iryska2604
21.08.19, 21:25
Sędziowie zaangażowani w internetowy hejt umawiali się na przekazywanie pieniędzy "Emi", która organizowała akcję oczerniania osób krytykujących reformy Zbigniewa Ziobry. "Podajesz tylko kwotę. Polska jest tego warta" - pisał sędzia Arkadiusz Cichocki
wyborcza.pl/7,75398,25108336,kasa-za-hejt-jak-ludzie-od-ziobry-placili-emi-za-oczernianie.html
Trop wskazujący na opłacanie „Emi”, która w internecie i w prorządowych mediach rozprowadzała paszkwile na sędziów przeciwnych niszczeniu niezależności sądownictwa, znaleźliśmy w zapisie jej prywatnego czatu z Cichockim. Był on wtedy prezesem Sądu Okręgowego w Gliwicach z nadania Ziobry i wraz z zatrudnionym w resorcie sprawiedliwości Jakubem Iwańcem przekazywał „Emi” informacje z teczek personalnych sędziów, którzy podpadli „dobrej zmianie”.
Pieniądze do Tomka
Długa rozmowa Cichockiego z „Emi” odbyła się 20 lipca 2018 r. Cichocki przedstawia się jako „Arek Sędzia GLIWICE”, a Emilia Sz. jako „Emi”. W rozmowie padają jeszcze personalia innych osób: „Tomasz” to mąż „Emi” i sędzia zatrudniony w nowej Krajowej Radzie Sądownictwa, „Łukasz” to były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Jest jeszcze niezidentyfikowany Andrzej (pisownia czatu w oryginale).
Wierzyć się nie chce...