Dodaj do ulubionych

Klub Kiepskich Kucharek

25.10.05, 17:19
zakładam go na forum, mam nadzieję że ktoś się dopisze:)
Oto nasza rodzinka: trzy wybredne osobowości, każdy lubi coś innego, np: mąż
lubi mięso, ja nie za bardzo (jak już to musi być dobrze/długo pieczone czy
duszone), nie znoszę ryb. Ja lubię naleśniki, kanapki i sałatki (choć mi
dressingi nigdy nie wychodzą), mąż nie lubi np pomidorów surowych, oliwek,
białego sera itp. Synek lubi tylko makarony (i to tylko z pomidorowym sosem),
frytki, ewentalnie mięso i marchewkę, nie lubi chleba...
I co? na tapecie mam z 20 potraw które robię, przeważnie z pół produktów lub
nawet z gotowych. Rzadko robię coś od podstaw, używam dużo rzeczy typu 'fix
do gulaszu', kupuję lasagne z Sainsbury's, pieczywo czosnkowe itp.
Często czytam na forum o wykwintnych potrawach (chylę czoła eballieu i
mama5plus) a ja przyznaję: jestem leniwą, wybredną kucharką bez fantazji, z
brakiem czasu i na dodatek nie lubię próbować nic nowego.
Zaglądam na różne fora kulinarne ale zwykle kończy się na przełykaniu ślinki
albo myśleniu: tego nie zje mąż a tego nie zje Dominik...
pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 17:26
      JA! JA! JA! sie dopisuje :)
      • jagienkaa Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 17:28
        Ty z Twoimi przepisami z kuchni azjatyckiej się nie możesz zapisać:) przyznaj
        że nie kupujesz żadnych gotowych potraw!
        • natalia.brzeska Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 17:30
          Uwielbiam gotować, ale tylko dla kogoś. Sama dla siebie nie gotuję, tym
          bardziej że jestem na permanentnej diecie.
          I właśnie tego mi brakuje - gotowania obiadków ukochanemu :-(
          Poważnie, ja uwielbiam gotować :-)
          A inspirację czerpię z galerii potraw :-)
        • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 17:30
          Boooo :( No nie, nie kupuje gotowych, ani z puszki, ani mrozonych.... Yeah,
          but; no, but; yeah, but...ja nadal nie jestesm dobra w kuchni i len ze mnie i
          nie zawsze mam pomysl....
      • eballieu Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 17:34
        Ja sie zapisuje do kulbu kiespkich kucharek.
        Tak, tak JAgienko. Moje popisy kuinarne, to zero. Szczesliwie sie sklada, ze
        maz gotuje super dobrze i lubi to robic - to dla niego relaks. Potrafi wrocic z
        pracy i przygotowywac od podstaw lasagne.
        Ja kucharka jestem kiepska, sa po prostu pewne rzeczy ktore mi wychodza.
        Ale ejst duzo, ktorych nawet nie probuje zaczac.
        W Weekend byl u nas brat meza i robil makaron z sosem warzywno - miesnym (ja
        faktu nie widzialam bo sie kapalam i takie tam), trudno to nazwac wloskim
        bolognese, bo zbyt duzo dodatkow. Zaczynam jesc i mowie do meza - o pierwszy
        raz ci cos nie wyszlo, niedobry ten sos. Maz wywalil oczy i mowi - to Willy
        robil ten sos. Nie wiedzialam jak mama sie zachowac. Willy chcial mnie zabic,
        skonczylo sie na rzucaniu makaronem i smiechem. Ale do konca ich pobytu bylo mi
        glupio.
        Ja na serio jestem kiepska kucharka.
        • eballieu Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 17:45
          A przyznac sie przyznam - nie kupujemy gotowych dan. Poza jakimis ravioli.
    • jagienkaa Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 18:01
      no to wygląda na to, że to tylko ja jestem Kiepską Kucharką:)
      PS te gotowe potrawy to aż tak często nie jemy:) dzisiaj mamy baked potatoes
      with chilli. Ale wczoraj było: placki ziemniaczane (fix Knorra) z gulaszem (fiz
      Knorra) i kapustą gotową z Sainsbury's....Tragedia, co?:)
    • agoos1 Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 18:02
      Ja mam przyplywy natchnienia - wtedy znajduje cos w internecie albo wpadam na pomysl ugotowania czegos bardzo polskiego i zabieram sie do roboty. Zajmuje mi to kilka godzin, po ktorych potrawa wpradwdzie jest, ale ja mam zupelnie dosyc. No i moje natchnienie idzie odpoczywac na czas jakis:) Chyba wolalabym ugotowac cos fajnego ale raz na jakis czas a nie , kurcze, codziennie. To taka niekonczaca sie robota:(
      • jagienkaa Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 18:09
        no, na spotkaniu się wymieniałyście przepisami z kapustą a ja tylko (wyjątkowo)
        siedziałam z zamkniętą paszczą:) no ale po moich popisowych gołąbkach to już
        się za to nie zabieram....
        • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 19:25
          AHA! Nie mozesz mnie nie przyjac do klubu, poniewaz w drodze po synka
          przypomnialo mi sie ze ja tez kupuje gotowe miesne jedzenie typy Beef
          Straganoff itp, u naszego zeznika. Sa to jego domowe mieszanki dla leniwych,
          tak jak ja - to byl moj pomysl, on to kilka razy sprobowal i teraz ma w swoim
          stalym repertuarze. Ja tylko wlanczam piekarnik na 200C (chyba, czy jest to
          200F? Licho wie...w kazdym badz razie na 200), robie dziurki widelcem w
          paczusce i wkladam do piekarnika na 45 minut. Wiec uwazam ze to mozna nazwac
          zdrowym tv dinner, i uwazam ze na tej podstawie zasluzylam byc czlonkiem
          Kiepskich Kucharek. HA! ;)

