05.08.05, 20:44
i jeszcze jeden watek: czy zbieracie dodatkowo pieniazki na starosc? jesli
tak to gdzie?
Obserwuj wątek
    • eballieu Re: emerytura 05.08.05, 21:53
      W naszym zwiazku nie da sie nie zbierac. Polacy to taki narod co lubi
      oszczedzac, Belgowie tez oszczedzaja duzo.
      Wiec oszczedzamy i my. Tym bardziej ze ja nie pracuje jak na razie. Wiec przede
      wszystkim oszczedzamy na moja emeryture.
      Reszta - do wyboru do koloru, mozliwosci duzo. Nieruchomosci (leasback program
      we Francji np., fundusze - oj mozna na prawde sporo zarobic na inwestowaniu w
      naszych stornach Europy, akcje - polubilam i ja szperanie w gieldzie, choc
      wydawalo mi sie ze nigdy nie zrozumiem o co tam chodzi, dodatkowe prywatne
      emerytury)
      Ja po prostu zawsze mialam manie oszczedzania kasy. W podstawowce, w liceum, na
      studiach, zawsze musialam cos miec wiecej. Nigdy nie lubilam byc splukana do
      zera z malego kieszonkowego jakie otrzymywalam. I zawsze kombinowalam jak
      zarobic. Przyklad - do wsi do mojej babci w wieku 14 lat dowozilam produkty dla
      dzieci - slodycze i sprzedawalam je na lawce pod domem.:) Babcia sie wstydzila,
      a po cichu w rodzinie opowiadala jaka to dumna jest z ducha przedsiebiorczosci.
      W wieku 12 lat znajoma mamy dala mi do sprzedania u baci we wsi obrusy. Dala mi
      za to czekoladki. Ale ja sprzedalam te obrusy za podwojna cene nie mowiac o tym
      nikomu. To takie humorystyczne historie. MAz moj w wieku 14 lat kupil pierwsze
      akcje i wiozl je wlozone w bagaznik na rowerze. Jadac caly czas ogladal sie na
      tyl roweru czy wiatr ich nie porwal. Jazda skonczyla sie wypadkiem, ale akcje
      bylu udanym zakupem.
      Kontrolujemy bardzo wydatki. Zeby nie przekraczaly puli kasy jaka chcemy na cos
      tam przeznaczyc. Excel mamy otwarty na okraglo i klikamy i spisujemy, gieldy
      tez sledzimy na biezaco.
      Wiem ze czasami ludzie sie dziwia jak mowie nie tego nie kupuje bo mnie
      niestac. Ja jednak mysle o przyszlosci i wiem ze chcac miec trojke dzieci bede
      chciala im cos zagwarantowac. Nie kupie im mieszkan na dobry poczatek, ale
      jesli beda chcialy sie uczyc na dobrego cukiernika, fryzjera, ekonoma czy
      nauczyciela, to chce abym mogla im w tym pomoc.
      • leggetta Re: emerytura 05.08.05, 22:04
        no my tez kombinujemy, nie jestesmy co prawda tak przedsiebiorczy i
        zorganizowani jak Wy no ale probujemy.mamy wiecej pieniedzy niz mielibysmy w
        Polsce, lat tez nam przybywa. nikt nie jest tak madry aby odpowiedziec w co
        najlepiej zainwestowac bo to okaze sie po kilkunastu/dziesiecu latach. Nie
        wiemy jednak czy oszczedzac na wlasna reke czy zapisac sie gdzies na
        systematyczne oszczedzanie. dlatego podpytuje o Wasze doswiadczenia.
        • aniazpoznania Re: emerytura 27.10.05, 21:26
          Odkopuje ten watek,mysle ze dla wielu interesujacy.
          My zaczelismy myslec o kupnie mieszkania na wynajem w Polsce,
          ale po tych "nowosciach" z podatkiem to juz nie wiem,
          czy chce miec cokolwiek na siebie w PL...
          I tez waham sie nad funduszami,gielda,itp.
          A jak to u Was wyglada?
          Pozdrawiam
          Ania
          • eballieu Re: emerytura 27.10.05, 22:02
            Aniu, ale o jakie nowosci chodzi z podatkiem?
            Podatek z przychodu z najmu placisz tam, gdzie miesci sie nieruchomosc. Czyli
            kupujac cos w Polsce - podatek placisz w Polsce, nawet jesli mieszkasz w
            JAponii.Wiec czego sie obawiasz?
            Moze jakas nowinka najnowasza i nie wiem, ale staram sie byc na biezaco.
            • latarnik Re: emerytura 27.10.05, 22:15
              Ania pewnie mowi o tym, ze jesli masz mieszkanie w Polsce, to trudno Ci
              udowodnic polskiemu urzedowi skarbowemu, ze centrum Twoich interesow zyciowych
              jest za granica i nie chcesz sie rozliczac z podatku dochodowego w Polsce. A w
              wypadku dochodow z UK to niezbyt korzystne (zasada rozliczania z progresja).

              Ale ja mimo tych powodow mam moje mieszkanie w Gdyni i za jakis czas mam cicha
              nadzieje kupic nastepne, tez na wynajem na razie.

              Poza tym przy okazji emerytury - rozne fundusze inwestycyjne. Wiem, ze moze to
              nieoryginalne, ale jakos nigdy nie mialem czasu zajac sie gielda, sledzic tego,
              a zwlaszcza jakos nie mialem okazji zainwestowac wiekszej sumy na poczatek.
              Dlatego roznego rodzaju fundusze inwestycyje sa dla mnie latwiejsze.

              No i plan emerytalny w firmie, na ktory licze, bo calkiem sensowny jest :)
              • eballieu Re: emerytura 27.10.05, 22:43
                Latarnik, ale ja dalej nie rozumiem.
                Podatek od przychodu z tytulu najmu nieruchomosci placi sie tam gdzie sie
                posiada nieruchomosc.
                Dajmy na to: jestem Polka, mieszkam w UK, posiadam mieszkanie w Rosji. Podatek
                z tytulu najmu place w Rosji. I to chyba nie jest dziwne. Co ma do tego moje
                miejsce zamieszkania?
                A ten podatek z tytulu najmu to w Polsce smieszna kwota, na serio.
                Latarnik, ja na serio nie kumam w czym problem, w tym ze trzeba uiszczac
                podatek w Polsce? to nawet lepiej, podatek z przychodu z tytulu najmu jest
                niski w naszej ojczyznie.
                • latarnik Re: emerytura 27.10.05, 22:56
                  Juz Ci tlumacze :)

                  Kwestia nie w podatku od dochodu z wynajmu nieruchomosci - to jest jak
                  najbardziej normalne, ze placisz tam, gdzie masz mieszkanie. Ale w momencie
                  kiedy bedziesz sie rozliczac z Urzedem Skarbowym w Polsce z podatku z wynajmu
                  mieszkania, ten US stwierdzi, iz centrum Twoich interesow zyciowych jest w
                  Polsce i poprosi, abys rozliczyla sie z dochodow z tytulu pracy rowniez w
                  Polsce. Oczywiscie, zalicza sie w poczet takiego rozliczenia podatek zaplacony
                  juz w UK (obowiazuje ustawa o unikaniu podwojnego opodatkowania), ale jako iz
                  podatki w Polsce sa duzo wyzsze niz w UK, to i tak pozostanie jeszcze calkiem
                  sporo do zaplacenia polskiemu skarbowi panstwa.

                  I to jest prawdziwy problem, bo jako Polke obowiazuje Cie nieograniczony
                  obowiazek podatkowy i majac nieruchomosc w Polsce, a do tego bedac w kontakcie
                  z US (rozliczasz sie z dochodow z najmu), nie wydaje sie, aby mozna bylo tego
                  uniknac.

                  Ja niestety po prostu nie place podatku od wynajmu mieszkania. Nie mialbym nic
                  przeciwko, moglbym go placic, gdyby nie wlasnie to, ze nie wydaje mi sie
                  uczciwe opodatkowanie wyzszymi stawkami moich dochodow z pracy w Anglii.
                  • aniazpoznania Re: emerytura 27.10.05, 23:03
                    No wlasnie o to dokladnie mi chodzilo,
                    chcemy z mezem to nasze "centrum interesow zyciowych" przeniesc do UK,
                    wiec z tego co wiem nie mozna miec w Polsce mieszkania,kont,lokat itd.
                    Jak kupie mieszkanie,nawet nie placac podatkow od wynajmu to chyba tam bede zameldowana,prawda?
                    Nie jestem pewna tego wszystkego do konca,
                    dlatego wszystkie porady i wskazowki sie przydaja.
                    Ania

                    • eballieu Re: emerytura 27.10.05, 23:07
                      Oh la la!
                      Ale ja do klubu niepracujacych naleze. A ze maz obszarnikiem w Poslce byc nie
                      moze, to problem nas nie dotyczy:-)
                      LAtarnik i Ania, dziekuje Wam za wytlumaczenie.
                      Ale swoja droga, to na serio tak jest ze opodatkowali by ci w Polsce inne
                      dochody uzyskiwane z innych zrodel nie w Polsce, np. z Twojej pracy w UK. A
                      jesli siedziba firmy jest na Kajmanach???? He, z tymi KAjmanami to juz zart,
                      ale wiecie co, pewnie we wszystkim jest jakas luka:-)
                  • latarnik Re: emerytura 27.10.05, 23:03
                    Jeszcze przy okazji, akurat byl na innym forum link:

                    www.is.gdansk.pl/regulation.php?rid=4608
                    Troche prawniczo-zakrecone, ale mysle ze zrozumiesz. Oprocz wyzszych podatkow w
                    Polsce nie mozna jeszcze odliczyc od dochodu (a moze od podstawy opodatkowania,
                    nie jestem pewien, ale i tak: NIE MOZNA) wydatkow na obowiazkowe ubezpieczenie
                    spoleczne (czyli w UK national insurance), podczas gdy pracujac w Polsce
                    analogiczne skladki sie odlicza.
                    • eballieu Re: emerytura 27.10.05, 23:16
                      Dobra 9hipotetycznie):
                      mam dom w Polsce, nie mam tam zalednowania, wynajmuje, place pdoatek od
                      przychodu z tytulu najmu jako osoba fizyczna. Place go w Polsce. Tu pracuje i
                      place podatek od dochodu w Wielkiej Brytanii.
                      A pytanie od meza mojego - skad Urzad Skarbowy w polsce mzoe wiedziec.
                      tak samo tu w UK jesli masz nieruchosc w innym kraju, to mozesz z racji tego
                      uzyskac znizke na podatek lokalny(ct). ALe juz nei jest napisane, ze musisz
                      miec w tej nieruchomosc miec zameldowanie i jakiego typu nieruchomosc musisz
                      miec.Wiec - pewnie ilu analitykow tyle opinii.
                      A teraz zabieram sie do czytania.
                      Dzieki ze wierzysz,ze ktos kto nalezy do klubu niepracujacych zrozumie to co
                      podeslales:-)
                      • wdrodze Re: podnosze watek 27.10.05, 23:32

                        Tez mnie ten temat nurtuje.Maz Anglik sie nie martwi,choc jest 15 lat starszy
                        ode mnie.Ja jednak sie martwie,tym bardziej ze standardzik wynosi tu ok.80
                        £/tydz.,czyli akurat na zaplacenie czynszu i na tym koniec.
                    • fedorka Re: emerytura 27.10.05, 23:59
                      Mamy w polsce mieszkanie które wynajmujemy i płacimy od tego podatki.
                      Rozliczamy sie z tego ryczałtem. Wg opini naszego urzedu skarbowego posiadanie
                      w Polsce mieszkania nie powoduje automatycznie, ze tam jest centrum naszych
                      interesów życiowych. Niestety co urząd to inna opinia.
                      W rozliczeniu za ten rok to i tak dla nas nie ma znaczenia , bo oboje
                      pracowalismy przez cześć roku w Polsce, wiec niestety bedziemy musieli sie
                      rozliczyć w Polsce.
                      Co do przyszłego roku to cały czas sie zastanawiamy jak to rozegrać
                      • eballieu podatki 28.10.05, 09:54
                        Wiecie co az napisze to pytanie do osoby, ktora nas tu rozlicza z podatku. W
                        koncu firma miedzynarodowa, prawnikow rzesze maja, to wiedza.
                        Nie wydaje mi sie, zeby majac nieruchomosc w Polsce (w ktorej nei ma sie
                        zameldowania), ktora jest wynajmowana, pracujac w Wielkiej Brytanii i majac tu
                        zameldowanie, podatech od dochodow uzyskiwanych w pracy w UK, trzeba bylo
                        placic w Polsce.
                        Przeciez to jakas bzdura totalna, ze posiadanie np. kawalerki w Wolominie ma
                        decydowac o tym, ze centrum moich interesow zyciowych jest w Wolominie.
                        A z dosc\wiadczen meza, ktory juz trohce po roznych krajach pracowal - podatek
                        od dochodu placisz tam gdzie pracujesz, podatek od dochodu z najmu placisz tam
                        gdzie masz nieruchomosc. Posiadanie nieruchomosci w innym kraju niz miejsce
                        pracy, nie decyduje o tym, ze tam masz oplacac swoj podatek od dochodu.
                        • fatemeh Re: podatki 28.10.05, 10:58
                          Haslem-klucz jest owe centrum interesow zyciowych. Pracujac w WB, wysylajac
                          dzieci do szkoly w WB, pracujac tam i pobierajac zasilki itp jasno pokazujemy
                          gdzie jest nasze centrum interesow. A zameldowanie nie ma z tym nic wspolnego!
                          Ja alurat nadal jestem zameldowana w Polsce, ale owo zameldowanie traktuje jako
                          sposob na ulatwienie sobie zycia. Jesli w przyszlosci zechce np. nabyc komorke,
                          zalozyc lokate w banku tudziez wynajac samochod bede miala ze soba dowod z
                          polskim adresem co ulatwi mi sprawe.
                          Co do rozliczania sie z podatkow - przypomne moja historie, juz kiedys pisalam o
                          niej na forum. W ubieglym roku przepracowalam 9 miesiecy w Polsce, a w
                          pazdzierniku znalazlam sie w WB. Prace w WB rozpoczelam w listopadzie. Moja Mama
                          (upowazniona przeze mnie notarialnie) wypelnila za mnie zeznanie sumujac dochody
                          polskie i angielskie. Do zeznania zostal dolaczony NIP aktualizacyjny wskazujacy
                          adres zamieszkania w Anglii. Spowodowalo to odeslanie papierow do innego urzedu
                          i dodatkowa bieganine mojej rodzicielki od okienka do okienka. W koncu ktoras z
                          urzedniczek stwierdzila, ze "corka przeciez pojechala tam z zamiarem pozostania"
                          i zostal podpisany protokol w ktorym stwierdzono, ze wyjechalam z zamiarem
                          pozostania i tam bede rozliczac sie z "tego co angielskie" - zas w zeznaniu
                          rozlicze sie jedynie z dochodow osiagnietych w Polsce.
                          Uff...
                          • eballieu Re: podatki 28.10.05, 12:17
                            Wiec ja dalej bede sie upierac, ze posiadanie nieruchomosci nie decyduje o moim
                            czy naszym - w przypadku rozliczen z malzonkiem, centrum interesow zyciowych.
                            I nie widze nadal problemow z zakupem nieruchomosci w Polsce, a ewentualnym
                            wplywem faktu posiadania, na okreslenie Polski jako centrum interesow
                            zyciowych.
                            • violus22 Re: podatki 28.10.05, 13:15
                              Elu, ale nie masz sie czego obawiac.

                              Mozna sobie latwo wyobrazic sytuacje, gdy zakup nieruchomosci w Polsce odbije
                              sie na podatniku. Np. ktos wyjechal, zarobil, kupil 3 domy na wynajem i jeden
                              sobie, w ktorym ulokowal rodzine. To jasne, ze wyjechal tylko na
                              wieksze 'saksy', jego centrum innteresow nadal jest w Polsce. Idzmy dalej, ten
                              sam ktos sciaga rodzine, sa juz razem jakis czas, ale w Polsce nadal ma
                              nieruchomosci. I powstaje pytanie: czy on jeszcze tam wroci? teoretycznie w
                              kazdej chwili moze wrocic bo przeciez ma do czego i ma z czego sie utrzymac. I
                              w takim urzedniku, ktory rozpatruje ta sprawe rodzi sie niepewnosc gdzie tak
                              naprawde jest jego centrum zyciowe. No i doszlismy do konca - w umowie miedzy
                              UK a Polska wlasnie na temat tego nieszczesnego podwojnego opodatkowania jest
                              zapis, iz jesli trudno tak naprawde zadecydowac gdzie jest centrum
                              zyciowe 'delikwenta';) to orzeka o tym obywatelstwo. I wracajac - jesli nie
                              wiadomo gdzie jest centrum interesow zyciowych,to dla Polaka bedzie ono zawsze
                              w Polsce.

                              Wydaje mi sie, ze jesli ktos zadaje sobie pytanie typu: 'czy nasz polski US
                              przyczepi sie do mnie?' to najlepiej odpowiedziec na nie wlasnie przed samym
                              soba, zastanowic sie czy jest co moze siwadczyc o tym, ze choc mala niepewnosc
                              pojawi sie w urzedniku, bo jesli tak bedzie to... wiadomo:/
                              • latarnik Re: podatki 28.10.05, 15:37
                                Tak naprawde to 'centrum interesow zyciowych' jest kwestia, ktora sluzy do
                                przesadzenia o podstawowej sprawie: czy podlega sie w Polsce 'nieograniczonemu
                                obowiazkowi podatkowemu' czy 'ograniczonemu'. W pierwszym przypadku niestety z
                                angielskich dochodow z pracy trzeba sie rozliczyc w Polsce, doplacajac roznice
                                podatku (w porownaniu z podatkami zaplaconymi w UK).

                                Niestety, jak violus napisala powyzej - jest to pozostawione decyzji urzednika.
                                A te w wiekszosci sa niekorzystne dla obywateli. W przypadku mojego znajomego -
                                usilowal zlozyc zeznanie aktualizacyjne i wskazac miejsce zamieszkania w UK.
                                Niestety, urzednik zazadal potwierdzenia zameldowania. A w UK nie istnieje
                                przeciez cos takiego, jak 'meldunek'. Natomiast w Polsce nie wezma pod uwage
                                rachunku za council tax.

                                A najpiekniejsze jest to, ze oczywiscie ta nasza polska ustawa jest niezgodna z
                                prawem europejskim (oraz ze zdrowym rozsadkiem), tym niemniej nie przeszkadza
                                to naszym Urzedom Skarbowym jej bardzo korzystnie dla Skarbu Panstwa
                                interpretowac.

                                Mam nadzieje, ze taki stan faktyczny nie utrzyma sie dlugo i zostanie zmieniony
                                (np. zostanie podpisana nowa ustawa o unikaniu podwojnego opodatkowania, oparta
                                na metodzie odliczen proporcjonalnych, jak to jest w wypadku Irlandii). Dlatego
                                nie zamierzam sie wyzbywac nieruchomosci w Polsce. Ale aktualnie prawo mamy
                                chore. Nie sadze, zeby firma Was rozliczajaca byla w stanie w to uwierzyc,
                                zanim nie zglosi sie z zapytaniem do polskiego US i nie dostanie tego na
                                pismie, bo to naprawde brzmi jak absurd. Zreszta temat powroci, pewnie nawet na
                                to forum, w kwietniu, przy okazji rozliczen z polskim podatkiem :>
                                • jj-theoneandonly Re: podatki 30.10.05, 01:13
                                  Latarniku,

                                  przeczytałem gdzieś niedawno (tekst był chyba z portalu infor.pl), że po
                                  ostatniej nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych,
                                  czynnikiem DECYDUJĄCYM o rezydencji podatkowej jest miejsce/kraj ZAMIESZKANIA
                                  (_nie_ "zameldowania"). Postaram się odnaleźć ten tekst, bo wydaje się on być
                                  idealny do "machania przed nosem" w US.

                                  W formularzu aktualizacyjnym "NIP-3", który składa się w US, są dwie rubryki:
                                  "B.4. ADRES MIEJSCA ZAMELDOWANIA (stałego lub czasowego)"
                                  oraz
                                  "B.5. ADRES MIEJSCA ZAMIESZKANIA"
                                  Ponieważ w UK nie ma czegoś takiego, jak "adres zameldowania", to _zgodnie z
                                  prawdą_ należy wypełnic tylko rybrykę "B.5.", podając w niej adres miejsca
                                  _zamieszkania" w UK (a rybrykę "B.4." przekreślić).

                                  IMO, wypełniając w powyższy sposób "NIP-3" _oraz_ jednocześnie powołując się na
                                  wspomniane w pierwszym akapicie zapisy ustawy, znacznie zwiększamy szansę
                                  zmuszenia US do uznania, że naszym miejscem _zamieszkania_ jest UK.

                                  (nawet nie wspominam o tym, ze należy się oczywiście wczesniej wymeldować z
                                  pobutu stałego w Polsce).

                                  Pzdr!
                                  • violus22 Re: podatki 30.10.05, 14:14
                                    jj-theoneandonly napisał:
                                    > przeczytałem gdzieś niedawno (tekst był chyba z portalu infor.pl), że po
                                    > ostatniej nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych,
                                    > czynnikiem DECYDUJĄCYM o rezydencji podatkowej jest miejsce/kraj ZAMIESZKANIA
                                    > (_nie_ "zameldowania"). Postaram się odnaleźć ten tekst, bo wydaje się on być
                                    > idealny do "machania przed nosem" w US.

                                    Jj
                                    alez oczywiscie, masz racje, iż rezydentem podatkowym jest sie w kraju w ktorym
                                    sie mieszka (dokladniej to wiecej niz 183 dni) i o tym tez jak dobrze pamietam
                                    jest napisane w ustawie o podatku dochodowym, ale....
                                    wez pod uwage fakt, ze ta ustawa, to wewnetrzne przepisy w Polsce, jednak gdy
                                    opuszczamy ten wspanialy kraj;) to juz nie jest tak latwo gdyz zastosowania
                                    ustawy o unikaniu podwojnego opodatkowania miedzy panstwami maja niestety
                                    PIERWSZENSTWO przed przepisami wewnetrznymi.

                                    > (nawet nie wspominam o tym, ze należy się oczywiście wczesniej wymeldować z
                                    > pobutu stałego w Polsce).

                                    nie trzeba sie wymeldowywac, bo to wcale nie ma znaczenia. w rubryczkach w NIP-
                                    3 smialo mozna wpisac miejsce zameldowania w Polsce, a zamieszkania w UK.
                                    • latarnik Re: podatki 30.10.05, 15:29
                                      Eballieu, dzieki za te informacje o potwierdzeniu zamieszkania w UK. Nie
                                      wiedzialem, a chetnie cos takiego sobie wezme, tak na wszelki wypadek.

                                      Violus ma niestety racje z pierwszenstwem umowy miedzynarodowej nad lokalna
                                      (czyli tym kawalkiem o 183 dniach).

                                      Ale zeby nie bylo tak pesymistycznie - w zeszlym tygodniu przyjechal do UK moj
                                      kolega z Gdyni, podlegly pod ten sam urzad skarbowy. Tez ma mieszkanie, jest w
                                      nim zameldowany, ba, zostawil zone w Polsce. Ale poszedl do US, powiedzial ze
                                      od listopada zaczyna kontrakt w UK (ma kontrakt na 3 lata z mozliwoscia
                                      przedluzenia). Dostal zaswiadczenie, ze od dnia wyjazdu staje sie rezydentem
                                      podatkowym w UK i od 2006 roku nie musi sie rozliczac z podatku w Polsce, jesli
                                      nie bedzie na terenie RP osiagal dochodow. Niestety, powiedzieli mu ze rok 2005
                                      musi rozliczyc w calosci w Polsce, lacznie z dwoma miesiacami, kiedy osiaga
                                      dochody w UK. Ja w 2005 nie osiagalem dochodow w Polsce, a moj aktualny
                                      kontrakt zaczal sie dopiero w lutym tego roku, wiec postaram sie zalatwic to
                                      identycznie podczas najblizszego pobytu w Polsce.

                                      Mam szczescie, bo w Drugim Urzedzie Skarbowym w Gdyni juz nie jest tak rozowo -
                                      a przynajmniej nie bylo jakis czas temu. Posiadaczow nieruchomosci informowano,
                                      ze zdecydowanie musza sie tam rozliczac z angielskich dochodow rowniez.

                                      A swoja droga to nie tylko w kwestii podatkow dochodowych jest taka rozbieznosc
                                      interpretacji w zaleznosci od US. Prawdziwy horror jest z podatkiem VAT - wiele
                                      przedsiebiorstw ma ogromne klopoty, przegrywa z konkurencja lub nawet
                                      bankrutuje, bo 'ich' US stosuje bardziej rygorystyczne interpretacje niz US
                                      konkurencji :(

                                    • jj-theoneandonly Re: podatki 30.10.05, 18:55
                                      Zgoda, oczywiście "Umowy między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej a
                                      Rządem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Północnej Irlandii w sprawie
                                      zapobieżenia podwójnemu opodatkowaniu w zakresie podatków od dochodu i zysków
                                      majątkowych" (Dz.U. z 1978 r. Nr 7, poz. 20) ma pierwszeństwo nad polską ustawą
                                      o podatku dochodowym. Ale co dokładnie jest napisane w tej umowie? Co przesądza
                                      o płaceniu podatków w jednym lub drugim kraju? Szczególnie biorąc pod uwagę
                                      fakt, że została ona podpisana w 1976 roku...
                                      • violus22 Re: podatki 30.10.05, 21:27
                                        > Skoro zatem podobna konkluzja wynika zarówno z umowy międzynarodowej, jak i
                                        >ze znowelizowanej ustawy polskiej, w jaki sposób US motywują swoje stanowisko?

                                        tylko problem w tym ze z umowy miedzynarodowej nie wynika owa konkluzja.
                                        przeczytaj art4. z umowy miedzy polska a uk. tam jednoznacznie miejsce
                                        zamieszkania jest uwazane jako powiazanie interesow osobistych i gospodarczych.
                                        • jj-theoneandonly Re: podatki 30.10.05, 21:49
                                          Violus,

                                          nie jestem prawnikiem... I stąd pewnie wynika mój problem: nie widzę w Art.4.
                                          ścisłego powiązania interesów osobistych z gospodarczymi w odniesieniu do osoby
                                          _fizycznej_. Bo, żeby było _łatwiej_, ten artukuł traktuje także o "osobach nie
                                          będących osobami fizycznymi"...

                                          Niemniej jednak, _najwięcej_ mówi się w Art. 4. o "miejscu zamieszkania"
                                          • mgna Emerytura 30.10.05, 22:26
                                            Z racji naszych zawodow, naturalnym jest ze oszczedzamy. Mamy oszczednosci w
                                            Stanach, w UK i w PL. SSAS, SIPP, inwestujemy na gieldzie, kupujemy
                                            nieruchomosci. Nie wyobrazalabym sobie innaczej. No bo jak? Na stare lata byc
                                            na czyjesc lasce? Czy moze za marna state pension probowac koniec z koncem
                                            zwiazac? Lub zgrozo zgroz oczekiwac ze pojdziemy na utrzymanie do dzieci?
                                            Planujemy z glowa, oszczedzamy tak ze nie tylko nam wystarczy na emeryture, ale
                                            rowniez i naszym dziecia wystarczy na dobra edukacje i dobry start w
                                            samodzielnym zyciu.
                                              • mgna Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 20:40
                                                SSAS to w skrocie Small Self-Administered Pension Scheme, naogol restricted dla
                                                shareholding dyrektorow z limited companies. SSAS pozwala company directors na
                                                oszczednosci na emeryture in a highly tax and cost efficient way, sa w nim
                                                korzysci dla ich firm jak np flexible use of capital i reductions in taxation.

                                                SIPP to w skrocie Self-Invested Personal Pension Plan, to jest personal pension
                                                plan, ALE SIPP nie maja nic wspolnego z pension plans oferowanymi przez
                                                insurance company. SIPP maja gietkosc do inwestowania w duzo roznych range of
                                                investments dozwolonych przez Inland Revenue, rowniez z SIPP nie ma
                                                wymagan na minimum level of contribution co roku.

                                                To tak w skrocie. Przepraszam za angielsko-polska platanine, ale tylko tak
                                                umiem wytlumaczyc.
                                                • basiak6 Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 21:04
                                                  Niezupelnie, SIPPs podchodza pod kategorie Individual Pensions i sa oferowane
                                                  przez ubezpieczalnie.
                                                  Od kwietnia 2006 SIPPs beda wlasciwie glownym rodzajem pensions, bo przez
                                                  pensions simplification sporo regul zostanie zmienionych, bedzie mozna
                                                  inwestowac wiecej w emeryture, bedzie mozna uzywac residential property, czy
                                                  inne assets jak np cenne obrazy, jako czesci pension fund.
                                                  • mgna Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 21:20
                                                    >bo przez
                                                    > pensions simplification sporo regul zostanie zmienionych, bedzie mozna
                                                    > inwestowac wiecej w emeryture, bedzie mozna uzywac residential property, czy
                                                    > inne assets jak np cenne obrazy, jako czesci pension fund.
                                                    Tak to prawda.


                                                    > Od kwietnia 2006 SIPPs beda wlasciwie glownym rodzajem pensions
                                                    Tutaj musicie mi przebaczyc ale nie mam polskiego slownictwa...

                                                    The concept of SSAS and SIPP as we presently understand them will disappear,
                                                    that is true. It does not mean to say however, that the distinction between an
                                                    employer sponsored occupational pension scheme and a personal pension scheme
                                                    (which a SIPP is) will dissapear.

                                                    Ty masz racje ze SIPP is an individual contract (a pension for one individual).
                                                    Insurance companies can offer SIPPs as indeed do many smaller specialist
                                                    consultancies where the service typically tends to be superior.

                                                    Insurance companies usually subsidise their fees for running SIPPs by insisting
                                                    an amount of money is invested with them in their own in-house funds. This is
                                                    the major difference, other than service, between them and an independent
                                                    consultancy. The latter only tend to offer "pure" SIPPs, ie no requirement for
                                                    fettered funds.
                                                  • basiak6 Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 22:00
                                                    No oczywiscie ze nie, employer sponsored occupational pension scheme i personal
                                                    pension scheme to nadal dwie rozne rzeczy:) Po prostu w pewnym sensie wszystkie
                                                    pension schemes beda tak naprawde SIPP, wlasnie przez to uproszczenie systemu
                                                    emerytur i stworzenie uniwesalnego 'regime'.
                                                    Do teraz SIPPs to bylo cos co oferowane bylo rzadko, malo popularne, ale
                                                    poluzowanie zasad oznacza ze to SIPPs beda glowna forma. Co do samych SIPPs, sa
                                                    przeciez pod roznymi formami, e.g. deferred SIPP, etc.
                                                  • mgna Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 23:17
                                                    Basiu,

                                                    Skad zes ty te informacje wziela!??? Troszeczke pogmatwalas to.

                                                    >employer sponsored occupational pension scheme i personal
                                                    > pension scheme to nadal dwie rozne rzeczy:)
                                                    to prawda. SSASs are still employer occupational schemes, however. Because of
                                                    the lack of "joined up" thinking between the Dept of Work and Pensions and the
                                                    Inland Revenue discrepancies have unfortunately crept into the supposed unified
                                                    post A Day regime.

                                                    >Po prostu w pewnym sensie wszystkie
                                                    > pension schemes beda tak naprawde SIPP, wlasnie przez to uproszczenie systemu
                                                    > emerytur i stworzenie uniwesalnego 'regime'.
                                                    All pension schemes will MOST DEFINITELY NOT be SIPPs. For example, a SIPP will
                                                    not be able to make a loan back to the sponsoring employer. A SSAS will not be
                                                    able to buy shares of more than 5% in the sponsoring employer. Here are just
                                                    two subtle but important differences.

                                                    > Do teraz SIPPs to bylo cos co oferowane bylo rzadko, malo popularne, ale
                                                    > poluzowanie zasad oznacza ze to SIPPs beda glowna forma. Co do samych SIPPs,
                                                    >sa przeciez pod roznymi formami, e.g. deferred SIPP, etc.
                                                    SIPPs have been popular and a success, some would say. They are really the
                                                    province of those with larger funds simple because of the fees associated with
                                                    running them. Simplification will not - at least initially - address this
                                                    barrier to entry.

                                                    Some insurance companies may try to hoodwink investors into thinking they have
                                                    something they truly do not. For example, what is a deferred SIPP other than a
                                                    bog standard personal pension?
                                                  • basiak6 Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 23:43
                                                    Moze ty po prostu zle zrozumialas:) Nie napisalam ze nie beda, tylko ze fakt iz
                                                    bedzie single universal regime dla pensions oznacza ze tak naprawde opcja SIPPs
                                                    bedzie dostepna nie tylko dla SIPPs. Nie beda SIPP z nazwy ale beda mialy wiele
                                                    cech ktore w tej chwili maja SIPPs. I nie pisze nigdzie ze nie bedzie roznic
                                                    miedzy SSAS a SIPP!
                                                    Po prostu chodzi mi o to ze przez 'zuniwersalizowanie' systemu SIPPs stana sie
                                                    bardziej popularne (juz zaczynaja), np z ta opcja uzycia pension fund do
                                                    zakupienia nieruchomosci. Szczegolnie wsrod zamozniejszych oczywiscie.

                                                    Ja nie mowie czym jest deferred SIPP, po prostu niektore firmy reklamuja to jako
                                                    'lepsza, tansza opcje'.
                                                    Z FT:
                                                    Under the new Sipp rules, a higher-rate taxpayer can, for example, put down
                                                    £60,000 towards a property, claim £40,000 of tax relief and borrow another
                                                    £50,000 to buy a £150,000 property. A basic-rate taxpayer would need to put in
                                                    £78,000 to acquire the same property. Tak dla przykladu.
                                                    Oczywiscie wychodzi na to ze jest to najciekawsza opcja dla tych ktorzy maja te
                                                    pieniadze i maja je np w istniejacej pension fund, skoro moga tylko wlozyc 100%
                                                    pensji lub £215,000 na rok, wiec moze to nie wystarczyc na zakup nieruchomosci.
                                                  • mgna Re: a co to jest SSAS i SIPP? 02.11.05, 20:52
                                                    > Moze ty po prostu zle zrozumialas:)
                                                    Byc moze, Ciebie zle zrozumialam :) Ale z tego co Ciebie zrozumialam to w 90%
                                                    rozumiesz o co chodzi. Jestes na dobrej drodze :)

                                                    >I nie pisze nigdzie ze nie bedzie roznic miedzy SSAS a SIPP!
                                                    Napisalas: "Po prostu w pewnym sensie wszystkie pension schemes beda tak
                                                    naprawde SIPP"

                                                    Przeczytaj dokladnie www.hmrc.gov.uk/pensionschemes/newsletter5.htm
                                                    (nowa update z 31 pazdziernika - my jutro za ta "lekturke" sie zabieramy) i
                                                    jesli mozesz to udaj sie na konferencje dotycznace tej tematyki. Wyklaruje
                                                    dokladniej pozostale 10% :) Nadchodzaca jest 30 listopada w Londynie: The New
                                                    Pensions Tax Regime: Planning for A-day (Practical guidance on HMRC
                                                    requirements, compliance, and all the tax planning opportunities)
                                                    www.lexisnexis.co.uk/conferencesandtraining/tolley/tollconf_dirtax/tolldirtax_pdf/NewPensionsRegime.pdf

                                                    Zycze powodzenia w ukonczeniu CFA :)
                                                  • basiak6 Re: a co to jest SSAS i SIPP? 03.11.05, 19:14
                                                    Dziekuje:) Na razie tocze sie do ABI na rozne seminaria, kwestia A Day jest
                                                    czyms z czym stykam sie tylko troche w pracy, niemniej temat mnie interesuje.
                                                    Piszac o SIPPs jako inne schemes beda tak naprawde SIPP mialam na mysli pewne
                                                    cechy SIPPs ale to juz wyjasnilam poprzednio:)
                                                    A konferencji na temat A Day jest sporo, i sporo roznych opinii:)))
                                          • violus22 Re: podatki 31.10.05, 15:31
                                            ja tez nie jestem prawnikiem:)

                                            > Niemniej jednak, _najwięcej_ mówi się w Art. 4. o "miejscu zamieszkania"

                                            tak, tak, ale w tej umowie nie ma jasno okreslonego coz owe 'miejsce
                                            zamieszkania' oznacza. bo chyba nie to, ze tak poprostu opuszczasz kraj i Twoim
                                            miejscem zamieszkania staje sie inny kraj? nie wydaje mi sie, ze 'miejsce
                                            zamieszkania' to jest dom czy pokoj w ktorym mieszkasz obojetnie gdzie na
                                            swiecie.

                                            jak sam zauwazyles art4 pkt1 jest blednym kolem:) ale zauwaz ze jest w nim
                                            istote zdanie 'z uwzglednieniem art 2 i 3' czyli w sumie powiazanie osobiste i
                                            gospodarcze jest jednak bardzo wazne :/
                                            • violus22 Re: podatki 31.10.05, 15:40
                                              i jeszcze zobacz na pkt d)
                                              'jesli miejsca zmieszkania nie mozna okreslic zgodnie z postanowieniami liter
                                              a), b) oraz c) .....'

                                              heh i z kolei wg tego punktu miejsce zamieszkania jest okreslone tylko w tych 3
                                              punktach:)
                                            • fanny Re: podatki 31.10.05, 16:11
                                              violus22 napisała:

                                              > ja tez nie jestem prawnikiem:)
                                              >
                                              > > Niemniej jednak, _najwięcej_ mówi się w Art. 4. o "miejscu zamieszkania"
                                              >
                                              > tak, tak, ale w tej umowie nie ma jasno okreslonego coz owe 'miejsce
                                              > zamieszkania' oznacza. bo chyba nie to, ze tak poprostu opuszczasz kraj i
                                              Twoim
                                              >
                                              > miejscem zamieszkania staje sie inny kraj? nie wydaje mi sie, ze 'miejsce
                                              > zamieszkania' to jest dom czy pokoj w ktorym mieszkasz obojetnie gdzie na
                                              > swiecie.
                                              >

                                              Pojecie miejsca zamieszkania precyzuje Kodeks Cywilny w art. 25.
                                              "Miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta
                                              przebywa z zamiarem stałego pobytu."

                                              Kluczowa wiec wydaje sie mozliwosc udowodnienia przed US "zamiaru przebywania
                                              na stale"
                                                • jj-theoneandonly Re: podatki 31.10.05, 18:44
                                                  Zgoda, ale przecież _polski_ US musi respektować _polskie_ przepisy i nie może
                                                  nagle zasłaniać nadrzędnością umowy miedzynarodowej!

                                                  Tak, czy inaczej, w kwestii "miejsca zamieszkania", US może (teoretycznie)
                                                  przyjąć dwa stanowiska:

                                                  1. kierować się wyłącznie umową międzynarodową
                                                  • violus22 Re: podatki 01.11.05, 10:02
                                                    jj-theoneandonly napisał:

                                                    > Zgoda, ale przecież _polski_ US musi respektować _polskie_ przepisy i nie
                                                    może
                                                    > nagle zasłaniać nadrzędnością umowy miedzynarodowej!

                                                    To nie jest tak 'nagle' :) tylko juz kilkadzisiat ladnych lat, czyli od kiedy
                                                    ta umowa istnieje:)

                                                    > Tak, czy inaczej, w kwestii "miejsca zamieszkania", US może (teoretycznie)
                                                    > przyjąć dwa stanowiska:
                                                    >
                                                    > 1. kierować się wyłącznie umową międzynarodową
                                                  • latarnik Re: podatki 02.11.05, 00:57
                                                    To ja Ci przedstawie przykladowy tok rozumowania urzednika.

                                                    > Nasz przykladowy podatnik:
                                                    > - mieszka na stale w UK (w Polsce sie wymeldowal z pobytu stalego);

                                                    A skad podatnik wie, ze to 'na stale'? Nota bene wymeldowywanie sie nic nie
                                                    zmienia i nie jest specjalnie potrzebne.

                                                    > - pracuje na stale w UK, ma "permanent contract";

                                                    Bez zwiazku - zatrudnienie o niczym nie przesadza.

                                                    > - pracodawca odprowadza od jego pensji podatki do IR;

                                                    Jest to uregulowane przez prawo, inaczej nie mozna, wiec rowniez bez zwiazku
                                                    dla sprawy.

                                                    > - wynajal dom/mieszkanie i placi Council Tax;

                                                    Jak wyzej - gdzies trzeba mieszkac, a placenie odpowiednich podatkow swiadczy
                                                    tylko o przestrzeganiu lokalnych przepisow - bez zwiazku dla sprawy.

                                                    > - zarejestrowal sie w Workers Registration Scheme w Home Office;

                                                    Jak wyzej - wymagane przez lokalne przepisy, bez zwiazku dla sprawy.

                                                    > - zmienil prawo jazdy na brytyjskie, polskie zostalo odeslane do Polski;

                                                    Zupelnie niepotrzebne - zgodnie z informacja konsularna polskie prawo jazdy
                                                    jest wazne bezterminowo w krajach UE. Bez zwiazku dla sprawy.

                                                    > - wyrejestrowal w Polsce dzialalnosc gospodarcza (gmina, Regon, ZUS);

                                                    Bez zwiazku dla sprawy - zakonczenie dzialalnosci gospodarczej nie ma nic
                                                    wspolnego z koniecznoscia rozliczania sie z podatku dochodowego.

                                                    > - zamknal polskie rachunki bankowe, a otworzyl rachunek w UK;

                                                    Bez zwiazku ze sprawa. Zgodnie z prawem mozna posiadac rachunki zarowno w UK
                                                    jak i w Polsce, nie jest do tego potrzebne zamieszkiwanie w danym kraju.

                                                    > - wyrejestrowal sie od lekarza pierwszego kontaktu w Polsce, za to wykupil
                                                    > prywatne ubezpieczenie medyczne w UK;

                                                    Prywatne ubezpieczenie jest prywatna sprawa podatnika - bez zwiazku dla sprawy.
                                                    Wyrejestrowanie sie od lekarza pierwszego kontaktu w Polsce nie jest istotne
                                                    dla Urzedu Skarbowego.

                                                    > - nie ma zadnych funduszy emerytalnych w Polsce, za to placi na taki fudusz w
                                                    > UK;

                                                    Jesli podatnik kiedykolwiek osiagal dochody w RP, to na jego indywidualnym
                                                    koncie emerytalnym w ZUS znajduja sie srodki, jesli rowniez korzystal z II
                                                    filaru w ramach placenia skladek na emeryture, jego pieniadze dalej znajduja
                                                    sie w Polsce. Jednakze nie ma to znaczenia dla Urzedu Skarbowego.

                                                    > - zarejestrowal sie na liscie wyborcow do Parlamentu europejskiego w UK;

                                                    Lokalne przepisy na to pozwalaja, jednakze nie ma to najmniejszego znaczenia
                                                    dla Urzedu Skarbowego.

                                                    > Twoim zdaniem, gdzie znajduje sie "miejsce zamieszkania" przykladowego
                                                    > podatnika?

                                                    Problem polega na tym, gdzie owo miejsce bedzie sie znajdowac zdaniem
                                                    _urzednika_Urzedu_Skarbowego_. I tylko to jest istotne. A wiekszosc US w Polsce
                                                    korzysta, jak podejrzewam, z wewnetrznych wytycznych aby traktowac kazdego
                                                    obywatela RP jako kogos, kto podlega nieograniczonemu obowiazkowi podatkowemu
                                                    (vide programy Wiessa, polecam wszystkim o mocnych nerwach). Na szczescie
                                                    powoli przekonanie urzednikow skarbowych przestaje byc takie jednoznaczne i
                                                    coraz czesciej zdarzaja sie przychylne decyzje. Szkoda tylko, ze nigdy nie ma
                                                    sie gwarancji :(
                                                  • violus22 Re: podatki 02.11.05, 09:47
                                                    JJ
                                                    no to dostales interpretacje urzednika;)
                                                    ale dokladnie to co napisal Latarnik - wiekszosc wymienionych przez Ciebie
                                                    rzeczy, tak naprawde o niczym nie swiadczy. a i jeszcze jedno - a co z Twoimi
                                                    powiazaniami osobistymi?? wszystkie powiazania ktore wymieniles mozna
                                                    podsumowac jako jedno male gospodarcze;) a co z rodzina?

                                                    LATARNIKU,
                                                    no no, starch sie bac takiej interpretacji;))) jednak z pewnoscia masz racje,
                                                    takie spojrzenie urzednika jest jaknajbardziej realne.
                                                    ja mam troche inne zdanie co do lojalnosci urzednikow... niestety, mysle ze
                                                    dobra wola pracownikow US rozpatrujacych takie sprawy to nikle zjawisko, ale
                                                    sprawy te stana sie mocnym narzedziem do uzyskania lapowek...


                                                    ANBULL
                                                    juz nie pamietam, ale wydaje mi sie ze jest to chyba w ustawie o podatku
                                                    dochodowym od osob fizycznych, moge jednak sie mylic
                                                    jesli Ci to bardzo potrzebne to poszperam w necie.
                                    • anbull Re: podatki 02.11.05, 07:50
                                      violus22 napisała:
                                      > Jj
                                      > alez oczywiscie, masz racje, iż rezydentem podatkowym jest sie w kraju w
                                      ktorym
                                      >
                                      > sie mieszka (dokladniej to wiecej niz 183 dni) i o tym tez jak dobrze
                                      pamietam


                                      z jakich przepisów wynikaja te 183 dni?

                                      Ania
                                      • jkmkatarzyna Re: podatki 02.11.05, 16:53
                                        z ordynacji podatkowej



                                        anbull napisała:

                                        > violus22 napisała:
                                        > > Jj
                                        > > alez oczywiscie, masz racje, iż rezydentem podatkowym jest sie w kraju w
                                        > ktorym
                                        > >
                                        > > sie mieszka (dokladniej to wiecej niz 183 dni) i o tym tez jak dobrze
                                        > pamietam
                                        >
                                        >
                                        > z jakich przepisów wynikaja te 183 dni?
                                        >
                                        > Ania
                                        • latarnik Re: podatki 03.11.05, 08:47
                                          Tak sobie niewinnie o tym rozliczaniu w Polsce rozmawialismy, ale jak czytam
                                          wiesci z kraju, to mnie dreszcze przechodza:

                                          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2997933.html

                                          Jakby ktos mial watpliwosci - wielu z nas pracujacyh w UK pod te najwyzsza, 50%
                                          stawke podatku podpada. Prog to tylko zarobki powyzej 25 tys. funtow rocznie. A
                                          jesli politycy w Polsce faktycznie uchwala taka stawke, to na pewno zrobia
                                          wszystko zeby jak najwiecej ludzi pod nia podpadlo. Jednym slowem jeszcze
                                          bardziej usztywnia sie w kwestii stosowania nieograniczonego obowiazku
                                          podatkowego wobec Polakow mieszkajacych za granica. A juz na pewno wobec tych,
                                          ktorzy mieszkali jakis czas i postanowili wrocic.

                                          Tak sobie pomyslalem - przeciez wiekszosc z nas nie wie co sie wydarzy. A nuz
                                          za kilka lat sie okaze, ze chcemy do Polski wrocic, albo ze ze wzgledow
                                          rodzinnych - musimy? I wtedy nasz kochany US przywali nam za ostatnie 5 lat
                                          stawke 50% i sciagnie zalegly podatek z odsetkami. Nie podejrzewam, zeby to
                                          bylo latwe do zaplacenia. Az mi sie nie chce myslec :( Sami sobie potraficie
                                          policzyc, o jakie pieniadcze chodzi.

                                          I tak oto zepsuli mi humor na czwartek. Mam nadzieje ze wieczorny pokaz
                                          fajerwerkow mi go poprawi, heh :/ (A wlasnie, neeki - te fajerwerki sa dzisiaj,
                                          nie w sobote, pomylilo mi sie!).

                                          Pozdrowienia poranne.
                                          • eballieu Re: podatki 03.11.05, 09:25
                                            Latarnik. Nie ma takiej mozliwosci. NIE MA.
                                            Istnieje tez prawo miedzynarodowe.
                                            Latarnik, jesli my wrocimy kiedys do Belgii, a na pewno, to musielibysmy
                                            doplacic tez roznice w placonym podatku. Bo UK to raj podatkowy jesli patrzec
                                            na inne kraje. Podatki jakie sie tu placi sa nizsze niz w kraju, do ktorego
                                            wrocimy. Ale nikt nie bedzie nam kazal robic doplaty. To jest po prostu bzdura.
                                            Zanim jakie kolwiek prawo czy ustawa wejdzie w zycie to droga dluga. I jestem
                                            pewna, ze jak za 10 lat wrocisz do Polski to bedziesz robil nadplate. Pomysl
                                            sobie o tych co by wracali z USA? Tamci to dopiero by doplacali.
                                            • latarnik Re: podatki 03.11.05, 15:08
                                              Pogubilem sie troche w tym, co napisalas :)

                                              W prawo miedzynarodowe na razie... nie wierze. Polska lamie je nagminnie, ale
                                              Trybunal Praw Czlowieka dosc powoli sobie radzi ze skargami. Podejrzewam, ze za
                                              10 lat bedzie latwiej, ze sprawy sie znormalizuja. Ale za 3-4 lata moze jeszcze
                                              byc niewesolo.

                                              Mialem w Polsce sytuacje z komornikiem, ktory po raz 3 (za kazdym razem
                                              nieslusznie) sciagal mi TE SAMA naleznosc, wchodzac na dochody. Bylismy z p.
                                              Komornik w dobrych stosunkach, wiedziala ze ZUS sciaga te pieniadze po raz
                                              kolejny, znala moja sprawe i wiedziala, ze od poczatku nie bylem ZUSowi dluzny,
                                              bo zaplacilem w terminie. I tylko ich balagan spowodowal, ze musialem placic.
                                              Komornik nie mogl odmowic wykonania polecenia (o mocy decyzji sadowej) ZUSu. Co
                                              ciekawe, pol roku temu ZUS wreszcie przyznal, ze pieniadze mi zwroci, bo
                                              domagal sie ich nieslusznie. Od tamtej pory czekam. Odsetki rosna, ale ZUS
                                              mysli tylko o zwrocie kwoty podstawowej (ja musialem placic z odsetkami).

                                              Nie byla to kwota ogromna, wiec wytaczanie im procesu byloby bardziej kosztowne
                                              (na pewno nie moglbym pracowac za granica wtedy, bo musialbym sie stawiac na
                                              posiedzenia), ale wystarczajaco uciazliwa. Takich spraw jest w Polsce tysiace.
                                              Placisz, bo tak sa glupio skonstruowane przepisy. Jak Cie stac, to z tym
                                              walczysz, po 10 latach wygrywasz. I co? Przepraszam nie uslyszysz. Wiekszosci
                                              pieniedzy tez nie zobaczysz.

                                              UK nie jest rajem podatkowym - jak na tutejsze koszty zycia wydaje mi sie ze
                                              progi podatkowe sa ustalone dosc rozsadnie. Wydaje mi sie, ze podatki sa
                                              stosunkowo podobne do Polski. Ale przeliczanie ich na uzytek polskiego US tylko
                                              po kursie wymiany, nie uwzgledniajac innych kosztow utrzymania to ewidentna
                                              niesprawiedliwosc. Zreszta - te ustawy (metoda zaliczania podatku z progresja)
                                              sa przestarzale i RP z wiekszoscia krajow zawarla juz nowe (oparte o metode
                                              proporcjonalna). Niestety - ze wszyskimi krajami, ktore od poczatku zapowiadaly
                                              otwarcie swojego rynku pracy na Polakow, podpisanie nowych ustaw zostalo
                                              odsuniete na czas nieokreslony. Za 4-5 lat, kiedy znikna okresy ochronne, umowy
                                              pewnie zostana dostosowane, zreszta licze tez na ujednolicenie przepisow
                                              wewnatrzeuropejskich. Ale na razie mamy sytuacje bardziej nadajaca sie do
                                              filmow Barei (Kazdy kilogram obywatela z wyzszym wyksztalceniem najwyzszym
                                              dobrem narodu!).
                            • anbull Re: podatki 28.10.05, 17:01
                              Z tego co czytałam w branżowych gazetach wynikało generalnie, że co urząd to
                              inne stanowisko (dlatego najlepiej postarać się o pismo z polskiego US z
                              interpretacją przepisów- chyba od tego roku jest to wiążące), jednak
                              najczęściej US stwierdzały, że jeżeli przepracowałeś choćby miesiąc w PL to
                              rozliczasz się z dochodów z przcy w UK również w Polsce. Nie umiem Wam
                              przytoczyć dlaczego i z czego to wynika, tyle mi zostało w głowie.

                              Co do kont, lokat i posiadania nieruchomości w PL to niesłyszałam, żeby to
                              rodziło obowiązek podakowy w PL z dochodów z pracy poza Polską, ale jak ktoś
                              może jeszcze coś do tego dodać to chetnie się zapoznam.
                              Ania
    • deadeasy Re: emerytura 28.10.05, 13:51
      Pieniazkow na razie nie zbieramy bo mamy wydatki zwiazane z remontem mieszkania
      zeby je sprzedac. :(

      Oboje z mezem mamy jednak zakladowe plany emerytalne (index-linked i final
      salary). :)
    • basiak6 Re: emerytura 28.10.05, 16:35
      Ja mam z pracy, oprocz tego zakladam wlasnie mezowi 'stakeholder pension' bo
      jest self-employed. Nie wyobrazam sobie biedowac na starosc z tych paru groszy
      panstwowej emerytury ktora sie tutaj dostaje..
      Oprocz tego zawsze mamy dom ktory mozna sprzedac i kupic na mniejszy.
      Nie odkladalabym przez samodzielne fundusze na emeryture, wole to gdzie rzad
      doklada cos z naszego podatku, tak jak przy stakeholder.
    • basiaj79 praca w UK, podatki w Polsce 29.10.05, 01:08
      wiem, ze troche odbiegam od tematu, ale na stronie
      www.mp3.gda.pl/weiss/2004-2005/index.html znalazlam nagrania programu
      Weissa "Dzwonie do Pani, Pana w bardzo nietypowej sprawie'. Kilka audycji bylo
      poswieconych podwojnemu opodatkowaniu obywateli Polskich mieszkajacych w
      roznych krajach europejskich. Sa wypowiedzi pracownikow z Ministerstwa
      Finansow.
      Pomyslalam, ze moze kogos zainteresuje...
    • jaleo Re: emerytura 29.10.05, 11:44
      Kto mieszka w UK, i liczy na "state pension", jest albo bardzo naiwny, albo
      zamierza zejsc z tego swiata przed wiekiem emerytalnym. O ile w ogole bedzie
      cos takiego, jak "state pension", kiedy nasze pokolenie odejdzie na emeryture,
      to bedzie to zupelnie minimalne kieszonkowe.

      W kolejnosci "przydatnosci" polecam:
      1. Fundusz emerytalny pracowniczy - a jesli juz w ogole pracodawca
      prowadzi "defined benefit scheme" - to zlapaliscie pana Boga za nogi, i takiego
      pracodawcy nalezy sie trzymac jak przyslowiowy limpet, nawet kosztem mniej
      atrakcyjnych zarobkow.
      2. Stakeholder pension
      3. Prywatne fundusze emerytalne - tu sie nalezy udac do Independent Financial
      Adviser, bo to, co pasuje jednemu nie bedzie pasowac innemu.
      4. Inwestowanie w nieruchomosci - najbardziej ryzykowne, i przynajmniej w UK,
      jesli chodzi o relacje nakladu do czerpanego potem stalego dochodu, niezbyt
      ekonomiczne. Zeby miec dochod ok. 200 funtow tygodniowo na emeryturze (co nie
      jest kokosami bynajmniej), trzebaby miec ok. 300 tys funtow equity, do tego
      equity release schemes sa bardzo kosztowne pod wzgledem oprocentowania.
      • basiak6 Re: emerytura 29.10.05, 14:45
        Co do equity release to owszem, ale mozna wziac lifetime mortgage, ktora dla
        wielu, szczegolnie tych ktorzy maja sporo kasy zablokowanej w swoim domu, jest
        dobrym wyjsciem. Oprocentowanie zwykle okolo 6%, z czasem bedzie coraz wiecej
        konkurencji wiec pewnie pojda w dol. Mozna tez na emeryturze dorabiac, korzystac
        z opcji 'income drawdown'(dla zamozniejszych', etc. Zalezy tez jakie bedzie
        oprocentowanie annuities kiedy my przejdziemy na emeryture
        Teraz dzieki A day bedzie to wszystko troche uproszczone, na wielu rzeczach, np
        na tym ze sie posiada drugi dom gdzies, bedzie mozna zyskac.
        Ostatnio dostalam forecast mojej state pension (zadzwonilam do IR) i z lekka sie
        przerazilam;) Nie wiem jak niektorzy emeryci zyja.
        • eballieu Potwierdzenie zameldowania - Latarnik 29.10.05, 15:53
          Latarnik, ja pobieralam potwierdzenie zameldowania w Wielkiej Brytanii. Jendo
          dla urzedow w Polsce, a drugie dla urzedow w Belgii. Nie mialam zadnych
          problemow z tym. Co wiecej pobieralam tez oswiadczenia, ze obydwoje z mezem
          mamy ten sam adres zameldowania - wlasnie tu w Anglii.
          Rozumiem ze rachunki na kontynencie nie sa potwierdzeniem zamedlowania, ale
          takie mozna wziac z urzedu, do ktorego sie przynalezy ze wzgledu na kod
          pocztowy. To jest mozliwe.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka