iryska2604
10.11.20, 19:31
Kaczyński, pisząc statut PiS, zadbał w najdrobniejszych szczegółach, by była to partia całkowicie mu podporządkowana. Dominacja prezesa nad partią jest opisana w statucie - jeśli dobrze policzyłem - aż w 49 jego osobistych prerogatywach.
wyborcza.pl/7,75968,26493550,ksiega-zapowiedzianej-dyktatury-co-kryje-statut-pis.html
Mówimy - partia, w domyśle - prezes
Gdyby spojrzeć na PiS jak na ruch religijny, to błędem byłoby uznanie za jego Księgę pryncypiów programowych (jak chciałby to widzieć senator Jackowski) czy nawet projektu odrzucenia III RP i jej elit na rzecz „dobrej zmiany”. Księgą PiS jest bowiem jego statut. To w nim zapisane jest najważniejsze „przykazanie pisowskiego Kościoła”: wszelka władza w Prawie i Sprawiedliwości należy do prezesa PiS, a bez jego akceptacji nic w tej partii wydarzyć się nie może. Parafrazując Majakowskiego, mówimy – partia, a w domyśle – prezes.
SZCZWANY LIS...