wygłupić na poziomie kompromitacji (prywatnie i służbowo).
            "Male wpadki" po 7-miu latach rządów - hmmm..... NIKT z ew, "konkurencji" do stanowiska nie ma lepszej (od Niego) "twarzy".

            Nowaka już "nie ma" w polityce i (chyba) nie będzie.
            Parafianowicza dni (w PGNiG) tez raczej są "policzone".

            Ministra Spraw Wewnętrznych premier nie zwolni bo.... "za co"? - dal się nagrać?
            - no właśnie! - ale jakie ma "fachowe kurewstwo" w resorcie teraz WIE i drugi raz swoim współpracownikom się nabrać na pewno nie da!
            Prezes Belka? jest nie do "ruszenia" (przez premiera) i .... na 100% fachowo "lepszy" od poprzednika (niejaki Skrzypczak) którego Kaczor "wyciągnął z rękawa" nie wiadomo skąd i cóż to był za typ? "znany (w Świecie) ekonomista-bankowiec? - wolne żarty smile)

            Jak rozmawiają ze sobą mężczyźni - hmmm..... ano miałem (w życiu) okazje przebywać w (męskim!) towarzystwie osób b.wyksztalconych, uznanych autorytetów oraz pełniących b.wysokie funkcje polityczne, w okolicznościach mocno: "zakrapiano-prywatnych".
            NICZYM Ich język i skłonności do "wulgaryzowania" nie różniły się od tych które usłyszałem w nagraniach WPROST.
            Nie bądźmy bardziej święci jak jesteśmy bo.... jesteśmy dziećmi (Oni - tez!) tego społeczeństwa a ono TAKIE jest! i słownictwo tez ma b. bogate smile

            Zresztą, widzę po sobie.
            Na codzien, obracając się w środowisku kolegów, nie "lepszych" jak Polacy ale wychowanych w języku gdzie NIE MA zwyczaju w obiegowej konwersacji używać przekleństw (no może jedno: "mist" - co jest niezwykle delikatne w "porównaniu" z naszymi) - tez nie przeklinam!
            Ale po kilku dniach w Ojczyźnie, słysząc (nawet na ulicy) te: "k....wy, h...je czy pier...... "
            chyba sam wpadam w to "bagno" bo moja małżonka kilkakrotnie mnie na ten fakt zwracała uwagę.
            Jak jesteśmy sami i rozmawiamy po polsku - Ona do mnie nie używa takiego słownictwa i ja - tez, ale w rozmowie z kimś kto "rzuca mięsem" to i mnie zdarza się (jakaś) "cholera"
            (oby tylko to!), wiec "Innym" się tez nie dziwie, nawet jak są profesorem czy ministrem smile

            A po za tym; jak nie Tusk (i to podejrzane towarzystwo z PO) to KTO?
            "Kaczor, Hofman, Macierewicz z Gowinem i Ziobro? - Daj spokój: kąpać to ja się lubię w czystej wodzie (Ty pewnie tez!) a jak mam do wyboru "bagno" i "g...wno" to wole to.....
            pierwsze.

            pozdr.,-
      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 20.06.14, 13:21
        W ramach prasowki rzut oka na ludzkie historie:
        wiadomosci.onet.pl/lublin/lublin-tajemniczy-album-trafil-do-muzeum-pracownicy-probuja-rozwiklac-jego-zagadke/rhl0d
        "Do Pań­stwo­we­go Mu­zeum na Maj­dan­ku w Lu­bli­nie tra­fił album ze zdję­cia­mi bę­dą­cy wła­sno­ścią nie­miec­kiej Ży­dów­ki, która praw­do­po­dob­nie zgi­nę­ła w obo­zie za­gła­dy w So­bi­bo­rze.
        Dziew­czy­na wy­wie­zio­na na Wschód wzię­ła ze sobą fo­to­gra­fie swo­ich przy­ja­ciół. Ksią­żecz­kę z 13 zdję­cia­mi zna­lazł w 1942 roku w przy­droż­nym rowie, po przej­ściu trans­por­tu Żydów, 9-let­ni wów­czas chło­piec, Sta­ni­sław Zdun.
        70 lat póź­niej, ro­dzi­na zna­laz­cy po jego śmier­ci w 2012 roku po­sta­no­wi­ła prze­ka­zać album do mu­zeum. Na jed­nym zdję­ciu znaj­du­je się pie­cząt­ka fo­to­gra­fa z Würzbur­ga, na re­wer­sie nie­któ­rych zna­la­zło się na­zwi­sko: Jenny Adler.
        Pra­cow­ni­cy mu­zeum pró­bu­ją roz­wi­kłać ta­jem­ni­cę al­bu­mu, ko­rzy­sta­jąc z po­wyż­szych da­nych i z pi­sa­nych po nie­miec­ku ko­men­ta­rzy umiesz­czo­nych z tyłu fo­to­gra­fii."

        • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 28.06.14, 09:43
          Tak duzo sie dzialo, tyle razy zacytowano publicznie wyrywki " z cytatow" wg uznania, tyle nowych twarzy sie pokazalo w tv/ mimo,ze znanych ze slyszenia wielusmile/ , ze nie warto bylo dodatkowo komentowac.
          Ale.... to co teraz wyrwe z prasowki, to mam nadzieje.. poczatek rewolucjismile)Bo chyba wreszcie nastal czas, ze stare sie zdeaktualizowalo, mimo, ze uparcie nie chce sie do tego przyznac....
          ...
          " Istnieje coś takiego jak wolność ekspresji i ja jako artysta mogę z niej korzystać - mówi w rozmowie z Mikołajem Lizutem Rodrigo Garcia, reżyser kontrowersyjnej sztuki "Golgota Picnic"
          ...
          "W odpowiedzi na protesty i "cenzurę" katolicką Nowy Teatr w Warszawie i inne miejsca zapraszają na spektakle, podczas których czytany będzie scenariusz "Golgota Picnic". Więc zamiast sztuki będzie to publiczne spotkanie z panem. Rozmawiamy przed wydarzeniem, nie boi się pan?

          - Po pierwsze, chciałbym sprostować jedną rzecz - pan mówi o "cenzurze" katolickiej, a tak nie jest. Nie ma żadnej cenzury. Jedyną zaistniałą tu cenzurą jest autocenzura festiwalu Malta. Katolicy nic nie mogą ocenzurować, bo sztuka jest legalna, nie stworzyłem nielegalnej sztuki, nie narusza konstytucji. Istnieje coś takiego jak wolność ekspresji i ja jako artysta mogę z niej korzystać.

          Chcę przez to powiedzieć, że żadna "cenzura" katolicka nie ma takiej mocy, przede wszystkim prawnej i demokratycznej, żeby czegoś zakazać.
          Ludzie, z którymi mamy teraz do czynienia, wytwarzają zagrożenie, byli agresywni.
          Decyzja o odwołaniu sztuki została podjęta przez twórców festiwalu Malta.
          Pytasz też, czy się boję.
          Nie, teraz się nie boję, jedyne, co mnie przestraszyło, to fakt, w jaki sposób to wszystko zaszło.
          To są ludzie gwałtowni, z zamkniętymi umysłami, fanatycy, którzy nie chcą słuchać słów osób, którzy przedstawiają zdanie inne od tego, co chcieliby usłyszeć. Owszem, można powiedzieć, że ich się boję."
          www.tokfm.pl/Tokfm/1,103089,16232083,Lizut_rozmawia_z_Garcia___Zadna__cenzura__katolicka.html#MT...
          Ale walke o wolnosc... dostepu do sztuki / szeroko pojetejsmile/ i DOWOLNOSCI WYBORU co chce sie ogladac/ a nie zgodnie z czyims widzimisie lub oplacalnoscia/... okazuje sie, ze dzieki postepowi technologicznemu mozna prowadzic:
          ... "Jeżeli Aereo odniesie sukces to rynek telewizyjny czeka trzęsienie ziemi.
          CBS i telewizja Fox już zapowiadają, że być może będą zmuszone zwinąć się z rynku, bo nie będzie ich stać na produkcję treści. Z drugiej strony telewidzowie dostaną absolutną wolność w oglądaniu ulubionych programów.

          Już teraz w Stanach Zjednoczonych coraz więcej ludzi odcina (ang. cord-cut) się od tradycyjnego sposobu konsumpcji telewizji i woli płacić za dostęp do zasobów Netflixa czy Hulu albo za korzystanie z mikroanteny Aereo.

          Na razie start-up prowadzony przez Cheta Kanoji swoją działalność prowadzi w kilkunastu miastach w USA (w niektórych stanach jego usługa została zakazana), ale kolejka inwestorów gotowych wesprzeć ekspansję tego przedsięwzięcia była całkiem spora. Na jej czele stoi telewizyjny magnat Barry Diller. Warunkiem był korzystny wyrok sądu najwyższego, na który czekała cała branża.

          Teraz CBS i inni giganci mogą już odetchnąć z ulgą - wyrok zapadł.
          Sąd najwyższy Stanów Zjednoczonych uznał, że Aereo działa z pogwałceniem praw autorskich. To duży cios w biznes Cheta Kanoji.
          Czy okaże się zabójczy?
          To zależy już od inwestorów, którzy pomimo niekorzystnego werdyktu nadal będą wierzyć w misję Aereo."
          pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,16222540,Amerykanski_start_up_chce_dac_ludziom_tania_telewizje.html#BoxSlotI3img
          I uprzedzajac komentarz Popayesmile informuje - nie widzialam spektaklu, i nie wybieram sie. Jestem za wynagradzaniem AUTOROW, a nie rzeszy posrednikow / chyba ze CHCE zaplacic za to, zeby ktos za mnie pracowal/, ciesze sie, ze teraz i w PL tv jest polaczony z internetem, bo jednak ja sterej daty jestem i LUBIE TV. Z przywyczajenia / i wiekszego ekranusmile))/
          A moje dzieci - nie ogladaja tv od lat, nie maja telewizorow i wrecz traktuja program w tv za oglupiacz dla bezmozgich.
          I stad kariera p. JK-M, ktory.... nawet nie bedac ulubiencem czolowych stacji zalapal sie do Europarlamentu. Te zmiany w obyczajowsci i przewadze internetu nad tv / wsrod mlodego pokolenia/ widza wszyscy, oprocz przyzwyczajonych do "ramowki" i "rzadzacych"/ formalnie i/lub "z tylnego siedzenia" smile)))/
          No i stad moj optymizm, ze bede z listy wybierac CO CHCE ogladac, a nie CO INNI MI PO/ZA/LECAJA.
          Mimo wszystko bardziej wierze w nauke i postep i swoj rozsadek niz ..... obiektywizm "dzialajacych dla mnie'"/ teoretycznie "dobrych" dla mnie/... chociaz za wszystko place!
          Pozdrawiam serdecznie wyrwalych Czytaczysmile
            • popaye Re: no, no - Mila O. :)) 28.06.14, 18:50
              na.... rzecz niemieckiej TV za 54 € / 3-mce ( = 17,98 Euro pro Monat)?
              Różnice?
              no może niemiecka TV (PAŃSTWOWĄ!!!! bo tylko o takiej mowa, prywatna utrzymuje się wyłącznie z wpływów reklamowych) odrobinę "lepsza" (bogatsza programowo i bez "podlizywania się" najprymitywniejszym gustom gawiedzi" czego przykładem w polskiej TV jest powszechny prymitywizm "jajcarski" zwany "kabaretem" - najczęściej dno poziomem poniżej warstwy mulusad ).
              Fakt, dla myślących i zdroworozsądkowych jest tez sporo propozycji zarówno w ARD, ZDF, programach tematycznych, jak i potężnych stacjach regionalnych (np.: WDR, BR,
              SB NDR itp itd.).
              Tylko, hmmmm.... to są Niemcy i (raczej) cholernie trudno tu jest "NIE płacić" abonamentu bo to dobrze zorganizowane Państwo i (w końcu) bardzo MARNIE wyjdzie nie Państwo (finansujące Rozgłośnie Radia i TV) ale ten który .... "nie lubi" płacić bo DOPADNĄ go ZAWSZE (wcześniej czy później!) i..... nie chciał bym być w jego skórze smile
              - nawet jak ma "tylko" radio w ... samochodzie smile
              Taki Kraj, trochę "inny" jak u nas smile).

              Obowiązkowy abonament jest, co prawda, dość wysoki ale w Niemczech nie ma (powszechnego w Polsce) obowiązkowego "haraczu" na rzecz platform cyfrowych
              (jak Polsat, czy Cyfra+ itp) bez których, mimo cyfryzacji, większość kanałów PUBLICZNEJ TV jest widzom NIEDOSTĘPNA sad
              Państwo gwarantuje WSZYSTKIM Obywatelom dostęp do sygnału radiowego i TV
              a, ze informacja i korzystanie ze środków masowego przekazu (radio, tv, prasa) jest "dobrem obywatelskim PIERWSZEJ potrzeby", jak jedzenie, dach nad głową, edukacja czy ubranie) osobom niezamożnym (np.: bezrobotnym) Służby Socjalne dofinansowują
              lub całkowicie pokrywają koszty opłat na te cele, w tym abonament.
              To dziwny Kraj! bo... tzw.: w skład minimum socjalnego , pokrywanego zasiłkiem wchodzi również codzienny zakup..... gazety (dziennika)

              pozdr.,

              ps. nie ciesz się bardzo mila O, ze Ty"nie płacisz" haraczu na rzecz Gebühreneinzugszentrale (GEZ) bo.... wiedz, ze większość niemieckich Sender (przez satelitę!) oglądasz odrobinkę "nielegalnie" (szczególnie jak to robisz przez ASTRĘ), są przeznaczone wyłącznie dla mieszkańców RFN.
              Język nie ma znaczenia, podobnie jest z Radiem i TV austriackim czy szwajcarskim!,- "prawnie" przynajmniej smile
              Jak Cie to uspokoi to.... ja tez "lamie prawo" bo (mimo "pouczenia" w warunkach umowy) odbieram programy polskich platform cyfrowych (Cyfry i Polsatu) po za granicami naszego Kraju.
              Obydwa abonamenty place! ale (prawnie) nie wolno odbierać Ich programów zagranica bo.... naruszone zostają tym prawa licencyjne autorów (np. filmów) czy organizatorów imprez kulturalnych (np. występy estradowe) czy sportowych (mecze ligowe, mistrzostwa itp.).
              Swoja droga, trochę w tym.... paranoi smile
          • popaye Re: usłyszane, zobaczone dla Kol.Warum :) 28.06.14, 20:17
            jestem przerazony sad
            czym my sie irytujemy - polityka, religijnym oszolomizmem?
            To wszystko BZDURY sad
            Popatrz na to:
            vod.pl/matura-to-bzdura-matematyka-podstawy,150080,w.html
            mnie: rece opadaja sad
            Jasna cholera! oszolomy moga byc DUMNI! - idiotow teraz w Szkolach wychowujemy
            i taka nasza "przyszlosc" sad
            Wiecej zajec z RELIGII i ze swietojebia! a pedryle w sukienkach powinni (na prawach wylacznosci!) decydowac KTO bedzie przyjety na studia!.
            Szczegolnie na Politechniki sad
            matko boska - zmiluj sie nad tymi "maturzystami" (a dzis: "studentami") sad
            pozdr.,-
                    • warum Re: usłyszane, zobaczone przeczytane 05.07.14, 15:03
                      POniewaz "znany mecenas" uprzedza kolejny medialny atak i sam mowi o czym "negocjowali" bez pozytku, wiec, nie zajme sie kolejnym "bohaterem" polskiego rynku politycznego" / targu wlasciwie.../, a wspomne emocje jakie towarzysza koncowce mundialu.
                      www.sport.pl/mundial2014/51,137597,16275655.html?i=1
                      To byl zdecydowanie bardziej emocjonujacy mecz niz wygrany przez Niemcy z Francja.
                      Sport okazal sie i brutalny i ... wreszcie prawdziwy/ nie to zebym byla fanka fauli czy teatralnych przewrotek/ . Pomijam sedziow, ktorzy czasem miewali swoich faworytow na mundialu juz od pierwszych minut.
                      Ale same mecze / szczegolnie reprezentacji nieeuropejskich/ cechuje spora nieprzewidywalnosc i wreszcie walka do upadlego. I widac wyjatkowa kondycje zawodnikowsmile Gdzie naszym do niej... Mistrzami swiata dla mnie okazali sie wszyscy bramkarze - kiedys uwazalam, ze bramkarz ma zawsze przechlapane, bo nie dosc,ze bramka wielka, a pilka malutka, to na dodatek - nikt nie widzi calosci meczu tylko wynik- ilosc puszconych goli, ale teraz widze, ze taki mundial to .... gielda handlowasmile))
                      Po takim pokazie swoich umiejetnosci , mozna byc spokojnym o najblizsze 2-4 lata, bo na pewno znajdzie sie kolejny sponsor... z Europy / chociaz moze oni wszyscy juz graja w europejskich klubach?, ale teraz przynajmniej ponegocjuja wyrazny wzrost stawkismile).
                      No i Chilijczycy. Odpadli, mimo,ze grali rewelacyjnie, ale.... nie mogli wygrac z gospodarzami, i profilaktycznie los odrobine dmuchnal im w karnych, by nie bylo kolejnej wojny futbolowej... Juz wystarczy tych rozgrzanych konfliktow.
                      Szkoda, ze mundial sie konczy... przynajmniej bylo na czym oko zawiesic w polskiej tvsmile
                      Pozdrawiam Ulubiencow Czytaczy.
                      Innych tematow wole nie poruszac, ale czekam na oddolna inicjatywe spoleczna w interneciesmile... w postaci aktywnego RUCHU zamilklych ROZSADNYCH , bo to co sie u nas dzieje robi sie grozne. Moj sp tata zawsze mnie przekonywal... ustap glupszemu, on nie rozumie... ale to nie najmadrzejsza zasada/ choc b. skuteczna z pozycji rodzica do dziecka /.
                      Mimo,ze Murphy tez to sugerowal:
                      "Nigdy nie kłóć się z głupcem – ludzie mogą nie dostrzec różnicy."
                      ale
                      "Zawodowcy są przewidywalni – strzeż się amatorów." i "Głupota jest nieuleczalna i prawdopodobnie zakaźna, bo przybiera rozmiary epidemiczne." wiec trzeba pamietac, ze "Człowiek, który uśmiecha się, gdy sprawy idą źle, myśli o człowieku, na którego można zwalić winę." ,a "Wiedza i doświadczenie przychodzą z wiekiem. Najczęściej jest to wieko od trumny." wiec..."Uśmiechnij się… jutro będzie gorzej."
                      Na szczescie dzis odrabiam zaleglosci z poprzedniego wolnego, i pogoda ladna. Prasowka podnosi mi cisnienie, wiec zajme sie lezakowaniem i gapieniem w niebosmile

                      • alfredka1 Re: usłyszane, zobaczone przeczytane 05.07.14, 18:49

                        Wkraczamy a właściwie wracamy do czasów wypraw krzyżowych. Brzmi to tak: jeżeli nie jesteś z nami to pod pręgierz, na stos, na eliminacje z życia społecznego.
                        Takiej nagonki na "innych" wedug urzednikow bozych jeszcze nie było.
                        I najstraszniejsze to, że ludzie ? rządzący czy prący do rządzenia zgadzają się z tym.
                        My, ludzie raczej wiekowi niewiele albo nic nie możemy zrobic albo niewiele.
                        Gdy przeczytałam opis urodzonego tego czegoś byłam przerażona .....
                        Czy profesor będzie "TOTO" utrzymywał ? a może studentom każe ogladać i duszy w tym sdopatrywać.
                        Jeżeli Bóg godzi sie na to, czyżbyśmy wchodzili w okrutny czas "Ein Volk, ein Fuhrer, ein ...."
                        • warum Re: usłyszane, zobaczone przeczytane 06.07.14, 08:00
                          Niestety, jest jak mowisz Alfredko, tylko, ze bierny opor zwany elegancko "wewnetrzna emigracja", tylko osmiela do coraz wiekszych zawladniec....sad Na tym polegla UD. Na ustepstwie.
                          Wiec odrobine relaksu / choc wymeczonego fizyczniesmile/
                          Holendrzy wygrali z Kostaryka w karnych, a jak?....Tak:
                          " Ta sytuacja już przeszła do historii mistrzostw świata.
                          W doliczonym czasie gry drugiej połowy dogrywki między Holandią a Kostaryką na boisku melduje się rezerwowy bramkarz, by później w serii "jedenastek" obronić dwa rzuty karne i zapewnić Oranje grę w półfinale. Taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy w historii światowego czempionatu."
                          eurosport.onet.pl/mundial-2014/ms-bezprecedensowa-sytuacja-w-historii-mistrzostw-swiata/817l3
                          Kolejny "Krul" przejdzie do historiismile
                          • popaye Re: usłyszane, zobaczone przeczytane 06.07.14, 12:02
                            Ogladalas ten mecz?

                            Dziennikarze to moga wypisywac kazda dyrdymalke, byle "kasa" dzwonila ale, hmmm.... o co tu chodzi?
                            - zlamali Holendrzy jakis przepis co do ilosci zmienianych podczas meczu zawodnikow? - chyba NIE!.
                            Mieli nprawo, na boisko, wydelegowac nawet nocnego stroza z portu w Roterdamie - g..... szczekajacym dziennikarzom i innym "krytykom", szczegolnie odpowiedzialnym za stan polskiej pilki noznej i jej "Reprezentacji" - do tego!.

                            Jak gra (technika, taktyka i poziom wyszkolenia) kostarykanskich "cwiercfinalistow" (MS) to ma byc "TO" i przyszlosc swiatowej pilki to.... ja dziekuje, wiecej takich "show" sportowych ogladac nie chce!.
                            Jeszcze pmietam tzw. wloskie "catenachio" polegajace na "murowaniu bramy" przez 90 min. przez WSZYSTKICH 11-tu zawodnikow - to byla PILKA - tfuj sad.
                            Kostaryka w polfinale to "wolna karta" dla Brazylii na final! - takiej pilki ktos chce?
                            Brazylia (w finale) to.... od razu, bez wysilku (zawodnikow) dac Mistrzostwo Swiata Niemcom!
                            bo,,,, zadnych szans nie ma Brazylia na zwyciestwo z naszymi sasiadami!.
                            A z Holandia - hmmm.... (jak wygraja z Brazylijczykami co prawie pewne!) to Niemcy -la, la
                            - wcale Ich sukcesu (wygranej) nie byl bym taki pewny i zaden kibic niemieckiej Reprezentacji - TEZ! smile)
                            Jezeli (w pilce noznej) Niemcy kogokolwiek sie "boja" to Holendrow co 100-ki razy (historycznie) zostalo UDOWODNIONE.
                            Wiem o czym pisze, ja TU (w Niemczech) mieszkam, wszyscy moi znajomi (Niemcy) to zaprzysiegli kibice i (w odroznieniu od naszych Rodakow i polskich pismakow) na pilce noznej to Oni sie ZNAJA!.

                            Ja, nie ukrywam, jestem za ORANIE, - to nie jest najlepsza druzyna na Swiecie, ale jak maja byc Mistrzami Niemcy to..... wole b.sympatycznych Holendrow.

                            pozdr.,-
                            • warum Re: usłyszane, zobaczone przeczytane 06.07.14, 14:49
                              Nie znam sie na grze, jak ogladam to oceniam to co widze na biezaco/ i nie hazarduje - kto wygra , jest mi obojetne, pod warunkiem, ze wygra ten kogo uwazam za lepszegosmile/.
                              Holendrzy pieknie graja od lat i maja wielkie szanse byc mistrzami, ale.... ilez mozna patrzec na Doskonalosc/ kolejnegosmile/ Roku? Oni chyba maja "swoja " metode nauki gry w pilke, bo jak Holender trenuje innych , to tak samo graja / ~~ jak Pomarnczowi/ .Tylko z naszymi im nie wyszlo... moze za duzo u nas indywidualnosci, a za malo zespolowosci? Nasi nie potrafia grac jak po sznurkusadi intuicyjnie.
                              Wymiana bramkarza, to wyjatkowy / i jak widac skuteczny/ wybryk trenerski, bo wiekszosc uwaza, ze trzeba sie tak rozegrac by byc doslownie rozedrganym..., a on byl nie tylko nie zmeczony / "rozedrgany"/ ale w karnych / w ich obronie!/ statystycznie lepszy. I dlatego ponoc zagral. Zwykła "rachunkowosc". I... szczescie smile
                              Ale w sporcie chodzi o widowisko, zeby i kibic w kapciach mogl sie ekscytowac, i dlatego lubie ogladac mistrzostwa, bo tam malo kiedy sie oszczedzaja, bo by ich od razu wygwizdano.
                              • warum Re: usłyszane, zobaczone, przeczytane 09.07.14, 07:11
                                Ogladalam tylko 1.polowe, ale przy stanie 5:0 stwierdzilam, ze juz po meczu. I poszlam spac. Szczerze zal bylo mi Brazylijczykow, bo dostali takiego lupnia, ze nalezalo ich podziwic, ze nie zeszli z boiska juz po 30 min. z biala flaga.
                                Niemcy pokazali roznice klas. Wygrali szokujaco wysoko, w pieknym stylu. 7:1 i to nie w hokejasmile rzadko sie zdarza na tym poziomie.
                                • popaye Re: usłyszane, zobaczone, przeczytane 13.07.14, 13:53
                                  Ani Brazylijczycy, jako piłkarze, nie są takie "dno" jak było to widać w Ich ostatnich 2-ch meczach, ani Niemcy tacy "wspaniali".
                                  80% członków Reprezentacji Brazylii gra (na co dzień) "gdzieś w Europie" i tam, w drużynach w których występują stanowią ich "filar".
                                  Jak są tacy dobrzy to .... dlaczego dają "ciała" w najważniejszych meczach tego Turnieju?
                                  To, przede wszystkim, błędy ekipy selekcjonerskiej (Brazylii) która chyba(?) "zapomniała" iż piłka nożna to gra zespołowa!!.
                                  Kilku, nawet doskonałych, piłkarzy zebranych "ad-hoc" razem, bez wspólnych treningów
                                  i szczegółowego opracowania strategii (przez zespól selekcjonerski) gry z każdym kolejnym przeciwnikiem, nie dorównają (dzisiaj!) poziomem zgranej przeciętnej drużynie europejskiej ekstraklasy.
                                  Takiego błędu nie popełnił selekcjoner niemiecki wystawiając (przeciw Brazylii) 8-miu zawodników JEDNEGO klubu (Bayern) "wspomagając" ich .... byłymi zawodnikami tegoż smile)
                                  Ci ludzie graja "w ciemno" - tysiące razy przećwiczyli WSPÓLNIE (i ćwiczą codziennie) przez miesiące "stale elementy gry": wolny, spalony, rzut rożny czy podania "z zamkniętymi oczami" w odpowiedni punkt boiska bo Ich klubowy partner "musi" tam być albo (co najmniej) "powinien"
                                  Ta strategia daje Niemcom "z góry" szanse 80:20 w każdym spotkaniu międzynarodowym
                                  nawet gdy przeciwnikiem jest "zbieranina" największych gwiazd tylko, ze bardzo rzadko grających wspólnie a do tego, siłą rzeczy, nie "nauczonych" grac na korzyść któregokolwiek ze swoich partnerów "reprezentacyjnych".
                                  Nie zmienia to faktu iż Niemcy bezsprzecznie UMIEJĄ grac w piłkę, to jest tam sport narodowy i "miernot" tam w reprezentacji nie ma!.
                                  Tylko GWIAZD (takich formatu Messiego, Ronaldo, Neymara czy Roben_a) tam tez nie ma!, żaden z niemieckich reprezentantów nie jest GWIAZDA jakiejkolwiek europejskiej klasy drużyny, nawet w FC Bayern - NIE (tylko bez Robena, mieli by spore "kłopoty" bycia nawet Mistrzem Niemiec) smile)
                                  W życiu Niemcy nie wygrali by tak wysoko z Brazylia gdy by przeciwnikiem Ich była tylko
                                  drużyną z czołówki brazylijskiej ekstraklasy, miast gwiazdorskiej "zbierany" poruszającej się
                                  po boisku jak w przysłowiowych "śledziach a´la Wałesa" (bez łba i oleju!) smile

                                  Selekcjoner Argentyńczyków jest "mądrzejszy" a drużyna "zrozumiała" iż Jego strategii trzeba na boisku przestrzegać co udowodnili (ku mojej rozpaczy) w Meczu z Holendrami!.
                                  Holendrzy przegrali bo.... strzelanie karnych TEZ należy "do piłki nożnej" i na taka ewentualność trzeba być tez przygotowanym!.
                                  Nie umieli - dobrze Im TAK! - Argentyńczycy (w "odróżnieniu") umieli i to!, wiec wygrali
                                  SPRAWIEDLIWIE.

                                  Dzisiejszy mecz? : 55:45 dla Niemców, ale..... mam nadzieje, ze wygrają Argentynczycy
                                  - 2:1.
                                  Właściwie jest mnie (emocjonalnie) "obojętne" kto wygra, tylko ja NIE LUBIE.... Bayern München i na pewno nie będę im nigdy kibicować smile)

                                  pozdr.,-
                                  • warum Re: usłyszane, zobaczone, przeczytane 13.07.14, 14:39
                                    Cyt. PopayE: "Dzisiejszy mecz? : 55:45 dla Niemców, ale..... mam nadzieje, ze wygrają Argentynczycy - 2:1.
                                    Właściwie jest mnie (emocjonalnie) "obojętne" kto wygra..."
                                    Mnie tym bardziej, z uwagi,ze "nasi" wcale nie graja...chociaz moze p'o'd'gladaja na trybunach? smile ale mysle, ze mecz bedzie ciekawszy od tego wczorajszego. I bedzie po prostu na co popatrzec.
                                          • warum Re: usłyszane, zobaczone, przeczytane 14.07.14, 20:08
                                            Przeciez wygrali ci, ktorzy mieli wygrac, gratulacje w 1/2 zasluzone, bo i Argentynczycy grali rownie dobrze. Nie dotrwallam do konca dogrywki wiec nie wypowiadam sie co do emocji.
                                            Zaluje tylko,ze nie obejrzalam zakonczenia i Shakirysmile))
                                            Przyklad doroslej mamuski, ktora nie zglupiala po urodzeniu dziecka, i dalej pieknie spiewa, tanczy i promienieje naturalna radoscia mimo zachowania naturalnej lekkiej kraglosci www.eska.pl/news/wystep_shakiry_na_ceremonii_zamkniecia_mistrzostw_swiata_2014_z_la_la_la_brazil_2014_mamy_filmik_video/101754
                                            Od razu i mnie chce sie pogibac. A Niemcom gratuluje, wlasnie za ten wyrownany poziom przez caly mundial. No,... i memy:
                                            m.onet.pl/sport/ofsajd/newsy,scglw
                                            m.onet.pl/galeria#gallery-4aefcde5-196a-41c0-8197-ab12dbb4723c-index-28-gm-undefined-krdv-GAL-krt-MOBI%2FSPORT%2FOFSAJD
                                          • warum Re: usłyszane, zobaczone, przeczytane 16.07.14, 17:41
                                            " Szpitale to bardzo niebezpieczne miejsca. Są gorsze niż najbardziej ruchliwe skrzyżowania. Wcześniej czy później w każdym będzie groźny wypadek - mówi prof. Michał Marczak z Politechniki Łódzkiej."
                                            ..."Atul Gawande, amerykański chirurg i publicysta, były doradca prezydenta Billa Clintona wymieniany w rankingach najbardziej wpływowych ludzi świata, w książce "Komplikacje. Zapiski chirurga o niedoskonałej nauce" opisał ankietę, którą przeprowadził wśród lekarzy. Zapytał o błędy popełnione w pracy: jeden chirurg zostawił w brzuchu pacjenta metalowy instrument, który przebił ścianę jelita; inny przeprowadził biopsję piersi w złym miejscu, przez co nowotwór wykryto dużo później; kolejny nie zrobił USG pacjentowi skarżącemu się na ból brzucha, bo uznał, że przyczyną dolegliwości jest kamień nerkowy. Człowiek miał tętniaka, wkrótce zmarł.

                                            Ankietę wypełnili renomowani chirurdzy z najlepszych szpitali w USA. To pokazuje - przekonuje Gawande - że błędy i zaniedbania popełniają nie tylko źli, ale wszyscy lekarze. I tłumaczy, że nie ma sensu odbieranie im prawa wykonywania zawodu, bo to nie wyeliminuje błędów. Skuteczne są procedury, które pozwolą uczyć się na błędach.
                                            W amerykańskich szpitalach takie zadanie mają zespoły M&M - morbidity & mortality - zajmujące się omawianiem chorobowości i śmiertelności. W czasie zebrań M&M lekarze otwarcie mówią o błędach i zastanawiają się, co zrobić, by ich uniknąć w przyszłości."
                                            wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,16328844,Zapytaj__czy_lekarz_umyl_rece.html#MT
                                            Bardzo interesujacy artykul dla wszystkich, skazanych na szpital... chocby po to by teoretycznie porownac czym rozni sie swiat i ludzie.
                                            A tu przyklad z PL:
                                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16308932.html
                                            cyt:
                                            " Zapadł wyrok w głośnym procesie medycznym w Kielcach. Sąd uznał, że lekarz i instrumentariuszka ze szpitala położniczego nieumyślnie narazili życie i zdrowie pacjentki. Podczas cesarskiego cięcia pozostawili w brzuchu kobiety chustę chirurgiczną"
                                            ... "Pacjentka schudła 17 kg, nie była w stanie chodzić
                                            Proces w tej sprawie toczył się za zamkniętymi drzwiami przed sądem rejonowym.
                                            Dotyczył wydarzeń sprzed siedmiu lat, do których doszło w Świętokrzyskim Centrum Matki i Noworodka w Kielcach.
                                            W lipcu 2007 roku pokrzywdzonej pacjentce wykonano tam cesarskie cięcie.
                                            Jednak dwa miesiące po zabiegu kobieta nadal źle się czuła. Ginekolog tłumaczył, że organizm "musi się unormować po zabiegu". Ale i w kolejnych miesiącach stan jej zdrowia wcale się nie poprawiał."
                                            ...
                                            "W trakcie zabiegu lekarze znaleźli przyczynę męczących pacjentkę bólów - z jelita wyciągnięto jej zwiniętą chustę chirurgiczną ze znacznikami ŚCMiN. To biała gaza o wymiarach 20 na 20 centymetrów. Zwinięta była wielkości pięści.

                                            Cesarskie cięcie było pierwszą operacją w życiu kobiety. Nie było więc możliwości, że to pozostałość po innym zabiegu."
                                            .." Śledztwo w tej sprawie za pierwszym razem zostało umorzone.
                                            Prokuratura podjęła taką decyzję, opierając się na opinii biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej w Łodzi.
                                            Stwierdzili oni, że z medycznego punktu widzenia niemożliwe jest, aby chusta została pozostawiona w brzuchu i przedostała się potem do jelita, sugerowali teoretyczną możliwość jej połknięcia.
                                            W 2010 r. decyzję śledczych analizował Sąd Rejonowy w Kielcach (rozpatrywał zażalenie na umorzenie śledztwa), który stwierdził, że opinia medyków z Łodzi jest niepełna.
                                            I zalecił prokuraturze przeprowadzenie dalszych czynności dowodowych.

                                            Biegli z Wrocławia: chustę pozostawiono po cesarskim cięciu

                                            Powołano więc kolejnych biegłych - z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu.
                                            Ich opinia obaliła tezę o połknięciu chusty.
                                            "Należy podkreślić, że bezspornym jest, iż w ciele pacjentki znaleziono nie przedmiot, z którym każdy człowiek może mieć na co dzień do czynienia, ale właśnie chustę chirurgiczną, używaną wyłącznie w trakcie zabiegów operacyjnych. Teza o połknięciu takiej chusty wydaje się zatem co najmniej wątpliwa" - argumentowali biegli.

                                            Według wrocławskich biegłych jedyne logiczne wytłumaczenie obecności chusty w jelicie pacjentki było takie: pozostawiono ją w jamie otrzewnowej po cesarskim cięciu, a potem chusta, uciskając na ścianę jelita, spowodowała jego martwicę i powstał otwór, przez który chusta przedostała się do środka.
                                            Biegli wykluczyli, by kobieta połknęła chustę, bo nawet gdyby tak się stało, to - ich zdaniem - chusta utknęłaby w żołądku."
                                            Czy ta kobieta mialaby jakiekolwiek szanse na sprawiedliwy wyrok, gdyby chusta nie miala charakterystycznego szpitalnego "opisu" ?



    • popaye Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 20.07.14, 23:04
      Jestem zwykłym, przeciętnym obywatelem (NIE celebryta czy kimś "znanym") ale sam napisał bym dokładnie taki list (do PO) a podpisuje się pod każdym jego zdaniem.

      www.tokfm.pl/blogi/instytut-obywat/2014/07/orlinski_list_do_platformy/1#MT
      Tusk już "zaparkował" w.... ślepej uliczce sad
      Nie ma z tego wyjścia! sad
      Ostatnia szansa (dla PO): niech (Tusk) wykorzysta okazje, ze (jeszcze) ma możliwości
      otrzymania jakiegokolwiek (poważnego) stanowiska w Instytucjach UE i natychmiast TAM "idzie" (póki Merkel jest jeszcze w stanie Mu to zapewnić!).
      1). Na szefa PO .... hmmm .... najlepiej Bieńkowska (jeśli wstąpi do PO) albo (gorzej!)
      Marszałek Kopacz bo kobieta na czele PO "zamknie gębę" chamskim atakom miernotom z PiS-u i samemu kurduplowatemu "wodzowi".

      2) Szetyna "wraca" do ścisłego kierownictwa PO bo On (jedyny!) ma tam talent trzymania terenowych wodzów partyjnych "za gębę" i w ryzach a tego ŻADNA kobieta (w tej partii) nie umie!.

      Nowa "szefowa" (PO) wprowadzi wszelkie postulaty z listu Orlińskiego w życie i PO
      ma następną kadencje "w kieszeni" na 100%.
      Inaczej, hmmm..... Tusk podzieli los p.Mazowieckiego (tylko bez Jego autorytetu, zasług i uznania u porządnych ludzi) a PO: Unii Wolności .

      Wspomnicie moje słowa, za m/w.: 1.5 roku po kolejnych Wyborach.

      pozdr.,-
        • chris.w3 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 24.07.14, 16:05
          ...przeczytałem dzisiaj nagłówek w gazecie:
          "Berlin odwiedza więcej turystów niż Paryż czy Londyn",

          poniekąd to rozumiem, życie w Paryżu jest droższe niż w Berlinie, o czym miałem okazję przekonać się podczas mojego ostatniego pobytu w tym mieście,

          Französischer Dom (Katedra Francuska w Berlinie), zbudowana 1701-1705 w stylu neoklasycystycznym przez wspólnotę hugenotów, obecnie mieści Muzeum Hugenotów, po lewej Konzerthaus, widok z Markgrafenstraße, Gendarmenmarkt, Berlin (Mitte), czerwiec 2014

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/hc/djws/2GD6Po0uNAmquYSnzB.jpg
          • alfredka1 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 24.07.14, 16:19
            Bywamy zwiedzamy .....właściwie powinnam napisać w czasie przeszłym . Gdy tylko Brama staneła otworem . Berlin rzeczywiście wypiekniał.
            Możemy bez kłopotu jechać na koncerty, ogladac wystawy .
            Kilka razy dziennie wyjeżdżaja busy Szczeci-Berlin. Wieczorami, po spektaklach też czekaja na widzów ze Szczecina.
            Nie myślałam, że doczekam takich czasów.
      • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 27.07.14, 13:58
        Przeczytalam i przedwyborczy list i komentarz PopayE, dziekuje, ze zachowal sie na A40+ na pamiatke i ku rozwadze. Premier powinien "wyemigrowac" na stolek do UE, bo zaczyna wahac sie, a przez to dazy do autorytaryzmu. A przeciez wiecej wodzow, niz ten 1 z Pis na ringu nie trzeba, trzeba tylko klatke . Zamknacsmile
        Postulaty z listu w pelni popieram, tylko ze partyjniactwo nijak ma sie do obywatelstwa i dlatego partie obiecuja co elektorat "przed" wyborami chce uslyszec, a robia po wyborach tylko to -co gwarantuje im ... utrzymanie ew. poszerzeznie wladzy.
        Premier Bankowska? czemu nie, ale wierze, ze jest tak duzo ludzi w "okolicach partii" , ze nie trzeba odgrzewac starych ukladow, wystarczy przestac trzymac sie frazesow, a zaczac praktyczne zmiany. Poki ma sie cokolwiek do powiedzenia.

        • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 27.07.14, 14:37
          W ramach patriotyzmu lokalnego zauwazylam , ze cos co kilka lat temu niesmialo kielkowalo jako sporadyczna "ektrawagancja" zaczyna zyc wlasnym zyciem, i robi sie kultowe...Biorac pod uwage, ze magia dziala miejscowo polecam :
          lublin.gazeta.pl/lublin/1,35637,16376834,W_krainie_cyrku_i_magii.html#LokLubMT
          "Na kilka dni Lublin zamienia się w wielką cyrkową arenę. Żonglerzy, akrobaci, teatr uliczny, wielkie święto iluzji - rozpoczął się Carnaval Sztuk-Mistrzów."
          " Mocnym punktem będzie zapewne podniebny spektakl latających trapezów w wykonaniu francuskich artystów z Les Lendemains. Scena, na której rozgrywa się akcja, składa się z trzech rusztowań, a całe przedstawienie odbywa się na spektakularnej wysokości 13 metrów.

          Zapierające dech w piersiach show zaprezentuje też australijski performer Aerial Manx. Jest on zdobywcą 15 światowych rekordów Guinnessa w połykaniu mieczy, w tym m.in. najdłuższego czasu stania na rękach podczas wykonywania zadania (17 sekund), oraz największej ilości salt (10).
          To zresztą jedyny artysta na świecie, który potrafi po połknięciu miecza wykonać salto w tył, co zaprezentuje także w Lublinie. Jego występy mogli oglądać w przeszłości mieszkańcy Amsterdamu, Kopenhagi, Brukseli czy Londynu."
          Ludzie bywaja odwazni.
                • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 02.08.14, 14:27
                  ...wiadomosci.wp.pl/kat,136394,title,Gen-Zbigniew-Scibor-Rylski-nie-wybaczylem-Niemcom-i-Rosjanom,wid,16790127,wiadomosc.html?ticaid=113316
                  cyt:
                  ... " Czasami głowię się, jak to wszystko mogło się wydarzyć.
                  Człowiek stał się maszynką do zabijania.
                  Ale tak jest na wojnie, zanikają wszelkie ludzkie odruchy. Liczy się tylko walka, wykonywanie rozkazów, chęć zemsty.
                  Nie myśli się o niczym innym.
                  Nie życzę żadnemu pokoleniu, by musiało borykać się z dylematami, z którymi my mierzyliśmy się siedemdziesiąt lat temu - mówi w wywiadzie dla Wirtualnej Polski gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, "Motyl", lotnik, żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego, prezes Związku Powstańców Warszawskich. "
                  ....
                  fakty.interia.pl/new-york-times/news-antyzachodni-izolacjonizm-rosji,nId,1476399#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
                  cyt.
                  " Od czasu zestrzelenia malezyjskiego samolotu, lecącego nad terytorium kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów, konflikt między Ukrainą a Rosją stał się problemem międzynarodowym.
                  Obywatele Holandii, Malezji, Australii, Indonezji, Wielkiej Brytanii, Belgii i innych krajów zostali zabici podczas wojny.
                  Wielu mieszkańców Zachodu dotąd myślało, że nie ma z tą wojną nic wspólnego."

                  ...
                  fakty.interia.pl/raport-konflikt-izraelsko-palestynski/wydarzenia/news-kryzys-w-strefie-gazy-sytuacja-sie-komplikuje,nId,1479122#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
                  cyt.
                  ..." Od 8 lipca, kiedy rozpoczęły się izraelskie bombardowania Strefy Gazy, zginęło tam co najmniej 1592 ludzi.
                  Władze państwa żydowskiego tłumaczyły, że chcą zażegnać zagrożenie ze strony bojowników, którzy ostrzeliwali terytorium Izraela pociskami rakietowymi. Od początku konfliktu mieli ich wystrzelić ponad 3 tysiące, z czego większość miała spaść na największe miasta."

                  To nie od nas zalezy czy mamy szczescie....a przynajmniej wielu nie ma zadnego wplywu na to w jakich okolicznosciach przyjdzie im zyc.


                  • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 02.08.14, 14:37
                    A teraz bardziej przyziemny temat z parsowki, ktory przemknal jakos "bez echa":
                    ... podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/813321,szczurek-uszczelnia-podatki-w-warsztatach-beda-kasy-fiskalne.html
                    Cyt.
                    " Od 2015 roku kolejni przedsiębiorcy będą ewidencjonować usługi, niezależnie od wysokości obrotu.
                    Chodzi o lekarzy i dentystów, prawników, fryzjerów i kosmetyczki, a także osoby świadczące usługi gastronomiczne oraz mechaników samochodowych czy prowadzących stacje diagnostyczne.
                    Tak wynika z projektu rozporządzenia ministra finansów, do którego dotarł DGP"

                    I az sie szeroko usmiechnelam.... na konsekwencje ministra finansow. Widac, ze czlowiek nie z tej bajki...
                    Predzej rzad upadnie, niz uda mu sie do tego doprowadzic, ale.... ta swoja pragmatyczna buchalteria wzbudza moj autentyczny podziw.
                    Widac, czlowiek znajacy sie na rzeczy, potrafiacy liczyc, wypelniajacy zadanie mu powierzone... bez ukladzikow i kolesiow.
                    Albo sie go boja, albo wiedza, ze... nie maja argumentow "na niego" wiec.... bedzie robil swoje. To jeden, zaskakujacy w polskiej polityce - dobry wybor.

                    • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 03.08.14, 09:50
                      To juz na zakonczenie tego odcinkasmile
                      To moj faworyt / skojarzenie + forma/
                      rozrywka.dziennik.pl/hity-internetu/galeria/466034,11,kaczynski-sienkiewicz-tusk-putin-kalisz-najlepsze-memy-tygodnia.html
                      ale.... to ten obraz jest perfekcyjny w swym przekazie..
                      rozrywka.dziennik.pl/hity-internetu/galeria/466034,5,kaczynski-sienkiewicz-tusk-putin-kalisz-najlepsze-memy-tygodnia.html
                      No coz, smiech to zdrowie!
                            • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 10.08.14, 07:21
                              Przez te ladna pogode psiarze tez wczesniej wstaja...smile A potem tacy" rozbitkowie " ani spac ani cos robic nie moga, przeciez niedziela! Trzeba odpoczywac!
                              Wiec rzucilam okiem co w prasie i trafilam na watek o dzieciach...smile Bardzo ciekawy a nawet refleksyjnysmile
                              Zacytuje koncowke, ale jak macie czas poczytajcie przydlugawe ale jakze ciekawe zaslyszane "wspomnienia":
                              forum.gazeta.pl/forum/w,572,152193646,,Jak_sobie_radzily_matki_w_dawnych_czasach_.html?v=2
                              "londynwarszawaparyz 06.08.14, 22:01
                              No ale w domu sprzatac te matki to chyba nie sprzataly, moze urzadzen mialy mniej AGD ale za to ile rak do pomocy smile
                              Jezeli taka babcia miala 10 dzieci wtedy to jedno bujalo najmlodsze, inne robilo obiad, trzecie z czwartym oporzadzalo gospodarstwo, dziewczyny sprzataly dom, chlopcy zajmowali sie gospodarstwem/zwierzakami a babcia mogla lezec i pachniec tongue_out
                              Pomoc starszych dzieci jest nieoceniona smile Oczywiscie jezeli potrafia robic cokolwiek, a w dzisiejszych czasach ze swieca szukac dziecka ktore choc raz wstawilo samo pranie (po pralki) czy wogole zrobilo cos bez zaganiania.

                              Ja rozumiem ze babcie mialy ciezej bo nie bylo zmywarki pralki auta ale byla micha z woda, tara i furmanka.

                              Ale my mamy mniej czasu chyba przez zaganianie i natlok obowiazkow i nie zyjemy zgodnie z 4-rema porami roku, ktore wyznaczaly kiedys zycie ludzi na wsi.
                              Watpie by babcie spieszyly sie na wywiadowki do syna, zabieraly prace do domu, zajmowaly sie tak troskliwie dziecmi jak dzisiejsze matki.
                              Re: Jak sobie radzily matki w dawnych czasach... skasujcie
                              Odpowiedz

                              "kjut 07.08.14, 08:08
                              Ha! Opowiem babci jak to mogła leżeć i pachnieć bo piątkę dzieci miała w domu a ja to zaganiana jestem... pośmieje się kobiecina z rana.

                              Rozmawiałas kiedyś ze swoją babcią? Pytałaś jej jak było?
                                • chris.w3 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 15.08.14, 00:16
                                  ...no to pochwale się, wczoraj na FotoForum to moje zdjęcie zajęło 5 miejsce w rankingu 100 najczęściej oglądanych,

                                  rzymskokatolicka Cathédrale Saint-Louis, od 1697 siedziba biskupów, wieża w stylu renesansowym z 1544, katedra po uszkodzeniach odbudowana 1680-1700 w stylu późnogotyckim wg projektu architektów Arnoult-Séraphin Poictevin, Blois (Centre), Francja, maj 2014

                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/s3pgbc4Pe8GhkaDNjB.jpg

                                  • warum Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 15.08.14, 08:02
                                    Gratuluje Chris!
                                    I ogladalnosci, i widokow!
                                    Co prawda u nas taki zabytek juz chyba z kilka razy zostalby odrestaurowany, bo przeciez wszyscy widza, ze marnieje.../ jakby nie mial gospodarza../ ale czy udaloby mu sie zachowac po tych restauracjach oryginalny styl , watpie. Zaraz by sie okazalo, ze...zbedne sa te rozne ornameciki czy gzymsiki... bez tego tez moze byc ladny, ba, moze ze od razu by dostal jakis pastelowy odcien?
                                    Chwal sie , chwal swoimi zdjeciami, dzieki temu poszerza mi sie horyzontsmile
                                      • chris.w3 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 22.08.14, 12:54
                                        ...tak to bywa, niektórzy szukają pogodnej starości w południowych krajach, gdzie ciepło i słonecznie a czasami kończy się to tragicznie, wiadomość z dzisiejszego dnia

                                        "Deutsches Ehepaar in der Türkei ermordet
                                        Alanya - Im südtürkischen Alanya ist ein deutsches Ehepaar in seiner Mietwohnung ermordet aufgefunden worden. Die Leichen der 50-jährigen Frau und ihres 65-jährigen Manns seien im zehnten Stockwerk eines Apartmenthauses entdeckt worden, berichteten türkische Medien."

                                        Niemieckie małżeństwo w Turcji zamordowane
                                        W południowo tureckiej Alanya zostało odkryte zamordowane niemieckie małżeństwo w ich wynajmowanym mieszkaniu. Zwłoki 50-letniej kobiety i jej 65-letniego męża zostały znalezione w apartamencie na 10-piietrze apartamentowego wieżowca, powiadomiły tureckie media.
                                  • chris.w3 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 24.08.14, 22:13
                                    ...nie wiem, czy to wypada? ale chwalę się ponownie, bo to zdarza się mnie bardzo, bardzo rzadko.
                                    Dzisiaj na FotoForum jestem autorem najpopularniejszych zdjęć, zająłem 1 miejsce.
                                    Moją najczęściej oglądaną fotografią była ta

                                    w Treptower Park, Berlin (Treptow), sierpień 2013

                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/hc/djws/fyFKRoB6tZcTSS4cqB.jpg

                                    • chris.w3 Re: Przeczytane, usłyszane, zobaczone 26.08.14, 20:20
                                      ...no proszę, ostatnio nie jest źle, dzisiaj na FotoForum w rankingu 100 autorów najpopularniejszych zdjęć byłem na 3 miejscu, moją najczęściej oglądaną fotografią była ta, tylko niepotrzebnie przed obiektyw "wpakowała" mi się moja Pani

                                      ratusz Hôtel de Ville, na fasadzie budynku: "Liberté-Égalité-Fraternité" (Wolność, Równość, Braterstwo), hasło sformułowane w 1793 i rozpowszechnione od czasów Wielkiej Rewolucji Francuskiej, umieszczane na budynkach publicznych, w pobliżu zamku Château de Blois, przy place Saint Louis, Blois (Centre), Francja, maj 2014

                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/eDu2yu4KxyzP55w56B.jpg

                                      • alfredka1 Re: Przeczytane,.... 05.12.14, 16:56

                                        Ser pleśniowy... zagraża Rosjanom





                                        Zachodni ser pleśniowy niszczy rosyjską duchowość - orzekł wysoki urzędnik Władimira Putina. Wicegubernator obwodu nowosybirskiego uważa, że Rosjan uratuje powrót do radzieckich czasów, gdy u każdego w lodówce były te same produkty.








                                        Kiedy w lodówce i na stole był śledź i ziemniaki, żyliśmy lepiej - przekonuje wicegubernator Siergiej Siomka odpowiedzialny za zaopatrzenie i handel w obwodzie. Zdaniem urzędnika ten, kto myśli o pleśniowym serze, zapomina o tym, że należy być dobrym i uczciwym, zapomina o sprawach duchowych. Jak twierdzi, zachodnie sery są sprzeczne z tym, co ważne dla rosyjskiej duszy.

                                        Rosja, odpowiadając na sankcje Zachodu za zajęcie Krymu i agresję przeciw Ukrainie, wprowadziła embargo na zachodnią żywność. Na liście zakazanych produktów są także sery pleśniowe z krajów Unii Europejskiej.


                                        Czytaj więcej na www.rmf24.pl/ciekawostki/news-ser-plesniowy-zagraza-rosjanom,nId,1569969#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka