leggetta
23.08.05, 14:50
( to w ramach akcji o zamieraniu forum)
MOj kolega z pracy zwolnil sie kiedys godzinke wczesniej do domu. Szef mu na
to ze bedzie musial ja jakos odpracowac , na co kolega odpowieda ze dwa razy
zamiast przerwy godzinnej bedzie mial pol godzinna. Pierwszego dnia
wysiedzial, drugiego rowno o 13 wstaje i wychodzi. Wiec pytam go co z jego
pol godziny dodatkowej pracy. A on na to ze sie przekonal ze pol godz to
zdecydowanie za malo, ze on nie wypoczal i jednak potrzbuje godzinnego
odpoczynku. hmmm mysle takie wychowanie czy co? mi tam pietnascie miut
wystarcza na zjedzenie lunchu i moge wrocic do biurka...
Na dodatek kolega sie dziwi mi, ktora czasami pracuje w czasie lunchu, bo
mowi ze jesli szef daje mi tyle ze musze pracowac w czasie przerwy to znaczy
ze za duzo mi daje. Ciekawe.