leggetta 05.08.05, 20:44 i jeszcze jeden watek: czy zbieracie dodatkowo pieniazki na starosc? jesli tak to gdzie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
eballieu Re: emerytura 05.08.05, 21:53 W naszym zwiazku nie da sie nie zbierac. Polacy to taki narod co lubi oszczedzac, Belgowie tez oszczedzaja duzo. Wiec oszczedzamy i my. Tym bardziej ze ja nie pracuje jak na razie. Wiec przede wszystkim oszczedzamy na moja emeryture. Reszta - do wyboru do koloru, mozliwosci duzo. Nieruchomosci (leasback program we Francji np., fundusze - oj mozna na prawde sporo zarobic na inwestowaniu w naszych stornach Europy, akcje - polubilam i ja szperanie w gieldzie, choc wydawalo mi sie ze nigdy nie zrozumiem o co tam chodzi, dodatkowe prywatne emerytury) Ja po prostu zawsze mialam manie oszczedzania kasy. W podstawowce, w liceum, na studiach, zawsze musialam cos miec wiecej. Nigdy nie lubilam byc splukana do zera z malego kieszonkowego jakie otrzymywalam. I zawsze kombinowalam jak zarobic. Przyklad - do wsi do mojej babci w wieku 14 lat dowozilam produkty dla dzieci - slodycze i sprzedawalam je na lawce pod domem.:) Babcia sie wstydzila, a po cichu w rodzinie opowiadala jaka to dumna jest z ducha przedsiebiorczosci. W wieku 12 lat znajoma mamy dala mi do sprzedania u baci we wsi obrusy. Dala mi za to czekoladki. Ale ja sprzedalam te obrusy za podwojna cene nie mowiac o tym nikomu. To takie humorystyczne historie. MAz moj w wieku 14 lat kupil pierwsze akcje i wiozl je wlozone w bagaznik na rowerze. Jadac caly czas ogladal sie na tyl roweru czy wiatr ich nie porwal. Jazda skonczyla sie wypadkiem, ale akcje bylu udanym zakupem. Kontrolujemy bardzo wydatki. Zeby nie przekraczaly puli kasy jaka chcemy na cos tam przeznaczyc. Excel mamy otwarty na okraglo i klikamy i spisujemy, gieldy tez sledzimy na biezaco. Wiem ze czasami ludzie sie dziwia jak mowie nie tego nie kupuje bo mnie niestac. Ja jednak mysle o przyszlosci i wiem ze chcac miec trojke dzieci bede chciala im cos zagwarantowac. Nie kupie im mieszkan na dobry poczatek, ale jesli beda chcialy sie uczyc na dobrego cukiernika, fryzjera, ekonoma czy nauczyciela, to chce abym mogla im w tym pomoc. Odpowiedz Link
leggetta Re: emerytura 05.08.05, 22:04 no my tez kombinujemy, nie jestesmy co prawda tak przedsiebiorczy i zorganizowani jak Wy no ale probujemy.mamy wiecej pieniedzy niz mielibysmy w Polsce, lat tez nam przybywa. nikt nie jest tak madry aby odpowiedziec w co najlepiej zainwestowac bo to okaze sie po kilkunastu/dziesiecu latach. Nie wiemy jednak czy oszczedzac na wlasna reke czy zapisac sie gdzies na systematyczne oszczedzanie. dlatego podpytuje o Wasze doswiadczenia. Odpowiedz Link
aniazpoznania Re: emerytura 27.10.05, 21:26 Odkopuje ten watek,mysle ze dla wielu interesujacy. My zaczelismy myslec o kupnie mieszkania na wynajem w Polsce, ale po tych "nowosciach" z podatkiem to juz nie wiem, czy chce miec cokolwiek na siebie w PL... I tez waham sie nad funduszami,gielda,itp. A jak to u Was wyglada? Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link
eballieu Re: emerytura 27.10.05, 22:02 Aniu, ale o jakie nowosci chodzi z podatkiem? Podatek z przychodu z najmu placisz tam, gdzie miesci sie nieruchomosc. Czyli kupujac cos w Polsce - podatek placisz w Polsce, nawet jesli mieszkasz w JAponii.Wiec czego sie obawiasz? Moze jakas nowinka najnowasza i nie wiem, ale staram sie byc na biezaco. Odpowiedz Link
latarnik Re: emerytura 27.10.05, 22:15 Ania pewnie mowi o tym, ze jesli masz mieszkanie w Polsce, to trudno Ci udowodnic polskiemu urzedowi skarbowemu, ze centrum Twoich interesow zyciowych jest za granica i nie chcesz sie rozliczac z podatku dochodowego w Polsce. A w wypadku dochodow z UK to niezbyt korzystne (zasada rozliczania z progresja). Ale ja mimo tych powodow mam moje mieszkanie w Gdyni i za jakis czas mam cicha nadzieje kupic nastepne, tez na wynajem na razie. Poza tym przy okazji emerytury - rozne fundusze inwestycyjne. Wiem, ze moze to nieoryginalne, ale jakos nigdy nie mialem czasu zajac sie gielda, sledzic tego, a zwlaszcza jakos nie mialem okazji zainwestowac wiekszej sumy na poczatek. Dlatego roznego rodzaju fundusze inwestycyje sa dla mnie latwiejsze. No i plan emerytalny w firmie, na ktory licze, bo calkiem sensowny jest :) Odpowiedz Link
eballieu Re: emerytura 27.10.05, 22:43 Latarnik, ale ja dalej nie rozumiem. Podatek od przychodu z tytulu najmu nieruchomosci placi sie tam gdzie sie posiada nieruchomosc. Dajmy na to: jestem Polka, mieszkam w UK, posiadam mieszkanie w Rosji. Podatek z tytulu najmu place w Rosji. I to chyba nie jest dziwne. Co ma do tego moje miejsce zamieszkania? A ten podatek z tytulu najmu to w Polsce smieszna kwota, na serio. Latarnik, ja na serio nie kumam w czym problem, w tym ze trzeba uiszczac podatek w Polsce? to nawet lepiej, podatek z przychodu z tytulu najmu jest niski w naszej ojczyznie. Odpowiedz Link
latarnik Re: emerytura 27.10.05, 22:56 Juz Ci tlumacze :) Kwestia nie w podatku od dochodu z wynajmu nieruchomosci - to jest jak najbardziej normalne, ze placisz tam, gdzie masz mieszkanie. Ale w momencie kiedy bedziesz sie rozliczac z Urzedem Skarbowym w Polsce z podatku z wynajmu mieszkania, ten US stwierdzi, iz centrum Twoich interesow zyciowych jest w Polsce i poprosi, abys rozliczyla sie z dochodow z tytulu pracy rowniez w Polsce. Oczywiscie, zalicza sie w poczet takiego rozliczenia podatek zaplacony juz w UK (obowiazuje ustawa o unikaniu podwojnego opodatkowania), ale jako iz podatki w Polsce sa duzo wyzsze niz w UK, to i tak pozostanie jeszcze calkiem sporo do zaplacenia polskiemu skarbowi panstwa. I to jest prawdziwy problem, bo jako Polke obowiazuje Cie nieograniczony obowiazek podatkowy i majac nieruchomosc w Polsce, a do tego bedac w kontakcie z US (rozliczasz sie z dochodow z najmu), nie wydaje sie, aby mozna bylo tego uniknac. Ja niestety po prostu nie place podatku od wynajmu mieszkania. Nie mialbym nic przeciwko, moglbym go placic, gdyby nie wlasnie to, ze nie wydaje mi sie uczciwe opodatkowanie wyzszymi stawkami moich dochodow z pracy w Anglii. Odpowiedz Link
aniazpoznania Re: emerytura 27.10.05, 23:03 No wlasnie o to dokladnie mi chodzilo, chcemy z mezem to nasze "centrum interesow zyciowych" przeniesc do UK, wiec z tego co wiem nie mozna miec w Polsce mieszkania,kont,lokat itd. Jak kupie mieszkanie,nawet nie placac podatkow od wynajmu to chyba tam bede zameldowana,prawda? Nie jestem pewna tego wszystkego do konca, dlatego wszystkie porady i wskazowki sie przydaja. Ania Odpowiedz Link
eballieu Re: emerytura 27.10.05, 23:07 Oh la la! Ale ja do klubu niepracujacych naleze. A ze maz obszarnikiem w Poslce byc nie moze, to problem nas nie dotyczy:-) LAtarnik i Ania, dziekuje Wam za wytlumaczenie. Ale swoja droga, to na serio tak jest ze opodatkowali by ci w Polsce inne dochody uzyskiwane z innych zrodel nie w Polsce, np. z Twojej pracy w UK. A jesli siedziba firmy jest na Kajmanach???? He, z tymi KAjmanami to juz zart, ale wiecie co, pewnie we wszystkim jest jakas luka:-) Odpowiedz Link
latarnik Re: emerytura 27.10.05, 23:03 Jeszcze przy okazji, akurat byl na innym forum link: www.is.gdansk.pl/regulation.php?rid=4608 Troche prawniczo-zakrecone, ale mysle ze zrozumiesz. Oprocz wyzszych podatkow w Polsce nie mozna jeszcze odliczyc od dochodu (a moze od podstawy opodatkowania, nie jestem pewien, ale i tak: NIE MOZNA) wydatkow na obowiazkowe ubezpieczenie spoleczne (czyli w UK national insurance), podczas gdy pracujac w Polsce analogiczne skladki sie odlicza. Odpowiedz Link
eballieu Re: emerytura 27.10.05, 23:16 Dobra 9hipotetycznie): mam dom w Polsce, nie mam tam zalednowania, wynajmuje, place pdoatek od przychodu z tytulu najmu jako osoba fizyczna. Place go w Polsce. Tu pracuje i place podatek od dochodu w Wielkiej Brytanii. A pytanie od meza mojego - skad Urzad Skarbowy w polsce mzoe wiedziec. tak samo tu w UK jesli masz nieruchosc w innym kraju, to mozesz z racji tego uzyskac znizke na podatek lokalny(ct). ALe juz nei jest napisane, ze musisz miec w tej nieruchomosc miec zameldowanie i jakiego typu nieruchomosc musisz miec.Wiec - pewnie ilu analitykow tyle opinii. A teraz zabieram sie do czytania. Dzieki ze wierzysz,ze ktos kto nalezy do klubu niepracujacych zrozumie to co podeslales:-) Odpowiedz Link
eballieu Re: emerytura 27.10.05, 23:17 Och jejku, po dwoch lampkach wina to ja Grochole moge czytac:-) To w poniedzialek przeczytam. Odpowiedz Link
wdrodze Re: podnosze watek 27.10.05, 23:32 Tez mnie ten temat nurtuje.Maz Anglik sie nie martwi,choc jest 15 lat starszy ode mnie.Ja jednak sie martwie,tym bardziej ze standardzik wynosi tu ok.80 £/tydz.,czyli akurat na zaplacenie czynszu i na tym koniec. Odpowiedz Link
fedorka Re: emerytura 27.10.05, 23:59 Mamy w polsce mieszkanie które wynajmujemy i płacimy od tego podatki. Rozliczamy sie z tego ryczałtem. Wg opini naszego urzedu skarbowego posiadanie w Polsce mieszkania nie powoduje automatycznie, ze tam jest centrum naszych interesów życiowych. Niestety co urząd to inna opinia. W rozliczeniu za ten rok to i tak dla nas nie ma znaczenia , bo oboje pracowalismy przez cześć roku w Polsce, wiec niestety bedziemy musieli sie rozliczyć w Polsce. Co do przyszłego roku to cały czas sie zastanawiamy jak to rozegrać Odpowiedz Link
eballieu podatki 28.10.05, 09:54 Wiecie co az napisze to pytanie do osoby, ktora nas tu rozlicza z podatku. W koncu firma miedzynarodowa, prawnikow rzesze maja, to wiedza. Nie wydaje mi sie, zeby majac nieruchomosc w Polsce (w ktorej nei ma sie zameldowania), ktora jest wynajmowana, pracujac w Wielkiej Brytanii i majac tu zameldowanie, podatech od dochodow uzyskiwanych w pracy w UK, trzeba bylo placic w Polsce. Przeciez to jakas bzdura totalna, ze posiadanie np. kawalerki w Wolominie ma decydowac o tym, ze centrum moich interesow zyciowych jest w Wolominie. A z dosc\wiadczen meza, ktory juz trohce po roznych krajach pracowal - podatek od dochodu placisz tam gdzie pracujesz, podatek od dochodu z najmu placisz tam gdzie masz nieruchomosc. Posiadanie nieruchomosci w innym kraju niz miejsce pracy, nie decyduje o tym, ze tam masz oplacac swoj podatek od dochodu. Odpowiedz Link
fatemeh Re: podatki 28.10.05, 10:58 Haslem-klucz jest owe centrum interesow zyciowych. Pracujac w WB, wysylajac dzieci do szkoly w WB, pracujac tam i pobierajac zasilki itp jasno pokazujemy gdzie jest nasze centrum interesow. A zameldowanie nie ma z tym nic wspolnego! Ja alurat nadal jestem zameldowana w Polsce, ale owo zameldowanie traktuje jako sposob na ulatwienie sobie zycia. Jesli w przyszlosci zechce np. nabyc komorke, zalozyc lokate w banku tudziez wynajac samochod bede miala ze soba dowod z polskim adresem co ulatwi mi sprawe. Co do rozliczania sie z podatkow - przypomne moja historie, juz kiedys pisalam o niej na forum. W ubieglym roku przepracowalam 9 miesiecy w Polsce, a w pazdzierniku znalazlam sie w WB. Prace w WB rozpoczelam w listopadzie. Moja Mama (upowazniona przeze mnie notarialnie) wypelnila za mnie zeznanie sumujac dochody polskie i angielskie. Do zeznania zostal dolaczony NIP aktualizacyjny wskazujacy adres zamieszkania w Anglii. Spowodowalo to odeslanie papierow do innego urzedu i dodatkowa bieganine mojej rodzicielki od okienka do okienka. W koncu ktoras z urzedniczek stwierdzila, ze "corka przeciez pojechala tam z zamiarem pozostania" i zostal podpisany protokol w ktorym stwierdzono, ze wyjechalam z zamiarem pozostania i tam bede rozliczac sie z "tego co angielskie" - zas w zeznaniu rozlicze sie jedynie z dochodow osiagnietych w Polsce. Uff... Odpowiedz Link
eballieu Re: podatki 28.10.05, 12:17 Wiec ja dalej bede sie upierac, ze posiadanie nieruchomosci nie decyduje o moim czy naszym - w przypadku rozliczen z malzonkiem, centrum interesow zyciowych. I nie widze nadal problemow z zakupem nieruchomosci w Polsce, a ewentualnym wplywem faktu posiadania, na okreslenie Polski jako centrum interesow zyciowych. Odpowiedz Link
violus22 Re: podatki 28.10.05, 13:15 Elu, ale nie masz sie czego obawiac. Mozna sobie latwo wyobrazic sytuacje, gdy zakup nieruchomosci w Polsce odbije sie na podatniku. Np. ktos wyjechal, zarobil, kupil 3 domy na wynajem i jeden sobie, w ktorym ulokowal rodzine. To jasne, ze wyjechal tylko na wieksze 'saksy', jego centrum innteresow nadal jest w Polsce. Idzmy dalej, ten sam ktos sciaga rodzine, sa juz razem jakis czas, ale w Polsce nadal ma nieruchomosci. I powstaje pytanie: czy on jeszcze tam wroci? teoretycznie w kazdej chwili moze wrocic bo przeciez ma do czego i ma z czego sie utrzymac. I w takim urzedniku, ktory rozpatruje ta sprawe rodzi sie niepewnosc gdzie tak naprawde jest jego centrum zyciowe. No i doszlismy do konca - w umowie miedzy UK a Polska wlasnie na temat tego nieszczesnego podwojnego opodatkowania jest zapis, iz jesli trudno tak naprawde zadecydowac gdzie jest centrum zyciowe 'delikwenta';) to orzeka o tym obywatelstwo. I wracajac - jesli nie wiadomo gdzie jest centrum interesow zyciowych,to dla Polaka bedzie ono zawsze w Polsce. Wydaje mi sie, ze jesli ktos zadaje sobie pytanie typu: 'czy nasz polski US przyczepi sie do mnie?' to najlepiej odpowiedziec na nie wlasnie przed samym soba, zastanowic sie czy jest co moze siwadczyc o tym, ze choc mala niepewnosc pojawi sie w urzedniku, bo jesli tak bedzie to... wiadomo:/ Odpowiedz Link
latarnik Re: podatki 28.10.05, 15:37 Tak naprawde to 'centrum interesow zyciowych' jest kwestia, ktora sluzy do przesadzenia o podstawowej sprawie: czy podlega sie w Polsce 'nieograniczonemu obowiazkowi podatkowemu' czy 'ograniczonemu'. W pierwszym przypadku niestety z angielskich dochodow z pracy trzeba sie rozliczyc w Polsce, doplacajac roznice podatku (w porownaniu z podatkami zaplaconymi w UK). Niestety, jak violus napisala powyzej - jest to pozostawione decyzji urzednika. A te w wiekszosci sa niekorzystne dla obywateli. W przypadku mojego znajomego - usilowal zlozyc zeznanie aktualizacyjne i wskazac miejsce zamieszkania w UK. Niestety, urzednik zazadal potwierdzenia zameldowania. A w UK nie istnieje przeciez cos takiego, jak 'meldunek'. Natomiast w Polsce nie wezma pod uwage rachunku za council tax. A najpiekniejsze jest to, ze oczywiscie ta nasza polska ustawa jest niezgodna z prawem europejskim (oraz ze zdrowym rozsadkiem), tym niemniej nie przeszkadza to naszym Urzedom Skarbowym jej bardzo korzystnie dla Skarbu Panstwa interpretowac. Mam nadzieje, ze taki stan faktyczny nie utrzyma sie dlugo i zostanie zmieniony (np. zostanie podpisana nowa ustawa o unikaniu podwojnego opodatkowania, oparta na metodzie odliczen proporcjonalnych, jak to jest w wypadku Irlandii). Dlatego nie zamierzam sie wyzbywac nieruchomosci w Polsce. Ale aktualnie prawo mamy chore. Nie sadze, zeby firma Was rozliczajaca byla w stanie w to uwierzyc, zanim nie zglosi sie z zapytaniem do polskiego US i nie dostanie tego na pismie, bo to naprawde brzmi jak absurd. Zreszta temat powroci, pewnie nawet na to forum, w kwietniu, przy okazji rozliczen z polskim podatkiem :> Odpowiedz Link
jj-theoneandonly Re: podatki 30.10.05, 01:13 Latarniku, przeczytałem gdzieś niedawno (tekst był chyba z portalu infor.pl), że po ostatniej nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, czynnikiem DECYDUJĄCYM o rezydencji podatkowej jest miejsce/kraj ZAMIESZKANIA (_nie_ "zameldowania"). Postaram się odnaleźć ten tekst, bo wydaje się on być idealny do "machania przed nosem" w US. W formularzu aktualizacyjnym "NIP-3", który składa się w US, są dwie rubryki: "B.4. ADRES MIEJSCA ZAMELDOWANIA (stałego lub czasowego)" oraz "B.5. ADRES MIEJSCA ZAMIESZKANIA" Ponieważ w UK nie ma czegoś takiego, jak "adres zameldowania", to _zgodnie z prawdą_ należy wypełnic tylko rybrykę "B.5.", podając w niej adres miejsca _zamieszkania" w UK (a rybrykę "B.4." przekreślić). IMO, wypełniając w powyższy sposób "NIP-3" _oraz_ jednocześnie powołując się na wspomniane w pierwszym akapicie zapisy ustawy, znacznie zwiększamy szansę zmuszenia US do uznania, że naszym miejscem _zamieszkania_ jest UK. (nawet nie wspominam o tym, ze należy się oczywiście wczesniej wymeldować z pobutu stałego w Polsce). Pzdr! Odpowiedz Link
violus22 Re: podatki 30.10.05, 14:14 jj-theoneandonly napisał: > przeczytałem gdzieś niedawno (tekst był chyba z portalu infor.pl), że po > ostatniej nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, > czynnikiem DECYDUJĄCYM o rezydencji podatkowej jest miejsce/kraj ZAMIESZKANIA > (_nie_ "zameldowania"). Postaram się odnaleźć ten tekst, bo wydaje się on być > idealny do "machania przed nosem" w US. Jj alez oczywiscie, masz racje, iż rezydentem podatkowym jest sie w kraju w ktorym sie mieszka (dokladniej to wiecej niz 183 dni) i o tym tez jak dobrze pamietam jest napisane w ustawie o podatku dochodowym, ale.... wez pod uwage fakt, ze ta ustawa, to wewnetrzne przepisy w Polsce, jednak gdy opuszczamy ten wspanialy kraj;) to juz nie jest tak latwo gdyz zastosowania ustawy o unikaniu podwojnego opodatkowania miedzy panstwami maja niestety PIERWSZENSTWO przed przepisami wewnetrznymi. > (nawet nie wspominam o tym, ze należy się oczywiście wczesniej wymeldować z > pobutu stałego w Polsce). nie trzeba sie wymeldowywac, bo to wcale nie ma znaczenia. w rubryczkach w NIP- 3 smialo mozna wpisac miejsce zameldowania w Polsce, a zamieszkania w UK. Odpowiedz Link
latarnik Re: podatki 30.10.05, 15:29 Eballieu, dzieki za te informacje o potwierdzeniu zamieszkania w UK. Nie wiedzialem, a chetnie cos takiego sobie wezme, tak na wszelki wypadek. Violus ma niestety racje z pierwszenstwem umowy miedzynarodowej nad lokalna (czyli tym kawalkiem o 183 dniach). Ale zeby nie bylo tak pesymistycznie - w zeszlym tygodniu przyjechal do UK moj kolega z Gdyni, podlegly pod ten sam urzad skarbowy. Tez ma mieszkanie, jest w nim zameldowany, ba, zostawil zone w Polsce. Ale poszedl do US, powiedzial ze od listopada zaczyna kontrakt w UK (ma kontrakt na 3 lata z mozliwoscia przedluzenia). Dostal zaswiadczenie, ze od dnia wyjazdu staje sie rezydentem podatkowym w UK i od 2006 roku nie musi sie rozliczac z podatku w Polsce, jesli nie bedzie na terenie RP osiagal dochodow. Niestety, powiedzieli mu ze rok 2005 musi rozliczyc w calosci w Polsce, lacznie z dwoma miesiacami, kiedy osiaga dochody w UK. Ja w 2005 nie osiagalem dochodow w Polsce, a moj aktualny kontrakt zaczal sie dopiero w lutym tego roku, wiec postaram sie zalatwic to identycznie podczas najblizszego pobytu w Polsce. Mam szczescie, bo w Drugim Urzedzie Skarbowym w Gdyni juz nie jest tak rozowo - a przynajmniej nie bylo jakis czas temu. Posiadaczow nieruchomosci informowano, ze zdecydowanie musza sie tam rozliczac z angielskich dochodow rowniez. A swoja droga to nie tylko w kwestii podatkow dochodowych jest taka rozbieznosc interpretacji w zaleznosci od US. Prawdziwy horror jest z podatkiem VAT - wiele przedsiebiorstw ma ogromne klopoty, przegrywa z konkurencja lub nawet bankrutuje, bo 'ich' US stosuje bardziej rygorystyczne interpretacje niz US konkurencji :( Odpowiedz Link
jj-theoneandonly Re: podatki 30.10.05, 18:55 Zgoda, oczywiście "Umowy między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej a Rządem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Północnej Irlandii w sprawie zapobieżenia podwójnemu opodatkowaniu w zakresie podatków od dochodu i zysków majątkowych" (Dz.U. z 1978 r. Nr 7, poz. 20) ma pierwszeństwo nad polską ustawą o podatku dochodowym. Ale co dokładnie jest napisane w tej umowie? Co przesądza o płaceniu podatków w jednym lub drugim kraju? Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że została ona podpisana w 1976 roku... Odpowiedz Link
jj-theoneandonly Re: podatki 30.10.05, 19:05 Znalazłem treść tej umowy z 1976: www.gbritain.friko.pl/podwojne_opodatkowanie.pdf A co do wymeldowania się w Polsce Odpowiedz Link
violus22 Re: podatki 30.10.05, 21:27 > Skoro zatem podobna konkluzja wynika zarówno z umowy międzynarodowej, jak i >ze znowelizowanej ustawy polskiej, w jaki sposób US motywują swoje stanowisko? tylko problem w tym ze z umowy miedzynarodowej nie wynika owa konkluzja. przeczytaj art4. z umowy miedzy polska a uk. tam jednoznacznie miejsce zamieszkania jest uwazane jako powiazanie interesow osobistych i gospodarczych. Odpowiedz Link
jj-theoneandonly Re: podatki 30.10.05, 21:49 Violus, nie jestem prawnikiem... I stąd pewnie wynika mój problem: nie widzę w Art.4. ścisłego powiązania interesów osobistych z gospodarczymi w odniesieniu do osoby _fizycznej_. Bo, żeby było _łatwiej_, ten artukuł traktuje także o "osobach nie będących osobami fizycznymi"... Niemniej jednak, _najwięcej_ mówi się w Art. 4. o "miejscu zamieszkania" Odpowiedz Link
mgna Emerytura 30.10.05, 22:26 Z racji naszych zawodow, naturalnym jest ze oszczedzamy. Mamy oszczednosci w Stanach, w UK i w PL. SSAS, SIPP, inwestujemy na gieldzie, kupujemy nieruchomosci. Nie wyobrazalabym sobie innaczej. No bo jak? Na stare lata byc na czyjesc lasce? Czy moze za marna state pension probowac koniec z koncem zwiazac? Lub zgrozo zgroz oczekiwac ze pojdziemy na utrzymanie do dzieci? Planujemy z glowa, oszczedzamy tak ze nie tylko nam wystarczy na emeryture, ale rowniez i naszym dziecia wystarczy na dobra edukacje i dobry start w samodzielnym zyciu. Odpowiedz Link
mgna Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 20:40 SSAS to w skrocie Small Self-Administered Pension Scheme, naogol restricted dla shareholding dyrektorow z limited companies. SSAS pozwala company directors na oszczednosci na emeryture in a highly tax and cost efficient way, sa w nim korzysci dla ich firm jak np flexible use of capital i reductions in taxation. SIPP to w skrocie Self-Invested Personal Pension Plan, to jest personal pension plan, ALE SIPP nie maja nic wspolnego z pension plans oferowanymi przez insurance company. SIPP maja gietkosc do inwestowania w duzo roznych range of investments dozwolonych przez Inland Revenue, rowniez z SIPP nie ma wymagan na minimum level of contribution co roku. To tak w skrocie. Przepraszam za angielsko-polska platanine, ale tylko tak umiem wytlumaczyc. Odpowiedz Link
basiak6 Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 21:04 Niezupelnie, SIPPs podchodza pod kategorie Individual Pensions i sa oferowane przez ubezpieczalnie. Od kwietnia 2006 SIPPs beda wlasciwie glownym rodzajem pensions, bo przez pensions simplification sporo regul zostanie zmienionych, bedzie mozna inwestowac wiecej w emeryture, bedzie mozna uzywac residential property, czy inne assets jak np cenne obrazy, jako czesci pension fund. Odpowiedz Link
mgna Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 21:20 >bo przez > pensions simplification sporo regul zostanie zmienionych, bedzie mozna > inwestowac wiecej w emeryture, bedzie mozna uzywac residential property, czy > inne assets jak np cenne obrazy, jako czesci pension fund. Tak to prawda. > Od kwietnia 2006 SIPPs beda wlasciwie glownym rodzajem pensions Tutaj musicie mi przebaczyc ale nie mam polskiego slownictwa... The concept of SSAS and SIPP as we presently understand them will disappear, that is true. It does not mean to say however, that the distinction between an employer sponsored occupational pension scheme and a personal pension scheme (which a SIPP is) will dissapear. Ty masz racje ze SIPP is an individual contract (a pension for one individual). Insurance companies can offer SIPPs as indeed do many smaller specialist consultancies where the service typically tends to be superior. Insurance companies usually subsidise their fees for running SIPPs by insisting an amount of money is invested with them in their own in-house funds. This is the major difference, other than service, between them and an independent consultancy. The latter only tend to offer "pure" SIPPs, ie no requirement for fettered funds. Odpowiedz Link
basiak6 Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 22:00 No oczywiscie ze nie, employer sponsored occupational pension scheme i personal pension scheme to nadal dwie rozne rzeczy:) Po prostu w pewnym sensie wszystkie pension schemes beda tak naprawde SIPP, wlasnie przez to uproszczenie systemu emerytur i stworzenie uniwesalnego 'regime'. Do teraz SIPPs to bylo cos co oferowane bylo rzadko, malo popularne, ale poluzowanie zasad oznacza ze to SIPPs beda glowna forma. Co do samych SIPPs, sa przeciez pod roznymi formami, e.g. deferred SIPP, etc. Odpowiedz Link
mgna Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 23:17 Basiu, Skad zes ty te informacje wziela!??? Troszeczke pogmatwalas to. >employer sponsored occupational pension scheme i personal > pension scheme to nadal dwie rozne rzeczy:) to prawda. SSASs are still employer occupational schemes, however. Because of the lack of "joined up" thinking between the Dept of Work and Pensions and the Inland Revenue discrepancies have unfortunately crept into the supposed unified post A Day regime. >Po prostu w pewnym sensie wszystkie > pension schemes beda tak naprawde SIPP, wlasnie przez to uproszczenie systemu > emerytur i stworzenie uniwesalnego 'regime'. All pension schemes will MOST DEFINITELY NOT be SIPPs. For example, a SIPP will not be able to make a loan back to the sponsoring employer. A SSAS will not be able to buy shares of more than 5% in the sponsoring employer. Here are just two subtle but important differences. > Do teraz SIPPs to bylo cos co oferowane bylo rzadko, malo popularne, ale > poluzowanie zasad oznacza ze to SIPPs beda glowna forma. Co do samych SIPPs, >sa przeciez pod roznymi formami, e.g. deferred SIPP, etc. SIPPs have been popular and a success, some would say. They are really the province of those with larger funds simple because of the fees associated with running them. Simplification will not - at least initially - address this barrier to entry. Some insurance companies may try to hoodwink investors into thinking they have something they truly do not. For example, what is a deferred SIPP other than a bog standard personal pension? Odpowiedz Link
basiak6 Re: a co to jest SSAS i SIPP? 01.11.05, 23:43 Moze ty po prostu zle zrozumialas:) Nie napisalam ze nie beda, tylko ze fakt iz bedzie single universal regime dla pensions oznacza ze tak naprawde opcja SIPPs bedzie dostepna nie tylko dla SIPPs. Nie beda SIPP z nazwy ale beda mialy wiele cech ktore w tej chwili maja SIPPs. I nie pisze nigdzie ze nie bedzie roznic miedzy SSAS a SIPP! Po prostu chodzi mi o to ze przez 'zuniwersalizowanie' systemu SIPPs stana sie bardziej popularne (juz zaczynaja), np z ta opcja uzycia pension fund do zakupienia nieruchomosci. Szczegolnie wsrod zamozniejszych oczywiscie. Ja nie mowie czym jest deferred SIPP, po prostu niektore firmy reklamuja to jako 'lepsza, tansza opcje'. Z FT: Under the new Sipp rules, a higher-rate taxpayer can, for example, put down £60,000 towards a property, claim £40,000 of tax relief and borrow another £50,000 to buy a £150,000 property. A basic-rate taxpayer would need to put in £78,000 to acquire the same property. Tak dla przykladu. Oczywiscie wychodzi na to ze jest to najciekawsza opcja dla tych ktorzy maja te pieniadze i maja je np w istniejacej pension fund, skoro moga tylko wlozyc 100% pensji lub £215,000 na rok, wiec moze to nie wystarczyc na zakup nieruchomosci. Odpowiedz Link
mgna Re: a co to jest SSAS i SIPP? 02.11.05, 20:52 > Moze ty po prostu zle zrozumialas:) Byc moze, Ciebie zle zrozumialam :) Ale z tego co Ciebie zrozumialam to w 90% rozumiesz o co chodzi. Jestes na dobrej drodze :) >I nie pisze nigdzie ze nie bedzie roznic miedzy SSAS a SIPP! Napisalas: "Po prostu w pewnym sensie wszystkie pension schemes beda tak naprawde SIPP" Przeczytaj dokladnie www.hmrc.gov.uk/pensionschemes/newsletter5.htm (nowa update z 31 pazdziernika - my jutro za ta "lekturke" sie zabieramy) i jesli mozesz to udaj sie na konferencje dotycznace tej tematyki. Wyklaruje dokladniej pozostale 10% :) Nadchodzaca jest 30 listopada w Londynie: The New Pensions Tax Regime: Planning for A-day (Practical guidance on HMRC requirements, compliance, and all the tax planning opportunities) www.lexisnexis.co.uk/conferencesandtraining/tolley/tollconf_dirtax/tolldirtax_pdf/NewPensionsRegime.pdf Zycze powodzenia w ukonczeniu CFA :) Odpowiedz Link
basiak6 Re: a co to jest SSAS i SIPP? 03.11.05, 19:14 Dziekuje:) Na razie tocze sie do ABI na rozne seminaria, kwestia A Day jest czyms z czym stykam sie tylko troche w pracy, niemniej temat mnie interesuje. Piszac o SIPPs jako inne schemes beda tak naprawde SIPP mialam na mysli pewne cechy SIPPs ale to juz wyjasnilam poprzednio:) A konferencji na temat A Day jest sporo, i sporo roznych opinii:))) Odpowiedz Link
violus22 Re: podatki 31.10.05, 15:31 ja tez nie jestem prawnikiem:) > Niemniej jednak, _najwięcej_ mówi się w Art. 4. o "miejscu zamieszkania" tak, tak, ale w tej umowie nie ma jasno okreslonego coz owe 'miejsce zamieszkania' oznacza. bo chyba nie to, ze tak poprostu opuszczasz kraj i Twoim miejscem zamieszkania staje sie inny kraj? nie wydaje mi sie, ze 'miejsce zamieszkania' to jest dom czy pokoj w ktorym mieszkasz obojetnie gdzie na swiecie. jak sam zauwazyles art4 pkt1 jest blednym kolem:) ale zauwaz ze jest w nim istote zdanie 'z uwzglednieniem art 2 i 3' czyli w sumie powiazanie osobiste i gospodarcze jest jednak bardzo wazne :/ Odpowiedz Link
violus22 Re: podatki 31.10.05, 15:40 i jeszcze zobacz na pkt d) 'jesli miejsca zmieszkania nie mozna okreslic zgodnie z postanowieniami liter a), b) oraz c) .....' heh i z kolei wg tego punktu miejsce zamieszkania jest okreslone tylko w tych 3 punktach:) Odpowiedz Link
fanny Re: podatki 31.10.05, 16:11 violus22 napisała: > ja tez nie jestem prawnikiem:) > > > Niemniej jednak, _najwięcej_ mówi się w Art. 4. o "miejscu zamieszkania" > > tak, tak, ale w tej umowie nie ma jasno okreslonego coz owe 'miejsce > zamieszkania' oznacza. bo chyba nie to, ze tak poprostu opuszczasz kraj i Twoim > > miejscem zamieszkania staje sie inny kraj? nie wydaje mi sie, ze 'miejsce > zamieszkania' to jest dom czy pokoj w ktorym mieszkasz obojetnie gdzie na > swiecie. > Pojecie miejsca zamieszkania precyzuje Kodeks Cywilny w art. 25. "Miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu." Kluczowa wiec wydaje sie mozliwosc udowodnienia przed US "zamiaru przebywania na stale" Odpowiedz Link
violus22 Re: podatki 31.10.05, 16:15 > Pojecie miejsca zamieszkania precyzuje Kodeks Cywilny w art. 25. ale kodeks cywilny to nadal polskie przepisy wewnetrzne... Odpowiedz Link
jj-theoneandonly Re: podatki 31.10.05, 18:44 Zgoda, ale przecież _polski_ US musi respektować _polskie_ przepisy i nie może nagle zasłaniać nadrzędnością umowy miedzynarodowej! Tak, czy inaczej, w kwestii "miejsca zamieszkania", US może (teoretycznie) przyjąć dwa stanowiska: 1. kierować się wyłącznie umową międzynarodową Odpowiedz Link
violus22 Re: podatki 01.11.05, 10:02 jj-theoneandonly napisał: > Zgoda, ale przecież _polski_ US musi respektować _polskie_ przepisy i nie może > nagle zasłaniać nadrzędnością umowy miedzynarodowej! To nie jest tak 'nagle' :) tylko juz kilkadzisiat ladnych lat, czyli od kiedy ta umowa istnieje:) > Tak, czy inaczej, w kwestii "miejsca zamieszkania", US może (teoretycznie) > przyjąć dwa stanowiska: > > 1. kierować się wyłącznie umową międzynarodową Odpowiedz Link
latarnik Re: podatki 02.11.05, 00:57 To ja Ci przedstawie przykladowy tok rozumowania urzednika. > Nasz przykladowy podatnik: > - mieszka na stale w UK (w Polsce sie wymeldowal z pobytu stalego); A skad podatnik wie, ze to 'na stale'? Nota bene wymeldowywanie sie nic nie zmienia i nie jest specjalnie potrzebne. > - pracuje na stale w UK, ma "permanent contract"; Bez zwiazku - zatrudnienie o niczym nie przesadza. > - pracodawca odprowadza od jego pensji podatki do IR; Jest to uregulowane przez prawo, inaczej nie mozna, wiec rowniez bez zwiazku dla sprawy. > - wynajal dom/mieszkanie i placi Council Tax; Jak wyzej - gdzies trzeba mieszkac, a placenie odpowiednich podatkow swiadczy tylko o przestrzeganiu lokalnych przepisow - bez zwiazku dla sprawy. > - zarejestrowal sie w Workers Registration Scheme w Home Office; Jak wyzej - wymagane przez lokalne przepisy, bez zwiazku dla sprawy. > - zmienil prawo jazdy na brytyjskie, polskie zostalo odeslane do Polski; Zupelnie niepotrzebne - zgodnie z informacja konsularna polskie prawo jazdy jest wazne bezterminowo w krajach UE. Bez zwiazku dla sprawy. > - wyrejestrowal w Polsce dzialalnosc gospodarcza (gmina, Regon, ZUS); Bez zwiazku dla sprawy - zakonczenie dzialalnosci gospodarczej nie ma nic wspolnego z koniecznoscia rozliczania sie z podatku dochodowego. > - zamknal polskie rachunki bankowe, a otworzyl rachunek w UK; Bez zwiazku ze sprawa. Zgodnie z prawem mozna posiadac rachunki zarowno w UK jak i w Polsce, nie jest do tego potrzebne zamieszkiwanie w danym kraju. > - wyrejestrowal sie od lekarza pierwszego kontaktu w Polsce, za to wykupil > prywatne ubezpieczenie medyczne w UK; Prywatne ubezpieczenie jest prywatna sprawa podatnika - bez zwiazku dla sprawy. Wyrejestrowanie sie od lekarza pierwszego kontaktu w Polsce nie jest istotne dla Urzedu Skarbowego. > - nie ma zadnych funduszy emerytalnych w Polsce, za to placi na taki fudusz w > UK; Jesli podatnik kiedykolwiek osiagal dochody w RP, to na jego indywidualnym koncie emerytalnym w ZUS znajduja sie srodki, jesli rowniez korzystal z II filaru w ramach placenia skladek na emeryture, jego pieniadze dalej znajduja sie w Polsce. Jednakze nie ma to znaczenia dla Urzedu Skarbowego. > - zarejestrowal sie na liscie wyborcow do Parlamentu europejskiego w UK; Lokalne przepisy na to pozwalaja, jednakze nie ma to najmniejszego znaczenia dla Urzedu Skarbowego. > Twoim zdaniem, gdzie znajduje sie "miejsce zamieszkania" przykladowego > podatnika? Problem polega na tym, gdzie owo miejsce bedzie sie znajdowac zdaniem _urzednika_Urzedu_Skarbowego_. I tylko to jest istotne. A wiekszosc US w Polsce korzysta, jak podejrzewam, z wewnetrznych wytycznych aby traktowac kazdego obywatela RP jako kogos, kto podlega nieograniczonemu obowiazkowi podatkowemu (vide programy Wiessa, polecam wszystkim o mocnych nerwach). Na szczescie powoli przekonanie urzednikow skarbowych przestaje byc takie jednoznaczne i coraz czesciej zdarzaja sie przychylne decyzje. Szkoda tylko, ze nigdy nie ma sie gwarancji :( Odpowiedz Link
violus22 Re: podatki 02.11.05, 09:47 JJ no to dostales interpretacje urzednika;) ale dokladnie to co napisal Latarnik - wiekszosc wymienionych przez Ciebie rzeczy, tak naprawde o niczym nie swiadczy. a i jeszcze jedno - a co z Twoimi powiazaniami osobistymi?? wszystkie powiazania ktore wymieniles mozna podsumowac jako jedno male gospodarcze;) a co z rodzina? LATARNIKU, no no, starch sie bac takiej interpretacji;))) jednak z pewnoscia masz racje, takie spojrzenie urzednika jest jaknajbardziej realne. ja mam troche inne zdanie co do lojalnosci urzednikow... niestety, mysle ze dobra wola pracownikow US rozpatrujacych takie sprawy to nikle zjawisko, ale sprawy te stana sie mocnym narzedziem do uzyskania lapowek... ANBULL juz nie pamietam, ale wydaje mi sie ze jest to chyba w ustawie o podatku dochodowym od osob fizycznych, moge jednak sie mylic jesli Ci to bardzo potrzebne to poszperam w necie. Odpowiedz Link
anbull Re: podatki 02.11.05, 07:50 violus22 napisała: > Jj > alez oczywiscie, masz racje, iż rezydentem podatkowym jest sie w kraju w ktorym > > sie mieszka (dokladniej to wiecej niz 183 dni) i o tym tez jak dobrze pamietam z jakich przepisów wynikaja te 183 dni? Ania Odpowiedz Link
jkmkatarzyna Re: podatki 02.11.05, 16:53 z ordynacji podatkowej anbull napisała: > violus22 napisała: > > Jj > > alez oczywiscie, masz racje, iż rezydentem podatkowym jest sie w kraju w > ktorym > > > > sie mieszka (dokladniej to wiecej niz 183 dni) i o tym tez jak dobrze > pamietam > > > z jakich przepisów wynikaja te 183 dni? > > Ania Odpowiedz Link
latarnik Re: podatki 03.11.05, 08:47 Tak sobie niewinnie o tym rozliczaniu w Polsce rozmawialismy, ale jak czytam wiesci z kraju, to mnie dreszcze przechodza: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2997933.html Jakby ktos mial watpliwosci - wielu z nas pracujacyh w UK pod te najwyzsza, 50% stawke podatku podpada. Prog to tylko zarobki powyzej 25 tys. funtow rocznie. A jesli politycy w Polsce faktycznie uchwala taka stawke, to na pewno zrobia wszystko zeby jak najwiecej ludzi pod nia podpadlo. Jednym slowem jeszcze bardziej usztywnia sie w kwestii stosowania nieograniczonego obowiazku podatkowego wobec Polakow mieszkajacych za granica. A juz na pewno wobec tych, ktorzy mieszkali jakis czas i postanowili wrocic. Tak sobie pomyslalem - przeciez wiekszosc z nas nie wie co sie wydarzy. A nuz za kilka lat sie okaze, ze chcemy do Polski wrocic, albo ze ze wzgledow rodzinnych - musimy? I wtedy nasz kochany US przywali nam za ostatnie 5 lat stawke 50% i sciagnie zalegly podatek z odsetkami. Nie podejrzewam, zeby to bylo latwe do zaplacenia. Az mi sie nie chce myslec :( Sami sobie potraficie policzyc, o jakie pieniadcze chodzi. I tak oto zepsuli mi humor na czwartek. Mam nadzieje ze wieczorny pokaz fajerwerkow mi go poprawi, heh :/ (A wlasnie, neeki - te fajerwerki sa dzisiaj, nie w sobote, pomylilo mi sie!). Pozdrowienia poranne. Odpowiedz Link
eballieu Re: podatki 03.11.05, 09:25 Latarnik. Nie ma takiej mozliwosci. NIE MA. Istnieje tez prawo miedzynarodowe. Latarnik, jesli my wrocimy kiedys do Belgii, a na pewno, to musielibysmy doplacic tez roznice w placonym podatku. Bo UK to raj podatkowy jesli patrzec na inne kraje. Podatki jakie sie tu placi sa nizsze niz w kraju, do ktorego wrocimy. Ale nikt nie bedzie nam kazal robic doplaty. To jest po prostu bzdura. Zanim jakie kolwiek prawo czy ustawa wejdzie w zycie to droga dluga. I jestem pewna, ze jak za 10 lat wrocisz do Polski to bedziesz robil nadplate. Pomysl sobie o tych co by wracali z USA? Tamci to dopiero by doplacali. Odpowiedz Link
latarnik Re: podatki 03.11.05, 15:08 Pogubilem sie troche w tym, co napisalas :) W prawo miedzynarodowe na razie... nie wierze. Polska lamie je nagminnie, ale Trybunal Praw Czlowieka dosc powoli sobie radzi ze skargami. Podejrzewam, ze za 10 lat bedzie latwiej, ze sprawy sie znormalizuja. Ale za 3-4 lata moze jeszcze byc niewesolo. Mialem w Polsce sytuacje z komornikiem, ktory po raz 3 (za kazdym razem nieslusznie) sciagal mi TE SAMA naleznosc, wchodzac na dochody. Bylismy z p. Komornik w dobrych stosunkach, wiedziala ze ZUS sciaga te pieniadze po raz kolejny, znala moja sprawe i wiedziala, ze od poczatku nie bylem ZUSowi dluzny, bo zaplacilem w terminie. I tylko ich balagan spowodowal, ze musialem placic. Komornik nie mogl odmowic wykonania polecenia (o mocy decyzji sadowej) ZUSu. Co ciekawe, pol roku temu ZUS wreszcie przyznal, ze pieniadze mi zwroci, bo domagal sie ich nieslusznie. Od tamtej pory czekam. Odsetki rosna, ale ZUS mysli tylko o zwrocie kwoty podstawowej (ja musialem placic z odsetkami). Nie byla to kwota ogromna, wiec wytaczanie im procesu byloby bardziej kosztowne (na pewno nie moglbym pracowac za granica wtedy, bo musialbym sie stawiac na posiedzenia), ale wystarczajaco uciazliwa. Takich spraw jest w Polsce tysiace. Placisz, bo tak sa glupio skonstruowane przepisy. Jak Cie stac, to z tym walczysz, po 10 latach wygrywasz. I co? Przepraszam nie uslyszysz. Wiekszosci pieniedzy tez nie zobaczysz. UK nie jest rajem podatkowym - jak na tutejsze koszty zycia wydaje mi sie ze progi podatkowe sa ustalone dosc rozsadnie. Wydaje mi sie, ze podatki sa stosunkowo podobne do Polski. Ale przeliczanie ich na uzytek polskiego US tylko po kursie wymiany, nie uwzgledniajac innych kosztow utrzymania to ewidentna niesprawiedliwosc. Zreszta - te ustawy (metoda zaliczania podatku z progresja) sa przestarzale i RP z wiekszoscia krajow zawarla juz nowe (oparte o metode proporcjonalna). Niestety - ze wszyskimi krajami, ktore od poczatku zapowiadaly otwarcie swojego rynku pracy na Polakow, podpisanie nowych ustaw zostalo odsuniete na czas nieokreslony. Za 4-5 lat, kiedy znikna okresy ochronne, umowy pewnie zostana dostosowane, zreszta licze tez na ujednolicenie przepisow wewnatrzeuropejskich. Ale na razie mamy sytuacje bardziej nadajaca sie do filmow Barei (Kazdy kilogram obywatela z wyzszym wyksztalceniem najwyzszym dobrem narodu!). Odpowiedz Link
anbull Re: podatki 28.10.05, 17:01 Z tego co czytałam w branżowych gazetach wynikało generalnie, że co urząd to inne stanowisko (dlatego najlepiej postarać się o pismo z polskiego US z interpretacją przepisów- chyba od tego roku jest to wiążące), jednak najczęściej US stwierdzały, że jeżeli przepracowałeś choćby miesiąc w PL to rozliczasz się z dochodów z przcy w UK również w Polsce. Nie umiem Wam przytoczyć dlaczego i z czego to wynika, tyle mi zostało w głowie. Co do kont, lokat i posiadania nieruchomości w PL to niesłyszałam, żeby to rodziło obowiązek podakowy w PL z dochodów z pracy poza Polską, ale jak ktoś może jeszcze coś do tego dodać to chetnie się zapoznam. Ania Odpowiedz Link
deadeasy Re: emerytura 28.10.05, 13:51 Pieniazkow na razie nie zbieramy bo mamy wydatki zwiazane z remontem mieszkania zeby je sprzedac. :( Oboje z mezem mamy jednak zakladowe plany emerytalne (index-linked i final salary). :) Odpowiedz Link
basiak6 Re: emerytura 28.10.05, 16:35 Ja mam z pracy, oprocz tego zakladam wlasnie mezowi 'stakeholder pension' bo jest self-employed. Nie wyobrazam sobie biedowac na starosc z tych paru groszy panstwowej emerytury ktora sie tutaj dostaje.. Oprocz tego zawsze mamy dom ktory mozna sprzedac i kupic na mniejszy. Nie odkladalabym przez samodzielne fundusze na emeryture, wole to gdzie rzad doklada cos z naszego podatku, tak jak przy stakeholder. Odpowiedz Link
basiaj79 praca w UK, podatki w Polsce 29.10.05, 01:08 wiem, ze troche odbiegam od tematu, ale na stronie www.mp3.gda.pl/weiss/2004-2005/index.html znalazlam nagrania programu Weissa "Dzwonie do Pani, Pana w bardzo nietypowej sprawie'. Kilka audycji bylo poswieconych podwojnemu opodatkowaniu obywateli Polskich mieszkajacych w roznych krajach europejskich. Sa wypowiedzi pracownikow z Ministerstwa Finansow. Pomyslalam, ze moze kogos zainteresuje... Odpowiedz Link
jaleo Re: emerytura 29.10.05, 11:44 Kto mieszka w UK, i liczy na "state pension", jest albo bardzo naiwny, albo zamierza zejsc z tego swiata przed wiekiem emerytalnym. O ile w ogole bedzie cos takiego, jak "state pension", kiedy nasze pokolenie odejdzie na emeryture, to bedzie to zupelnie minimalne kieszonkowe. W kolejnosci "przydatnosci" polecam: 1. Fundusz emerytalny pracowniczy - a jesli juz w ogole pracodawca prowadzi "defined benefit scheme" - to zlapaliscie pana Boga za nogi, i takiego pracodawcy nalezy sie trzymac jak przyslowiowy limpet, nawet kosztem mniej atrakcyjnych zarobkow. 2. Stakeholder pension 3. Prywatne fundusze emerytalne - tu sie nalezy udac do Independent Financial Adviser, bo to, co pasuje jednemu nie bedzie pasowac innemu. 4. Inwestowanie w nieruchomosci - najbardziej ryzykowne, i przynajmniej w UK, jesli chodzi o relacje nakladu do czerpanego potem stalego dochodu, niezbyt ekonomiczne. Zeby miec dochod ok. 200 funtow tygodniowo na emeryturze (co nie jest kokosami bynajmniej), trzebaby miec ok. 300 tys funtow equity, do tego equity release schemes sa bardzo kosztowne pod wzgledem oprocentowania. Odpowiedz Link
basiak6 Re: emerytura 29.10.05, 14:45 Co do equity release to owszem, ale mozna wziac lifetime mortgage, ktora dla wielu, szczegolnie tych ktorzy maja sporo kasy zablokowanej w swoim domu, jest dobrym wyjsciem. Oprocentowanie zwykle okolo 6%, z czasem bedzie coraz wiecej konkurencji wiec pewnie pojda w dol. Mozna tez na emeryturze dorabiac, korzystac z opcji 'income drawdown'(dla zamozniejszych', etc. Zalezy tez jakie bedzie oprocentowanie annuities kiedy my przejdziemy na emeryture Teraz dzieki A day bedzie to wszystko troche uproszczone, na wielu rzeczach, np na tym ze sie posiada drugi dom gdzies, bedzie mozna zyskac. Ostatnio dostalam forecast mojej state pension (zadzwonilam do IR) i z lekka sie przerazilam;) Nie wiem jak niektorzy emeryci zyja. Odpowiedz Link
eballieu Potwierdzenie zameldowania - Latarnik 29.10.05, 15:53 Latarnik, ja pobieralam potwierdzenie zameldowania w Wielkiej Brytanii. Jendo dla urzedow w Polsce, a drugie dla urzedow w Belgii. Nie mialam zadnych problemow z tym. Co wiecej pobieralam tez oswiadczenia, ze obydwoje z mezem mamy ten sam adres zameldowania - wlasnie tu w Anglii. Rozumiem ze rachunki na kontynencie nie sa potwierdzeniem zamedlowania, ale takie mozna wziac z urzedu, do ktorego sie przynalezy ze wzgledu na kod pocztowy. To jest mozliwe. Odpowiedz Link