Dodaj do ulubionych

sezon ogorkowy

15.07.05, 19:48
kurde wszystkich wymietlo, GG rozumiem bo ma moda i swierza zone ale reszta?

nooo tak bauferlof bo wszyskie dorabiaja jako nielegoalni budowlancy ;P
Obserwuj wątek
    • vico1 Re: sezon ogorkowy 15.07.05, 21:37
      Czesc Paw, przeciez wiesz - aktywnosc na forum wzrasta w godzinach pracy, takie
      sobie stare nawyki. A tu bouwverlof. W szczycie sezonu, a niech to.
      Tobie dobrze, mozesz sobie wziac urlop kiedy chcesz i placisz polowe za
      hotel*****
      • paw_dady Re: sezon ogorkowy 16.07.05, 02:13
        vico1 napisał:

        > Czesc Paw, przeciez wiesz - aktywnosc na forum wzrasta w godzinach pracy,
        takie
        >
        > sobie stare nawyki. A tu bouwverlof. W szczycie sezonu, a niech to.
        > Tobie dobrze, mozesz sobie wziac urlop kiedy chcesz i placisz polowe za
        > hotel*****

        taak dobrze mam ze urlop to znaczy pare dni wolnyc spedzam za kolkie w Starym
        Kraju (Lodz Wawa Lodz + mamusia ;o) tak sobie wypoczne i pelen siel wracam na
        stare smieci. siemi beda doslownie stare bo odbieraja w PN a jak wyjezdzam na
        tydzien w sobote ;P
      • paw_dady Re: ja jestem 17.07.05, 09:29
        tomi_22 napisał:

        > Na stanowisku. Forum Luxa i EPSO tez padlo jakos :((( gdzie sie oni
        podziali???


        wychodzi ze tu nie ma epsow czy innych ytlko sami budowlancy i wlasnie maja
        wakacje letnie ;o)
        • bert.d.s Re: ja jestem 17.07.05, 10:15
          > wychodzi ze tu nie ma epsow czy innych ytlko sami budowlancy i wlasnie maja
          > wakacje letnie ;o)

          Cos w tym jest. Wlasnie wczoraj oficjalnie oddalem swoj garaz do uzytku (i
          przyjalem z rak wykonawcy, czyli wlasnych).
          • greentea2 Re: ja jestem 17.07.05, 10:31
            Niewiele sie tu dzieje, moze powinnam zadac wiecej pytan.
            Nasuwa mi sie jedno. Jaki jest podatek przy zakupie nieruchomosci? Slyszalam,
            ze bardzo wysoki.

            Odwiedzilam kilka miejsc w ubiegly weekend rozgladajac sie za ewentualnym
            miejscem do zamieszkania.

            Pozdrawiam
            • bert.d.s Re: ja jestem 17.07.05, 11:09
              > Nasuwa mi sie jedno. Jaki jest podatek przy zakupie nieruchomosci? Slyszalam,
              > ze bardzo wysoki.

              A w ktorym regionie? Bo kazdy ustala wlasne podatki i ulgi od nich. We Flandrii
              to zaledwie 10%, a jest jeszcze nizsza taryfa za "skromne mieszkanie"- 5%.
                  • paw_dady Re: ja jestem 17.07.05, 12:43
                    mowimy o la hulpie to przy granicy falmockiej. najlepsze to ze grinti kupuje
                    dom w czesci francuskiej nie znajac tego jezyka. coz zycie z urzedasami
                    walonskimi bedzie pelne nirspodzianek ;o)

                    w walonii 12,5%
                    flandria 10%
                    bxl 12,5% z czego 50k jest wone do podatku o ile pamietam czasy kiedy kupowalem
                    moja rudere ;)
          • paw_dady Re: ja jestem 17.07.05, 12:45
            bert.d.s napisała:

            > Cos w tym jest. Wlasnie wczoraj oficjalnie oddalem swoj garaz do uzytku (i
            > przyjalem z rak wykonawcy, czyli wlasnych).

            a jak tam premia za jakosc? wykonawca dostal czy nie byl godzien ? no i czy byl
            uscisk rak? ;P
              • paw_dady Re: ja jestem 17.07.05, 14:34
                milo ze komus sie walonia podoba. pewno dlatego ze tam nie mieszkalas
                pomieszkasz zmienisz zdanie. Generalnei w Belgii jest zasada - jesli cos ma byc
                zrobione to nie frankofoni, jak dotad zycie potwierdza ta zasade ;o)


                Aha jesli kupujesz dom rozumiem ze masz duze oszczednosci bo inaczej w 1-2
                miesiace po przyjezdzie nie dostaniesz kredydu w Belgii to troszke trwa obawiam
                sie...

                oczywicie mowimy o pracobiorcy nie o np. kontraktorze majacym gruba skarpete,
                nieprawdaz?
                • greentea2 Re: ja jestem 17.07.05, 17:05
                  Podobaja mi sie te miejsca, nie mowie, ze jestem zachwycona Belgia.
                  Wole to, niz Londyn. Moze tam zamieszkam, moze nie.
                  Co to jest frankofonia? W kazdym twoim poscie czegos nie rozumiem, ale przeciez
                  nie mieszkam w Belgii:)

                  Cos mi sie wydaje, ze w Belgii wszystko troszke trwa. W UK wcale nie jest
                  lepiej.
                  • bert.d.s Re: ja jestem 17.07.05, 18:48
                    > Co to jest frankofonia? W kazdym twoim poscie czegos nie rozumiem, ale przeciez
                    > nie mieszkam w Belgii:)

                    O kurcze, greentea2, moze zaczniemy od pytanie co Ty wiesz o Belgii? Bo naprawde
                    chcielibysmy pomoc, ale sa pewne pojecia podstawowe, jak to jakie jezyki
                    funkcjonuja oficjalnie w Belgii i gdzie, a takze na jakich zasadach.
                    • greentea2 Re: ja jestem 17.07.05, 19:13
                      Niewiele wiem o Belgii, do tej pory nie potrzebowalam i nie chcialam, bo po co.
                      Podstawy jednak znam, coz tak odmiennego moze mnie tam spotkac, inny jezyk?
                      Jezykoznawca rowniez nie jestem. Chce sie upewnic, ze dobrze rozumiem , ze to
                      francyskojezyczni, a moze jakis lokalne okreslenie czegos bardziej
                      specyficznego.

                      Pytam, bo jestem ciekawa, a nie z desperacji. Uwierz, poradze sobie,
                      szczegolnie majac agencje, ktora wszystko za mnie zrobi. Ale dobrze jest znac
                      opinie kilku stron.
                      • paw_dady Re: ja jestem 17.07.05, 23:52
                        > Pytam, bo jestem ciekawa, a nie z desperacji. Uwierz, poradze sobie,
                        > szczegolnie majac agencje, ktora wszystko za mnie zrobi.

                        ehmm i ty w to wierzysz? to sie zdziwisz, ze agencja zrobi wszystko. agencja
                        chce sprzedac i skasowac a nie zrobic cokolwiek dla ciebie. najlepiej nic nie
                        zrobic.

                        A w Belgii jez angielski nie obowiazuje i wszelkie umowy bedziesz miala po
                        francusku (bxl, walonia) lub flamandzku flandria). Agencja zwykle nie bierze
                        ZADNEJ odpowiedzialnosci za wady ukryte domu a pekniecia scian nosnych w Belgi
                        isie przykrywa specjalnymi tapetami zebys je zobaczyla jak juz zaplacisz ;P

                        twoja tajemniczosc sugeruje zadna z informacji ktora podalas nie jest prawdziwa
                        (spacjalista z UK przeprowadzajacy sie w niebywale krotkim czasie do Belgii
                        sugeruje to - nie m a w tym zadnej logiki) dlatego podajemy w miare obrzerne
                        informacje zeby ci pomoc ale czy chcesz sie uczyc na bledach innnych zalezy od
                        ciebie.
                        • greentea2 Re: ja jestem 18.07.05, 00:07
                          Paw, mam to do siebie, ze nawet w glupim necie nie zmyslam.

                          Kiedys juz ci napisalam. Procedura z praca trwala wieki, przeprowadzka nie byla
                          nagla, data znana dwa miesiace przed. Tyle, ze bardzo pozno dowiedzielismy sie
                          w jakim miejcu bedzie mieszkanie.
                          Nie mowie tu o agencji nieruchomosci, a o takiej, ktora zajmuje sie relokacja.
                          Wiem, ze nie moge tylko na nich liczyc, na pewno otrzymam dodatkowa pomoc.
                          Nie wczoraj sie urodzilam, maz tez nie:)
                          • paw_dady Re: ja jestem 18.07.05, 00:19
                            greentea2 napisała:


                            > Nie mowie tu o agencji nieruchomosci, a o takiej, ktora zajmuje sie
                            relokacja.
                            >

                            zaraz zaraz onie wiedzieli 2 meisiace przed ale do konca nie zdradzili gdzie to
                            mieszkanie? i to nazywasz pomoca. ehm mamy wobec tego 2 rozne definicje ;o)

                            > Wiem, ze nie moge tylko na nich liczyc, na pewno otrzymam dodatkowa pomoc.
                            > Nie wczoraj sie urodzilam, maz tez nie:)

                            no to mielgo pobytu w Belgii - dodam, w Walonii wszystko jest drozsze, bardziej
                            opodaktowane i zwylke bardziej bez glowy. Ale kazdy wybiera gdzie chce zyc ;o)
                            • greentea2 Re: ja jestem 18.07.05, 00:24
                              Ja tego nie wybralam, przypadek.
                              A z dwojga zlego wole francuski.

                              Londyn drozszy i jakos daje rade. Moze oprocz proszku do prania, ktorego cena
                              troche mnie przerazila:)
                              • greentea2 Re: ja jestem 18.07.05, 00:28
                                A propos agencji. Troche mnie wkurzyli.
                                Ale to dlatego, ze mnie jeszcze nie spotkali, nie wiedza co ich czeka. Potrafie
                                skutecznie wzniecic zapal do pracy:)
                                • paw_dady Re: ja jestem 18.07.05, 00:32
                                  greentea2 napisała:

                                  > A propos agencji. Troche mnie wkurzyli.
                                  > Ale to dlatego, ze mnie jeszcze nie spotkali, nie wiedza co ich czeka.
                                  Potrafie
                                  >
                                  > skutecznie wzniecic zapal do pracy:)

                                  hy hy powiedz jak poszlo, chetnie dowiem sie jak wzniecie zapal do pracy w
                                  takich miejscach moze byc pouczajace ;)
                              • paw_dady Re: ja jestem 18.07.05, 00:32
                                greentea2 napisała:

                                > Ja tego nie wybralam, przypadek.
                                > A z dwojga zlego wole francuski.
                                ok zapytam po roku


                                > Londyn drozszy i jakos daje rade.
                                nieduzo drozszy z tego co pamietam a tu minej pieniedzy netto przy tych samych
                                zarobkach ;o)

                                >Moze oprocz proszku do prania, ktorego cena
                                > troche mnie przerazila:)

                                nie kupujesz dosi?

                      • bert.d.s Re: ja jestem 18.07.05, 10:02
                        greentea2 napisała:

                        > Podstawy jednak znam, coz tak odmiennego moze mnie tam spotkac, inny jezyk?

                        Oho, no to czeka Cie jeszcze wiele niespodzianek. Flandria i Walonia, niby
                        czesci Belgii, w istocie roznia sie tak samo jak Niemcy i Francja, moze nawet
                        bardziej.

                        > Jezykoznawca rowniez nie jestem. Chce sie upewnic, ze dobrze rozumiem , ze to
                        > francyskojezyczni, a moze jakis lokalne okreslenie czegos bardziej
                        > specyficznego.

                        Jezyk to tylko zewnetrzny objaw. Flamandow i Walonow rozni o wiele wiecej niz
                        tylko jezyk.

                        > Pytam, bo jestem ciekawa, a nie z desperacji. Uwierz, poradze sobie,
                        > szczegolnie majac agencje, ktora wszystko za mnie zrobi.

                        Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze sobie poradzisz, ale ze agencja BYNAJMNIEJ
                        "wszystkiego" nie zrobi. No, ale ja wyznaje zasade, ze jesli chcesz, zeby cos
                        bylo zrobione dobrze, zrob to sam.
          • paw_dady Re: ja jestem 17.07.05, 14:35
            boe_ napisała:

            > ja nie jestem budowlancem i tez nie mam wakacji letnich...tyle ze ostatni
            > tydzien pracowalam w barcelonie:)

            pracowalem pracowalem zbyszku. aha - czyzby na eu fundowanym uniwersytecie
            futurologicznym? wow brzmi jak z filmow kubricka ;P
            • boe_ Re: ja jestem 18.07.05, 14:17
              > pracowalem pracowalem zbyszku.

              jakby ci mama cale dziecinstwo kokardy wiazala tez by ci sie pieprzylo:)

              aha - czyzby na eu fundowanym uniwersytecie
              > futurologicznym? wow brzmi jak z filmow kubricka ;P

              niezupelnie...to znaczy niezupelnie pracowalam...no dobra, to juz sie przyznam -
              na konferencji bylam:)
              • paw_dady Re: ja jestem 18.07.05, 19:19
                boe_ napisała:

                > > pracowalem pracowalem zbyszku.
                >
                > jakby ci mama cale dziecinstwo kokardy wiazala tez by ci sie pieprzylo:)

                wow T-girl od ogorkow, czyz moze byc wieksza perwersja? ;P


                > aha - czyzby na eu fundowanym uniwersytecie
                > > futurologicznym? wow brzmi jak z filmow kubricka ;P
                >
                > niezupelnie...to znaczy niezupelnie pracowalam...no dobra, to juz sie
                przyznam
                > -
                > na konferencji bylam:)

                a pamietasz cos pzoa klubami nocnymi? wiesz po paru glebszych wszystkie domki
                tak jakos gaudyjsko sie zaginaja ;)
            • koekast Re: ja jestem 18.07.05, 17:48
              paw, EU instytut futurologiczny jest w Sewilli - tam cieplej.
              chcialem sie nawet tam zatrudnic, ale mnie nie chcieli po tym
              jak powiedzialem, ze nie interesuja mnie wskazniki lizbonskie ;)
              • paw_dady Re: ja jestem 18.07.05, 19:21
                koekast napisał:

                > paw, EU instytut futurologiczny jest w Sewilli - tam cieplej.
                > chcialem sie nawet tam zatrudnic, ale mnie nie chcieli po tym
                > jak powiedzialem, ze nie interesuja mnie wskazniki lizbonskie ;)

                i czym sie chwalisz? zes panie kolego dupy dal - a szanse na kariere miales a
                tak co pracowac na uniwerku musisz ;o)

                BTW w EU istnieje unit - women and science - ciekawe czy to tak jak swinka
                morska - ani swinka ani morska...
                • koekast Re: ja jestem 19.07.05, 11:00
                  paw_dady napisała:

                  > koekast napisał:
                  >
                  > i czym sie chwalisz? zes panie kolego dupy dal - a szanse na kariere miales a
                  > tak co pracowac na uniwerku musisz ;o)

                  Taaak, paw. Kariera :) Jak pisal poeta:
                  "Lepsze to, jak trzymać świnie, bo się nie ubabrzesz w łajnie,
                  Tylko w samym tym, że jesteś - swoje masz wyrachowanie."
                  Swoja droga, dwa razy odrzucic oferte dozywotniego etatu w ynstytucjach
                  to chyba niezly wynik. A wedlug niektorych pewnie glupota, nazywaj to paw
                  jak chesz :)

                  > BTW w EU istnieje unit - women and science - ciekawe czy to tak jak swinka
                  > morska - ani swinka ani morska...

                  unity sa rozne wesole. musze ci kiedys fotoreportaz na ten temat podeslac.
                  moj ulubiony unit to "basic foodstuffs service".
                    • koekast ano nie... 19.07.05, 15:40
                      a slonca, plazy i wina z poludnia mi troche brakuje. Od 4 miesiecy wrocilem do
                      zabaw naukowych - ale tym razem w Anglii, bo to chyba najlpesze miejsce w
                      Europie do tego typu pracy. Belgia jest po drodze do PL, wiec bede sie u was
                      pojawial na piwo :)

                      Kk
                  • paw_dady Re: ja jestem 19.07.05, 18:32
                    koekast napisał:

                    > Taaak, paw. Kariera :)

                    a coo nic nie robisz, kaska leci, pogardzasz ludzmi z kieleckiego, masz sie za
                    polboga ew tytana (bynajmniej nie pracy ;o), emeryturka zapewniona...ehhh


                    > Jak pisal poeta:
                    > "Lepsze to, jak trzymać świnie, bo się nie ubabrzesz w łajnie,
                    > Tylko w samym tym, że jesteś - swoje masz wyrachowanie."
                    > Swoja droga, dwa razy odrzucic oferte dozywotniego etatu w ynstytucjach
                    > to chyba niezly wynik. A wedlug niektorych pewnie glupota, nazywaj to paw
                    > jak chesz :)

                    zapytaj zony czy woli meza z zasadami ale bez pewnej pensyjki czy na odwrot ;o)


                    > > BTW w EU istnieje unit - women and science - ciekawe czy to tak jak swink
                    > a
                    > > morska - ani swinka ani morska...
                    >
                    > unity sa rozne wesole. musze ci kiedys fotoreportaz na ten temat podeslac.
                    > moj ulubiony unit to "basic foodstuffs service".

                    ;o)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka