Dodaj do ulubionych

Różnice kulturowe

03.06.05, 17:06
Anglia (no moze powiedzmy Londyn :)) to naprawde kraj wielu kultur
mieszajacych sie ze soba (nie wiem jak jest w Stanach, bo tam to pewnie
niezly melting pot) i mozna sie napatrzec do woli.
Ale wczoraj jak jechalam metrem to naprawde zdumial mnie taki widoczek.
Jechaly trzy Chinki, dwie siedzialy naprzeciwko siebie, a trzecia na drugim
koncu siedzenia (ok.3m od nich). Rozmawialy ze soba i :
1. Darly sie niesamowicie, jakby byly kilometr od siebie,
2. W ogole im nie przeszkadzalo, ze miedzy nimi siedzieli/ stali inni ludzie.
3. W ogole sie na siebie nie patrzyly! Zero kontaktu wzrokowego!
Zdumialo mnie to o tyle, ze w Polsce ludzie sa najczesciej zwroceni do siebie
twarzami i jeszcze co chwila potakuja, czy w ogole jakos reaguja. Jak
opowiedzialam to mezowi, to on stwierdzil, ze juz wielokrotnie widzial takie
scenki w wykonaniu Chinczykow wlasnie.

A wy zetkneliscie sie z takimi zupelnie innymi zachowaniami wsrod innych
nacji (niekoniecznie w Anglii)?
Obserwuj wątek
    • stafylokokus Re: Różnice kulturowe 04.06.05, 15:39
      To roznie bywa z tym zauwazaniem roznic :) Np u mnie w domu Litwinki(mamy dwie)
      sa strasznie zbulwersowane, ze Hinduski(tez dwie) jedza rekami (tzn. nie
      uzywajac widelca), a ja bym pewnie nawet nie zauwazyla, jakby mi nie
      powiedzialy :)
      • effata Re: Różnice kulturowe 04.06.05, 15:53
        Ja bym zauwazyla, bo oni to robia po mistrzowsku! Kiedys probowalam i cala
        bylam wypackana, a oni tak szybciutko, zgrabniutko robia te 'kule' i wkladaja
        do ust... A najlepiej wyglada, jak mama Hinduska karmi dzieci reka - to juz
        moim zdaniem wymaga nie lada umiejetnosci. Ja majac do dyspozycji lyzeczke tak
        sobie nie radze z moim synkiem :)
        • pati.zop78 Re: Różnice kulturowe 15.06.05, 02:42
          a ja meza miesiac przekonywalam do widelca gdy miala przyjechac moja mama :)
    • effata pieski, kotki i inne pets 09.06.05, 17:17
      Wlasnie mi sie gdzies "obilo o oczy", ze muzelumanom nie wolno miec w domu psa.
      Ciekawa jestem dlaczego (pewnie ze wzgledow religijnych, ale chcialabym
      wiedziec dokladniej).
      W ogole zauwazylam, ze Hindusi, Murzyni (przynajmniej w mojej okolicy) tez
      raczej nie maja psow. Ciekawa jestem dlaczego?
      O kotach mi nic nie wiadomo. Moj sasiad zw Sri Lanki ma rybki :)
    • effata Re: Różnice kulturowe 09.06.05, 17:20
      I jeszcze jedno. Wiele Arabek ma dol i boki stop, a takze koncowki palcow u rak
      pomalowane na czerwono-rdzawy kolor. Wiecie dlaczego?
      • pati.zop78 Re: Różnice kulturowe 15.06.05, 02:43
        dla ozdoby
      • mgna Re: Różnice kulturowe 17.07.05, 23:15
        > I jeszcze jedno. Wiele Arabek ma dol i boki stop, a takze koncowki palcow u
        rak pomalowane na czerwono-rdzawy kolor. Wiecie dlaczego?

        To jest henna. Naogol henna maluje sie rece i stopy przed uroczystosciami (np
        slubnymi). Mozesz wybrac nie trwala henne ktora po uroczystosci bedziesz mogla
        zmyc, lub mozesz wybrac trwala henne ktora bedzie widoczna okolo trzy tygodnie
        po namalowaniu.

        Ja nie moge sie doczekac kiedy (za nie caly rok) znow bede na slubie. Przed
        slubem kobiety spotykaja sie w domu i tam pielegnuja swoj wyglad przed
        uroczystoscia, przychodza beauticians robia nam manicure, pedicure, maluja rece
        i stopy henna. My spiewamy i plotkujemy (pani mlodej nie bedziemy musialy
        oswiecac co sie dzieje w noc poslubna, ale napewno wedlug zwyczaju ja
        zawstydzimi kilkoma tematami...hee, hee, hee). Mezczyzni sa nieproszeni na to
        party wiec oni w tym czasie robia wszystko co mozliwe zeby nasze party crash :)
        Co naogol pod koniec wieczora im sie udaje ;)
        • pati.zop78 Re: Różnice kulturowe 18.07.05, 01:11
          a ja bede na slubie (wlasnym) juz za kilka miesiecy :)) wstepnie planujemy na
          listopada jesli nie to pewnie w lutym. jeszcze nie bralam w takim slubie
          udzialu. mam nadzieje, ze nie spanikuje.
    • lol21ndm Re: Różnice kulturowe 09.06.05, 17:41
      Co przychodzi mi do glowy w tej chwili to:

      1. Japonski gest przywolywania (takie cos jak nasze machanie dlonia w kierunku
      siebie) wyglada wypisz wymaluj jak powszechnie przyjety w Anglii gest
      oznaczajacy "kochajacy inaczej"...

      2. Czasem mozna niektore nacje bardzo obrazic jesli siedzi sie w taki sposob,
      ze w ich strone skierowane sa podeszwy twoich butow.

      3. Kiedys prowadzilam mila pogawedke z Sikhem. Rozmawialismy na temat Boga.
      Wszystko bylo OK, do momentu, gdy powiedzialam, ze "w oczach Boga wszyscy sie
      rowni". Obrazil sie prawie smiertelnie. Zaczal krzyczec, ze Bog ma tylko jedno
      oko...
    • lol21ndm Re: Różnice kulturowe 09.06.05, 17:48
      Przypomnialo mi sie jeszcze... W 1991r chodzilam do szkoly jezykowej na
      Cromwell Rd. Byla tam oczywiscie mieszanka roznych narodowosci... I pamietam
      takiego jednego faceta - juz nie pamietam skad, ale chyba kraj jakis arabski,
      bo zona byla zawsze zakutana... Bylo goraco. I taka scena. Wchodzi on. Za nim,
      ze 2-3 metry dalej zona z zakupami (obie rece obciazone pelnymi torbami z
      Sainsbury's obok). On nie niosl nic. W pomieszczeniu, gdzie czekalismy na
      lekcje, zostalo jedno tylko krzeslo. Facecio podszedl do niego energicznie,
      zona za nim w odpowiedniej odleglosci... On sobie usiadl, a ona stanela obok z
      torbami.

      I drugi widoczek. Wlasnie przylecialam z PL i przed przejsciem odprawy
      paszportowej na LHR weszlam do ubikacji. Tuz przede mna weszla jakas arabska
      kobieta (znow od stop do glowy zawinieta w ubranie). Ze zdziwieniem
      stwierdzilam, ze wraz z nia wszedl jej maz (lub ojciec; byl sporo starszy).
      Pomyslalam, ze pewnie nie wolno jej nigdzie chodzic samej. Po chwili jednak
      zauwazylam, ze wszedl z nia do kabiny... Pojecia nie mam, co to mialo byc...
    • garmuduru Re: Różnice kulturowe 10.06.05, 03:02
      Pies w kulturze muzułańskiej jest mile widziany, ale w ogrodzie, na podwórzu :)
      Nie chciałabym zanudzać długimi wyjaśnieniami opartymi o hadisy (tradycje
      Proroka, czyli historie z życia Proroka i jego towarzyszy, które są dla
      muzułmanów równie ważne jak Koran, święta księga) - ale przede wszystkim :
      sierść, ślina psa uważane są za nieczyste, a muzułmanie po zetknięciu się z
      takimi nieczystymi 'obiektami' muszą na nowo odprawiać ablucje (obowiązkowe
      przed każdą modlitwą)
    • de9 Re: Różnice kulturowe (inaczej) 10.06.05, 09:30
      Kilka lat temu gościłam mojego znajomego z UK, który de facto pochodzi z Iranu.
      Bardzo był zachwycony polską kulturą i wszystkiego był niezywkle ciekawy.
      Dnia 1 września wybraliśmy się na zwiedzanie miejskiej katedry (wiadomo - w tym
      dniu uroczysta msza, sztandary, wojsko - a wówczas jeszcze bractwo rycerskie).
      Znajomy był wniebowięty widząc te 'atrakcje' i pognał do kościoła. W przedsionku
      zatrzymał się przed chrzcielnicą z wodą święconą i... zamoczył obie ręce i
      delikatnie, punktowo nawilżył sobie czoło i policzki :)
    • kasia799 Re: Różnice kulturowe 15.06.05, 14:02
      Pamietam co mnie bardzo razilo zaraz po przyjezdzie do Londynu.
      Mianowicie ziewanie, prawie nikt tu nie zakrywa przy tym buzi.
      Najbardziej jest to zauwazalne w zatloczonym metrze, jak jeden drugiemu ziewa
      prosto w twarz :)
      Wstyd sie przyznac ale tez sie teraz czasem zapominam
      Chcemy czy nie, otoczenie ma na nas wplyw
      Ciekawa jestem jacy bedziemy za 10 lat???
    • effata Różnice kulturowe (?) 15.07.05, 17:25
      Dzis rano mnie troche wmurowalo, jak jedna z mam (akurat przez przypadek
      wracalysmy razem, nawet jej dobrze nie znam) zapytala sie mnie, czy chce miec
      wiecej dzieci czy poprzestane na trojce :-P Po czym brnela dalej i bez pardonu
      zapytala sie czy uzywam pigulek czy spirali.
      Zatkalo mnie!
      Mama byla z Afganistanu. Ale nie wiem, czy to byla roznica kulturowa czy brak
      kultury?
      • eballieu Re: Różnice kulturowe 15.07.05, 18:06
        Nie lubie francuskiego zwyczaju calowania sie na powitanie i pozegnanie ze
        wszystkimi, nawet tymi , ktorych znam od momentu poatania:)
        Nie lubie tez wloskiego zwyczaju poklepywania sie i dotykania przy rozmowie.
        Juz po prostu nie siadam przy stole obok kolegow - Wlochow, bo drazni mnie to
        jak klada swoje ramie i reke na oparciu mojego krzesla. Ja potrzebuje 2 metrow
        poltora dystansu dla "komunikacji" A maz moj reaguje jak oparzony kiedy go
        dotykaja wloscy koledzy - istna komedia.
        • effata Re: Różnice kulturowe 16.07.05, 02:31
          > Nie lubie tez wloskiego zwyczaju poklepywania sie i dotykania przy rozmowie.
          > Juz po prostu nie siadam przy stole obok kolegow - Wlochow, bo drazni mnie to
          > jak klada swoje ramie i reke na oparciu mojego krzesla. Ja potrzebuje 2
          >metrow poltora dystansu dla "komunikacji"

          Ojej, ja tak samo. Nie znosze, jak ktos na mnie 'wchodzi' podczas rozmowy.
          Ani jak ktos siedzi za mna i kopie w krzeslo na ktorym siedze!

          > Nie lubie francuskiego zwyczaju calowania sie na powitanie i pozegnanie ze
          > wszystkimi

          Ja tez nie, ale myslalam, ze to stricte polski zwyczaj
          • mgna Re: Różnice kulturowe 17.07.05, 23:25
            > > Nie lubie tez wloskiego zwyczaju poklepywania sie i dotykania przy rozmow
            > ie.
            > > Juz po prostu nie siadam przy stole obok kolegow - Wlochow, bo drazni mni
            > e to
            > > jak klada swoje ramie i reke na oparciu mojego krzesla. Ja potrzebuje 2
            > >metrow poltora dystansu dla "komunikacji"
            >
            > Ojej, ja tak samo. Nie znosze, jak ktos na mnie 'wchodzi' podczas rozmowy.
            > > Nie lubie francuskiego zwyczaju calowania sie na powitanie i pozegnanie z
            > e
            > > wszystkimi
            >
            > Ja tez nie, ale myslalam, ze to stricte polski zwyczaj
            ach...mi tam nie przeszkadza. Byle byl przystojny, to nawet moze sie do mnie
            tulic ;)
          • greentea2 Re: Różnice kulturowe 17.07.05, 23:37
            Tez tego nie lubie.
            Nie wiem czy to ma jakis wplyw, moze. Moj maz Wloch pochodzi z polnocy i nigdy
            nie zauwazylam zeby kogos poklepywal, itd.
            Pracuje z dziewczyna z poludnia i ta jak cos do mnie mowi prawie mi na twarz
            wchodzi. Wkurza mnie to cholernie. Na dodatek mlaska przy jedzeniu tak, ze
            wychodze z kuchni.
            Z calowaniem tez sie zgadzam, czasem niektorzy sie dziwia, ze ich nie
            obcalowuje. Ale ja po prostu nie mam takiego zwyczaju i zapominam:)
      • jaquelline Re: Różnice kulturowe (?) 15.07.05, 19:54
        effata napisała:

        > Dzis rano mnie troche wmurowalo, jak jedna z mam (akurat przez przypadek
        > wracalysmy razem, nawet jej dobrze nie znam) zapytala sie mnie, czy chce miec
        > wiecej dzieci czy poprzestane na trojce :-P Po czym brnela dalej i bez
        pardonu
        > zapytala sie czy uzywam pigulek czy spirali.
        > Zatkalo mnie!
        > Mama byla z Afganistanu. Ale nie wiem, czy to byla roznica kulturowa czy brak
        > kultury?
        To naprawde byla wyjatkowa Afganka.Ja mieszkam od jakiegos czasu w Holandii,tu
        tez nie brakuje ludzi roznych narodowosci i kulturi wlasciwie uwazam,ze zycie w
        takim multikulturowym spoleczenstwie moze jedynie czlowieka wzbogacac.Ja wielu
        rzeczy sie nauczylam i wcale nie musialam nigdzie wyjezdzac i placic za dalekie
        wyprawy,zeby przyjrzec sie z bliska jak zyja inni,jakie maja zwyczaje,jak
        gotuja itp,itd.Nie razi mnie jak ktos je reka czy glosno rozmawia ,natomiast do
        dzis nie moge przyzwyczaic sie do widoku podpitych lub znarkotyzowanych
        Polakow,ktorych tutaj kazdy rozpoznaje;wstydze sie wtedy przyznac,ze sama
        jestem Polka.
        A a propos tego pytania o antykoncepcje to teraz by mnie to juz tez nie
        zdziwilo.Tutaj Holenderki nie maja tematu tabu.Niejednokrotnie slyszalam tego
        typu rozmowy w miejscach publicznych,gdzie bylo wiele osob...Co ciekawsze
        niedawno ogladalam program TV gdzie kobieta(Holenderka oczywiscie)zdecydowala
        sie rodzic w obecnosci...tescia i chlopaka swojej starszej corki-i to tez
        uznaja za zupelnie normalne,chociaz mi troche trudno tak to ocenic.Dlatego
        uwazam,ze takie pytanie o ,,spiralke czy pigulki,, skierowane tylko do Ciebie
        Effato moglo swiadczyc o tym,ze kobieta darzy Cie sympatia albo jest w kropce i
        zbiera opinie.
        Im dluzej tu mieszkam tym bardziej przyzwyczajam sie do pewnych
        rzeczy,zachowan,ktore w Polsce uchodza jeszcze za nieprzyzwoite,ale uwazam,ze
        racja lezy chyba gdzies posrodku.
        • eballieu Re: Różnice kulturowe (?) 15.07.05, 23:52
          Mi jest bardzo milo kiedy slysze wsrod znajomych Flamandow rozmowy o
          antykoncepcji wsrod mezczyzn, kiedy to podejmuja temat strylizacji chocby. Nie
          umniejsza to ich poczucia "meskosci". Wrecz przeciwnie, po co ich partnerka ma
          lykac hormony do 50 -tki skoro nie planuja juz dzieci.
          Kiedykolwiek poruszalam tenze temat wsrod Polakow, spotykalam sie z glupimi
          usmieszkami i ironia, jakoby sterylizacja u mezczyzn miala wplyw na ich
          potencje seksualna. Bo tabletki antykoncepcyjne, to wplywu negatywnego na
          gospodarke hormonalna kobiet nie maja.
    • alex_koz Re: Różnice kulturowe 16.07.05, 01:53
      a ja zauwazylam nastepujace rzeczy,

      moj dobry kolega, Szwed..., (wiem,ze to takie stereotypowe) wychodzimy razem z
      budynku, ja otwieram dzwi (takie jak sa np. w bankach itp) i on nie baczac na
      to, ze ja jestem obok prechodzi przez drzwi, czyli tak naprawde jakbym ja go
      przepuszczala...

      z kolei wszyscy Hiszapnie ktorych znam, choc to juz moze mniej o roznicach
      kulturowych, maja tendencje o trzymania sie razem, czyli w skrocie, mieszkam w
      Anglii, ale mieszkam z innymi Hiszpanami, rozmawiam po hiszpansku nawet jak
      miedzy Nami sa obcokrajowcy (np. moja skromna osoba), chodze glownie na
      hiszpanskie imprezy itp. czy to dobre to czy zle to trudno powiedziec, ale
      jakze rozne od spotykanego czasem podejscia "z Polakami nie mam i nie chce miec
      nic wspolnego"

      a tak poza tym, to z mojego 9miesiecznego pobytu w UK podzielilam sobie
      Anglikow na dwie kategorie, takch co interesuja sie obcokrajowcami, razem
      imprezuje, zyja i nie przeszkadza im ani akcent ani takie rozne, i na takich
      ktorzy zyja w swoim malym angielskim swiecie mimo ze wkolo Nich obcokrajowcow
      zatrzesienie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka