16.10.05, 21:57
dlaczego oni to robią?
Rodzina jak z reklamy ,młodzi wykształceni,małżeństwo z miłosci,narodziny
udanych, zdrowych dzieci ,awans zawodowy,nowe mieszkanie i co?
kryzys wieku sredniego?
nuda?
zobojętnienie?
szukanie nowych doznań?
Wczoraj jeszcze gorąca miłość, a dziś obelgi,poniżanie,grożby,podział rodziny
bo każde z rodziców przeciwko drugiemu, dorosłemu dziecku.
Co się stało z tą miłością?
tak nagle z dnia na dzień wyparowała?
dzieci ,które były radością nagle stały się przeszkodą i ciężarem?
Jestem wstrząśnięta pewna historią,która powinna być szczęściem
nieustającym ,a zamieniła się w niszczącą wojnę.
Kto komu dzisiaj bardziej dołoży,kto kogo bardziej poniży,kto będzie bardziej
cierpiał.
Rozpacz młodej zony,bezwzględność zakompleksionego męża,który nagle
awansował,poczuł się dowartosciowany,rozuchwalony nowym stanowiskiem, ma
grono wpatrzonych w niego młodych pracownic...
Obserwuj wątek
    • maria73 Re: Zdrada! 16.10.05, 22:08
      nie ma nic gorszego niż facet z kompleksami !!!!
      Z takim lepiej rozwieść się wcześniej niż pózniej!
      Gra dziećmi jest winą obu stron.
      Dzieci nie są ślepe i widzą..
      Dzisiaj wiem ,że nie należy za wszelką cene
      utrzymywać takiego związku.
      • knidyjka Re: Zdrada! 16.10.05, 22:14
        tez tak myślę,
        zwłaszcza ,iż padły słowa ,
        których nic nigdy nie wymażesad

        Ale dzieci?
        dlaczego ktoś im cos takiego robi,
        już na starcie?
        • malwina52 Re: Zdrada! 16.10.05, 22:20
          najbardziej na tej wojnie rodzicow cierpia dzieci,
          ale kto wie co dla nich lepsze, zycie w rodzinnym piekle,
          czy rodzina rozbita?
          czasami z zewnatrz wydaje sie ze w rodzinach panuje idylla,
          a wewnatrz wrze ukrop, predzej czy pozniej kogos poparzy
    • malwina52 Re: Zdrada! 23.10.05, 10:20
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2977119.html
      z tego co poczytalam zdrady sie nigdy nie wybacza
    • malwina52 Re: Zdrada! 27.06.06, 21:22
      dlaczego?
      bo pewnie zona go nie rozumie, szef nie docenia, dzieci lekcewaza,
      przyjaciel ignoruje i mamusia nie kocha smile
      a tu nagle trafia sie piekna pani, ktora wyslucha, zrozumie,
      przytuli do piersi a biedny Misio nie ma sily sie jej oprzec,
      a serduszko ma pojemne wiek kocha i zone i kochanke,
      a moze kieruja nim inne szlachetniejsze pobudki ale jakie?
    • tadeuszx O i proszę bardzo! Czy nikt tu nie widzi, ze 27.06.06, 22:38
      przyczyny leza w degeneracji podstawowych wartosci moralnych! I teraz często Ci
      sami, którzy tak zażarcie krytykuja Giertycha, że chce naprawiać te
      kosmopolityczne i haniebnie zdegenerowane w ostanich 20-tu latach postawy
      młodzieży, tutaj lamentują i wylewaja łzy krokodyle!? Bez pardonu oświadczam, że
      to są głupi ludzie! Beznadziejnie głupi, jeśli nie widza, związku pomiędzy
      wpojeniem młodym pojęć patriotyzmu, honoru, szacunku dla drugiego człowieka,
      odpowiedzialności za czyny i słowa! Koniec na tym! Nie mam zamiaru więcej nic tu
      wyjaśniać, bo najprawdopodobniej kilka osób obraziłbym do tego stopnia i wykazał
      dowodnie beznadziejną głupotę, jeszcze raz powtórzę: *dowodnie, beznadziejną
      głupotę*, że zmiejszyła by się istotnie liczba tu piszących.
    • ewa553 Re: Zdrada! 28.06.06, 08:31
      co rozumiesz Tadeuszu przez: kosmopolityczne i haniebnie zdegenerowane ?
      Akurat czytam wstrzasajaca ksiazke o Homos Sovieticus i o czasach, gdy sie za
      kosmopolityzm szlo do lagru. Czy nie uzyles tego slowa niewlasciwie?
      Kosmopolityzm nie oznacza przeciez zdegenerowania czy tepe (nie wiem naprawde,
      co TY pod tym slowem rozumiesz), lecz widzenie poza czubek wlasnego nosa, poza
      granice. Widzenie Polski nie jako enklawy wysokiego morale, niedopuszczajacej
      pradow z zewnatrz, lecz widzenie Polski w srodku Europy, z wszystkimi tego
      konsekwencjami. Pozytywnymi przede wszystkim. Wychowywanie mlodziezy w duchu
      wysokiego morale, poszanowania wyzszych wartosci, to zadanie przede wszystkim
      dla rodzicow. W domu rodzinnym powinno sie zaczynac z wychowaniem. Nie
      wypowiadam sie tu na temat cytowanego przez Ciebie pana, bo nie jestem az tak
      zorientowana w polskiej polityce wewnetrznej. To sa tylko ogolne uwagi po tym,
      jak mna wstrzasnelo takie niewlasciwe uzycie przez Ciebie slowa kosmopolityzm.
      Czy mozesz mi Twoja mysl rozwinac bez wzajemnego obrazania sie? To a propos
      Twojej "grozby", ze piszacy poczuja sie obrazeni.
      • tadeuszx Ewo, nie silę się na interpretacyjne konfabulacje 28.06.06, 13:57
        znaczenia slowa kosmopolityzm. Rozumiem je dokladnie tak, jak ono znaczy. Czyli,
        wg Slownika Jezyka Polskiego PWN,
        kosmopolityzm:
        «postawa oparta na założeniu, że ojczyzną człowieka jest cały świat,
        charakteryzująca się biernym stosunkiem do tradycji, kultury i interesów
        własnego narodu»
        Z tej defincji, dla mnie, jako Polaka i patrioty, jest nie do przyjęcia postawa
        bierności do polskiej tradycji, kultury i interesów narodowych. Czyli polskiej
        racji stanu. Co to jest za Polak i obywatel?! Tutaj urodzony, wychowany i
        wyksztalcony, ktory ma to wszystko w d****??! Po jakiemu to? A gdzie jest na
        swiecie drugi taki kraj, w ktorym takie postawy sa akceptowane?? Ewuniu, zlituj
        sie nad moim poczuciem humoru, bo tylko w ten sposob (humorystyczny) moge
        odczytac, Twoje odwolanie sie do komunistycznej interpretacji tego slowa. Dla
        nich, uffff, Boże daj mi silę abym mogl wyjasnic, takie oczywiste sprawy, slowo
        kosmopolita, bylo rownoznaczne z negatywnym stosunkiem do ustroju! Do władzy
        komunistycznej! I jak niemal wszystko, bylo totalnie wypaczone i
        przetrasformowane. A slowo patriotyzm? Czy przypadkiem nie bylo wtedy, podobnie
        jak dzisiaj, rownoznaczne ze slowem nacjonalizm! I... patriotyzm, był zły! A
        internacjonalizm, czyli kosmopolityzm, ale tylko w odniesieniu do panstw i
        ruchow komunistycznych - dobry. Jesli zas, zgodnie ze znaczeniem, obejmowal caly
        swiat - no to wiadomo! Wrog ludu, kierunek łagier - do resocjalizacji. W ich
        mniemaniu, nalezalo typkowi zrobic takie "pranie mózgu", żeby bezwarunkowo
        uwierzyl, że socjalizm to najlepszy ustrój! A najlepiej, żeby przestał o tym
        myśleć i slepo i poslusznie wykonywal zadania, powierzone przez partię -
        przewodnią siłe narodu! I tu, w tym miejscu, upraszam wszystkich grzecznie i
        uprzejmie, o nie kwestionowanie metody "prania mozgow" jako elementu
        komunistycznej indoktrynacji. Poniewaz w tej kwesti, bardziej niz w innych, nie
        tylko mowie co wiem, ale wiem co mówię! Tylko jeszcze jeden przyklad w kwestii
        kosmopolityzmu. No powiedz mi Ewo, czy dopuszczalny jest taki poglad u Żydów?!
        Amerykanow, Brytyjczyków, Niemców...itd, itp. Szczególnie zaś ci pierwsi
        osiagają sukcesy na skale niespotykana, dbajac w sposob godny podziwu, o
        interesy ... no czyje Ewuniu? Wlaśnie! Swoje i Izraela!!! A chyba wiesz, jak
        Żydzi odnoszą sie do tych Żydow, ktorzy odeszli od tradycji i kultury
        żydowskiej?? Wiedz, nie mam nic do zadnego narodu, a przywolujac akurat tutaj
        przyklad Żydów, wskazuję - uczmy się od najlepszych.
        Mam nadzieje, ze wyjasnilem sporna kwestie, w zakresie wystarczajacym do
        usuniecia Twoich watpliwosci i jednoczesnie nie urazilem Twojej godnosci
        osobistej.
        • ewa553 sie nie denerwuj Tadeuszu, 28.06.06, 14:12
          mamy odmienne zdanie na temat kosmopolityzmu, choc oboje jego znaczenie
          rozumiemy. Wychodze z zalozenia, ze kazdy w demokracji ma prawo do swoich
          pogladow, wiec pozostaje przy moich, nie potepiajac Twoich. Chetnie bym na ten
          temat dalej porozmawiala, ale to juz chyba jak sie spotkamy na kawiesmile)))
          Zgoda?
          • 52ania Re: zdrada 28.06.06, 17:33
            Coś zaniedbali, o czymś zapomnieli.Rozpad małżenstwa to długotrwały proces.Żona
            za późno się ocknęła.Znalazł się ktoś, kto powiedział mu, że jest wspaniały i
            potrzebny.Szkoda dzieci.Ludzie potrzebują wzajemnego zrozumienia, pochwały,
            zapewnienia, że są kochani itp.Małżeństwo to stały kompromis.Może nie wszystko
            stracone, miłośc potrafi wybaczyc.Jezeli był draniem to lepiej, że się tak
            stało. Trzeba jednak pamiętac, że dzieci mają matkę i ojca.
          • tadeuszx Aha, i znowu mamy pewna roznice pogladow 30.06.06, 12:04
            Bo ja wychodze z zalozenia, ze wszedzie i zawsze, kazdy musi miec prawo do
            swoich pogladow. Musi miec to uniwersalne prawo czlowieka! Jesli jakakolwiek
            idea, poglad, system, czy ustroj, zechce w to prawo ingerowac i go ograniczac,
            to wczesniej czy pozniej przejdzie do lamusa histori. Ale niestety, zdarzy
            jeszcze wiele szkod narobic i cierpien wielu ludziom przysporzyc (faszyzm,
            komunizm, Wielka Rewolucja Francuska... nie, nie to nie pomylka, ze to wstawilem
            w takim towarzystwie! Piekne hasla mieli wszyscy. A realizacja? Skutki?)
            Ewo, kawa, oczywiscie!wink Troszke tylko dziwnie sie czuje, ze to nie ja proponujewink)
            Pozdrawiamwink
            • ewa553 Re: Aha, i znowu mamy pewna roznice pogladow 30.06.06, 12:40
              nie badz takim tradycjonalista, Tadeuszu. Dzisiaj kobiety nie takie rzeczy jako
              pierwsze proponujasmile))))
    • malwina52 a moze to geny??? 29.06.06, 08:02
      gen niewierności: czy istnieje?
      Zdradzasz partnera, a potem tłumaczysz, że to nie twoja wina? On przyznaje się
      do zdrady, ale zarzeka się, że wcale nie chciał tego zrobić? To może być
      prawda! Za waszą zdradę może odpowiadać DNA!
      Mimo rozluźnienia obyczajów, o którym tyle się mówi, wierność pozostaje jedną z
      największych wartości dla ludzi, którzy biorą ślub. W USA wierność jest na
      drugim miejscu wśród spraw, które mają zagwarantować małżeństwu trwałość. W
      liberalnej Francji jest na miejscu trzecim, a wygrywa z nią szczerość oraz...
      posiadanie dzieci. Nowoczesne młode małżeństwa są więc w gruncie rzeczy całkiem
      konserwatywne! Nic dziwnego, że naukowcy dyskutują z zapałem o tym, dlaczego
      nie zawsze udaje się dotrzymać wierności. Jedni wskazują palcem na gen
      niewierności. Inni twierdzą, że to bzdura, a monogamia to kwestia wzorców,
      jakie wynosimy z domu rodzinnego. Jak jest naprawdę?
      samozdrowie.interia.pl/seks/magazyn_seksualny/news?inf=100068482
      • del.wa.57 Re: a moze to geny??? 29.06.06, 13:31
        Trudny temat,jedni zdrade maja w genach,inni robią to z nudów,nie wiem,czują
        sie niedoceniani,nie kochani,nie wiem,nigdy nie zdradzałam,czy byłam
        zdradzana...nie wiem,nic mi o tym nie wiadomo.
        Meżczyżni zdradzają(inaczej) dla nich to tylko seks,bez
        zaangażowania,przygoda,miłostka nic nie znacząca,może nie wszyscy,ale większość
        mężczyzn.Znam kobiety,króre/umieją/w ten sposób /używać zycia/ i tak to
        nazywają,bez uczucia,seks tylko seks i wracają do domów,kochają męzów i są
        szczęsliwe,dlaczego to robią? potrzeba nowych doznań? nie umiem tego
        wytłumaczyć nie rozumiem takich kobiet,może ja jestem staroswieckasmile)
        • olejowy.bogacz Re: a moze to geny??? 04.07.06, 22:53
          szturchanie duzo sztosow
          • kazia_x Re: a moze to geny??? 04.07.06, 22:55
            olejowy.bogacz napisał:

            > szturchanie duzo sztosow


            alesci ty jenteligentny nicym krowa w saladerze
            otworz sobie nowego foruma i tam sie reprodukuj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka