Jezyki

28.10.05, 23:29
Jakimi jezykami wladacie - poza polskim i angielskim? Jaki chcialybyscie znac?
Ja mowie jeszcze po niemiecku i ucze sie (od kilku tygodni) hiszpanskiego.
A znac chcialabym bardzo grecki, bo podoba mi sie melodia, francuski (bo
warto znac, i jak czytam ksiazki to cytaty z francuskiego nie sa tlumaczone -
ale uczyc sie go nie chce bo zbyt czasochlonne i generalnie jezyk mi sie nie
podoba - choc jako lingwistka sama do siebie sie przyczepie i powiem za
jednym z moich profesorow: "Jezyk nie moze sie podobac, jezyk to system
znakow!!!"). Kiedys chcialam bardzo zdawac na niderlandystyke, ale dotarlo do
mnie, ze to troche bez sensu uczyc sie tego jezyka - ale holenderski podoba
mi sie szalenie.
Fajnie byloby tez znac jakis bliskowschodni jezyk, np. farsi, no i jeszcze
japonski moze.
    • edavenpo Re: Jezyki 28.10.05, 23:40
      Znam holenderski. Nauczylam sie go pracujac w Holandii jako au pair. Dzieki niemu dostalam moja
      pierwsza prace w Londynie, w badaniach rynkowych. Juz kilka lat sie nim nie poslugiwalam, wiec troche
      zanika. Jade za kilka tygodni do Holandii zeby odswiezyc jezyk...
      • basiaj79 Re: Jezyki 28.10.05, 23:50
        w szkole sredniej uczylam sie rosyjskiego i francuskiego. Rosyjskiego
        nienawidzilam, francuski uwielbialam, do tego stopnia, ze chcialam nawet isc na
        romanistyke. Niestety od czasow szkoly sredniej troche czasu juz minelo... i
        sporo pozapominalam. W ubieglym roku zapisalam sie (o dziwo) na rosyjski i
        nawet juz mi sie podobalo. Jednak, troche moze przez skrzywienie polityczne
        mojej nauczycieli-Rosjanki, moze przez to co robilismy na zajeciach, w tym roku
        zapisalam sie na... francuski. Jak na razie nie narzekam.

        A tak a propos, czy wasi znajomi tez uwazaja, ze znajomosc wiecej niz jednego
        jezyka obcego jest czyms wyjatkowym? Wiem, ze sami Brytyjczycy nie za bardzo
        przykladaja sie do nauki jezykow, bo jak twierdza: 'z kazdym dogadasz sie po
        angielsku'. A jak to wwyglada wsrod przedstawicieli innych nacji?


        • basiaj79 Re: Jezyki 29.10.05, 01:18
          dodam jeszcze, ze strasznie imponuja mi osoby, ktore znaja kilka jezykow
          obcych, zwlaszcza jesli musialy sie tych jezykow nauczyc (tzn. nie sa
          naturalnie dwu- trzy czy wielojezyczne).
          Ostatnio 'odkrylam', ze w firmie korzystamy z uslug jednej tlumaczki-Angielki,
          ktora zna (teraz bedzie litania): chorwacki, niemiecki, polski, slowenski,
          francuski, hiszpanski, bosniacki i serbski. Uff, jak dla mnie imponujace. Tym
          bardziej, ze wszystkie dokumenty musza byc tlumaczone przez tlumaczy
          specjalizujacych sie w human biology/medycynie.
    • deadeasy jezyki obce 29.10.05, 00:09
      Ja niestety znam tylko angielski. Chce sie podszkolic w rosyjskim. Wstyd mi,
      ze tyle lat sie uczylam i ani jednego zdania nie potrafie sklecic. Spotkalam
      Anglikow, ktorzy lepiej mowili po rosyjsku niz ja - wstyd! ;)
    • eballieu Re: Jezyki 29.10.05, 00:13
      Wsord moch znajomych znajomosc wiecej niz jednego jezyka jest w zasadzie norma.
      Szczegolnie wsrod tych ze studiow.
      Ja porozumiewam sie we francuskiem i angielskim, caly czas staram sie uczyc
      wloskiego.
      Maz Flamand wychowany byl w duchu - musisz sie uczyc jezykow obcych, bo
      holenderski to jezyk bardzo malej populacji. Wiec z zazenowaniem slucham jego
      rozmow telefonicznych. Odbiera jeden telefon i mowi po flamandzku, ale tym z
      zachodniej Flandrii, pozniej wschodnia Flandria, angielski, niemiecki,
      francuski, a i z Wlochem pogada sobie o "pierdolach" po wlosku. Chcoiaz mam
      znajomych Flamandow, ktorzy kilka jezykow i to doskonale opanowali. Po prostu
      wychowani sa tak - musisz sie nauczyc czegos wiecej niz holenderski, aby moc
      pogadac z kims kto mieszka godzine drogi od Twojego domu. Flandria to maly
      region:-)
      • dariazv Re: Jezyki 29.10.05, 00:32
        Przez wiele lat uczylam sie rosyjskiego ale tez nie potrafie sklecic zdania.
        Przymierzam sie do nauki farsi (to w zwiazku z moja droga polowka) ale marnie
        mi idzie...No i oczywiscie angielski bo bez tego ani rusz:-)
        Zawsze chcialam nauczyc sie jakiegos dunskiego ale do tej pory mi nie wyszlo.
        Zabiore sie za niego po farsi...
    • basiak6 Re: Jezyki 29.10.05, 00:36
      Angielski, wiadomo, od dziecka przyjezdzalam tutaj do szkoly jezykowej w Plymouth.
      Z domu znam tez niemiecki (dziadek i babcia mowili glownie po niemiecku,
      chodzilam tez do szkoly w Niemczech jakis czas), francuski calkiem dobrze
      (podczas studiow w UK spedzilam tam sporo czasu, miedz innymi na uniwerku w Nicei).
      Japonski swego czasu dobrze, chodzilam w Japonii do szkoly jakis czas podczas
      tych samych studiow tu w UK, teraz juz troche zanika bo od jakiegos czasu nie
      mam juz prywatnych lekcji z braku czasu...
      Rosyjski znala troche z polski, tutaj w UK na studiach trafilam na swietna
      rusycystke i bardzo podciagnelam jezyk, w tej chwili nie pamietam wiele...
      Hiszpanskiego uczylam sie prywatnie w pracy, niedlugo mam nadzieje znow
      kontynuowac....
      Jezyki zawsze byly moim hobby, przydawaly sie w pracy tez.
    • duende1 Re: Jezyki 29.10.05, 01:06
      ja swego czasu wladalam hiszpanskim lepiej niz angielskim. teraz to sie troche
      wyrwownalo. znam tez podtawy portugalskiego, katalonskiego i niemieckiego.
      planuje zaczac sie uczyc wloskiego albo francuskiego. ale ja mam srednio
      podzielna uwage - wydaje mi sie, ze w danym momencie moge mowic dobrze tylko 1
      jezykiem obcym...
    • akamas Re: Jezyki 29.10.05, 01:11
      my rozkladamy jezyki na kolektyw: panowie dukaja po niemiecku i jeszcze slabiej
      po francusku, corka mowi dobrze po francusku i wlosku, duka po polsku i liznela
      niemieckiego ale nic po tym, ja kalecze francuski na potrzeby turystyczne.
      W domu na polce mam prehistoryczne 4 strony slowek z japonskiego samouka.
      Gory kurzu pokryly szkolne podreczniki do rosyjskiego, choroba wstyd nic nie
      pamietac...
      Praktyczne cele zadecyduja czy i ktory jezyk bedziemy szlifowac, realia gora
      niestety. Te tutejsze luzniackie kursy wieczorowe RAZ w tygodniu wymagaja
      konskiej motywacji i samozaparcia. Mi potrzebny jest doping zewnetrzny :)
      • vygotsky Re: Jezyki 29.10.05, 01:27
        Ja wladam:
        angielskim (imersja)
        fancuskim (l'institut francais de Varsovie + Universite Stendhal)
        hiszpanskim (nauczylam sie od mojego mlodego - jego za to nauczyl tatus)
        rosyjskim (znajomi mowili ze wyssalam go z mlekiem matki)
        shona (juz pewnie zreszta nie ale nie zdradze co to za jezyk)
        Dodam ze uczylam sie uczylam nimieckiego przez lat pare i dzisiaj zdania nie
        sklece, taki to jezyk. A jeszcze dodam ze warto oj warto po francusku bo to
        jedyny jakim mozemy sie poslugiwac (ja i moj luby)jesli nie chcemy zeby mlody
        nas rozumial.
    • ralphos Re: Jezyki 29.10.05, 01:59
      Jeżeli chodzi o holenderski, to polecam flamandzki, wymowa jest dużo ładniejsza,
      przyjemniejsza dla ucha, nie tak charcząca.

      A ja znam tylko angielski, trochę mi zostało w głowie rosyjskiego (zrozumiem,
      przeczytam, ale nie pogadam), odrobina niemieckiego (uczyłem się 2 lata, ale im
      bardziej się w ten język wgłębiałem, tym okazywał się straszniejszy i w końcu
      zwątpiłem), i kilka słów na krzyż po flamandzku (pomogła tu znajomość podstaw
      niemieckiego).

      Niestety zacząłem od angielskiego (bo rosyjskiego nie ma co liczyć) i później
      każdy inny język wydaje się bardzo trudny. W praktycznie wszystkich innych
      językach są rodzaje i trzeba zapamiętywać 2 razy więcej informacji niż w
      angielskim: 1) znaczenie rzeczownika i 2) jego rodzaj. W dodatku w różnych
      językach ten sam rzeczownik może być innego rodzaju.

      Jeżeli chodzi o melodię języka, to oprócz wymowy amerykańskiej jestem totalnie
      zakochany we francuskim, ale wyłącznie w żeńskim wykonaniu - mogę godzinami
      słuchać dziewczyny mówiącej lub śpiewającej w tym języku (i nie jest to związane
      z zainteresowaniem samą dziewczyną).
      • latarnik Re: Jezyki 29.10.05, 02:31
        A ja ogolnie lubie melodie francuskiego. Uczylem sie go kiedys, dawno temu i
        juz nic wiecej poza prostym zapytaniem o droge z siebie nie wydusze. Jak
        rozmawiam z naszym biurem we Francji, to staram sie grzecznosci wymieniac, ale
        de facto nie mowie :(

        Bardzo podobal mi sie rosyjski w podstawowce, chyba na zasadzie ze to byl
        pierwszy obcy jezyk, z ktorym sie zetknalem. Mowilem dosc niezle, zwlaszcza ze
        pozniej pracowalem z Rosjanami, ale teraz mi zanika. Chociaz staram sie sobie
        przypominac i uaktualniac.

        Angielski znalem dobrze, zanim nie przyjechalem... do UK. Uwazam ze mieszkanie
        w Suffolk bylo po prostu uwsteczniajace - po pol roku mieszkania tam przestalem
        praktycznie mowic po angielsku! Dobrze ze teraz w Londynie mi wraca :)

        Uczylem sie jeszcze niemieckiego i duzo zrozumiem, ale mam blokade i nie
        potrafie w tym jezyku mowic. Nie wiem dlaczego :( No i dogadam sie w sklepie po
        arabsku, chociaz to tez mi zanika, bo nie mam gdzie cwiczyc praktycznie.
        Ostatnim razem w Paryzu w zeszlym roku, mieszkalem w dzielnicy pelnej arabskich
        sklepikow, wiec sie dogadywalem :)

        A teraz ni liscie do nauki (oprocz odswiezania rosyjskiego i niemieckiego, nie
        wiem zreszta kiedy ;)) jest koreanski. Mam okazje go uzywac codzien, wiec mam
        pewna motywacje :)

        No i musze przyznac, ze bardzo szanuje Anglikow, ktorzy wladaja obcymi
        jezykami. Wlasnie dlatego, ze im najlatwiej sie dogadac z innymi po angielsku
        wlasnie, wiec nie maja takiego dopingu jak inni. Zreszta slyszalem, ze w szkole
        podstawowej mozna tu wybrac - albo nauka obcego jezyka, albo dodatkowe godziny
        w-f. Ktory szesciolatek zrezygnuje z w-f?
    • formaprzetrwalnikowa Re: Jezyki 29.10.05, 09:33
      no to się pochwalę: francuskim władam lepiej niż angielskim (chociaż pewnie
      byłoby mi trochę trudno się teraz przestawić na francuski, bo od kilku miesięcy
      otacza mnie angielski), niemiecki znam w stopniu 'średniokomunikatywnym' (w
      związku z moim perfekcjonizmem językowym 'komunikatywny' to dla mnie stopien, w
      którym mam łatwośc komunikowania sie w języku, co z kolei formalnie jest troche
      bardziej zaawansowaną znajomością)= dogadam się na ulicy i w hotelu, zrozumiem
      50-60% wiadomości w tel/gazecie, włoskiego uczyłam się kiedys przez rok i
      rozumiem dużo więcej niż potrafię powiedzieć (pewnie także w zwiazku z
      podobieństwem do francuskiego), kiedys miałam bzika na punkcie czeskiego, więc
      rozumiem i potrafię powiedzieć więcej niż by to mogło wynikać ze zwykłego
      podobieństwa słowiańskich języków; oczywiscie uczyłam się kiedys rosyjskiego,
      ale wiele rzeczy uleciało i nie powiedziałabym, że potrafię się w tym języku
      dogadać (z ukraińską pacjentą rozmawiałam kiedyś po niemiecku); uczyłam się
      jako dziecko esperanto i dobrze mi szło.
      generalnie mam talent do jezyków i planuję od lutego/marca kurs hiszpańskiego.
    • tuti Re: Jezyki 29.10.05, 11:30
      znam francuski dosc dorbze i wloski
      uczylam sie trzy lata hiszpanskiego ( dogadam sie a przynajmniej wiele zrozumiem
      ) i niemieskiego (4 lata dawno temu)
      jestem w trakcie nauki ( przerywanej) holenderskiego i rosyjskiego( juz umiem
      pisac ic zytac;) wielki sukces)\
      chcialabym sie nauczyc jeszcze wegierskiego
      i moze szwedzkiego..
      w ogole, chcialabym znac z 10 tak..docelowo, na lozu smierci;)
      • tuti Re: Jezyki 29.10.05, 11:33
        i niestety jezyki to jedyne co umiem ( jako tako)
        i niestety zadnego procz polskiego, nie wyssalam z mlekiem matki, i zaluje ze
        nie mialam szczescia byc dzieckiem dwujezycznym..
    • aitee Re: Jezyki 29.10.05, 12:19
      Polski/rosyjski jako dwujezycznosc (mama Rosjanka), angielski od wielu lat, od 4 lat jezyk glowny, francuski (3 lata nauki, niestety juz ucieka), finski (rok w Finlandii, duzy zasob slownictwa, malo gramatyki).
    • jaleo Re: Jezyki 29.10.05, 13:00
      Oprocz oczywiscie polskiego i angielskiego, mowie dosc biegle po francusku.
      Moj francuski byl kiedys duzo lepszy, potem przez kilka lat w ogole nie
      uzywalam, i troche "wyparowalo". Od czasu, kiedy zaczelam pracowac z
      francuskimi i marokanskimi klientami, i co za tym idzie, czesto jezdzic do
      obydwu krajow sluzbowo, troche podreperowalam francuski. Ale nadal nie
      potrafilabym prowadzic po francusku skomplikowanych rozmow lub przemawiac
      publicznie bez przygotowania, natomiast do "codziennych komunikacji" wystarczy.

      Po hiszpansku o wiele wiecej rozumiem, niz mowie. Moge po hiszpansku czytac
      ksiazki, gazety, ogladac film. Co prawda nie rozumiem wszystkich wyrazow, ale
      ogolna tresc. W mowieniu dogadam sie w codziennych prostych sprawach.
      Hiszpanskiego nigdy sie nie uczylam, "podlapalam" go poprzez przebywanie w
      srodowisku hiszpanskim i osluchanie sie, jak rozmawiaja miedzy soba. Poza tym
      znajomosc hiszpanskiego pomaga bardzo.
      • jaleo Re: Jezyki 29.10.05, 21:35
        jaleo napisała:

        >Poza tym
        > znajomosc hiszpanskiego pomaga bardzo.

        Mialo byc "znajomosc francuskiego" pomaga w hiszpanskim. W ogole znajomosc
        jednego z jezykow romanskich to jest polowa sukcesu w zalapaniu pozostalych ;-)
        • mgna Re: Jezyki 29.10.05, 23:18
          Polski, Angielski i Hiszpanski (choc zanika odkad w Angli mieszkam, tak ze
          musze sie zapisac do Instituto Cervantes). Kiedys mowial po francusku, ale
          poniewaz moj akcent byl strasznie amerykanski zaprzestalam - szpecilam ten
          jezyk i teraz tylko piate przez dziesiate rozumiem jesli czytam. Wloski i
          Lacine studjowalam. Nie mam zielonego pojecia ile z tych dwoch jezykow
          pamietam, choc ostatnio dogadalam sie z kolezanki mama. Arabski rozumialam dosc
          dobrze i troszeczke umialam mowic, ale tez od przeniesienia sie do Angli
          zapominam. Sanskrit nauczylam sie w wieku 15 lat (tutaj cos zdradzam na swoj
          temat).
    • jagienkaa Re: Jezyki 29.10.05, 20:33
      u mnie też polski, angielski, niemiecki z liceum (który jakbym podreperowała to
      pewnie by był ok), i teraz od roku uczę się hiszpańskiego.
      Języki mi łatwo idą, ale ostatnio nie mam czasu:(
    • star_sand Re: Jezyki 29.10.05, 23:29
      W liceum maglowalam niemiecki i z tego co pamietam nawet byl na niezlym
      poziomie. Niestety uplyw czasu i brak praktyki robi swoje. Pozapominalam mase
      slowek i zwrotow i teraz obawialabym sie go znow uzywac bez wczesniejszego
      odswiezenia. Kilka razy bylam tez na Slowacji i co ciekawe jezyk ten mozna
      niesamowicie szybko podlapac nie uczac sie go jakos specjalnie. Zawsze natomiast
      podobal mi sie wloski i mam ochote zapisac sie na jakis kurs.
    • elli_nika Re: Jezyki 30.10.05, 12:23
      włoski, fancuski i grecki. Uczyłam sie jeszcze niemieckiego, ale nie bardzo mi
      szło... Nie wiem dlaczego, to nie jest jakiś szczególnie trudny język ale nie
      składało się po prostu. A to godziny jursu nie pasowały, a to jakieś przerwy w
      zajeciach no i chyba brak motywacji - mozliwości szybkiego wykorzystania
      umiejętności językowych w praktyce.
    • fatemeh Re: Jezyki 31.10.05, 20:54
      Ech... uczyl sie czlowiek uczyl. Arabski, rosyjski, francuski, lacina,
      angielski, hiszpanski... Dzis wladam biegle francuskim i radze sobie z
      angieslkim. Niedawno zapisalam sie na arabski - po prostu kocham ten jezyk.
      Mysle tez zeby podciagnac sie z rosyjskiego...
Pełna wersja