jaga_22 27.11.06, 13:44 Mimo że ma dopiero 5 lat,wszystkich skutecznie terroryzuje w przeczkolu. Widać,że do matki chłopca nic nie dociera. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3756555.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kendo Re: Dziecko-terrorysta 27.11.06, 13:53 moze to slepa milosc matki do syna, a ta niestety moze badzo skrzywdzic. niech przeprowadza jakies badania psychologiczne na dziecieciu,bo wydaje mi sie,ze cos jest nie tak, a moze to z domu wynosi takie zachowanie?-(( Odpowiedz Link
maria73 Re: Dziecko-terrorysta 27.11.06, 15:04 ja polecałabym mamie ruszenie własnej wyobrazni na temat: "mój synek i ja za-powiedzmy - 15-20 lat" Marne ma perspektywy...... Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 28.11.06, 07:24 To dziecko jest skutkiem braku miłości i kontaktu z matką Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Dziecko-terrorysta 28.11.06, 12:09 zawsze uwazalam ze dzieci nie znaja granic i uporczywie testują na co moga sobie pozwolic, gorzej jak ich dorosli tez neiznaja granic i mysla ze swiat do nich nalezy.. osobiscie uwazam, ze to rodzicow sie powinno leczyc... Kiedys raz mialam zajecia z przedszkolakami, filantropijnie sie zgodzilam zastapic kolezanke, prowadzilam zajecia plastyczne, maluchy byly dobrze wychowane ogolnie, ale jeden rzucal kredkami i tak sie zachowywal, ze rozwalal mi cala grupe, szybko robil swoje zadania bo byl bystry jak maly czort i nosilo go przestraszliwie, a inni go nasladowali, makabra.. zamiast zajmowac sie grupa musialam nim jednym, teraz juz to podobno zalatwili jakos, bo rodzic z nim przychodzi.. no ale prawda jest taka ze teraz dzieciaki sa zupelnie inne niz kiedys, inaczej sa wychowywane, bezstresowo ale mysle sobie po cichutku, ze to rodzice chca nie miec stresu i dlatego ich mlode odreaogwywują brak mądrej milosci na innych... młode rozne sa, niestety niektorymi trzeba czasem mocno potzrąsnąć bo sa nieznośne, a jak? no to trzeba kombinowac, zeby nie przegiać... wyobrazam sobie jak te kobiety sie męcza w tym przedszkolu... Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 29.11.06, 07:04 Jeśli matka da kontakt i uwagę dziecku nie musi sie męczyć . Jeśli dziecko to zmęczenie matki to marny jego los w przyszłości. Głupich ,egoistycznych matek mnóstwo. Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Dziecko-terrorysta 02.12.06, 10:12 postawie ryzykowną tezę, ktorą sprawdziłam na sobie z dobrym skutkiem: matkapowinna byc egoistką, ale MĄDRĄ.... jak sie maja jej mlode nauczyc mądrze dbac o siebie, jak nie od niej? )) Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Dziecko-terrorysta 02.12.06, 10:13 to jest tylko protest przeciwko nadopiekunczosci i namolnemu uszczesliwianiu mlodych przez rozjuszone i niezrealizowane gdzie indziej matki ))) Odpowiedz Link
pia.ed Re: Dziecko-terrorysta 02.12.06, 18:13 W innym artykule podali ze ojciec dziecka jest policjantem, wiec lobuza wychowuje nie tylko matka ... Sytuacja wydaje mi sie komiczna: w normalnym kraju rodzice zmowiliby sie i urzadzili strajk nie przyprowadzajac dzieci do przedszkola, o czym zawiadomoliby przedtem prase i telewizje, a zwiazek zawodowy przedszkolanek zamknalby to miejsce pracy jako niezgodne z wymogami BHP. Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 02.12.06, 19:16 Gdyby dziecko terrorysta dostało uwagę i autentyczną miłośc matki ,agresja dziecka zniknęłaby bardzo szybko. Odpowiedz Link
jaga_22 Re: Dziecko-terrorysta 02.12.06, 19:35 Owszem, dziecko potrzebuje miłosci,ale i wychowania.Od najmniejszego wymagamy i uczymy co można,a co nie.Jeżeli mamuśka zaslepiona i nie chce widzieć,że jej dziecko żle się zachowuje,a ona to tłumaczy,że wszyscy się uwzieli, to minie parę latek jak oberwie od własnego synusia. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Dziecko-terrorysta 02.12.06, 21:26 To dziecko nie moze byc normalne, wiec milosc matki nic nie zmieni ... Zreszta ma przeciez "milosc matki" i to w nadmiarze, tylko ze zle ukierunkowana! Maly terrorysta powinien byc przebadany przez psychiatre, wszystko wskazuje nie tylko na niewlasciwe wychowanie, ale takze na ADHD. hanka93 napisała: > Gdyby dziecko terrorysta dostało uwagę i autentyczną miłośc matki ,agresja > dziecka zniknęłaby bardzo szybko. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Dziecko-terrorysta 03.12.06, 13:50 I tak to będzie trwało, a urzędasy będą miały pełne gęby demokracji, procedur i praw dziecka. Oczywiście dotyczy to tylko tego małego bandyty i jego dysfunkcyjnej rodziny, o prawach innych dzieci z tego przedszkola nawet się nie zająkną. Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Dziecko-terrorysta 03.12.06, 16:18 a teraz prawdziwe i anegdotyczne: w szkole podstawowej, gdzie chodzila moja mloda, byla dziewczynka ktorej wszyscy sie bali, byla nieprawdopodobnie inteligentna i nad wyraz pozbawiona szacunku dla doroslych, wskutek tego woźne, kucharki i nauczyciele na zastepstwie po prostu się wściekali. To dziewczątko, jak tylko swoje sokole oko uruchomilo, natychmiast punktowala wszystkie ich slabosci. W innej sytuacji to byloby piekne tylko nie bardzo wyuchodzilo prowadzenie lekcji.. Dorosli czasem nie bardzo sobie umieją dac rade z wlasnymi slabosciami... no i kiedy przeinteligentne mlode nagle bez odrobiny szacunku i z zerową łagodnoscią im te slabosci punktowalo w bardzo sprytny i celny sposob - siadali z wrazenia i mowe im odejmowalo. Trzeba byc bardzo swietym czlowiekiem do tego zawodu, dodam ze mlodej nijak sie nie dalo wykaraulic ze szkoly za złe zachowanie i brak podstawowej kindersztuby, bo takie sa przepisy Odpowiedz Link
pia.ed Re: Dziecko-terrorysta 03.12.06, 20:05 O jakich "slabosciach" piszesz? Rozumiem ze ta inteligentna dziewczynka mogla wytykac nauczycielom najmniejszy blad w prowadzeniu lekcji. Ale co mogla wytykac kucharce i woznej? To ze kucharka byla gruba a wozna kulawa ??? skrzydlate napisala: "... wozne, kucharki i nauczyciele na zastepstwie po prostu się wściekali. To dziewczątko, jak tylko swoje sokole oko uruchomilo, natychmiast punktowala wszystkie ich slabosci ... " Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Dziecko-terrorysta 04.12.06, 10:58 nie pamietam przykladow.. to bylo pare ladnych latek temu... a tu trzeba by bylo podac konkrety... dzieciak nie czul zadnego respektu do nikogo kto go nie przewyższal ilorazem.. niestety... to bylo dosc abstrakcyjne.. a konczylo sie na oslupieniu doroslych i nieposluszenstwie Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 04.12.06, 06:43 Matka po psychoterapii zawsze uspokoi dziecko ,leczyć należy matki a nie dzieci Odpowiedz Link
jaga_22 Re: Dziecko-terrorysta 04.12.06, 09:46 Hanka93, dziwne rzeczy wypisujesz.Niby jak matka ma przejść tą psychoterapię czy wiesz,że nawet do psychiatryka nie można nikogo posłać bez zgody chorej? Skąd taka pewność,że po psychoterapii matka zawsze uspokoi dziecko? Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Dziecko-terrorysta 04.12.06, 11:02 ja tez mam te pewnosc... ale pod warunkiem, ze matka sie leczyc dobrowolnie a psychoterapia nie jest od razu tożsama z zamknieciem w psychiatryku, to jest otwarte leczenie i dosyc skuteczne, tyle ze lecza sie jedynie zdrowi albo mocno pragnacy poprawy jakosci zycia, mocno zaburzonym i chorym rzadko to przychodzi do glowy.. to przypomina leczenie alkoholizmu .. efektywne jest przy dobrej woli leczacego sie Odpowiedz Link
debollica Re: Dziecko-terrorysta 05.12.06, 04:34 egzorcysta tu potrzebny, zaraz wyjdzie diabel z malego Odpowiedz Link
pia.ed Re: Dziecko-terrorysta 05.12.06, 13:53 Matka kocha swego synka slepa, matczyna miloscia, a na taka nie ma rady ... Jej potrzeba jakiegos wstrzasu aby to zrozumiala! Dalej jednak dziwie sie, skad ten chlopczyna bierze swoje obsceniczne zachowanie??? Czyzby widzial to w domu? A moze matka zostawia go bez opieki i dziecko oglada sobie rozne pornosy? Nie napisano, ze jakis pedagog probowal rozmawiac z chlopcem. Byc moze znalazby wtedy jakis "szkielet w garderobie" matki, ktoraby byla wtedy bardziej chetna do ugody ... Odpowiedz Link
ira.mak Re: Dziecko-terrorysta 05.12.06, 15:50 Mamusia niewychowana,zadufana w sobie-a co wymagać od dziecka.Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji.Nie jestem zwolenniczką kar cielesnych,nigdy moi nie obrywali ,ale tu wkropiłabym i mamusi i synkowi tak żeby na d...nie siedli. Odpowiedz Link
uyu Re: Dziecko-terrorysta 05.12.06, 23:17 A ja, jak ircia, zastosowalabym najstarsza metode swiata. TYLek ZLOIC !!! Odpowiedz Link
maria73 Re: Dziecko-terrorysta 06.12.06, 07:37 i ja też!! niestety nie jestem z tego dumna ale.... Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 05.12.06, 19:13 Idealizowanie matek agresywnych dzieci jest niegodziwoąścią wobec pokrzywdzonych dzieci.Matki kochające nie maja agresywnych dzieci. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Dziecko-terrorysta 05.12.06, 21:54 A gdzie przeczytalas, ze ktos IDEALIZUJE matki agresywnych dzieci??? hanka93 napisała: > Idealizowanie matek agresywnych dzieci jest niegodziwoąścią wobec > pokrzywdzonych dzieci.Matki kochające nie maja agresywnych dzieci. Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 06.12.06, 11:21 Kierowanie dzieci do psychiatry jest naduzyciem dziecka przez rodziców.To jest idealizowanie matki,jeśli leczenie dziecka nie zaczyna się od leczenia matki. Wystarczy oglądać supernianię,żeby poznac przyczyny trudności dzieci. Wygodniej dla matki i ojca egoistów podać dziecku leki psychiatryczne zamiast wprowadzic zmiany w postępowaniu matki . Odpowiedz Link
skrzydlate Re: Dziecko-terrorysta 07.12.06, 20:22 kiedy moj syn pomaszerowal po raz pierwszy do piaskownicy - pierwsze co zrobil to nawalil piachu w oczy wszystkim dzieciakom w zasiegu rzutu ... jakies tam siedzialy w tej piaskownicy na swoją zgubę )) zrobil to spontanicznie i z nieslychanym wdziękiem, ryk był na całe podworko, jeszcze sie smieję jak sobie przypomne, bo w tym nie bylo w ogole agresji, po prostu mu sie nie podobalo ze musi sie dzielic piaskownica... oczywiscie zrobil to po raz ostatni, ale sie ubawilam, teraz jest niezwyklej lagodnosci mlodzieńcem, uchodzi za ideal i przepadaja za nim wszystkie nauczycielki i kolezanki )) ... one - te mdzieciaczki maja odruchy neandretalskie, czy chcemy czy nie.. od mamusiek zalezy czy to wejdzie w nawyk )) Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 07.12.06, 20:31 Tak zgadzam się to od mamuśki zależy które nawyki utrwali u dziecka na całe życie. Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 10.12.06, 07:44 Dziś 8,25 w II programie jest Dom małych krzykaczy a wieczorem Superniania w TVN o 17,30. Wszyscy poznamy wtedy jak rodzi się agresja dziecka z powodu deklaracji miłości zamiast wysłuchania ,zrozumienia dziecka i braku autentycznych uczuć matki do dziecka. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Dziecko-terrorysta 10.12.06, 11:56 Dlaczego ciagle mowi sie o uczuciach matki? Czy rzeczywiscie kazda kobieta ma ZAPROGRAMOWANE, ze musi miec "autentyczne uczucia do dziecka"? A mezczyzna ma zaprogramowane ze NIE jest zdolny do wysłuchania i zrozumienia dziecka? Odpowiedz Link
jaga_22 Re: Dziecko-terrorysta 10.12.06, 12:17 Haniu,o jakiej Ty autentycznej miłosci mówisz.Przecie te wszystkie udręczone rodziny ,które nie mogą zapanować nad emocjami dziecka,przeciesz oni kochają naprawdę.A nie udaje im sie z prostej przyczyny,bo to dziecko nie ponosi żadnej kary za swoje wybryki.Niania za karę każe siedzieć maluchowi na żółwiku ileś tam minut. Dziecko się nie poddaje,wrzeszczy,ucieka.Siłą jest doprowadzony i ma siedzieć za karę.Po iluś seansach walki poddaje się.To nie ono ma być górą,bo wychowamy tyrana. Tyle,że nie każdy jest psychologiem,a matka ma na głowie jeszcze inne sprawy na głowie.No i po prostu sobie nie radzi. Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 10.12.06, 20:08 Lęki utrudniające nam kontakt z innymi kształtują rodzice a szególnie matka już bardzo wcześnie .Spontanicznymi i mającymi własne potrzeby to jesteśmy wtedy, jeśli rodzice dali nam być spontanicznymi ale czasami ,żeby żyć dzieci muszą być tacy jak matka czy ojciec. Dla dziecka okres dzieciństwa może być najbardziej stresotwórczym okresem , bez możliwości wyboru. Już nigdy w dorosłym życiu człowiek nie musi mieć tak dużego stresu. Natomiast jeśli nie zna bliskości w kontakcie z matką to nawet jak spotka osobę komunikatywną i uczuciową to zniszczy tą relację ponieważ boi się wszystkiego co nieznane. Najczęściej sięga po kontakty znane z relacji z domu a więc osoby niezdolne do bliskości i odtwarza rany zadane w dzieciństwie .W tej sytuacji samotność trwa dalej. Odpowiedz Link
ira.mak Re: Dziecko-terrorysta 11.12.06, 15:40 Wiecie co?Tak mądrze sobie dyskutujemy-a ja cały czas nie bardzo wiem o czym.Smieszą mnie bardzo programy typu superniania i temu podobne-bo to matka przede wszystkim powinna sobie umieć radzić z dzieckiem.A tą wiedzę powinna wynieść ze swego domu albo przynajmniej postarać się cokolwiek dowiedzieć o psychologii dziecka.Ostatnio często miałam okazję obserwować młode mamy siedzące koło piaskownicy.Chryste panie-dzięki ci że moja synowa nie jest taka,że od pierwszych dni jest obecna w życiu wnuczki,że w paskownicy robi z dzieckiem babki anie tylko krzyczy ;-uważaj bo się pobrudzisz,spocisz,przewrócisz itp.Agusia ma prawo się pobrudzić,wyszaleć.W domu w swoim pokoju też ma prawo do zrobienia bałaganu-uczy sie ja że potem trzeba sprzatać.Trzeba być z dzieckiem,a nie przesiedzieć na ławce na pogaduszkach z koleżankami.Słuchałam również w jaki sposób niektóre mamy rozmawiają lub strofują dzieci i wiecie co?Gdybym była dzieckiem też nie byłabym lepsza. Odpowiedz Link
pia.ed Za duzo czytalas psychologii ... 11.12.06, 16:54 Hanka, a o czym Ty wlasciwie mowisz??? My dyskutujemy rozwydrzonego, nie majacego szacunku dla nikogo tyrana do tego szczegolnie zainteresowanego seksem, a Ty piszesz: "Lęki utrudniające kontakt z innymi ... " O tym chlopaku mozna powiedziec wszystko, ale NIE ze jest lękliwy, a "kontaktu" z nim doswiadczyly przedszkolanki i dzieci, co stwierdzila obdukcja! hanka93 napisała: Lęki utrudniające nam kontakt z innymi kształtują rodzice a szególnie matka już bardzo wcześnie .Spontanicznymi i mającymi własne potrzeby to jesteśmy wtedy, > jeśli rodzice dali nam być spontanicznymi ale czasami ,żeby żyć dzieci muszą > być tacy jak matka czy ojciec. Dla dziecka okres dzieciństwa może być > najbardziej stresotwórczym okresem , bez możliwości wyboru. Już nigdy w > dorosłym życiu człowiek nie musi mieć tak dużego stresu. Natomiast jeśli nie > zna bliskości w kontakcie z matką to nawet jak spotka osobę komunikatywną i > uczuciową to zniszczy tą relację ponieważ boi się wszystkiego co nieznane. > Najczęściej sięga po kontakty znane z relacji z domu a więc osoby niezdolne do > bliskości i odtwarza rany zadane w dzieciństwie .W tej sytuacji samotność trwa > > dalej. > Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 11.12.06, 17:45 Zachowania nabyte w dzieciństwie trwają w dorosłym życiu ,jeśli dziecko nie ma miłości i kontaktu w dzieciństwie ,prezentuje ten wzorzec całe życie. Lęki powstają w dzieciństwie.Jeżeli dorosły nie ma dostępu do tych relacji z matką powtarza jak automat nie zawsze świadomie. Agresja dorosłego ma związek z wyuczoną agresją w dzieciństwie. Odpowiedz Link
jaga_22 Re: Dziecko-terrorysta 11.12.06, 18:58 Hanka,Ty chyba te swoje mądrosci przepisujesz z tej swojej książeczki kawałek po kawałku.Ty z nami rozmawiaj po ludzku. Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 11.12.06, 19:02 Jaga te ostatnie zdania nie z książki tylko z obserwacji życia Odpowiedz Link
pia.ed Re: Dziecko-terrorysta 11.12.06, 22:03 Jak dlugo wg Ciebie "dorosły ma miec dostęp do relacji z matką" ??? I jakiego typu maja byc te relacje? Cos Ci sie nie tak jak trzeba przepisalo ... juz nie mowiac, ze nie na temat! hanka napisala "Jeżeli dorosły nie ma dostępu do tych relacji z matką powtarza jak automat nie zawsze świadomie." Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 12.12.06, 06:48 Często całe życie . Przykładem jest .Aneta .Zabawa na poziomie piaskownicy trwa dalej.Wypowiedz jej matki ,kolejne oskarżenia są tego wystarczającym dowodem. Odpowiedz Link
hanka93 Re: Dziecko-terrorysta 12.12.06, 06:51 Relacje dorosłego z innymi są takie jakie miał z matką w pierwszym okresie życia jako dziecko. Odpowiedz Link
ira.mak Re: Dziecko-terrorysta 12.12.06, 13:18 Kochane nie mieszajcie postów,o p.Anecie to osobny temat,choć gdyby ją matka nauczyła co to sa normy moralne może nie dawałaby na lewo i prawo.Nie wiem czy czytałyście moją wypowiedz [wcześniejszą] z obserwacji mamuś [w piaskownicy].Jeszcze dodam tylko że często zdarzało mi sie słyszeć jak młoda mama ,elegancka,pełny makijaż -warczy na dziecko,dosłownie warczy używając przy tym nie bardzo cenzuralnych słów.Tylko lać w mordę bo inaczej tego nie można określić Odpowiedz Link