jaga_22
03.08.08, 14:30
" właściciel komisu, zobaczywszy, że zamierzam usiąść w fotelu kierowcy,
zaprotestował i zażądał, bym najpierw położyła na stole tyle pieniędzy, ile
samochód jest warty, a dopiero potem pozwoli mi ruszyć. Tymczasem koledze,
który przyjechał wraz ze mną oddał kluczyki bez mrugnięcia okiem. Mimo że
samochód miałam kupować ja."
www.newsweek.pl/blogi/blog.asp?AutorBloga=d_malesa