estella50
25.04.18, 09:13
wyborcza.pl/7,155287,23312894,rzad-szykuje-zmiane-waloryzacji-emerytur-dla-9-mln-emerytow.html
„Na kolejny rok szykujemy następną rewaloryzację i chcemy, żeby była ona dla tych, którzy mają niższe emerytury, wyższa w wartościach absolutnych, czyli żeby liczona w złotówkach była wyższa niż procentowo” – zapewniał premier i wyjaśniał, że obecne zasady są niesprawiedliwe. Bo „jeśli dziś komuś, kto ma tysiąc złotych świadczenia, podnosi się je o 5 proc., to ktoś taki dostaje 50 zł, a dla kogoś, kto ma 3 tys. zł emerytury, podwyżka wynosi dużo więcej, bo 150 zł”.
„Chcemy pracować nad tym, żeby dla tych, którzy mają najmniejsze emerytury, ta rewaloryzacja rzeczywiście była w kolejnym roku jak najbardziej korzystna” – stwierdził premier Morawiecki. Podobne zapewnienia o zmianie zasad waloryzacji od marca 2019 r. złożyła wicepremier Beata Szydło.
Za komentarz wklejam opinię czytelników:
[i]No cóż - znowu to samo ... Kolejny "mędrzec" stwierdza, że trzeba pomóc najgorzej uposażonym (słusznie!), ale ... kosztem innych. Od lat niszczy się waloryzację emerytur traktując środki na waloryzację jak fundusz pomocy socjalnej. WALORYZACJA TO UTRZYMYWANIE REALNEJ WARTOŚCI RENT I EMERYTUR. Tak trudno to pojąć? To oznacza, że należy w końcu oddzielić świadczenia pomocowe, czyli dopłaty dla najbiedniejszych od środków na waloryzację! Z bólem przyznaję, że zmiana polegająca na wprowadzeniu waloryzacji uwzględniającej wyłącznie wskaźnik wzrostu inflacji bądź wzrostu PKB (a co będzie, gdy kończy się hossa i PKB dołuje?) jest zachowaniem zasady utrzymywania realnej wartości świadczeń obliczanych przecież z indywidualnych składek, więc z różnym wysiłkiem własnym zbudowanych. Dlatego bezprawiem jest różnicowanie wysokości waloryzacji w zależności od wysokości świadczenia (kolejny powrót do "jednakowych żołądków) i zastępowanie pomocy socjalnej dodatkami kwotowymi dla najuboższych kosztem waloryzacji."
Znowu przekładanie z jednej kieszeni ("bogatszych" emerytów) do drugiej kieszeni ("biedniejszych" emerytów).