iryska2604
20.06.19, 12:49
10 zł za wizytę u lekarza, nieważne z czym przychodzimy? To może wkrótce stać się naszą rzeczywistością, bo rząd aż świerzbi, żeby jakoś załatać dziurę w służbie zdrowia. Naszym kosztem, ma się rozumieć.
Zapewne niejedno z nas przekonało się już, czym jest prawdziwa przyjemność związana z wystawaniem w długich kolejkach do lekarza. Eksperci przy Ministerstwie Zdrowia chcą ten proceder ukrócić i usunąć z zapisów osoby, które zapisują się „na zapas”. Pomysłów na uzdrowienie systemu jest wiele, a większość z nich leży w dodatkowych opłatach, które ostatecznie poniesie podatnik.
bezprawnik.pl/10-zl-za-wizyte-do-lekarza/
Co o tym sądzicie? Moze to faktycznie jest dobry pomysł? Nie mam pojęcia bo u mnie nie ma tragedii ze słuzbą zdrowia.. Do ogólnego rejestruję się telefonicznie (warunek -dzwonic o 7 rano) do specjalistów których zaliczam niejako z koniecznosci - mam stałe skierowania i do nich zaraz po wizycie umawiam sie w rejestracji na termin sugerowany przez lekarza.Poniewaz to ma nastąpić 3-6 m-cy ,to problemu nie ma. Gorzej jak pierwszy raz sie idzie do specjalisty,tu moze być wydłużony czas oczekiwania. I z tego co zauwazyłam to tu jest problemem brak specjalistów,np. prózno szukać w poblizu hematologa.Jesli jest to prywatnie. Ado lekarza pierwszego kontaktu chyba wiekszych problemów nie ma - moze i niektórzy emeryci w ten sposób organizują sobie zycie towarzyskie? Nie znam takich - choć pani w rejestracji opowiadała że mieli pacjenta który sie uparł że musi mieć pierwszy numerek. A ponieważ mamy super przychodnię z miękkimi kanapami to już cierpiący na bezsenność przychodzą czasem o drugiej w nocy. Drzwi zamknąć całkiem nie mozna bo jest nocna pomoc .Ochrona jest niby ale co z tego? Ludzie są różni...Może również słuzba zdrowia z organizacją pracy ma kłopoty?