          Wiesz Jagienka, ja w tym tygodniu bede probowala robic golabki z wloska
          kapusta, jest mieksza i liscie wygaldaja na bardziej giebkie (czy jak tam sie
          pisze "flexible"). Jesli wyjdzie to napisze, jesli nie wyjdzie, to tak jak
          Agnieszka sugerowala, kapuste posiekam i placuszki w mace obtocze.

          Moze powinnysmy tutaj dzielic sie potrawami ktore zawieraja malo skladnikow,
          krutko i latwo sie je przygotowuje?
          • violus22 Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 19:48
            mgna napisała:
            >ja w tym tygodniu bede probowala robic golabki z wloska kapusta

            chyba juz do konca zycia te golabki z wloska kapusta beda mi sie kojazyly z
            moim synkiem, a raczej z dniem porodu:)
            w godzinach wieczornych zrobilam zakupy z mysla - jutro beda golabki. o 4 nad
            ranem dostalam skurczy, ale nie panikowalam - od paniki byl maz;) ktory mierzyl
            mi stoperem dlugosc i czestotliwosc skurczy i dzwonil do szpitala, mowiac co i
            jak jest. ja twardo twierdzilam ze nigdzie nie jade dopoki nie zrobie golabkow
            i ich nie zjem:) I uparcie dotrwalam:) zrobilam golabki, zjedlismy i akcja
            porodowa zaczela sie na dobre :))))
            • leggetta Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 20:00
              heh, gdy ja robilam golabki to po pierwsze nigdy nie smakowaly nawet podobnie
              jak mamy, a po drugie musialam wiazac je nicmi ( nauczona od bridget jones nie
              uzywam kolorowych).
              wzielam sie na sposob i moj farsz golabkowy wkladam do papryki w ktorej robie z
              gory dziure.
    • ashibashi Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 18:15
      Ja zrobilam przedwczoraj fasolke "po bretonsku" - z calonocnym moczeniem
      fasoli, kilkakrotnym plukaniem, krojeniem duzego kawalka surowej sloniny tepym
      nozem (ohyda!), wytapianiem tluszczu, itp. itd.
      Tyle z tym zachodu a wszystko poszlo w 10 minut!
      Teraz sie zastanawiam czy warto poswiecac tyle czasu na gotowanie?
      Moze, nastepnym razem, lepiej ze sloika ;-)
      • edavenpo Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 18:32
        ashibashi - nie mecz sie nastepnym razem. Rob tak jak ja robie: fasolka z puszki (butter beans lub white
        beans), zamiast sloniny dodaje kabanosa (z Sainsbury's), pomidory z puszki i w 1/2 godziny fasolka jest!

        No a poza tym jak poszlo w 10 minut to znaczy ze bylo dobre! ;-))))
        • jagienkaa Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 18:35
          o, to jakiś przepis dla mnie;)
          • violus22 Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 18:57
            a ja uwielbiam gotowac:) tak jak meza Eli, gotowanie mnie relaksuje i tak jak
            Natalia lubie gotowac dla kogos.
            gotuje prawie codziennie, od podstaw i raczej dania z kuchni polskiej. czesto
            tak sie zapedzam w mysleniu 'co na obiad' ze zapominam o zamrozonym bigosie,
            ktory robilam tydzien temu czy innych potrawach w zamrazarce:)
            dzis rano robilam zapiekanki, na obiad filety z indyka w panierce z
            ziemniaczkami i fasolka szparagowa, a juz mam przygotowane skladniki na leczo,
            zaraz bede robic. ja chyba nie jestem normanla?:)
            oprocz tego, ze w kuchni sie relaksuje to w moim przypadku jest jeszcze jeden
            plus gotowania - dieta cud;) Hehehe jakkolwiek to zabrzmi, gdy gotuje i
            nawacham sie tych wszystkich zapachow to nie dam rady pozniej za duzo zjesc:)
            ba, czesto wcale nie jem, skubne tylko cos tam podczas probowania, no nie idzie
            mi i juz!

            nie cierpie piec ciast! w zyciu zrobilam moze ze 3, w tym jedno na zimno:)
            • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 19:30
              Violus22, wiec skoro lubisz gotowac to moze otworzysz swoja wlasna firme, tak
              jak w LA jest? Twoja firma bedzie gotowala klienta obiady, je do nich
              rozwozila, ukladala w lodowkach i gotowe. Na pewno Jagienka ;) i ja bysmy sie
              na to zapislay.
              • violus22 Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 19:54
                mgna napisała:

                > Violus22, wiec skoro lubisz gotowac to moze otworzysz swoja wlasna firme, tak
                > jak w LA jest? Twoja firma bedzie gotowala klienta obiady, je do nich
                > rozwozila, ukladala w lodowkach i gotowe. Na pewno Jagienka ;) i ja bysmy sie
                > na to zapislay.

                hihihi a to ciekawy pomysl:)))to co dziewczyny zamawiacie?:)))

                a tak powaznie to oczywiscie miewam lenia i zle dni, a wtedy odskocznia sa
                zdolnosci kulinrme mojego meza (czyt. restauracja) :)
                • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 19:59
                  Moja kolezanka ma latwo: z jednej strony pozazdroscic, z drogiej nie.
                  POZAZDROSCIC:
                  Mianowicie maz jej (Anglik) jest nauczony jesc tylko jedzenie z restauracji i
                  fast-food, wiec ona wogole nie musi dla niego gotowac. Stos menu z restauracji
                  u nich w kuchni jest impresujacy.

                  NIE PZOAZDROSCIC:
                  • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 20:01
                    OCCHHHH...przycisnal sie zly guziczek. Kiedy nie trzeba to Gazeta jest super
                    szybka!

                    A wiec wracam do tego o czym pisalam:

                    NIE POZAZDROSCIC:
                    chyba nigdy, przy jednym stole, jako rodzina obiadu nie jedli.
                    • jagienkaa Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 20:03
                      i niedługo z torbami pójdą:) przecież taki obiadek z np Indian to wydatek ok 15
                      funtów...
                      • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 20:21
                        Nie,z torbami nie pojda. Maz ma dobra prace, dobry spadek, trzy domy w Angli,
                        jeden w Hiszpani, nastepny buduja w Czechach....aha, i ma szalenie oszczedna
                        zone.
                    • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 20:19
                      Moj sposob na golabki (wychodza pyszne): bialy ryz lub jasminowy (jedna
                      szklanka ryzu, dwie szklanki wody). Na patelni zarumienic cebulke, dodac do
                      ugotowanego (odpazonego) ryzu. Suszone grzyby zagotowac, posiekac, dodac do
                      ryzu i cebuli. Wywar z grzybow suszonych dolac do ryzu (ale nie wszystko zeby
                      ciapka sie nie zrobila) lub odstawic na zupe grzybna. Kapuste zagotowac, ale
                      tutaj jesli szczescie sprzyja listki ladnie odejda, jesli nie (co sie naogol
                      zdarza) posiekac i dodac do mieszanki, lub jak Agnieszka zasugerowala zrobic z
                      tej mieszanki placuszki, obtoczyc bulka tarta i wrzucic na patelnie. Zobaczymy
                      jak mi wyjda te golabki z wloska kapusta...az slinka leci: UWIELBIAM GOLABKI.

                      Ja mam jednak problem z sose. Poniewaz magii jest nie wegetarjanskie, nie dodam
                      do jedzenia. W sklepach znalazlam inny smak magii ktory jest wegetarjanskim,
                      ale nie smakuje zabardzo dobrze, czasami dodaje soy sos ale tez nie jest to
                      to...Sosu pomidorowego nie lubie z golabkami, bo to dla mnie kogiel-mogiel
                      wychodzi: albo zupa pomidorowa, albo golabki :) Sos grzybowy z kolei to zaduzo
                      tych grzybow w daniu....moze macie jakies inne pomysly na sos na golabki ktory
                      jest wegetarjanksim?

                      Violus22 czy zostalo troszeczke golabkow na potem? Tz po powrocie ze szpitala?

                      Podczas mojego porodu (bylam w specialistycznym szpitalu w Manchester) moj maz
                      chcial WYSKOCZYC do Rusholme (azjatycka dzielnica obok szpitala) na curry!!!!
                      Ja jego zlapalam za kolniez i powiedzialam ze jesli bedzie gdzie
                      kolwiek "wyskakiwal" to na krzeselko obok mojego lozka. On mnie "wkopal" w
                      ciaze, on mnie do konca z niej wyprowadzi ;) I tak sie tez stalo. Grzecznie
                      przez 11 + godzin na krzeselku siedzial. Nastepnie w operating theater
                      wrzeszczal i dopingowal mi w porodzie, blady byl co nie miara; powiedzial ze
                      takiej zezni w zyciu nie widzial. Ale jakos nie apetycznie sie zrobilo piszac o
                      porodzie....Przepraszam.
                      • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 28.10.05, 20:45
                        Informuje ze golabki z wloska kapusta wyszly przepyszne. Ta kapuste o wiele
                        lepiej sie zawija i sie nie rozlatuje :)
                      • chihiro2 Re: Klub Kiepskich Kucharek 28.10.05, 21:13
                        Moja droga, do maggi podobny jest marmite, w 100% wegetarianski (przynajmniej
                        taki, ktory ja kupuje w sklepach wegetarianskich/weganskich). Ewentualnie moze
                        byc chyba yeast extract.
                        • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 28.10.05, 23:08
                          Marmite!? Jak mieszasz z woda, czy taki smarujesz na golabki? Samego marmite
                          nie lubie, ale sprobuje na golabkach :) Dzieki :)
                          • chihiro2 Re: Klub Kiepskich Kucharek 28.10.05, 23:14
                            W zyciu jeszcze nie robilam golabkow, ale chyba trzeba by to zmieszac z woda.
                            Samo jest za slone. Moj ukochany, ktory swietnie zna sie na kuchni powiedzial,
                            ze to to samo co maggi.
        • ashibashi Re: Klub Kiepskich Kucharek 26.10.05, 12:28
          Dzieki, Ewa - tak wlasnie zrobie.
          Maz i tak nie bedzie wiedzial, ze to troche "oszukane" (tak samo jak nie wie,
          ze jego koszule i podkoszulki sa prasowane tylko po jednej stronie, dla
          zaoszczedzenia czasu, hi, hi!)
          • natalia.brzeska Dziewczyny!!! 26.10.05, 13:19
            Wy zamiast zapisywać sie do KKK zajrzyjcie do Galerii Potraw:

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=777
            Wspaniałe, łatwe przepisy i jeszcze zdjęcia z propozycją podania.
            I przepisy są rzeczywiście łatwe!!! Mogę polecić pierś w cieście francuskim
            (sama robiłam, wygląda jak wykwintne danie z 5* hotelu i jest banalnie proste),
            łososia w cieście francuskim, różne roladki, sałatki itp. Wspaniała sprawa!
            I nawet kucharka, która nie potrafi gotować, za pomocą tej strony zrobi
            wszystko!!!
            Powodzenia!
            • natalia.brzeska Re: Dziewczyny!!! 26.10.05, 13:24
              To, o czym mówię:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=23138222&a=23138222
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=29340979&a=29340979

              I jeszcze napisze Wam o daniu, które ja robię, jest banalne, a Ukochany
              uwielbia:

              Kupuję filety z łososia, przyprawiam przyprawą do ryb, kładę na niego dużo
              rozdrobnionego czosnku i dużo masła. Owijam w folię aluminiową i do piekarnika
              na ok 20 min.
              Do tego sałatka (iceberg lettuce, pomidorki, oliwki, feta, czerwona cebula i
              french dressing) i ziemniaczki pieczone w piekarniku z ziołami prowansalskimi.
              15 minut i pyszny obiadek gotowy!!!

              A ziemniaczki robie tak: bakind potatoes obieram, kroje w "wedges", gotuję
              jakieś 20 mint. Odcedzam, do garnka wlewam oliwy z oliwek, zakrywam pokrywką i
              mieszam, aby oliwa pokryła ziemniaczki, dosypuję duża ilość ziół, pieprzu,
              soli, znowu mocno trzęsę garnkiem. Wykładam na blaszkę pokrytą folią aluminiową
              i do piekarnika na 15 min (włączam grillowanie). w Połowie pieczenia przekręcam
              ziemniaczki. Pyyychota szczególnie z sosem czosnkowym, tatrskim lub z rockpola
              (rockpol zmiksowany z odrobiną jagurtu naturalnego).

              Bierzcie się do roboty Dziewczyny!!!! :-)))
              • jagienkaa Re: Dziewczyny!!! 26.10.05, 14:30
                kuchnia i galeria potraw to moje ulubione forum:)
    • leggetta Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 20:09
      i ja tez sie dopisuje.
      zastanawialam sie kiedys co bym zrobila gdybym musiala urzadzic wystawna
      kolacje, albo chociaz taka na przyzwoitym poziomie. heh - pewnie zalozylabym
      nowy watek z tytulem: ratujcie.
      na co dzien staram sie gotowac i ciagle cos nowego probuje, jednak moja wada
      polega na tym ze zmysl smaku dziala u mnie bardzo slabo. nie mam zielonego
      pojecia co trzeba dodawac aby wychodzilo dobrze i nie jalowo.
      kilkakrotnie jedlismy zupy duzo za slone ( choc w sytuacji awaryjnej wrzucalam
      do zup cale ziemniaki kt podobno sol wyciagaja - niestety u mnie nie
      zadzialaly).
      mam wiec caly zapas przyprawy uniwersalnej warzywko/vegeta i wszystko jakos
      tako/podobnie smakuje.
      z mezem mamy ciut inne gusta kulinarne - on jest bardziej miesny - wiec juz nie
      potrafie sobie wyobrazic jak to jest goptowac dla trzech roznych osob...
      gdy przyjechalismy tutaj folgowalismy sobie z jedzeniem gotowym i niestety
      mocno przytylismy. pozniej byl etap przygotowywania wszystkiego w polproduktow.
      teraz jestesmy na ostrej diecie ( ze wgzl zdrowotnych) i nic nie smazymy:
      miesa /ryby jemy z wody ew grilowane/pieczone bez tluszczu.
      nie smakuje to dobrze.
      najlepiej ostatnio zaczela mi wychodzic galaretka z owocami - podaje ja na
      koniec aby kazdy mial mile wspomnienia po posilku..:)
      • monia72 Re: Klub Kiepskich Kucharek 25.10.05, 20:42
        Chetnie sie zapisze :))) Nie znosze gotowania tym bardziej, ze to co jeszcze
        umiem gotowac nie jest obiadem (jedzeniem) dla mojego meza. Czyli rzadnych zup
        i potraw macznych (te jako deser). Typowy miesozerca. Ale za to maz lubi
        gotowac i czasem to robi. No ale wtedy musialabym zalozyc klub Zdesperowanych
        Zon Sprzatajacych Kuchnie po Swoich Mezach! Aha - bardzo lubie dobrze zjesc:)
        • ninagrela Re: Klub Kiepskich Kucharek 26.10.05, 00:30
          do monia72,
          czy przypadkiem twoj maz i moj to nie ta sama osoba?? hhehehehe, bo cos dziwnie
          mi to wszystko pasuje.
          No i chetnie dopisze sie do twojego klubu Zdesperowanych
          > Zon Sprzatajacych Kuchnie po Swoich Mezach, hehhe.
          A do KKK zapisuje sie tez, nawet nie myslalam ze nas tak tutaj wiele.
          • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 26.10.05, 00:34
            oh, dear!!! KKK, Jagienka! Synonimowe z innym KKK...och to ja sie wypisuje ;)
            • bobby5 Re: Klub Kiepskich Kucharek 26.10.05, 14:31
              Ja sie tez dopisuje, kucharka ze mnie zadna, a maz lubi dobrze zjesc,
              szczegolnie lubi taka domowa kuchnie, ziemniaki, mieso, surowka, a ja nie
              cierpie obierac ziemniakow. Gotuje czesto z gotowych produktow, czasami mnie
              nachodzi i robie kaczke z jablkami w czerwonym winie(chyba dwa razy mnie
              naszlo:)), kapusniak lub zurek. Nie umiem zrobic nalesnikow, ktore uwielbiam,
              ani upiec zadnego ciasta, jak robilam brownies, o malo co cala kuchnia nie
              poszla z dymem.
              chyba nadaje sie do kkk;)
        • effata Re: Klub Kiepskich Kucharek 26.10.05, 14:47
          Monia, ja to raczej pasuję do Klubu Żon Zdesperowanych Mężów, którzy nie mogą
          pojąć jak można zrobić taką demolkę w kuchni przy smażeniu jajecznicy :)
          Jak mam natchnienie to gotuję, ale jak już pisałam wcześniej w innym wątku, jak
          już odkryję jedną potrawę, to gotuję ją na okrągło :)
          Poza tym jestem mamą niejadka i męża nie jedzącego obiadów w domu (w tygodniu),
          co jednak rozleniwia.
          Także, Natalia, dzięki za linki.
          --
          Don't guess.
    • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 27.10.05, 21:01
      >sałatki (choć mi dressingi nigdy nie wychodzą), mąż nie lubi np pomidorów
      >surowych, oliwek, białego sera itp. Synek lubi tylko makarony (i to tylko z
      >pomidorowym sosem)

      Jagienka, jesli dressing'i do salatek nie wychodza to sprobuj cos latwego: kup
      olejki z walnut, z avocado, z greckiego olive oil, z truffle oil itd (ASDA je
      sprzedaje tanio i ma dobry wybor - przynajmniej w czyms jednym maja lepszy
      wybor niz konkurenci) salatke posyp ziolami, przyprawami i polej troszeczke
      jednym z tych olejkow, wymieszaj. Lub w naczyniu wymieszaj olejek z
      przyprawami/zolami i polej po salatce. Rowniez mozesz uzyc mieszanke cytrynowo-
      olejkowa: skropl salatke cytyrnka i polej olejkiem. Bardzo latwe do zrobienia,
      za kazdym razem inny smak i smaczny.

      N i M znow maja cos wspolnego! M zje pomidory ale tylko te z kontynentu, musza
      byc bez skorki i bez twardego srodka. Zreszta tak sama jest ze mna pod wzgeldem
      pomidorow. Tez nie lubi oliwek, ja za to uwielbiam i M przechodzi kurs odwagi,
      tz raz na tydzien przynjamniej jeden rodzaj oliwek kosztuje...ja uwazam ze to
      jest wyrobienie smaku, tak jak z winem czy piwem...wiec wyrabiam jego smak, a
      on to dzielnie znosi. Jak do tej pory, z przykroscia informuje, ze zedne oliwki
      jemu nie posmakowaly! Nie rozumiem, ja moge je jesc na sniadanie, brunch,
      lunch, obiad i kolacje ;)

      Teraz do synka przejde :) Jesli D lubi tylko makaron i tylko z sosem
      pomidorowym, dla urozmaicenia czy kupowalas jemu makaron np ze szpinaku lub
      burakow robiony? Lub czy np z sosem pomidorowym miksujesz warzywa, tak ze sam
      nie widzi czy tam jest brokula, czy avocado, czy grzyby, czy cebula (itd) czy
      nie?


      BTW sprawdz swoja poczte, wyszukalam wam dodatkowe dwa miejsca :)
    • chihiro2 Re: Klub Kiepskich Kucharek 28.10.05, 21:27
      Ja sie z premedytacja nie zapisuje, bo jestem "kucharka na dorobku", a jak sie
      zapisze to juz moze mi zostanie, wmowie sobie, ze nie umiem gotowac i co potem?

      A na powaznie - bardzo lubie gotowac. Kiedys mi sie nie chcialo, moj ukochany
      gotowal codziennie kolacje, zawsze pysznosci, ale teraz jakos mniej ma czasu,
      za to ja mam wiecej ochoty i pomyslow. Jestesmy wegetarianami a dania wege sa
      naprawde w wiekszosci banalnie latwe. Mam swoj zbiorek przepisow, dwie (tylko,
      ale bedzie wiecej) ksiazki kucharskie, z ktorych duzo korzystam (polecam
      www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/174045409X/qid=1130527172/sr=8-
      6/ref=sr_8_xs_ap_i6_xgl/202-8573157-7362225 - najlepsza ksiazka, jaka w zyciu
      widzialam, ja mam wersje po polsku) i w ciagu ostatnich trzech tygodniu
      codziennie na kolacje bylo cos nowego, cos innego. Zapalilam sie na weganizm,
      wypozyczylam z biblioteki dwie ksiazki Leah Leneman i jestem zachwycona. Wiec
      teraz wyprobowuje dania weganskie.
      Nie korzystam nigdy z gotowych dan, nawet nigdy takowych nie jadlam. Gotowanie
      rzadko zajmuje mi wiecej niz pol godziny. Mam to szczescie, ze moj ukochany i
      ja mamy identyczny gust jesli chodzi o jedzenie. Kochamy wszystkie warzywa i
      owoce, wlasciwie wszystko jadamy poza miesem i od niedawna nabialem. Czerpiemy
      najlepsze z roznych kuchni swiata. Bardzo lubie jednego dnia zjesc tajskie
      curry z warzywami i tofu, nastepnego dnia portugalska zupe z kale i fasola,
      potem greckie gigantes plaki (cos jak fasolka po bretonsku, tylko bez miesa i
      zapiekana), wloska paste z makaronu orkiszowego z sosem arabiatta, japonskie
      sushi warzywne z brazowym ryzem, hiszpanka paelle, hinduski dhal z warzywami
      curry... I mamy caly tydzien multi-kulti.
      Dla wegetarianskich inspiracji polecam www.puszkkka.spinacz.pl

      Pozdrowienia dla dobrych i kiepskich kucharek :)
    • kasia799 Re: Klub Kiepskich Kucharek 28.10.05, 21:38
      Z tym gotowaniem to jest zazwyczaj tak, ze jak ma sie wdziecznych odbiorcow
      (czyt. konsumentow naszych eksperymentow) w domu, to z wieksza ochota i zapalem
      za to gotowanie sie bierzemy.
      Gotowac lubie, jak mam akurat natchnienie, do sprzatania z reszta tez go
      potrzebuje.
      Gotowanie jako codzienny obowiazek, to nie dla mnie. I pomyslec, ze tak do
      konce zycia.
    • pati.zop78 Re: Klub Kiepskich Kucharek 28.10.05, 22:56
      to ja tez sie do klubu zapisze.
      jesli Jagienko sadzisz, ze twoja lista jest krotka, to co ja mam powiedziec?
      jesli juz cos potrafie ugotowac, to tylko polskiego. Faz jednak za polska
      kuchnia nie przepada. za to nie mialby nic przeciwko gdybym mu co dzien
      serwowala curry (czego ja nie znosze). dla Rizvana za to mogloby nie istniec nic
      poza nalesnikami z musem jablkowym i cynamonem. i oczywiscie musza byc sklepowa
      bo te memine juz sa ble! no i ewentualnie gulasz tez sie nadaje do jedzenia.

      tak ogolnie to ja jestem straszny leniuch. jak juz musze cos ugotowac, to
      przygotowuje duzo (na 2-3 dni). czas spedzony w kuchni to dla mine czas
      stracony. pewnie gdybym mieszkala sama i nie musiala gotowac dla moich facetow,
      umarlabym z glodu zanim przyszlaby mi na mysl wyprawa do kuchni.
      • mgna Re: Klub Kiepskich Kucharek 28.10.05, 23:09
        Pati, czy ty i Faz przypadkiem nie byliscie w widomosciach wczoraj?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka