zastanawiam sie czy przy drugim dziecku jest latwiej czy trudniej wprowadzac dwujezycznosc?? pierwsze rewelacyjnie (jak dotad) sobie poradzilo i w obu jezykach mowi plynnie i czysto. ale teraz mam wrazenie, ze tak latwo nie bedzie

wiecej kontaktow z dziecmi niz przy pierwszym, wiecej zabaw w jezyku otoczenia. wciaz tylko ja dbam o jezyk polski wspomagajac sobie telewizja, bajkami i ksiazeczkami. poza tym zauwazylam, ze moj 5-ciolatek podsiwadomie uwaza, ze jesli zabawa z dziecmi to w jezyku otoczenia a nie w jezyku mamy (nawet jak sie spotkal z kolega, ktory tez mowi po polsku ni jak im nie szlo bawic sie po pl tylko przechodzili na jezyk... przedszkola) mam nadzieje, ze to nie przeniesie sie na zabawy z wlasnym bratem, ktory obecnie ma prawie pol roku. jakie sa wasze doswiadczenia???? mam nadzieje, ze moje obawy sa nieuzasadnione!